Może będziecie wiedzieć co to może być i do jakiego lekarza się udać. Otóż dzisiaj rano wzięłam do lewej ręki kartkę z długopisem i poczułam kłujący ból w dłoni, taki nagły, ze aż wypuściłam je z ręki. Ból był u podstawy palców (środkowy, serdeczny i wskazujący, tak na środku), nie mogłam w pełni wyprostować ani zgiąć palców. Rozmasowalam to i jakoś przeszło, ale wieczorem znowu nagle to poczułam. Boli już od kilku godzin, wymacalam dobrze i wydaje mi się, ze źródłem jest środkowy palec, jak dotykam go z wierzchu (kość) to czuje ten ból mocno, nadal nie mogę w pełno wyprostować ani zgiąć palców. Naprawdę mocny rwący ból. Co to może być? W weekend raczej nic z tym nie zrobię jak nie przejdzie

zdjęłam wszystkie pierścionki, bo myślałam, ze może uciskają. Jak naciskam same stawy palców to nic nie boli, może to nerw? Poradzcie