tetetana
10.09.19, 16:12
Dokształciłam się w tym temacie i zastanawiam się nad racjami braci samców, którzy narzekają na współczesne kobiety. Schemat, o jakim mówią jest prosty: młoda kobieta bawi się z "samcami alfa", "Chadami", zachodzi w ciążę, zostaje samotną matką (lub nie zachodzi, ale nie tworzy związku), przekracza 30-stkę i dopiero wtedy zwraca uwagę na pozostałych mężczyzn, szukając "beta-bankomatu", czyli faceta, który albo będzie łożył na jej dziecko (z "Chadem"), albo po prostu jej to dziecko zrobi i będzie ją utrzymywał. Szczerze pisząc bardzo zdziwił mnie ten schemat, bo wśród swoich bliższych i dalszych znajomych nie znam ANI JEDNEGO tego typu przypadku. Pytam więc: o co tak naprawdę tym mężczyznom chodzi? Czy to, o czym piszą jest aż tak powszechne? Nie mogę jakoś w to uwierzyć... Nie do końca rozumiem problem, którego de facto nie widzę (na masową, czy chociażby większą skalę).