fedina
07.09.19, 16:07
Celowo piszę że dla 1,5 osoby, bo syn mimo że mieszka ze mną to opuści ten lokal kiedyś..
Mieszkanie było kupione dla rodziny. Dla mnie, męża i syna. W 2015 r., syn był jeszcze wtedy w szkole tuż po gimnazjum.
Zostałam teraz z aneksem mini sypialni i mini-pokojem na 60 M2.
Mąż wiedział, że to się nie uda, a mimo to chical kupować jak największe mieszkanie. Już wtedy żył w innym mieście.. musiał wiedzieć że na tej powierzchni zostaniemy sami. Boli o tyle że wieel rzeczy zostało tam zrobiony pod niego: nielubiana przeze mnie ściana betonowa, zabudowany balkon, którego szyby myję 2 razy w miesiącu😒, olbrzymi taras 20m, który stają ptaki.. Miejscówkę też wybrał on. Oczywiście jest huk z ulicy, bo.. ma być blisko wszędzie..
No i teraz tak: mieszkanie dopasowane jest do mnie, urządzone pode mnie. Sporo zainwestowalam. Lubię je. Cieszę się nim. Jest całkowicie moje, mimo że miało być nasze😨
Szczerze mówiąc wystarczyłoby mi z synem ok. 45 metrów do 50tki. Mieszkanie ma 58.
Opłaty czynsz0we liczone są od M2.
Pamiętam jak z bylym mężem spieraliśmy się o 65..
Mąż ze sobą zabrał całe moje bezpieczeństwo finansowe. Bezpieczeństwo rodziny.
Sprzedaz tego mieszkania to koszty. Poza tym kolejne też bym robiła pod siebie i byłoby mniejsze z 10-15 m?
Zastanawiam się nad zamiana lokalu / sprzedażą. Tylko czy to ma sens? Mowa o dużym mieście.