Dodaj do ulubionych

dziecko ematki w macu

06.01.20, 10:50
Wątek już zapewne był ale tak czytając „żywieniowe” dyskusje poraziło mnie jak wiele forumek zabiera dzieci do maca. Ot, w rozmowie o tym ile dziecko je tu i tam pojawia się „pół zestawu z maca” „kilka nuggetsow” itd. jako uniwersalna miara spożytego pokarmu.

Przyznaje ze w swojej nieświadomości bylam przekonana ze tylko patologia karmi potomstwo takim syfem a teraz jestem skonfundowana. Jeszcze rozumiem ze na wycieczce szkolnej ale żeby mama sama kupowała dziecku taka kupę? Szok!
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 10:52
      W trasie to bezpieczne jedzenie, ryzyko zatrucia jest bardzo niewielkie, w przeciwieństwie do różnych zajazdów po drodze.
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 10:59
        A nie jest tak ze ryzyko zatrucia wynosi 100% bo to po prostu syf? No i jakbym miała gadac z dzieckiem jednego dnia o zdrowym odżywianiu a drugiego sama je prowadzić do takiego miejsca i kupować chemicznego „burgera”. nawet jeśli ktoś ma w dupie torturowane krowy i kurczaki tam podawane to same względy spójności przekazu mnie zastanawiają („nie jemy syfu bo nie chcemy mieć raka” = nie jemy a nie jemy ale czasami a nie często).
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:08
          A skąd wiesz jak ludzie gadają o żywieniu? Może mówią, że liczy się częstotliwość i proporcje?
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:17
            Właśnie zakładam ze rodzic edukuje swoje dziecko w temacie jak się żywic zamiast truć, w tym na temat wysokoprzetworzonych produktów (ze to syf i po prostu gorsza jakość życia). To czy ktoś je piec razy dziennie czy raz ma pomniejsze znaczenie w porównaniu z tym co je - posiłki z których możemy łatwo wyliczyć wszystkie składniki (domowa zupa itd) albo milion dziwnych składników na opakowaniu.
            • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:21
              Nie, to ma kluczowe znaczenie. Podobnie jak kluczowe znaczenie ma czy ktoś pije alkohol codziennie czy raz w miesiącu.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:33
                Aaaa ze jak często jada syfownik - to tak, jak najbardziej. Jakoś zrozumiałam ze chodzi po prostu o częstotliwość posiłków jako takich - pilnowanie jedzenia np pięciu posiłków dziennie zamiast trzech ma pomniejsze znaczenie w porównaniu z tym co w tych posiłkach jest (np warzywa czy wolnowybiegowa kura vs nuggetsy)
        • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:12
          Akurat jeśli chodzi o ewentualne zatrucie, to ich syfne żarcie jest stosunkowo bezpieczne, bo mają bardzo wyśrubowane normy przechowywania żywności. Dzięki temu jest mała szansa, że gdzieś na wyjeździe dopadnie cię nieżyt żołądka, bo bufetowa w trasie sprzedała ci bigos sprzed dwóch tygodni i kilkukrotnie rozmrażane lody na deser.
          • lucyjkama Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:32
            Mi nawet lekarz mówił, że w trasie dla dziecka najlepsze jedzenie to mc bo dodają tam substancje przeciwymiotne 😂
          • memphis90 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:03
            No, ale muszę powiedzieć, że w ciągu ostatnich 10 lat zatrulam się raz i było to właśnie w McD. Ale z drugiej strony nie zatrzymuje się w podrzednych przydrożnych jadlodajniach, więc może statystyka byłaby inna, gdybym tam jadala.
            • minniemouse Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 03:56
              memphis90 napisała:
              No, ale muszę powiedzieć, że w ciągu ostatnich 10 lat zatrulam się raz i było to właśnie w McD. .
              >

              'zdrowa' sałatę zamówiłaś? smile

              Minnie
          • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:00
            frey.a86 napisała:

            > Akurat jeśli chodzi o ewentualne zatrucie, to ich syfne żarcie jest stosunkowo
            > bezpieczne, bo mają bardzo wyśrubowane normy przechowywania żywności. Dzięki te
            > mu jest mała szansa, że gdzieś na wyjeździe dopadnie cię nieżyt żołądka, bo buf
            > etowa w trasie sprzedała ci bigos sprzed dwóch tygodni i kilkukrotnie rozmrażan
            > e lody na deser.

            Zawsze mnie zadziwia, skąd ludzie biorą te bajdy o bigosach sprzed dwóch tygodni. Zjeździłem sporo tras, i to jeszcze zanim były wszędzie autostrady, czyli po różnych przydrożnych knajpkach jadaliśmy często i ani razu nie trafiliśmy na coś takiego. Co prawda nie próbowaliśmy jadać aż w miejscach typu Niewiadówka z zapiekankami w najmniej obs*anym kącie leśnego parkingu, ale to jednak widać z daleka i ciężko dać się zaskoczyć.
            Zresztą jest doskonały wskaźnik jakości baru - jak stoi dużo ciężarówek, to jest bezpiecznie.
            • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:07
              45rtg napisał:

              > Zawsze mnie zadziwia, skąd ludzie biorą te bajdy o bigosach sprzed dwóch tygodni.

              Z tej słynnej, staropolskiej oszczędności.

              A skąd się wzięło odświeżanie wędlin? Przerabianie na mięso chorych lub padłych krów? W końcu legendarna sól posypowa?

              I bardzo dobrze, że Polacy w ogólności są dobrze świadomi co może ich spotkać ze strony bliźniego prowadzącego zajazd typu "autobus na pustakach"

              Powiedzmy sobie szczerze szurnąć do śmietnika to sobie może McD 10 burgerów, ale nie Janusz gar bigosu. Wywalenia gara bigosu powoduje, że się biznes plan Januszowi zawali...
              • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:21
                dyzurny_troll_forum napisała:

                > 45rtg napisał:
                >
                > > Zawsze mnie zadziwia, skąd ludzie biorą te bajdy o bigosach sprzed dwóch
                > tygodni.
                >
                > Z tej słynnej, staropolskiej oszczędności.

                No to niech ematki nie jedzą we własnych domach, skoro stosują takie metody.
            • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:21
              45rtg napisał:

              >
              > Zawsze mnie zadziwia, skąd ludzie biorą te bajdy o bigosach sprzed dwóch tygodn
              > i

              Zapewne z autopsji.
              • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:29
                triismegistos napisała:

                > 45rtg napisał:
                > > Zawsze mnie zadziwia, skąd ludzie biorą te bajdy o bigosach sprzed dwóch
                > tygodn
                > > i
                >
                > Zapewne z autopsji.

                Autopsji, powiadasz... Tak, tak. Całym sobą to widzę, jak ematki przez dwa tygodnie przychodzą do różnych barów, codziennie wchodzą do kuchni i za każdym razem obserwują starannie ten bigos, dzięki czemu wiedzą, że to ten sam.
                • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:35
                  Czy ty masz aspergera? Jeśli tak, to informuję uprzejmie, że "dwutygodniowy bigos" to taka trochę metafora na stary, śmierdzący, obrzydliwy bigosik, nie zaś taki, którego przygotowanie ematka widziała naocznie równo czternaście dni wcześniej.
                  Kurczę, to nie to. Mój facet ma aspergera, i łapie takie rzeczy.
                  Może ty po prostu głupi jesteś?
                  • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:52
                    triismegistos napisała:

                    > Czy ty masz aspergera? Jeśli tak, to informuję uprzejmie, że "dwutygodniowy big
                    > os" to taka trochę metafora na stary, śmierdzący, obrzydliwy bigosik, nie zaś t
                    > aki, którego przygotowanie ematka widziała naocznie równo czternaście dni wcześ
                    > niej.

                    No co Ty nie powiesz?
                    Ematka nie ma zielonego pojęcia, co się dzieje w kuchni baru, do którego wchodzi, więc JAKIEKOLWIEK babulenie o starej żywności jest po prostu pieniackim pierdololo bez żadnych podstaw.

                    > Kurczę, to nie to. Mój facet ma aspergera, i łapie takie rzeczy.

                    No, widzę, że on w ogóle łapie cokolwiek.

                    > Może ty po prostu głupi jesteś?

                    • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:53
                      "No, widzę, że on w ogóle łapie cokolwiek."

                      To ci się udało big_grin
                    • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:06
                      Ty zeżresz śmierdzące świństwo tylko dlatego, że nie widziałeś na własne oczy, ze było gotowane sto lat temu? To gratuluję big_grin
                      • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:10
                        triismegistos napisała:

                        > Ty zeżresz śmierdzące świństwo tylko dlatego, że nie widziałeś na własne oczy,

                        Śmierdzące świństwo może być świeżuteńko ugotowane. I nie wiem, jak Ty, ale ja rozpoznaję śmierdzące świństwo po tym, że śmierdzi, i że jest świńskie. A nie po tym, że knajpa nie jest Makdonaldem. A już na pewno nie po tym, że ktoś kiedyś napisał jakiś reportaż.

                        > ze było gotowane sto lat temu? To gratuluję big_grin

                    • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:07
                      45rtg napisał:

                      > No co Ty nie powiesz?
                      > Ematka nie ma zielonego pojęcia, co się dzieje w kuchni baru, do którego wchodz
                      > i, więc JAKIEKOLWIEK babulenie o starej żywności jest po prostu pieniackim pier
                      > dololo bez żadnych podstaw.

                      Były rozliczne reportaże wcieleniowe, gdy dziennikarz zatrudniał się w Barze u JanuszeX w Pierdzichowie nad Bałtykiem i nagrywał przyrządzanie posiłków. Wygooglaj sobie.

                      Było też słynne mycie kurczaków detergentem w sklepie na Noakowskiego. Również nagrane....
                      • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:09
                        a w sklepie podano kurczaka przez sciere do podlogi.
                        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:12
                          mikams75 napisała:

                          > a w sklepie podano kurczaka przez sciere do podlogi.

                          uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/odswiezanie-wedlin-w-sklepie-oficjalna-strona-programu-uwaga-tvn,134935.html
        • berdebul Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:39
          McD ma wege burgery, w normalnych krajach każdy rodzaj kanapki może być wege, w Polsce niektóre.
          Jak 2x w roku zjesz w McD, a normalnie jesz jarmuz i jagielnik, to nic Ci nie będzie. Wolę McD, niż biegunkę w podróży.
          • umi Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:13
            Ja tez. W dowolnej mniejszej knajpie z mniej syfnym jedzeniem moga siedziec bakcyle. W McD moze i malo zdrowo ale przy ich obostrzeniach duzo mniejsza szansa, ze ktos sie pochoruje. Na codzien tyle chemii to kiepski pomysl, ale raz na jakis czas chyba mniejsze zlo niz porzadne zatrucie pokarmowe.
        • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:18
          W życiu nie słyszałam o tym, żeby ktoś się zatruł w maku surprised
          • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:57
            Mój mąż się zatruł w Macu. To już słyszałaś tongue_out
            • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:06
              surprised
    • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 10:53
      Przecież to zależy, jak często. Raz czy dwa razy w roku nic się nie stanie, trzy razy w tygodniu to za dużo.
    • lauren6 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 10:53
      Wszystko jest dla ludzi byle z umiarem. Szokuj się dalej.
    • kamin Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:04
      Bywam z dzieckiem czasem i dwa razy w miesiącu. W normalnych restauracjach też bywamt. Tylko zwykle z menu restauracyjnego i tak jedyne jadalne dla niego to nugetsy z kurczaka i ziemniaki/frytki. Młody od dzieciństwa zaznajamiany z różnymi smakami, jako dwulatek jadał kasze, brokuły, buraczki, gulasze, zupę ogórkową itp, teraz wybiórczy na maksa: mięso w panierce i ziemniaki to jedyne co akceptuje.
      • mysz1978 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:07
        wszystko jest dla ludzi byle z umiarem. U nas jest to maksymalnie 1 raz w miesiacu i uwazam, ze dramatu nie ma
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:10
        To tez mnie szczerze mówiąc dziwi i kiedyś mi chodził podobny wątek po głowie - kto daje „nuggetsy” dzieciom 🤷‍♀️ jeden z gorszych syfow. Żeby lubić „tylko to” dziecko musi być tym karmione przez rodziców. No cóż, widać taki ze mnie Marceli Szpak i moja rola jest dziwić się.
        Restauracje gdzie w „menu dziecięcym” są frytki, nuggetsy i pizza same wystawiają sobie świadectwo na temat bycia specjalista od żywienia 🤦‍♀️ (tak, wiem ze to popularne ale ludzieeee)
      • agrypina6 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:13
        U mnie podobnie. Jak się ma dziecko które cały dzień nie zje nic, dosłownie nic, to choć uważam maca za syf, to czasem ulegamy. I wkurzaja mnie te mądre mamusie, których dzieci zjedzą wszystko łącznie z pysznym jsgielnikiem, jak głoszą te swoje mądrości. Raz przy mnie stały w autobusie dwie takie gwiazdy, które nie mogły pojąć swoimi kurzymi mozdzkami, że można mieć dziecko, które pewnych rzeczy nie ruszy, choć w domu widzi, że ojciec i matka jedzą brokuły, marchewkę i inne zdrowe rzeczy. Miałam ochotę walnąć je w twarz.
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:18
          Ale jakby nigdy nie spróbowało nugetsow to by się ich nie domagało. Tak samo z dziećmi, które jedzą tylko kanapki z nutellą. Ktoś im musiał takie coś podać
          • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:40
            Jeżeli dziecku włączy się opcja "nie wezmę niczego do ust" to w desperecji upanierujesz mu kawałki kurczaka i sprawdzisz, czy choć to zje. Widziałam na własne oczy przemianę córki znajomych, z przedszkolaka jedzącego zdrowe wytworności i domagającego się awokado i oliwek do śniadania w ciągu 2 miesięcy wykluł się zjadacz WYŁĄCZNIE żołtego sera z keczupem- i taki etap miała z pół roku. Takie dziwo...
            • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:57
              Właśnie w żółtym serze z keczupem raczej nic złego nie ma (oczywiscie zakładamy ze jakiś normalny chleb i ser są użyte do takiej kanapki), jestem w szoku ze dla ludzi mac, MOM (nuggetsy) i kanapka z żółtym serem to to samo 🤯
              • kamin Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:03
                Ale jak jestem z dzieckiem na mieście i chcemy szybko zjeść to nie będę lecieć do sklepu bo bułkę, masło, żółty ser, ketchup i noż tylko poszukam restauracji, która oferuje coś jadalnego dla niego.
                • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:09
                  Można poprosić o tosta w każdym barze, dla niejadka co tylko kanapkę jakoś w sam raz.
              • m_incubo Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:10
                To sprawdź sobie, co znajduje się w przeciętnym żółtym serze i w keczupie, specjalistko od odżywiania smile
                • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:16
                  m_incubo napisała:

                  > To sprawdź sobie, co znajduje się w przeciętnym żółtym serze i w keczupie, spec
                  > jalistko od odżywiania smile

                  W dobrym ketchupie to tylko dowalone cukru lub substancji słodzących.
                • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:17
                  Jazem biotechnolog to wiem, taniość keczupu uzyskuje się głównie dodaniem maki ziemniaczanej lub podobnej mączki - oszukuje się na ilości pomidorów ale raka od tego nijak nie przybywa. Ser a nie produkt seropodobny najczęściej ma prosty skład - mleko, podpuszczka. Cola i mac to już substancje kancerogenne lub „potencjalnie” kancerogenne - inna bajka.
                  • manon.lescaut4 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:44
                    Ale co właściwie oznacza „Mac”, o którym piszesz ze jest kancerogenny? To jakiś specjalny rodzaj mięsa, ogólnie odrębna potrawa lub jej składnik, o którym wiadomo, ze powoduje raka?
                    Jadłodajnia jak to jadłodajnia, wybór jest mały, ale jest, jest kurczak, wołowina, ryba, warzywa, syfiaste pieczywo ( w którego typie w niektórych krajach spożywa się na co dzień niestety), nieśmiertelne frytki. Akurat Mc Donalds od lat chwali się stosowaniem ekologicznego mięsa, kurczaków z wolnego wybiegu, nie żebym na słowo wierzyła multikorporacjom, ale takie firmy są częściej kontrolowane niż osiedlowy sklepik pani Jadzi , gdzie według naiwnej ortoleptyczki (?) właścicielka po nocach piecze chleb z maki, wody i ziaren, ubija masło, karmi wesoło biegające kurczaki eko kukurydza, podlewa i zbiera warzywa i owoce nawożone domowym kompostem.
                    PS. Dlaczego jeśli ktoś nie ma aktualnej wiedzy ani rozeznania w temacie, zawsze wyskakuje z nieśmiertelnym „powoduje raka”. Ale co dokładnie w tym McDonaldzie powoduje raka? I czy tylko raka? Jakiego raka? Nie ma innych chorób, których należy się bać? Kto przeprowadzał badania?
                  • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 08:09
                    Cola nie zawiera niczego rakotwórczego, można od niej dostać najwyżej cukrzycy. Jak się pije codziennie.

                    Owszem, czerwone mięso jest rakotwórcze, ale plaster boczku z McD nie różni się pod tym względem od plastra boczku z najbardziej ekologicznej hodowli szczęśliwych świń (czy jak tam się to sprzedaje naiwniakom).
                    • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 09:19
                      "Owszem, czerwone mięso jest rakotwórcze"
                      Tak, wszyscy uwielbiamy te amerykańskie badania z tezą, które wrzucają wszystko do jednego wora i wyciągają wnioski z dudy. Rakotwórczość czerwonego mięsa, to bzdury, jak ze śmiercią łóżeczkowa spowodowana spaniem z dziećmi.
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 10:03
                        Akurat rakotwórczość czerwonego mięsa jest bardzo dobrze udokumentowana. Nie wiemy na sto procent, czy to bardziej samo mięsko, czy metody konserwacji, ale związek jest wyraźny. Boczuś jest bardziej rakotwórczy od RoundUpu.
                        • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 10:18
                          "Nie wiemy na sto procent, czy to bardziej samo mięsko, czy metody konserwacji"

                          O, już coś świta, poczytaj te badania...
                          • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:09
                            annals.org/aim/fullarticle/2752328/unprocessed-red-meat-processed-meat-consumption-dietary-guideline-recommendations-from

                            "or our review of randomized trials on harms and benefits (12 unique trials enrolling 54 000 participants), we found low- to very low-certainty evidence that diets lower in unprocessed red meat may have little or no effect on the risk for major cardiometabolic outcomes and cancer mortality and incidence..."

                            I tak dalej, i się kręci...
                            • szeera Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:30
                              "or our review of randomized trials on harms and benefits (12 unique trials enrolling 54 000 participants), we found low- to very low-certainty evidence that diets lower in unprocessed red meat may have little or no effect on the risk for major cardiometabolic outcomes and cancer mortality and incidence..."

                              Tu artykuł tłumaczący dlaczego w tym badaniu użyto nieodpowiedniej metody, tak samo zresztą jak w poprzednim badaniu tego samego autora pokazującym, że cukier nie szkodzi, (tam dochodził jeszcze konflikt interesów):
                              www.nytimes.com/2019/10/04/well/eat/scientist-who-discredited-meat-guidelines-didnt-report-past-food-industry-ties.html

                              Ale i tak najzabawniejsze jest to, jak bardzo główny autor jest osobą która nie wierzy we własne badania:

                              "Johnston reported no financial conflicts of interest but disclosed that he eats one to two servings of red or processed meat per week."

                              Smacznego.
              • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:23
                "jestem w szoku ze dla ludzi mac, MOM (nuggetsy) i kanapka z żółtym serem to to samo 🤯"

                Wątki kulinarne, to niewyczerpane źródło WTF-contentu...
              • ichi51e Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:38
                A nuggetsach tez jest kurczak tyle razy sie o to czepiali ze az mcdonald zrobil o tym material www.mcdonalds.co.za/ok-google-are-mcdonalds-chicken-mcnuggets-made-with-pink-slime.html
              • turzyca Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:59
                >oczywiscie zakładamy ze jakiś normalny chleb i ser są użyte do takiej kanapki)

                jaki chleb, jaka kanapka? Żółty ser. Li tylko i wyłącznie. No i może korniszon.
                Moja siostra miała takie ostre fazy żywieniowe, jak miała pięć lat to właśnie był żółty ser. Umiała nie zjeść niczego innego tylko plasterek sera wyciągnięty z kanapki. A chwilę wcześniej wróciliśmy z wakacji nad morzem, gdzie ludzie ją palcami na stołówce pokazywali, bo jadła wszystkie ryby i wszystkie warzywa i w ogóle uchodziła za cudowne dziecko. Po dwóch miesiącach jedzenia wyłącznie żółtego sera w grę zaczął wchodzić korniszon, którego złapała na sylwestrowej domówce. I do dziś pamiętam konsternacje rodziców, bo najpierw się ucieszyli, że w końcu nie tylko ser, ale jednak pikle nie są zdrowe, i długo rozważali, czy lepiej pozwalać jeść jej korniszony, bo jednak jakiś tam błonnik czy jednak ze względu na ocet nie. Po długich poszukiwaniach i przepróbowaniu przez całą ofertę na trzech sporych bazarach dała się skusić na ogórki kiszone, ale tylko od jednego sprzedawcy. Jeździliśmy na ten jeden konkretny bazar przez ponad rok, a był zupełnie nie po drodze i źle się tam parkowało. Walki o chleb trwały kolejne pół roku, w końcu udało się znaleźć jeden jedyny rodzaj akceptowanego chleba, też z jednej piekarni, żadnego innego, a kanapki wyglądały tak, że miały kromkę chleba żytniego razowego i kromkę sera tej samej grubości, a pomiędzy kiszonego ogórka pokrojonego wzdłuż.
                Dwa lata później na obiad jadała wyłącznie rosół, bitki zapiekane z cebulą, a z owoców tolerowała tylko banany. Żeby było sprawiedliwie to ja też dostawałam banany, przejadłam się nimi do tego stopnia, że zaczęłam je jeść dopiero po trzydziestce.

                A po wszystkich tych przeprawach wyrosła z niej osoba, która gotuje namiętnie, smacznie i różnorodnie oraz bardzo zdrowo i owszem serwuje najprzepyszniejszego jagielniczka. I co gorsza jak człowiek nie wie, że jest to najprzepyszniejszy jagielniczek to mu całkiem smakuje, ma dziewczyna dryg.
                • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:03
                  turzyca napisała:

                  > ale jednak pikle nie są zdrowe,

                  pikle też dają raka!?

                  aw jezzz... ja już nie zyję!
                  • turzyca Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:18
                    >> ale jednak pikle nie są zdrowe,

                    >pikle też dają raka!?

                    >aw jezzz... ja już nie zyję!

                    A nie wiem, nie sprawdzałam w kontekście dorosłych, patisonów w occie i tak nie oddam.

                    W kontekście dzieci podobno podrażnia delikatny przewód pokarmowy i spożywany zbyt często może doprowadzić do trwałych uszkodzeń, a poza tym niszczy czerwone krwinki i jakieś tam białka. Przynajmniej tak było w książce o żywieniu dzieci, na której opierali się moi rodzice.
                • folivora Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 22:10
                  Ha, turzyco, aż się zastanawiałam, czy nie jesteś moją siostrą, ale nie, ja jednak sera żółtego nie znosiłam. Natomiast jadłam przez rok wyłącznie suchy chleb i smażone kotlety w panierce (musiały udawać schabowe, bo tylko schabowe dopuszczałam), czasem udało się mnie namówić na zupę pomidorową albo naleśniki. Po czym w wieku jakichś 13 lat z dnia na dzień odstawiłam mięso i zaczęłam jeść owoce i warzywa i tak jem do dzisiaj smile
                • kurt.wallander Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:45
                  turzyca napisała:


                  Po długich poszukiwaniach i przepróbowaniu przez całą ofertę
                  > na trzech sporych bazarach dała się skusić na ogórki kiszone, ale tylko od jedn
                  > ego sprzedawcy. Jeździliśmy na ten jeden konkretny bazar przez ponad rok, a był
                  > zupełnie nie po drodze i źle się tam parkowało. Walki o chleb trwały kolejne p
                  > ół roku, w końcu udało się znaleźć jeden jedyny rodzaj akceptowanego chleba, te
                  > ż z jednej piekarni, żadnego innego, a kanapki wyglądały tak, że miały kromkę c
                  > hleba żytniego razowego i kromkę sera tej samej grubości, a pomiędzy kiszonego
                  > ogórka pokrojonego wzdłuż.

                  To mi wygląda na jakieś chore zabieganie o uwagę, tudzież tresowanie rodziny.


                  > Dwa lata później na obiad jadała wyłącznie rosół, bitki zapiekane z cebulą, a z
                  > owoców tolerowała tylko banany. Żeby było sprawiedliwie to ja też dostawałam b
                  > anany, przejadłam się nimi do tego stopnia, że zaczęłam je jeść dopiero po trzy
                  > dziestce.

                  I ciąg dalszy tresury. Brawo wy! wink
                  >
              • novembre Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:45
                Nuggetsy to nie mom! To kawałki piersi kurczaka w panierce.
              • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:25
                Przecież żółty ser jest strasznie tłusty i niezbyt zdrowy. W porównianiu do niego hamburger z maca jawi sie jako całkiem normalne jedzenie.
                • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:15
                  I taki mamy poziom świadomości w społeczeństwie 😣
                  • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:37
                    Cóż, jeśli dotąd żyłaś w przekonaniu, że "żółty ser" to zdrowa zywność to przynajmniej dla rozwiania tego przekonania warto było ten wątek popełnić.
            • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:21
              "to w desperecji upanierujesz mu kawałki kurczaka"
              Świeży kurczak w domowej panierce, to jednak zupełnie co innego, niż kurczak MOM w chemicznej panierce z torebki🙄... ach te wątki kulinarne...
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:26
                Dziękuje matko-polko, właśnie nie mogę z tego ze ty mówisz o karmieniu dzieci (nie w skrajnym ubóstwie) najgorszym chemicznym syfem a tutaj odpowiedzi ze już upanierowac kurczaka nie można albo podać kanapki z serem; albo ze dziecko nie lubi oliwy bazyliowej (=konieczne podawanie MOM) - 🤯🤷‍♀️ Co ma piernik do wiatraka?!
                • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:36
                  "Co ma piernik do wiatraka?!"
                  To jest brak wiedzy, chyba, duży wpływ mają te rewelacje żywieniowe odkrywane co raz przez amerykańskich naukowcow...
              • ichi51e Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:40
                Ale w mac donalds kurczaki sa z kurczaka www.mcdonalds.co.za/ok-google-are-mcdonalds-chicken-mcnuggets-made-with-pink-slime.html
                • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:44
                  Obejrzałam ten film, to jest dla mnie nieakceptowany poziom przerobienia mięsa. Tak zmielone mięso bardzo szybko się psuje, i tak trzeba dodać do niego te wszystkie konserwanty..
                  • ichi51e Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:06
                    Jakie konserwanty? Poers kurczaka jest mielona dodaja przyprawy panierke smaza i mroza. Finito.
                    • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:12
                      "dodaja przyprawy panierki"
                      Skład przypraw i panierki znasz?
                      • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 08:28
                        Tak, na pewno dla McDonald's robią specjalną panierkę z arszenikiem i przyprawę z radioaktywnym uranem.
                  • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:10
                    Nie mam problemu, żeby od czasu do czasu iść z dzieckiem do mc Donalda ale dla mnie jest to podobny poziom przetworzenia, co zupki chińskie i zawsze też dziecku mówię, że to nie jest normalne jedzenie.
          • kamin Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:41
            Spróbował rożnych rzeczy w tym kotleta z panierowanej piersi kurczaka. I różne rzeczy smakowały. Po paru latach rożne rzeczy przestały smakować, zostały tylko te nieszczęsne kotleciki, okazjonalnie zastępowane przez nugetsy jak chcemy coś szybko przekąsić na mieście.
          • majenkir Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:58
            grrrrru napisała:
            > Ale jakby nigdy nie spróbowało nugetsow to by się ich nie domagało.


            Ale dziecko nie zyje na bezludnej wyspie.

            Tez na poczatku mojej kariery macierzynskiej bylam taka madra. A potem zaczely sie playdates, sleepovers, etc. i dzieci poznaly nuggets, mac&cheese i tym podobne wykwintne wink dania. I oczywiscie pokochaly wszystkie je big_grin.
            • jehanette Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 18:13
              O to, to. O ile ktos nie edukuje domowo albo prywatnie, to wychowanie zywieniowe konczy sie zwykle gdy dziecko idzie do przedszkola. Nawet dobra przedszkolna kuchnia, to zwykle kuchnia "polska".
              • conena Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:01
                jehanette napisała:

                > O to, to. O ile ktos nie edukuje domowo albo prywatnie, to wychowanie zywieniow
                > e konczy sie zwykle gdy dziecko idzie do przedszkola. Nawet dobra przedszkolna
                > kuchnia, to zwykle kuchnia "polska".
                >

                tak, a jak wiadomo, kuchnia polska to frytki, makczikeny i kola.

                chyba raczej w przedszkolu dzieci będą pluły krupnikiem, ryżem z truskawkami, kurczakiem w białym sosie. albo kiełbachą z ogniska na wycieczce. dla opisywanych w wątku odchyłek jedzeniowych trauma na cztery pokolenia.

            • pani_tau Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:54
              Może chodzi o to, że to się jada na imprezach, wypadach ze znajomymi i fajna atmosfera jest nie tylko ekstra przyprawą, ale i odpowiednio warunkuje.
          • nickbezznaczenia Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:53
            Grrrru
            Rodzice zdesperowani, bo mają dziecko niejadka próbują wszystkiego, aby dziecko cokolwiek zjadło.
          • pitupitt Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:47
            Moje spróbowało i się nie domaga. Taki cud.
        • lajtova Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:29
          Proszę o odrobinę szacunku dla jagielnika. Jagielnik nie jest pyszny. Jest przepyszny.
          • majenkir Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:59
            Chyba kiedys wezme i zrobie. Jestem zafascynowana tym jagielnikiem.
            • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:55
              Ja robiłam- wersja z orzechami wink
              czaję się na kokosowy
              • majenkir Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:15
                I? Da sie to zjesc czy od razu pojdzie dla kur? big_grinwink
                • wapaha Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:58
                  Nie tylko dało się zjeść ale jest smaczne. Zabrałam ze sobą na mini-biwak , rozbite namioty, poranna zaparzona w kawiarce kawka, mój jagielnik - 4 kolegów zjadło, pochwaliło i się zdziwiło jak powiedziałam co to wink
                  • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:17
                    ja tez zrobilam, czekoladowy, moje dziecko wcinalo, az sie uszy trzesly wink
      • conena Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:27
        kamin napisał(a):


        > . Tylko zwykle z menu restauracyjnego i tak jedyne jadalne dla niego to n
        > ugetsy z kurczaka i ziemniaki/frytki. Młody od d

        I szczerze powiem, że to jest dla mnie niepojęte. W każdej knajpie jest opcja zjedzenia zupy, makaronu z ulubionymi dodatkami, są pierogi, placki, są pasty, są chlebki, finezyjnie podane w myśl zasady „co nie dosmakuje to dowygląda”, wiec jestem ciekawa co to za knajpy, w których jadalne są tylko frytki. W wielu miejscach frytek nie zjesz, nie wspominając o nugetsach.
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:34
          Niestety z jakiegoś powodu wiele sensownych restauracji jako menu dziecięce ma tylko te nieszczęsne nugetsy i frytki oraz pomidorową. Dlatego najczęściej po prostu tworzymy porcje dla dziecka z tego co my zamawiamy
        • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:37
          Widziałaś kiedyś na oczy 5 latka? W tym wieku skrajna wybiórczość jest bardzo powszechna. Chciałabym zobaczyć jak karmisz takie dziecko finezyjną pastą big_grin nawet ulubiony makaron z jakimś jadalnym warzywem może nie podejść jak np znajdzie się tam koperek albo inna trucizna big_grin

          Kiedyś zamówiłam dziecku rosół, bezpieczna zupa prawda? No ale pokroili warzywa korzeniowe w kostkę i wuj wszystko strzelił, bo tak akurat nie lubi.
          • aerra Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:25
            U nas jeszcze gorzej - bezpieczny, uwielbiany w domu rosół - dostał z groszkiem. Cały talerz skażony, więc nie tknął.
        • kamin Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:38
          Z zup jada tylko rosół - nie w każdej knajpie jest. Pomidorową zje, pod warunkiem, że jest zrobiona jak domowa z makaronem. W knajpie do której chodzimy najczęściej mają krem z pomidorów z mozzarelą- nie ruszy.
          Pierogów nie lubi, żadnych. Jak jest bardzo głodny to ogryza brzegi zostawiając farsz.
          Ja też byłam bardzo mądra na temat różnorodnego żywienia dzieci jak moj był młodszy. Jak poszedł do przedszkola, to go panie chwaliły że "ładnie je". Teraz przestał ładnie jeść. Ja jako dziecko też byłam bardzo wybiórcza jedzeniowo i jadłam mało. Przeszło mi, więc i jemu przejdzie. A na razie musi parę lat się przebujać na kotlecie z kurczaka.
          • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:42
            Szczęśliwcy, którzy nie wylosowali takiego dziecka... wtedy teorie o zdrowym żywieniu potomstwa tak pięknie sie układają
            • szarsz Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:04
              Bo dokładnie. Ja do dziś nie znoszę chodzić z moja córka do restauracji, szczególnie nowych, gdzie nie wiedzą, że dla niej musi być bez parmezanu, bez kropek kolorowej oliwy, bez koperku, bez widocznych przypraw (jak mielony pieprz), a sos musi być osobno.

              Poprawia się, czasem mnie zaskoczy niebywale, zjadając steka z tuńczyka, krewetki, wściekle pikantną tajska zupę czy ramek że wszystkimi dodatkami. Ale generalnie to panierowany kotlet z frytkami jest bezpieczny. Bo pomidorowa już nie. Wystarczy, że kucharz wrzuci do niej kulkę mozzarelli. Albo skropi bazyliowa oliwą
              I będzie tylko siedziala z coraz większymi oczami.
          • heca7 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:56
            Wczoraj w restauracji widzieliśmy z mężem rodzinę z dwoma synami (tak 8 i 10 lat). Zjadali ze smakiem sushi. U nas tylko najstarsza córka prawie 18-letnia zje. Synowie będą siedzieć głodni i nawet długim kijem nie szturchną.
            • kurt.wallander Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:51
              heca7 napisała:

              > Wczoraj w restauracji widzieliśmy z mężem rodzinę z dwoma synami (tak 8 i 10 la
              > t). Zjadali ze smakiem sushi. U nas tylko najstarsza córka prawie 18-letnia zje
              > . Synowie będą siedzieć głodni i nawet długim kijem nie szturchną.
              >

              Moje mogłyby się żywić wyłącznie sushi.

              Aż czasem żałuję, że mam dzieci-smakoszy, które gardzą McDonaldem - byłoby taniej...
          • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:15
            kamin napisał(a):

            > Z zup jada tylko rosół - nie w każdej knajpie jest. Pomidorową zje, pod warunki
            > em, że jest zrobiona jak domowa z makaronem.

            Pomidorowa tylko z ryżem!
            • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:38
              I do tego rozgotowanym, inaczej to nie domowa pomidorówka.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:41
                Z rozgotowanym to szkolna stołówka - niedościgły ideał 💔 sama sobie próbowałam rozgotować ale to nie to, pozostają wspomnienia
                • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:28
                  Moja mama też rozgotowywala mistrzowsko 😋
                  • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:52
                    Powiem Wam jak to się robi
                    Gotuje się ryż
                    A potem ugotowany ryż wrzuca się do zupy
                    i po podgrzaniu zupy jest już extra rozgotowany wink a potem coraz bardziej..wink
                    • nickbezznaczenia Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 22:13
                      Wiedza oczywista i dlatego to jest tak obrzydliwe. smile

                      Tylko makaron!
    • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:08
      Też tego nie rozumiem. Mac to dobre miejsce chyba tylko na szybki posiłek gdzieś w trasie albo na wycieczce, kiedy czasu mało i nikt nie chce ryzykować zatrucia w nieznanych, przydrożnych zajazdach. Mam Maca pod domem i jak jest ciepło to widzę ile rodzin z dziećmi przychodzi tam w weekendy na obiady i to uważam jest bardzo złym przyzwyczajeniem. Mam nawet taką znajomą, która na wszelkie możliwe okazje zabiera tam dzieci, jakby nie było w tym mieście innych lokali. No ale ja w ogóle nie rozumiem fenomenu maca w Polsce. W USA to jedna z najtańszych i najgorszych sieciówek, jest mnóstwo lepszych. A u nas od dobrych 20 lat kupa ludzi płaci za to syfne jedzenie niemal tyle co za dobry obiad w restauracji. To samo zresztą KFC, bezsmakowe kurczaki i oszukane kanapki (zdjęcie vs. rzeczywistość), a w środku tłumy.
      • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:09
        Co wy z tymi nieznanymi zajazdami? Dzisiaj normalnie można sprawdzić opinie, nie ma problemu ze znalezieniem w drodze dobrej restauracji
        • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:12
          No i są bezpieczne dania które raczej nie otruja nawet w „nieznanym zajeździe”.
          • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:40
            Moja mama zawsze pyta wprost, czy świeże i nietrujące, i jest pewna, że odpowiedź jest zgodna z prawdą 🤣🤣🤣
        • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:18
          grrrrru napisała:

          > Co wy z tymi nieznanymi zajazdami? Dzisiaj normalnie można sprawdzić opinie, ni
          > e ma problemu ze znalezieniem w drodze dobrej restauracji

          Można, ale to zabiera czas. W listopadzie szukałam tak czegoś lepszego na trasie S8 i znalazłam. Tylko, że do knajpy trzeba było zjechać z autostrady i podjechać ponad 20 minut do miasteczka, a na miejscu okazało się, że mieli rezerwację na imprezę rodzinną i owszem, mogliśmy zjeść, ale czas oczekiwania min. 40 minut. Zostaliśmy, bo w okolicy nie było nic sensownego i w sumie byliśmy prawie 2 godziny w plecy.
          • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:08
            frey.a86 napisała:

            > grrrrru napisała:
            >
            > > Co wy z tymi nieznanymi zajazdami? Dzisiaj normalnie można sprawdzić opin
            > ie, ni
            > > e ma problemu ze znalezieniem w drodze dobrej restauracji
            >
            > Można, ale to zabiera czas. W listopadzie szukałam tak czegoś lepszego na trasi

            Zjechanie do miasteczka z autostrady zazwyczaj jest fajne i urozmaica podróż.

            > e S8 i znalazłam. Tylko, że do knajpy trzeba było zjechać z autostrady i podjec
            > hać ponad 20 minut do miasteczka, a na miejscu okazało się, że mieli rezerwację

            Z ciekawości - jakie miasteczko?
            • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:25
              45rtg napisał:

              > Zjechanie do miasteczka z autostrady zazwyczaj jest fajne i urozmaica podróż.

              Tak, jak się jedzie w trasę raz na 3 lata i jest to podróż życia.
              • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:21
                dyzurny_troll_forum napisała:

                > 45rtg napisał:
                >
                > > Zjechanie do miasteczka z autostrady zazwyczaj jest fajne i urozmaica pod
                > róż.
                >
                > Tak, jak się jedzie w trasę raz na 3 lata i jest to podróż życia.

                Ciiicho tam, bo ortodromą poszczuję.
                • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:56
                  45rtg napisał:

                  > dyzurny_troll_forum napisała:
                  >
                  > > 45rtg napisał:
                  > >
                  > > > Zjechanie do miasteczka z autostrady zazwyczaj jest fajne i urozmai
                  > ca pod
                  > > róż.
                  > >
                  > > Tak, jak się jedzie w trasę raz na 3 lata i jest to podróż życia.
                  >
                  > Ciiicho tam, bo ortodromą poszczuję.

                  Nie zmieniaj tematu, każdy może sprawdzić, że latają zygzakami.

                  Natomiast ludzie dużo podróżujący cenią sobie czas, bo chyba po to się jedzie autostradą -drogą zwykle dodatkowo płatną- żeby było szybko! Nie płaci się ekstra za drogę wyższej kategorii, żeby potem marnować czas w urokliwych miasteczkach, tam gdzie diabeł mówi dobranoc, prawda?

                  Sprytnie wykorzystują tę zależność stacje paliw przy autostradach, gdzie paliwo jest dużo droższe, kibel płatny a żarcie bardzo drogie.
                  • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 10:20
                    dyzurny_troll_forum napisała:

                    > > Ciiicho tam, bo ortodromą poszczuję.
                    >
                    > Nie zmieniaj tematu, każdy może sprawdzić, że latają zygzakami.

                    No, właśnie niedawno sprawdziłeś suspicious

                    > Natomiast ludzie dużo podróżujący cenią sobie czas, bo chyba po to się jedzie a
                    > utostradą -drogą zwykle dodatkowo płatną- żeby było szybko! Nie płaci się ekstr
                    > a za drogę wyższej kategorii, żeby potem marnować czas w urokliwych miasteczkac
                    > h, tam gdzie diabeł mówi dobranoc, prawda?

                    Nieprawda. Chyba, że się jest salesem, albo z*ebem "machniemy 1300 kilometrów w 8 godzin, żeby się nam trzydniowy wyjazd opłacił".

            • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:37
              Nie, jeżdżenie po jakichś zadoopiach nie jest fajne.
              • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:14
                triismegistos napisała:

                > Nie, jeżdżenie po jakichś zadoopiach nie jest fajne.

                Tak, wiem. A słuchanie czegoś innego, niż Martyniuk to nuda.
                • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:38
                  Trudno, najwyyraźniej słucham nudnej muzyki.
      • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:14
        Tak z ciekawości w jakich restauracjach jadasz? Wrzucisz jakieś menu, namiary? Chciałabym zapłacić za dobry obiad w restauracji tyle co za zestaw w Macu...
        • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:20
          A ja bym chciała argentyńskiego steka w cenie schabowych z biedry, he he, niestety jeszcze nie spotkałam wiec w międzyczasie gotuje obiady z tańszych produktów, fasola, ziemniaki, zupy itd. Do restauracji chodzę jak mnie stać a jak nie to nie ma musu żebym koniecznie musiała jeść w „restauracji” mac
          • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:47
            Spróbuj zrozumieć pytanie, na które odpowiadaszsmile
          • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:02
            Szkoda że to zdrowe żarcie na umiejętność czytania że zrozumieniem nijak nie wpływa...
        • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:27
          Dobry w sensie smaczny, zdrowy i zbilansowany, a nie że w ekskluzywnej restauracji lub w ścisłym centrum miasta. smile My zazwyczaj chodzimy do lokali, w których ceny rzadko przekraczają 30zł, a w macu za zestaw płacisz niewiele mniej. Tylko, że ja mieszkam we Wrocławiu, tutaj ceny są jednak nieco niższe niż w Warszawie. Naprawdę potrzebne ci te linki, czy tylko tak sobie dogryzasz?
          • filipianka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:34
            Czyli to jednak nieprawdziwe informacje. Aktualnie zestaw big mac, frytki, napój kosztuje 13 zł. Piszesz o restauracji od 30 zł, czyli dwa razy drożej. Może to właśnie dlatego te niezbyt zamożne rodziny ciągną do tego maca (patrz wątek o pizzy w biedzie).
            • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:36
              Może tez powinny ocieplić dom azbestem bo tanio 💆‍♀️
              • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 08:23
                O, jaki piękny klasizm w wydaniu uprzywilejowanej osoby.

                Żarcie z McDonald's jest tanie i dla większości ludzi atrakcyjne smakowo. Osoby niezamożne czasem też chcą zjeść coś "na mieście", żeby się poczuć jak ludzie. Nie stać ich na fine dining z nowozelandzką jagnięciną i argentyńskimi stekami, z taniego żarcia na mieście w Polsce można dostać głównie kebab, który może być z psa mielonego z budą, więc McDonald's nie jest taką najgorszą opcją, bo raczej jest bezpieczny i faktycznie zawiera to, co mówią, że zawiera.

                W Stanach biedni żywią się fastfoodami, bo mają najlepszy stosunek ceny/kalorii, a świeże nieprzetworzone jedzenie w sensie składniki do gotowania od podstaw jest często w ogóle niedostępne albo bardzo drogie.
                • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:12
                  dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                  > O, jaki piękny klasizm w wydaniu uprzywilejowanej osoby.
                  >
                  > Żarcie z McDonald's jest tanie i dla większości ludzi atrakcyjne smakowo. Osoby
                  > niezamożne czasem też chcą zjeść coś "na mieście", żeby się poczuć jak ludzie.

                  Żarcie w Macdonaldzie to nie jest "zjedzenie na mieście".

                  > Nie stać ich na fine dining z nowozelandzką jagnięciną i argentyńskimi stekami

                  W normalnej restauracji, z normalnym jedzeniem i cywilizowanym nakryciem nie trzeba koniecznie jeść nowozelandzkiej jagnięciny. Można zjeść nawet takiego samego mielonego, jak w hamburgerze - ale zjeść, z nie zeżreć rękami z gazety.
                  • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:24
                    45rtg napisał:

                    > > Nie stać ich na fine dining z nowozelandzką jagnięciną i argentyńskimi s
                    > tekami
                    >
                    > W normalnej restauracji, z normalnym jedzeniem i cywilizowanym nakryciem nie tr
                    > zeba koniecznie jeść nowozelandzkiej jagnięciny. Można zjeść nawet takiego same
                    > go mielonego, jak w hamburgerze - ale zjeść, z nie zeżreć rękami z gazety.

                    Nie desperuj. Zawsze możesz wziąć Big Smaka na wynos i w domu przełożyć go sobie na miśnieńską porcelanę....
                    • tak_to_nowy_nick Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:24
                      > 45rtg napisał:

                      > Można zjeść nawet takiego samego mielonego, jak w hamburgerze - ale zjeść, z nie zeżreć rękami z gazety

                      O, to w którymś Maku podają burgera owiniętego w gazetę?? Super, tak retro! Dasz namiar?
                      • iwles Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:28
                        tak_to_nowy_nick napisał(a):

                        > > 45rtg napisał:
                        >
                        > > Można zjeść nawet takiego samego mielonego, jak w hamburgerze - ale zjeść, z nie zeżreć rękami z gazety
                        >

                        > O, to w którymś Maku podają burgera owiniętego w gazetę?? Super, tak retro! Dasz namiar?



                        nie burger owinięty w gazetę, tylko dziecko ma ręce z gazety tongue_out
                        dziwne dzieci ma 45rtg. Zrozumiałabym, gdyby to jeszcze napisał gazeciarz...



                        • kk345 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:35
                          > dziecko ma ręce z gazety
                          Muszą namakać przy myciu...
                      • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:07
                        tak_to_nowy_nick napisał(a):

                        > > 45rtg napisał:
                        >
                        > > Można zjeść nawet takiego samego mielonego, jak w hamburgerze - ale zjeś
                        > ć, z nie zeżreć rękami z gazety
                        >
                        > O, to w którymś Maku podają burgera owiniętego w gazetę?? Super, tak retro! Das
                        > z namiar?

                        A co, w którymś Makdonaldzie dają talerze? Ćwierć wieku nie byłem, więc może...
                        • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:19
                          Do zjedzenia kanapki potrzebny ci talerz?
                          • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:22
                            mia_mia napisał(a):

                            > Do zjedzenia kanapki potrzebny ci talerz?

                            Przy stoliku, w barze? Tak. Bez talerza to na polance w lesie. Ale coś czuję, że nie to mają na myśli miłośniczki Martyniuka gastronomii.
                            • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:34
                              Współczuję, musisz mieć bardzo nudne życie, mnóstwo tracisz nakładając na siebie tyle ograniczeń. Chyba nawet królowa angielska jest bardziej wyluzowana i elastyczna.
                              • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:43
                                mia_mia napisał(a):

                                > Współczuję, musisz mieć bardzo nudne życie, mnóstwo tracisz nakładając na siebi
                                > e tyle ograniczeń. Chyba nawet królowa angielska jest bardziej wyluzowana i ela
                                > styczna.

                                To nie są ograniczenia nałożone na mnie. To są ograniczenia nałożone na usługodawcę, który chce, żebym był jego klientem. Mnie nie ogranicza to, że oczekuję podczas obiadu talerza i widelca. Macdonalda i owszem, to ogranicza, bo na mnie nie zarobi. Ale są ludzie o żadnych standardach, którzy chapną wszystko, bo będzie hamerykańskie i tanie. O takich ludziach to się już wypowiedział Borch Trzy Kawki.

                                • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 14:12
                                  MD to tylko jedna z niezliczonych restauracji, które nie serwują jedzenia na talerzach, więc jeśli dla ciebie to problem to nie zjesz w wielu miejscach i dużo cię omija.
                                  • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 14:21
                                    mia_mia napisał(a):

                                    > MD to tylko jedna z niezliczonych restauracji, które nie serwują jedzenia na ta

                                    Macdonald przede wszystkim nie jest "jedną z restauracji", bo nie jest w ogóle restauracją.

                                    > lerzach, więc jeśli dla ciebie to problem to nie zjesz w wielu miejscach i dużo
                                    > cię omija.

                                    Cały czas Ci się wydaje, że to dla mnie jakiś problem. Otóż nie, moja droga, to nie jest mój problem, tylko usługodawcy, który na mnie nie zarobi. A trudności ze znalezieniem podczas podróży normalnego miejsca do jedzenia nie miałem nigdy. Normą, wbrew temu, co usiłujesz zasugerować, są restauracje, czy chociażby bary w których jedzenie dostajesz na talerzu. Jadłodajnie, gdzie dostajesz bułę z kotletem zawiniętą w kawał papieru pakowego to jedynie krzykliwa mniejszość.

                                    • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 14:28
                                      Wygląda więc na to, że twoja najdalsza podróż to była wyprawa do Ciechocinka z przystankiem w barze dla tirowców, bo świata to dużo nie widziałeś.
                                      • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 14:42
                                        mia_mia napisał(a):

                                        > Wygląda więc na to, że twoja najdalsza podróż to była wyprawa do Ciechocinka z
                                        > przystankiem w barze dla tirowców, bo świata to dużo nie widziałeś.

                                        Bary dla tirowców, wbrew temu, co Ci się wydaje, moja ty smakoszko buł z mielonym owiniętych w gazetę, to są całkiem przyzwoite miejsca, a to z bardzo prostej przyczyny: tirowcy komunikują się między sobą, a żyjąc w drodze nie mają zamiaru dostać sraczki z powodu jedzenia byle czego. Więc bar, pod którym stoją tiry to jest pewne miejsce do bezpiecznego jedzenia. To po pierwsze. A po drugie, akurat gdzie jak gdzie, ale przy drogach normą, mimo Twojego nerwowego tupania, jest gastronomia ze stolikami i normalnymi nakryciami. Żarcie z papieru to co najwyżej stacje benzynowe, albo przyklejona do nich patologia typu Macdonaldowego.
                                        • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:05
                                          Nie, żarcie z papieru to nie tylko stacje, to street food na całym świecie, hot dog na meczu w USA, cięte pizze we Włoszech, frytki belgijskie, kiełbaska na festynie i mnóstwo innych
                                          • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:11
                                            mia_mia napisał(a):

                                            > Nie, żarcie z papieru to nie tylko stacje, to street food na całym świecie, hot
                                            > dog na meczu w USA, cięte pizze we Włoszech, frytki belgijskie, kiełbaska na f
                                            > estynie i mnóstwo innych

                                            Przy drogach, fanko gastronomii a'la Martyniuk. Zapiekanka na festynie to nie jest jedzenie w podróży. I nie próbuj mi szpanować nazwami krajów, bo jeszcze sama uwierzysz w to, co opowiadasz, że nigdzie nie jeżdżę, i będziesz pisać jeszcze bardziej żenująco, niż dotychczas.

                                        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:11
                                          45rtg napisał:

                                          > Bary dla tirowców, wbrew temu, co Ci się wydaje, moja ty smakoszko buł z mielon
                                          > ym owiniętych w gazetę, to są całkiem przyzwoite miejsca, a to z bardzo prostej
                                          > przyczyny: tirowcy komunikują się między sobą, a żyjąc w drodze nie mają zamia
                                          > ru dostać sraczki z powodu jedzenia byle czego. Więc bar, pod którym stoją tiry
                                          > to jest pewne miejsce do bezpiecznego jedzenia. To po pierwsze. A po drugie, a
                                          > kurat gdzie jak gdzie, ale przy drogach normą, mimo Twojego nerwowego tupania,
                                          > jest gastronomia ze stolikami i normalnymi nakryciami. Żarcie z papieru to co n
                                          > ajwyżej stacje benzynowe, albo przyklejona do nich patologia typu Macdonaldoweg
                                          > o.

                                          (1) Tiry poruszają się głównie po autostradach, i nie zjeżdżają na obiad do urokliwych miasteczek opodal.

                                          (2) Tir, żeby zaparkować potrzebuje całkiem sporo miejsca, dużo Tirów potrzebuje bardzo dużo miejsca.

                                          (3) TIR zatrzymuje się wtedy, gdy wymusza to tacho, a nie gdy jest akurat urokliwa knajpka.

                                          (4) Żarcie przy autostradach jest drogie.

                                          (5) Żarcie przy autostradach, gdzie są talerze szklane i jest dużo miejsca do parkowania jest ekstremalnie drogie.

                                          Z powyższych powodów większość podróżnych - gdy już musi coś zjeść- kupuje kanapkę owinięta w gazetę na Shellu. A TIRowcy rozstawiają kuchenkę gazową i wyjmują słoiki od żony.

                                          I jak trochę pojeździsz po autostradach to ogarniesz, że McD albo KFC przy autostradzie, z tanim ale ciepłym żarciem oraz darmowym kiblem to jest mekka podróżnych.
                                          • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 10:22
                                            dyzurny_troll_forum napisała:

                                            > (1) Tiry poruszają się głównie po autostradach, i nie zjeżdżają na obiad do uro
                                            > kliwych miasteczek opodal.

                                            Dowaliłeś jak z tymi samolotami smile Autostrada autostradą, ale z autostrady trzeba też zjechać na DK, albo i coś mniejszego czasem.

                                            > (2) Tir, żeby zaparkować potrzebuje całkiem sporo miejsca, dużo Tirów potrzebuj
                                            > e bardzo dużo miejsca.

                                            Żeś Amerykę odkrył.

                                            > (3) TIR zatrzymuje się wtedy, gdy wymusza to tacho, a nie gdy jest akurat urokl
                                            > iwa knajpka.

                                            Coś tam o tachografach słyszałeś, tak samo jak o ETOPS smile

                  • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:17
                    Kanapki je się rękoma, geniuszu.
                    Mielony w restauracji to loteria, a jedzenie inaczej niż z talerza ma swój urok i popularne jest na całym świecie.
                • szeera Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:07
                  "W Stanach biedni żywią się fastfoodami, bo mają najlepszy stosunek ceny/kalorii, a świeże nieprzetworzone jedzenie w sensie składniki do gotowania od podstaw jest często w ogóle niedostępne albo bardzo drogie."

                  Nieprawda. Żywią się fastfoodami, bo nie potrafią gotować i robić zakupów, nie potrafią jeść inaczej niż głównie mięso, a niektórzy naprawdę nie mają czasu na własnoręczne przygotowanie posiłków. Osoby które nie mają dostępu do kuchni, czy dostępu do samochodu w miejscach bez komunikacji i przez to fizycznie nie są w stanie przygotować własnego posiłku to margines.

                  Popularna koncepcja "food deserts" jest dla mnie sporym nadużyciem, bo jeśli i tak całe czyjeś życie opiera się na komunikacji samochodem to nie ma znaczenia czy supermarket jest milę bliżej czy milę dalej. A nawet w najtańszym Walmarcie można znależć wszystko, co potrzeba do codziennej, dobrej diety i wcale nie jest to drogie w porównaniu z gotowym jedzeniem.
            • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:40
              13zł bez promocji? To chyba jakaś nowość, bo jeszcze jak studiowałam kilka lat temu, to żeby zjeść w macu za mniej niż 25zł trzeba było mieć kupony zniżkowe. 13zł to optymalna cena za tej jakości jedzenie, za pozostałe zestawy też tyle biorą?
              • filipianka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:51
                13 zł z kuponu z aplikacji którą każdy patologicznych nastolatek ma w swoim telefonie. Za przytoczone "od 30 zł" najedzą się dwie osoby nawet bez kuponów.
          • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:56
            Wiesz bo ja chadzam z dziećmi czasami na dobre obiady w niedrogich restauracjach bo na te drogie mnie nie stać i jednak płacę za te obiady znacznie więcej niż gdybym po prostu poszła z nimi do maca...tak że 3 razy więcej przynajmniej a nie niewiele więcej..
            • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:57
              W barze płacę dwa razy więcej..
              • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:00
                Ok, może nie znam do końca cen macowych, bo jadłam tam w ubiegłym roku tylko raz i za dwa zestawy (nie big mac) zapłaciliśmy ponad 60zł. Był to McDonalds przy autostradzie, być może tam jest drożej.
                • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:04
                  jesteście zatem frajerami
                  • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:12
                    Na to wygląda hehe. Dzisiaj się na łyżwy wybieramy , obok jest knajpa. Nie najtańsza niestety ale jedyna I całkiem dobra ...obiecałam dzieciakom że na ich ulubione salatki wejdziemy( ilość i dodatki sprawiają że to normalne danie obiadowe dla nas jest)....ta syna 28 zeta ta córki 32 plus napoje i coś dla męża bo ja to zjem z dzieciakami...ileż taniej byłoby maca zaliczyć no ale nie po drodze...
        • ck2 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:40
          Nie do mnie, ale w barach mlecznych można zjeść obiad w cenie do 20 zł.
        • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:09
          slonko1335 napisała:

          > Tak z ciekawości w jakich restauracjach jadasz? Wrzucisz jakieś menu, namiary?
          > Chciałabym zapłacić za dobry obiad w restauracji tyle co za zestaw w Macu...

          Typowy polski konsument: jak jest tanio, to mu wystarczy.
      • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:18
        frey.a86 napisała:

        > A u nas od dobrych 20 lat kupa
        > ludzi płaci za to syfne jedzenie niemal tyle co za dobry obiad w restauracji.

        Nie, no bez jaj. McD w Polsce to teraz także jedna z najtańszych opcji. nawet Kebab jest zwykle droższy.
        • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:37
          Dokładnie tak i rozwiązana zagadka czemu tylu ludzi korzysta. Dodatkowo fakt że wszędzie smakuje tak samo zatem wiadomo czego się spodziewać. Łatwy dostęp i szybko.
      • biala_ladecka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:29
        W Polsce to tez najtansza sieciowka. Tansza niz szkolna stolowka. Smutne, ale prawdziwe.
        • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:39
          Najtańsza sieciówka gdy "zakupy" są raz na jakis czas a nie codziennie . Bo jednak codzienne całodzienne żywienie się w tej sieciówce wychodzi bardzo drogo
          • biala_ladecka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:45
            Codzienny obiad w naszej szkolnej stolowce: 12-16zl (12 zwykly, 16 w opcji wegan). Happy meal: 10,5zl?
            • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:48
              12-16 zł ? A ematki pisały, że w stołówce za cały dzień wychodzi 6 zł (?)
              • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:55
                U moich 4 ale mało zjadliwe ponoć jestwink
              • kochamruskieileniwe Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:31
                To zależy, czy catering, czy na miejscu. Oraz od tego, ile gmina dopłaca (ale oni finansują płace, media, wyposażenie kuchni/stołówki)

                U syna w szkole -4 zl i dobre sa.
                U znajomej syna (zakładałam wątek) , szkoła w tej samej dzielnicy, ale inna - tak samo.
                • esperantza Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:16
                  Zawsze myślałam ze przepłacam za obiady bo dzieciaki w szkole niepublicznej . Za drugie danie płaciłam 10-12 zł. Teraz synowie w publicznych liceach i u jednego 10 zł a u drugiego właśnie była podwyżka i jest 13,50. Za to szczególnie te drugie bardzo dobre, urozmaicone całkiem finezyjne.
                  Skąd się bira obiady za 4 zł to nie wiem . Sama chyba tez nie umiem takiego ugotować.
                  • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:27
                    Chyba z dopłat od gminy
                    • slonko1335 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 16:21
                      Gmina płaci za obsługę i media u nas. 4 zeta kosztuje wsad do kotła.
                  • biala_ladecka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 18:47
                    Oplacone przez gmine, ale to nie znaczy, ze kosztuja 4zl. Taka stawka jest nierealna nawet w bardzo zbiorowym zywieniu.
                  • enigma81 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:47
                    esperantza napisała:

                    .
                    > Skąd się bira obiady za 4 zł to nie wiem . Sama chyba tez nie umiem takiego ugo
                    > tować.

                    Dopłaty z gminy. U nas jest malutka wiejska szkoła, ma swoją kuchnię, panie gotują podobno bardo smacznie. Obiady 1-daniowe kosztują mnie 3.5 zł/dzień

                  • kurt.wallander Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:52
                    esperantza napisała:


                    > Skąd się bira obiady za 4 zł to nie wiem .

                    Gmina dopłaca.

                    Sama chyba tez nie umiem takiego ugo
                    > tować.

                    Nigdy az tak szczegółowo nie liczyłam, ale ja raczej potrafię, choc będą to potrawy w dużej mierze mączne, leniwe, kopytka z dodatkami, lub zupa. Nota bene, zawsze ze zgrozą wink patrzę, że ludzie kupują takie produkty gotowe z przebitką chyba z 400%.
                    • kurt.wallander Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:53
                      kurt.wallander napisała:

                      > esperantza napisała:
                      >
                      >
                      > > Skąd się bira obiady za 4 zł to nie wiem .
                      >
                      > Gmina dopłaca.

                      Uściślę jeszcze - koszt przygotowania obiadu dwudaniowego z deserem będzie wyższy niz te 4 zł. Rodzic płaci tyle za obiad, resztę pokrywa gmina.
                      >
                      > Sama chyba tez nie umiem takiego ugo
                      > > tować.
                      >
                      > Nigdy az tak szczegółowo nie liczyłam, ale ja raczej potrafię, choc będą to pot
                      > rawy w dużej mierze mączne, leniwe, kopytka z dodatkami, lub zupa. Nota bene, z
                      > awsze ze zgrozą wink patrzę, że ludzie kupują takie produkty gotowe z przebitką
                      > chyba z 400%.
      • sol_13 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:42
        Zgadzam się poza cenami, tam jednak jest mega tanio. Zdarza nam się pojscie do maca sporadycznie, placimy tam cos ok 60-65 zl za 4 osoby. W restauracji raczej ok 150.
        • frey.a86 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 17:14
          Tak, masz rację, ja cały czas myślałam że jedzenie w macu kosztuje prawie 3 dyszki. smile
          • pani_tau Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:46
            Bez kuponów tyle kosztuje.
    • beataj1 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:11
      O i znowu wyszło na to że jestem patologią.
      Dobrze że będziemy w takim stanie żyć krótko bo nic z nas już nie będzie.
      Mówi się trudno.
      Tak, chadzam że szkodnikami do maca i niecdoswiadczam jakichś straszliwych wyrzutów sumienia.
      • cauliflowerpl Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:19
        Ja chadzam bez szkodników, znaczy się z jednym. Rzadko bo rzadko, aczkolwiek jest to już swego rodzaju tradycją.
        Jak człowiek spali 2000 kalorii na raz, to jakby się nie starał, przepysznym jagielnikiem i sałatą tego nie nadrobi. Kucharza nie posiadam, stania przy garach sobie po takim wysiłku nie wyobrażam.
        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:22
          cauliflowerpl napisała:

          > Jak człowiek spali 2000 kalorii na raz, to jakby się nie starał, przepysznym ja
          > gielnikiem i sałatą tego nie nadrobi.

          Nadrobi, nadrobi, trzeba tylko przyrządzić z 5kg jagielnika przepysznego na głowę. Ewentualnie może 7....
          • cauliflowerpl Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:49
            No w sumie można.
            #wątekroku2020
            Ładnie się rok zaczyna. Ambitnie.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 08:30
            Jak w dowcipie o kaloryczności posiłków radzieckich żołnierzy.
            • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 10:14
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Jak w dowcipie o kaloryczności posiłków radzieckich żołnierzy.

              Dokładnie na tym żarcie o spożyciu ziemniaka się wzorowałem....
              • cauliflowerpl Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 17:04
                Pierwsze skojarzenie big_grin
            • kk345 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:11
              >Jak w dowcipie o kaloryczności posiłków radzieckich żołnierzy.

              Dawaj, bo nie znam...
        • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:20
          spokojnie nadrobisz, nie salata ale taki jagielnik toz to kasza + cukier + maslo + dodatki (orzechy, czekolada i inne). Kaloryczne jak nie wiem, do tego ciezkie, wiec mala porcja ma wiecej kalorii niz tej samej wielkosci wyrosniete ciasto drozdzowe.
          • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:31
            mikams75 napisała:

            > spokojnie nadrobisz, nie salata ale taki jagielnik toz to kasza + cukier + masl
            > o + dodatki (orzechy, czekolada i inne). Kaloryczne jak nie wiem, do tego ciezk
            > ie, wiec mala porcja ma wiecej kalorii niz tej samej wielkosci wyrosniete ciast
            > o drozdzowe.

            I dlatego jagielnik jest przepyszny!
            Jak wiemy jednostką pomiaru smakowitości jest kaloria....
            • wapaha Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:12
              A żebyś wiedział wink
              Jedliśmy z chlopakami przed długim pływaniem open water wink
          • cauliflowerpl Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 17:04
            Bardzo chętnie. Niech mi go jeszcze ktoś zrobi w podróży wink
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:29
        Przepraszam uprzejmie, potrzebuje sprostować: w wątku startowym napisałam ze myslalam ze chadza tam z dziećmi wyłącznie patologia ale po lekturze ematki widzę ze również światłe, nie-patologiczne e-społeczeństwo się tam stołuje i dziele się wywołanym przez to odkrycie szokiem z nadzieja na znalezienie wspolzszokowanych (w kupie raźniej).

        Z jakich innych powodów poczuwacie się do bycia patologia drogie beataje nie jest mi wiadome, z mojej strony insynuacji brak.
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:37
          Mogę się z Tobą poszokowac inna obserwacją: 90% dzieci w lokalach gastronomicznych je z telefonem lub tabletem przed nosem.
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:01
            O pani kochana, dzieci i nastolatki owszem ale jak mnie szokują MATKI jedzące z nosem w telefonie, ku rozpaczy latorośli pozostawionych samym sobie i złaknionych matczynej uwagi... 😢
            Gdzieś czytałam ze pani przedszkolanka spytała swoich podopiecznych jaki jest najgorszy wynalazek ludzkości i owe przedszkolaki stwierdzili unisono ze telefon komórkowy bo im kradnie rodziców
            • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:06
              Tego nie widuje, ale maluchy bynajmniej nie nastolatki tylko takie dwulatki czy przedszkolaki.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:12
                Co do maluchów wpatrzonych w ekrany telefonów/tabletów to tez łącze się w szoku ✊
              • fantomowy_bol_mozgu Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:09
                O, też zwróciłam na to uwagę. I jeszcze skłonna bym była zrozumieć, gdyby dziecko uprzednio się darło albo zachowywało w nieodpowiedni sposób i była to reakcja rodzica gwarantująca dokończenie posiłku. Ale ten telefon jest wyciągany zaraz po zajęciu miejsca, a dziecko nie dostaje nawet szansy, żeby próbować "się zachować".
                • pani_tau Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:35
                  Nie przyglądałam się specjalnie, ale nigdy nie widziałam, żeby rodzice protestowali.
                  W Macu bądź KFC bywam rzadko i wyłącznie latem, więc może moje obserwacje nie są miarodajne.
                • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:44
                  Nie, to jest reakcja gwarantująca że dziecko nauczy się wrzeszczeć żeby dostać telefon.
                • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 08:46
                  Tak, ludzie wchodzą do knajpy i pierwszą rzeczą, jaką robią, jest postawienie na stole przed dzieckiem telefonu/tabletu i odpalenie jakiejś świnki Peppy albo innego dziadostwa.

                  Byłam niedawno u fryzjera, jakaś para kretynów przyszła z dwójką bardzo małych dzieci, jedno parumiesięczne, drugie miało cokolwiek między 2 a 3 lat. Tzn. pani przyszła do fryzjera, a facet załatwiał coś na mieście, więc przychodził, wychodził i zostawiał jej te dzieci w różnych konfiguracjach. Dwulatek gapił się w telefon. Pani czasem zabierała mu ten telefon, żeby zadzwonić do pana, dwulatek wpadał wtedy w furię z wyciem i kopaniem kanapy, na której siedział.
    • lajtova Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:13
      Pilnuj swojego nosa i swoich dzieci. Nie wnikaj w życie innych ludzi bo ktoś ci ten zszokowany nosek utrze.
    • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:27
      Moje bywa w maku, jak np zatrzymujemy się w trasie ale je tylko lody, frytki albo owocojogurt. Nuggetsa nigdy nie jadło i prędzej mi ręka uschnie niż mu dam MOM.
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:35
        I takiej postawy bym się spodziewała po matce z więcej niż podstawowym wykształceniem 💆‍♀️
        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:25
          rexona_sport napisał(a):

          > I takiej postawy bym się spodziewała po matce z więcej niż podstawowym wykształ
          > ceniem 💆‍♀️

          Myśle, że ta matka jest po prostu nieświadoma powszechności występowania MOMu. I już nie raz dzieciątko zakosztowało....
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:27
            Jeśli gotuje z prostych składników to raczej nie ma szansy najeść się momu
          • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:51
            Matka umie czytać składy i matka na własną rękę unika. Matka rozumie też że nie da się kontrolować wszystkiego i nie padnie trupem jak jej dziecko zje kiedyś MOM. Pytanie było o nuggetsy z maka, a to uważam za wyjątkowy syf i swojemu dziecku nie daję. Innym w talerz nie zaglądam i uprzejmie proszę o wzajemność w tym temacie.
      • conena Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:18
        To bez sensu, jak dlugo dziecko jest najedzone po „lodach, frytkach, owocojogurcie”? Pół godziny?
        • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:26
          Moje? 3 godziny minimum
        • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:30
          "To bez sensu, jak dlugo dziecko jest najedzone po „lodach, frytkach, owocojogurcie”? Pół godziny?"

          Moja do dwóch dni🤭
    • zazou1980 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:31
      Bozesztymoj, tragedia bo czasami dziecko zje w macu 🙀
      Moje lubia, tak samo pizze, chinszczyzne, kebaba, zapiekanki czy hotdoga z zabki. Powinno nam dzieciaki odebrac albo co najmniej kuratora przydzielic.
      Zawsze jak gdzies jedziemy dalej to obie wypatruja zlote luki, potem jest miedzyladowanie w makusiu, czasami po kinie chodzimy, bo jest w tym samym CH, ostatnio w pol drogi ogladajac dekoracje swiateczne w Warszawie. Nazbiera sie tego z raz na miesiac. Szokuj sie dalej 😂
      • zazou1980 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:52
        Nasze trofea 😂
        Jeszcze dodam, ze to tylko niewielka kolekcja makusiowych pudelek, bo czesto gesto kupowalismy 2 zestawy, a zbieramy tylko unikalne albo jak jestesmy z dala od domu to nie bierzemy ich ze soba...
        • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:58
          😳😳😳 co jak co ale takich odkryć się nie spodziewałam pisząc post startowy. Jeszcze trochę a zacznę żałować ze zapytałam bo się pogrążę w szoku na dobre.
          • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:02
            Twoje pytanie brzmiało

            szcze rozumiem ze na wycieczce szkolnej ale żeby mama sama kupowała dziecku taka kupę?
            • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:15
              Kupa to efekt końcowy jedzenia. Obojętnie, czy z plastikowej tacy w Maku czy z misnienskiej porcelany w restauracji z gwiazdkami Michelina.
              • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:20
                annajustyna napisała:

                > Kupa to efekt końcowy jedzenia. Obojętnie, czy z plastikowej tacy w Maku czy z
                > misnienskiej porcelany w restauracji z gwiazdkami Michelina.

                Ale trzeba przyznać, że po diecie w KFC kupa zaczyna mieć specyficzny, bardzo charakterystyczny aromat....
          • zazou1980 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:13
            Widzisz, nawet na starosc mozna cie zaskoczyc 🤣
            • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:15
              Oj i to jak. I jeszcze jestem w mniejszości i publikacja takich zdjęć nawet nie grozi wydaleniem z ematki 😢 co się dzieje z tym światem
        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:19
          zazou1980 napisała:

          > Nasze trofea 😂

          Ależ będziesz smażyła się w piekle.... ależ będzie skwierczało....
        • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 11:17
          zazou1980 napisała:

          > Nasze trofea 😂
          > Jeszcze dodam, ze to tylko niewielka kolekcja makusiowych pudelek, bo czesto ge
          > sto kupowalismy 2 zestawy, a zbieramy tylko unikalne albo jak jestesmy z dala o
          > d domu to nie bierzemy ich ze soba...

          Cóż. Ktoś przecież słucha Martyniuka.
    • manala Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:39
      Moje jedynstoletnie dziecko tak mi ostatnio powiedziało - "no niby nikt nie chodzi do maca bo to taki syf tak dalej" - to czemu tam zawsze są tłumy?". Normalnie same patolstwo.
      • manala Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:49
        jedenastoletnie (zanim się zlecą panie od ortografii)
      • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:08
        MOjej kolezanki dziecko -karmione jagielnikami kazda swoja kase na mc wydaje....Ja juz wole raz na jakis czas zabrac tam dziecko i miec nad tym kontrole...a frytki z MC bardzo lubie smile
        • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:37
          hanusinamama napisała:

          > a frytki z MC bardzo lubie smile


          A znasz ich skład? wink
    • mia_mia Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:51
      No szok, jeśli dziecko co dwa miesiące zje 3 kurczaczki z maca. Co gorsze niedojedzone resztki lądują w moim brzuchu. Poza ematką jest dla ludzi😉
      • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:09
        A weź...ja sama duze frytki wciagam. Akurat ich frytki lubie. U mnie dziecko raz na jakis czas zje nugetsy (ona hamburgera zadnego nie zje, nie lubi) z frytkami. O ile na codzien odżywia sie sensownie to nie uwazam, tego za jakiekolwiek zagrożenie.
    • leni6 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 11:52
      My jemy bardzo często w podróży (akurat nie w Macu, a w KFC lub Burger Kingu, bo wolimy). W naszej okolicy mamy sporo sprawdzonych knajpek gdzie wiemy co nasze (niestety wybredne) dzieci zjedzą, a jednocześnie nie będziemy długo czekać. Na krótkim wyjeździe lub w podróży wybieramy właśnie takie śmieciowe jedzenie bo jest łatwo dostępne, szybko podane i w każdym miejscu smakuje tak samo.
      • kurt.wallander Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:00
        leni6 napisała:


        > Na krótkim wyjeździe lub w podróży wybieramy właśnie takie śmieciowe jedzenie b
        > o jest łatwo dostępne, szybko podane i w każdym miejscu smakuje tak samo.

        A my odwrotnie, lubimy w nowych miejscach szukac miejscowych restauracji. Twój ostatni argument mnie powalił - bo dla mojej rodziny akurat atutem jest próbowanie nowych smaków.
    • memphis90 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:01
      Wezwać karetkę czy od razu grabarza?
      • lajtova Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:07
        MOPS!
        • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:13
          Właśnie raczej jakieś ośrodki opieki nad rodzina 🚨 z ematki prosto na przymusowe kursy racjonalnego żywienia 🚁
          • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:10
            Ale taki żarcik?? Bo wiesz, ze mozna jesc sensownie a czasami zjesc sobie w MC w KFC czy np torcik czekoladowy ( nie jaglany, nie weganski....normalny torcik)??
        • grey_delphinum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:19
          Wszystkim rodzicom.pozwalajacym dzieciom jesc w McD odebrac 500plus!
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:22
            O i już gdzieś ten wątek zmierza 💪💪💪
          • biala_ladecka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:40
            A to nie glupie, co bedziemy obcy kapital wspierac. Pincsety tylko dla bywalcow mlecznych barow!!! wink
            • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:11
              Oooooo toto. Jak dzieciak codziennie do szkoły dostaje swojką bułkę słodką to 500 dać, jak raz na ruski rok zje MC zabrac.
        • jeanny1986 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 22:20
          Jak na tej grafice:
          • ichi51e Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 06:53
            big_grinbig_grinbig_grin
    • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:15
      zakładając że robisz kanapki i frytki w domu to co jest konkretnie syfiastego?

      moim zdaniem największe niebezpieczeństwo to że te dania są smaczne, dlatego łatwo wciągnąć np. 1500 kcal i się nie nasycić
      dlatego trzymałbym się z daleka od shakeów i coli, ale burgera w bułce nie wiem czy zrobisz zdrowszego niż w McD
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:21
        🤯 Burger domowy - wołowina która sama wybieram, jajko (zadna trójka), cebula, bułka tarta itp. Bułka z piekarni która robi się czerstwa po dwóch dniach, nie jak bułki macowe które tirem przyjeżdzają z Portugalii czy skąd jeszcze i jeszcze leżą „świeże” przez następny miesiąc.
        • bobbiedraper Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:27
          Ja wolę Burger Kinga.
        • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:33
          jeden burger to chyba 300-350 kcal, powiedzmy że to 1/8 zapotrzebowania dziennego

          myślisz że zobaczyłbym różnicę w wynikach laboratoryjnych gdybym przez kilka miesięcy jadł burgerki z maca w porównaniu z twoimi? (reszta , czyli 7/8 zapotrzetrzebowania byłaby wypełniana w ten sam sposób)

          nie jestem tego w stanie udowodnić, ale nie spodziewałbym się tutaj rewelacji big_grin
          • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:44
            Nie znasz filmu o panu, co przez miesiąc stołowal się w Maku?
            • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:49
              Supersize me - znam ale on podszedł do tego z tezą, dodatkowo przejadał się bo jakże inaczej by przytył?

              w filmie przewinął się jakiś "kowboj" który mówił że codziennie wrzuca big maca, starszy gość a wyglądał nieźle

              jeśli czegoś nie pokręciłem bo film ma chyba z 15 lat
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:49
            Oj bardzo byś się zdziwił, wyniki zależą od tego ile jest burgera w burgerze, juz nie mówiąc o tym z jakiego miesa ten burger. Trochę jak porównywanie jedzenia pomidorów z działki (eko-sreko, wiadomo) z pomidorem z wody. Ni jak się porównać nie dają.
            Znajdę link to rzucę do porównania kalifornijskiej pomarańczy z dzisiaj i z lat 60 - wychodzi na to ze jedna taka pomarańcza z dawnych czasów ma ilość składników odrzywczych (wapń, potas itp) równy OŚMIU dzisiejszym pomaranczom. Taki przykładzik. Mięso krowy pasącej się na łące tez nijak się nie porówna do miesa umęczonego stworzenia które żywi się mączka ryba, sproszkowanymi krowami i soja zalewana rundupem 😅 czyżby nie była to powszechna wiedza?
            • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:50
              *odżywczych 😇
            • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:01
              takie porównania można snuć na wielu poziomach
              na najniższym - bierzemy pod mikroskop wołowinę z pastwiska i wołowinę z hodowli - zapewne będzie więcej omega -3 itp w tej pierwszej
              powiedzmy że nawet 5 razy więcej

              ale następny poziom to jest że robimy z tego jeden posiłek w ciągu dnia - pozostałe posiłki są takie same
              w skali tego co przez cały dzień zjadłem różnica spada już z 5:1 do 1,2 do jednego

              a teraz biorąc pod uwagę że dziecko to je tylko raz w tygodniu - różnica czy mu dasz w sobotę burgera z maca czy z pastwiska w całym planie jadłospisie to 1.05 więcej omega 3 w tym drugim przypadku

              moim zdaniem nie do wykrycia w badaniach krwi w laboratorium

              postawię inną tezę
              jeżeli będę codziennie jadł hamburgery z maka ale tak żeby schudnąć 2 kilo w ciągu miesiąca
              vs. będę codziennie jadł twoje hamburgery ale tyle że przytyć 2 kilo

              to mój cholesterol, i inne te markery wyjdą mi lepiej na diecie z maka
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:11
                „Co za różnica czy dziecko zje burgera z maca czy z black angus pasącego się na trawie” - to forum jest niebezpieczne, szok ze są ludzie którzy tak myślą może porazić 🤯
                • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:21
                  rexona_sport napisał(a):

                  > „Co za różnica czy dziecko zje burgera z maca czy z black angus pasącego się na
                  > trawie” - to forum jest niebezpieczne, szok ze są ludzie którzy tak myślą może
                  > porazić 🤯

                  a jaka jest różnica? mówimy o jednym z wielu posiłków, w jednym z wielu dni
                  wszelkie różnice na poziomie jednego kotleta bardzo cienko się rozsmarowują

                  bardziej szkodliwe jest stresowanie się "o boże co to będzie, zjadł cheesburgera mój prosiaczek" bo jakies hormony stresu ci wywali
                  • mimbla125 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:44
                    I to jest bardzo rozsadne podejście do tematu!
                    Bardzo podobaja mi się cienko rozsmarowane różnice na poziomie jednego kotleta!
            • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:07
              A w jaki sposób mięso które "sama wybierałaś" w sklepie jest lepsze od tego które mcdonalds wybiera?
              Mowa oczywiście o wolowinie.
              Moim zdaniem samemu ma się większe szanse żeby się naciąć i kupić nieświeże. A już w sklepowe mięso od szczęśliwej krowy wypasanej na bieszczadzkich zboczach w ogóle nie wierzę.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:14
                Jak ma certyfikat ze jest wypasane to znaczy ze jest wypasane. Mięso z marketu owszem, samo w sobie pewnie mało się różni od miesa używanego do macowych burgerów. Już burger jako taki może się różnic składnikami niemiesnymi.

                Poza czysto skladnikowymi rozważaniami szokuje mnie ze nikt nie przejmuje się aspektem wychowawczym - budowane nawyków żywieniowych to ważna cześć wychowania.
                • bobbiedraper Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:16
                  Weź meliskę, co drugie twoje słowo to szok i pochodne
                • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:23
                  rexona_sport napisał(a):

                  > Jak ma certyfikat ze jest wypasane to znaczy ze jest wypasane.

                  Nie, to znaczy jedynie, że ma certyfikat.
                  • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:26
                    A no tak, wszędzie SPISEG i klamio
                    • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:33
                      rexona_sport napisał(a):

                      > A no tak, wszędzie SPISEG i klamio

                      Była ostatnio dość głośna afera, że -głównie- w bardzo drogich i ekskluzywnych knajpach w Pradze polska krowa bardzo dobrze udawała argentyńska krowę. Zapewne też wszystkie certyfikaty pokazywały, że było to argentyńskie mięso.

                      A 1000CZK za porcję to jest 170PLN za steka.

                      Ile ematek jada w tak dobrych restauracjach gdzie obaid dla 2+2 to będzie 800-1000PLN?


                      "Chci vás ubezpečit, že to nešlo do žádných low-costových restaurací, byly to luxusní restaurace, speciálně v Praze. Braly to restaurace, které pak vydávají polské maso za argentinské, aby mohly prodávat za 1000 korun porci,

                      Zdroj: prazsky.denik.cz/podnikani/polske-hovezi-prazske-restaurace-je-vydavaly-za-argentinske-tvrdi-toman-20190206.html
                  • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:32
                    "Nie, to znaczy jedynie, że ma certyfikat."
                    Otóż to, wystarczy, że część mojej rodziny pracuje w sadownictwie...
                • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:39
                  To że po produkty mało zdrowe sięga się okazjonalnie to jest dobry nawyk
        • manon.lescaut4 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:53
          I jak wybierasz te wołowinę to na oko widzisz, co w niej jest, czy są pasożyty, priony a może antybiotyki?
        • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 18:14
          >Burger domowy - wołowina która sama wybieram, jajko (zadna trójka), cebula, bułka tarta itp.

          Burger z tartą bułką, cebulką i jajkiem? Moze uprzedzaj, ze mielone robisz, a nie pozuj na burgery.
          • ritual2019 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 18:52
            kk345 napisała:

            > >Burger domowy - wołowina która sama wybieram, jajko (zadna trójka), cebula
            > , bułka tarta itp.
            >
            > Burger z tartą bułką, cebulką i jajkiem? Moze uprzedzaj, ze mielone robisz, a n
            > ie pozuj na burgery.

            Burger jest z MIELONEGO miesa (i nie tylko ale w latach 30-tych to byla mielona wolowina) wiec jest to mielony placek o okraglym ksztalcie usmazony albo zgrillowany. Obecnie pod nazwa burger sa roznego rodzaju wariacje wiec z cebula w srodku nadal jest to burger.
            • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:43
              Jajo z tartą bułeczką w burgerze? Serio? Następna znawczyni big_grin
          • edelstein Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:15
            Chcialam napisac to samo
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:21
            A ty jak robisz burgera? Sama mielonka uformowana w krążek to chyba mało smaczna i suche to musi być. I rozlatuje się pewnie bez kleiwa.

            Nie wiem jaki kraj ma „najprawdziwsze” burgery, może stany? Tam i jajko i bułka i cebulka jak najbardziej musza być kochana, bez tego nijak
            • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:26
              Wpisałam dla sprawdzenia Np jamie Oliver Burger (nie wiem jakie tam kulinarne autorytety przemawiają do ematki, pewnie i odcinek Magdy gessler się znajdzie z burgerownia) i jakby nie kombinował i chlebka potrzeba i cebuli i bez jajka się nie obejdzie taka masa burgerowa
              • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:58
                Może być burger z samego miesa:
                www.kwestiasmaku.com/kuchnia_angielska/burger_frytki/przepis.html
                • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:17
                  Francuskie kultowe mielone też są z samego mięsa bez dodatków.
                  • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:39
                    Wszystkie porządne są z samego mięsa, buła i jajo robi z nich mielone do marchewki i ziemniaczków.
                  • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:16
                    chatgris01 napisała:

                    > Francuskie kultowe mielone też są z samego mięsa bez dodatków.

                    Kultowe? Pierwsze słyszę w ogóle o jakichś francuskich mielonych, a Ty od razu, że kultowe.
                    • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:23
                      O jejku, cebule się dodaje zawsze, jajko - różnie, jeden daje drugi nie daje (jak z ciastem na pierogi) a trochę bulki to dla zmiękczenia. Gesslerowa nie daje ale za to każe gotować wołowinę w rosole dla konsystencji i miękkości właśnie. Różne sztuczki ludzie maja. Jamie Olivier wiadomo ze się gowno zna, jednak coś tam w życiu ugotował. Bułkę daje i świat się nie wali. Różne są przepisy, każdy gotuje jak lubi. Jeśli z wartościowych składników to spoko, nie widzę problemu.
                      www.jamieoliver.com/recipes/beef-recipes/burgers-sliders/
                    • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:41
                      We Francji kultowe, zwłaszcza w menu dziecięcym (z frytkami).
                      • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:42
                        fr.wikipedia.org/wiki/Steak_hach%C3%A9
                        • 45rtg Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 13:57
                          chatgris01 napisała:

                          > fr.wikipedia.org/wiki/Steak_hach%C3%A9

                          Czy Ty chcesz udowodnić, że we Francji znają zjawisko kotleta mielonego? A ktoś w to wątpił?
            • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:41
              >Sama mielonka uformowana w krążek to chyba mało smaczna i suche to musi być.
              Ej, po tych wydziwianiach o dobrym jedzeniu to myślałam, ze umiesz gotować... to ja nie mam więcej pytań big_grin
              • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:49
                "Sama mielonka uformowana w krążek to chyba mało smaczna i suche to musi być."
                Też się zawiodłam, kiedy to przeczytałam, gdyż oznacza, to że nigdy nie jadła takiego burgera albo nie wie co jadła. Jak na specjalistkę od żywienia, to słabo.
            • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:10
              rexona_sport napisał(a):

              > A ty jak robisz burgera? Sama mielonka uformowana w krążek to chyba mało smaczn
              > a i suche to musi być. I rozlatuje się pewnie bez kleiwa.
              >
              Kurła, a ja naiwnie pomyślałam, ze masz jakieś pojęcie o gotowaniu surprised
        • effka454 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:30
          Nie wiem skąd masz info o bułkach jadących z Portugalii, ale osobiście znam osobę pracującą w piekarni w Polsce zaopatrującej maca w swoim województwie
        • triismegistos Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 12:08
          rexona_sport napisał(a):

          > 🤯 Burger domowy - wołowina która sama wybieram, jajko (zadna trójka), cebula,
          > bułka tarta itp.

          Lol. To jest ukoronowanie tego śmiesznego wątaska.
    • cosmetic.wipes Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:26
      We wszystkim najważniejszy jest umiar. A tobie go wyraźnie brakuje.
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:30
        Brak umiaru bo mówię dziecku ze chemiczny syf to złe zdrowie, gorsza cera na przykład, zwiekszona szansa na nowotwór już nie mówiąc o kwestiach środowiskowych oraz etycznych (torturowane zwierzęta) jednocześnie mu tego nie dając do jedzenia? Papierosy tez mam mu kupować „raz na miesiąc” bo umiar najważniejszy a wszystko jest dla ludzi?
        • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:37
          Słońce, Ty naprawdę myślisz, że jesteś wolna od spożywania w jedzeniu chemii ?
        • cosmetic.wipes Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:38
          Alkohol pijasz czy jesteś walczącą abstynentką?

          I udowodnij, że twoja "domowa wołowina" miała lepsze życie niż ta torturowana z maca.
          • berdebul Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:43
            Wołowina z McD trafia do rzeźni, które projektowała Prof, Temple Grandin. Są to jedne z najbardziej humanitarnych ubojni. Współpracują od ponad 20 lat z nią.
            • edelstein Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:16
              Wolowina trafia do rzezni?😈a nie krowa czasem?
              • margotka28 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:28
                edelstein napisała:

                > Wolowina trafia do rzezni?😈a nie krowa czasem?
                >

                trzeba sobie jakoś zracjonalizować jedzenie mięsa i zrobić z żywego organizmu mięso - wystarczy nie nazywać rzeczy po imieniu wink
                • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:31
                  margotka28 napisała:

                  > edelstein napisała:
                  >
                  > > Wolowina trafia do rzezni?😈a nie krowa czasem?
                  > >
                  >
                  > trzeba sobie jakoś zracjonalizować jedzenie mięsa i zrobić z żywego organizmu m
                  > ięso - wystarczy nie nazywać rzeczy po imieniu wink

                  Ja tam na mojego steaka zawsze mówię "pół kilo krowy" wink oraz butelka wina oczywiście!
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:42
          Myślę ze nie ma różnicy w poziomie zdrowia i cery miedzy osobą, która nigdy nie jadła w mcd i osoba która zje tam trzy razy w roku
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:52
            Oczywiscie ze nie chodzi o trzy razy w roku. Toz to samo mieszkanie w mieście dostarczy więcej syfu z racji oddychania powietrzem. Już takie dwa razy na miesiąc to co innego a najbardziej chodzi o przekaz i przykład dawany przez rodzica.
            • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:57
              W przypadku trzy razy w roku przekaz jest taki, że wszystko jest dla ludzi a każdy fanatyzm jest gorszy od faszyzmu
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:03
                Okej po to jest forum - do poszerzania horyzontów. Co do mnie to nie przegonią z domu jakby się dzieciak nażarł maca czy innego syfu bo właśnie wszystko jest dla ludzi, ale żebym mu miała to fundować czy jeszcze razem iść w takie miejsca to nie, czułabym się jakbym częstowała fajka zestresowanego nastolatka bo raz nie zawsze, nie umrze od tego, wszystko jest dla ludzi, i tak kiedyś zajara itd - No nie mogłabym
                • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:12
                  ro twoja postawa na dzisiaj
                  nie wiem w jakim wieku masz dzieci ale możliwe że jak będa miały naście lat to będa chadzać do takich miejsc w celach towarzysko-społecznych -
                  • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:20
                    a to ciekawy aspekt dyskusji i owszem, wiem ze będą, i na browara w krzakach czy innego jabola o zgrozo pewnie tez pójdą, od marihuanen tez pewnie nie ochronie ale uwaga, ja sama im takich rozrywek nie będę fundować ponieważ uważam je za szkodliwe (fajki - zawsze, browary i marihuanen - u młodocianych). Jako ze takie poglądy głośno wyrażam w obecności latorośli, trudno żebym robiła z gęby cholewę i jednocześnie chadzała na fajkę czy co tam innego.
                    • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:24
                      Co nie zmienia faktu, ze inna matka widząc twoje dzieci w takich sytuacjach pomyśli żeś patologia
            • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:21
              No więc przekaz jest taki, że liczą się proporcje i można czasami iść do mcd ale nie można tam jeść codziennie
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:31
                No ale już argument o tym ze to syf i ble jakby odpada skoro tam chodzimy
                • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:38
                  Ale po co takie argumenty emocjonalne zamiast racjonalnych?
                  • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:45
                    To ze nazywam coś syfem czyli niezdrowym jedzeniem i potem tego nie jem i nie idę z rodzina tego jeść jest nieracjonalne tylko emocjonalne?
                    • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 16:59
                      Ale to twój wybór. Daj innym wybrać inaczej.
            • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:17
              A skad wiesz czy osoby ktore tam widziałaś nie jedza 2 razy w roku?? Poza tym co za przekaz?? Ze jest fast food i on jest smaczny ale mało zdrowy (bo trujący jak piszesz nie jest). I ze mozna ale czasami.
              Napisz lepiej jak wygląda jadłospis twojego dziecka...
              Juz pomijam ze znajomej syn karmiony jagielnikiem kazda kase na MC przepuszcza jak mama nie wie...
        • amast Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:56
          Moja babcia paliła jak smok, żywiła się głównie paluszkami słonymi i ciastkami popijanymi czarną kawą w nieprzebranych ilościach. Zdrowe jedzenie jadła rzadko, gotowała tak sobie. Uwielbiałam wyjazdy na wczasy z nią, bo pozwalała mi jeść każde świństwa jakie znalazłam w turystycznych miejscowościach, radośnie mi w tym jedzeniu towarzysząc (inna sprawa, że to były lata 70/80 i tych świństw tak dużo znowu nie było, ale zawsze dało się coś znaleźć). Zmarła w wieku 80+, we śnie, nie skarżąc się wcześniej na żadne dolegliwości. Gdyby nie to, że obiecałam sobie umrzeć młodo, to chętnie brałabym z niej przykład (chociaż z papierosami i kawą byłby problem). Podobno najdłużej żyją ludzie szczęśliwi. Ona była. A Ty jesteś?
          • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:58
            amast
            cudowna kobieta ! smile

            i wspaniale to napisałaś Podobno najdłużej żyją ludzie szczęśliwi.

            pozdrawiam Cię smile
        • hanusinamama Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 15:14
          Gorsza cera jak raz w miesaicu czy raz na 2 mce zje burgera??? Ło matko taką cere trzeba leczyć!!! A juz ten nowotwór....bardziej mnie smog tu martwi. Jestem po chemii spozywczej, codziennie moje dzieci jedzą domowe obiady, owsianke na sniadanie a na kolacje zupe. Ale czasami idziemy do MC i sama jem frytki ktore mają naprawde smaczne.
          I nie porównuj ze jedna fajka raz na miesiac jest tak samo szkodliwa co jeden hamburger z MC...bo pitolisz od rzeczy!!
        • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 08.01.20, 11:15
          ale porownanie jest od czapy, bo papierosy to uzywka nawet jesli raz na miesiac. Nie bez powodu nie sprzedaje sie uzywek mlodocianym i nie znam rodzicow serwujacych swoim dzieciom uzywki.
    • ichi51e Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:33
      Ja tylko zauwaze ze mac bardzo poprawil jakosc swoich pokarmow od lat 90 kiedy faktycznie byl syfem. Nie zeby dziecko jadlo ale takie sa fakty
      • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:51
        ichi51e napisała:

        > Ja tylko zauwaze ze mac bardzo poprawil jakosc swoich pokarmow od lat 90 kiedy
        > faktycznie byl syfem.

        To we francuskim MD jest dokładnie odwrotnie.
        • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:54
          chatgris01 napisała:

          > To we francuskim MD jest dokładnie odwrotnie.

          To ty nie wiesz, że Francja od lat '90 to już przestała istnieć!?
          • chatgris01 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:58
            No nie wiem, może dlatego, że od lat '90 tam mieszkam, więc pewnie też przestałam istnieć i mój duch tutaj pisze tongue_out
      • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:53
        ichi51e napisała:

        > Ja tylko zauwaze ze mac bardzo poprawil jakosc swoich pokarmow od lat 90 kiedy
        > faktycznie byl syfem.

        Przede wszystkim zredukowali marnotrawstwo.
        Nie ma już czekających w podgrzewaczu kanapek, które (teoretycznie) po 10 minutach wypadają do kosza. Prawie wszystko jest robione on demand, więc jest -tylko przez to- nieco lepsze.

        > Nie zeby dziecko jadlo ale takie sa fakty

        Oczywiście, że nawet koło McD nie przechodzi. Tylko przepyszny jagielnik jest podstawą jego diety!
        • memphis90 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 17:12
          Moje chodzą, ale tylko po to, żeby ostentacyjnie prychać.
          • kk345 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 23:44
            big_grin Otrzymujesz emtakowy order z kartofla, noś go godniebig_grin
    • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:34
      Myśle, że Twoje obserwacje są jednak obarczone błędem. Że byłyby miarodajne gdybyś regularnie uczęszczała do np kilku wybranych Mc i spotykała tam ciągle tych samych ludzi. A tak jestes na przypadkowym forum, przeczytałaś przypadkowy wątek i wyrobiłaś na jego podstawię tezę w dodatku mówiącą, że jest to stałe zjawisko ( w wykonaniu tych forumek)
      Kto choć raz nie był w Mc ? Jest taki ? Nie ma. A jednak gdy napisze akurat że wczoraj był w MC , ty dopiszesz już go do swojej listy "patologii"
      Są różne sytuacje, ty widzisz tylko wybiórczo, Nie jesteś w stanie ocenić regularności, cykliczności, jakości ( czy to buła i burger czy wrap albo sałatka albo shake albo KAWA, która w moim rankingu jest na 2 miejscu kaw- na pierwszym oczywiście Orlen )
      • bobbiedraper Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:40
        A hot-dogi na BP to też patologia? Moja młodzież nie wyobraża sobie przystanku na dłuższej trasie bez nich wink

        To teraz proszę o szok i niedowierzanie smile
        • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:49
          Hot-dog albo zapiekanka - tylkoOrlen wink
          • cruella_demon Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:30
            Miałam to napisać, hot dogi tylko z Orlenu big_grin
            • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:42
              "Miałam to napisać, hot dogi tylko z Orlenu big_grin"
              W składzie głównie soja, trochę MOM do smaku, pazdzierz, i substancje rakotworcze😆
              • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:29
                I jeszcze kręci się to na tych rurkach od zeszłego tygodnia
              • annajustyna Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:40
                Paździerz to pewnie ta tajemnica smaku...
              • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:57
                Skład bułki z hot-doga Orlen :

                Bułka pszenna na zakwasie: Mąka pszenna, woda, zakwas pszenny (10%), (mąka pszenna, woda, kultura starterowa), drożdże, sól, słód pszenny, gluten pszenny, emulgator E472e, cukier, środek do przetwarzania mąki: E300.
                • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:24
                  E472e to syntetyczny tłuszcz, hmmm. A parowka, jaki sklad?
                  • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 20:00
                    E 472e Mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mono - i diacetylowinowym Syntetyczne emulgatory i stabilizatory.
                    Bułeczki i inne wyroby piekarnicze wyprodukowane z ich dodatkiem stwarzają wrażenie „nadmuchanych”. Uważane za nieszkodliwe.



                    A co w zasadzie chcesz mi udowodnić ?
                    • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 20:05
                      Ja tobie? Nic nie chce udowodnic. Zastanawiam się czemu wrzuciłaś skład samej bułki, skoro to tylko część hotdoga...
                      • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 20:59
                        A bez wyraźnego powodu. Pośpiech
                        • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:05
                          No ale nadal nie wkleilas.
                          • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:18
                            Nie wkleiłam i nie wkleję bo nie ma ( chyba) takiej informacji. Ale chyba Ty takową masz twierdząc, że to mom, soja i substancje rakotwórcze a nie jak oni podają 96% mięsa z szynki ?
                            • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:29
                              Pozostałymi parówkami się jakoś nie chwalą...
                            • ib_k Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:34
                              Eeeee ale info 96% mięsa z szynki nie oznacza że parówka jest w 96 % z miesa😋
                              • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 21:51
                                Poza tym, na tym plakacie jest napisane 90%.
                                • wapaha Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:11
                                  Napisane na plakacie 90%
                                  W składzie 96%
                                  A niech będzie nawet 70%
                                  To nieistotne-istotne jest to, ze piszesz nieprawdziwe informacje, nie próbując nawet sprawdzić, poszukać tych rzetelnych - ważne żeby puścić hejt - soja, paździerz, mom

                                  • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:30
                                    Oczywiście, to jest zupełnie nieistotne, ze producent tego chłamu oszukuje, tu 90% tam 96%, że ciężko znaleźć skład, a ty się mnie czepiasz, że hejtuje parówki, sugerując że zawierają paździerz big_grinbig_grinbig_grin
                                    • wapaha Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:02
                                      jasne, próbuj wybrnąć
                                      napisałaś "W składzie głównie soja, trochę MOM do smaku, pazdzierz, i substancje rakotworcze😆"
                                      a to jest kłamstwo
                                      czy to 90% czy 96% czy nawet 60% - nie zmienia to faktu że to nie jest ani soja, ani paździerz geniuszu
                                      • 1matka-polka Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 17:07
                                        O boziu🙀
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:55
        Trochę ten wątek zboczył z pierwotnego zagadnienia bo wątek startowy to jednak zapytanie jak to z tym makiem jest a przeradza się w przeciąganie liny pomiędzy opcja mac to syf vs żaden tam syf. Rzeczywiście z wypowiedzi wynika jak na razie raczej sporadyczne odwiedzanie takich miejsc czyli tłumy w Macu to jednak nie dzieci ematki, te pojawiają się tam od wielkiego dzwonu (ulga)
        • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:59
          Wątek startowy ma w sobie tylko jedno pytanie

          szcze rozumiem ze na wycieczce szkolnej ale żeby mama sama kupowała dziecku taka kupę?

          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:06
            No cóż, obecność na tym forum to również szansa na szlifowanie umiejętności wypowiadania się i formułowania pytań. Zamierzeniem wątku było wybadanie jak popularne jest karmienie dzieci takimi produktami. Z wypowiedzi wynika albo ze rzadko (trzy razy do roku) albo jest to niejasne bo ciężko stwierdzić jak często ematka jest w podróży. A i tak, jak najbardziej szokuje mnie robienie nawyków typu podróż = jemy syf - tak się dziele szokiem skoro już zaczęłam
            • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:14
              W takim razie kompletnie ci nie wyszło, bo nie dałaś ani razu znac, że twoim celem jest zbadanie preferencji i częstotliwości a wyszłaś z pozycji wszechwiedzącej i krytykanckiej doskonałej ciotki klotki

              niestety, znowu popełniasz ten sam błąd
              wysnuwasz wniosek najbardziej szokuje mnie robienie nawyków typu podróż = jemy syf - tak się dziele szokiem skoro już zaczęłam formułując teze jakoby KAŻDA podróż oznaczała zajechanie do Maca . ( NAWYK związany z podróżą)
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:23
                Co do ciotki klotki to trochę lubię nią być ale muszę się nauczyć dawkować ten ton bo w sam raz byłoby tak tyciunke. Co do nawyków podróżować to tak odczytałam liczne odpowiedzi ze w podróży jemy maca bo szybko, bo tak samo smakuje, bo zatrucia itd. - chyba nie chodziło o to ze w jednej podróży na dziesięć
                • wapaha Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:25
                  Jakie liczne wypowiedzi. Ile ich było ?
                  20 ?
                  I na tej podstawie dorobiłaś doopie uszy
                  • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:27
                    Dwadzieścia na 30 aktywnych forumek to większość.
            • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:30
              z ta podroza, to piejesz do mnie, wiec ci wyjasnie. Kilka (5-10) razy w roku jestem w podrozy. W zaleznosci od kierunku bywa, ze podczas tygodniowego wyjazdu kupie dziecu 3 razy nuggetsy, bo sie duzo przemieszczamy, bo mamy zamiar pozniej isc na dobra kolacje a dziecko chce czyms na szybko zapchac, czyms, co wiem, ze bez wydziwiania zje i nie zglodnieje natychmiast.
              Bywa, ze podczas dwutygodniowego urlopu nie kupie ani razu, bo sa lepsze opcje. To nie jest tak, ze podroz = wizyta w maku i dziecko wcale nie pieje z zachwytu na widok tego przybytku. Ot, to jedna z opcji zjedzenia czegos na szybko po drodze. Przyznaje, ze nie najlepsza, ale czasem nie ma lepszego wyboru na szybko. Probuje wlasnie odtworzyc, kiedy ostatni raz bylam z dzieckiem w maku i mi wyszlo, ze pozna wiosna zeszlego roku. A innego fastfooda kupilam dziecku tak z miesiac temu. Naprawde nie widze tu jakiegos dramatu. Niepotrzebnie histeryzujesz.
              W jakim wieku masz dzieci? Nie demonizuj tak tego maka, jeszcze mozesz sie zdziwic jak twoj bombelek kieszonkowe tam zacznie zostawiac.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:37
                Przecież nie mówię ze masowo zaczynamy wymierać od postawienia nogi w macu, to już prędzej od noszenia spodni 😅 co do piania personalnie to nie, tak widziałam ze było sporo (w moim subiektywnym odczuciu) wpisów. A jeszcze mówiąc subiektywnie to spodziewałam się po części społeczeństwa doceniącej takie nabytki cywilizacji jak bidet raczej negatywnego nastawienia do maco-przybytków. Co prawda sporadyczne bywanie to nie to samo co robienie z wyjścia do maca atrakcji weekendu ale jakiś mały szok i tak jest.

                Bombelek może i przetupac kasę z urodzin w maku ale jak mu będę za to myła głowę to nie wyjedzie mi z tekstem ze „przecież sama ze mną chodziłaś”. Tadam🥁
                • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:56
                  a moje nie pojdzie do maka, bo to zadna atrakcja i dobrze o tym wie.
                  No ja mam w zasadzie negatywne nastawienie, ale wszystko jest dla ludzi i czasem wygoda wygrywa. Nigdy nie bylo wyjscie do maka atrakcja sama w sobie. To zawsze byla opcja na szybkie i skuteczne zapchanie zoladka dziecka.
                  A poza tym to np. do slodyczy tez mam negatywne nastawienie a jem wink
                  • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:47
                    Jak koleżanki pójdą to pójdzie z nimi, w pewnym wieku dzieci to stado baranów wink

                    Kiedyś stałam w maku i słuchałam właśnie jak jakaś wczesna nastolatka siedząca z koleżankami nad stolikiem pełnym żarcia spławiała przez telefon matkę że nie ogrzała obiadu bo nie jest głodna big_grin
                    • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:19
                      haha, calkiem mozliwe, choc jakby sie uparla to juz teraz by mogla korzystac, ale nie, najwyzej idzie z kolezankami na lody czy po cos slodkiego.
        • cosmetic.wipes Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:13
          rexona_sport napisał(a):

          > Rzeczywiście z wypowiedzi wynika jak na raz
          > ie raczej sporadyczne odwiedzanie takich miejsc czyli tłumy w Macu...

          W Ikei też są tłumy. Znasz kogoś, kto chodzi tam codziennie? Bo ja i moi znajomi bywamy w Ikei 2-3 razy w roku.
          • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:27
            cosmetic.wipes napisała:

            > W Ikei też są tłumy. Znasz kogoś, kto chodzi tam codziennie? Bo ja i moi znajom
            > i bywamy w Ikei 2-3 razy w roku.

            Jeżeli chodzi o restaurację IKEA to swojego czasu pracowałem 7 minut piechotą od jednej. I chodziłem na obiady - zdarzało się- 2-3 w tygodniu nawet. Mam się spodziewać aresztowania?
            • cosmetic.wipes Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:29
              dyzurny_troll_forum napisała:

              > Jeżeli chodzi o restaurację IKEA to swojego czasu pracowałem 7 minut piechotą o
              > d jednej. I chodziłem na obiady - zdarzało się- 2-3 w tygodniu nawet. Mam się
              > spodziewać aresztowania?
              >

              I zawsze przy okazji bytności w restauracji robiłeś za tłum w sklepie?
              • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:36
                cosmetic.wipes napisała:

                > I zawsze przy okazji bytności w restauracji robiłeś za tłum w sklepie?

                Absolutnie nie! Wbijałem osobnymi schodami bezpośrednio do knajpy.
            • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:33
              w tygodniu na obiad wpada sporo osob regularnie - widac po roboczych ubraniach z firm majacych siedziby niedaleko.
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:30
            Ikei jest jakby mniej...
            • cosmetic.wipes Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:38
              rexona_sport napisał(a):

              > Ikei jest jakby mniej...


              I są jakby większe.
              • dyzurny_troll_forum Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:45
                cosmetic.wipes napisała:

                > rexona_sport napisał(a):
                >
                > > Ikei jest jakby mniej...
                >
                >
                > I są jakby większe.


                I zwykle pod miastem....
    • madame_edith Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:44
      Jadamy w podrozy albowiem tam jest SZYBKO. A ja jestem typem kierowcy, ktory nienawidzi bezsensownych przerw w podrozy i jechania 500 przez osiem godzin.
    • mikams75 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:46
      wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem.
      W miejscu zamieszkania ani w bliskiej i nieco dalszej okolicy nie prowadzam dziecka do maca, ale zdarza sie, ze gdzies w drodze kupie dziecku nuggetsy. Ich glowna zaleta jest to, ze zawsze smakuja tak samo, wiec nie ma ryzyka, ze dziecko bedzie pluc, ze nie tak smakuje jak powinno i znowu bedzie marudzic, ze glodne.
    • mary_lu Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 12:58
      Większość znajomych na co dzień żywi swoje dzieci bardzo zdrowo oraz raz na jakiś czas pozwala na fastfoody albo słodycze. Nie mam powodów do histerii. Jestem bardzo ciekawa negatywnych efektów spożywania Happy Meala raz w miesiącu.
    • fantomowy_bol_mozgu Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:19
      Ja akurat z Maca nie korzystam nawet w podróży, bo mój tam nawet frytek nie zje. Mam egzemplarz kluchowy, więc albo szukam jakiegoś zajazdu, gdzie dają pierogi albo (wersja najszybsza) kupujemy hot dogi na Orlenie. Które jakoś specjalnie zdrowsze nie są, ale ileż mniej kontrowersji wink
      I zgadzam się z tym, że nie ma co szukać sensacji na siłę - Mac raz na kwartał nikomu krzywdy nie zrobi. Ale już wybieranie go jako miejsca na niedzielny, rodzinny obiad w co drugi weekend tak (zwłaszcza pod kątem nawyków żywieniowych, nie tyle samego jedzenia).
      • ritual2019 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:18
        U nas jest co tydzien, w kazdy czwartek. Dzieci zdrowe i szczuple, my tez Jemy tez w innych miejscach, bardzo czesto,przeroznych restauracjach Frankie&Benny's, Nandos, KFC, Burger King, Dimino Pizza, pizza hut, puby, curry house czyli tanio jak i drogie swietne restauracje chinskie, greckie itd.
    • sasha_m Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 13:59
      Wszyscy, których znam, jadają normalne, gotowane od podstaw obiady w domu i nie robią problemu z bywania w macu. Widać obracam się wśród patologii 😃
    • ajriszka Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:03
      A widzisz, nie ma matek idealnych. Nawet ematka nie jest ideałem matki smile
      • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:35
        No zesz. Bo to ze młode głupie gdzieś się dorwie do big macow i tego nawsuwa to oczywistość. Sama w okresie nastoletnim namiętnie zajadalam się zupkami chińskimi chociaż normalny obiad zawsze był. Chodzi mi o aprobowanie takich wyborów żywieniowych przez rodziców, czyli chodzenie tam razem z dziećmi i spożywanie razem posiłków - jestem w szczerym szoku ze to takie popularne. Wam to smakuje czy serio taka bieda ze mac jest koniecznością? (Nigdy nje jest koniecznoscia ale upraszczając). No przeciez tam to jedzenie po prostu brzydko pachnie, już pomijając zdrowe/niezdrowe. Bleeeee
        • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:40
          no przecież ty już trolujesz
          dostałaś tyle odpowiedzi że to jest akceptowane
          to jeszcze udajesz wielce zdziwioną "czy wam to smakuje? przecież brzydko pachnie"

          jednemu brzydko, innemu ładnie

          czy ktoś tak wydziwia nad twoimi wyborami kulinarnymi (udaje że nie potrafi zrozumieć że tak jesz) że aż musisz to rekompensować w ten sposób?
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 16:17
            Zderzenie ze światem to i się dziwie, nikogo nie obrażam, forum jest do wyrażania opinii.

            Jak odkryje liczne rady na temat wylewania szamba do ogródka bo taniej czy coś takiego to tez się będę dziwić powtarzając ze myślałam ze nikt już tak nie robi a tu proszę, na ematce takie kwiatki. I tez można sobie pisać „pokaz mi legalna utylizacje ścieków w takiej cenie, a w ogole to co to jest trochę kupy, jeszcze nikt od tego nie umarł” - wszystko można sobie pisać, po to jest forum.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 12:55
              Zdelegalizowali McDonald'sa? Gdzieeee?
            • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 13:03
              co piszesz o jakimś szambie wink
              jedzenie w maku jest szybkie, tanie i przyjemne
              A jeżeli się to robi z umiarem, to nie jest niezdrowe

              Tak jakby ci miała pęknąć d.. z bólu że inni sobie pozwalają na przyjemności
              wyczilluj, przecież dla ciebie to śmierdzi i jest trujące, więc nie myśl o tym zbyt wiele
        • ritual2019 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:42
          To ze odczuwasz to jako brzydki zapach to twoja sprawa, mass prawo ale co cie obchodza inni? Jakas misje masz czy co? Ja aprobuje, kupuje dzieciom raz w tygodniu, sama jem rzadziej jedzenie z McDonald's. To ze jedza raz w tygodniu jedzenie z McDonald's nie znaczy ze nie jedza nic innego.
        • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:50
          Wiesz, mnóstwo ludzi stwierdzi że ta wołowina co to ją tak wyszukujesz po sklepach jest blee śmierdzi i jest niezdrowa. I też będą mieli rację. I co im wtedy powiesz, jak się wytłumaczysz?
          • heniek.8 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 15:56
            https://cdn.dopl3r.com/media/memes_files/me-mom-can-we-stop-at-mcdonalds-mom-we-got-food-at-home-food-at-home-3uNUG.jpg
          • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 16:05
            Nic im nie powiem bo każdy się żywi wg swojego uznania. Ale jak ci ludzie będą jednocześnie kupować ta wołowinę co miesiąc „bo w knajpie to się zatrują” to już jakoś rozjeżdża im się obraz świata jaki budują dzieciom (mówią co innego niż robią).

            W niektórych kręgach picie piwa przez dzieci tez jest akceptowane, dla mnie nie jest i ne kupuje dzieciom browarów „raz nie zawsze” bo od tego nie umrą a nic innego nie chcą pic. Po prostu browar to nie napój a mac to nie jedzenie dla dziecka.

            A tutaj proszę jakie kwiatki wychodzą. ematka kupuje zestaw tylko dziecku czy sama tez je? Ot tak się zastanawiam.

            Nie jest to dyskusja o tym jak można zle się odżywiać bo do tego jest mac nie potrzebny, duża cześć narodu „gotuje” dania z torebki na ten przykład albo tez karmi rodzine innymi wynalazkami. Tylko tacy ludzie nie pretendują do bycia „wonskimi specjalistami” i wątpię żeby jakieś wychowanie własnych dzieci co do kwestii żywienia było im w głowie - tak to sobie wyobrażam ale pewnie tez się mylę.
            A ten mac się przewija tu i tam aż wreszcie musiał powstać wątek celem sprostowania - mac-pasza ematce jak widać nie śmierdzi. No to się dziwuje jak mi wolno.
            • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 16:12
              Popełniasz klasyczny błąd przypisywania wszystkich wypowiedzi na forum jednej osobie i wymagasz spójności. Otóż jeden się żywi jagielnikiem i nie karmi dzieci makiem, a inny dopuszcza odstępstwa w pewnym zakresie.
              • rexona_sport Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 16:18
                O i to jest dobre podsumowanie 😌
            • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 19:22
              Gorzej, jem sama dzieciom nie daje ,smile
              • l.waniliowa Re: dziecko ematki w macu 07.01.20, 10:58
                grrrrru napisała:

                > Gorzej, jem sama dzieciom nie daje ,smile

                Też tak mam, własną piersią bronię je przed niebezpieczeństwem jakie niesie cheeseburger. I jeszcze walczę z ich próchnicą wyżerając słodycze z głową w otwartej szafce
        • grrrrru Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 18:38
          Ja od czasu do czasu mam chęć i tyle. Albo gdzieś przejazdem, głodna jestem to żeby nie tracić czasu mcdrive i już
    • ritual2019 Re: dziecko ematki w macu 06.01.20, 14:10
      Moje jedza w McDonald's raz w tygodniu, ja rzadziej. Jedza tez w najrozniejszych restauracjach dosc czesto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka