nangaparbat3
17.04.19, 08:11
Taki bohater: Florian Trawiński, urodzony w Polsce (Wyrazów, gmina Blachownia, powiat częstochowski), historyk sztuki, uczestnik Komuny Paryskiej, zpstał komisarzem
komisarz kultury i sztuki. Kiedy komunardzi postanowili spalić Luwr, ratował go, podmieniając beczki z naftą na beczki z wodą.
Więc film o polskim bohaterze ratującym dziedzictwo ludzkości.
Jednocześnie w oczach towarzyszy-komunardów musiał był być zdrajcą. Wiedział, że to na co się decyduje jest zdradą. Potem, po strasznych represjach, jakie spotkały powstańców (10 tysięcy wyroków śmierci), nowy rząd powierza Trawińskiemu dyrektorowanie Muzeum Luwru i odznacza Legią Honorową.
O Trawińskim usłyszałam po raz pierwszy podczas transmisji z pożaru Notre-Dame (nawiasem mówiąc komunardzi i na nią mieli chrapkę, ale za trudno ponoć było puścić ją z dymem). Człowiek, którego czyn jest ostatecznie nie do przecenienia, nie stał się bohaterem ani za czasów komunistów, ani po przełomie.