lianis
12.11.19, 10:07
Mam 9 latka, w lV klasie.
Do tej pory żadnych problemow w nauce czy zachowaniu. Szkola niezmieniona, klasa ta sama, tylko przejscie z nauczania poczatkowego.
Na ten moment z jezyka polskieg wychodzi mu 2, od poczatku roku nie ma zadnych pozytywnych ocen z tego przedmiotu. Ostatnio za zadanie domowe zrobione z moja pomoca dostal 2 (trzeba bylo powyklejac wyrazy z gazety i wymyslic wierszyk), potem mi powiedzial, ze wyrazy to mialy byc tylko rzeczowniki, a dodatkowo mialy byc na osobnej kartce niz wiersz, ale nie powiedzial tego przed zrobieniem. Przed weekendem robili komiks, dostal 2. Dzis zagladam na librusa i widze 1, 2 i bz.
Nie dostaje do domu zadnych informacji zwrotnych od nauczyciela, wiec nie wiem co jest nie tak z jego praca
Napisalam w pazdzierniku do pani wiadomosc z prosba o wyjasnienie skad taka czy inna ocena i dostalam wiadomosc na zupelnie inny temat, tydzien temu napisalam z prosba o pilne spotkanie i brak odpowiedzi.
Generalnie zostal miesiac tego semestru, mam wrazenie, ze pani od polskiego chce z jakiegos powodu udupic dziecko, bo nie widze w niej jakiejkolwiek checi wspolpracy, nie wiem co moje dziecko robi zle i nad czym musimy popracowac, zeby dostawal lepsze oceny.
Psychicznie dzieciak mi zaczal nienawidzić szkoly, codziennie jest przeprawa, ze on do szkoly nie chce isc, boli go brzuch. Pytalam sie go za co dostaje takie oceny, czy za pismo, czy za to co napisal, to mi odpowiedzial ze za to, ze oddycha.
Z pozostalych przedmiotow ma srednia powyzej 5, pomijajac przyrode gdzie ma na dzien dzisiejszy 4,6.
Czyta plynnie dosc duze ksiazki, pisze bez wiekszych bledow ortograficznych, choc jak kura pazurem.
Na ten moment chce sie spotkac z dyrektorem i zobacze co z tego wyjdzie.
Pytanie mam, czy dziecko moze gdzies eksternistycznie poza szkola zaliczyc przedmiot?