rexona_sport
06.01.20, 10:50
Wątek już zapewne był ale tak czytając „żywieniowe” dyskusje poraziło mnie jak wiele forumek zabiera dzieci do maca. Ot, w rozmowie o tym ile dziecko je tu i tam pojawia się „pół zestawu z maca” „kilka nuggetsow” itd. jako uniwersalna miara spożytego pokarmu.
Przyznaje ze w swojej nieświadomości bylam przekonana ze tylko patologia karmi potomstwo takim syfem a teraz jestem skonfundowana. Jeszcze rozumiem ze na wycieczce szkolnej ale żeby mama sama kupowała dziecku taka kupę? Szok!