Dodaj do ulubionych

spazmy w teatrze

19.10.19, 06:45
Wycieczka szkolna do teatru + zwiedzanie miasta i inne atrakcje, ok 60 kilometrów. Sztuka to luźna interpretacja mitów, dziewczynka szuka ambrozji dla chorej matki, jedni bogowie jej pomagają, inni przeszkaszają. Dużo muzyki, gra świateł, zmieniająca się dekoracja, itp. W połowie spektaklu dziesięcioletnia dziewczynka (kl. IV) wychodzi zapłakana, oczywiście wychowawczyni za nią. Ona nie może tego oglądać, oczekuje, aby mama przyjechała i ją zabrała. Pani udaje się ją uspokoić na tyle, że do końca spektaklu siedzą na korytarzu, następnie dziecko uczestniczy w dalszej części wycieczki. Panienka już w młodzych klasach urządzała podobny cyrk, mama w zachowaniu nie widzi nic złego, ot dziecko wrażliwe. Pani wychoawczyni jest polonistką, miała na lekcjach omawiać sztukę z uczniami.
Obserwuj wątek
    • czarniejszaalineczka Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 06:57
      no i ?
    • sumire Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:11
      No ale wyszła czy narobiła histerii na widowni? Bo jeśli to pierwsze, to raczej nic wielkiego się nie stało.
      • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:28
        No wielkiego nic, całej widowni nie ewakuowali, ale zaryczana dziewczynka wzbudziła sensację nie tylko w naszej grupie, ale w innych także. A jak pani ma z klasą omawiać spektakl na lekcji po wycieczce, skoro go nie obejrzała, bo uspakajała spazmującą uczennicę? Wyjcia do teatru robi sie po to, (przynajmniej w mojej szkole), aby nauczyciel na lekcji omówił spektakl z uczniami. Wycieczka była dla dzieci z klas IV - VI normą intelektualną, od których można oczekiwać emocjonalnego ogarnięcia, a nie ryków, że chce do mamy. To nie żłobek, a IV klasa.
        • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:35
          rodzice cie nie przytulali czy jak?
          A jakby sie obca osoba rozplakala?
        • sumire Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:44
          Czyli w porywach 10 lat ma dziewczynka.
          No to może reagować emocjonalnie, kurcze, niektórzy dorośli ryczą w teatrze, nawet mnie się zdarzało.
          Może coś takiego w treści było, co ją personalnie ruszyło. A może nie lubi głośnej muzyki i świateł, tacy ludzie też są (i mieszczą się w normie intelektualnej).
        • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:47
          Sama masz jakieś problemy z emocjami i empatią. Popracuj nad sobą.
          Mam nadzieję, że w tym wątku dostaniesz zdrowy omłot bo to forum emama a nie żłobek.
          • triss_merigold6 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:54
            Wychowawczyni powinna nalegać by w wyjściach klasowych towarzyszył rodzic dziewczynki.
            • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:59
              Bynajmniej. O tym ilu jest opiekunow decyduje nauczyciel organizujacy wycieczke. W szkole dziecko jest pod opieka szkoly i to ona ma zagwarantowac wystarczajaca liczbe opiekunow. Dziecko jest nauczycielowi znane histerie robi nie od wczoraj. Nalezalo o tym pomyslec wczesniej.
              Z doswiadczenia - skoro dzieciak histeryzowal tak ze pani udalo sie go uspokoic i jak sie uspokoil obejrzal do konca to tak naprawde nie histeryzowal tylko sie troche poryczal. Sadzac z brzegu obok siebie i trzymac za lape i juz by styknelo.
              • berdebul Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:36
                Jak się uspokoił, to dalej siedziały na korytarzu. Nauczycielka nie obejrzała sztuki, więc jak ma ją omówić z uczniami? Brałabym wszędzie rodziców/opiekunów wyjca.
              • biala_ladecka Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 14:59
                No nie do konca. Jezeli to 4kl. to dziecko jest nauczycielowi znane od 2 wrzesnia.
        • ykke Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:18
          gosia.w40 napisała:

          > No wielkiego nic, całej widowni nie ewakuowali, ale zaryczana dziewczynka wzbud
          > ziła sensację nie tylko w naszej grupie, ale w innych także. A jak pani ma z k
          > lasą omawiać spektakl na lekcji po wycieczce, skoro go nie obejrzała, bo uspak
          > ajała spazmującą uczennicę? Wyjcia do teatru robi sie po to, (przynajmniej w mo
          > jej szkole), aby nauczyciel na lekcji omówił spektakl z uczniami. Wycieczka był
          > a dla dzieci z klas IV - VI normą intelektualną, od których można oczekiwać em
          > ocjonalnego ogarnięcia, a nie ryków, że chce do mamy. To nie żłobek, a IV kla
          > sa.
          Czy wy jestescie normalne? Dziecku się zdarzyło i tyle. Teraz każdy będzie wiedział
          co robić na przyszłosc i jak zapobiec takim "incydentom".
          Raz nie omówią albo Pani poprowadzi lekcję w innym stylu i to uczniowie jej opowiedzą, co widzieli.
          Szkoda mi Was matki-aferzystki
        • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:17
          Część spektaklu widziałaś, na tym bazujesz. Prosisz dziedzi, by opowiedziały Ci to, co opuściłaś.
          Albo odegrały.
          Bardzo dobre na rozpoczęcie omawiania.
    • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:16
      Rozumiem Cię, autorko. Przez jedna histeryczkę dzieciaki siedziały cały spektakl same, a nauczycielka nie obejrzała sztuki, którą miała omawiać. Ten raz już przepadł, czasu nie cofniemy, ale zrobiłabym aferę na zebraniu i zażądała, żeby na wycieczki klasowe jeździła mamusia histeryczki, albo żeby dziecko nie uczestniczyło w takowych.
      • widosna Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:27
        Ale powiedz, ze żartujesz? Stwierdziłam, ze dziecko jest wyjątkowo emocjonalne, empatyczne i wrażliwe. Oby trochę z tego wyrosła. Może mama mogłaby trochę popracować nad zahartowaniem córki - oglądać z nią tego typu „dramaty” ale afery bym nie robiła smile
      • ykke Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:13
        nisar napisała:

        > Rozumiem Cię, autorko. Przez jedna histeryczkę dzieciaki siedziały cały spekta
        > kl same, a nauczycielka nie obejrzała sztuki, którą miała omawiać. Ten raz już
        > przepadł, czasu nie cofniemy, ale zrobiłabym aferę na zebraniu i zażądała, żeby
        > na wycieczki klasowe jeździła mamusia histeryczki, albo żeby dziecko nie uczes
        > tniczyło w takowych.
        >
        O jesssu....Zrobilabys aferę...... Żądałabyś.....
        Z takiego powodu? Rany....współczuję
        • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:27
          ykke napisała:
          > O jesssu....Zrobilabys aferę...... Żądałabyś.....
          > Z takiego powodu? Rany....współczuję

          Żeby pokazać, że jest bucem pozbawionym jakiejkolwiek empatii. Niektórzy to lubią.
      • lot_w_kosmos Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:18
        Ale nisar ma całkowitą rację. O co się rzucacie?
      • sumire Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:21
        Dzieciaki siedziały cały spektakl same, mój Boże, straszne. Na widowni czyha tyle niebezpieczeństw...
        • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:00
          W tym samym tonie, sumire, można odpowiedzieć o dziewczynce: mój borze, straszna sztuka, na pewno będzie miała koszmary.

          Co do meritum, uważam że w sytuacjach, w których jednostka zakłóca pracę/zabawę/wypoczynek grupie większe prawa ma grupa niż ta jednostka. A, bo zaraz do niektórych nie dotrze, nie dotyczy to sytuacji np. przerwania spektaklu bo ktoś na widowni ma zawał albo atak padaczki.
          • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:06
            No i dziewczynka wyszla przeszkadzalo to tyle ile by przeszkadzalo ze wyszla na siku
            • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:10
              Nie, na siku wyszłaby na pięć minut maksymalnie, a wychowawczyni mogłaby nadal obejrzeć sztukę, którą ma omawiać na lekcji. Tymczasem siedziała większą część spektaklu pod salą, to nie jest to samo.
            • triss_merigold6 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:10
              Czy rozumiesz, że emocje są zaraźliwe i rozhisteryzowane dziecko może nakręcić inne?
            • frey.a86 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:16
              ichi51e napisała:

              > No i dziewczynka wyszla przeszkadzalo to tyle ile by przeszkadzalo ze wyszla na
              > siku

              Jak byłam w podstawówce uczono nas, że nie ma żadnego wychodzenia na siku w teatrze, bo to rozprasza aktorów. Po to są przerwy. W kinie można, ale w teatrze nie, pamiętam pogadankę polonistki na ten temat. Czy coś się zmieniło i teraz normą są wycieczki do toalety w trakcie spektaklu?
              • triss_merigold6 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:18
                Nie są normą, dzieci są uczone, że godzinę można wytrzymać bez sikania i bez dokarmiania się.
          • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:18
            A ja myślałam, że Ty tak sarkastycznie. Rany....
        • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:00
          Nawet nie same, byly przeciez inne nauczycielki od innych klas.
    • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 07:34
      No wrazliwe co poradzic? Ma prawo przezywac po swojemu w czym problem? Pani przykro ze sztuka jej umknela?
      • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:01
        A gdzie prawo reszty dzieci do omówienia z panią spektaklu? Do zadania pani pytań, jeśli czegoś nie zrozumiały i potrzebują wyjaśnień?
        • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:05
          Pani chyba zna mity greckie i da rade? Albo dzieci ktore zakumaly pod kierownictwem i ze wsparciem pani moga wyjasnic?
          • frey.a86 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:12
            Przecież to była jakaś luźna interpretacja mitu. Powodzenia w omawianiu spektaklu, którego się nie widziało.
        • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:07
          A jezeli dziecko dostaloby rozwolnienia z ostrym bolem brzucha i wymiotami, to nie widzialabys tego problemu?
          • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:22
            Jeżeli byłoby to rozwolnienie z ostrym bólem brzychem, to byłoby ściągnięcie mamy lub wizyta na oddziale ratunkowym z dokumentem podpianym przez rodzica, który miał kierownik wycieczki. Nie widzisz różnicy między chorobą a histerią?
            • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:24
              gosia.w40 napisała:
              > Jeżeli byłoby to rozwolnienie z ostrym bólem brzychem, to byłoby ściągnięcie ma
              > my lub wizyta na oddziale ratunkowym z dokumentem podpianym przez rodzica,

              Ale najpierw nauczyciel spędziłby resztę spektaklu w toalecie zamiast na sali. I dokładnie tak samo 'nie widziałby' spektaklu.
            • iimpala Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 03:00
              >Nie widzisz różnicy między chorobą a histerią?

              jako efekt koncowy - nie. W każdym przypadku nauczyciel jest zajety innymi sprawami, niz teatrzyk.
              DLA DZIECI!!! przypomne.
              kiedy ja miałam >10 lat to szkolne wycieczki "do teatru" odbywały się, co najwyzej, do takiego mającego w nazwie "baj...". Czy tam "guliwer' itp.
              Jednym słowem - moze 10-latki to jednak DZIECI ciągle...i należałoby dobrac repertuar do wieku tychże...
        • arwena_11 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:00
          Kiedyś w teatrach było coś takiego jak program. Kosztowało grosze. A była w nim streszczenia całą sztuka. Bardzo przydatne w szkole, kiedy kazano pisać recenzję.
          • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:20
            arwena_11 napisała:
            > Kiedyś w teatrach było coś takiego jak program. Kosztowało grosze. A była w nim
            > streszczenia całą sztuka. Bardzo przydatne w szkole, kiedy kazano pisać recenz
            > ję.

            Recenzja to streszczenie sztuki????
          • baltycki Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:34
            arwena_11 napisała:

            > Kiedyś w teatrach było coś takiego jak program. Kosztowało grosze. A była w nim
            > streszczenia całą sztuka. Bardzo przydatne w szkole, kiedy kazano pisać recenz
            > ję.
            Nieprawda, mozna sprawdzic w programach z "kiedys".

            www.e-teatr.pl/pl/programy/2013_12/54436/za_kulisami_teatr_wybrzeze_gdansk_1980.pdf
            www.e-teatr.pl/pl/programy/2013_12/57402/trzy_siostry__teatr_wybrzeze_gdansk_1995.pdf
            • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:05
              Mysle ze pani da jakos rade. 21wiek mamy m.trojmiasto.pl/kultura/Podroz-na-Olimp-ze-smartfonem-O-Mitach-greckich-Teatru-Miniatura-n128955.html
              • little_fish Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:39
                Można się też na omawianie umówić z klasą V i wspólnie porozmawiać o spektaklu. Ich nauczycielka widziała całość, więc wyjaśni ewentualne niejasności
            • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:40
              Może chodziło o operę.
    • manala Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:28
      Zasugerowałabym mamie, że lepiej dziecka nie puszczać na tego rodzaju wycieczki. Po co narażąć je na ewidentny stres? Niech matka pracuje nad jej emocjami. Czasami tak bywa jeśli dziecko jest przekonane (uczone), że cały świat jest słodkopierdzący. Tymczasem - zonk i szok.
      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:42
        No ale co z tego ze ktos przezywa intensywniej poza tym ze watkodajka nie radzi sobie ze swoim dyskomfortem w tej sytuacji?
        • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:14
          Ja sobie z moim dyskomfortem świetnie poradziłam, widziałam gorsze rzeczy i większe problemy na wycieczkach, ale po to zabierałam polonistkę na wycieczkę, aby z dziećmi sztykę omówiła, a nie siedziała z ryksą w toalecie. To, ze dziecko się rozpłakało, rozumiem, ale ona oczekiwała, że mama przybędzie (ok. 60 km i 1, 5 godz.) i ją natychmiast zabierze. dziewczynka w IV klasie, a nie w młodszej grupie przedszkolnej.
          • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:21
            gosia.w40 napisała:
            > po to zabierałam polonistkę na wycieczkę, aby z dziećmi sztykę omówiła, a nie siedziała z ryksą w toalecie.

            To czemu inna nauczycielka nie poszła zamiast polonistki?
            • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:28
              Bo polonistka była wychowawczynią tej konkretnej dziewczynki, gdy nie wróciły po 10 minutach, wyszła kolejna nauczycielka, aby zorientować się, co się stało, czy płacz spowodowany był np. silnym bólem i potrzebna jest konkretna interwencja.
              • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:29
                gosia.w40 napisała:
                > Bo polonistka była wychowawczynią tej konkretnej dziewczynki, gdy nie wróciły p
                > o 10 minutach, wyszła kolejna nauczycielka, aby zorientować się, co się stało,
                > czy płacz spowodowany był np. silnym bólem i potrzebna jest konkretna interwenc
                > ja.

                No i powinny się zamienić - polonistka na salę inna nauczycielka zostaje z dziewczynką. Proste?
                • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:33
                  W przypadku rozhisteryzowanego dziecka nie do końca.
                  • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:38
                    Nie potrafilabys zaopiekowac sie tamta dziewczynka???
                    • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:25
                      Zapewne potrafiłabym, ale wyszła koleżanka, a wychowawczyni wolała przy niej zostać.
                      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:26
                        I ma z tym problem? Czy tylko ty?
                      • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:33
                        Skoro to tobie najbardziej zalezalo, zeby polonistka obejrzala spektakl, to przeciez moglas wyjsc i ja zastapic.
                        Chociaz z drugiej strony, jesli twoje uspokajanie, to byloby łajanie jej za niedojrzalosc i ze zepsula wszystkim wycieczke, to lepiej, ze nie wyszlas.
                    • sowka.szara Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:46
                      iwles napisała:

                      > Nie potrafilabys zaopiekowac sie tamta dziewczynka???
                      >

                      W przypadku takiej nauczycielki jak gosiaw to kiepski pomysł
          • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:30
            To czemu ty nie wyszlas z dziewczynka, a polonistka by obejrzala?
          • agonyaunt Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:53
            Nie miałaś nigdy ataku paniki, prawda?
    • mgla_jedwabna Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 08:48
      Rzeczywiście mamusia powinna towarzyszyć dziewczynce, bo ktoś musi pilnować reszty klasy w takich sytuacjach.
      • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:04
        Jezeli to byla wycieczka wyjazdowa, to i tak musialo byc pewnie 2 nauczycieli na klase.
      • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:31
        Mamusia powinna zapewne towarzyć dziecku na lekcji przyrody, gdy uczą się o łąńcuchu pokarmowym, bo lis zjada zająca, na j. polskim, bo smok wawelski zjadł piekne krakowianki, o historii nawet nie wspomnę, bo tam to dopiero okrucieństwa.
        • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:32
          gosia.w40 napisała:
          > Mamusia powinna zapewne towarzyć dziecku na lekcji przyrody, gdy uczą się o łą
          > ńcuchu pokarmowym, bo lis zjada zająca, na j. polskim, bo smok wawelski zjadł p
          > iekne krakowianki, o historii nawet nie wspomnę, bo tam to dopiero okrucieństwa
          > .

          A twojemu dziecku ktoś powinien towarzyszyć w nauce ludzkich uczuć i empatii bo od nosorożca się nie nauczy.
        • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:37
          Z takim opiekunem jak ty, to dzieciaki beda sie baly uronic lze na Krolu Lwie 😕
          • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:24
            Na "Królu Lwie" byłam, płakałam, część dzieci też, ale żadne nie oczekiwało, natychmiastowej obecności rodzica i zabrania z kina.
        • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:38
          Boze przeciez dzieciak nie plakal bo sie wystraszyl tylko ogolnie stres obcego miejsca dzwiekow halasow magia teatru go wziela. No zdarza sie dzieci tym sie roznia od doroslych ze maja niedojrzaly uklad nerwowy
          • triss_merigold6 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:51
            10-latki? Przy założeniu, że spektakl dostosowany do wieku?
            • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:58
              Nigdy nie wiesz, co w srodku innego czlowieka siedzi.
              Kiedy mialam 10 lat pojechalam na pierwsze w zyciu kolonie.
              Pierwsza dyskoteka, a ja w placz.
              Pewnie tez bys pomyslala, histeryczka, nie przystosowana, dzika.
              A mi... 2 miesiace wczesniej zmarla babcia. Uswiadomilam sobie, ze mam zalobe i tanczyc na dyskotece nie powinnam.
              Ot widzisz, jak to nie mozna nikogo powierzchownie oceniac.
              • triss_merigold6 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:06
                Ok, niemniej z opisu wynika, że dziewczynka jest zawsze taka mocno nadwrażliwa.
                • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:28
                  Byc moze jest nadwrazliwa moze sie wystraszyla moze stres ja zjad a moze cos jej sie skojarzylo o czym nie wiemy. W kazdym razie to jeszcze dziecko i ma prawo sie rozplakac na spektaklu dla dzieci tak jak dorosly ma prawo dostac histerii na pogrzebie. Przeciez ona tego nie zrobila pani na zlosc
                • cruella_demon Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:19
                  Znam dorosłą babę, która identyczne dramy potrafi publicznie odstawiać. Niektórym nigdy nie przechodzi tongue_out
                  Nauczycielce współczuję, nie znoszę histeryków.
        • sowka.szara Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:47
          gosia.w40 napisała:

          > Mamusia powinna zapewne towarzyć dziecku na lekcji przyrody, gdy uczą się o łą
          > ńcuchu pokarmowym, bo lis zjada zająca, na j. polskim, bo smok wawelski zjadł p
          > iekne krakowianki, o historii nawet nie wspomnę, bo tam to dopiero okrucieństwa
          > .

          Ojp to tobie mamusia powinna towarzyszyć w pracy, skoro płacz dziecka tak tobą wstrząsa że nawet po fakcie histeryzujesz.
    • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:04
      Swoją drogą bardzo jestem ciekawa, jaka byłaby reakcja, gdyby w czasie nieobecności wychowawczyni Jasio podbił oko Marysi, bo mu nie chciała dać cukierka. Instynkt mnie mówi, że byłoby huzianajózia na panią, jak śmiała zająć się jednym dzieckiem a inne zostawić bez opieki.
      • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:11
        Powtorze i tutaj: na sali byly inne nauczycielki. Nie ma opcji, zeby z grupa 20-25 osobowa, na wycieczke autokarowa, pojechala jedna nauczycielka. Tym bardzie, ze klas bylo wiecej niz jedna.
      • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:19
        nisar napisała:
        > huzianajózia na panią, jak śmiała zająć się jednym dzieckiem

        Wiesz - tak czasami jest bo dziecko równie dobrze mogłoby doznać zatrucia pokarmowego albo ataku padaczki. Rozumiem, że gdyby to było twoje dziecko to byś stwierdziła, że pani nie ma się nim zajmować?
        • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 12:13
          Powtarzasz głupoty, przeczytaj co napisałam o chorobie i nie ukazuj innej sytuacji jako identycznej.
          • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 13:23
            nisar napisała:
            > Powtarzasz głupoty, przeczytaj co napisałam o chorobie i nie ukazuj
            > innej sytuacji jako identycznej.

            Nadwrażliwość (sensoryczna) to w zasadzie jest choroba. Trzeba tylko mieć nieco empatii w sobie, żeby zrozumieć, że inni... mają inaczej.
            • nisar Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 15:47
              Tylko wtedy trzeba ogarnąć dziecko samemu, a nie radośnie obarczac tym nauczyciela, który ma jeszcze dwudziestu uczniów na swojej odpowiedzialnosci.
              • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:42
                Swoją droga ciekawe, czy wychowawczyni ma z tym problem, czy problem ma tylko autorka watku, nie wiedziec nawet czemu.
                • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:48
                  Ma problem bo sama jest niedojrzala emocjonalnie - cudze histerie ja wprawiaja w zlosc - wiec zamiast ogladac przedstawienie sie wsciekala czula na sobie oczy ze wszyscy ja oceniaja nauczycielka a sobie nie radzi! A to przeciez nienjej wina tylko matki ojca malej beksy nienormalnej... no i musiala pilnowac te straszne dzieci koedy wychowawczyni nie bylo a co jak nastepne sie rozryczy?!
                  • jowita771 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:40
                    Po tym, co napisała autorka, mam wrażenie, że sytuacja ją przerosła. A to tylko płaczące dziecko, co by było, gdyby było jakieś trudniejsze wyzwanie?
    • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:21
      Sztuka dotknęła czegoś bardzo bolesnego we wrażliwym dziecku. Pozostaje je utulić, uspokoić. Całe szczęście, że jej mama nie widzi w tym nic złego.
      Przykro czytać, z jaką pogardą nauczycielka (polskiego, to też ma znaczenie) pisze o dziesięcioletniej dziewczynce.
      • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:45
        Widać masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem, nie jestem wychowawczynią tej dziewczynki, nie ucze jej polskiego, a mama powinna ją uczyć radzenia sobie z emocjami albo zapewnić odpowiednią terapie. Nie jest normalne, ze dziewczynka 10 letnia oczekuje, że mama zabierze ją z całodziennej wycieczki, bo zobaczyłą coś smutnego.
        • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:51
          A kim ty jestes, zeby z taka wyzszoscia twierdzic, co i w jaki sposob ktos inny moze przezywac i jakie emocje moga mu towarzyszyc?
          U ciebie wszystko dziala tak pod linijeczke?

          A w ogole to kim ty tam bylas? Innym nauczycielem? Kierownikiem tej wycieczki? Czy kierowca autobusu ? (Pisalas: wzielam polonistke).
        • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:05
          Ale czy dzieciak tego oczekiwal? Czy po prostu sie rozryczal? Czy jestes jedna z tych osob ktore nie radza soebie z cudzym rykiem? Wlacza ci sie zlosc? Agresja?
          • gosia.w40 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:29
            Dzieciak tego oczekiwał, wychowawczyni doćś długo musiała tłumaczyć, że mama natychmiast nie przyjedzie, bo jesteśmy daleko od domu. Z cudzym rykiem radze sobie doskonale.
            • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:35
              gosia.w40 napisała:

              > Z cudzym rykiem radze so
              > bie doskonale.


              Zawsze bronilam nauczycieli, ciebie nie jestem w stanie nawet zrozumiec, czemu nauczycielka jestes.
              Czego uczysz?
              • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:13
                Historii, niewielka szkoła podstawowa w Małopolsce.
            • sowka.szara Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:49
              gosia.w40 napisała:

              > Dzieciak tego oczekiwał, wychowawczyni doćś długo musiała tłumaczyć, że mama na
              > tychmiast nie przyjedzie, bo jesteśmy daleko od domu. Z cudzym rykiem radze so
              > bie doskonale.

              Właśnie widać jak sobie radzisz.
            • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:58
              W ogóle sobie nie radzisz.
              Nie budzi w Tobie współczucia, tylko złość i pogardę.
        • vinca Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:14
          Nie jesteś nauczycielką, nie jest matka dziecka to co Cie to w ogóle obchodzi???
        • sumire Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 16:21
          Jasne, 10-letni dzieciak rozpłakał się w teatrze, więc trzeba go wysłać na terapię. A nawet nie wiadomo, czemu się rozpłakał. Może coś mu się źle skojarzyło? Może się przestraszył? Może nie ma za wiele albo wcale nie ma doświadczeń z bywaniem w takich miejscach i źle się poczuł w ciemnym miejscu pełnym ludzi, z głośnymi dźwiękami?

          BTW, bywałam na przedstawieniach, na których dorośli ryczeli zbiorowo, wolę nie myśleć, jakie jest zdanie autorki na ich temat.
          • 1matka-polka Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:23
            "10-letni dzieciak rozpłakał się w teatrze, więc trzeba go wysłać na terapie"
            Nie czytasz zbyt uwaznie, bo "Panienka już w młodzych klasach urządzała podobny cyrk"
            • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:25
              zaskoczenie!
            • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:00
              W konfrontacji z takimi nauczycielkąmi jak autorka wątku to bardzo adekwatna reakcja.
      • maniaczytania Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:47
        Tym bardziej, że w sumie nie wiadomo do końca, co wywołało taką reakcję, a tu już "histeryczka".
        Wrażliwi ludzie mają ciężko, ale nigdy nie chciałabym pozbyć się tej cechy.
    • anika772 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:37
      Po pierwszym takim cyrku poprosiłabym mamę lub tatę o towarzyszenie dziewczynce w wycieczkach. Jedna rozhisteryzowana sztuka potrafi "zarazić" inne dzieci i popsuć atmosferę.
      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 09:44
        Przeciez nauczyciele sa szkoleni co robic w takich sytuacjach i maja swoje procedury. Takie wypadki zawsze sie w grupie dzieci wydarzaly wydarzaja i wydarzac sie beda. Nie ma o co robic afery.
        • anika772 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 13:54
          Ale tutaj to nie był pierwszy raz. Jasne, że nie ma o co robić afery, ale jednak przyda się bliska dziecku osoba, która jest w stanie je szybko uspokoić.
          Jaką procedurę przewidujesz w sytuacji, kiedy jadę sama z 14 dzieci do kina i jedno dostaje histerii? Mam wyjść z tym jednym i zostawić resztę czy co?
          • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:02
            Możesz o nie zadbć, nim wpadnie w histerię. Posadzić obok siebie, potrzymać za rękę, szepnąć: jestem z tobą - jest mnóstwo prostych sposobów.
          • little_fish Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 08:35
            Generalnie nie powinno się jechać z grupą w pojedynkę. Ja wiem, że przepisy na to pozwalają, ale może to stwarzać sytuacje mało fajne. Bo jaką procedurę przewidujesz, kiedy jesteś w kinie sama z 14 dzieci i nagle jedno zaczyna wymiotować, mdleje lub dostaje ataku padaczki? Wychodzisz z tym jednym, a resztę zostawiasz, czy co?
            • anika772 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:17
              Szkolna rzeczywistość, droga little_fish.
              • little_fish Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:27
                Wiem, pracuję w szkole.
                Ale to ty zastanawiasz się nad procedurami w sytuacjach, które mogą wystąpić niespodziewanie. Te procedury pewnie trzeba przemyśleć wcześniej
    • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:00
      A jaka była tam twoja rola?
      Kim jesteś? Rodzicem, nauczycielką?
    • tifa_lockhart Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 10:07
      tego wątku.
      Jest nauczycileką i osobą mocno religijną(katoliczka).
      Teraz już wiadomo skąd u niej ten brak empatii, rozumu i godności.
      Spuczuję dziecią, które są zmuszone do kontaktu z tą osobom.
      • gosia.w40 Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 10:39
        Jak, jestem nauczycielką, katoliczką, mam duzo epatii, rozumu i godnośći (mimo, ze w to wątpisz, widać nudzisz się strasznie, skoro odkopujesz wszystkie moje wątki z kilkunastu lat), ale cóż histeria mnie irytuje i zawsze irytowała czy to u dzieci czy to u dorosłych. Oczekiwania 10 letniej dziewczynki, żeby mama ją natychmiast zabrała, bo się wzruszyła - to histeria, a nie wrażliwość. Nikt nie negował jej płaczui wzruszenia, tylko tego oczekiwania. ( jak sie dowiedziałm później nie po raz pierwszy. Nawiasem mówiąc mama tej dziewczynki potrafiła na podwórku szkolnym robić awanturę innemu dziesiecioletniemu dziecku, że dokucza jej córce, dopiero nauczyciel musiał interweniować.
        • tifa_lockhart Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 11:12
          Dlaczego obsmarowujesz matkę tego dziecka na publicznym forum?
        • vinca Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 11:16
          Czego jak czego ale empatii nie masz za grosz. A sposób w jaki wypowiadasz się o uczniach jest po prostu okropny.
        • araceli Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 11:24
          gosia.w40 napisała:
          > Jak, jestem nauczycielką, katoliczką, mam duzo epatii, rozumu i godnośći

          Empatia to nie lamenty przed księdzem proboszczem.
        • czarniejszaalineczka Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 12:19
          nawet ci słowo empatia przez klawiaturę nie chce przejść big_grin
        • nangaparbat3 Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 18:10
          Gosiu - coś się z tą dziewczynką dzieje, coś bardzo bolesnego, ma w sobie nieukojony lęk, z którym czasem sobie nie radzi - i to się stało w teatrze. Kiedy piszesz o "histerii", całkowicie odmawiasz sensu, prawdziwości jej uczuciom. W takiej sytuacji nigdy nie będziesz w stanie jej pomóc, uspokoić, gdyby znowu coś się stało. Będziesz - i już to robisz - zbierać skąd się da wszystkie fakty, ale też pomówienia, które przedstawią dziewczynkę w żłym świetle. Przepuścisz przez filtr, wybierzesz te, które potwierdzają Twoją o niej opinię.
          Ale z empatią nie ma to nic wspólnego, ani z rozumem, ani z godnością, ani z chrześcijaństwem.
      • kadfael Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 10:41
        Masakra. Wrażliwość nosorożeca. Biedni jej uczniowie.
      • pulcino3 Re: Poczytałam inne posty autorki 19.10.19, 10:43
        Masakra.
    • pulcino3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:47
      Gosiu, szczerze? Minęłaś się z powołaniem. A te wszystkie brednie, że nie mogłaś obejrzec spektaklu i nie będziesz mogla omówić, są poniżej krytyki. Ja nie wiem kto tu się okazał histeryczką.
      Ty byłaś tam przede wszystkim opiekunem, a nie widzem nastawionym na odbiór, który MUSI obejrzeć ten spektakl.
      • pulcino3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:50
        I założę się, że sama nie masz dzieci.
        Taki siebie filizof teoretyk. Zero praktyki i doswiadczenia życiowego.
        • pulcino3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 10:51
          *taki z Ciebie filozof teoretyk
      • berdebul Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:14
        Naucz się czytać. Wyszła polonistka, inna osoba niż autorka. Polonistka miała obejrzeć sztukę, żeby omówić ją z uczniami, nie udało się, bo uspokajała wyjca. Wyjec wył i domagał się natychmiastowej asysty własnych rodziców. Jedynym rozwiązaniem jest zabieranie rodziców wyjca, albo nie zabieranie wyjca na wycieczki.
        • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 06:39
          Bardzo ważna uwaga. Też byłam przekoanana, że Gosia pisze o sobie w 3 os.
          Jeśli jednak tak nie jest i chodziło o inną nauczycielkę, nic prostszego jak wybiec za polonistką i płaczącą dziewczynką:
          Basiu, jako polonistka będziesz omawiać z dziećmi sztukę, zajmę się Zdzisią, a ty wracaj na widownię.
          • jowita771 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 08:54
            Tylko czy towarzystwo w tym momencie dorosłej osoby tak pełnej empatii, jak Gosia, wyszłoby tej dziewczynce na dobre?
            • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:00
              Moim zdaniem relacje autor/bohater są w tym wątku tak zagmatwane, że wszystko możliwe big_grin
          • berdebul Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:25
            Na to tez była odpowiedz. Zdzisia nie chciała z nikim innym zostac.
    • woman_in_love a po co ta wycieczka? widzę że pani nauczycielka 19.10.19, 11:01
      zarabia chyba za dużo. I do tego ten spektakl: "luźna interpretacja mitów, dziewczynka szuka ambrozji dla chorej matki, jedni bogowie jej pomagają, inni przeszkaszają".

      Pan Jezus wyraźnie napisał w Biblii Pierwsze przykazanie: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną". Czy zatem naprawdę nasze dzieci muszą oglądać takie pogaństwa i dewiacje? To już nie było żadnych jasełek, drogi krzyżowej cz spektaklu związanego z dniem Wszystkich Świętych? Że też nauczyciele polskiego w innych szkołach potrafią godnie wykonywać swój zawód:
      naszemiasto.pl/sladami-swietosci-spektakl-z-okazji-wszystkich-swietych-w/ar/c13-4472942

      Może potrzebna wam jeszcze ustawa przeciw poganizacji dzieci, byście się opamiętali i nawrócili? Amen.
      • woman_in_love Re: a po co ta wycieczka? widzę że pani nauczycie 19.10.19, 11:02
        Może ta dziewczynka dostała spazmów bo czuła, że sam szatan chce sięgnąć przez ten spektakl do jej Duszy? Amen.
    • black_halo Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 11:47
      I to jest wlasnie moment, kiedy szkola powinna wkroczyc radykalnie i skierowac dziecko do psychologa, poradni pedagigicznej - cokolwiek. Nie jest to normalne zachowanie i widocznie obudzilo w dziecku jakies emocje z ktorymi nie moglo sobie poradzic. Kto wie co tam sie w domu dzieje? Nikt.
      • ruscello Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 12:04
        Jest to dość typowe zachowanie dla osoby nadwrażliwej sensorycznie, a takich coraz więcej wśród dzieci.
        • araceli Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 13:21
          ruscello napisała:
          > Jest to dość typowe zachowanie dla osoby nadwrażliwej sensorycznie, a takich co
          > raz więcej wśród dzieci.

          Właśnie.
        • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:42
          Słusznie, w pierwszej chwili zapomniałam o tym. Moje własne dziecko ryczało w kinie, zawsze w momencie kiedy film się kończył i ekran gasł. Jako nastolatka po filmie nie odzywała się przez jakiś kwadrans. Zapadała w swój świat.
        • asia_i_p Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:03
          Co nie znaczy, że nie byłoby fajnie, gdyby szkoła mogła wysłać dziecko na diagnozę integracji sensorycznej. Od szkoły oczekuje się, że pełnowymiarowo zajmie się każdym uczniem, a odbiera się jej narzędzia. Szkoła nie może poprosić o nauczyciela wspomagającego dla ucznia, zakłada się, że specjaliści z poradni psychologiczno-pedagogicznej, widzący ucznia przez trzy godziny w sumie w mocno sztucznej sytuacji, lepiej ocenią, czy on tego potrzebuje, niż nauczyciele pracujący z nim codziennie. Szkoła nie może skierować dziecka do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Jeżeli rodzic się uprze, to dziecku potrzebującemu pomocy nie zostanie żadna pomoc udzielona.
          • kub-ma Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:10
            Zgadzam się całkowicie. Dodam jeszcze, że rodzic nawet gdy ma opinię lub orzeczenie swojego dziecka, wcale nie musi tego dokumentu przedkładać w szkole.
            • asia_i_p Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:19
              Ale nawet jeśli przedłoży, jeżeli współpraca na linii rodzic - szkoła jest idealna, to czasem nie da się ruszyć właśnie przez tę cholerną poradnię i jej pewność, że wie lepiej. Dziecko znajomej ma afazję, jak moje, jest z końca roku, próbowała je odroczyć, powiedziano jej, że pięknie pracuje i ma pełną gotowość szkolną. Jak, do jasnej Anielki, można badać gotowość szkolną, pracując z dzieckiem wyłącznie w sytuacjach 1:1, przy stoliku? Powinni mieć zgromadzoną grupę takich dzieciaków, których gotowość jest badana, i zasymulować z nimi jedną lekcję nauczania wczesnoszkolnego i jedną lekcję wf-u, oraz przerwę między nimi.
              Teraz znajoma jest bardzo zadowolona ze współpracy z wychowawczynią dziecka i obie stają na rzęsach, ale jest ciężko, wyraźnie trzeba nauczyciela wspomagającego, tylko kiedy pójdzie do PPP, to znowu usłyszy, że przecież pięknie pracuje. To jest absurd, żeby nie tylko szkoła, ale nawet szkoła w porozumieniu z rodzicem, nie mogła zgłosić "To dziecko potrzebuje nauczyciela wspomagającego". Rodzic może co najwyżej poprosić o kolejną diagnozę i znowu przechodzić długi proces, albo o nauczanie indywidualne.
              • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 06:43
                >>>Jak, do jasnej Anielki, można badać gotowość szkolną, pracując z dzieckiem wyłącznie w sytuacjach 1:1, przy stoliku?
                Dobre. Słuszne.

                Teraz pozostaje nauczycielce przygotować bardzo wyczerpującą opinię dla poradni, dokładnie opisać, jak dziecko funkcjonuje w szkole, czego próbowała, co się sprawdza, co nie. I czego potrzebuje.

                U nas to działa.
      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 14:04
        A skad wiadomo ze rodzice z tym nic nie robia? I co maja robic? Pozwalaja jej chodzic i doswiadczac zeby sie hartowala - to chyba dobrze?
        • berdebul Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:16
          To metoda podobna do wrzucenia do wody, żeby się nauczyła pływać. Nie wystawiasz dziecka na bodziec, który je przerasta, bo ryzykujesz cofnięcie się w pracy o tygodnie/miesiące/lata.
          • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 21:02
            Nie wiem mam nadwrazliwe dziecko gdyby to zalezalo od tego co on chce to by siedzial w domu zadowolony. Wszedzie gdzie nie wezmiesz konczy jakims tam nieszczesciem. I co? Wieczorem mowi dziekuje ze mnie przekonalas zeby pojsc to byl najlwpszy dzien mojego zycia.
            I co z takim? Imho nie wystawianie na bodzce choc wies robi nie byloby korzystne
            • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 08:52
              >>> gdyby to zalezalo od tego co on chce to by siedzial w domu zadowolony. Wszedzie gdzie nie wezmiesz konczy jakims tam nieszczesciem. I co? Wieczorem mowi dziekuje ze mnie przekonalas zeby pojsc to byl najlwpszy dzien mojego zycia.

              Popłakałam się, wiesz? Z najgłębszgo wzruszenia, jak zawsze, kidy świat okazuje się lepszy, niżby się wydawało.
              Byłam niedawno na konferencji dla pedagogów szkolnych i ktoś z prowadzących pytał o zdania, wypowiedzi innych, które wpłynęły na nasze życie. To, co właśnie napisałaś, do takich należy.
            • berdebul Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:27
              Matka decyduje, znając dziecko od zawsze. Jest też opcja ewakuacji w matczyne ramiona i do bezpiecznego domu.
              Tutaj dziecko jest bez matki, jak IV klasa to z nauczycielami poznanymi miesiac temu, daleko od domu, ewidentnie daleko poza strefą komfortu. Dwie zupełnie rozne sytuacje. Dziwię się, że rodzice wyjca nie pojechali.
              • little_fish Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:33
                Wyjca???
                Może rodzice nie zdawali sobie sprawy ze skali problemu? Może poprzedni wychowawca lepiej sobie radził w takich sytuacjach i rodzice potrzebni nie byli?
                • berdebul Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:58
                  Opis z pierwszego postu. Dziewczynka od lat znana jest z histerii.
                  Wyjca, 10-latka, która w spazmach domaga się teleportacji matki, to wyjec.
                  • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 10:17
                    Wiesz tyle co opisała autorka posta.
                    Mam ogromne wątpliwości co do obiektywizmu autorki.
                  • little_fish Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 10:25
                    Wiesz co, mój syn jako kilkulatek był aktywnym, ruchliwym dzieckiem, zdarzało mu się ignorować polecenia nauczycieli, był gadułą. Nauczycielka w przedszkolu doskonale sobie z nim radziła, od czasu do czasu byłam informowana o różnych sprawach. Natomiast nauczycielka klas 1-3 nie radziła sobie z nim kompletnie, nie udawało jej się rozwiązać wielu spraw, mimo współpracy z mojej strony. W zasadzie codziennie słyszałam skargi na dziecko. Nawet pochwały zawierały element skargi. Dziecko może mieć różne zachowania, pytanie jak nauczyciele sobie z nimi radzą.
                  • iwles Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 11:43
                    Ten "wyjec" jakos reszte wycieczki spedzil bez "wycia". Dziwne? Samo plakanie zajelo prawopodobnie max kilka minut i dalo sie uspokoic. Nosz rzeczywiscie, dziecko nienadajace sie do wspolzycia 😕
    • rycerzowa Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 13:14
      Gosia chyba trolluje, albo prowokuje, że niby taka "empatyczna i katolicka",
      a wyobraźni i serca nie ma za grosz.

      Zgorszenie innych e-matek "histerią" 9-letniego dziecka nie dziwi, ludzie są różni.
      Zszokowała mnie jednak opinia Nisar, bo zawsze miałam ją za rozsądną osobę.

      Ale poszukałam w pamięci, i znalazłam tam jej post sprzed lat, gdy córka była młodszą nastolatką, a Nisar martwiła się, że niby dobre dziecko a taka niewrażliwa, na przykład nie chce słuchać o tragicznych wydarzeniach z naszej historii, nie obchodzi jej to.
      Nisar wyraziła się, że nie chce, by Ela wyrosła na "różowy plastik", czy coś w tym stylu (cytuję z pamięci).
      W dyskusji pod postem padły argumenty, że być może Ela jest właśnie wrażliwa, dlatego unika
      konfrontacji z czymś, co ją przerasta.

      Wrażliwi i niewrażliwi ludzie niewątpliwie istnieją, istnieją też nadwrażliwi.
      Takie dziecko trzeba z jednej strony chronić przed zbyt silnymi bodźcami, z drugiej - troszkę "odwrażliwiać". Z nadmiernej wrażliwości najczęściej się wyrasta.
      Całkiem "wyleczyć" się tego nie da, zresztą czy trzeba?

      Pamiętamy Janka Muzykanta?
      Podobnie jak ta dziewczynka z postu Gosi, reagował na muzykę organów, na magię mszy, nie można go było zabrać do kościoła, bo drżał i płakał. No - histeryzował.
      Taki się po prostu urodził.
      Niejeden wielki artysta był takim dzieckiem.
      • al_sahra Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 14:53
        Rycerzowa, bardzo mądrze napisane.

        > Zgorszenie innych e-matek "histerią" 9-letniego dziecka nie dziwi, ludzie są ró
        > żni.

        A tutaj uważam, że w takich wątkach wychodzą na jaw charaktery forumek. W niektórych przypadkach to się nieźle koreluje z pewnym typem światopoglądu.
        • 1matka-polka Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 14:59
          No, np. bezdzietne araceli i sumire wyraznie twierdza, ze taka jednostka ma prawo regularnie rozwalac zajecia calej grupy i nalezy sie z troska pochylic nad jej fobiami a zignorowac dobro i potrzeby 25 pozostalych osob. I to co pisza, doskonale koreluje z pewnym typem swiatopogladu.
          • sumire Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 15:58
            Lol wut?
            Dzieciak się rozpłakał i wyszedł. Przedstawienie trwało dalej. Nie wiem, kto tu co rozwalił.
          • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 17:49
            Co ty matko polko pierdzielisz.
            Wychowawczyni zareagowala jak najbardziej prawidlowo: zajela sie dzieckiem, wyszla z sali. Dziewczynka sie uspokoila, przedstawienie trwalo dalej, pozostale dzieci obejrzaly do konca.
            I wlasnie na podobne ewentualnosci, jest zadasa, by opiekunow bylo co najmniej dwoch.
          • arwena_11 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:24
            Skoro wyjście do teatru odbyło się w godzinach szkoły, a szkoła jest obowiązkowa - to dziewczynka miała jak najbardziej prawo iść. Są dzieci bardziej wrażliwe i mniej wrażliwe.

            Zaczynam mieć podejrzenie, że największym problemem jest to, że nauczycielka nie obejrzała darmowego przedstawienia i jej żal. Noż kurcze, ona była w pracy, jej praca polegała w tym momencie na OPIECE nad dzieckiem. Nie na oglądaniu przedstawienia. A jak tak bardzo musiała je obejrzeć - to mogła poprosić autorkę, aby ta posiedziała na korytarzu z dziewczynką.
            • iwoniaw Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:45
              Przecież tamta nauczycielka nie założyła tutaj wątku, tylko wyszła z dziewczynką, uspokoiła ją na tyle, że mała przestała się domagać wezwania matki i uczestniczyła bez problemu w kolejnych punktach wycieczki - nic nie wiemy o tym, by tamtej wychowawczyni to przeszkadzało, problem z tym ma autorka wątku, która cały czas siedziała na widowni (co się dzieje, że nie wracają, poszła sprawdzić inna nauczycielka, jak wynika z dalszych postów, też nie zbulwersowana autorka wątku bynajmniej).
              • arwena_11 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:48
                No mnie wychodzi, że nauczycielka musiała się skarżyć autorce - bo inaczej skąd by wiedziała, że jest jakiś problem z tym że nie widziała przedstawienia?

                Lata temu chodziłam z przedszkolem moich dzieci do teatru. Tak chodziłyśmy w kilka mam - jak jakieś dziecko zapłakało/przestraszyło się - to każda była chętna do siedzenia z nim na korytarzu. Te dziecięce przedstawienia były dla dorosłego ciężkie do zniesienia, ale większości dzieci się podobały i to najważniejsze.
                • iwoniaw Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:52
                  inaczej skądby wiedziała, że jest jakiś problem

                  Mniej więcej stąd, skąd ty wiesz, że na pewno tamta jest beznadziejną nauczycielką, że się skarżyła i że nie chciała z uczennicą siedzieć na korytarzu, tylko wracać na widownię (drugą nauczycielkę, która przyszła sprawdzić, co się dzieje i gotową do zamienienia się, spławiła zapewne dla niepoznaki).
                • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:39
                  arwena_11 napisała:

                  > No mnie wychodzi, że nauczycielka musiała się skarżyć autorce - bo inaczej skąd
                  > by wiedziała, że jest jakiś problem z tym że nie widziała przedstawienia?
                  >

                  Nie, to autorka watku ma problem. Napisala: wzielam polonistke na wycieczke po to, zeby tamta omowila przedstawienie z dziecmi na lekcji, no i jak ona ma to zrobic, skoro siedzala z uczennica na korytarzu.
                  Nosz zepsula "smarkata" plany pani nauczycielki gosi, NIE wychowawczyni.
                  • arwena_11 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:55
                    a kim jest nauczycielka Gosia, że ustala co ma zrobić polonistka?
                • kub-ma Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:07
                  arwena_11 napisała:

                  > No mnie wychodzi, że nauczycielka musiała się skarżyć autorce - bo inaczej skąd
                  > by wiedziała, że jest jakiś problem z tym że nie widziała przedstawienia?

                  Skarżyć? Pewnie zwyczajnie opowiedziała o zaistniałej sytuacji. Jak w każdej pracy
                  • arwena_11 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:45
                    Normalnie to by powiedziała np. Wiesz Zuzia wpadła w histerię i musiałam z nią wyjść, żeby się uspokoił. Po cholerę mówiąc, jeżeli się nie żaliła, że nie obejrzała przedstawienia i nie może poprowadzić lekcji. Nawet w tym wątku jest kilka ciekawych scenariuszy, jak taka lekcje można by poprowadzić.
                    • little_fish Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:55
                      Ale polonistka nie wypowiedziała się na temat niemożności poprowadzenia zajęć. To gosia ma żal - bo po to brała polonistkę na spektakl, żeby omówiła go z dziećmi. A teraz to niemożliwe. Co na ten temat sądzi sama polonistka nie wiadomo.
                      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 10:49
                        A polonistka byc moze nie ma problemu i to najlepsze. Przeciez taka wizyta w teatrze to nie jest jedyne narzedzie wprowadzania mitow - po prostu gdy przerabia sie temat budujesz problem na rozne sposoby - jedno dziecko zapamieta z ksiazki drugie z przedstawienia trzecie bo byla praca plastyczna. Juz od dawna mam nadzieje nie prowadzi sie po prostu - temat mity greckie przeczytaj i zapamietaj.
      • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:13
        O właśnie. Proustowi w dzieciństwie zakazywali chodzenia do teatru, bo miał potem skoki gorączki - jeśli dobrze pamiętam.
    • emka_bovary Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 14:36
      Oczywiście, że tak reagujące dziecko albo nie powino brać udziału w takich wyjściach, albo powinien mu towarzyszyć opiekun z rodziny. Chyba, że to dziecko z orzeczeniem o kształceniu specjalnym, które ma przypisanego do siebie nauczyciela wspomagającego, którego rolą jest m. in. pomaganie dziecku w takich sytuacjach. Nie może być tak, że nauczyciel, którego obowiązkiem jest opieka nad całą grupą zajmuje się tylko jednym uczniem (oczywiście w nagłych przypadkach jak najbardziej, ale tutaj jest mowa o którymś z kolei tego typu zachowaniu tej dziewczynki).
      • ichi51e Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:10
        Obawiam sie ze na wysokowrazliwosc ks nikt nie daje. A szkola jest obowiazkowa i dziecko musi chodzic
    • iwoniaw Normalnie nie wierzę w to, co tu czytam 19.10.19, 18:16
      skąd u niektórych tyle agresji z powodu nadreaktywnej dziesięciolatki? Nie dala rady oglądać przedstawienia, to nie dała - wychowawczyni z nią wyszła, uspokoiła i tyle. Cóż więcej chcieć? Reszta obejrzała przedstawienie i dalsza część wycieczki odbyła się zgodnie z planem, więc o co w ogóle chodzi? No tak to już jest, że czasem dziecko jakieś okazuje się zbyt wrażliwe, czasem ktoś rzyga, czasem nie zabrał chusteczki, czasem komuś krew leci z nosa - i po to jest nakaz więcej niż jednego opiekuna dla każdej grupy powyżej iluś tam osób, żeby w razie czego móc ogarnąć sytuację. Co zresztą w tym przypadku się stało. Samej mi się zdarzyło (nie jako nauczycielce czy wychowawczyni, tylko jako "cywilnej" matce "do opieki" w czasie wyjścia klasowego), że trzymałam na kolanach 10-latka, który się przestraszył na przedstawieniu teatralnym, "obce" dziecko, nie że własne, albo choćby jakoś szczególnie zakolegowane z moim - widzę, że powinnam była opierniczyć smarkacza, postawić do pionu i zażądać, żeby od tej pory nigdzie go nie zabierać, a nie użyczyć chustki i pozwolić się obsiadać i za rękę trzymać big_grin
      • tifa_lockhart Re: Normalnie nie wierzę w to, co tu czytam 19.10.19, 18:23
        Bardzo mnie jednak cieszy, że większość forumek które do tej pory udzieliły się w wątku ma zdrowe podejście i napisało dobitnie co myśli o zachowaniu autorki.
    • snakelilith Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 18:28
      OJP. Jako dorosła już osoba, studentka, byłam na wykładzie z parazytologiii, na którym profesor pokazywał fim nakręcony gdzieś w Afryce, chodziło o parazyty żyjące na i w człowieku. W pewnym momencie jakaś dziewczyna, też dorosła już kobieta, zemdlała. Uważasz, że pwinniśmy nogą zepchnąć ją pod ławkę, bo przeszkadza nam w wykładzie? Diabli wiedzą czemu zemdlała, może nie zjadła śniadania, może była w ciąży, a może za bardzo się przejęła. Przewrażliwiona niuna, wiedziała przecież, że będzie o parazytach, po co przychodziła, prawda? Mniej więcej bowiem tak samo oceniasz ty i oceniają tu co niektóre, dziewczynkę, która przejęła się historią chorej matki. Może zna taki przykład z codziennego życia, może jej matka też chorowała, a może po prostu jest wyjątkowo wrażliwa, nie wiadomo, ala traktować ją jako histeryczkę to psycholstwo pierwszej kategorii. Ale jak widać, zajść w ciążę, urodzić dziecko, a nawet zostać nauczycielką potrafi każdy potwór, nie trzeba mieć do tego żadnych uczuć i żadnej empatii.
    • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:26
      Mnie zastanawia dlaczego nauczycielka wywleka na publiczne forum taką sytuacją?
      Co chce osiągnąć? Chce by to dziecko zostało publicznie napiętnowane? Do tego gdzieś w którymś poście w bardzo niekorzystnym świetle opisuje matkę dziewczynki.
      Co tobą autorko kierowało?
      • zetkaad Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:33
        Wyjawia prawdę o nauczycielach
        • iwles Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:42
          Jezeli jest nauczycielka religii, to wystawia swiadectwo swojemu kosciolowi, ktory ja do tego zadania wyznaczyl.
          • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:46
            Nie "uczy" religii.
          • zetkaad Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:47
            Jest katechetką? Ojp.
            • tifa_lockhart Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:48
              Nie jest katechetką.
        • kub-ma Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:00
          O nauczycielach? Nie. Wyjawia prawdę tylko o sobie.
    • muchy_w_nosie Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:34
      Ja bym zostawiła na korytarzu z woźnym, wolę opiekować się 19 niż jedną, a jakby wybuchł pożar na widowni, chyba lepiej jak jest jedna ofara niż 19.
      Żartowałam.
      Zaklejam dziecku usta taśmą srebrną i wracamy.
      Żartowałam.
      Uspokajam i wracamy, a jak się nie da to do dziewczynki ja wycieczki musi być opiekun i bez takowego już więcej się nie wybieram, przy czym jest mi to obojętne czy to babcia, dziadek, mama, tato czy inny nauczyciel.
      • sko.wrona Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:02
        W klasie mojego starszaka jest taka dziewczynka.
        Na wszystkie wycieczki (również wyjścia do kina i teatru) jeździła z nią mama. Moim zdaniem to jest jedyne sensowne wyjście w tej sytuacji.

        Dlaczego wieszacie psy na nauczycielce? W pierwszej kolejności to rodzic powinien się wykazać empatią. I to rodzic w pierwszej kolejności powinien o dziecko się troszczyć.

        Jeśli wiem, że sytuacja X sprawia ogromną trudność mojemu dziecko, to nie rzucam go na głęboką wodę i „niech sobie radzi”.
        • iwles Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 04:10
          Bo wychowawca absolutie sie nie skarżył!
          Wprost przeciwnie: kiedy inna nauczycielka wyszla za nimi i chciala ja podmienic, ta nie chciala.
          To autorka watku, jako osoba zupelnie niezaangazowana, ma z tym problem.
        • nangaparbat3 Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 08:54
          To w ogóle nie jest żadne wyjście, bo po pierwsze nie uniezaleznia dziewczynki od mamy, po drugie bardzo komplikuje relacje diewczynki z pozostałymi dziećmi.
    • lilia.z.doliny Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:36
      w sumie to rewelacyjny przyczynek do tematu: sposoby odbioru sztuki teatralnej. Omowilibysmy z klasa sama sztuke oraz pogadali o prawach, jakimi rzadzi sie scena twatralna. Co i na kogo dziala, co porusza do trzewi, co nudzi. Co wolno i wypada okazac. O jaki teatr chodzi artystom? Mysle, ze zaprosilabym na lekcje kogos zctego spektaklu, zeby opowiedzial o roznych sposobach wyrazania emocji, zarowno przez aktorów jak i odbiorcow. Mysle, ze lekcja po tym.wyjsciu moglaby byc arcyciekawa i zywa.
    • zetkaad Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 19:50
      Z pewnością byłabyś cudawną nauczycielką, gdyby nie te durne bachory!!
      • iwoniaw Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:08
        I to jest najlepsze podsumowanie problemu big_grin
      • czarniejszaalineczka Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 10:48
        big_grin
    • szeera Re: spazmy w teatrze 19.10.19, 20:08
      Różne niestandardowe reakcje psychologiczne dzieci nie są niczym dziwnym, a wycieczka szkolna jest typowym miejscem wystąpienia tego typu reakcji. Z opisu wynika, że wychowawczini postąpiła profesjonalnie.

      Co do dalszych wypowiedzi autorki wątku i nazywania zachowań dziewczynki "histerią". Autorko, jeśli jesteś nauczycielką, czy zdajesz sobie sprawę, że na pewno uczysz lub będziesz uczyć też dzieci które mają nerwice, fobie, ataki paniki, dzieci nadwrażliwe? A także całkiem standardowe dzieci które akurat będą miały zły dzień. Te dzieci będą czasem reagować w sposób który wywołuje w Tobie wściekłość, niezależnie od tego co ich rodzice, terapeuci czy lekarze robią. Nie jest to wina tych dzieci, ani często nikogo innego. Te dzieci mają prawo do publicznej edukacji, a reakcja nauczycieli może im pomóc lub zaszkodzić. Jeśli chcesz nadal być nauczycielką przemyśl swoją wściekłość na dziesięciolatkę w tak błachej sprawie.

      A żeby z tak paskudnego wątku było coś dobrego, to polecam dwie książki, może się komuś przyda. Niestety narazie dostępne chyba tylko po angielsku:
      "Guts" Raina Telgemeier, komiks dla dzieci 8-12,
      kids.scholastic.com/kids/book/guts-by-raina-telgemeier/

      "Fear, Hope, Dread, and the Search for Peace of Mind" Scott Stossel - książka dla dorosłych, o życiu autora z nerwicą, ale w dużym stopniu opisuje jego przeżycia jako dziecko.
      www.penguinrandomhouse.com/books/174249/my-age-of-anxiety-by-scott-stossel/My Age of Anxiety
      • karmelowa_bombonierka Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:33
        Zgadzam się w pełni.
        Dodałabym jeszcze że wiele dzieci ma w sobie różnego rodzaju lęki, obawy - np. o życie mamy bo ta choruje lub ktoś bliski umarł niedawno. Lub ma taką fazę rozwojową. A tu trafia na sztukę o chorej matce. I bywa że w chwili mniejszej odporności psychicznej, przy przeciążeniu bodźcami - dziecku nagle puszczają hamulce i mu się uleje, rozpłacze się. Oczekiwałoby się zrozumienia od opiekującego się dzieckiem dorosłego. Uspokojenia z szacunkiem, spytania o to dlaczego tak zareagowało, czy czymś się martwi. Może to emocje, może nadmiar bodźców i smutna tematyka. Wsparcia.
        A tu niespodzianka.
        I wątek w internecie jak to histeryczny dzieciak przeszkodził nauczycielce oglądanie sztuki. Fuj!
        Smutno się to czyta sad
        • sumire Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 09:50
          Ano.
          Byłam kiedyś na spektaklu o osobie chorej na raka. Facet obok mnie cały drugi akt przeryczał. Dorosły facet. Fakt, tematyka niewdzięczna, ale jak ktoś reaguje emocjonalnie, to przeważnie dlatego, że coś go poruszyło. Albo sytuacja go stresuje. A tutaj - terapia, zaburzenia, blabla.
    • summerland Re: spazmy w teatrze 20.10.19, 07:11
      Najlepszym rozwiazaniem na przyszlosc byloby rowniez zabieranie paru rodzicow na takie wycieczki. Zawsze ktos z doroslych opiekuje sie grupka dzieci. Tak jest to organizowane np w Kanadzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka