Dodaj do ulubionych

Jak odmówić?

27.09.19, 20:40
Jestem mało asertywną osobą, mam wieczny problem z mówieniem "nie". I taka sytuacja: 2 dziewczynki chodzą razem do klasy, moja córka i córka sąsiadki.
Sąsiadka prosi o to abym jej córkę zabierała po szkole aby ta nie siedziała w świetlicy.
To nowi sąsiedzi, nie zaprzyjaźnieni - ale to nie jest ważne.
Ważne jest to, że ja mam zasadę od zawsze: nie wożę czyichś dzieci bo nie będę i nie chcę brać odpowiedzialności za czyjeś dziecko (a na drodze różnie bywa).
Nie ważne jaki jest tego powód.
I jak mam to wyartykułować aby nie wyjść na złośliwą chamkę??
A chcę mieć dobre kontakty z sąsiadami...
Pomóżcie proszę!
Sama jestem wściekła na siebie...i mam ogromne poczucie winy - niech mną ktoś potrząśnie!!
Obserwuj wątek
    • stara-a-naiwna Re: Jak odmówić? 27.09.19, 20:54
      powiedzieć jak piszesz
      że nie wozisz cudzych dzieci autem
      bo Cię to bardzo stresuje, taką masz zasadę i już

      i jeśli to jednorazowa akcja to możesz dziewczyni odebrać autobusem

      ale jeśli więcje razy niestety nie możesz pomóc

      ale... gdyby mieli inny pomysł na rozwiązanie problemu to zapraszasz dziewzynkę po lekcjach do was (bo rozumiem, że dziecko w domu ypo nie problem tylko sama droga)
      i w kółko powtarzasz tą samą odpowiedż


      jeśli proszą Cię o odebranie dziecka i jazdę autobusem drugi trzeci raz odmawiasz bo jedziesz do domu autem i powtarzasz to co wyżej


      powodzenia
      szczerze współczuję
          • taki-problem Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:38
            Ale piszesz o sytuacjach wymagajacych naglej pomocy? I tak : pomagam. Wiozlam dziecko znajomej do lekarza czy np.nagly tel ze szkoly bo dziecko zle sie czulo i tez pomoglam matce dziecka.
            Ale - wybacz, ja mam codziennie wozic dziecko, a to dziecko ma zalatwiona swietlice ale....lepiej jest wykorzystac kogos kto jest obok. Czemu nie? Prawda??
            • iwles Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:48
              Aaaaas czyli to nie strach o odpowiedzialnosc za dziecko, tylko twoje poczucie bycia wykorzystywana, tak? Jakis ten twoj post powyzszy jest troche agresywny.
              • ichi51e Re: Jak odmówić? 28.09.19, 09:11
                Odpowiedzialnosc pewnie mala ale kurcze to nie jest mala przysluga. Codziennie po szkole musisz robic za taksowke albo sie tlumaczyc dlaczego dzisiaj dziecka nie zabierasz i przez ciebie musi sie meczyc na swietlicy.
                • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 09:46
                  ichi51e napisała:

                  > sie tlumaczyc dlaczego dzisiaj dziecka
                  > nie zabierasz i przez ciebie musi sie meczyc na swietlicy.
                  >


                  skąd wiesz, że ta sąsiadka jest AZ tak roszczeniowa i że na pewno TAK zareaguje?
                  A może z uśmiechem odpowie: "nie chcę robić kłopotów, pewnie że chodzi mi tylko o sytuacje, kiedy mogłabyś podrzucić moją córkę przy okazji".
                  • ichi51e Re: Jak odmówić? 28.09.19, 10:44
                    Patrzac po tym watku mysle ze sa dwa typy ludzi tacy dla ktorych to nie jest problem i fajnie ze sie dzieciaki beda mogly pointegrowac w aucie (pytanie czy te dwie male sasiadki w ogole sie lubia?) i tacy ktorzy nie chca uwiazania i jest to dla nich problem. Padaly okreslenia „jestes wisnia, jestes podla, jestes falszywa chamka” ze strony tej pierwszej grupy. Wiec tak podejrzewam ze sasiadka tez tak moze sobie pomyslec...
              • cruella_demon Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:09
                Tylko czekałam aż to w końcu padnie. I jeszcze "co ci szkodzi".
                Prawidłowa odpowiedź jest BO TAK.
                Bo to narusza jej strefę komfortu.
                Trzeba mieć niezły tupet, żeby tego typu stałych usług od kogoś oczekiwać.
                  • cruella_demon Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:49
                    A to jest jakiś obowiązek bycia szczęśliwym? A nawet jeżeli autorka ma jakąś nerwicę, to absolutnie nie ma obowiązku się z tego tłumaczyć. Odmawia i to w ogóle powinno kończyć temat.
                    • pade Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:36
                      hanusinamama napisała:

                      > To samo chciałam napisac. A potem rozkminy na e-mnatce, moje dziecko jest smaot
                      > ne, nie może nawiązac więzi z kolezankami...no kutwa ciekawe czemu.

                      Nie czujesz żadnego dyskomfortu udzielając się w tym wątku?
                      To nie Ty miałaś problem z ustaleniem z sąsiadką co dzieci będą jadły na obiad? Nie Ty pisałaś "jak tak można?"
                      Sama masz problem z asertywnością, a na innych z tym samym problemem rzucasz się jak pies na kość.
                  • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:10
                    sasanka4321 napisała:

                    > >Prawidłowa odpowiedź jest BO TAK.
                    > >Bo to narusza jej strefę komfortu.
                    >
                    > W takim miejscu przebiega strefa komfortu bardzo nieszczesliwych ludzi.


                    👍🏻👍🏻👍🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻

                    Brawo normalna osoba nie czuła by się zagrożona ani zachwiana. Powiedziałby ok ale ostrzegam ze od czasu do czasu będę jechać gdzie idziemy dam znac.
                    • pade Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:34
                      NORMALNA osoba sama decyduje czy chce podejmować zobowiązania czy nie.
                      NORMALNA osoba ma prawo odmówić czyjejś prośbie.
                      NORMALNA osoba nie ulega czyjejś presji ani wyzwiskom (np. osób z forum).
                      NIE MA OBOWIĄZKU pomagania zawsze i każdemu.
                      CODZIENNE POMAGANIE to nie przysługa, tylko obowiązek.
                      NA TERAPIĘ powinny iść wszystkie te ematki, które uważają, że ktoś im zupełnie obcy jest nienormalny, bo nie chce podejmować się dodatkowego, codziennego obowiązku.
                      A do autorki: każdy ma prawo prosić o przysługi i to nie jest nienormalne. Wobec próśb można przyjąć trzy postawy: uległą, asertywną i agresywną. Twoja reakcja jest pasywno-agresywna. Czyli: czujesz, że nie chcesz podejmować się zobowiązania, do czego masz prawo. Ale, po pierwsze: nie odmawiasz wprost, po drugie: dewaluujesz sąsiadkę po to, by zmniejszyć swój dyskomfort, jaki czujesz w związku z chęcią odmowy. Prawidłowa postawa to: Ja jestem OK - Ty jesteś OK. Czyli sąsiadka ma prawo prosić, Ty masz prawo odmówić. Nie kłamiąc, nie kręcąc, nie obrażając jej. Nie zmuszając się do wzięcia na siebie obowiązku. Możesz np. powiedzieć tak: nie chcę codziennie wozić Twojej córki, ale raz na jakiś czas, np. raz na dwa tygodnie (czy kiedy tam chcesz) - nie ma problemu. Możesz też całkowicie odmówić: Przykro mi, ale nie chcę brać na siebie codziennego zobowiązania. Koniec. Kropka. Bez tłumaczenia się.
                      • mia_mia Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:55
                        Czy ktoś w tym wątku sugerował, żeby podjąć się codziennej opieki i zobowiązać się do odwożenia codziennie, niezależnie od planów? Jeśli tak to chyba dużo przeoczyłam.
                        • cruella_demon Re: Jak odmówić? 28.09.19, 18:51
                          Stałej, rozciągniętej w czasie. Nie rozśmieszaj mnie, że dla kogoś to było niejasne.
                          Jak ty to sobie inaczej wyobrażasz? Jeżeli miałaby nie odbierać, musiałaby swoje sprawy planować i wcześniej informować tamtych rodziców.
                          Chyba, że dopuszczacie sytuację, kiedy idzie po dziecko do szkoły, dziecko ma ochotę na lody albo pizzę i w tym momencie dzwoni do tamtej matki, że jednak Agatka zostanie dzisiaj w szkole.
                          Aha, już to widzę.
                          • cruella_demon Re: Jak odmówić? 28.09.19, 18:59
                            Dodam jeszcze, ze jak odbieram syna, to bardzo często "zbaczamy" z ustalonej trasy. W lecie naciągał mnie na pójście na lody, czasem nawet codziennie, często zajeżdżam do Biedronki, żeby nie wychodzić z domu dwa razy, tylko po drodze kupić potrzebne rzeczy. Przymus stałego odbierania cudzego dziecka bardzo by mi skomplikował życie.
                      • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 28.09.19, 19:10
                        NORMALNA osoba sama decyduje czy chce podejmować zobowiązania czy nie.

                        A ona nie może zdecydować.

                        NORMALNA osoba ma prawo odmówić czyjejś prośbie.

                        No właśnie normalna osoba umie ona nie odmówiła. Nie umie wybrnąć.

                        NORMALNA osoba nie ulega czyjejś presji ani wyzwiskom (np. osób z forum).
                        Przepraszam osoby z forum wypowiadają się teraz. A nie były przy rozmowie z sąsiadka.
                        Wiec niczemu nie uległa.
                        Już szybkiej znalazła by zrozumienie gdyby powiedziała nie chce się uwiązać.
                        3 km ile czasu to jazda autem? Deszcz śniegi mróz. Egoista i tyla. I na takie same egoistki wychowuje dzieci.

                        NIE MA OBOWIĄZKU pomagania zawsze i każdemu.
                        Nie ma , ale pomaganie najbliższym sąsiadom może być początkiem budowania się fajnej relacji.
                        A nie każdy zamknięty w swoim domu w swoim aucie zaproszenie i zapowiedzi i podanie o odwiedziny. Ludzie zaczynaja się grodzić a potem zdziwko ze dzieci siedzą przed tv, i ze nie na sąsiedzkich relacji ze się w szkole dogadać nie mogą.


                        CODZIENNE POMAGANIE to nie przysługa, tylko obowiązek.

                        Nie codziennie bo 2-3 razy w tygodniu może jechać z dzieckiem bo babci/lekarza/sklepu/zajęcia dodatkowe.
                        I tak należało to kobiecie powiedzieć.
                        Ze owszem jak będę wracać to zabiorą ale nie koniecznie będzie to codziennie.

                        NA TERAPIĘ powinny iść wszystkie te ematki, które uważają, że ktoś im zupełnie obcy jest nienormalny, bo nie chce podejmować się dodatkowego, codziennego obowiązku.

                        Ona powinna iść na terapie ,bo się boi wozić ludzi.
                        Jak jej brat/sistra jadą z nią a ich dzieci biegną za autem bo ona się boi i nie bierze odpowiedzialności.
                        Bo powinna sam bez rozkminy na forum powiedzieć słuchaj kaśka jak będę wracać do domu to oczywiście mogę zabrać twoje dziecko.
                        Ale nie wracam codziennie.

                        Mnie by sumienie zjadło ze dziecko mogło by być w domu 2-3 godziny szybciej zwłaszcza w mrozy deszcze. Bo mi wadzi dodatkowa osoba przez max 10 minut w aucie.
                        Ale ja zawsze staram się pomoc jak nie mogę to nie mogę. I nie mam problemu z pomocą ani odmowa.
                        • elenelda Re: Jak odmówić? 28.09.19, 19:50

                          >
                          > Mnie by sumienie zjadło ze dziecko mogło by być w domu 2-3 godziny szybciej zwł
                          > aszcza w mrozy deszcze. Bo mi wadzi dodatkowa osoba przez max 10 minut w aucie.
                          > Ale ja zawsze staram się pomoc jak nie mogę to nie mogę. I nie mam problemu z p
                          > omocą ani odmowa.
                          >

                          Czy ja coś przeoczyłam i ta świetlica jest na boisku szkolnym?
                        • tt-tka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 19:58
                          3-mamuska napisała:

                          > NORMALNA osoba sama decyduje czy chce podejmować zobowiązania czy nie.
                          >
                          > A ona nie może zdecydować.

                          Moze - nie chce i z powiedzeniem tego SOBIE nie ma problemu. Nie umie odmawiac innym - i to, owszem, powinna pocwiczyc z korzyscia dla wszystkich.

                          > 3 km ile czasu to jazda autem? Deszcz śniegi mróz.

                          No i co przeszkadza deszcz snieg czy mroz dziecku na swietlicy ?

                          > Nie ma , ale pomaganie najbliższym sąsiadom może być początkiem budowania się
                          > fajnej relacji.

                          A ona chce miec relacje z najblizszymi sasiadami ? A moze i zechce, gdy ich pozna, ale nie chce zaczynac znajomosci od dlugoterminowego zobowiazania.


                          > A nie każdy zamknięty w swoim domu w swoim aucie zaproszenie i zapowiedzi i po
                          > danie o odwiedziny. Ludzie zaczynaja się grodzić a potem zdziwko ze dzieci sied
                          > zą przed tv, i ze nie na sąsiedzkich relacji ze się w szkole dogadać nie mogą.

                          No wlasnie. Bytnosc corki sasiadki na swietlicy na pewno dalaby jej wiecej kontaktow i relacji niz jezdzenie z sasiadka.

                          >
                          > Nie codziennie bo 2-3 razy w tygodniu może jechać z dzieckiem bo babci/lekarza/
                          > sklepu/zajęcia dodatkowe.

                          Co za laskawosc ! Naprawde moze az dwa d trzech razy ? A jak zechce lub bedzie musiala cztery ?


                          > I tak należało to kobiecie powiedzieć.
                          > Ze owszem jak będę wracać to zabiorą ale nie koniecznie będzie to codziennie.

                          Nie. Kobiecie nalezalo powiedziec "nie", "niestety to nie wchodzi w gre", "nie moge sie podjac", skoro autorka wozic nie chce. Z dowolnych powodow, powody odmowy nie sa sprawa sasiadki.


                          > Ona powinna iść na terapie ,bo się boi wozić ludzi.

                          Nie chce wozic cudzych dzieci. Ze strachu czy z innego powodu - jej sprawa. Czy zechce cos z ta niechecia zrobic, czy pozostac przy niecheci - tez jej sprawa.



                          > Bo powinna sam bez rozkminy na forum powiedzieć słuchaj kaśka jak będę wracać
                          > do domu to oczywiście mogę zabrać twoje dziecko.

                          Nie, nie ma takiej powinnosci.


                          > Mnie by sumienie zjadło

                          Swietnie, zajmij sie swoim sumieniem.

                          ze dziecko mogło by być w domu 2-3 godziny szybciej zwł
                          > aszcza w mrozy deszcze.

                          Nie szybciej, tylko wczesniej.
                          A jesli w miedzyczasie deszcz ustanie, mroz zelzeje, to co mowi twoje sumienie ? tongue_out
                        • taki-sobie-nick Re: Jak odmówić? 29.09.19, 01:00
                          Mnie by sumienie zjadło ze dziecko mogło by być w domu 2-3 godziny szybciej zwłaszcza w mrozy deszcze


                          Chwileczkę, czyli mamy dwie możliwości:

                          a) dziecko natychmiast po lekcjach udaje się do babci SAMOCHODEM osoby pomocnej;

                          b) dziecko po 3 godzinach udaje się do własnego domu SAMOCHODEM własnej matki.

                          Jaka różnica, pogoda, deszcz czy mróz?
                • milka_milka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 07:58
                  Bo własna strefa komfortu całe życie jest najważniejsza? Tylko czekać, aż autorka będzie czegoś potrzebować i ktoś jej odmówi, bo naruszy jego strefę komfortu. Egoizm i patrzenie na czubek nosa kwitnie.
                  • ichi51e Re: Jak odmówić? 28.09.19, 09:12
                    Ale to nie jest jednorazowa przysluga tylko ona ma caly rok szkolny po szkole do domu dymac... no wiadomo ematka pomocna ale ile faktycznie codziennie odbiera cudze dzieci...
                    • mia_mia Re: Jak odmówić? 28.09.19, 09:22
                      Przecież można się umówić się, że będzie podrzucać dziecko tylko w te dni, kiedy wraca bezpośrednio do domu. To dość naturalne rozwiązanie.
                      • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:24
                        Można. Ale to by oznaczało, że matka musi ciągle spowiadać się innej matce ze swoich popołudniowych planów. To jest uwiązanie, ja też bym na coś takiego nie poszła.
                          • ichi51e Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:47
                            Ja bym tez pomyslala o tym dziecku ktore codzinnie nie wie czy jedzie do domu na obiadek do babci czy idzie sie bawic na switlice. Codziennie do konca nie wie jak to bedzie zakladac te buty? Pytac Kasie czy mama ja dzisiaj zabiera czy nie? Babcia w domu z obiadem tez do konca nie wie bedzie ten dzieciak nie bedzie?
                            • mikams75 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:57
                              Dokladnie, stres dla dziecka i nie mowcie, ze to drobiazg, taka niepewnosc jest meczaca, babcia tez nie moze wyjsc czy miec jakis planow, a autorka wiecznie z tylu glowy bedzie miec, ze swoimi planami miesza innej rodzinie.
                          • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:08
                            Tak. Dla mnie tak. Ichi niżej słusznie zauważyła, że to jest de facto odpowiedzialność za organizowanie życia zbyt wielu osobom - na ogół kończy się tak, że skoro babcia czeka, a dziecko smutne, to się to dziecko do domu zabiera, kosztem własnych potrzeb, bo głupio odmówić. I człowiek zaczyna się złościć sam na siebie, że się dał wmanewrować. Naprawdę lepiej od razu odmówić - w sytuacji awaryjnej zawsze można pomóc, ale jeśli ktoś nie czuje entuzjazmu do samego pomysłu, to nie warto się zmuszać.
                            • mia_mia Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:21
                              To zależy od człowieka. Ja jeśli zgodziłabym się zabierać dziecko, wtedy kiedy jadę do domu nie miałabym wyrzutów sumienia zostawiając. Jeśli dziecku czy babci nie pasuje, to przecież mama w każdej chwili może podziękować i powiedzieć, że taki układ się im nie sprawdza.
                              • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:24
                                Ano właśnie od człowieka. Człowiekowi-autorce nie odpowiada zobowiązanie - a tu forum trochę po niej pojechało, że nieużytek. I to jest bardzo niefajne.
                      • princy-mincy Re: Jak odmówić? 28.09.19, 18:03
                        Można się umówić jeśli obu stronom to pasuje. Ale tu jedna strona jest na nie.

                        My się z sąsiadami umawialiśmy na zamienne odwożenie dzieci, wszystkim pasowało i nikt się nikomu nie musiał tłumaczyć.
                        Tyle że na pewno nie zgodziłabym się na codzienne podwożenie dziecka sąsiadów. No nie, czułabym się uwiązana.
        • leni6 Re: Jak odmówić? 28.09.19, 07:58
          Możesz nie chcieć podwozić dziecka sąsiadki, ale grubo przesadzasz z krytykowaniem takiej prośby. Jeśli dwoje dzieci chodzi do jednej klasy to dużo lepiej jeśli jeżdżą do szkoły razem, mniej korków, zajętych miejsc parkingowych i mniej spalonego paliwa (względy finansowe i ekologiczne).
      • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:05
        powiedzieć jak piszesz
        że nie wozisz cudzych dzieci autem
        bo Cię to bardzo stresuje, taką masz zasadę i już

        i jeśli to jednorazowa akcja to możesz dziewczyni odebrać autobusem

        Czyli siostra / brat / kuzynka jedzie z nią a dzieci biegną za autem albo biorą taxi bo ona odpowiedzialności nie bierze. Chore.
        Jako kierowca odpowiada za każdego teoretycznie.
        Powinna się leczyć i iść na terapie.
    • megwhite25 Re: Jak odmówić? 27.09.19, 20:58
      Rzeczywiście dziwnie odmówić jezeli szkoła jest od domu 3 kilometry, mogłabyś powiedzieć że nie lubisz jeździć samochodem stresujesz się dodatkowy pasażer to kolejny stres, tylko ta szkoła jest tak.blisko że na prawdę sąsiadka może widzieć Twoją złą wolę. Ciężko coś doradzić
      • iberka Re: Jak odmówić? 27.09.19, 21:46
        U nas też 3 km i jest, to sporo, bo las po drodze,wąskie chodniki i budowy. Do tego ani jednych świateł na przejściach dla pieszych. Powrót jeszcze gorszy, no autobus nie wraca tylko trzeba jechać dalej, na pętlę. Tam przesiadka w mega ruchliwym i niebezpiecznym miejscu, powrót naokoło. Z domu do szkoły autobusem 10 minut jeśli cudem nie ma korków (z tym 20-30 minut). Powrót lekko godzina.
        • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:31
          U mnie to są 3 przystanki autobusem. Ale czasami dzieci czekaja nawet 40 minut na autobus. Wiec rodzice ci ktorzy mogą zaierają pozostałe. Ja zabieram jedną. Znajoma 2 obcych rozwozi...
          • ultimate.strike Re: Jak odmówić? 28.09.19, 00:37
            Kiedyś w miastach podstawówki były na tyle blisko siebie, że nikt nie miał więcej niż kilometr i można było chodzić samemu. Mało tego, większość szkół w mojej okolicy przetrwała reformy i niże, dalej trudno znaleźć miejsce oddalone o wiecej niż 1 km od podstawówki.
    • aerra Re: Jak odmówić? 27.09.19, 20:59
      Zwyczajnie: Bardzo mi przykro, ale niestety nie dam rady odbierać państwa córki.
      Bez podania powodu, bez tłumaczenia. Po prostu nie.
      Jak zapytają dlaczego, to powtarzasz: Bardzo mi przykro, nie dam rady.
      • ichi51e Re: Jak odmówić? 27.09.19, 21:09
        Dobra rada nie ma sie co tlumaczyc. Fedorowicz kiedya pisal ze zawsze jak robisz komus przysluge nalzey domagac sie rewanzu inaczej ludzie zaczynaja nas nienawidzic i wlazic na glowe. Ty jej dziecko i wieczorkiem dzwonisz „nie idziesz do sklepu? To kup mi make i jajka dzieki”
        • pani_tau Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:19
          ichi51e napisała:

          > Dobra rada nie ma sie co tlumaczyc. Fedorowicz kiedya pisal ze zawsze jak robis
          > z komus przysluge nalzey domagac sie rewanzu inaczej ludzie zaczynaja nas niena
          > widzic i wlazic na glowe.

          Dokładnie tak jest! Nie pamiętam kiedy ostatni raz natknęłam się na tak trafną uwagę.
          Chyba wtedy gdy w jakimś amerykańskim filmie usłyszałam, że każdy dobry uczynek zostanie ukarany.
        • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:21
          A swojego dziecka tez nie masz w samochodzie wtedy??? Jejku ja bym siecieszyła ze moja ma towarzystwo nawet na te 3 km...nerwice jakąs masz. Na serio przykre. Dzieciak zamiast siedziec w swietlicy moze byc w domu...ale nie bedzie bo ty masz problem zeby zabrac jedno dziecko dodatkowo w drodze do domu. Kolezance dziecko wozi inna mama, sama zaproponowała...
          • antonina.n Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:38
            No to ty byś woziła. Ja też bym woziła (przy założeniu, że nie jest to deklaracja na sto procent, bo zawsze mi może coś wypaść). Ale Taki-problem nie chce wozić i ma do tego prawo. Ja nie widzę w tym niczego dziwnego. Tzn. dziwniejsze jest dla mnie, że babka miała odwagę prosic o codzienną przysługę osobę, której prawie nie zna. Bywa, że ludzie niezbyt lubią dzieci inne niż własne i ich obecność ich po prostu wnerwia. Ja na przykład, jak wychodzę z pracy, to jakiś czas w ogóle nie mam ochoty z nikim gadać, ani w ogóle słuchać żadnych dźwięków. Infantylne rozmowy z obcym dzieckiem mogłyby mnie zabićwink.
            • beverlyja90210 Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:43
              Ja wiem ze są na świecie dziwni ludzie to których ty tez się zaliczasz,ludzie z innej planety- sobki.Moze mama koleżanki nie zdaje sobie sprawy z dziwactwa sąsiadki i dla niej to normalne jak dla większości normalnych ludzi
              • pani_tau Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:27
                beverlyja90210 napisała:

                > Ja wiem ze są na świecie dziwni ludzie to których ty tez się zaliczasz,ludzie z
                > innej planety- sobki.Moze mama koleżanki nie zdaje sobie sprawy z dziwactwa są
                > siadki i dla niej to normalne jak dla większości normalnych ludzi
                A z tym to jest różnie. Znam osobę, która uważa, że podwożenie jej dziecka nie powinno dla nikogo stanowić problemu no chyba, że ten ktoś jest wrednym sobkiem.
                Natomiast gdyby ją poproszono o to samo zrobiłaby oczy kota ze Shreka i zapytała wstrząśnięta: "Ale dlaczego ja??? Przecież ja nie mogę, bo jestem tak zmęczona, tak chora, tak wykończona, no że nie mogę." I wpedzilaby osobę prosząca w takie poczucie winy, że ta by w ramach rekompensaty za zamach na jej zdrowie psychofizyczne zrobiła tygodniowe zakupy i przytargala je w zębach.
            • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:47
              Ja mysle ze tamta mama załozyła ze skoro dla nie nie byłby to problem (ja kutwa nadal problemu nie widzę) to moze o to poprosić. Autorka ma jakies fobie...Normalne ze jak nie bedzie mogła to powie "słuchaj jutro jade po szkole na zakupy". Ale tak co za problem miec po drodze i zabierac dziecko . I wiesz co. Mnie by sasiadka nie musiałą prosić o pomoc, ja bym zaproponowała ze skoro wracam to jej dziecko podrzuce. Chore to jest wszystko co tu czytam...a potem problemy bo dzieci samotne, wyalienowane....no ciekawe czemu.
              • tt-tka Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:58
                hanusinamama napisała:

                > Ja mysle ze tamta mama załozyła ze skoro dla nie nie byłby to problem (ja kutwa
                > nadal problemu nie widzę) to moze o to poprosić. Autorka ma jakies fobie...

                Mozliwe, ze ma fobie. I zrozumiale, ze o swoich fobiach nie chce opowiadac znajomym, zwlaszcza nowym znajomym na dzien dobry.
                • hanusinamama Re: Jak odmówić? 28.09.19, 00:01
                  Ale ja mysle ze taci nie beda wymagać tłumaczenia. nie to nie....co nie zmienia faktu ze to dziwne. Oraz tego ze jutro ide do sasiadki powiedziec jej jaką jest wspaniałą osobą bo wiele razy mnie ratowała a nie musiała...
              • cruella_demon Re: Jak odmówić? 28.09.19, 00:05
                Tak się tu pultasz (IMO strasznie agresywna przy tym jesteś) bo DLA CIEBIE to by nie był problem i w ogóle nie przyjmujesz do wiadomości, ze ludzie są różni i dla kogoś innego jest.
                Ciekawe, czy jak gdyby nagle ktoś zaczął od ciebie wymagać przysługi, która by tym problemem była, tak ochoczo byś leciała, mimo, że przecież inni by nie mieli nic przeciwko.
          • black.emma Re: Jak odmówić? 29.09.19, 14:03
            Woziłaś kiedyś kogoś codziennie? Ja tak i dziękuję, postoję. To jest zobowiązanie, ciągle musisz się tłumaczyć, zmieniać plany, nic ci nie może wypaść itd. Do tego trzeba mieć charakter i twardą de.
            • hanusinamama Re: Jak odmówić? 30.09.19, 10:56
              Ale to wystarczy sie dogadac "jak bede mogła to zabiore". Albo np we wtorki iczwartki jedziemy prosto na basen. Tu chdozi o to zeby dziecko sasiadki nie siedziało codziennie do 17 w swietlicy a nie wcale...
              • tt-tka Re: Jak odmówić? 30.09.19, 11:04
                hanusinamama napisała:

                > Ale to wystarczy sie dogadac "jak bede mogła to zabiore".

                Ona nie chce wozic cudzych dzieci. Ani we wtorki, ani w czwartki, ani wcale.

                > Tu chdozi o to zeby dziecko sasiadki nie siedz
                > iało codziennie do 17 w swietlicy a nie wcale...

                Sasiadka ma matke/tesciowa w domu i meza. Troje doroslych ludzi. Niech zorganizuja to tak, by dziecko nie siedzialo codziennie w swietlicy, skoro sobie tego nie zycza, bez angazowania osob postronnych.
      • hummorek Re: Jak odmówić? 27.09.19, 21:08
        A ja nie. Jechałam z moimi dziećmi, 300m od domu wariat walnął mnie w bok (ściął zakręt). Ja dziękuję za takie atrakcje z cudzymi dziećmi jeszcze.
    • cruella_demon Re: Jak odmówić? 27.09.19, 21:59
      Ale głupotę zrobiłaś godząc się na to przywiezienie w poniedziałek.
      Pogódź się z tym, że teraz kwasów nie unikniesz tak czy siak.

      Powiesz prawdę: że ja mam zasadę od zawsze: nie wożę czyichś dzieci bo nie będę
      > i nie chcę brać odpowiedzialności za czyjeś dziecko , to i tak ci nie uwierzą, bo przecież raz podwiozłaś.
      Skłamiesz, i tak zobaczą o której wracasz do domu. Przecież chyba nie będziesz jeździć w kółko, żeby wrócić później.

      Pozostaje ci powiedzieć prawdę wprost i liczyć, że zrozumieją takie dziwactwo.

      A ja bym też nie woziła, ale nie dlatego, że się boję wypadku, tylko dlatego, ze oczekiwanie od obcej osoby regularnego zajmowania się jej dzieckiem i wożenia go codziennie własnym autem, jest zwyczajnie bezczelne. Na dodatek ludzie zaczynają traktować taką przysługę jako normę. Dasz palec, wezmą rękę.
      Pamiętam posty osób, które się tak zgadzały podwozić kogoś do pracy, nie dość, ze robiła się z tego regularna usługa, to na dodatek jak się kierowca rozchorował i nie jechał wcale albo odmawiał podwózki bo np. miał po pracy dentystę, miał robioną awanturę, wyrzuty i kończyło się wielkim fochem. Raz to nawet laska miała pretensje, że obca kobieta z siłowni nie chce jej wozić, a ona przez to musi czekać na autobus.
      • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:22
        Ale powiedz co jest dziwnego w podrzuceniu 3 km innego dziecka jak zabiera sie tez swoje?? Ja myslalam ze to normalne ze jak sie ma mozliwosc, to sie własnie tak pomaga. Przeciez nie zabiera dziecka do domu tylko podwozi do domu...a córka miałaby towarzystwo na czas dojazdu...
        • cruella_demon Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:40
          Widzisz, to podobnie jak z tymi urodzinami i drogimi prezentami z innego wątku.
          Póki robisz to z własnej woli, na własnych zasadach, w czasie kiedy tobie to pasuje, okazjonalnie, a jak nie masz ochoty, to nie i nie musisz się tłumaczyć- nie ma nic.
          Ale jak ktoś zaczyna to na tobie wymuszać i to w zakresie grubo przekraczającym twoje dobre chęci, to nic dziwnego, że masz ochotę kazać mu się walić.
          • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:45
            Ale sąsiadka sie zapytała czy to nie problem...bo pewnie dla nie nie byłby problem. Dla mnie nie jest....Serio autorka jakies dziwne fobie ma, szok ze moze tym autem na ulice wyjechać...
              • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 01:36
                A jeszcze dziwniejsze jest to, ze w tym watku najbardziej dostalo sie sąsiadce za samo zapytanie o podwozenie jej corki.

                Autorka watku to w ogole same fobie chyba ma: nie wozi obcych dzieci (dziwne, ze swoje wozi), nie umie rozmawiac, boi sie odpowiedziec sasiadce i drży, zeby nie byc zle oceniona, zeby w oczach obcych zawsze byc ta dobra, mila.
                Kobieto- jakas terapia by ci sie przydala.
                  • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 10:26

                    a skąd sąsiadka miała wiedzieć, że dla niej to PROBLEM, skoro ta, bojąc się, żeby sąsiadka o niej czegoś sobie złego nie pomyślała, nawet ust nie otworzyła ?
                    Widocznie dla sąsiadki takie przysługi sąsiedzkie problemem nie są, może ona w analogicznej sytuacji brałaby też i jej dziecko.


                • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:29
                  No jak ma dokoła same mamusie, które próbują jej meblować dzień, bo "co ci szkodzi", "i tak masz po drodze", "korona ci z głowy nie spadnie", to nic dziwnego, że ma problem z odmawianiem. I obrywa się biednej dziewczynie za mocno bezczelną prośbę do de facto obcej osoby. No coś tu jest mocno nie tak, jeśli uważacie, że powinna, a jak nie chce, to terapia.
                  • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:34

                    > No jak ma dokoła same mamusie, które próbują jej meblować dzień,


                    w cudowny sposób rozmnożyły jej się sąsiadki, i to akurat tylko te wredne big_grin



                      • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 12:54

                        sugestia terapii była nie dlatego, że nie chce przywozić dziecka, tylko nie umie wyartykuować swojego zdania i zgadza się, wbrew sobie, a potem obrabia d... sąsiadce na forum. Za co ? Bo smiała ją o coś poprosić ? A może przystawiła jej pistolet do skroni ?



                        • tt-tka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:03
                          iwles napisała:

                          >
                          > sugestia terapii była nie dlatego, że nie chce przywozić dziecka, tylko nie umi
                          > e wyartykuować swojego zdania i zgadza się, wbrew sobie, a potem obrabia d... s
                          > ąsiadce na forum.

                          Tu sie zgadzam z iwles - pani ma pelne prawo nie chciec wozic cudzego dziecka czy kogokolwiek. Ma prawo miec problemy z odmawianiem. Ale obrabianie sasiadce zaplecza za to, ze autorka nie umie odmawiac - i to w takiej formie, jak to zrobiono - jest bardzo slabe.

                          Ile lat ma autorka ? Od ilu lat zgadza sie robic cos, czego nie chce, by nie urazic odmowa, wzglednie nie odmawia, a potem sie wykreca lub nawala ?
                          Cos ze soba nalezaloby zrobic, chocby warsztaty asertywnosci, zamiast miotac brzydkie slowa na sasiadke.
                          >
                          >
                          >
                        • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:31
                          Obrabia d...? Gdzie? Ja widzę głównie desperackie szukanie sposobu na wykręcenie się od niewygodnej przysługi - nazwanie wymuszenia takiej przysługi bezczelnością żadnym obrabianiem nie jest.
                          • iwles Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:47
                            Ludzie to jednak mają tupet

                            Ale pewnie ta babcia będzie obserwować kiedy wracam...

                            taka prosba jest szczytem bezczelnosci.

                            tlumaczyc się babie

                            spelniac fantazje

                            Nie stac ich na zaopiekowanie sie to niech dzieciaka nie tworza.

                            zlosliwa chamka, dojenie innych





                            Tak to u niej eskalowało.
                            Sasiadka zadała tylko pytanie z prośbą i wylało się wiadro pomyj na nią, bo autorka nie umiała w sposób kulturalny wyartykułować swojego zdania. To autorka ma problem. Największy ze sobą.
                            • ichi51e Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:49
                              Owszem eskalowalo wraz z tym jak forum po niej jechalo. Nigdy nie zdarzylo ci sie zapewne zgodzic sie w pierwszej chwili a potem uswiadomic sobie na co sie zapisalas?
                            • agonyaunt Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:57
                              To nie jest obrabianie, to jest diagnoza i wyobrażanie sobie czarnych scenariuszy. Normalna reakcja obronna, zwłaszcza jak się jest spychanym do rogu przez świętoszkowate pańcie z forum, które autorce diagnozują zaburzenia i zbiorowo płaczą, że jej dziecko jest biedne, bo ma chorą matkę.

                              A ona tylko poszła po radę jak się z czegoś wyplątać...
                              • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 28.09.19, 17:20
                                agonyaunt napisała:

                                > To nie jest obrabianie, to jest diagnoza i wyobrażanie sobie czarnych scenarius
                                > zy. Normalna reakcja obronna, zwłaszcza jak się jest spychanym do rogu przez św
                                > iętoszkowate pańcie z forum, które autorce diagnozują zaburzenia i zbiorowo pła
                                > czą, że jej dziecko jest biedne, bo ma chorą matkę.
                                >
                                > A ona tylko poszła po radę jak się z czegoś wyplątać...


                                Ale pani ma problem wczesnej niż zagoniona w kozi róg przez forum.
        • nocnamagia Re: Jak odmówić? 28.09.19, 13:09
          Może dla ciebie to jest rozrywka, bo zdaje się ze pracujesz w domu i masz ograniczony kontakt z ludźmi. Uszanuj, ze inni mają po pracy dośc obcego towarzystwa i chca odpocząc w ciszy.
        • princy-mincy Re: Jak odmówić? 28.09.19, 20:15
          Dla mnie byłby to problem, by codziennie odbierać cudze dziecko niezbyt bliskiej osoby. Sama bym nikogo o podobna rzecz nie poprosiła.
          My po sąsiedzku wyświadczamy sobie takie przysługi ale zawsze na zasadzie wzajemności (niekoniecznie fifty fifty), natomiast to jest jednostronne zobowiązanie.
    • odnawialna Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:15
      U nas rodzice się umawiają i nawet 2-3 dzieci podwożą na zmianę. Jeden tydzień jeden rodzic, kolejny tydzień kolejny rodzic itd.
      Tu sąsiadka wygodnicka. Wprawdzie nie rozumiem Twoich obiekcji, ale nie muszę. Masz prawo odmówić i jeśli sąsiadka normalna, zrozumie. A jeśli nie, to nie masz co się martwić kwasem, bo po co Ci stosunki z nienormalnymi ludźmi?
      Ponieważ już podwiozlaś, powiedz, że względu na dobrosąsiedzkie stosunki starałaś się przełamać w Twojej zasadzie, ale nie daje się. Za bardzo się stresujesz i już więcej nie podwieziesz. Zastanów się jednak, czy Ty kiedyś w przyszłości nie będziesz potrzebowała dla swojej córki podwózki? Czasem warto trochę nagiąć zasady.
    • solejrolia Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:16
      Jak woziłam swoją córkę (dawno to byłowink) to CZASEM zabierałam inne dzieciaki, i podwoziłam.
      Ale tylko wtedy gdy mogłam je zabrać.
      Bo jednak dość często, a właściwie najczęściej, jechałyśmy jeszcze gdzieś razem. To na zakupy, to na trening, to do ciotki-Klotki , to do dentysty, i takie tam.
      Dlatego nie dałabym rady zobowiązać sie na stałe, zeby jakieś dziecko sąsiedzkie codziennie odbierać i podwozić do domu. Ja naprawdę lubię pomagać, zrobić komuś przysługę, ale na regularną pomoc, nie ma co u mnie liczyć

      I to może być również dla ciebie argument, że nie zawsze po szkole wracacie do domu, i dlatego nie podejmujesz się zabierania dziecka sąsiadki.
      To sąsiadka sama musi znaleźć sposób na to, by dziecko mogło wrócić bezpiecznie do domu. To jest jej kłopot, nie twój. I nie miej wyrzutów sumienia, to raczej ona powinna poczuć się zakłopotana tym, że prosi kogoś o regularne zajmowanie się dzieckiem za free, i wożenie go codziennie, niezależnie, czy temu komuś to pasuje, czy nie pasuje.
      • taki-problem Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:33
        Nie chce byc uwiazana czyims dzieckiem. Po szkole nie zawsze wracamy bezposrednio do domu.
        Zawsze pomoge w wyjatkowej sytuacji ale taka prosba o regularna pomoc jest szczytem bezczelnosci.
        I dlatego tez zrobie tak jak radzi aerra: bez tlumaczenia sie!
        Skoro kogos stac na to aby odemnie wymagac stalej regularnej uslugi to tym bardziej nie musze sie tlumaczyc babie po co i na co.
        • noemi29 Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:18
          Nie rozumiem ludzi. Mam niepracującą przyjaciółkę, której dziecko chodzi z moim do klasy. Mieszka na tym samym osiedlu. O pomoc i opiekę nad moim dzieckiem prosiłam ją tylko w nagłych, podbramkowych sytuacjach. Przecież to uwiązanie drugie człowieka! Ludzie mają tupet.
    • jeziorowa Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:33
      Nie wiesz jak odmówić? Bardzo prosto. Sąsiadka nie prosi cię o pomoc w nagłej sytuacji (np niespodziewana burza z gradobiciem a dziewczynki nie ma jak ktoś bliski odebrać). Sąsiadka chce regularnej usługi 5 razy w tygodniu. W związku z tym powiedz jej, że jeszcze nie ustaliłyście wynagrodzenia za świadczoną przez ciebie pracę, więc ty proponujesz np 220 zł miesięcznie (średnio 22 w miesiącu po 10 zł za raz - to przecież nie jest dużo - prawda?). Zobaczysz, że sąsiadce podwożenie córki stanie się natychmiast zbędne.
          • jeziorowa Re: Jak odmówić? 27.09.19, 22:48
            Wybacz, ale ja płacę wszystkim ludziom, którzy dla mnie pracują i to wg mnie oczywistość. Przysługa jest jednorazowa lub sporadyczna i wymaga jakiejś formy rewanżu. Regularna to jest praca a nie przysługa i wymaga wynagrodzenia. Wszyscy dorośli powinni o tym wiedzieć.
          • hanusinamama Re: Jak odmówić? 27.09.19, 23:43
            Ale jaka to praca?? Ma po drodze. Nie spali wiecej...Cóz to za wielkie wyrzeczenie i poświecenie mając po drodze zabierać dzieciaka zeby nie siedział na świetlicy?? Idę jutro do mojej sąsiadki z dobrą kawą. Dawno jej nie mowiłam jaką jest wspaniałą osobą. Jak was czytam to myśle ze na innej planecie żyje...
              • taki-problem Re: Jak odmówić? 28.09.19, 00:21
                jeziorowa napisała:

                > Codzienne zobowiązanie do wykonania usługi to praca. Ja cudze dzieci bez proble
                > mu wożę, ale niezobowiązująco a nie codziennie.

                I o to chodzi. Nie mam ochoty na codzienne zobowiazania chociazby mi kase placili!
                Czesto po szkole, chodzimy do parku karmic ryby, kaczki i pogadac sam na sam.
                A tutaj wizja przymusowego wracania bo tamta babcia z obiadem czeka.
                Nie mam ochoty latac zawiadamiac ze np.moje chore i nie jade.
                Chce miec swiety, przenajswietszy spokoj.
                Z checia pomagam - ale wtedy kiedy chce. Nikogo nie obarczam swoim i nie oczekuje zadnego rewanzu w sytuacji gdy moge pomoc - bo chce i mam ochote na to.
                • jola-kotka Re: Jak odmówić? 28.09.19, 01:01
                  To sie zdecyduj co jest twoim problemem. Jak cie zjechano za argument o nie zabieraniu do auta obcych dzieci raptem powody sie zmienily. Mozesz powiedziec ze kiedy bedziesz mogla to podwieziesz. Pamietaj ze kiedys ty mozesz byc w potrzebie.
                  • aamarzena Re: Jak odmówić? 28.09.19, 07:48
                    Ależ sąsiedzi nie są w potrzebie. To nie jest sytuacja, że spadło na nich jakieś nieszczęście i taka przysługuje przez jakiś okres to dla nich duża pomoc. Przede wszystkim obowiązkiem sąsiadów jest zajmować się własnym dzieckiem. Równie dobrze babcia może pojechać komunikacją miejską po nie. A jeśli babcia nie może to dziecko ma zapewniona opiekę w świetlicy. Większość dzieci wczesnopodstawówkowych korzysta ze świetlicy. I krzywda im się nie dzieje.
                    • hanusinamama Re: Jak odmówić? 28.09.19, 10:36
                      Serio?? dzieciakk musi siedziec na swietlicy do 16....bo ona jadac w to samo miejsce nie moze zbarac dziecka do auta majac wolne miejsce. Oni mieszkaja obok siebie. Dla mnie jej zachowanie albo jest skutkiem problemów psychicznych (obce dziecko w aucie) albo zwykła złościwoscią.
                        • 3-mamuska Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:14
                          elenelda napisała:

                          > To dziecko ma babcię, która może odebrać dziecko ze szkoły.


                          Ta babcia musi iść 3 km w jedna i druga stronę.
                          Robi się 6. Każdego dnia. Przy złej pogodzie mrozach czy deszczach. Ponad godzinę chodzenia. A ta podjedzie 5 minut autem gdzie jedzie i tak w stronę domu bo nie wierze ze tak codziennie w mrozy jadą karmić kaczki.
                          Czy coś załatwiać.
                          • tt-tka Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:29
                            3-mamuska napisała:

                            > elenelda napisała:
                            >
                            > > To dziecko ma babcię, która może odebrać dziecko ze szkoły.
                            >
                            >
                            > Ta babcia musi iść 3 km w jedna i druga stronę.

                            To niech babcia zrobi prawo jazdy. Niech jezdzi rowerem. Niech korzysta z komunikacji publicznej. Albo niech matka i ojciec zatroszcza sie o wygodny powrot swego dziecka ze szkoly, skoro im zalezy na wygodzie corki.

                            Ponad godzi
                            > nę chodzenia.

                            Bardzo zdrowo. Babcia wczesnopodstawowkowego dziecka to nie jest staruszka chwiejaca sie nad grobem.

                            >A ta podjedzie 5 minut autem gdzie jedzie i tak w stronę domu

                            A "ta" moze jezdzic dokad chce, piec minut albo piec godzin, nie jest to sprawa ani twoja, ani sasiadow.
                            • cruella_demon Re: Jak odmówić? 29.09.19, 22:50
                              Albo niech matka i ojciec zatroszcza sie o wygodny powrot sw
                              > ego dziecka ze szkoly,

                              No to się właśnie zatroszczyli big_grin

                              Natomiast dziwi mnie, że ematki, tak ceniące sobie swój czas, specjalnie wychodzą kilka razy, żeby pozałatwiać różne sprawy. Bo ja jednak mnóstwo rzeczy załatwiam "pr