Pamiętam jak oglądając w kinie "Buntownika z wyboru" ze smutkiem uznałam Minnie Driver za wyjątkowo brzydką dziewczynę. A chciałam, żeby była ładna (nie mam pojęcia o co mi wtedy chodziło, pamiętam tylko wrażenie).
No i teraz oglądam na Canal+ " W sieci podejrzeń" i jestem w szoku, bo pięćdziesięcioletnia Minnie wygląda o niebo lepiej niż dwadzieścia lat temu. Normalnie...atrakcyjna kobieta

.
Taki sam, powiedzmy dysonans poznawczy odczuwam gdy patrzę na Gillian Anderson, której uroda jest dla mnie hipnotyzująca a za czasów Archiwum X nie podobała mi się kompletnie.
U żadnej z nich nie zauważam oznak interwencji chirurga, więc jeśli takowe były to dokonywał ich arcymistrz.
A propos : chirurg, który poprawiał twarz aktorki grającej Teddy w "Grey's Anatomy" to Michał Anioł chirurgii plastycznej.
Znacie jeszcze przykłady kobiet, które w wieku dojrzałym wyglądają te sto razy lepiej

niż w młodości?