larix_decidua77
07.04.19, 21:44
Nie zaprzeczam, że istnieją źli nauczyciele. Tak jak źli lekarze, prawnicy, policjanci. Ale w dużej mierze winny jest zmieniający się świat. Kiedyś jak dziecko uczyło się na trójach, to miało tróje, mało kto miał korki. Teraz korepetycje mają nawet dzieci z piątkami. Naprawdę to nie jest tak, że każdy może się nauczyć na 6. Ludzie są różni ale niektórzy rodzice nie są w stanie tego przyjąć do wiadomości. Oczywiście pociśnięte korkami dziecko może wskoczyć o stopień wyżej ale w grupie jest to dla niego nieosiągalne.
Za wyśrubowanymi wymaganiami rodziców niestety nie idą możliwości dzieci. Dzieci rozwijają się gorzej, hamuje ich elektronika i troska rodziców. W pierwszych latach życia inteligencja rozwija się w ruchu a teraz ten ruch jest ograniczany.
Poza tym mnóstwo dzieci ma zaburzenia SI, różne dys, zaburzenia ze spektrum, zaburzenia emocjonalne, add, adhd. Niestety to się nasila, dzieciom nauka przychodzi trudniej a wymagania rodziców rosną.
Trzeba znaleźć winnego, bo przecież "ja taka mądra to dziecko może osiągnąć jeszcze więcej" a nie zawsze może.