bei
24.06.19, 12:05
Nie napiszę w wątku o napadzie na nastolatków, bo tam zginie😊
Przypomniała się mi dzielna mama znajomego- jechała autobusem gdy zauważyła dwóch mężczyzn na poboczu, tuż przy przystanku. Mężczyźni bili się.
Zatrzymała autobus- to były czasy, kiedy kierowca w miarę chętnie zatrzymywał pojazd- podbiegła i rozdzieliła ich😊
Byli już nieźle pokiereszowani. Kobieta była później naszym bohaterem (byłam dzieckiem), po tym wyczynie nasza paczka za sprzedane butelki kupiła jej czekoladki.
Teraz to nawet osiłek bałby się tak interweniować.
Ta sama kobieta znalazła się w centrum bijatyki w lokalu. To byla kawiarnia z dyskoteką, bawili się pracownicy tartaku. Jak na starym westernie sprzeczka dwóch podchmielonych mężczyzn była iskierką, i w moment bili się prawie wszyscy. Opowiadała mi pani barmanka, jak bohaterka😊 podchodziła od tylu, łapała awanturnika za włosy i sprowadzała go do parteru. Położony przez babę na podłogę jakoś pokorniał i odchodził do stolika.