Dodaj do ulubionych

Dotrwałam!

30.10.19, 21:43
Dziewczyny, nie wiem, czy pamiętacie mój wątek z hardkorową przeprowadzką, ale bardzo chcę się wam pochwalić, że jest wielka szansa, że wychodzę na prostą smile Do końca tygodnia będę mieć zamontowaną i złożoną kuchnię i będę funkcjonować jak człowiek! Mega się cieszę, bo od końcówki lipca do października mieszkałam z dwójką małych dzieci (4.5 lat i 5mcy) w stuletnim domu gdzie:
1. nie było łazienki ani ubikacji (był za to wychodek za stodołą i studnia);
2. nie było czynnej kuchni (był kredens z przekrojem naczyń stuletnim, niektóre śliczne; stół, lodówka i kran z (tylko) zimną wodą. Bez zlewu, wodę lało się do wiaderka i trzeba było kilka/kilkanaście razy dziennie wynosić i wylewać;
3. nie było ogrzewania
4. był za to olbrzymi grzyb na drewnianej podłodze i trzeba ją było na koniec zrywać
5. wszystko pokrywały warstwy geologiczne brudu, to co mi się udało doszorować to doszorowałam, ale w dużej mierze kurz był już zaskorupiały
6. mogłabym otworzyć muzeum trupków much i robali
7. przez pierwsze półtora miesiąca nie miałam samochodu (rozwaliły nam się 2 automatyczne skrzynie biegów w ciagu mca), później mama pożyczyła mi trzydziestoletnią mazdę, dokładnie taką: https://www.gieldaklasykow.pl/wp-content/uploads/2015/07/mazda-323f-01-672x372.jpg
8. w ogrodzie miałam węże (na szczęście zaskrońce), nietoperze, kuny, tabuny myszy i nornic, ropuchy i wielkiego psa sąsiadów, który zwiewał z ich posesji i nas obszczekiwał smile
Jak nastały mrozy to przeprowadziłam się do drugiego domu, w którym ciągle trwa remont i:
1. nie miałam łazienki tongue_out po trzech tygodniach zamontowali mi prysznic i umywalkę, po dwóch dniach od tego radosnego zdarzenia okazało się, że płytki w prysznicu są źle położone, więc trzeba było je skuć i prysznic mam od przedwczoraj
2. nie mam kuchni (ale będę miała zaraz!)
3. przez pierwszy tydzień nie miałam ogrzewania bo komin był zapchany (jak się okazało - martwymi ptakami)
4. miałam za to hałdy kartonów - jak się w nocy wywaliłam raz o nie to myślałam, że się nie pozbieram, kolano i łokieć miałam czarne przez tydzień
5. przygarnęłam małego kota z zapaleniem płuc (właściwie to wzięłam dwa, ale kotka umarła po kilku godzinach od otrzymania antybiotyku sad) który mieszkał wcześniej w oborze i miał przewlekłą biegunkę, która objawiała się często i w różnych miejscach
I to wszystko działo się, jak byłam prawie cały czas sama z dzieciakami,mój mąż pracuje 5 dni w tygodniu w Warszawie i przyjeżdża na weekendy, ale czasami w ogóle nie przyjeżdża bo wykłada też na kilku uczelniach i ma zaocznych, albo robi jakieś projekty dla miast i też nie przyjeżdża.
MEGA PODZIWIAM SAMOTNE MATKI!
Nie miałam czasu nawet czytać ematki, tu jest miliard rzeczy do załatwienia - odtematów remontowych po logistyki, zakupy, zmiany opon, naprawy samochodów, skręcanie mebli, przywożenie kartonów z rzeczami ze stuletniego domu etc.
Ale dotrwałam!
Obserwuj wątek
    • rozalia_olaboga Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:47
      Ozesz ty.... Chuck Norris normalnie!!!!!
      Współczuję i podziwiam, i życzę szybkiego powrotu do komfortowych warunków!
    • mama0208 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:47
      podziwiam.... ja już byłabym trupem
    • chatgris01 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:48
      Gratulacje i wielkie brawa! Wow!
      Opis robi wrażenie, i że dałaś radę.
    • obrus_w_paski Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:50
      Mam nadzieje, ze było/ będzie warto, bo ja się (ponownie) zmęczyłam od samego czytaniawink
      • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:02
        Tak! Tu jest pięknie, nawet nie wiem, jak to opisać, ale każdego dnia widzę jakieś niesamowite miejsca, zdarzenia i widoki (np. żubry w wielkiej dolinie otoczonej lasem).
        Ludzie są bardzo fajni i mega nietuzinkowi, niby koniec świata, głęboka prowincja, ale jest sporo pisarzy, malarzy, kucharzy, podróżników, joginów, artystów, ludzi o dużej wiedzy z różnych dziedzin i większość z nich są naprawdę w porządku.
        Nie ma wielu rozpraszaczy miejskich i można zajmować się tym, co jest ważne.
        • aqua48 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 11:52
          stwory_z_mchu napisała:

          > Nie ma wielu rozpraszaczy miejskich i można zajmować się tym, co jest ważne.

          Pewnie też i dlatego udało Ci się załatwić taka masę spraw w tak krótkim czasie smile Gratuluję wychodzenia na prostą.
    • bei Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:51
      Gratuluję😘
    • kk345 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:56
      Po Twoim wpisie widać, ze ten dom jest tego wart, więc gratulacje! I podziwiam za zachowanie optymizmu, teraz już nic w zyciu ci nie będzie strasznebig_grin
    • sirella Re: Dotrwałam! 30.10.19, 21:59
      hehe, swego czasu też się przeprowadziłam do mieszkania które się dopiero urządzało. przez 3 miesiące nie miałam kuchni a później już miałam, ale nadal jej nie używałam jeszcze kilka tygodni , bo tak się przyzwyczaiłam że jej nie ma smile
    • mika_p Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:00
      Ten wątek? forum.gazeta.pl/forum/w,567,168638100,168638100,tipy_przeprowadzkowe_EPILOG.html
      Nie da się zapomnieć!
      Trzymam kciuki za prostą.
      • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:04
        Tak, ale boję się kliknąć i to jeszcze raz czytać tongue_out W ciągu tych kilku miesięcy zdarzyło się tyle dziwnych rzeczy, że teraz zastanawiam się, jakie ja spokojne i beztroskie życie wiodłam wcześniej smile
        • mika_p Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:29
          Nadal twierdzę, że tamta opowieść nadałaby sie na film - a ta na sequel.
    • stephanie.plum Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:01
      wiem, że jestem dziwna, ale zazdroszczę Ci tego domu...

      choć cieszę się, że nie ja musiałam robić remont!
      bądźcie szczęśliwi!!! i zdrowi.

      ...a gdzie to jest, tak mniej więcej?
      • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:07
        Podlasie, praktycznie na granicy z Białorusią smile
        Dom jest bardzo klimatyczny, drewniany, z belkami, dużo bieli i drewna, wielkie, stare okna, progi, bale etc. Jak wyjdę na prostą z tym całym rumorem to może uda mi się wrzucić fotki smile
        • kk345 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:12
          O rany, koniecznie wrzucaj, a ja będę się skręcać z zazdrości!!!
        • stephanie.plum Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:13
          jejku, ale masz bosko...
          no i dzielna jesteś, jak traperka. albo żona wikinga.
        • chloe30 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 10:18
          I fotki psa sąsiadów i kota!
          I żubrów i tych naczyń stuletnich!
          Ja proszę smile
    • agnieszka_kak Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:07
      Jezusku, najpierw rob remontu, potem sie przeprowadzaj... nie dalo sie przelozyc calej imprezy przeprowadzkiwej na listopad?
      • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:12
        Największy kłopot był w tym, że wcześniej mieszkaliśmy 600km dalej - przez jakiś czas remont robiliśmy zdalnie, przez ponad pół roku nie widząc domu na oczy (ja byłam w ciąży, później urodziłam i nie chcieliśmy małego tyle targać). A od września mąż zaczynał nową pracę w Warszawie i stąd ma bliżej. Ja już też miałam mega dość Wrocławia, pakowania, miasta, samotności i smogu. Myśleliśmy, że pomieszkam w tym starym domu miesiąc, ale okazało się, że wiele rzeczy, które miały być zrobione jeszcze nie jest skończona, trzeba było dopilnować wszystko osobiście.
        • agnieszka_kak Re: Dotrwałam! 01.11.19, 07:27
          Okiiii, czyli tak mialas dosc Wroclawia i Warszawy, ze wolalas mieszkac miesiacami w domu bez wody i lazienki. Maz w tym nowym domu i tak nie mieszka, bo mieszka w Warszawie. Rozumiem.
      • kk345 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:12
        Myślę, że po twoim wpisie stwierdzi, ze oczywiście masz rację i wszystko odkręci big_grin
    • jak_matrioszka Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:07
      O rany! Bedziesz miała co wspominać smile Albo jak ja, wyrzucisz z ulga z pamieci wink
    • chocolatemonster Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:32
      Czapka z glowy Dzielna Kobieto!Oby Wam sie dobrze mieszkalo a Tobie zycze dlugiej kapieli w wannie z winem, ksiazka i muzyka.
    • spanish_fly Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:37
      Jestem pod wielkim wrażeniem!
      • bi_scotti Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:47
        Wszystko wskazuje na to, ze polskie kobiety i japonskie samochody sa nie do zdarcia wink Niech Ci sie mieszka jak najszczesliwiej i (jakims tam koncu) jak najwygodniej - good luck! smile Cheers.
    • chocolatemonster Re: Dotrwałam! 30.10.19, 22:40
      Ha! Przeczytalam ow watek i padam ze zmeczenia! Zazdroszcze i nie zazdroszcze!
      • przystanek_tramwajowy Re: Dotrwałam! 31.10.19, 14:13
        O matko! Ten pan zasługuje na tytuł honorowego prezesa Braci Samców. Pozbył się rodzinki, udupił żonę na wsi i jeszcze jej wmówił, że to dla niej szczyt szczęścia. Od poniedziałku do piątku wiedzie życie kawalera - żadnych dzieci, żadnej żony, wraca do domu o której chce i z kim chce. Albo nie wraca wcale. A w piątek zjeżdża na wieś, gdzie żona myje mu plecy i szykuje weki na następny tydzień.
        • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 31.10.19, 15:10
          smile mój mąż mało imprezowy akurat, do 19 siedzi w pracy, później je chińczyka i wraca do domu i czyta o tych swoich robotach albo ogląda mecze/seriale. Codziennie prawie godzinę gada z dzieciakami i mną na messengerze. Już trochę się znamy i ma taki charakter że milion razy wolałby siedzieć z dzieciakami i bawic się kolejka z Duplo. To taki typ, który 10 godzin rozkminia zakup łącznika pralki z suszarką i wertuje internetu żeby wybrać najlepszy smile
          Był chętny wziąć pół roku tacierzyńskiego, ale ze względów ekonomicznych zdecydowałam, że to ja się przemęczę. Nie jest i celem, nie jest bratem samcem, jest naprawdę fajnym, mądrym facetem. W weekendy jesteśmy razem i jest naprawdę spoko, w tygodniu każde z nas realizuje swoje zadania bez oceniania kto ma lepiej, kto gorzej.
          Jakbym uznała, że wolę siedzieć w Warszawie w mieszkaniu w bloku i mieć wszystko na wyciągnięcie ręki to nie byłoby problemu. Ale serio wolę być tu.
          • alicia033 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 17:45
            stwory_z_mchu napisała:

            > smile mój mąż mało imprezowy akurat, do 19 siedzi w pracy, później je chińczyka i
            > wraca do domu i czyta o tych swoich robotach albo ogląda mecze/seriale. Codzien
            > nie prawie godzinę gada z dzieciakami i mną na messengerze.

            Dajcie mu medal! Ojciec i Mąż Roku normalnie!
          • gama2003 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 17:57
            Oby tak było. Teraz i na zawsze.
            Nie kraczmy ematki, czasem scenariusze nie są oczywiste.
            Trzymaj sie. Jesteś tak samodzielna, że jak będzie trzeba to na żubrze pojedziesz dżihad zrobić.
            Oby nigdy nigdy nie był potrzebny.
            • alicia033 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 18:01
              gama2003 napisała:

              > Trzymaj sie. Jesteś tak samodzielna, że jak będzie trzeba to na żubrze pojedziesz dżihad zrobić.

              aha. "Siłaczka" wiecznie żywa.
              Oh, wait. Jednak umarła.
              • gama2003 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 18:08
                Wiesz, łatwo dowalić dziewczynie. Będzie trzeba to przejrzy na oczy, teraz oboje układają sobie nową rzeczywistosc.
                Możemy snuć scenariusze, jak panu wolność zawróci w głowie, do wszelkich głupot ma idealne warunki.
                Autorka ma na głowie małe dzieciaki, dom i remonty. Ma co robić i o czym myślec.
                Niech im się wiedzie.
                • alicia033 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 19:25
                  gama2003 napisała:

                  > Autorka ma na głowie małe dzieciaki, dom i remonty. Ma co robić i o czym myślec

                  wężykiem, węzykiem: AUTORKA.
                  Jej mi nie żal, zgodnie z "nie ma ofiar...", natomiast ich dzieci wyboru nie miały.
                  Ale nie ma co się pocieszać, ze pan "widziany" na komunikatorze godzinę dziennie jest dobrym ojcem. Bo nie, to nie jest dobry ojciec. I absolutnie nie ma po co rozpowszechniać takiej wersji.
                  • gama2003 Re: Dotrwałam! 01.11.19, 11:23
                    Słowem nikt z komentujących nie napisał, że pan jest dobrym ojcem. Nie jest. Mężem też.
                    Ale to wybór tej rodziny. Reszta zależy od tego, ile wytrzymają w żyjąc w taki sposób.
                    Bo łatwo nikomu nie będzie. Choć pan ma większe możliwości, nie ma co ukrywać, taki model rodziny rozluźnia więzi, choćby po obu stronach komunikatora siedziały dwie najuczciwsze osoby.
    • aankaa Re: Dotrwałam! 30.10.19, 23:06
      mąż pracuje 5 dni w tygodniu w Warszawie i przyjeżdża na weekendy, ale czasami w ogóle nie przyjeżdża bo wykłada też na kilku uczelniach i ma zaocznych, albo robi jakieś projekty dla miast

      i robi to na maxa, dając z siebie wszystko, dbając o jakość pracy i nauczania
      a resztę z 24 godzin na dobę poświęca rodzinie
      • gama2003 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 23:52
        To jest jedyne co mi się w opisie nie spodobało.
        Autorka jest mega dzielna i samodzielna.
        • afro.ninja Re: Dotrwałam! 31.10.19, 09:14
          To jest mega przykre. Kobiety sobie robia kukuna wlasne życzenie. Wyslal ja na wies z malutkimi dziecmi, bez wody i pradu, a sam wypoczywa. Tez mialam pomysl, wypad z wielkiego miasta, nievh maz przyjezdza, ale nie chce byc samotna matka, skoro sie nie rozwiodlam. A u mnie nue bylo opcji btak pradu i wody plus agresywny pies sasiadow.
          • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 31.10.19, 09:25
            Ech, akurat na męża nie mogę narzekać, jak tylko jest to robi w domu wszystko. Tyle, że tu nie ma szans zarobić podobnych pieniędzy jak w Warszawie, więc siedzi tam. Akurat jest "wąskim specjalistą", bardzo lubi to, co robi i zarabia pieniądze, które lądujemy w dom.
            Na uczelniach jest bardzo dobrze oceniany /(prowadzi zajęcia praktyczne z tematyki, która zajmuje się na co dzień i w zasadzie na każdej uczelni prawie to samo), pracę ma dość nowa, więc mocno mu zależy, w domu jest jak tylko może i wtedy robi ile się da. Tutaj nam go brakuje, ale może za jakiś czas otworzy się perspektywa pracy bliżej, mąż ciągle to monitoruje. Jakoś dajemy radę, nie czuje, że jakoś wielką krzywdę sobie zrobiłam, raczej właśnie jestem dumna, że przetrwałam ten survival.
            • afro.ninja Re: Dotrwałam! 31.10.19, 11:02
              To jest wasza wspolna decyzja o takim zamieszkaniu, ale ile to wszystko bedzie cie kosztowac, przekonasz sie tylko ty. Jest to jakis sposób na zycie, ale wolalabym.byc twoim mężem nie tobą.
            • bialeem Re: Dotrwałam! 31.10.19, 11:23
              Szczerze mówiąc to ja na twoim miejscu na czas remontu bym się wyniosła z dziećmi do męża do waw. Nie wyobrażam sobie nie mieć łazienki. Bez kuchni się da, ale bez łazienki nie.
            • szara.myszka.555 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 19:34
              Skąd pomysł na wyprowadzę na zadupie, jeśli mąż pracuje w Warszawie? Lubisz być słomianą wdową?
    • aerra Re: Dotrwałam! 30.10.19, 23:24
      Domu zazdroszczę (co ja poradzę, że lubię takie stare struple wink ), remontu trochę też, chociaż mieszkania bez łazienki, to nie bardzo (bo znam z doświadczenia, jak robiliśmy remont u siebie), super, że się udało przeżyć bez strat i że wszystko zmierza ku dobremu (i cywilizacji tongue_out) wink
    • paulixs1 Re: Dotrwałam! 30.10.19, 23:50
      Piękna historia, przeczytałam oba wątki, piękna! Oby Wam się darzyło na nowym miejscu!
      A mazda piękna!
    • kosmos_pierzasty Re: Dotrwałam! 31.10.19, 06:47
      Brawo!
    • anika772 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 06:59
      "Domek na prerii" mi się przypomniał!
      Brawo, Kobieto Renesansu. Taki wyczyn byłby kompletnie poza moim zasięgiem.
    • magdzialena78 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 08:18
      Podlasie piekne i klimatyczne....
      • afro.ninja Re: Dotrwałam! 31.10.19, 09:14
        Raczej surowe i bezlitosne.
    • mikams75 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 08:26
      wychodzi na to, ze na polu namiotowym sa lepsze warunki wink
      gratuluje, ze przetrwalas!
    • alpepe Re: Dotrwałam! 31.10.19, 09:31
      No i super, medal dla ematki!
      • alicia033 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 10:02
        alpepe napisała:

        > medal dla ematki!

        a właściwie za co? Za powrót do XIXw (choć jak to Podlasie to i w latach 80tych ubiegłego stulecia wychodek i brak bieżącej wody były "standardem" w wielu miejscach)?.
        • simply_z Re: Dotrwałam! 31.10.19, 10:07
          ogolnie brzmi jak totakne zadupie. Klimatyczne w lecie,ale w zimie..?
          • alicia033 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 11:38
            w zimie też klimatyczne. Dzieci będą miały szansę śnieg oglądać.
            Jak by nie było klimatyczne, to dla mnie za mało, by zrównoważyć 4 miesiące życia w realiach z Konopielki + dalszy ciąg życia w związku na odległość.
    • lily_evans11 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 10:12
      Fspółczuję tfoim dziecią wink
      • faustine Re: Dotrwałam! 31.10.19, 10:16
        Ten opis doliny z zubrami to jak Kosy Most niedaleko Narewki. Cudowna okolica, niech Wam sie dobrze mieszka w tym raju😉
    • zawsze-w-drodze Re: Dotrwałam! 31.10.19, 12:03
      Mam pytanie - jeśli to nie tajemnica.
      Jaki macie plan na kolejne lata? Chodzi mi o rzeczy nudne i przyziemne.
      Macie pomysł na biznes tam?
      Co ze szkołą jak dzieciaki podrosną? Lokalna? Liceum też?
      A zajęcia dodatkowe? Sport, języki, kultura, kino choćby? Dzieci będą dojeżdżać? Rozważacie internat?
      Nie boicie się braku dostępu do lekarza i szybkiej pomocy medycznej? W razie "w"?

      Jak pewnie każdy snułam marzenia, że "rzucę wszystko i wyjadę w bieszczady", jednak pragmatyzm przeważył.
      Z moich obserwacji wynika, że właściwie jedynym pomysłem mieszczuchów na siebie na głębokiej prowincji jest agroturystyka, garncarstwo i wyrób ekologicznych serów. A kończy się na dojazdach przynajmniej jednej osoby do metropolii (żeby rachunki się spięły) i życiu na dwa domy, z życiem rodzinnym weekendowym (albo i to nie zawsze).Bo nawet osoby z zawodem pozwalającym na pracę zdalną jednak muszą jakoś kontrakty i zamówienia wypracowywać, bywać na spotkaniach, rozmawiać, istnieć po prostu.
      Dlatego swoją sielankę odłożyłam do czasu, aż zarobię tyle, żeby żyć z wypracowanego majątku, a dzieci dorosną i ostatnie pójdzie na studia.
      Ciekawa jestem jak to zaplanowaliście - bez złych intenji - po prostu może coś przeoczyłam.
      • lily_evans11 Re: Dotrwałam! 31.10.19, 12:26
        Aha, znajomi cos takiego zrobili, dojazd do szkoły dzieci ok. 45 minut, po południu chyba gorzej, brak możliwości samodzielnego dojazdu. Po 2 miesiącach matka siedziała z córka w starym mieszkaniu, które mieli sprzedać, tata w domku w lesie z synem, który poszedł do wiejskiej szkoły zbiorczej na ileś miejscowości, życie rodzinne ogólnie dziwne. Tata akurat ma taką pracę, że projektuje pewne instalacje w domu i jeździ po klientach, a samo wykonanie to już jego ekipa. W innym przypadku chyba dom by stał pusty.
      • stwory_z_mchu Re: Dotrwałam! 31.10.19, 14:39
        Ja zacznę swoją firmę związana z grafiką i projektowaniem. Większość rzeczy mogę robić zdalnie, jeśli będzie potrzeba to też chętnie gdzieś raz na jakiś czas pojadę. Tak naprawdę to nie musiałabym pracować przy zarobkach męża, ale nie jestem typem kury domowej i bardzo chce coś robić (nawet jak to będzie garncarstwo smile sery też już tu robilam, ale akurat mnie kręcą wyroby z drewna lub papieru i tkaniny).
        Mąż ma gorzej, na razie jest specjalistą od automatyzacji procesów z użyciem robotów usługowych, więc na Podlasiu nie ma na razie szans na pracę. Na razie sprawdzany, jak to jest z dojazdami, w najtrudniejszym przypadku, jak sytuacja zacznie nas za bardzo męczyć poszuka roboty jako manager w okolicy (teraz kieruje ponad dwudziestoosobowym zespołem, wiec doświadczenie w zarządzaniu ludźmi ma).
        Na razie mamy też schody z przedszkolem, niestety przeżyliśmy bolesne zderzenie z rzeczywistością - tutaj stosują metody że średniowiecza typu osła ławka i ośle uszy dla niegrzecznych dzieci, nagradzanie słodyczami i bajkami w tv dla grzecznych (serio), a jedyną doraźna metoda wychowawcza jest wrzeszczenie na dzieci sad rozmowy z wychowawczynią nic nie dają, dzisiaj przedszkolanka zostawiła dzieciaki same i jeden chłopiec skończył z prawdopodobnie złamanym palcem - pani nie widzi problemów "bo co ona ma zrobić? Przecież nie upilnuje całej grupy". I nie ma alternatywy, musimy albo wywalczyć swoje albo się poddac.
        Zajęcia dodatkowe jakieś tam są, w przedszkolu taniec i angielski, w zerówce programowanie. Jest tu szkoła podstawowa, dwie następne ok. 20min drogi samochodem. Tak samo prestiżowe liceum plastyczne i ogólniaki.
        Do galerii jna wystawy eździmy do Białegostoku, do kina do miejscowości 20km dalej (filmy z opóźnieniem, ale nikomu to nie przeszkadza) w lecie przez całe wakacje jest festiwal Gutka slow fest ok. 30km od nas. Za to mnóstwo czasu spędzamy na zewnątrz, mamy sąd z jabłoniami, wszędzie są stare lasy.
        • panna.jezowa Re: Dotrwałam! 31.10.19, 17:30
          To, co piszesz o przedszkolu jest koszmarne.
          Wychodzi na to, że dla życia wśród przyrody skazałaś dzieci na wychowywanie się bez ojca i fatalne możliwości edukacyjne.
          • przystanek_tramwajowy Re: Dotrwałam! 31.10.19, 17:40
            Post autorki wygląda, jak początek tej historii: smile

            12 sierpnia.

            Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pęknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

            14 października

            Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

            11 listopada.

            Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.

            2 grudnia

            Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.

            12 grudnia.

            Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

            19 grudnia

            Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

            22 grudnia

            Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

            25 grudnia

            Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

            27 grudnia

            Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

            28 grudnia

            Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

            4 stycznia

            Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

            3 maja

            Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.

            18 maja

            Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka