bang_bang30
14.11.19, 09:33
Wyobraźcie sobie sytuację.
Jest 16.30, musisz odebrać dziecko z przedszkola do 17.00.
Z miejsca gdzie jesteś do przedszkola idzie się 25 minut. Widzisz ze podjeżdża autobus, którym możesz podjechać 2 przystanki, dzięki temu będziesz w przedszkolu o 16.40.
Wsiadasz. Wyjeżdżacie za zakręt i jest korek, stojący, nic się nie rusza. Mija 5 minut bez ruchu, prosisz kierowcę żeby cię wypuscil. Jest to ulica 1 pasmowa, ograniczenie predkosci do 30, żadne centrum miasta, przy ulicy szeroki chodnik. Kierowca odmawia. Prosisz, tlumaczysz, nie pomaga.
Do kolejnego przystanku dojezdzacie o 16.55 ( po 25 minutach), musisz biec do przedszkola i jesteś spóźniona, koło 17.10 dopiero. Płacisz karę 100 zl za spoznienie.
Czy kierowca bez serca czy rodzic bez wyobraźni?
Sytuacja jest fikcyjna. Miałam zapas czasu, ale gdybalam sobie co by było.