Robie ciasto czekoladowe na urodziny Młodszej. Zmieszałam suche z mokrym jak kazano, przełożyłam do formy (siła, bo sztywne było) i wstawiłam do piekarnika. Miało sie piec 30-40 minut, dałam wiec zegar na 35 i właśnie z "przegladu" wracam. Na chwile obecna ciasto jest bardziej lejkie niż było kiedy je wkładałam do piekarnika, o mało mi sie nie wylało na podłoge

Wstawiłam na kolejne 8 minut, bo każdemu sie druga szansa należy...
Powinnam była przyjmować zakłady zanim zaczełam sie w alhemika bawić i dać Wam zgadywać co tym razem od*****ole
A Wy jaki talent macie?