po badaniach okresowych się okazało że mam starczowzroczność (jak to brzmi....

), zaledwie +1, ale fakt, że coraz słabiej widzę z bliska. Poszłam do optyka, naprzymierzałam oprawek że ho ho no i wybrałam. Oczywiście wszystko to robiłam teraz wiem, że bezmyślnie, bo po prostu gapiłam się na siebie w lustrze i patrzyłam wktórych ładniej wyglądam. Efekt jest taki, że w okularach, które zakupiłam nie moge pracować bo się duszę.....w trakcie pracy, kiedy mam pochylona głowe oprawki zsuwaja się z nosa, dochodząc do miejsca, kiedy zaczynają mi odcinac dopływ powietrza

....oczywiście przerysowuje, ale fakt jest taki, że aby swobodnie oddychac musze je co chwila poprawiać. Dodatkowo po godz.pracy mam znaczne odciski na nosie. Pyt-czy moge cos z tym zrobic, czy da sie jakos wyregulowac i na co powinnam nastepnym razem zwrócic uwagę? Noski w tych oprawkach sa zintegrowane, moze lepsze sa oprawki z tymi dodatkowymi noskami? I czy fakt, że się zsuwaja oznacza że sa po prostu za duże? (normalnie, patrzac prosto wydawały się idealnie dobrane)