Dodaj do ulubionych

dylemat moralny

03.08.19, 20:23
Jestem w związku, ale z niego powoli wychodzę - to trwa.
Chcę wejść w kolejny związek z innym mężczyzną - ale niczego nie zaczynam, dopóki poprzedniego nie zakończę.
Pytanie: czy jeśli bzyknę się teraz (w czasie kończenia związku) z obecnym facetem, to będzie to coś niewłaściwego?
Obecny partner jest świadomy, że się rozstajemy i świadomy istnienia jego potencjalnego następcy. Przyszły potencjalny partner jest świadomy obecnego związku i świadomy powolnego jego zamykania.

Czy na moim miejscu traktujecie seks jako seks i bzykacie się z obecnym bo potrzebujecie, czy jednak podchodzicie do tego ideologicznie - obecny związek zamiera, więc i seks odchodzi w niepamięć, czekacie z seksem na kolejny pełny związek?

Ematko, przemów, bo nie wiem co robić!


Obserwuj wątek
    • saskia44 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:28
      Traktuj seks jak chcesz, pure sex jesli pptrzebujesz, co w tym zlego? Mozesz to zrobic z kim chcesz przeciez.
      • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:02
        To jakby zdrada w stosunku do nowego. Umawia się z dziewczyną, która jest na etapie zamykania związku i może liczy że już seksu tam nie ma.
    • tarantinka Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:32
      Skąd mamy wiedzieć jak traktujesz seks? Ja bym wolała z nowym spróbować niż ze starym coś odgrzewać.
    • milka_milka Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:40
      Nie rozumiem powolnego wychodzenia.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:44
        Jeśli potrafiłabyś w bardzo krótkim czasie odstrzelić wieloletni udany związek na straty, to obawiałabym się, że cierpisz na chorobę psychiczną.
        • milka_milka Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:46
          Nie, nie cierpię. Tylko wydaje mi się, że skoro już wiesz, że nic z tego nie będzie, to po co dalej ciągniesz?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:50
            Może wiem, a może mi się wydaje.
            Ty jesteś wszystkiego pewna w życiu? Zero przemyśleń? Wątpliwości?
            • milka_milka Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:56
              A nie, oczywiście, że nie. Ale Twoje słowa zabrzmiały bardzo pewnie, z przekonaniem, że to już koniec.
        • afro.ninja Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:49
          Jak mozna nazwac zwiazek, ktory konczysz udanym??
          • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:57
            Gdy podsumowuje się minusy i plusy - i coś wychodzi na plus - to można mówić o wyniku pozytywnym, czyli czymś "udanym".
            Niemniej, można obrać nowe wersje, strategie i partnerów, z potencjałem na jeszcze lepsze wyniki.
            Czy nie?

            Dobra, może nie jestem taka cyniczna, ale wydaje mi się, że sedno sprawy zawarłam.
            • bombalska Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:04
              No mozna. I mozna tez trafic z deszczu pod rynne. Dobrze znasz tego nowego? Bo wiesz, w okresie zakochania to czlowiek dostrzega tylko to, co chce widziec.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:20
                Ale też trzymać się Starego bez przekonania, tylko dlatego, że jest znany?

                Miałam taką koleżankę nawet.
                Zdradziła swego obecnego męża, jeszcze przed ślubem, jakieś siedem razy w ciągu jednej nocy.
                Potem opowiedziała o wszystkim najpierw mi, potem przyszłemu mężowi. Przyszły mąż też postanowił opowiadać co czuje po zdradzie - najpierw mi, a potem jej - ale jej to już w mocno okrojonej wersji. Jednak ona przeczytała mesendżery i trochę się wkurwiła. Ze zdradzonym co prawda wzięła ślub, ale już mi nie opowiadają, czy im się wiedzie - może nie chcą zapeszać?
                • iimpala Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:31
                  >najpierw mi, potem przyszłemu mężowi.

                  najpierw ci powiedziała? naprawdę?
                  On tez najpierw ci powiedział?
                  • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 19:27
                    >najpierw ci powiedziała? naprawdę?

                    Naprawdę.

                    >On tez najpierw ci powiedział?

                    On miał chęć ratować związek, więc jej nie opowiadał bardzo negatywnych rzeczy, w obawie, że go zostawi dla tego nowego. Natomiast gotowało się w nim i gdzieś musiał sobie wyrzygać to co go gniotło, padło na mnie.
                • memphis90 Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:29
                  Ho ej, siedem razy jednej nocy liczy się jako jedna zdrada!
                  • tapatik Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:40
                    Może to było z siedmioma różnymi panami?
                  • annajustyna Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:07
                    Chyba że z siedmioma różnymi...
        • iimpala Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:29
          >...wieloletni udany związek na straty

          chyba ty cierpisz na chorobe psychiczną skoro wychodzisz 'z wieloletniego UDANEGO zwiazku"!
        • tapatik Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:12
          piataziuta napisała:

          > Jeśli potrafiłabyś w bardzo krótkim czasie odstrzelić wieloletni udany związek
          > na straty, to obawiałabym się, że cierpisz na chorobę psychiczną.

          Dla mnie to co piszesz jest nienormalne.
          Po kiego grzyba ciągnąć związek, który chcesz zakończyć?
        • hanusinamama Re: dylemat moralny 04.08.19, 23:04
          NO ale skoro jest juz następca to chyba stary związek odstrzelony....czy jednak wolisz sie upewnić, bo moze nowy Pan nie bedzie taki dobry w sexie i wtedy jednak nie odstrzelisz tego starego??/
        • mamaaspiama Re: dylemat moralny 06.08.19, 08:14
          "Jeśli potrafiłabyś w bardzo krótkim czasie odstrzelić wieloletni udany związek na straty, to obawiałabym się, że cierpisz na chorobę psychiczną."

          Musiałabym cierpieć na chorobę psychiczną żeby trwać w dotychczasowym związku, mając już w myślach związek z innym facetem i w planach bzykanie się z nim i zastanawiać się nad etycznością takiego zachowania.
          • sumire Re: dylemat moralny 06.08.19, 08:25
            Ej no, ale pomyśl, jak jest fajnie - tu jeden jeszcze pełny nadziei da się zaciągnąć do łóżka, a tu drugi już pełny nadziei da się zaciągnąć do łóżka. Żyć nie umierać! Trup męski ściele się gęsto pod seksapilem ziuty.

            Tego jej tekstu o chorobie psychicznej wcześniej nie zauważyłam, żenua trochę.
            • mamaaspiama Re: dylemat moralny 06.08.19, 08:41
              "Żyć nie umierać! Trup męski ściele się gęsto pod seksapilem ziuty."

              Taka jakby osobowość narcystyczna? wink
              • piataziuta Re: dylemat moralny 06.08.19, 09:58
                Było już borderline, ADHD, CHAD, socjopatia, psychopatia, tarczyca, depresja, ale narcyzmu jeszcze nikt mi nie przypisywał. 😂
            • piataziuta Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:03
              >Tego jej tekstu o chorobie psychicznej wcześniej nie zauważyłam, żenua trochę.

              Żenujące to są czarno-białe teksty forumowiczek, rzucające oceny z łatwością świadczącą o braku wyobraźni, empatii i inteligencji emocjonalnej.
              • sumire Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:06
                Aha, ale jak ziutka to robi, to co innego. Idze idze, że tak powiem po naszemu.
              • mamaaspiama Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:07
                "Żenujące to są czarno-białe teksty forumowiczek, rzucające oceny z łatwością świadczącą o braku wyobraźni,"

                Nie, no spoko, robienie w uja człowieka, z którym spędziło się kilka lat jest zupełnie normalne, zrozumiałe, etyczne. Tak sobie to tłumacz, że Ty jesteś w porządku, po prostu innym brak wyobraźni.
                Mam nadzieję, że będziesz miała wystarczająco wyobraźni żeby nie strzelić focha, gdy Ty zostaniesz tak potraktowana smile
    • aniani7 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:40
      Opcja nr 2, jezeli pan ma byc na dluzej, opcja nr 1, jezeli na krocej.
      • aniani7 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:44
        Nie zrozumialam, jakbym odchodzila, to nigdy w zyciu.
        • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:51
          Nigdy w życiu seksu z obecnym?
          Czemu?
          • afro.ninja Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:53
            Hmmm skoro pytasz ematke, sama masz poczucie, ze jest cos nie halo?!
            • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:58
              Pytanie jest czysto hipotetyczne.
              Ale temat wydaje mi się być bardzo ciekawy.
              Nie sądzisz?
              • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:23
                Rozważasz sytuację prawdziwą w twoim życiu, czy to tylko hipoteza?
                • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:46
                  Hipoteza. big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 21:13
                    Sprawdź godzinę, o której pisałam tongue_out
                    • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 10:58
                      em om yy 4:23 co to znaczy?
                      zmenczona jestem, nie rozumię sad
                      • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:43
                        No niewiele jeszcze wtedy kojarzy wink
                        • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:52
                          oj tam oj tam
                          jest już 12:51 a ja wciąż niewiele kojarzę
                          • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:52
                            12:52
                            nawet to mi się nie udało echh
                            • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:02
                              Nie martw się. Jestem po nocy w pracy. Myślenie wyłączyłam jakieś pięć minut temu wink
                              • piataziuta Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:07
                                Ja mam właśnie dwunasty dzień pracowego maratonu a przede mną jeszcze tylko sześć takich, więc mózg mam z gąbki. Coś tam wsiąka, coś przecieka, zbyt wiele się nie dzieje w każdym razie. ;P
          • aniani7 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:55
            Bo jakbym sie bzyknela, to juz zostalabym ze starym (wiernosc) Poza tym moze Cie potem szantazowac, ze powie nowemu.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:47
        Przecież nie mam szklanej kuli, żeby przewidzieć, czy będę z nowym panem dłużej czy krócej.
        • aniani7 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:52
          No dobra, to czy bardziej Ci zalezy, czy mniej.
          • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:03
            Mam prawie 33 lata i kumam, że fascynacja bywa złudna.
            Załóżmy, że nowy-potencjalny jest mega fascynujący.
            Ale obecny - pretendujący na poprzedniego, jest w porządku, albo i nawet trochę bardziej w porządku.
            Co wtedy?
            Bzykasz się, czy czekasz?
            • aniani7 Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:26
              Czekam
            • cosmetic.wipes Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:30
              A czemu nie możesz się po prostu bzyknac z drugim?
              Bo odnoszę wrażenie, że cholernie sobie komplikujesz to wychodzenie.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:39
                Serio cię to dziwi?
                Nie domknęłam jeszcze obecnego związku, a NIE ZDRADZAM.
                Takie to proste.
                • cosmetic.wipes Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:25
                  Dziwi. Skoro JESTEŚ w związku (a jesteś, bo bzykanie z innym uważasz za zdradę) to po xuj rokminiac czy się w tym związku bzyknac - ppo prostu to zrob. No chyba, że nie jesteś, ale wtedy nie byłoby konceptu zdrady, nieprawdaż?
                  W ogóle idea "domykania" w tym przypadku jest dla mnie dziwna.
                  • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:56
                    >po xuj rokminiac czy się w tym związku bzyknac - ppo prostu to zrob.

                    Wreszcie jest odpowiedź na zadane pytanie! łiiiii
                • milka_milka Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:21
                  Ja w ogóle całej tej sytuacji nie rozumiem.
                • kalina_lin Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:34
                  Powiedz obecnemu że to koniec i idzcie do łóżka na pożegnalny seks.
            • asia_i_p Re: dylemat moralny 04.08.19, 23:29
              Rozumiem, że pytanie którego z panów kochasz jest małomiasteczkowe i nie na miejscu?
              • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 01:18
                To bardzo wazne pytanie, ale mowimy o czystym seksie i wiele osob oddziela go od milosci, wystarczy sympatia na przyklad
              • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:00
                Obu kocham!
                Jednego miłością sprawdzoną, cierpliwą i bezpieczną, drugiego nagłym, mocnym zrywem serca.
                Najchętniej obu bym brała, ale nie chcą.
                Za czym ty byś poszła?
    • afro.ninja Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:51
      Chora sytuacja. Trzeba byc odwaznym i zakonczyc zwiazek. Przeciez obecny partner moze miec poczucie, ze zyje w udanym zwiazku, a tu takie kwiatki.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:04
        Obecny wie o wszystkim.
        • 1matka-polka Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:10
          "Obecny wie o wszystkim."
          I tez juz cie nie kocha, nie chce byc z toba i ma ochote na niezobowiazujacy seks?
    • manon.lescaut4 Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:54
      A to nie ty pytałaś niedawno o coś zwiazanego ze ślubem i planowaniem? Eee, tak z ciekawości, to ze starym czy z nowym?
      • 1matka-polka Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:01
        Pisala, rowniez, ze sie chce rozmnozyc, moze chce sie rozmozyc miedzy zwiazkami🤔
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:06
        A jeśli nawet, to co?
        Nie mogę zrezygnować z zaślubin z obecnym, na rzecz jakiegoś nowego faceta?
        To na ematce zabronione?
        Może dostanę bana? :o
        • manon.lescaut4 Re: dylemat moralny 04.08.19, 12:30
          Heh, myśle, ze zabronione nie jest, a już zwłaszcza nie na ematce smile
          Tylko pytam, dla lepszego zrozumienia sytuacjismile
    • tt-tka Re: dylemat moralny 03.08.19, 20:55
      To jest dylemat niemoralny big_grin
      Ty potrzebujesz, a facet cie bzyknie tez dlatego, czy moze traktuje to jako powrot, probe naprawienia, dar litosci, przeprosiny, przebaczenie ?
      Chyba wolalabym sie obyc. Albo bzyknac z innym panem, nie z tym, z ktorym koncze zwiazek.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:11
        No tak.
        Wreszcie jakaś rozsądna odpowiedź.
        Przekonałaś mnie i jednocześnie zabiłaś wątek.
        Szkoda, bo temat wydawał się być taki gorący. ;P

        Na swoją obronę powiem tylko tyle, że ostatnio na forum sezon ogórkowy. Jola odeszła i nie chce wrócić. Berga weszła na poziomy hipochondryczne ;/. Rosa opadła chyba z sił. sad

        Ach tęsknię za ich wątaskami. sad
        • tt-tka Re: dylemat moralny 04.08.19, 03:14
          piataziuta napisała:

          > zabiłaś wątek.

          Tak mi przykro sad

          Na swoją obronę powiem tylko tyle, że ostatnio na forum sezon ogórkowy. Jola od
          > eszła i nie chce wrócić.

          Jola wrocila ! smile


          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:09
            >Jola wrocila !

            Gdzie!? :o
            • tt-tka Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:25
              piataziuta napisała:

              > >Jola wrocila !
              >
              > Gdzie!? :o

              Odezwala sie w watku o placeniu czynszu kochanej osobie
      • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:26
        Dlaczego ją ma facet bzyknąć, a nie ona faceta?
    • chatgris01 Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:11
      Moim zdaniem, to byłoby nie w porządku wobec obydwóch.
      No i co, jeśli zajdziesz w ciążę? Wtedy to dopiero dylemat.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:37
        Ciąża? W tych czasach?
        Ale jak to? surprised
        • milka_milka Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:22
          No tak normalnie. Nie wiesz, skąd się biorą dzieci?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:33
            W dzisiejszych czasach jest tyle metod antykoncepcji, że dorosły, świadomy człowiek po prostu NIE ZAJDZIE W CIĄŻĘ, jeśli tego nie chce. Powiedziałabym nawet, że nawet gdy się chce zajść w ciążę, to nie jest to takie łatwe, jak uniknięcie wpadki.

            No chyba, że zrobiono ci wodę z mózgu i twoje jedyne metody antykoncepcji to kalendarzyk i pomiar temperatury, bo resztę uważasz za grzech - wtedy faktycznie wpadka jest możliwa, no ale nie będzie wtedy mowy o antykoncepcji we współczesnych czasach, tylko raczej o średniowieczu umysłowym.
            • milka_milka Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:42
              piataziuta napisała:

              > W dzisiejszych czasach jest tyle metod antykoncepcji, że dorosły, świadomy czło
              > wiek po prostu NIE ZAJDZIE W CIĄŻĘ, jeśli tego nie chce. Powiedziałabym nawet,
              > że nawet gdy się chce zajść w ciążę, to nie jest to takie łatwe, jak uniknięcie
              > wpadki.
              >
              O naiwności ....

              Nie, nie zrobiono mi wody z mózgu.
              Za to Ciebie chyba nie wychowano, bo twoje braki w tym względzie widać na kilometr.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:58
                Tyle z tobą dyskusji.
                • milka_milka Re: dylemat moralny 04.08.19, 14:27
                  Bo zadajesz nonsensowne pytania.
    • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:16
      Ja bym się osobiście brzydził umówić na randkę z dziewczyną, która bzyka się z innym, nawet jeśli jest teoretycznie tylko jej exem lub kumplem. Czułbym wstręt do laski, która nie jest aktualnie abstynentką seksualną.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:33
        ulala!
        duże problemy...
        czy wizyta u psychiatry, albo przynajmniej psychologa zaliczona?

        Acha, czyli rozumiem, że jak walisz kapucyna, to jako bodźcem posługujesz się zdjęciami matki boskiej częstochowskiej, a nie randomowymi filmami pełnymi "innych dziewczyn" z internetu?
        A gdy poznajesz jakąś kobietę to stajesz się abstynentem, a nie popuszczasz na lewo i prawo, za pomocą wyżej wymienionych filmów?


        • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:15
          Masturbacja jest dla mnie prawie jak mycie zębów, więc nie traktuję jej w kategorii rzeczy związanych z seksem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że idę do kina z dziewczyną z którą się umówiłem, a ona po kinie jedzie na upojną noc do niezobowiązującego bzykacza, bo póki co ze mną jeszcze nie stworzyła pary. Zresztą na randce to ja byłem ostatni raz może z ponad 5, jak nie 6 lat temu. Potem tworzyłem nieudany związek i od tego czasu nic. Mam swoją obsesję na punkcie "czystości" kobiety i dobrze mi z tym. Dziewicy to bym nie chciał, ale w miarę skromna przeszłość wskazana, a aktualna abstynencja wymagana.
          • ganesza Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:18
            chinczyk_z_donbasu napisał:

            > Nie wyobrażam sobie sytuacji, że idę do kina z
            > dziewczyną z którą się umówiłem, a ona po kinie jedzie na upojną noc do niezob
            > owiązującego bzykacza, bo póki co ze mną jeszcze nie stworzyła pary.

            bez obaw. raczej nie masz szans umówić się do kina z dziewczyną. nie zaprzątaj zatem swojej ślicznej główki rozkminami, co ona będzie robić potem i z kim.

            Zresztą na
            > randce to ja byłem ostatni raz może z ponad 5, jak nie 6 lat temu. Potem tworz
            > yłem nieudany związek i od tego czasu nic. .

            a ten nieudany związek trwał od piątku wieczór do soboty rano, czy jeszcze krócej?
        • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:28
          Ziutka, to józek w nowej odsłonie.
          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:19
            o, rzeczywiście
            dzięki
    • stephanie.plum Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:21
      eee...

      mam!

      zaproponuj trójkącik!!!
      taka okazja może się nie powtórzyć.

      :~)
      • stephanie.plum Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:30
        ...w sensie, że pierwszy wie o drugim, drugi o pierwszym, Ty obu cenisz nad wyraz, no i wszyscy są chętni.
        • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:36
          big_grin
          Stefko jesteś najmojsza!
          Co prawda wątek jest hipotetyczny, ale kiedyś byłam w takiej sytuacji i też uważałam, że trójkącik byłby najlepszy! Ale żaden z panów się nie chciał zgodzić, więc zostałam z tym nowszym. wink

          Co u Ciebie? suspicious
          • stephanie.plum Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:51
            wyobraź sobie, że konno się uczę jeździć!

            ...ale na wałachu.
            • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:57
              Ulala, Kochana!
              Ja umiem troszkę, ale też głównie na wałachach jeździłam! wink
              Galop w terenie, jest miły nawet na wałachu! smile
              • stephanie.plum Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:19
                do galopu to jeszcze mi daleko, jak sądzę, na razie usiłuję zmusić bydlę, żeby ruszało, kłusowało, skręcało i takie tam.
                no i staram się nie zlecieć.

                zaczęłam, bo Lwiątko już od jakiegoś czasu się uczy, na razie na kucach, a ja dotąd jak głupia stałam i się gapiłam. a teraz przychodzimy, i każdy na swoim wierzchowcu jakoś tam jeździ.

                fajne to, tylko zacząć należało wcześniej, a nie po czterdziestce.

                ... a Ty jak spędzasz sezon ogórkowy?
                • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:20
                  w pracy głównie
                  ale jeszcze tydzień i zacznę życie od nowa wink
        • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 01:15
          Stefcia, zdecydowanie za skromna twoja wizja, trzeba z rozmachem- ostatnio na forum modne sa czworokaty- wiec po zastanowieniu ja bym bardziej na cos takiego szla- czwartego bym zgarnela jakiegos przystojnego chirurga albo, w warunkach wakacyjnych, ratownika z plazy
          Ktorej by sie taki czworokat nie spodobal?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:05
            CZWOROKĄTY? Na ematce? :o
            Chyba czworokąty na rzutach nowej kuchni...

            Zobacz ile osób zabroniło mi seksu z JEDNYM obecnym moim facetem, bez podania alternatywy!
            • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:27
              Nie czytalas watku o lokciu w tylku?😀
              • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:22
                yyy...nie
                podaj tytuł!
                • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:28
                  Watek riczarda, cos o szorowaniu dna przez gazete, ale mam moralniaka ze ci podaje namiary bo sie przyczyniam do poglebienia twojego uzaleznienia😛
                  • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:50
                    A, że tooo!
                    Ale to są straszliwe nudy!

                    Artykuł tak tendencyjny, że nie dałam rady przeczytać drugiego zdania.
                    A wątek wyrażający oburzenie tendencyjnym artykułem, to w dziedzinie forumowej tfurczości takie dno, że od spodu pukają tylko mildenhurst i piękna remedios.
                    Poza tym nie lubię wątków, gdzie autor wrzuca linka i nie chce mu się wysilić nawet na komentarz, lub komentuje tylko zdawkowo - nie klikam takich.
                • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:46
                  spadajcie na szczaw..
                  i teraz sobie próbuję wyobrazić tongue_out suspicious
                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:17
                    widziałam kiedyś takiego pornosa z jedną panią i trzema panami
                    biegali wokół niej na zasadzie zabawy w gorące krzesła tongue_out
                    • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:30
                      no...ale co z łokciem ?
          • stephanie.plum Re: dylemat moralny 05.08.19, 21:33
            niech no policzę... jeden, dwóch, okej, ale trzech na jedną? może i wykonalne, ale potem ten przystojny chirurg mógłby mieć pełne ręce roboty!
            • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 23:21
              Ale widzisz, ze jednak instynkt mi podpowiedzial zawody spolecznego zaufania z odpowiednimi kompetencjami w razie czego😀
    • sniyg Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:21
      A mówią że to faceci są jak małpy, nie puszczą jednej gałęzi zanim nie złapią drugiej.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:37
        Faceci?
        A może po prostu LUDZIE?
      • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:29
        O! To samo słyszałam o kobietach.
    • aerra Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:46
      W sensie, że taki seks na pożegnanie?

      Jeśli kończycie związek tak lekko (w sensie - że bez awantur i że nie poszło o jakąś grubszą sprawę, tylko się wypaliło, czy coś w ten deseń), że masz ochotę na seks z nim, a on z tobą, to czemu nie?
      Z nowym jeszcze nie jesteś, ma raczej świadomość, że obecny związek nie jest platoniczny, więc co za problem?
      Jedyne to co, czy pan (obecny) z czymś nie wyskoczy - bo sobie ten seks zinterpretuje inaczej - ale to ty go znasz, powinnaś umieć mniej więcej określić podejście.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:53
        Seks może być na pożegnanie, ale przecież nie musi. Może być po prostu seksem - bo tak, czy nie może?
        I to jest sedno mojego pytania - czy dorosła kobieta/ematka oddziela seks od więzi, czy nie za bardzo.

        Może po prostu wszystko zależy od okoliczności?
        • umi Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:57
          czy dorosła kobieta/ematka oddziela seks od więzi, czy nie za bardzo - to zalezy od osoby, nie ma jednej reguly, kazda ma tu pewnie swoja.
          • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:05
            gdybyśmy wszystkie miały jedną regułę, nie byłoby wątku
            pytanie, jaka jest twoja?
            • umi Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:12
              Według mnie tt-tka najmądrzej doradziła w temacie. Nic lepszego nie wymysle.
            • cruella_demon Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:18
              No to ja wolałabym się bzyknąć z nowym, niż odgrzewać stary kotlet.
        • aerra Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:53
          Ależ to już jak chcesz.

          Możesz rozdzielać, możesz nie rozdzielać, to już twoja osobnicza decyzja, jesteś chyba na tyle dorosła wink

          Osobiście w takiej sytuacji nie byłam, żeby rozstawać się powoli i mieć jeszcze ochotę na seks z prawie_już_byłym.
          Może to więzi, a może zwyczajny brak ochoty, nie wiem - nie była to sytuacja powtarzalna na tyle, żebym czuła potrzebę analizowania wink
        • konsta-is-me Re: dylemat moralny 06.08.19, 01:11
          Ciekawa regulka doroslosci...
          Nie oddziela, bo nie traktuje siebie jak smiecia.
          Aczkolwiek ja nie potrzebuje 10 lat zeby poczuc wiez uczuciowa, wiec to pewnie zalezy,,,
    • sumire Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:49
      "Powoli z niego wychodzę, to trwa" - z ciekawości, jak długo? Tydzień, miesiąc, dwa lata?
      • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:54
        Z ciekawości - podaj ile będzie okej, według ciebie.
        Tydzień? Miesiąc? Dwa lata?
        • sumire Re: dylemat moralny 03.08.19, 21:57
          Nie wiem, dorośli ludzie jak kończą związek, to go kończą, a nie bawią się w jakieś powolne wychodzenie.
          • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:04
            A mogłabyś opisać, jak wygląda wychodzenie z wieloletniego związku przez dorosłą osobę?
            Być może tego po prostu nie wiem.
            Poucz, udziel rady, proszę!
            • sniyg [...] 03.08.19, 22:07
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:14
                Dobry wieczór, szanowna pani-nick!
                • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:36
                  To nie pani_nick. Snyig jest starym nickiem na forum i jego działalność ogranicza się przede wszystkim do atakowania emigrantek i obrażania innych forumek.
            • cruella_demon Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:15
              Ja mogę napisać, bo sama wyszłam.
              Dla mnie koniec, to koniec. Im bardziej ex próbował mnie nagabywać z kwiatami, tym bardziej był dla mnie odstręczający. Plaster się zrywa jednym, zdecydowanym ruchem.
              Chyba, że to on cię rzucił, to faktycznie może być trudno się pogodzić, nie wiem, nigdy w sytuacji porzuconej nie byłam.
            • sumire Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:59
              Mówi się "dziękuję, dobranoc", a nie kmini, czy przytrzymywać byłego na seks na wypadek, gdyby z nowym nie zażarło.
              • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:38
                Gdyby to było takie proste, to świat byłby piękniejszy big_grin Nawet nie wiesz, do czego potrafi się posunąć strona opuszczana do tego, aby "zmusić" stronę odchodzącą.
        • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:19
          Ja z krótkiego wprawdzie związaku ale z ogromnym bagażem-wychodziłam jakieś 2 mce, a jak wyszłam to ryczałam ze 2 tygodnie. Także tę. Na papierze ( klawiaturze) wszystko prosto ale w życiu jest cała masa zmiennych. Wg mnie- dojrzały człowiek nie pierdyknie wszystkiego w uj...i nie wyjdzie w jeden dzień. Zwłaszcza jeśli są więzi tworzone przez lata nie tylko na poziomie fizycznym, ale psychicznym, emocjonalnym, gastronomicznym kuźwa, materialnym , towarzyskim itd. Dojrzały człowiek nie przecina jednym krótkim cięciem takiej relacji. Zwłaszcza, że można kogoś lubić- ale nie kochać. Qrde, to takie trudne do zrozumienia ?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 12:27
            Powiało normalnością.
            Dzięki wapaha!
            • annajustyna Re: dylemat moralny 04.08.19, 20:14
              Dziękuję bardzo za taką normalność. Mój eks tak wychodził z naszego małżeństwa. Dwa lata, spotykając się zimna mężatką. Nie ma co odrabiać ideologii do wygodnictwa i tchorzostwo.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 20:32
                Nie mam na myśli oszukiwania partnera - to najgorsze co może spotkać człowieka.
                Ja mówiłam mojemu byłemu, że nie zgadzam się na to czy tamto, nie akceptuję tego czy tamtego, że się rozstaniemy jeśli zrobi to czy tamto - nie reagował. Mówiłam też, że mi się podoba jego kolega, pytałam czemu nie jest zazdrosny - bagatelizował. Do ostatniej chwili myślał, że nie mówię poważnie.
                • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 20:38
                  Do ostatniej chwili myślał, że nie mówię poważnie.

                  A to chyba norma.
              • annajustyna Re: dylemat moralny 04.08.19, 20:33
                Z inną, nie zimną...
            • tapatik Re: dylemat moralny 04.08.19, 21:10
              piataziuta napisała:

              > Powiało normalnością.
              > Dzięki wapaha!

              Co innego przeżywać rozstanie, co innego przeciągać je w czasie nie wiadomo po jaką cholerę.
      • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 04.08.19, 04:33
        Nie wychodzi się z długoletniego związku jednym słowem w jeden dzień. To są negocjacje, strona opuszczona próbuje przekonać odchodzącą do zmiany zdania, podaje różne argumenty, kusi seksem i innymi rzeczami, które do tej pory miały znaczenie dla obu stron, itp. Czasem to trwa tydzień, czasem miesiąc, a czasem nawet kilka miesięcy. Życie.
        • annajustyna Re: dylemat moralny 04.08.19, 20:16
          A w życiu! Niech idzie w pierdu.
    • zuleyka.z.talgaru Re: dylemat moralny 03.08.19, 22:25
      Poszukaj trzeciego tylko na seks.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:43
        Wreszcie jakaś dobra rada.
    • mamtrzykoty Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:17
      Jesteś z dwoma na raz facetami i obaj są tego świadomi i się na to zgadzają?
      To zróbcie trójkąt! Jak seks, to seks, po co się rozdrabniać?
    • cruella_demon Re: dylemat moralny 03.08.19, 23:34
      Czytam ten wątek i przyznam, że ja też nie rozumiem.
      Albo chce się skończyć związek i się go po prostu kończy, bez powolnego wychodzenia (wtf? co to w ogóle jest?)
      Albo nie chce i nie kończy, a wtedy nie bzyka na boku.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:23
        czyli po ośmiu latach związku, gdy pewnego razu budzisz się w poniedziałek, nie mając entuzjazmu dla partnera, to rozumiem, że tego samego dnia wieczorem, już masz spakowane walizki?
        • milka_milka Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:31
          A rozróżniasz, czym jest chwilowy brak entuzjazmu, a czym rozpad związku?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:39
            Nie, nie odróżniam. Powiedz mi milko, czym jest rozpad związku?
            Który dokładnie moment jesteś w stanie wskazać jako definiujący rozpad, a nie będący po prostu kryzysem?
            • milka_milka Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:43
              To znaczy, że mało dojrzała jesteś, a mnie nie chce się Ciebie uczyć.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:02
                Znowu nie odpowiadasz na pytanie, tylko próbujesz mnie obrazić.
                Co za żenująca retoryka.
                • milka_milka Re: dylemat moralny 04.08.19, 14:28
                  Żenujące to są twoje odpowiedzi.
            • nenia1 Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:48
              Kryzys jest wtedy gdy się nie układa, ale czujesz, że kochasz i walczysz. Gdy na horyzoncie pojawia się inny facet ale boisz się odejść od poprzednika, bo sprawdzony, znany i pewniejszy od nowego to nie kryzys a desperacja.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:06
                Może się też zdarzyć, że masz dosyć walki, bo ciągle to robisz i potrzebujesz, żeby druga strona zawalczyła - czyli pomimo braku chęci walki, ciągle mowa o kryzysie.

                A zakładamy, że nie boję się odejść od poprzednika, tylko to robię, ale to proces, który trwa.
                Co wtedy z seksem?
                Bzykasz się czy nie?
                • nenia1 Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:28
                  Jeśli druga strona nie walczy tym bardziej nie tkwię w takim związku ani nie "mobilizuję" straszeniem nowym na horyzoncie. Dla mnie to dalej desperacja.
                  Seks to zależy, od emocji jakie są w konkretnym związku i od tego jaki seks był do tej pory, są związki silnie erotycznie, gdzie to właśnie seks wysuwa się na pierwszy plan, a emocje mają drugorzędne znaczenie, nie ma przecież prostych schematów, bo wtedy nie byłoby o co pytać, tylko wszyscy robiliby to samo. Dla mnie seks w związku który gaśnie i gaśnie i gaśnie, ani w tą, ani w tamtą, byłby, podejrzewam, mało satysfakcjonujący bo kojarzy mi się bardziej z muchą która tkwi w smole, niż z gejzerem emocji.
                  • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:42
                    >Jeśli druga strona nie walczy tym bardziej nie tkwię w takim związku ani nie "mobilizuję" straszeniem nowym na >horyzoncie. Dla mnie to dalej desperacja.

                    Desperacja to, desperacja tamto. Wszyscy jesteśmy desperatami.

                    >Seks to zależy, od emocji jakie są w konkretnym związku i od tego jaki seks był do tej pory, są związki silnie >erotycznie, gdzie to właśnie seks wysuwa się na pierwszy plan, a emocje mają drugorzędne znaczenie, nie ma >przecież prostych schematów, bo wtedy nie byłoby o co pytać, tylko wszyscy robiliby to samo.

                    Tu masz rację.

                    >Dla mnie seks w związku który gaśnie i gaśnie i gaśnie, ani w tą, ani w tamtą, byłby, podejrzewam, mało >satysfakcjonujący bo kojarzy mi się bardziej z muchą która tkwi w smole, niż z gejzerem emocji.

                    Dzięki za odpowiedź!
                • sea.sea Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:58
                  Trochę nie rozumiem tego procesu, który trwa.

                  Albo mi obecny tak działa na nerwy, że decyduję o rozstaniu i szybko przeprowadzam podział ruchomego majątku i się wyprowadzam, w takiej sytuacji bez skrupułów bzykam nowego, bo stary mi obrzydł. Been there, done that. Tzn. był kryzys, w końcu stwierdziłam, że to nie ma sensu i od ogłoszenia staremu decyzji do rozstaniu do mojej wyprowadzki minęły 3 dni.

                  Albo obecny działa mi na nerwy tylko trochę, co oznacza kryzys, dyskusje, negocjacje - ale wtedy jeszcze nie myślę o wychodzeniu ze związku ani o nowym partnerze na horyzoncie. Wtedy, w ramach prób naprawy związku bez skrupułów bzykam starego.
                  • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:51
                    Podpisuję się.
        • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:50
          Najpierw, jak już poniżej zauważono, pojawia się kryzys. Jak dochodzę do etapu, że dana osoba zaczyna we mnie wzbudzać niechęć, to tak, ucinam to raz a dobrze. Co tu naprawiać?
          • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 19:12
            Przeczytaj posta wapahy, ona mądrze tłumaczy, dlaczego długoletniego wątku nie kończy się w sekundę.
            Ja nie mam dzisiaj weny.
            • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 19:26
              Po co mam czytać, jak już przecież napisałam, że sama taki kończyłam. Nie było to miłe, ale bez przesady.
              • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 19:38
                Piszesz o tym, że najpierw jest kryzys, a potem ta osoba wzbudza niechęć.
                Nie zawsze się tak zdarza.
                Człowiek może jeszcze nie wzbudzać niechęci, ale dawać konkretne powody, które sprawiają, że wiadomo, że nigdy nie będzie między nami dobrze, czy bardzo dobrze. Taki związek można nawet przeciągnąć, ale gdy się pojawia ktoś, o kim wiadomo od wejścia, że jest bratnią duszą, to jednak się ten poprzedni zamyka.
                Byłam w takiej sytuacji.
                Facet był fajny, ale parę razy zawiódł mnie tak bardzo - że choć jeszcze nie wzbudzał wielkiej niechęci, już wiedziałam, że dożywotniego związku z tego nie będzie, bo nie da rady pogodzić tych różnic. Po tym jak mnie zawiódł, pojawił się nowy - bratnia dusza, od pierwszych chwil było wiadomo, że rozumiemy się bez słowa. Podjęłam decyzję, zostawiłam tamtego, a z "nowym" jestem do dziś. Ale kalkulacja była. Była chwila czasu do namysłu, czy mi się przypadkiem to wszystko nie wydaje.
                • evee1 Re: dylemat moralny 05.08.19, 08:12
                  I to z tym nowym chcesz sie teraz rozstawac? To co z nim jest nie tak, ze ten jeszcze nowszy jest lepszy?
    • bei Re: dylemat moralny 04.08.19, 00:03
      Moje zdanie jest takie- skoro pytasz, to masz wątpliwości, to może oznaczać, ze nie jest to jeszcze czas na zmiany....
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:25
        a jakbym nie zapytała, to mogłabym bzykać, czy nie?
    • bywalec.hoteli Re: dylemat moralny 04.08.19, 01:59
      Ziuta, trollujesz? smile
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:17
        ja zawsze trochę trolluję
    • ajrisz.ka Re: dylemat moralny 04.08.19, 02:11
      piataziuta napisała:

      > Obecny partner jest świadomy, że się rozstajemy i świadomy istnienia jego
      > potencjalnego następcy. Przyszły potencjalny partner jest świadomy obecnego związku
      > i świadomy powolnego jego zamykania.

      Piękny strumień świadomości! wink



    • memphis90 Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:34
      Ciekawe ile to "wychodzenie" ma trwać? Pół roku? Rok? Pięć? Zanim nie trafi się ktoś "z potencjałem na jeszcze lepsze wyniki."? Moze warto zapytać obecnego partnera czy już zaczął testować kolejne kobiety pod kątem "nowych wersji, lepszych strategii". Jeśli tak, to nie ma się nad czym zastanawiać.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 08:42
        A ile mi wyznaczysz na to wychodzenie, tak, żeby było według ciebie dobrze?
        Pół dnia? Godzinę? Tydzień?

        Nie mamy wglądu w to co robi partner, może testuje, może nie. Mamy do dyspozycji tylko jedną wersję wydarzeń. Czy w takiej sytuacji jest nad czym się zastanawiać?
    • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:09
      Carpe diem !
      Bzykaj i się raduj. Daję Ci moje błogosławieństwo !
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:39
        Cześć wapaha! Co słychać? smile

        Trochę trolluję, bo nie jestem w takiej sytuacji, tylko rozważam hipotetycznie, ale wezmę Twoją odpowiedź do ostatecznego rankingu podsumowań! smile
        • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:06
          Taka hipotetyczna sytuacja może dotyczyć każdej i każdego.
          Nie wiem czy zazdrościć czy współczuć ludziom, którzy wiedzą że oni to na pewno.... Widać, nie znają emocji targających ludżmi, trudnych wyborów i decyzcji, poczucia rozdarcia i tego, że sie stoi w rozkroku

          Ja w życiu wychodze z założenia , że staram sie nikogo nie krzywdzić. Więc bym jasno postawiła sprawę sexu z niedoszłym exem po prostu i bez wahania poszłabym w tango z niedoszłym przyszłym-
          • nenia1 Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:24
            A skąd wiesz, że ludzie nie piszą z własnego doświadczenia? Nie zawsze wielomiesięczne rozdarcie pomiędzy dwoma osobami oznacza kogoś wrażliwego, skomplikowanego, pełnego sprzeczności i wielowymiarowości . Czasem oznacza człowieka lękliwego, takiego który boi się zmian, który sam nie wie czego chce, asekurującego się, chwiejnego itd.
            • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:32
              No ale co to zmienia czy człowiek wrażliwy, pełen sprzeczności czy lękliwy i bojący się zmian. Ktoś, kto nie zaznał tego poczucia rozdarcia ( obojętnie z czego wynikającego) nie może nic mądrego i sensownego w tym temacie powiedzieć. Tam gdzie emocje i drugi człowiek - nie ma miejsca na czarno-białe
              • nenia1 Re: dylemat moralny 04.08.19, 11:02
                Jest miejsce na decyzję, to nie znaczy, że to podział czarno-biały. A to co stosujesz to jednak z taktyk zamykania innym ust "nie przeżyłeś to nie wiesz". Tak jakby przeżycie czegoś zawsze u wszystkich było takie same i powodowało taki sam wzór zachowań w przypadku powtórzenia.
                • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:55
                  Statystycznie i logicznie- mimo wszystko i bez wzgledu na rodzaj doświadczenia - taka osoba wie o czym mowi A osoba która nie przezyla- nie wie. Jesli uznajesz to za zamykanie ust - to tak - ktos kto czegos nie przezyl ma guzik do gadania. Czysty teoretyk - moze wiedziec z opisow jak to jest ale nie jest wiarygodny bo nigdy nie poczul. Od razu przychodzi na mysl rola ksiedza na tzw. Naukach rodzinnych i wypowiadanie sie o kwestiach wspolzycia i wychowywanua dzieci
                  • pade Re: dylemat moralny 04.08.19, 14:17
                    Ja przeżyłam. Kończyłam związki kilka razy, w tym jeden, w którym mieszkaliśmy razem. Gdy dochodziłam do wniosku, że to koniec, to żadne prośby, kwiat, klęczenie (serio), błagania na mnie nie działały. Koniec to koniec. Pobolało i przestało. I nie to, że nie miałam empatii, wrażliwości. Po prostu nie zamierzałam tego przeciągać w nieskończoność. Dla swojego dobra i tej drugiej osoby. Wychodzenie ze związku przez miesiąc kojarzy mi się ze znęcaniem psychicznym. Po co mam komuś dawać nadzieję, skoro wiem już, że nic z tego nie będzie?
                    • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 19:04
                      Gdy dochodziłam do wniosku, że to koniec, to żadne prośby, kwiat, klęcze
                      > nie (serio), błagania na mnie nie działały

                      Na mnie działały, zamiast resztek sympatii, zaczynałam odczuwać coś pomiędzy politowaniem, a pogardą. Takie płaszczenie się jest żenujące i odnosi skutek zgoła odwrotny.
                    • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 22:16
                      Dawac nadzieje? Z jednej perspektywy moze
                      Z drugiej walczacej o zwiazek wyglada tez inaczej
                      No i
                      Domykanie roznych spraw - serio - da sie wyjsc ze związku w tydzien?
                      • cruella_demon Re: dylemat moralny 04.08.19, 22:57
                        Domykać sprawy można nie będąc już razem. Zdaję sobie sprawę, że czasem ta druga strona musiałaby wyjść pod most, ale serio, do rozliczeń finansowych, oczekiwaniu na znalezienie nowego lokum przez drugą stronę, a nawet oczekiwania na papierek rozwodowy, czy co tam jeszcze ludzi może łączyć, nie trzeba ze sobą sypiać. Można egzystować na zasadzie obcych już sobie współlokatorów.
                      • pade Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:01
                        Da się. Tylko dla mnie wychodzenie ze związku to nie to samo, co podejmowanie decyzji. Po podjęciu decyzji sprawa jest prosta - pakuję się i wychodzę. Piszę oczywiście o partnerstwie, nie o małżeństwie.
                        • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:36
                          pade napisała:

                          > Po podjęciu decyzji sprawa jest prosta - pakuję się i wychodzę. Piszę o
                          > czywiście o partnerstwie, nie o małżeństwie.
                          >

                          Zaciekawilas mnie- jaka roznica miedzy partnerstwem a malzenstwem powoduje, ze w pierwszym przypadku jest tak o wiele latwiej?
                          • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:24
                            pewnie dlatego, że jak pomyślisz, że połowa Twojego majątku ma przypaść tej łajzie - Twojemu mężowi, to żeby mu za dużo nie skapło, to jednak wolisz się z nim pogodzić big_grin
                          • pade Re: dylemat moralny 05.08.19, 14:00
                            Papierologia. Rozwód, podział majątku, te sprawy.
                          • jolie Re: dylemat moralny 05.08.19, 14:20
                            Różnica dla mnie gigantyczna - rozwód, podział majątku, co z mieszkaniem, co z dziećmi, czasami - co z firmą.



                            • boogiecat Re: dylemat moralny 05.08.19, 23:25
                              Aha, czyli ja mam malzenstwo bez slubu, a myslalam ze mam partnerstwo, to mnie w blad wprowadzilo
                              • wapaha Re: dylemat moralny 06.08.19, 09:11
                                Wg mnie - nie ma znaczenia czy to partnerstwo czy to małżeństwo. Po wielu latach jest po prostu trudniej odstawić nagle w kąt DOBRY ( bo o tym mowa) związek. Ogromna więź, może nawet przyjaźń i sympatia do bliskiej osoby ( miłość na wymarciu lub jej brak ) i cała masa zależności. Jeszcze trudniej- gdy są dzieci- czy to z partnerstwa czy z małżeństwa
                                • sumire Re: dylemat moralny 06.08.19, 09:20
                                  Ale tu chyba raczej nie mówimy o dzieciach i kredytach. Rozumiem doskonale, bo sama byłam w więcej niż jednym związku w życiu, że paru lat nie da się zakończyć jednym "cześć, to ja spadam", ale takie "w sumie to odchodzę, ale jeszcze nie teraz" jest bardzo nieuczciwe wobec drugiej strony. No sorry. Gdyby ktoś mnie postawił w takiej sytuacji, to sama bym mu powiedziała, żeby zjeżdżał, a nie czekała, aż łaskawie się zdecyduje mnie zostawić.
                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:10
                                    Jak już pisałam wielokrotnie, sytuacja jest hipotetyczna, więc należałoby rozważyć również dzieci i kredyty.

                                    Kurde sumire, ależ ty masz spiętą dupę ostatnio.
                                    • sumire Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:22
                                      Zatem z pozycji mojej spiętej dupy, skoro już na tym poziomie rozmawiamy - chyba jesteś na tyle inteligentna, by odróżnić sytuację, w której nie da się z przyczyn obiektywnych zakończyć związku w sposób szybki i bezbolesny, od sytuacji, w której zrobić to można, i że te sytuacje absolutnie nie są porównywalne. Natomiast jeśli ktoś zamierza odejść, a tego nie robi, bo se rozważa opcje, to jest zwykłym nieuczciwym bucem i tyle w temacie. Choćby to sobie efektownie nazywał "powolnym zamykaniem".
                                      • wapaha Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:27
                                        Dlaczego nieuczciwym ?
                                        Cała masa związków istnieje i ma się dobrze, kontynuując rozważania podczas wspólnych terapii.
                                        To jak z wiarą w boga- wątpliwości nie są czymś złym i niewłaściwym
                                      • piataziuta Re: dylemat moralny 06.08.19, 10:33
                                        Nie napisałam, że zamierzam odejść, ale tego nie robię.
                                        Napisałam, że odchodzę, ale z pewnych przyczyn to chwilę trwa. Napisałam, że partner od którego odchodzę, jest o tym poinformowany. Poinformowany jest również, że prawdopodobnie będę z drugim facetem.
                                        Więc powiedz mi sumire-spięta dupko, W KTÓRYM MIEJSCU jestem nieuczciwa i wobec kogo?
                                        • nenia1 Re: dylemat moralny 07.08.19, 10:55
                                          Jest coś takiego jak zależność emocjonalna. Kogoś kochamy, ale ten ktoś przestaje nas kochać. Informuje o tym, że na oto na horyzoncie pojawia się ktoś nowy, z kim, być może, chce się związać. Taki uczciwy typ, poczciwina, nic za plecami. Ale nie odchodzi, dalej jest i jest, mieszka i mieszka, rozważa wspólny seks a może i go nawet inicjuje. Oczywiście kochająca strona nie będzie się łudzić wcale a wcale, no bo przecież odkochująca się strona poinformowała. A ludziom jak wiadomo wystarczy uczciwie coś powiedzieć i sprawa załatwiona, emocje nie istnieją i choć czyny będą nieco sprzeczne, w czym problem skoro się powiedziało, prawda?
                                          • piataziuta Re: dylemat moralny 07.08.19, 17:31
                                            Wiesz nienia, moje wyjściowe założenie jest takie, że ludzie dorośli są (eureka!) dorośli i nie trzeba za nich podejmować decyzji, tak jakby byli niepełnosprawni intelektualnie czy emocjonalnie.
                                            Wystarczy, że się podejmuje decyzje za siebie i jest się uczciwym w stosunku partnera. Dorosły partner zareaguje tak jak będzie uważał za stosowne.

                                            Takiego samego traktowania oczekuję w stosunku do mnie - życzę sobie SAMA decydować o sobie. NIE ŻYCZĘ SOBIE żeby partner traktował mnie protekcjonalnie i decydował o mnie za mnie, tak jakby uważał, że wie lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre.

                                            Decyduje to się za dzieci (dopóki się same nie nauczą dbać o siebie) i ewentualnie za tych, którzy nie są w stanie z jakichś powodów decydować o sobie.

                                            Choć zdaję sobie sprawę, że na ematce popularne jest przekonanie, że faceta należy nańczyć i wychowywać jakby był dzieckiem, a nie równoważnym partnerem.
                                          • boogiecat Re: dylemat moralny 07.08.19, 22:06
                                            Nenia, zycie nie jest przeciez czarno- biale (w tym takie sytuacje jak ochota na seks w wygasajacym zwiazku i wogole emocje) i nikt nie jest doskonaly, z tym sie zyje; takie wypominanie nieuczciwosci tam gdzie ktos sie stara w miare mozliwosci uczciwym byc, jest jak moralna radykalna inkwizycja
                                            • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 11:33
                                              Ja po prostu uważam, że bawienie się czyimiś uczuciami, a tym jest według mnie np. seks z osobą, z którą się rozstajemy; dalsze tkwienie w związku (bez żadnych formalnych powodów); podtrzymywanie relacji, w której jedna strona jest zakochana, deklaruje to i liczy na więcej, jest nieuczciwe. I to nie ma nic wspólnego z inkwizycją. To są po prostu moje zasady.
                                              • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 11:59
                                                Ok zawsze podziwialam osoby z twardymi zasadami postepowania i pewne ich egzekucji w razie potrzeby
                                                • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:10
                                                  boogiecat napisała:

                                                  > Ok zawsze podziwialam osoby z twardymi zasadami postepowania i pewne ich egzeku
                                                  > cji w razie potrzeby
                                                  >

                                                  Ja ich nie postrzegam jako twarde. Mam za sobą kilka związków (bliżej dziesięciu), na tych facetach mi zależało, dlatego po podjęciu decyzji o rozstaniu wolałam szybkim cięciem zakończyć związek i dać im możliwość uporania się z emocjami, żeby mogli ewentualnie wejść w kolejny związek, niż przeciągać koniec nie wiadomo do kiedy. Skoro uznałam, że nic z tego nie będzie, to po co miałabym kontynuować relację? W jakim celu? Przecież widziałam, że po drugiej stronie uczucie nie wygasło. Raz nawet dałam się nabrać na "zostańmy przyjaciółmi", ale szybko zorientowałam się, że nie o przyjaźń panu chodziło.
                                                  Dlatego uważam, że jeśli zapadła decyzja, to ucięcie kontaktów ułatwia uporanie się ze stratą. A z podtrzymywania kontaktów nigdy nic dobrego nie wynika, można się tylko dodatkowo poranić.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:48
                                                    "Ja ich nie postrzegam jako twarde. Mam za sobą kilka związków (bliżej dziesięciu), na tych facetach mi zależało, dlatego po podjęciu decyzji o rozstaniu wolałam szybkim cięciem zakończyć związek i dać im możliwość uporania się z emocjami,(...)"

                                                    Łał, Pade, jakim ty jesteś wspaniałym człowiekiem! I jakie krótkie masz recepty na wszystkie problemy życiowe! Zwłaszcza na forum!
                                                    Nic tylko wszyscy musimy zacząć się robić na twoje podobieństwo!
                                                  • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:37
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > "Ja ich nie postrzegam jako twarde. Mam za sobą kilka związków (bliżej dziesięc
                                                    > iu), na tych facetach mi zależało, dlatego po podjęciu decyzji o rozstaniu wola
                                                    > łam szybkim cięciem zakończyć związek i dać im możliwość uporania się z emocjam
                                                    > i,(...)"
                                                    >
                                                    > Łał, Pade, jakim ty jesteś wspaniałym człowiekiem! I jakie krótkie masz recepty
                                                    > na wszystkie problemy życiowe! Zwłaszcza na forum!
                                                    > Nic tylko wszyscy musimy zacząć się robić na twoje podobieństwo!

                                                    A po co te kpiny?
                                                    Nie uważam się za wspaniałą, po prostu w tych kwestiach tak mam. Trzeba było zaznaczyć, że osoby o innym podejściu do Twojego mają się nie wypowiadać.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:41
                                                    Zazdroszczę
                                                    Chyba
                                                    Tzn. tych zasad
                                                    Ja też je mam we wszystkich chyba kwestiach- poza emocjami, uczuciami. Wtedy głowa sobie, a reszta sobie. Bardzo wielowymiarowo podchodzę do każdej relacji
                                                  • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:24
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Zazdroszczę
                                                    > Chyba
                                                    > Tzn. tych zasad
                                                    > Ja też je mam we wszystkich chyba kwestiach- poza emocjami, uczuciami. Wtedy gł
                                                    > owa sobie, a reszta sobie. Bardzo wielowymiarowo podchodzę do każdej relacji

                                                    Ja też mam uczucia. Gdy serce mi powiedziało, że to nie to, rozum podpowiedział: zamykaj rozdział i znikaj.
                                                    Nie potrafiłabym działać na dwa fronty, to by było dla mnie zbyt obciążające emocjonalnie.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:04
                                                    Nie odwracaj kota ogonem pade.
                                                    To ja w tym wątku pytam ludzi o opinie i nawet zebrałam statystyki odpowiedzi.
                                                    Ty się natomiast zajęłaś krytykowaniem kwestii, o którą nie pytałam i piszesz w taki sposób, jakbyś uważała, że wszyscy powinni postępować według twojego widzimisię.
                                                  • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:21
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Nie odwracaj kota ogonem pade.
                                                    > To ja w tym wątku pytam ludzi o opinie i nawet zebrałam statystyki odpowiedzi.
                                                    > Ty się natomiast zajęłaś krytykowaniem kwestii, o którą nie pytałam

                                                    Buhahaha, ty wiesz w ogóle jak działa forum? Nie, to nie jest tak, że ktoś zadaje pytanie, zresztą z dość kretyńskim problemem, a inni grzecznie odpowiadają tak/nie, a potem opracowuje się statystyki big_grin
                                                    Szkoda też, że nie odróżniasz wyrażenia własnego zdania od oczekiwań, że wszyscy będą według tego zdania postępować. Masz swoje zdanie to sobie je miej, dlaczego jednak każdy ma klaskać?
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:27
                                                    Łap peron nenia, bo ci odjeżdża.
                                                  • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:19
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Nie odwracaj kota ogonem pade.
                                                    > To ja w tym wątku pytam ludzi o opinie i nawet zebrałam statystyki odpowiedzi.
                                                    > Ty się natomiast zajęłaś krytykowaniem kwestii, o którą nie pytałam i piszesz w
                                                    > taki sposób, jakbyś uważała, że wszyscy powinni postępować według twojego widz
                                                    > imisię.

                                                    Krytykowaniem kwestii czy wyłuszczeniem, że ja tak mam, ja tak uważam??
                                                    Skoro tak Cię dotknęły MOJE zasady, to znaczy, że coś jest na rzeczy.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:37
                                                    Twoje "wyłuszczenia" byłyby w porzo, gdyby nie wkradł ci się mentorski ton.
                                                    Ja rozumiem, że wy matkami jesteście i wasza codzienność to ciągłe pouczanie dzieci, a nawet męża, bo
                                                    głęboko wierzycie, że najlepiej wiecie co jest dla wszystkich najlepsze, ale ja takiego pouczania nie potrzebuję. smile
                                                  • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:46
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Twoje "wyłuszczenia" byłyby w porzo, gdyby nie wkradł ci się mentorski ton.
                                                    > Ja rozumiem, że wy matkami jesteście i wasza codzienność to ciągłe pouczanie dz
                                                    > ieci, a nawet męża, bo
                                                    > głęboko wierzycie, że najlepiej wiecie co jest dla wszystkich najlepsze, ale ja
                                                    > takiego pouczania nie potrzebuję. smile

                                                    Na czym polega mentorski ton wg Ciebie? Bo ja tego w swoich wypowiedziach nie widzę. Nigdzie nie napisałam, że moje zasady powinny obowiązywać każdego, że jest to oczywista oczywistość, albo, że coś powinnaś. Nie oceniłam Cię ani nie skrytykowałam. Skąd więc komentarz o pouczaniu?

                                                    Poza tym, Ty mnie też pouczasz. Narzucasz mi narrację, a to co piszę wyśmiewasz.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 19:03
                                                    O esu, dobra pade, wygrałaś.
                                                    Twoja racja jest najtwojsza, a moja najmojsza, dobra?
                                                    A teraz przybij piątkę.
                                            • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 11:59
                                              A gdzie to widzisz życie czarno-białe? Bo ja widzę empatię do drugiego człowieka i brak oszukiwania się, że skoro "mówię" to wszystko gra. To właśnie twoja postawa jest czarno biała. "Mówię" czyli jestem w porządku (biały) bez brania pod uwagę całej złożoności psychiki człowieka, a co robię to już inna sprawa. Jeśli mówię, a za tym nie idą czyny, to oczywiście można sobie dorabiać ideologię o tym jakim się jest w porządku i w ogóle nie ma sprawy, ale to jest właśnie wybielania świata (siebie) na siłę. Przy okazji, zawsze zastanawia mnie u osób, które rzekomo nie lubią biało-czarnego świata takie dążenie do wybielania siebie, a przecież nie tylko życie nie jest białe-czarne, ale również my ludzie.
                                              • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:07
                                                Nie chodzi o wybielanie siebie, ale moze bardziej o to zeby sie zbytnio tez nie oczerniac

                                                Co do uczciwosci, empatii, przyzwoitosci- ZUPELNIE sie z toba zgadzam, tylko mysle, ze to nie takie proste
                                                • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:22
                                                  boogiecat napisała:

                                                  > Nie chodzi o wybielanie siebie, ale moze bardziej o to zeby sie zbytnio tez nie
                                                  > oczerniac

                                                  Tak, masz rację. Ja mam po prostu trochę inne podejście do siebie, stąd pewnie nieporozumienie. Ja tego nie traktuję w kategoriach oczerniania się, ale raczej chodzi mi o świadomość tego co robię, o uczciwość ale wobec siebie samej, umiejętność dostrzeżenia po co coś robię i jakie tego są skutki. Ja po prostu wiem, że mam wady i nie zawsze postępuję jak się powinno, ale nie traktuję tego jako powód do oczerniania się tylko jako źródło informacji o sobie samej, bo wtedy mam możliwość zmiany ale również realnej oceny sytuacji. Ja się zacznę pudrować, wybielać, tłumaczyć, to będę robić coś złego ale będzie wychodziło, że niby wszystko gra i jest cacy. To tak samo jak błąd, można się zacząć obwiniać, że się mylimy (tylko kto się nie myli?), a możemy błąd wziąć na klatę i potraktować go jako naukę na przyszłość.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:48
                                                    Oczywiscie wyciaganie obiektywnych wnioskow z wlasnego postepowania celem samopolepszania jest podstawa dla myslacego czlowieka, ale mysle ze w trudnych sytuacjach w ktorych ma sie potencjal krzywdziciela bardzo latwo o kontraproduktywne oczernianie sie wlasnie, bo zwyczajnie trudniej jest o zimna bezstronnosc w ocenie sytuacji ( poczucie winy) jaka latwiej zachowac w przypadku bledow popelnianych swoim wlasnym kosztem
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:50
                                                    "Tak, masz rację. Ja mam po prostu trochę inne podejście do siebie, stąd pewnie nieporozumienie. Ja tego nie traktuję w kategoriach oczerniania się, ale raczej chodzi mi o świadomość tego co robię, o uczciwość ale wobec siebie samej, umiejętność dostrzeżenia po co coś robię i jakie tego są skutki. Ja po prostu wiem, że mam wady i nie zawsze postępuję jak się powinno, ale nie traktuję tego jako powód do oczerniania się tylko jako źródło informacji o sobie samej, bo wtedy mam możliwość zmiany ale również realnej oceny sytuacji. Ja się zacznę pudrować, wybielać, tłumaczyć, to będę robić coś złego ale będzie wychodziło, że niby wszystko gra i jest cacy.(...)"

                                                    O, kolejny przykład do naśladowania! Nic tylko bierzmy i jedzmy z tego wszyscy!
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 12:58
                                                    Nenia i Pade,
                                                    proponuję, żebyście więcej uwagi poświęcały postom, które wysyłacie w forumową przestrzeń, bo megalomania i przekonanie o waszej nieomylności i wszechwiedzy, tak bardzo z powyższych bije, że niedobrze się robi, jak się to czyta.
                                                  • sumire Re: dylemat moralny 08.08.19, 13:04
                                                    Ziuta, nie martw się, do pięt twej miłości własnej to tu żadna forumka nie dosięga, choćby stanęła na palcach.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 13:37
                                                    Miłość własna, to dla mnie komplement. Staram się jak mogę.
                                                    Dziękuję ci sumire.
                                                  • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 13:13
                                                    Cóż, podobno najbardziej drażni to w innych co sami mamy w sobie.
                                                  • chatgris01 Re: dylemat moralny 08.08.19, 13:43
                                                    A dlaczegóż tak widocznie Ci przeszkadzają zasady u innych?
                                                    Jak chcesz być amoralna, to miej odwagę się do tego przyznać wink
                                                    (Talleyrandowi i tak nie dorównasz, ale on to geniusz był tongue_out )
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:18
                                                    Ale przeciez od amoralnosci do popierania zasad innych ludzi jest dluga droga; znaczy sie osobiscie bardziej mnie kreci geniusz Talleyranda od sw. Franciszka, ale nie popadajmy w manie wielkosci😉
                                                    Nie wiem do kogo to pisalas, ale jesli do ziuty to ona tak cudownie nie owija w bawelne, ze braku odwagi naprawde nie mozna jej zarzucic
                                                  • sniyg Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:37
                                                    Ziutka nie owija w bawełnę wyłącznie sobie kadząc. Och, jaka jestem szokująca, jaki świr ze mnie, jaka jestem szalona... Jednym słowem kolejna z tłumu kobiet z poczuciem niezwykłości własnej, a w rzeczywistości kompleksy, lichutka umysłowość, czepliwość i agresja, żeby ktokolwiek zwrócił uwagę.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:46
                                                    Ale ty jestes nienawistnym troluniem, fuj
                                                  • sniyg Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:52
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Ale ty jestes nienawistnym troluniem, fuj
                                                    >
                                                    Troluniem big_grin Raczej mam uczulenie na agresywne kretynki w rodzaju (kiedyś) lipcowej i (kiedyś) edel. "Kiedyś" po potem im przeszło ale niestety natura nie lubi próżni. Ale ty jesteś w TWA więc innej reakcji nie oczekuję. Nie każdy jednak podziela twoją fascynację dla niektórych "król" jest nagi, po prostu.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:59
                                                    Ja ziute zwyczajnie lubie, a fascynacje to przezywasz wlasnie ty- normalny czlowiek nie lata po watkach za nieodpowiadajacym mu nickiem i mu nie stara sie usilnie dowalic i jeszcze go nie wytraca z rownowagi ze ludzie go lubia
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:16
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Ja ziute zwyczajnie lubie, a fascynacje to przezywasz wlasnie ty- normalny czlo
                                                    > wiek nie lata po watkach za nieodpowiadajacym mu nickiem

                                                    He? Wpisałam się raz (a teraz drugi) w ten wątek i nawet nie pod dylematem ziuty, choć akurat zdanie na ten temat mam. Z doświadczenia wiem jednak, że nie ma sensu dzielić się nim z osobą, która sama nawet nie wie do końca, czy jej własny wątek jest na serio, czy jednak tylko wygłupem. Dla mnie jesteście jak rozhisteryzowane małolaty, które siadają w widocznym dla innych miejscu i głośno kwicząc, gdakając dzielą się między sobą jakimiś pierdołami, oglądając się przy tym dookoła, że czy każdy na pewno już zauważył jakie są interesujące. Więc skoro robicie to w publicznym miejscu i wątek ciągle podbijany jest do góry, to trochę śmieszny jest ten twój infantylny zarzut, że ktoś lata za wami po wątkach. big_grin
                                                  • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:22
                                                    snakelilith napisała:

                                                    > Dla mnie jesteście jak rozh
                                                    > isteryzowane małolaty, które siadają w widocznym dla innych miejscu i głośno kw
                                                    > icząc, gdakając dzielą się między sobą jakimiś pierdołami, oglądając się przy
                                                    > tym dookoła, że czy każdy na pewno już zauważył jakie są interesujące.

                                                    Mam dokładnie taki sam odbiór.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:28
                                                    Patrz Bugi, znowu Ci się za mnie dostaje.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:34
                                                    Yyy..jestes pewna, ze to nie tobie sie za mnie dostaje?😀
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:36
                                                    No to ja się nie odzywam
                                                    Bo Ziute lubie
                                                    Boogie w sumie nie znam ale da się chyba lubić
                                                    Więc jestem Klakierem Ziuty ( już ktoś porównał mnie w jednym wątku do niej)
                                                    Ale tez zostałam wiele razy porównana do klakiera i alter ego Snake

                                                    I czy to co teraz odczuwam można nazwac dysonansem ? suspicious
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:51
                                                    wapaha napisała:

                                                    > No to ja się nie odzywam
                                                    > Bo Ziute lubie


                                                    No więc muszę przyznać, że mocno mnie to zaskoczyło. Przeżycie porównalne do tego, gdyby wieloletni wielbiciel jazzu i wyrafinowanego rocka przyznał się nagle, że jednak woli disco polo. Ale to w sumie tylko jego strata.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:00
                                                    Chyba Twoja strata, bo to Ty jesteś zaskoczona
                                                    Ja potrafię się odnaleźć w każdym towarzystwie suspicious
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:13
                                                    No tak snejk, bo ty jesteś JAZZEM I WYRAFINOWANYM ROCKIEM, ojp jaka megalomania 🤦
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:11
                                                    >Więc jestem Klakierem Ziuty ( już ktoś porównał mnie w jednym wątku do niej)

                                                    KLAKIER ZIUTY 😂😂😂

                                                    >Ale tez zostałam wiele razy porównana do klakiera i alter ego Snake

                                                    To teraz ja mogę być TWOIM Klakierem Wapaha! big_grin
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:07
                                                    big_grin

                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:26
                                                    O żesz fuck. Ale nam się zrobił gangbang

                                                    big_grin
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:01
                                                    No z Tobą, to bitwę w kisielu na pewno wygramy. big_grin
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:30
                                                    nenia1 napisała:

                                                    > Mam dokładnie taki sam odbiór.

                                                    To przynajmniej w jednym się zgadzamy. wink


                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:45

                                                    > snakelilith napisała:
                                                    >
                                                    > > Dla mnie jesteście jak rozh
                                                    > > isteryzowane małolaty, które siadają w widocznym dla innych miejscu i gło
                                                    > śno kw
                                                    > > icząc, gdakając dzielą się między sobą jakimiś pierdołami, oglądając si
                                                    > ę przy
                                                    > > tym dookoła, że czy każdy na pewno już zauważył jakie są interesujące.
                                                    >

                                                    Twoja interpretacja jest czesciowo sluszna- jestesmy oto na placu publicznym i sie cieszymy swoja obecnoscia, a takie madre i powazne osoby z klasa jak ty/ wy patrzycie na to z dezaprobato i po prostu musicie sie tym obrazliwym politowaniem z wszystkimi podzielic, zeby tylko ktos nie pomyslal zeby sie dolaczyc albo ze po prostu nie trzeba komentowac zachowan innych, ktore nikomu krzywdy nie robia i przede wszystkim zeby wszyscy zauwazyli, ze to snejki jest interesujaca
                                                    A tak naprawde, to tylko ciebie tu zal snejki, juz ci kiedys o tym pisalam
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:12
                                                    boogiecat napisała:


                                                    > Twoja interpretacja jest czesciowo sluszna- jestesmy oto na placu publicznym i
                                                    > sie cieszymy swoja obecnoscia, a takie madre i powazne osoby z klasa jak ty/ wy
                                                    > patrzycie na to z dezaprobato i po prostu musicie sie tym obrazliwym politowan
                                                    > iem z wszystkimi podzielic,

                                                    nie kochana, to nie otoczenie musi się pochwalić swoja 'dezprobato', to wy musicie swoje chamskie zachowanie ( w odniesieniu do twojego porównania) wynieść na wyżyny (nadal w odniesieniu do porównania). chamstwo w nocy 'cieszy się swoją obecnością' pod oknami boguduchawinnych ludzi. i ci biedni mieszkańcy nie dorośli do poziomu wyrafinowania boogi i ziuty i dzwonią po straż miejską/policję. no patrz pani, musieli się ci biedni ludzie podzielić z innymi (czytaj służbami) swoim politowaniem. jak mogli. bo wy przeca takie wspaniałe. i nie docenili.


                                                    > i przede wszystkim zeby wszyscy zauwazyli, ze to snejki jest interesujaca
                                                    > A tak naprawde, to tylko ciebie tu zal snejki, juz ci kiedys o tym pisalam
                                                    >
                                                    he, he, he. snejki ma swoje za uszami. ale ma też mnóstwo plusów. a wy? co macie poza własnym przekonaniem o swojej zajebistości. przecież o nic innego nie chodzi jak tylko o to, że to wy jesteście najbardziej interesujące.

                                                    jak denne trzeba mieć życie by walczyć o to, kto jest bardziej interesujący na forum. no litości.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:28
                                                    Ale pozwól że wtrącę 3 grosze - o swoim WYRAFINOWANIU z pogardliwym prychnięciem kto inny się wypowiada..
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 18:08
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Ale pozwól że wtrącę 3 grosze - o swoim WYRAFINOWANIU z pogardliwym prychnięcie
                                                    > m kto inny się wypowiada..

                                                    to chyba było do mnie?
                                                    nie trzeba używać bezpośrednio pewnych słów, by przekaz był dostatecznie jasny i wyraźny.
                                                    a pogardliwe prychnięcie osoby, o której mamy jak najgorsze zdanie ( a takie chyba całą trójcą macie o prychającej) winno wywołać co najwyżej wzruszenie ramion a nie gównoburzę.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 21:28
                                                    Tak, Ganaesza, to było do Ciebie
                                                    Dlaczego sądzisz, że o tej osobie mam ( pisze za siebie) jak najgorsze zdanie ??
                                                    I dlaczego mówisz co się powinno a co nie ?
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 22:04
                                                    wapaha napisała:


                                                    > Dlaczego sądzisz, że o tej osobie mam ( pisze za siebie) jak najgorsze zdanie ?

                                                    takie odniosłam wrażenie w tym wątku. może przez to, że czynnie się włączyłaś w przepychankę pod hasłem 'kto jest najbardziej zajebisty na forum' a akurat Ciebie nie podejrzewam ani o taki brak dystansu do siebie, ani o potrzebę dowartościowywania się na forum.
                                                    > ?
                                                    > I dlaczego mówisz co się powinno a co nie ?

                                                    rzecz jasna, że to moja subiektywna ocena sytuacji a nie nakaz skierowany do kogokolwiek. nie żartuj, że odebrałaś to inaczej.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 09.08.19, 09:49
                                                    Nie wiem jak mam odbierać to, co napisałaś, skoro dokonujesz osądów nie wiedząc jaka jest sytuacja a bazując na swoim wrażeniu ? Nie ma też żadnej przepychanki - mam wrażenie, że nie czytasz całości a weszłaś w pewnym momencie, wyrwanym z ogólnego kontekstu i stawiasz tezy, mimo że nigdy nie brałaś udziału w tego typu wątkach- teraz pojawiasz się w przepychance, jak to nazwałaś. I jak to można rozumieć ? Moje posty są przepychankowe a Twoje już nie są ? W ogóle dziwię się, że w ogóle zabierasz głos - zawsze miałaś wyważone i na konkretny temat wypowiedzi, a tu taplasz się w błocie razem z innymi. ( btw ja lubię nieraz taplanie w błocie, i kisielu i w ogóle akurat i od tego nie stronię )
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:46
                                                    ganesza napisała

                                                    > > po prostu chamstwo w nocy 'cieszy się swoją
                                                    > obecnością' pod oknami boguduchawinnych ludzi.

                                                    Przepraszam za swoje chamstwo na forum i przeszkadzanie boguduchawinnym forumowiczom ( chcialabym jednak, zeby mi ktos wytlumaczyl, w ktorym miejscu bylam kiedykolwiek chamska, bo sobie nie przypominam, ale na pewno bylam)
                                                    Juz nie bede ide stad

                                                    >
                                                    > jak denne trzeba mieć życie by walczyć o to, kto jest bardziej interesujący na
                                                    > forum. no litości.
                                                    >

                                                    No litosci, litosci, i obrazanie za obrazaniem, ale zastanow sie kogo obrazasz tak naprawde
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:24
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Przepraszam za swoje chamstwo na forum i przeszkadzanie boguduchawinnym forumow
                                                    > iczom ( chcialabym jednak, zeby mi ktos wytlumaczyl, w ktorym miejscu bylam kie
                                                    > dykolwiek chamska, bo sobie nie przypominam, ale na pewno bylam)

                                                    ech... mam chyba dzisiaj dzień dobroci dla 'maluczkich'.
                                                    wychodzi na to, że wyżej cenię twój intelekt niż ty sama. zabawne, prawda? bo nawet średnio rozgarnięta kupka liści byłaby wstanie zrozumieć tekst, a nie jego dosłowność.

                                                    > Juz nie bede ide stad
                                                    >
                                                    jak czterolatka w piaskownicy. i ty chcesz być traktowana serio?

                                                    >
                                                    > No litosci, litosci, i obrazanie za obrazaniem, ale zastanow sie kogo obrazasz
                                                    > tak naprawde
                                                    >
                                                    ja kogoś obrażam??? (mogę prosić o tak zwany materiał dowodowy, bo jak na razie to już usłyszałam z doopy zarzuty o podlizywanie się snejkowej. mogę tez prosić o jakieś namacalne dowody na to. czy tak 'se' piszesz żeby pisać ) nie wielbię znaczy obrażam? litości.


                                                    a że walczycie (na ogół w innych/rozdzielnych watkach) o uwagę z kilkoma innymi forumkami. no walczycie. i macie zero (wszystkie) dystansu do siebie. to jest naprawdę śmieszne. to współzawodnictwo o to, która jest najbardziej zajebista na forum.

                                                    >
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:40
                                                    o esu
                                                    won trollu, czytać się tego nie da


                                                    swoją drogą, skądś ten rodzaj prymitywnego bełkotu kojarzę
                                                    jakby przyszła rosa, to by na pewno wiedziała kto to
                                                  • nenia1 Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:18
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Twoja interpretacja jest czesciowo sluszna- jestesmy oto na placu publicznym i
                                                    > sie cieszymy swoja obecnoscia, a takie madre i powazne osoby z klasa jak ty/ wy
                                                    > patrzycie na to z dezaprobato i po prostu musicie sie tym obrazliwym politowan
                                                    > iem z wszystkimi podzielic,

                                                    A to bardzo ciekawe co piszesz i jednocześnie obrazujące jak potrafimy oceniać innych zupełnie nie zauważając u siebie tych samym zachowań. Jednak w tym wątku, mam odczucie, zdecydowanie z dezaprobatą w stosunku do moich wypowiedzi, czy wypowiedzi pade i sumire wypowiadała się ziuta i to znacznie, znacznie wcześniej niż w "ogniu" w ogonie wątku. No ziuta nie pozuje na poważną, ale za to na taką wyluzowaną, że hej...i jeszcze ten Talleyrand...i kto tu na kogo pozuje i kto się musi tym dzielić? Przeanalizuj tylko kolejność postów a odpowiedź stanie się prosta.

                                                  • pade Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:26
                                                    nenia1 napisała:

                                                    > snakelilith napisała:
                                                    >
                                                    > > Dla mnie jesteście jak rozh
                                                    > > isteryzowane małolaty, które siadają w widocznym dla innych miejscu i gło
                                                    > śno kw
                                                    > > icząc, gdakając dzielą się między sobą jakimiś pierdołami, oglądając si
                                                    > ę przy
                                                    > > tym dookoła, że czy każdy na pewno już zauważył jakie są interesujące.
                                                    >
                                                    > Mam dokładnie taki sam odbiór.

                                                    Ja też.
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:25
                                                    Jeśli my jesteśmy kwiczącymi głośno małolatami, to ty będziesz starą stukniętą babą, której się nie podoba, że pod jej oknem ktoś się głośno cieszy, więc podkłada w nocy gówno na ławkę.
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:54
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Jeśli my jesteśmy kwiczącymi głośno małolatami, to ty będziesz starą stukniętą
                                                    > babą, której się nie podoba, że pod jej oknem ktoś się głośno cieszy, więc podk
                                                    > łada w nocy gówno na ławkę.

                                                    Od dawna wiem, że jesteś borderką i nie panujesz nad swoim patologicznym umysłem.


                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:06
                                                    >Od dawna wiem, że jesteś borderką i nie panujesz nad swoim patologicznym umysłem.

                                                    Użyłam tylko twojego języka, żebyś na pewno mnie zrozumiała.
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:14
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Użyłam tylko twojego języka, żebyś na pewno mnie zrozumiała.


                                                    Nie wysilaj się, dorosła osoba bez umysłowych deficytów da sobie radę ze zrozumieniem zarówno języka małolaty, jaki i patola traktującego pospolity wulgaryzm za wyraz indywidualnej ekspresji. Więc możesz do mnie mówić po swojemu.


                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:24
                                                    "(...)dorosła osoba bez umysłowych deficytów(...)" - czyli nie ty

                                                    "(...)da sobie radę ze zrozumieniem zarówno języka małolaty, jaki i patola traktującego pospolity wulgaryzm za wyraz indywidualnej ekspresji.(...)" - bez wątpienia

                                                    "(...)Więc możesz do mnie mówić po swojemu." - podobno jednym z kryterium diagnozowania zaburzeń psychicznych, jest fakt, że diagnozowany nie zdaje sobie sprawy, że jest zaburzony. I w tym kontekście, twój powyższy post, staje się bardzo zrozumiały.
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:35

                                                    piataziuta napisała:

                                                    podobno jednym z kryterium dia
                                                    > gnozowania zaburzeń psychicznych, jest fakt, że diagnozowany nie zdaje sobie sp
                                                    > rawy, że jest zaburzony. I w tym kontekście, twój powyższy post, staje się bard
                                                    > zo zrozumiały.

                                                    Ziuta, ty nie przerobiłaś jeszcze nawet traumy swojego okresu dojrzewania, więc lepiej nie zabieraj się za diagnozowanie dorosłych ludzi. Odbijanie też wszystkich moich odpowiedzi w lustrze, to też tylko tani chwyt stosowany przez pseudokołczów, z psychologią nie ma wiele wspólnego, więc zostaw, bo wywołujesz tym u mnie tylko politowanie. Śmiej się może już lepiej dalej swoim wisielczym śmiechem, wszystko jest takie zabawne, a ludzie potrafiący rózróżniać pozytwne emocje od tych autodestrukcyjnych mają dla ciebie kij w tyłku. Oni nazywają to jednak kręgosłup. Coś czego ci brakuje i nie zapowiada się, by kiedykolwiek ci wyrosło.



                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:44
                                                    >zostaw, bo wywołujesz tym u mnie tylko politowanie.

                                                    Nie mam wpływu na przebieg twoich kompulsywnych reakcji, więc bez względu na to co ci tam wywołuję - czy to politowanie, czy agresję, czy też mowę nienawiści - jest mi to ganz egal.

                                                    Co do reszty twojego posta - oszczędź sobie, bo zaczynasz już w tej swojej manii bełkotać.
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:29
                                                    No jak to- rozumiesz język każdego towarzystwa a nie tylko wyrafinowany jazz ???
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:36
                                                    big_grin
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:37
                                                    wapaha napisała:

                                                    > No jak to- rozumiesz język każdego towarzystwa a nie tylko wyrafinowany jazz ??
                                                    > ?

                                                    Wysil się trochę wapaha, ciętą argumentacją twój post bowiem nie jest.


                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:42
                                                    Przeciez to pytanie retoryczne, wiesz taka figura stylistyczna wink Oj Snake Snake , niedługo własny ogon będziesz w swym zacietrzewieniu gryźć
                                                    Taka dorosła, taka poważna, taka wyrafinowana a z gówniarami wdaje w pyskówki
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:48
                                                    >Taka dorosła, taka poważna, taka wyrafinowana a z gówniarami wdaje w pyskówki

                                                    Taka dorosła, taka poważna, taka wyrafinowana, mądra, piękna, wrażliwa, doświadczona, HIGIENICZNA!
                                                    😂
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:53
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > >Taka dorosła, taka poważna, taka wyrafinowana a z gówniarami wdaje w pyskó
                                                    > wki
                                                    >
                                                    > Taka dorosła, taka poważna, taka wyrafinowana, mądra, piękna, wrażliwa, doświad
                                                    > czona, HIGIENICZNA!
                                                    > 😂

                                                    Wysportowana, umiesniona, seksowna, racjonalna, nie za chuda, gustownie ubrana, przenikliwa, EKOLOGICZNA
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:08
                                                    Gotująca milion razy lepiej niż w najlepszych restauracjach - choć w ostatniej była 30 lat temu, używająca tylko naturalnych kosmetyków, nosząca tylko francuską bieliznę, znająca się... NA WSZYSTKIM!

                                                    Kurde, a to Joli-kotce zarzuca, że wymyśliła sobie rzeczywistość.
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:57
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Jeśli my jesteśmy kwiczącymi głośno małolatami, to ty będziesz starą stukniętą
                                                    > babą, której się nie podoba, że pod jej oknem ktoś się głośno cieszy, więc podk
                                                    > łada w nocy gówno na ławkę.

                                                    no cóż, jedną z rzeczy na które nie mamy wpływu jest wiek. argumentum 'stara baba' wypada zatem bardzo słabo. biorąc pod uwagę twój wiek określenie 'gówniara' (jeśli już musisz czytać dosłownie, ale braki intelektu to tez jedna z tych rzeczy na które nie mamy wpływu) brzmi jak komplement.
                                                    a co do gówna na ławce to taki pomysł może zrodzić się tylko w głowie kogoś kto sam by je podłożył. gratuluję wyrafinowania.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:35
                                                    Calmate snejki, pisalam do snyga
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:44
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Calmate snejki, pisalam do snyga
                                                    >

                                                    I po tylu, policzonych zresztą przez ciebie, wpisach nie zauważyłaś, że drzewko staje się nieczytelne, gdy nie używa się cytowania? Ale rozumiem, że twoje posty służą jedynie do prezentacji zarąbistości własnej i ziuty, więc takie drobnostki nie mają dla ciebie żadnego znaczenia.


                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:41
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Ja ziute zwyczajnie lubie, a fascynacje to przezywasz wlasnie ty- normalny czlo
                                                    > wiek nie lata po watkach za nieodpowiadajacym mu nickiem i mu nie stara sie usi
                                                    > lnie dowalic i jeszcze go nie wytraca z rownowagi ze ludzie go lubia
                                                    >

                                                    nie do mnie i z pewnością nie latam po watkach za nie odpowiadającym mi nickiem ale lubię sobie poczytać i sorry winnetou. to jak włazisz w cztery litery ziucie, jak na dwóch łapkach (nawiązanie do pudelka - o pieska chodzi) biegasz wokół niej, jak zabiegasz o uwagę i pochwałę jest i śmieszne i żałosne. i to wasze przeświadczenie jakie hipersupernadarydzieła jesteście, a jak ktoś nie docenia to za głupi/zazdrosny etc. żal. i nie, nie fascynujecie mnie. przykro mi. w tandemie jesteście po prostu żałosne. moja subiektywna opinia. bardzo żałosne.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:06
                                                    ganesza napisała:

                                                    > boogiecat napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja ziute zwyczajnie lubie, a fascynacje to przezywasz wlasnie ty- normaln
                                                    > y czlo
                                                    > > wiek nie lata po watkach za nieodpowiadajacym mu nickiem i mu nie stara s
                                                    > ie usi
                                                    > > lnie dowalic i jeszcze go nie wytraca z rownowagi ze ludzie go lubia
                                                    > >
                                                    >
                                                    > nie do mnie i z pewnością nie latam po watkach za nie odpowiadającym mi nickiem
                                                    > ale lubię sobie poczytać i sorry winnetou. to jak włazisz w cztery litery ziuc
                                                    > ie, jak na dwóch łapkach (nawiązanie do pudelka - o pieska chodzi) biegasz wokó
                                                    > ł niej, jak zabiegasz o uwagę i pochwałę jest i śmieszne i żałosne. i to wasze
                                                    > przeświadczenie jakie hipersupernadarydzieła jesteście, a jak ktoś nie docenia
                                                    > to za głupi/zazdrosny etc. żal. i nie, nie fascynujecie mnie. przykro mi. w tan
                                                    > demie jesteście po prostu żałosne. moja subiektywna opinia. bardzo żałosne.
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    A mnie smieszy i jednoczesnie zalosc bierze, jak czytam jak ty ganeszo podlizujesz sie snejkowej i jeszcze myslisz, ze ktokolwiek to skakanie na lapkach wezmie za twoja obiektywna opinie, ale do tej pory nie mialam potrzeby, jak ty, napisania ci tego, bo w sumie mam to gdzies- ty widac potrzebe duza mialas- snejki moze ci rzuci jakis ochlap przy okazji
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:40
                                                    boogiecat napisała:


                                                    > A mnie smieszy i jednoczesnie zalosc bierze, jak czytam jak ty ganeszo podlizuj
                                                    > esz sie snejkowej

                                                    ach i och. czuję się wdeptana w glebę. tak na dwa metry. smile
                                                    jakie to przewidywalne. i jakie prostackie. po co mam się odnieść do meritum, jak mogę pójść w podlizywanie się snejkowej.
                                                    ja wiem, rozumiem, że jak nic innego się nie robi tylko podlizuje innym/innej, to przeniesiemy to na innych. takie proste.
                                                    jak w ten sposób próbujesz dowalić to może nie wszystko dla ciebie stracone. bo może gdzieś tam w głębi czujesz na czym (podlizywaniu się) budujesz siebie.

                                                    i jeszcze myslisz, ze ktokolwiek to skakanie na lapkach wezmi
                                                    > e za twoja obiektywna opinie,

                                                    opinie, kochana, są z natury rzeczy subiektywne. i dla jasności (bo język polski nie jest taki prosty ) to skakanie na dwóch łapkach to nie ja, to ty. przeczytaj jeszcze parę razy uważnie. aż tak ten język polski nie jest skomplikowany. po kilku odczytaniach nawet ty zrozumiesz. no śmiało. przeczytasz cztery/pięć razy i zrozumiesz. no śmiało. dasz radę. wierzę w ciebie.

                                                    ale do tej pory nie mialam potrzeby, jak ty, napi
                                                    > sania ci tego, bo w sumie mam to gdzies- ty widac potrzebe duza mialas- snejki
                                                    > moze ci rzuci jakis ochlap przy okazji

                                                    a to już jakiś bełkot. mówiłam już, że język polski jest trudny. dla ciebie na pewno za trudny. ale pracuj, dziołcha, pracuj.

                                                    plus myślenie w kategorii rzucanych ochłapów przepięknie cię podsumowuje. no sorry, kochana, jak byś się nie starała to doopa zawsze z tyłu.
                                                    >
                                                    >
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:11
                                                    Och ganeszo, tak myslalam- zdenerwowalas sie troszke, to juz na przyszlosc nie rob blizniemu co tobie nie mile
                                                    A, polonistko droga, zeby sie odniesc do meritum to jeszcze musi byc jakiekolwiek meritum- u ciebie z tym kiepsko
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 17:38
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Och ganeszo, tak myslalam- zdenerwowalas sie troszke,

                                                    zdenerwowałam się? a w którym momencie? wybacz, kochana, ale to forum to nie jest miejsce, w którym można się zdenerwować

                                                    to juz na przyszlosc nie
                                                    > rob blizniemu co tobie nie mile

                                                    ooops, a zechcesz mnie łaskawie oświeci, co mi niemiłe. i co takiego niemiłego ja zrobiłam tobie a ty mi w odwecie, bo (wybacz) nie zauważyłam. i tak zupełnie pobocznie, naprawdę uważasz, że jesteś wstanie mnie obrazić/zdenerwować etc.? fascynujące.

                                                    > A, polonistko droga, zeby sie odniesc do meritum to jeszcze musi byc jakiekolwi
                                                    > ek meritum- u ciebie z tym kiepsko
                                                    >
                                                    ooo, kolejna pani, której się wydaje, żem polonistka. bo tylko polonista potrafi zrozumieć tekst w języku polskim. paradne wytłumaczenie swojej nieporadności jeśli chodzi o język (jak sądzę) ojczysty.
                                                    a co do meritum to już pisałam: czytaj do skutku, aż zrozumiesz prosty tekst w języku polskim. a jak dalej nie dasz rady poproś kogoś bardziej biegłego w polszczyźnie.
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:44
                                                    Kocie- specjalnie dla ciebie- moralnosc à la francaise- kompletne dno😉

                                                    https://www.cpa-bastille91.com/wp-content/uploads/2013/07/Paris-Avenue-du-Marechal-Foch-suis-d%C3%A9borde-582x371.jpg

                                                    https://www.cparama.com/forum/cartes2019/1548148694-20.jpg
                                                  • wapaha Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:45
                                                    E, czemu Ty takie trudne rzeczy onemu wrzucasz ? suspicious
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:51
                                                    Ja to dla chatgris wrzucilam, bo jest z frakcji Talleyrand to geniusz😀 ale oczywiscie tlumacze:
                                                    Na pierwszej jest napisane: wszystko u mnie w porzadku; jestem zawalona praca;
                                                    Na drugiej: Jak na obcokrajowca to dobrze portafi wyltumaczyc o co mu chodzi
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 14:56
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > Nie wiem do kogo to pisalas, ale jesli do ziuty to ona tak cudownie nie owija w
                                                    > bawelne, ze braku odwagi naprawde nie mozna jej zarzucic
                                                    >

                                                    Słuchaj, byłaś przez większą część życia szarą, grzecznie-dopasowaną myszką, że pociągają cię bipolarne drama queen z predyspozycją do borderline? Jak zwykle nie zgadam się z sniyg, tak tu ma 100% racji. Jesteś tak zadziwiająco wiernym cieniem tej osoby, tak jakbyś nie miała własnej osobowości. W niektórych momentach ma się nawet wrażenie, że ziuta rozmawia z taką małą wonnaby ziutą. big_grin
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:06
                                                    sluchaj, ja jestem za dobrze wychowana, zeby tutaj pisac co mysle na temat twoich problemow, wiec powiem tylko ze coraz bardziej mnie przekonujesz, ze musza byc one bardzo liczne
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:08
                                                    Bugi, mamy gównoburzę! big_grin
                                                    WRESZCIE!
                                                    A się bałam, że się nie uda. 😂
                                                  • boogiecat Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:31
                                                    No cos niemrawo szlo, 250 wpisow i pelna kultura- ale wystarczylo zeby snejk i snyg przylezli- zero merytorycznych wpisow za to dwie kompleksiarskie dowalanki i jest zabawa
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:44
                                                    boogiecat napisała:

                                                    > za to dwie kompleksiarskie dowalanki
                                                    > i jest zabawa
                                                    >

                                                    ale przecież twoje włażenie w cztery litery Ziucie, twoje łaszenie się do niej i sporadyczne głaski w twoją stronę są jeszcze bardziej 'kompleksiarskie'
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:10
                                                    Och Snejk, a już myślałam, że skoro pochwaliłam twoją sukienkę, a ty mi za to przyznałaś medal trzeźwego myślenia, to wreszcie zostaniemy przyjaciółkami, a ty znowu chcesz na noże?
                                                    ŁAMIESZ MI SERCE!
                                                    😂
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:18
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Och Snejk, a już myślałam, że skoro pochwaliłam twoją sukienkę, a ty mi za to p
                                                    > rzyznałaś medal trzeźwego myślenia, to wreszcie zostaniemy przyjaciółkami

                                                    Może jak dorośniesz.


                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:21
                                                    To nic nie da. Musiałabyś jeszcze nabyć skądś poczucie humoru.
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:28
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > To nic nie da. Musiałabyś jeszcze nabyć skądś poczucie humoru.

                                                    Słonko, głupkowate śmichy chichy i skakanie na linie poza krawędź dobrego smaku, z humorem niewiele mają wspólnego. Gdybyś nie przerwała terapii, to sama byś kiedyś do tego doszła.


                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:30
                                                    Snejk, ale ja nie chodzę na terapię, bo boję się, że trafię na takiego czubka jak ty. :o
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:37
                                                    piataziuta napisała:

                                                    > Snejk, ale ja nie chodzę na terapię, bo boję się, że trafię na takiego czubka j
                                                    > ak ty. :o

                                                    Jestem przekonana, że to nie twój jedyny lęk. Skądś ten przymus głośnego gwizdania do dodania sobie animuszu, musiał się u ciebie wziąć. big_grin
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 19:23
                                                    >Jestem przekonana, że to nie twój jedyny lęk.

                                                    Oczywiście, że nie jedyny - jak to bywa u ludzi nie będących psychopatami. Ty nie masz lęków, snejk? suspicious Tak jak i nie masz poczucia humoru? suspicious

                                                    Szczerze, dwa największe czubki z jakimi się ostatnia spotkałam w życiu, to ty i jeszcze pewna pani, która jest psychologiem klinicznym.
                                                  • potworia116 Re: dylemat moralny 08.08.19, 21:19
                                                    Sorry, że się wetnę, Ziuta, ale czas leci, a mnie zżera ciekawość. Puknęłaś się już, czy nawalanka na forum zamiast szklanki wody?
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 21:22
                                                    Gdybyś była wystarczająco dociekliwa, doczytałabyś w wielu punktach, że wątek jest hipotetyczny.
                                                  • potworia116 Re: dylemat moralny 08.08.19, 21:36
                                                    Sorry, nie byłam. Liczyłam na pewną dawkę serialowych (komplement) emocji, hipotetyczność studzi je jak wzmiankowana szklanka wodysad
                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 21:57
                                                    Wiem, przepraszam. sad
                                                    Ale jak widzisz, jatka do hipotetycznego wątku i tak powstała. tongue_out
                                                  • ganesza Re: dylemat moralny 08.08.19, 15:55
                                                    boogiecat napisała:


                                                    > Nie wiem do kogo to pisalas, ale jesli do ziuty to ona tak cudownie nie owija w
                                                    > bawelne, ze braku odwagi naprawde nie mozna jej zarzucic
                                                    >

                                                    braku odwagi na anonimowym forum? no fakt ODWAGA.
                                                  • snakelilith Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:01
                                                    ganesza napisała:

                                                    > braku odwagi na anonimowym forum? no fakt ODWAGA.

                                                    No odwaga. big_grin Polegająca na sypaniu wulgaryzmów i pogardliwym podejściu do wszystkich, których nie bawi przechodzony bunt małolaty. Żenada. uncertain


                                                  • piataziuta Re: dylemat moralny 08.08.19, 16:04
                                                    >No odwaga. Polegająca na sypaniu wulgaryzmów i pogardliwym podejściu do wszystkich

                                                    No teraz to mi pojechałaś, hipokrytko. 😂
                                • boogiecat Re: dylemat moralny 07.08.19, 00:30
                                  wapaha napisała:

                                  > Wg mnie - nie ma znaczenia czy to partnerstwo czy to małżeństwo.

                                  Oczywiscie, wedlug mnie rowniez, sama papierologia okolorozwodowa nie ma tutaj wielkiego znaczenia
                    • rosapulchra-0 Re: dylemat moralny 05.08.19, 12:45
                      Pade, ale wiesz, że ludzie są różni?
                      • pade Re: dylemat moralny 05.08.19, 13:57
                        Jasne, polemizuję tylko z "nie da się". A każdy niech robi, jak uważa.
      • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 09:50
        A dla mnie kobieta, która z dwoma równolegle się bzyka jest fuj. Ziuta nie była chyba nigdy specjalnie puszczalska, czemu ma się tak zbrukać?
        • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:03
          Na szczęście Twoje zdanie nie jest dla nikogo ważne
          • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:18
            Mam kolegów, żonatych. Nieraz na męskim piwie zdarzało nam się rozmawiać o wspólnych koleżankach i ci koledzy potrafili mówić o nich, że się nie szanują i szmacą. Nie ja jeden rygorystycznie podchodzę do kobiecej moralności. A ci koledzy są po studiach, dobrze zarabiają, mają większe mieszkania i lepsze auta ode mnie.
            • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 10:34
              A Ci wszyscy którzy korzystają z tych szmat to pewnie kawalerowie, rozwodnicy i wdowcy...
              Taaaa..a świstak siedzi i i zawija w sreberka

              Od lat stara śpiewka- na szczeście pomału na wymarciu tak jak i ty- facet bzykający wszystko co sie rusza jest doświadczony a kobieta lubiąca się bzykać i mająca wielu partnerów to szmata

              Idź ty konserwo jeszcze mocniej sie zapuszkuj i zniknij. I broń boże nie rozmnażaj..hłe hłe...zapomniałam-żeby się rozmnożyć trzeba uprawiac seks z kobieta a nie tylko własną prawicą
              • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 11:37
                Akurat tamci koledzy czują obrzydzenie, bo są wiernymi i dobrymi mężami, stąd krzywią się na myśl o tym jak źle prowadzą się niektóre kobiety. Ci co sami bzykają wszystko co się rusza, gustują w rozwiązłych i wulgarnych kobietach.
                • owmordke Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:12
                  A nie krzywia sie na mysl jak zle sie prowadza niektorzy mezczyzni?
                • wapaha Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:55
                  Buhaha
        • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:22
          Ja nie wiem, czy ja nie jestem puszczalska.
          Od kiedy zaczyna się być puszczalską?

          Mnie się wydaje, że jednak trochę jestem.
          I trochę dziw.ką. I trochę suką.

          • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:46
            I trochę materialistką?
            • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:52
              Nie odpowiedziałeś na moje pytanie: od kiedy zaczyna się bycie puszczalską?

              Nie jestem materialistką. Bardzo przyjemną była dla mnie sytuacja, kiedy zarabiałam więcej od faceta i mogłam kupować mu rzeczy, na które on nie mógł sobie pozwolić. Dużo radości mi to sprawiało.
              • chinczyk_z_donbasu Re: dylemat moralny 04.08.19, 21:17
                Szczerze? Nie ma takiej granicy, nie potrafię jej wskazać. Dlatego nie chcę wiedzieć nic o przeszłości kobiety, żeby nie mieć dylematów żadnych. Była o tym piosenka Elvisa.
                • piataziuta Re: dylemat moralny 05.08.19, 11:09
                  Ano widzisz. To teraz już nigdy się nie dowiemy, czy jestem puszczalska, czy nie jestem. Myślę, że najbezpieczniej założyć, że jednak jestem, żeby uniknąć rozczarowań.

                  >Dlatego nie chcę wiedzieć nic o przeszłości kobiety, żeby nie mieć dylematów żadnych.

                  Słusznie, bo to nie twoja sprawa.
    • lauren6 Re: dylemat moralny 04.08.19, 12:49
      Myślę, że to historia rozwojowa na dłuższy trolling.

      Zajdzie w ciążę z kochankiem, kochanek odejdzie, będzie próbowała wrobic partnera w dziecko kochanka. Przewiduje gooofnoburze na tysiące postów.
      • piataziuta Re: dylemat moralny 04.08.19, 18:23
        Takich długich trollingów to ja nie urządzam.
        Stać mnie tylko na trolling w obrębie jednego wątku. Nudy.
        Wybacz, jeśli cię rozczarowałam.
    • owmordke Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:13
      Bzykalabym nowego albo zadnego. Ten na wylocie by mnie juz nie krecil.
    • noemi29 Re: dylemat moralny 04.08.19, 13:27
      A ten stary związek jest zalegalizowany?.Bo jeśli to mąż, to nie miałabym skrupułów, obowiązek małżeński wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka