gosia.w40
19.10.19, 06:45
Wycieczka szkolna do teatru + zwiedzanie miasta i inne atrakcje, ok 60 kilometrów. Sztuka to luźna interpretacja mitów, dziewczynka szuka ambrozji dla chorej matki, jedni bogowie jej pomagają, inni przeszkaszają. Dużo muzyki, gra świateł, zmieniająca się dekoracja, itp. W połowie spektaklu dziesięcioletnia dziewczynka (kl. IV) wychodzi zapłakana, oczywiście wychowawczyni za nią. Ona nie może tego oglądać, oczekuje, aby mama przyjechała i ją zabrała. Pani udaje się ją uspokoić na tyle, że do końca spektaklu siedzą na korytarzu, następnie dziecko uczestniczy w dalszej części wycieczki. Panienka już w młodzych klasach urządzała podobny cyrk, mama w zachowaniu nie widzi nic złego, ot dziecko wrażliwe. Pani wychoawczyni jest polonistką, miała na lekcjach omawiać sztukę z uczniami.