mia_mia
30.09.19, 12:10
Czytałam dziś historyjkę o chłopcu (12 lat), który w sklepie ukradł paczkę chipsów. Przyłapany wyparł się, po pokazaniu nagrania zgodził się zapłacić. Po południu w sklepie zjawili się rodzice delikwenta z... awanturą i groźbami pod adresem właścicielki. Właścicielka pytała się jak się powinna zachować.
Co się z ludźmi porobiło?