asfiksja
16.01.20, 12:48
Trochę na kanwie wątku o seniorach. Zadziwia mnie, jak wiele osób uważa, że pomoc w rodzinie ma charakter wzajemny, raz ty mnie, raz ja tobie, w zależności od tego, komu się akurat noga powinie/poszczęści. Z mojego osobistego doświadczenia i obserwacji znajomych rodzin zupełnie ale to zupełnie tak to nie wygląda. Są biorcy i dawcy. Ale mocno utrzymuje się w ludziach przekonanie, że "co włożysz to wyjmiesz" itp.
W związku z tym dwa pytania: biorąc odczuwacie dług wdzięczności i staracie się go spłacić tej konkretnej osobie?
Serio pomagacie/dajecie ludziom w nadziei na "wyjęcie" tego w stosownym czasie?