Dodaj do ulubionych

królik miniatura

03.01.20, 19:25

znajomych ma ropień w gardle. a raczej ropień przebił już się na zewnątrz. byli u weta, za oczyszczenie i antybiotyk zapłacili dwieście złotych. i mają przynosić sierściucha przez kolejne sześć dni na płukanie i antybiotyk. pytali, każda wizyta będzie kosztować sto złotych. zapłacą, oczywiście. ale powiedzcie: serio to tyle kosztuje???? nasze sierściuchy do tej pory oszczędzały nam takich atrakcji. nie wiem, nie znam się, ale mam wrażenie że ich rąbią aż drwa lecą. pół roku temu sterylizowali tego królika . zabieg 250 zł, tydzień po zabiegu królik trafił znów do weta bo zaraził się jakąś bakterią ( przypuszczają że właśnie u weta) - 400 zł. miesiąc temu znów chorował - kolejne 300 zł. teraz ten ropień....
królik jest szczepiony i zadbany. do czasu sterylizacji był okazem zdrowia - tearaz ciągle jest coś...
dziewczyny biegłe w takich sierściuchach" normalne to jest?
Obserwuj wątek
    • szafireczek Re: królik miniatura 03.01.20, 19:39
      Królisie, to wrażliwe łobuzy, ale ceny weta jakieś kosmiczne. Może to jakaś topowa klinika?
      Ropień to poważna sprawa lepiej nie zaniedbać kuracji...i jeszcze problem z jedzeniem, więc pewnie w cenie jest też dożywianie...
      • lauren6 Re: królik miniatura 03.01.20, 19:55
        Może rozwinę temat, bo zaraz mi zarzucą, że biedne zwierzątko bym zamordowała.

        Królik pewnie pochodzi z pseudohodowli i był zarażony chorobą przez swoją matkę. Zwierząt, które są nosicielami nie wolno rozmnażać - tyle w teorii.

        Królik jest nosicielem bakterii, która będzie powodować powstawanie ropni i z tego co wiem nie da się wyleczyć przyczyny choroby. Można leczyć skutki, czyli oczyszczać te ropnie. Tylko one będą się odnawiać, coraz większe i zwierzę będzie coraz bardziej cierpieć.

        Uczciwy wet, który zna się na leczeniu królisiów powinien uprzedzić o tym. Tak na prawdę tu nie chodzi o te 200 czy 400 zł tylko o wielokrotność tych kwot, bo choroba się nie cofnie. Warto by poszli do innego weterynarza, który uczcie z nimi pogada o rokowaniach.
          • bukietlisci Re: królik miniatura 03.01.20, 20:10
            to pocieszyłaś... mają ją od półtora roku. nigdy na nic nie chorowała. wiem, że to teroria spiskowa, ale czy jest możliwe że sterylizacja / błędy/zakażenia w gabinecie jakoś wpłynęły na chorobę?
            • szafireczek Re: królik miniatura 03.01.20, 21:01
              Ropień jak najbardziej jest uleczalny. Chodzi o to, by bakterie się nie rozprzestrzeniały, bo królik ma słaby układ odpornościowy. Oczyszczanie rany i antybiotyk to podstawa. Pomysł z usypianiem w tej fazie, tzn. gdy jest jeden ropień i natychmiast podjęto leczenie to absurd. Ważne jest specjalne karmienie, spokój i ruch. Często przyczyną ropnia jest mechaniczne uszkodzenie. Tak na dobrą sprawę, powinno się zbadać rodzaj bakterii + zrobić badania krwi. Szybkie zasklepienie rany po oczyszczeniu też nie jest korzystne, bo ropień może powrócić.
              • lauren6 Re: królik miniatura 03.01.20, 22:56
                Może coś się przez lata zmieniło w leczeniu królisiów. Kiedyś usłyszałam, że to konkretna choroba dotycząca części zwierząt tej rasy no i niestety jak już się trafi to będzie powracać.
    • majenkir Re: królik miniatura 03.01.20, 19:59
      Ostatnio obdzwanialam okolicznych vetow - za kastracje kroliczego samca chcieli ~ $350 uncertain. A i to z łaski, bo "krolikow to w zasadzie nie przyjmuja".

      Krolika widzialam na craigslist i chcialam go wziac, bo mi go bylo szkoda (na zdjeciach w klatce w garazu (!), wszystko zasrane sad.

      --
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
      Abby&Prada
        • mhanutka Re: królik miniatura 03.01.20, 22:20
          Niby nie jest, ale one mają robuchane potrzeby seksualne i moim zdaniem bez sterylizacji się męczą. Niekastrowany królik mojej koleżanki wiecznie gwałcil wszystko, co na drodze stało, zwłaszcza jej nogę i, nie wiedzieć czemu, piłkę do siatkówki
        • zona_mi Re: królik miniatura 04.01.20, 11:37
          szafireczek napisała:

          > Jakby był tylko jeden, to w sumie kastracja nie jest potrzebna.

          Jak najbardziej jest potrzebna, nawet jeśli królik byłby sam. Samiczki niesterylizowane często chorują na ropomacicze, a samce na stany zapalne jąder.

          Miniaturki są sztucznie wyhodowane, ogólnie dość chorowite, nie warto ryzykować.
          Poza tym mają wtedy mniejszy problem ze swoim popędem, są mniej terytorialne itd.


          --
          "Smuci mnie to, że każdy oddech przybliża mnie do grobu."
          Kacper, 10 lat

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka