claudel6
24.12.19, 15:04
Czyli obsada nowego wiedźmina i nie tylko.
Henry Cavill - jak zobaczyłam po raz pierwszy go jako wiedźmina, to zawyłam. Ta amerykańska kwadratowa twarz jak z reklamy Marlboro pasowała do wiedźmina jak pięść do oka. Ale wykupił się dość fajną grą w następnych odcinkach i powoli się do niego przekonuje - prawdę mówiąc najmniej mi teraz zgrzyta z obsady.
Największe natomiast rozczarowanie to ta rzeczona Triss - mój boże! aktorka ładna..ale kurde coś jest nie tak. Jakaś taka zbyt pospolita, może za mało dramatyczna w urodzie. Nie ma w niej tego czegoś. Nie potrafię tego zdefiniować, ale na IMDB bardzo wiele osób jest rozczarowanych ta obsadą, więc nie tylko mi zgrzyta.
Ciri - wydawała mi się bezbarwna, ale nabiera charakteru. Nie jest to moja Ciri, wygląda jak młoda Agata Buzek, tu też zawsze sobie wyobrażałam kogoś o bardziej północnej urodzie, niż takiej słowiańskiej.
Jaskier - wstyd przyznać, ale wolałam Zamachowskiego...
Calanthe - ok.
Yennefer - nie jest źle.
A teraz o samym serialu - niby wszystko poprawnie, ale coś jest nie tak. Mam wrażenie, że GOT wyglądał bardziej realistycznie, tzn. tu po prostu rzuca się w oczy, ze jest to ...scenografia i kostiumy, nie codzienne otoczenia i ubrania. I znów - czegoś mi tu brakuje. Czegoś niedookreślonego, co sprawia, że wpadasz w serial jak śliwka w kompot. Nie czuję przymusu oglądania tego serialu, nie czekam z niecierpliwością na następny odcinek.
Sama narracja - wyobrażam sobie, że dla kogoś kto nie zna tej literatury, może być bardzo trudne zorientowanie się, co kiedy się dzieje.