Wiem, wiem, tutaj nikt nie ogląda programów typu Masterchef

A propos sytuacji z wczorajszego odcinka. Pomijając już to, że szkoda mi uczestnika, który nie wytrzymał upału w Meksyku i odpadł, to poraził mnie brak asertywności u wszystkich kucharzy. Mam wrażenie, że to niestety częste u nas w Polsce - nie postawić się szefowi, mężowi, rodzicom, teściom czy nawet dzieciom, tylko dygać do upadłego. Brak umiejętności postawienia granicy. Przecież gdyby wszyscy powiedzieli, że dalej nie gotują, bo to zagraża ich zdrowiu, to nagrywanie programu zostałoby przerwane lub można by wymóc na produkcji postawienie parasoli / prowizorycznego zadaszenia itd. Nie, no przecież lepiej paść na udar z ciśnieniem 150/90...