jolcix
16.06.19, 20:01
no i tak, źle mi, bardzo,
kupiłam rolki, po 8 latach przerwy, drogie, fajne, takie o jakich zawsze marzyłam, w końcu mnie na nie stać było, uwielbiam jeździć, jeździłam od 12 roku życia, kocham to
pojechałam dziś pierwszy raz na ścieżkę, o 7 rano, co by gorąco nie było, bo upały u mnie ogromne,
ścieżka na uboczu, w lasach trochę
zachwycona byłam, cudnie się jeździ, i co?
jak go zobaczyłam na przeciwko, jak szedł, to już wiedziałam, że coś będzie
i szedł, wyjął członka, fajnie
przejechałam, nie zareagowałam, ale boję się
już tam sama nie pojadę, kurcze, wszystko zepsuł
całą radość, plany na wakacje, na codzienne jazdy
u mnie w mieście nie ma innego miejsca, gdzie można jeździć
no źle mi, smutno
namawiam niesportowego męża, żeby on rowerem, ja rolkami, pewnie się uda, ale do ścieżki daleko, jeździłam autem, zakładam rolki i jadę, rowerem trzeba dojechać, mąż pracuje fizycznie, średnio mu się chce po pracy jeszcze rower, pewnie będzie ze mną jeździł, ale tylko dlatego, że proszę
no kurde, taki 20 latek zepsuł mi wszystko
zła jestem, przykro mi
wątek wyżalny, wygadać się chcę, posmucić, całe plany, kurde nooooo