29.12.19, 19:44
Ponad 20 lat związku. Jak długo będzie bolało?
Obserwuj wątek
    • bei Re: Rozstanie 29.12.19, 20:37
      Im mocniej kochałaś, im bardziej ufałaś- tym bardziej cierpisz i dłużej, chyba, ze zakochasz się, albo partner zacznie się b źle zachowywać, wówczas poczujesz ulgę, ze już nie jestes z nim.
    • alicia033 Re: Rozstanie 29.12.19, 20:43
      zależzy od tego, na ile masz dość i jesteś przekonana o słuszności decyzji.
      Może boleć krótko a nawet wcale a może i boleć do smierci.

      --
      45rtg o muzykach:
      "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
      • korag100 Re: Rozstanie 29.12.19, 21:27
        Kurczę to jest niestety tak jak z alkoholizmem. Ile lat chorowales tyle będziesz się leczyc. Dla pocieszenia powiem, że Ci którym alkohol zrujnować zycie leczą się szybciej. Nie jestem alkoholikiem tylko taka pracę pisałam . Ale do rzeczy. Tu nie ma określonego czasu. To zależy. Czy Ty co zostawiłaś, czy on Ciebie, czy odszedł do innej, czy już dawno miałaś go dość, czy tak chcesz i zrobisz wszystko by szybko minęło czy może nie chcesz i będziesz robić wszystko by wrócił. Rozstanie to skomplikowana i bolesna sprawa. Tylko na ematce przeczytasz, że to nic takiego, to ja go rzuciłam, kolejka następnych itp. Wg mnie jak odszedł do innej to oprócz samego rozstania leży jeszcze poczucie własnej wartości. Jak to Ty zdecydowałaś to ciągle się będziesz zastanawiać czy na pewno dobrze. Jak zrobił Ci fizyczna krzywde to moim zdaniem łatwiej. Nie znam szczegółów ale 20 lat to jeszcze dochodzi kwestia przyzwyczajenia. Teraz jest inaczej, lapiesz się na tym, że robisz tak jakby był i to jest trudne. Najlepiej chyba uświadomić sobie, że rozstanie jest faktem i nie rozpamietywac za bardzo. I chyba przez pierwszy okres nie być samemu, mieć mało czasu na refleksje. A ile będzie boleć to chyba nikt Ci nie odpowie. Zależy od tego co napisałam wcześniej . Jedno wiem na pewno. Zawsze przechodzi i potem już ten człowiek staje Ci się obojetny. Czasem nawet zastanawiać się można co ja z nim robiłam. Powodzenia w tym trudnym czasie.
    • koronka2012 Re: Rozstanie 29.12.19, 21:29
      Zależy dlaczego boli. Bo się kochało na zabój, czy "tylko" została zraniona miłość własna i utracono poczucie bezpieczeństwa?
      To czy długo boli w dużej mierze zależy od własnego nastawienia. Są osoby, które nawet uwalniając się z toksycznych relacji nie chcą odciąć emocji. Pytanie czy tęsknią za tą konkretną osobą, czy raczej za ułudą szczęśliwego pożycia, którego de facto nigdy nie było - to temat do przerobienia z psychologiem.

      Warto wbijać sobie do głowy, że związek/małżeństwo nas nie definiuje - i wbrew pozorom wcale nie jest konieczne do szczęścia. Rozstanie to nie jest koniec świata. To tymczasowy kłopot, który przemija.
    • pani_tau Re: Rozstanie 29.12.19, 21:33
      Trudno powiedzieć. Na pewno trzeba przejść żałobę, jak to zwykle po utracie.
      Ja się rozstałam po siedmiu latach, byłam pewna, że będę cierpieć latami a już po kilku miesiącach mi odpuściło zupełnie.
      Natomiast obiecałam sobie, że jeśli będzie mnie ostro maltretować to po sześciu miesiącach poszukam psychologa.
      No i patrzajcie narody - przeszło wcześniej.
      • pani_tau Re: Rozstanie 29.12.19, 22:15
        Kiedyś czytałam o kobiecie, która cierpiąc po rozstaniu z narcyzem zapytała psychologa, kiedy to się skończy, a on powiedział : Kiedy pani zechce.
        Coś w tym jest..
        • alpepe Re: Rozstanie 30.12.19, 11:52
          A jaka ma być, jak ona nie zna życia, bo się koncentruje na swojej chorobie, by tylko tego życia nie zaznać? No i jeszcze na butach się koncentruje wink

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
    • alpepe Re: Rozstanie 30.12.19, 11:53
      Jeśli to twoja decyzja, to będzie dość długo trzymało. Ale klin klinem, proponuję, tylko się nie angażuj, dużo randek i nagle widzisz, że to nie była jedyna opcja.

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • alpepe Re: Rozstanie 30.12.19, 11:53
        Poprawka, jeśli to NIE twoja decyzja.

        --
        "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • laruara Re: Rozstanie 30.12.19, 14:10
          Ja po dłuższym stażu pozbierałam się wyjątkowo szybko. Po roku byłam "uleczona", ale nie było to łatwe. Proces, bo w sumie przeszło samo. Decyzja była moja, może dlatego było mi łatwiej, ale kochałam... Oj, bardzo. Nie rzucaj się na wspomniany tutaj klin klinem. To nie jest dobra droga. Daj sobie czas, zaopiekuj się sobą i nie pielęgnuj żalu, bólu, złości... Wiem, łatwo się mówi.

          --
          Jak sobie zinterpretujesz tak się wyśpisz...
          • alpepe Re: Rozstanie 30.12.19, 14:17
            A co to za pouczanie? Dla mnie klin klinem to idealna droga, poza tym pilnuj drzewa.

            --
            "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
      • ultimate.strike Re: Rozstanie 30.12.19, 14:17
        Robienie klina z kimś, kogo się nie kocha, bo jeszcze poprzednie nie przeszło to zły omysł. I dla klinującej i dla drugiej strony klinowania. Można skrzywdzić wiele osób.

        --
        Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
        • alpepe Re: Rozstanie 30.12.19, 14:18
          Randki? Spotykanie się? Naprawdę ktoś się od razu angażuje? Zdejmuj gacie, bo zaczynasz bredzić.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • ultimate.strike Re: Rozstanie 30.12.19, 14:28
            Randki? Spotykanie się? Naprawdę ktoś się od razu angażuje?

            Nie każda jest Ematką, jedną laskę w ten sposób kiedyś skrzywdziłem. Ona się zakochała, a ja sobie uświadomiłem, że nadal kocham byłą.

            Zdejmuj gacie, bo zaczynasz bredzić.

            Co post czytam, że już wreszcie zaczynam bredzić. To naprawdę już, czy dopiero jutro zacznę? A gacie musiałbym sobie najpierw kupić. Zakup gaci to drastyczny czyn, próba samobójcza.

            --
            Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka