Dodaj do ulubionych

Teściowa chora na.

23.04.19, 09:55
Muszę się pożalić.
Mam dość nowe, półtoramiesięczne dziecko. Moi teściowie mieszkają 250 km od nas, nie mogą nas odwiedzać bo teściowa ma alergię na koty (a my mamy koty smile ).
Mieliśmy przyjechać na święta do teściów - wszystko ok, w zeszłym tygodniu kilka razy wymieniałam się telefonami z teściową i bratową, która również zaproszana, aby ustalić jaki jest podział potraw i jakie plany. Mąż kilka razy rozmawiał z teściem.
Przyjeżdżamy i... tadam.
Teściowa zapalenie krtani i antybiotyk. Ledwo mówi. Bratowa i jej mąż na antybiotyku bo jakaś infekcja. Dzieci teściowej zasmarkane.
To już kolejna taka sytuacja (ostatnio jak byliśmy w ciąży to teściowa zaraziła mnie i męża grypą żołądkową - pojechała na chrzciny synka bratowej (który nie miał nawet pół roku), pół imprezy latała do kibelka (nie wzbudziła wielkich podejrzeń bo normalnie sika co pięć minut), dowiedzieliśmy się po fakcie.
Nie mieliśmy dość wkurwu żeby odwrócić się na pięcie, zrobić awanturę w święta i wrócić do domu (szczególnie, że teściowa za mną nie przepada, mamy mocno kruchą nić współpracy, na razie się jakoś trzyma, ale polega na omijaniu drażliwych tematów i ogólnie próbach bycia miłym). Na razie młody i córa zdrowi, ale jesteśmy nadal wkurzeni. Musiałam się wygadać, mąż ma pogadać z teściem i załatwić kwestię.
Wkurza mnie, że teściowa co rusz odwala takie akcje - liczy się to, ze ona chce zobaczyć dzieci i spełnić swoje wyobrażenie o świętach i koniec. A ja staram się siedzieć cicho i uspokajać męża, bo jak kilka razy przygadał mamie to był płacz na całą rodzinę sad
Obserwuj wątek
      • stwory_z_mchu Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:40
        Ta sytuacja to chyba już ta przysłowiowa kropla, która przelała czarę (moja teściowa w ogóle jest generatorem różnych akcji, co chwilę sadzi jakieś historie, niektóre mocno odjechane od rzeczywistości). Więcej albo nie jedziemy jeśli jest jakiekolwiek podejrzenie, że coś będzie nie halo albo wracamy od razu.
        I jeszcze akurat jak obiecałam sobie narzekać tylko w najbardziej hardkorowych sprawach albo w ogóle w ramach pracy nad sobą (miałam ciążę od czapy i wpadłam w fazę jojczenia na wszystko - sama w końcu to zauważyłam i zaczęło mi to przeszkadzać. Teraz jak już polubiłam moje dziecko i odpuściłam mężowi pierdoły i poczułam się całkiem zadowolona z życia to znów jakaś akcja. Na szczęście reszta świąt spokojnie i więcej powodów do narzekania nie było smile
    • triss_merigold6 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:02
      Też bym była wkurzona. Nie kupuję tekstów, że niemowlę na piersi jest odporne - to raz. Dwa - zainfekowani w bliskim kontakcie mogą zarazić mnie i starsze dziecko, nie uśmiecha mi się branie zwolnienia, bo ktoś miał fanaberię rodzinnego spotkania.
      • hanusinamama Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 11:03
        MOje dzieci na cycu nie łapały nic (ja tez nie kupowałam tego tekstu) za to ja zaraziłam sie kilka razy naprawde bardzo. Majac malutkie dziecko na cycku, budzące sie po 500 razy w nocy i samu bedąc bardzo chorym jest cięzko. Nie mowiac o tym ze nie kazdy lek mogłam brać....nie tylko jak dziecko sie rozłozy jest źle. Jak jestem chora albo dzieci, to nie łązimy nigdzie. Nie zarazam nia dzieci ani dorosłych. Pamietam jak kolezanka pojechała na świeta do tesciowej a tam dzieci szwagra z anginą...po 2 dniach sama miała angine, a mieli lecic na wycieczke zaraz po swietach. Nie polecieli bo oboje sie bardzo rozchorowali...
    • cauliflowerpl Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:06
      Dochodze do wniosku, ze ludzie kompletnie nie kojarza, ze choroba = mozliwosc zarazenia.
      Jestem chory wiec nie bede mogl was ugoscic tak, jakbym chcial - ok
      Jestem chora wiec nie bede Was mogla odprowadzic na dworzec/pojsc z Wami do Zoo - ok
      Jestem chora wiec moge Was pozarazac - nigdy.
      • cauliflowerpl Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:15
        O, w pracy czasem jakis palant przyjdzie chory.
        "O jaki ja jestem przeziebiony, jak ja sie zle czuje, ale mam okropny katar. Leki sobie kupilem, o, pokaze Ci jakie moze miec ciekawe skutki uboczne" i prawie Ci sie kuzwa na kolana pakuje z ulotką, pacan jeden. Chory jestes to wypad do domu albo przynajmniej maseczke zaloz.
    • daniela34 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:27
      Mam koleżankę, której synek ma poważną wadę serca. Po operacji jest lepiej, ale nigdy nie będzie w 100 % zdrowy. Ona już piany na ustach dostaje, bo dziecko z każdą infekcją ląduje w szpitalu, bo się dusi. A I tak ludzie przychodzą do nich z chorymi dziećmi, albo zapraszają do siebie nie informując, że w domu infekcja. Z tym, że ona po prostu wyprasza takich gości A kiedy sama jest gościem - odwraca się w drzwiach i wchodzi- za duże ryzyko.
        • daniela34 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:41
          Bo za każdym razem mnie wkurza, że ludzie nie myślą o możliwości zarażenia innych. I nawet, jeżeli ten "inny" to noworodek, dziecko z poważną chorobą czy wadą rozwojową, dorosły z dodatkowym obciążeniem typu choroba przewlekła, to dalej liczy się tylko własne "ja".
          • scarlett74 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:07
            Ale czy oni o tym wiedzą, czy myślą, że mamuśka jest przewrażliwiona. Co innego jak klepnie, "wiecie mój synek jest wrażliwy i łatwo łapie katarek", a co innego jak konkretnie powie"Syn jest poważnie chory, każdy błahy kaszelek kończy się w szpitalu, więc proszę informujcie,nawet o głupim katarku waszych dzieci"...
            • daniela34 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:50
              Wiedzą, informacje o chorobie są na Fb koleżanki, zbiera na jego leczenie 1%, organizowała zbiórkę na operację, o wadzie serca koleżanka mówi wszem i wobec rodzinie i znajomym. I mówi jasno dokładnie tak, jak napisałaś - każdy kaszelek dla nas=szpital, proszę informujcie, a ludzie wiedzą lepiej. Więc wyprasza/wychodzi.
    • jematkajakichmalo Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:29
      Ale na bank, jakby 2-3 dni przed odwołała, to też by była obraza, bo na bank specjalnie tak powiedziała, żeby nam na złość zrobić, co my teraz biedaki nieprzygotowani na święta zrobimy, wszystko było zaplanowane, itp... to więcej jak pewne, w końcu to ematka...
        • aqua48 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 11:02
          stwory_z_mchu napisała:

          > nie jesteśmy wierzący, nie jemy mięsa i mąż jest przemęczony i chę
          > tnie pospalibyśmy sobie 3 dni, zrobili pisanki i żurek i mieli święty spokój smile
          >
          Zatem mając dodatkowo na stanie niemowlę, a w perspektywie odpały teściowej zdecydowaliście się wyjechać.
          Zachodzę w głowę - po co to ludzie sobie robią?
          • stwory_z_mchu Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 11:34
            Jakbym miała brać pod uwagę odpały teściowej to dzieci nigdy nie zobaczyłyby babci tongue_out
            Staramy się przynajmniej jedne święta w roku spędzić u teściów - to, że my z teściową się nie dogadujemy to jedno, ale chcemy, żeby jednak dzieciaki miały tą (dziwną, ale jednak się stara być dobrą babcią) babcię. Nie do końca byłam świadoma, ze może taki numer odwalić jak już młody będzie na świecie.
            No i się, że tak powiem nawet w temacie, przejechaliśmy.
            • aqua48 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:30
              stwory_z_mchu napisała:

              > Jakbym miała brać pod uwagę odpały teściowej to dzieci nigdy nie zobaczyłyby ba
              > bci tongue_out

              Akurat półtoramiesięcznemu niemowlęciu musi bardzo zależeć na zobaczeniu babci smilesmile


      • hanusinamama Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 11:05
        No nie wiem. MOja tesciowa 2 lata temu zadzwoniła w Wiligie ze oboje z tesciem bardzo chorzy są. Jak chcemy mozemy przyjechać ale ona uprzedza. Ja wtedy a ciąży, małe dziecko. Nie pojechaliśmy. I byłam wdzieczna ze tesciowa mnie uprzedziła. Spedzli swieta sami zeby nas nie zarazić...
        • scarlett74 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 12:54
          Dokładnie, tak wyglądają normalne,rodzinne relacje.A nie jakieś chore na siłę wyjazdy. Głupoty wątkodajki nie kumam, jedzie z dość nowym dzieciem i chorym starszym psem,(dla którego szuka w wielką sobotę weta i tabletek) 250km, po to, żeby zadowolić rodzinę? 🤔
            • stwory_z_mchu Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 15:04
              Ej, ale serio? Rok siedziałaś z dzieckiem w domu bo może zachorować? A jak pies jeszcze będzie żył 5 lat to też mam z domu nosa nie wyściubić?
              Ja staram się wypośrodkować pomiędzy trzymaniem dzieci pod kloszem higieny i totalną beztroską tzn. chodzimy ze zdrowym dzieckiem na spacery, spotykamy się ze znajomymi (zdrowymi, akurat ze znajomych jeszcze nas nikt w jajo nie zrobił w taki sposób), z psem też wychodzimy na spacer ale nie na kilometrowe wędrówki jak kiedyś. W tym roku przeprowadzamy się kilkaset km od wszystkich, więc prawdopodobnie wizyty wzajemne będą dużo rzadsze i i tak teściowa będzie schnąć z tęsknoty na wiór.
              • madami Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 15:11
                Nie siedziałam w domu tylko świadomie nie odwiedzałam chorych osób. Jest cała masa zdrowych osób z którymi można się spotykać, można też poczekać aż choroba minie i wtedy umówić spotkanie. Proste.

                Ja zwyczajnie z niemowlakiem nie tłukłabym się 250 km w jedną stronę aby zobaczyć się z teściową, komfort mój oraz dziecka byłby ważniejszy, dodatkowo chory pies - podróż dla chorego psa nie jest dobrym pomysłem, powinien siedzieć w sobie znanym miejscu, wśród swoich zapachów i zdrowieć.
                • stwory_z_mchu Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 15:26
                  Tyle, że ja byłam przekonana, że jadę do zdrowych osób.
                  A pies jest chory na starość, okazało się, że to, co się zadziało nie ma związku z nowotworem tylko ze stawami - raczej już lepiej nie będzie. Psina od zawsze z nami wszędzie jeździ, w domu teściów przemieszkała połowę swojego życia.
                  Teściowa odwala takie akcje raz na jakiś czas, poza tym to całkiem normalna osoba. Mi też zależy, żeby dzieciaki miały dobry kontakt z babcią, ja jednej ze swoich nie poznałam, drugą straciłam jak miałam 5 lat i mam tylko okruchy wspomnień. A teściowa na swój sposób stara się być dobrą babcią, organizuje dzieciakom czas, wymyśla zabawy. I ja rozumiem, że akurat teraz jej bardzo zależało na tym, żeby pobawić się z dziewczynami (bo jeszcze była córka bratowej) w poszukiwanie czekoladowych jajek i ozdabianie pisanek, ale to chyba nie do końca na tym polega.
              • scarlett74 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 15:36
                No to w końcu się zdecyduj, bo jak chorągiewka jesteś. Albo jedziesz i przestajesz marudzić ( rozumiem, ze zawsze zakładasz , że w gronie rodzinnym wszyscy będą zdrowi😜), albo w swoim domu sami spędzacie święta. No, sorry, nie można zjeść ciastko mieć ciastko😉.No ,bo chyba nie zakładasz, że szwagierka mając smarkającego przedszkolaka stwierdzi: Wiesz mamo, nie przyjedziemy na święta, mam na względzie dość nowe dziecko stwory, które może się przeziębić 😛.
                • stwory_z_mchu Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 16:43
                  Zakładam, że jak dorosła osoba zaprasza bliską rodzinę z małym dzieckiem na święta to wspomni, że jest chora. Szczególnie, że po podobnej akcji poprosiliśmy teściów o informowanie nas o takich rzeczach. A była do tego okazja, bo rozmawiałam zarówno z teściową jak i ze szwagierką, maż rozmawiał z teściem.
                  Ja nie jestem wróżką, nie wiem o tym, co dzieje się u nich w domu, musiałabym każdorazowo jak walnieta pytać o milion rzeczy ( a i tak na połowę bym pewnie nie wpadła)
                  Ja nie mam problemu, żeby poinformować zaproszonych przez nas gości o rzeczach, które mogłyby stać się przeszkodą w odwiedzinach. W dodatku mąż mówi, że pytał o to teścia i wszystko wg niego było ok, więc jednak czuje się nieco oszukana i mnie to jednak wkurza.
                  Jak szwagierka urodziła to jej córkę zobaczyliśmy po trzech miesiącach, bo ciągle jakieś infekcje, za to przed wizytą u jej nowego synka byliśmy u pediatry (nasza młoda miała tydzień wcześniej bostonkę i chcieliśmy się upewnić, że już nie zaraża). Wydaje mi się, że takie rzeczy są normalne i większość ludzi jednak tak postępuje.
    • scarlett74 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:33
      Kiedy to było, gdym miała dość nowe półtoramiesięczne dziecko😉
      Poinformuj rodzinę męża, iż w związku z tym że jest taka chorowita, przestajesz ich odwiedzać, do czasu aż twoje własne dzieci będą latały zasmarkane, ty sama stwierdzisz że katarek, to nie choroba, kaszelek-nic mu nie jest. Masz zapalenie krtani, jesteś na antybiotyku , ale już kończysz i nie zarażasz.😜
      Wiesz mi punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia...
    • la_mujer75 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:38
      Oj, wqrwiłabym się mocno! Mój Młodszy miał niespełna 2 miesiące, jak mu teściowie "sprzedali" infekcję. Tłumaczyli się potem, że oni byli tylko lekko przeziębieni i nie pomysleli, że maluch może coś złapać, przecież był na piersi... Tak, oni byli lekko przeziębieni, a my wylądowaliśmy z zapaleniem płuc na dwa tygodnie w szpitalu.
      Moje dzieciaki sporo chorowały we wczesnym dzieciństwie i po akcji z Młodszym- nigdy nie miałam wyrzutów sumienia, gdy odmawiałam spotkań, jeżeli nie było jakiej takiej gwarancji, że wszyscy zdrowi.
    • rosapulchra-0 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:41
      Moja teściowa mi zrobiła taki numer. Przyjechała do nas do domu zakatarzona wmawiając nam, że to alergia, nie wirus. Na moje prośby, żeby pojechała do domu, bo mi dzieci zarazi była głucha jak pień. W końcu gdzieś wyszła. Gdy dwie starsze wróciły z przedszkola, wróciła też teściowa, obejrzeć Klan wróciła. Efekt - wszystkie moje córki chore. To był teściowej ostatni dzień w naszym domu.
      • agata_abbott Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 12:53
        Ale wiesz, mogło być tak, ze myślała, ze ma alergie. Ja potrafię cały dzień chodzić z przeziębieniem i łykać leki na alergie, zanim się zorientuje, ze jestem chora.

        Ale jeśli teściowa ściemniała, to słabo z jej strony, faktycznie.
    • jowita771 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:52
      Trzeba było się odwrócić na pięcie i jechać do domu.
      Moja przyjaciółka ma podopiecznego, który był zdrowym chłopcem i po zarażeniu się od siostry ciotecznej jakimś przeziębieniem, które przyniosła z przedszkola, jest niepełnosprawny. Miał dwa lata, pięciolatka wyszła z tego bez szwanku, on jest dzisiaj praktycznie bezkontaktowym dzieckiem. Tam matka tej pięciolatki przyprowadziła dziecko do swojej matki, żeby się zajmowała, jak dziecko chore. W tym samym domu co babcia mieszkał ten chłopiec. Głupie przeziębienie, a skończyło się nieszczęściem, chrzanić dobre stosunki z teściową w takiej sytuacji.
      • 45rtg Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:16
        jowita771 napisał:

        > Moja przyjaciółka ma podopiecznego, który był zdrowym chłopcem i po zarażeniu s
        > ię od siostry ciotecznej jakimś przeziębieniem, które przyniosła z przedszkola,
        > jest niepełnosprawny. Miał dwa lata, pięciolatka wyszła z tego bez szwanku, on
        > jest dzisiaj praktycznie bezkontaktowym dzieckiem. Tam matka tej pięciolatki p

        Na coś takiego fanboye szczepionek mówią: anecdotal evidence.
    • eowen Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 10:53
      Pół biedy, jak są na abtybiotyku Po 1 dawce się już nie zaraża.
      Na zasmarkane dzieci nie ma rady, trzeba przetrwać.
      Sama mam malucha 3 miesiące i starszą córkę - młody od siostry złapał katar, gdy miał 2 tygodnie.
    • madami Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 11:51
      No nie ładne to zachowanie, brak poinformowania o chorobie w szczególności. Gdyby powiedziała, że jest chora i decydujcie czy jedziecie czy nie byłoby po ludzku i rodzinnemu, stawianie was przed faktem po przyjeździe i tym samym narażenie na zachorowanie jest bardzo egoistyczne i zwyczajnie chamskie.
    • jak_matrioszka Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:04
      A jak teściowa reaguje kiedy do niej ktoś chory przychodzi? Może ona po prostu nie ma tak, że wszystkie choroby sa śmiertelne i traktuje was tak jak siebie? Moja mama przyjmuje swoje dzieci i wnuki kiedy sa chore i nie dzwoni, że mam zawracać kiedy jade do niej, bo ona ma katar. Ja mam podobnie, przy czym zarówno ja jak i moje dzieci mamy duża odporność i nigdy jeszcze sie przy okazji wizyty nie zaraziłam. Za to jak przy mojej teściowej ktoś kichnał (mógł być pyłek w nosie), to od razu wychodziła z krzykiem "zarazicie mnie, a ja nie lubie być chora". Tolerowałam, bo co innego robić? Widziałam ja pieć razy w ciagu czterech pierwszych lat małżeństwa, przy takiej statystyce naprawde grzechem byłoby narzekać (a mieszkaliśmy ledwo 50km od siebie). Potem zmarł jej kochanek i zaczeła sie nudzić, wiec zwiekszyła ilość wizyt, co mi nie odpowiadało i wtedy skorzystałam z tej jej "niecheci do chorowania". Jak sie zapowiadała, to mówiłam że dziecko chore (przedszkolak, wiec można było kit wciskać czesto), albo ja przeziebiona, działało długo smile Niestety, w pewnym momencie teściowej choroby zakaźne przestały przeszkadzać i trzeba było siegnać po nowe sposoby. Wziełam kota, ale kot nie chce współpracować (a było "i jak ja teraz mam was odwiedzać, kot bedzie sie do mnie łasił..."), pozbyła sie wszystkich alergii pokarmowych (z "ugotuj coś bez glutenu, laktozy, nie moge cytrusów, z mies tylko kurczak i ryby" przeszła na "a ja już na nic nie jestem uczulona" i je wszystko), i teraz tesknie za tym jej przewrażliwieniem na punkcie zarazków wink
    • smoczy_plomien Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:16
      O, to u mnie tak samo. Teściowa chce zobaczyć dzieci i o niczym innym nie myśli. Rok temu zajechaliśmy do nich na Śląsk - jechaliśmy na ślub znajomych, ale wzięliśmy więcej urlopu, żeby ogarnąć mieszkanie przed sprzedażą. Dzieci miały siedzieć u teściowej i sprawiać jej radość, a my mieliśmy tyrać w starym mieszkaniu. Przyjechaliśmy wieczorem, przenocowaliśmy w naszym mieszkaniu, a rano teściowa dzwoni, że już czeka, ale ma jelitówkę i to od tygodnia przechodzą ją kolejni członkowie rodziny. Przed wyjazdem nawet słówkiem nie wspomniała, bo wiedziała, że nie wzięlibyśmy dzieci. Stanęliśmy przed wyborem: zarazić dzieci [w tym roczniaka] albo sprzątać mieszkanie z maluchami na głowie, czyli z efektywnością -70%. Na szczęście moi rodzice wsiedli w pociąg i zabrali dzieci do Warszawy wczesnym popołudniem tego samego dnia.
    • jehanette Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 13:19
      stwory_z_mchu napisała:

      > Muszę się pożalić.
      > Mam dość nowe, półtoramiesięczne dziecko. Moi teściowie mieszkają 250 km od nas
      > , nie mogą nas odwiedzać bo teściowa ma alergię na koty (a my mamy koty smile ).

      Powiem jedno - mistrzowskie zagranie! Szkoda że nikt w rodzinie nie ma na nic alergii wink

      A ja staram s
      > ię siedzieć cicho i uspokajać męża, bo jak kilka razy przygadał mamie to był pł
      > acz na całą rodzinę sad

      Nie chamuj męża. To jego matka i tak naprawdę to oni są odpowiedzialni za swoją relację. Asertywny mąż to skarb, nie marnuj go. Może jak kilka razy się postawi mamusi to w końcu mamusia się ogarnie. Bo będzie jej groziło, że w ogóle nie będzie wnuków oglądać.
      • roks30 Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 14:03
        Czy Wy też tak macie, że starsze pokolenie nie wierzy w wirusy grypy zoladkowej, rotawirusy tylko ciągle Wam wmawia, że to zatrucie jedzeniem? Non stop mam takie akcje z teściową, pomimo, że w danym czasie większość kolegów syna ze szkoły tez to ma. Masakra.
    • andaba Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 14:12
      A jak ty się przeziębiasz, to wysyłasz dziecko do bidula, czy sie wyprowadzasz? I potem się dziwić, że byle kichniecie i dziecko ciężko chore. Takie "dość nowe" dziecko jest jeszcze dość odporne, jak się pobawi z zasmarkaną ciocią, to może potem nie opuści połowy zerówki.

      W życiu się nie przejmowałam infekcjami w rodzinie i mogę na palcach policzyć ile razy w życiu moje dzieci miały katar.
      • madami Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 14:46
        Dzieci są rózne i ogólnie ludzie są różni. Ale np. jelitówka ma to do siebie, że jest bardzo ale to bardzo zaraźliwa, nie przyszło by mi do głowy aby KOGOKOLWIEK narażać na zarażenie bo to bardzo nieprzyjemna choroba a dla najmłodszych i najstarszych nawet bardzo niebezpieczna. Podobnie z każdą infekcją wirusową, nigdy nie wiadomo jaką kto ma odporność, a może osoba z którą sie stykamy ma obniżona bo cośtam? Faktycznie potwierdzona infekcja bakteryjna nie jest taka łatwa do przekazania i tutaj mogłabym się nagiąć i sp, tak nawet ja spotkać. Od mam przyjaciółkę chorą na raka, w trakcie chemii, nie widziałysmy się od roku!!!! Bo zwyczajnie moja obecność jest dla niej groźna, ona praktycznie nie ma odporności, nawet ja teoretycznie zdrowa stanowię zagrożenie.
    • sirella Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 14:56
      Ja miałam odwrotnie - małe dzieci w rodzinie które non stop chorowały i przywłóczyły zarazki z przedszkola. I ciągle było "przyjedź, odwiedź, popilnuj". No i fajnie, jadę, ale po każdym pobycie u nich byłam chora i to mocno, te dzieciowe zarazki są bardzo agresywne, potrafią osoby dorosłe zwalić z nóg.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Teściowa chora na. 23.04.19, 16:47
      Moja koleżanka kiedyś pojechała na święta z dzieciakami a tam towarzystwo dogorewa na łóżkach. Po świętach widząc, że młodszemu już gil wisi koleżanka zabrała teściową ze sobą. Bidusia przez 2 tygodnie ogarniała jej chore dzieci i dom, przykładnie, bez przytyków i złej miny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka