ania.n-82
13.08.19, 00:07
Sytuacja taka: dzieci dostają od babci (mojej teściowej) pieniądze na wakacyjny wyjazd. Dzieci dosyć małe (przedszkolak i pierwszoklasista), dostały po 100 złotych. Miejsce wakacji: wakacyjna miejscowość z masą tandetnej chińszczyzny. Dzieci, jak to dzieci, kupują sobie za te pieniądze kilka drobiazgów, dosyć tandetnych, ale nic specjalnie lepszego tam nie ma. I po każdym zakupie (teściowa była z nami na wakacjach) musiałam się nasłuchać: "Po co oni takie dziadostwo kupują?", "Przecież to im zupełnie niepotrzebne!", "Ty masz bardzo słaby charakter skoro pozwalasz im żeby sobie takie rzeczy kupowali", itp.
Do teściowej w ogóle nie dociera tłumaczenie że skoro daje dzieciom pieniądze żeby sobie kupiły to co im się podoba, to dzieci mogą sobie same wybrać co chcą kupić. A jak jej się to nie podoba, to niech następnym razem kupi im prezent zamiast dawać kasę.
Już wolałabym żeby dzieciom nic nie dawała zamiast odstawiać takie cyrki... Jakieś pomysły co powinnam zrobić jak dzieci kolejny raz dostaną od niej kasę?