wlazkotnaplot
25.11.19, 17:50
Mam w domu oboje. Syn 17, córka 15.
I tu pytanie do matek z takim przychówkiem jak ja. Czy widzicie różnicę między dojrzewaniem córek i synów? Mam wrażenie że z synem idzie jakoś spokojniej. Bez gwałtownych zmian nastrojów, chumorów, smutków (pisałam o jej kompleksach okazuje się spadek nastroju trwa od roku) itp. Czasem mam wrażenie że jakoś tracę córkę. Czy to dojrzewanie czy moje błędy wychowawcze czy też jej charakter.....