Dodaj do ulubionych

Kot dla opornych

07.03.20, 16:22
Tylko bez fanatyzmu poproszę.
Osobiście nie przepadam za kotami. To znaczy moge sie pobawic, poglaskac ale nie pałam miłością.
Rodzina nalega na kota (to jest dzieci i małżonek- on akurat koty zawsze miał).
Lepszy kot czy kotka? Młody czy starszy?
Ile kosztuje utrzymanie kota (nie mam pojęcia o kosztach karmy, zwirku, weta czy co tam jeszcze kotu trzeba)?
O czym jeszcze pamiętać?
Bede wdzięczna za wszelkie uwagi. Ja jeszcze decyzji nie podjęłam.
Obserwuj wątek
    • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 16:50
      Nie rób sobie tego. Im zapał opadnie po tygodniu, a ty będziesz kufna sprzątać przez następne naście lat.
      No chyba, że ich wychowasz i będziesz traktowała kota jakby go nie było.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 16:56
        Ja kotem zajmowac sie nie bede. Dzieci juz starsze są więc tez inaczej. To nie maluszki.
        • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:05
          Czy jak pójdą na studia / na swoje, zabiorą kotka ze sobą? Kot żyje naście, dzieścia lat.
          Zresztą, nie moja sprawa.
          • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:09
            Maz na studia kolejne sie nie wybiera. Ale wiem, do kochanki pojsc może...
            • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:21
              Jak pójdzie z kotem, to szybciej wróci big_grin
            • sofia_87 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:23
              To weźmie kota w ramach podziału majątku.
              A tak serio, to bierz, mąż miał koty, chce, więc on będzie się zajmował.
              Wybrałbym samca, mniej się fosza.
              Koszt karmy i żwirku zależy od ich marki, obejrzyj sobie na zooplus.
              Ja osobiście wybrałbym kociaka rasy scottish fold, obserwuje na IG jedna hodowle z Łodzi i jestem zakochana.
              • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:27
                Jesli kot to na 100% zaden rasowiec.
                • sofia_87 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:32
                  No i super, my mamy pięknego rudego Kacpra, rasy dachowej ☺
                  Ale zachowuje się jak książę 😀
                  Możesz poszukać w fundacjach, dorosłego, kociaka lub młodzieńca, zależnie od tego co jest dla Was ważne.
              • ajaksiowa Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:34
                Wszystko zależy od motywacji.Jeżeli ktoś sobie wymarzył s£odziaka jak w reklamie_może.się gorzko rozczarować,ale jeżeli chce dać dom jakiemu$ schroniskowemu którego nikt nie chce , to wtedy dobro TEGO kota jest dla niego najważniejsze i nie b€dzie miał żadny i oczekiwań co do charakteru kociastego.
          • mikams75 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 22:37
            u znajomej w takiej sytuacji byla wielka klotnia, bo choc poczatkowo przybledy nikt nie chcial, to po latach jak sie okazalo, wszyscy tak sie przywiazali, ze kazdy chcial miec kota dla siebie.
      • hanusinamama Re: Kot dla opornych 08.03.20, 14:17
        Ale co sprztaac? Kuwete raz dziennie? Wielkie sprzątanie
        • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 19:03
          Jak ktoś nie lubi archeologii, to o ten raz dziennie za dużo tongue_out
        • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:37
          Uo, jakbyśmy naszym sprzątali kuwetę raz dziennie to byłby taki foch, jak stąd do Księżyca.
          I tak jak się sprząta po nocy, to któryś kot od razu włazi z wyrazem na pysku: NO, w końcu! I od razu trzeba sporzątać znowu.
    • nenia1 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 16:59
      Kot to zwierzę, czyli organizm żywy, jako taki nieprzewidywalny. Ja mam lepsze doświadczenie z kocurami, ale czy tak jest zawsze nie wiem, kot starszy ma już jakiś swój charakter, więc więcej o nim można powiedzieć. Mnie się również kocury podobają bardziej w wyglądu, bo zazwyczaj są większe i masywniejsze. Ale moją ukochanym kotem była kotka, więc jak widzisz, nie jest to wszystko takie zero jedynkowe. Ludzie bardzo chcą małe kotki ale dzieciństwo u kotów trwa bardzo krótko i po chwili i tak kot już jest dorosły.
      Koszty utrzymania zależą od różnych czynników, moje koty jedzą dość dużo i dobrze, sądzę, że w przedziale 100 - 200 zł. z kotem się zmieścisz, ale przykładowo w lutym byłam u weterynarza z jednym i zostawiłam 700 zł. Na szczęście rzadko chorują.
    • dolcenera Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:01
      Pamiętać o wakacjach.

      Pamiętać, ze wet to fortuna może być.

      Pamiętać, ze kot sam się nudzi i szybko cię przekabacą na nr2, jak nie domownicy to podrapane meble ( czarny scenariusz).

      • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:08
        Z jednym kotem jeszcze można gdzieś pojechać, Gorzej jak dokocą.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:10
        O wakacjach wiem, tu problemu z opieką byc nie powinno.
    • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:07
      Lepsze doświadczenia mam z kotkami, łagodniejsze, nie znaczą terenu. Kastracja kocura nie zawsze reguluje problem.
      • magia Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:50
        Ja tak samo. Mam 4 kotki i kocura nigdy więcej.
      • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:55
        Kotki potrafią zacząć podsikiwać (zazwyczaj na miękkie meble, głównie łóżka), kiedy dojrzewają płciowo i też sterylizacja nie zawsze reguluje problem.
        • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:00
          Miałam właśnie taką lejkę uncertain
          I w ogóle zetknęłam się z większą liczbą podsikujących kotek, niż kocurów (tak wyszło, nie twierdzę, że to reguła).
          Zależy, jak się trafi, "lejki" występują u obu płci, więc również z tego powodu opcja wzięcia dorosłego wykastrowanego kota jest bezpieczniejsza.
          • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:08
            U nas sterylizacja kotek rozwiązała problem. Kocur też po operacji przestał sikać w domu, ale na zewnątrz to prawdziwa fontanna. Trzeba pamiętać żeby nie zrywać owoców z dolnych gałęzi uncertain
            • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:13
              Ja żałuję, że jej nie wysterylizowałam przed rujką, może by wtedy nie posikiwała. Sterylizacja nic nie dała uncertain
              Ale to było paręnaście lat temu i wiedziałam dużo mniej, niż dziś.
              • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:24
                Ja miałam pecha, bo była umówiona na sterylizację w piątek, a w poniedziałek zaczęła śpiewać.
              • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:32
                To mogło nie mieć znaczenia. Znam kotkę, która po sterylce zachowała wszystkie "zwyczaje" łącznie z rują. Podobno pozostawienie nawet kawałeczka jajnika ma taki skutek.
          • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:20
            Też mi się taka jedna trafiła, skutecznie całą rodzinę oduczyła rzucania rzeczy byle gdzie, bo jej ulubioną alternatywą kuwety były brudne ubrania - podejrzewam, że chodziło o to, że najbardziej przesiąkły zapachem ludzi.
            Zaczęło się przy pierwszej rujce, sterylizacja nic nie zmieniła.
            • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:24
              U mojej też przy pierwszej rujce (a jako kociak nigdy nie zrobiła poza kuwetą).
            • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:25
              Jakby rodzina (znaczy mąż i córka) oduczyla sie przy okazji rozwalania ubran to w sumie plus wink
            • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:39
              A nie ściąga wam prania z suszarki?
              Nasze ściągają, tzn nie sikają na to pranie, w ogóle jeszcze się nie zdarzyło, żeby nasikały poza kuwetą, ale ściągają pranie i się na nim uwalają. Ewentualnie obgryzają rękawy...
          • frytulek Re: Kot dla opornych 10.03.20, 15:50
            chatgris01 napisała:

            > Miałam właśnie taką lejkę uncertain
            > I w ogóle zetknęłam się z większą liczbą podsikujących kotek, niż kocurów (tak
            > wyszło, nie twierdzę, że to reguła).

            Mam to samo doswiadczenie a mam 5 kotek i 5 kocurow.
            Zdecydowanie polecam kocura.
            • tairo Re: Kot dla opornych 10.03.20, 17:30
              No nie tak znowu zdecydowanie, bo z kolei kocury się znacznie łatwiej zatykają.
    • aurinko Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:17
      Mój kot kosztuje 300zł/mc (średnia z roku, wliczone szczepienie, odrobaczenie, przegląd weterynaryjny, żwirek, karma sucha mi mokra), do tego na start sterylka/kastracja, transporter, kuweta, miski, co jakiś czas nowe zabawki itp. Trafił mi się grzeczny i fajny egzemplarz, nie mam problemu z drapaniem, niszczeniem, jak nas nie ma to śpi (głównie na mojej poduszce). Drapaka nie używa, legowiska też nie. Ja akurat mam lepsze zdanie o kocurach wink kotki zawsze trafiały mi się albo złośliwe albo chorowite. Kociego charakteru nie przewidzisz smile
      • frytulek Re: Kot dla opornych 10.03.20, 15:52
        aurinko napisała:

        Ja akurat mam lepsze zdanie o kocurach wink kotki zawsze trafiały mi s
        > ię albo złośliwe albo chorowite. Kociego charakteru nie przewidzisz smile

        Ja tez - zdecydowanie kocur. Maja bardziej "stabilne" emocje. Kotki to divy i czesto sa humorzaste.
        Mam 5 takich i 5 takich smile
    • smillla Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:25
      Kot wygodny w obsłudze. Nie trzeba wyprowadzać.
      Kot może zostać sam i na 2 dni. Mozna wyskoczyć.
      Kot nie szczeka. Spokój z sąsiadami.
      Uwaga. Kot a koronawirus.
      Dotychczas wykryto ów zarazek u pieska. U kota nie stwierdzono.
      • esperantza Re: Kot dla opornych 10.03.20, 23:29
        U kotów koronawirusy są jak najbardziej. Tylko inne typy niż ten najsłynniejszy. Ponoć 80% kotów wychodzących jest nosicielami, Mój tez, chociaż czasów wychodzenia to nawet on nie pięta.
    • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:26
      Jak już jest taki nacisk, to ja wzięłabym pod uwagę takie opcje:

      - "Przechowywanie" kota znajomych na parę tygodni. Zobaczysz czy/jak rodzina się sprawdzi.

      - Bycie domem tymczasowym dla młodych kociąt, które będą adoptowane.

      - Adopcja seniora / starszego kota.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:28
        Nie mam znajomych z kotami na przechowanie.
        Opcja nr trzy najbardziej by mi chyba pasowala. Kociakow nie chce. Corka tez proponuje wziecie doroslego kota.
        • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:35
          Dorosły w Waszym wypadku lepszy, ma już określony charakter. I mniej psoci/niszczy.
        • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:47
          Mam sąsiadkę, która adoptowała chyba 8-10 letniaka, takiego z dobrego domu, któremu pani zmarła.

          Kot jest cudo. Okna otwarte, a on siedzi i patrzy. Lubi wolne promenady i dystyngowane pozycje, zniszczeń zero.
        • koko8 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:01
          Przygarnięty kot dorosły/senior to jest sytuacja win-win dla obu stron. Bardzo cię zachęcam do takiego rozwiązania.
          • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:03
            A pies?
            • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:07
              Do psa w pakiecie sa spacery, ktore w warunkach miejskich mogą byc problemem. Jakbym miala dom z ogrodem to pies. W mieszkaniu raczej kot.
              • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:09
                Sorry za brak precyzji. Pytałam, czy wzięcie starego psa też ma takie zalety.
                • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:23
                  Tak, jak najbardziej ma zalety wiecie starego psa czy kota. Stare zwierzatka sa wspaniale.

                  Wszystkim to polecam, bo zawsze miałam dobre doświadczenia. Inna kolezanka zawsze brala szczeniaki, az trafil jej sie pies z piekla rodem - dominujacy super-alfa. Chiciala brac nastepnego szczeniaka, ale namowilam ja, by wziela doroslego psa. Wziela 2-3 letnia suczke z chodowli, ktora nie sprawdzila sie jako pies do pokazow. Ale byla ulozona, wytrenowana, i grzeczna. Teraz ma 12 lat i starzeje sie. Teraz kolezanka wzięła 8-letniego chłopca. Taaaki slodziak - po wlascicielu, ktory zmarl. Dlatego zdecydowala sie na seniora, ze sama bedzie za parę lat przechodziła na emeryturę i chce mieć otwarte opcje.
                • thea19 Re: Kot dla opornych 11.03.20, 11:42
                  to zależy, ja wzięłam 6l psa po zakończeniu kariery wystawowej. Pies absolutnie nie odczuł negatywnie zmiany miejsca bo wcześniej był podróżnikiem. Do nowego miejsca przyzwyczaił się od razu, po 3 mcach pojechał do starego domu na trymowanie i nie zrobiło to na nim wrażenia, poszedł za mną na zawołanie. Moja suczka lat 11 od zawsze ze mną już by nie przeżyła takiej zmiany, ona nie przepada za rewolucjami. Przypuszczam, że senior po zmarłym właścicielu, gdzie całe życie znał jeden dom, podwórko i okolicę, będzie cierpieć. Po zmarłym właścicielu psa ma mój brat ale to sczka wtedy 5l, gdzie od 2 lat właściciel nie żył a rodzina psa traktowała jak zło konieczne, suczka szybko się zaaklimatyzowała (to też przez to, że to ta sama rasa, co moje psy- zdradzieckie terriery) Inaczej raczej z psami ze schronu.
          • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:43
            Owszem, przygarnięcie dorosłego kota to super sprawa, ale tutaj trzeba jednak uwzględnić, że mogą to być wyższe koszty (no niestety, koty w tym wieku, jak ludzie, zaczynają się sypać i na weta idzie majątek).
            • chatgris01 Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:51
              E, no bez przesady, 3-5 letni ogólnie dotąd zdrowy kot jeszcze przez ładnych parę lat nie zaczyna się sypać (moim przeważnie zdrowie zaczynało trochę szwankować w okolicy 10 lat).
              • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 21:01
                Ale wcześniej mowa była o dorosłych/seniorach, a 3-5 letniego kota, to się seniorem raczej nie nazywa wink
                • chatgris01 Re: Kot dla opornych 10.03.20, 21:05
                  Fakt, ale ja doradzałam wyłącznie dorosłego. Senior to się zaczyna około10 lat (najwcześniej 8).
                  • aerra Re: Kot dla opornych 11.03.20, 11:31
                    Ee, 8-letni to jeszcze młodziak wink
                    Nasze obecne w sobotę kończą 7 lat, a nadal zachowują się jak kociaki wink
    • mid.week Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:28
      o zniszczonych tapicerkach pamietaj. Koty drapią, bo muszą. Najrzadziej drapia przeznaczone do tego drapaki. O kwiatach - trzeba sie pozbyc trujacych dla kota roslin. Reszty moze cie pozbawic sam kot, zalezy od modelu, niektore traktuja kwiaty jak najwiekszego wroga. O klakach wszędzie. Na ukochanym czarnym swetrze szczegolnie. O zwirku wynoszonym na nogach daleko poza kuwetę. O pobudkach ok 3-4 w nocy, bo kot wtedy poluje i robi halas jak hipopotam, po polowaniu zglodnieje, wlezie ci na głowę i bedzie sie domagal napełnienia miski. O sladach łapek na swieżo wytartym blacie kuchennym. O wchodzeniu w kazdy zakamarek - do szafy z ubraniami, za szafki kuchenne, do pojemnika na posciel w kanapie. O przegryzaniu kabla od ładowarki do laptopa....
      IMO zwierzę trzeba po prostu kochac aby to wszystko zniesc z usmiechem i nie zwariować.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:30
        Mnie wlasnie odstraszaja klaki i lazenie po blatach. Z drugiej strony nie wszystkie koty łażą (w każdym razie nie wtedy gdy właściciel widzi).
        • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:36
          Moje nie łażą. Ale nie mam złudzeń, że by nie łaziły, jak nie widzę-dlatego odcinam im dostęp (zamykając drzwi).
          • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:40
            U nas sie nie da. Mamy aneks kuchenny.
            • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:03
              Też mam aneks, ale na szczęście są drzwi pomiędzy częścią dzienną a sypialną mieszkania i na noc oraz przy wychodzeniu z domu je zamykam.
              Można też koty zniechęcić do wskakiwania za pomocą psikacza z wodą i dwustronnej taśmy klejącej (bardzo nie lubią).
              • frytulek Re: Kot dla opornych 10.03.20, 15:53
                chatgris01 napisała:

                > Można też koty zniechęcić do wskakiwania za pomocą psikacza z wodą i dwustronne
                > j taśmy klejącej (bardzo nie lubią).
                >
                Lwie goow*o tez ponoc dziala.
            • bywszy Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:06
              Pasta cytrynowa. smile
        • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:39
          Kłaki można zredukować praktycznie do zera, jeżeli się kota regularnie czesze - polecam zainwestować w Furminator zamiast zwykłej taniej szczotki.
          Nie wszystkie koty łażą po blatach, niektóre praktycznie nie skaczą, więc trzymają się podłogi i wchodzą tylko na meble, na które są w stanie się bardziej wciągnąć niż wskoczyć, czyli głównie łóżka, sofy, fotele.
          Żaden kot mi nigdy nie zniszczył tapicerek, ale też zawsze mają dostępne atrakcyjne drapaki zamontowane w odpowiedniej pozycji.
        • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:39
          Mam szklany blat. Rzadko widuję żeby łaziły, bo je ganiam i wiedzą że tego nie znoszę. Za to po nocy codziennie ścieram ślady łapek.
        • zasiedziala Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:42
          Na łażenie po blatach pomaga zamykanie kuchni (o ile macie taką możliwość). Na klaki jeszcze sposobu nie znalazłam, podobno koty długowłose mniej zaklaczają przestrzeń, ale nie mam z takimi doświadczenia.

          Co do wieku, jak kocham kociaki, bo są słodkie i śliczne, tak na długo mam dość posiadania takich w domu smile Koty dorosłe są jednak trochę bardziej przewidywalne, no i można dopasować do siebie charakterem.
          • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:44
            U mnie nie ma możliwości, nigdy więcej otwartych kuchni.
            • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:49
              Folia aluminiowa rozlozona na blacie dziala cuda - kot wskoczy raz, naje się strachu, bo to błyska i szeleści i brakuje zaczepu pod pazurkami - i problem rozwiązany. Dla upartych kociołków nauka trwa kilka razy.
              • zasiedziala Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:32
                Moje koty uwielbiają folię aluminiową, a najbardziej uwielbiają ją gryźć smile
                • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:45
                  Pewnie dlatego, ze dawaliście im folie alum do zabawy. smile

                  A gryzienie folii to tez niezdrowe.
                • sy28 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:46
                  Mojego nazywamy psokot, bo nauczył się pewnych rzeczy jak pies. Jest wychodzący, reaguje na wołanie i przychodzi. Kuwety używał jak był mały, teraz załatwia się na zewnątrz, mamy za domem duży dziki sad. Poluje na myszy i krety, przynosi nam w prezencie. Ptaków nie umie łapać, trochę się boi, bo mamy w domu papużkę i wie że jej nie wolno ruszać, czasem oczywiście próbuje. Śpi spokojnie, czasem całą noc w domu, czasem na dworze. Potrafi poprosić o wpuszczenie i wypuszczenie. Nie chodzi po blatach, szybko pojął że nie wolno, ma kilka ulubionych miejsc do spania, nie wciska się w kąty, pilnuje się podwórka, zostawia mało sierści, tylko wybrzydza przy jedzeniu. Generalnie kot idealny. Kastrować trzeba małego kociak, zanim nauczy się znaczyć teren.
              • mid.week Re: Kot dla opornych 07.03.20, 20:08
                lumeria napisała:

                > Folia aluminiowa rozlozona na blacie dziala cuda -

                kot wskoczy, przejdzie sie po niej jak gdyby nigdy nic, a w drodze powrotnej strąci resztki na podłogę patrząc sie pani prosto w oczy wzrokiem "ryli? ale wymyśliłaś..." Super zabawa. Mozna powtarzac, bo czasem zamiast zrzucania zobaczysz jak z takimi strzepkami w zebach szalwje w najlepsze. Najzabawniejsze jest jak zrobi sie przeciąg, folia fruwa, kot w ekstazie na nia poluje 😂

                Tak wiem, gdzies sa takie koty ktore naprawdę boja sie folii, ale ja pechowo mam drugiego, ktory na takie metody wychowawcze ma słodko wyrąbane. Szczęśliwie kot na blacie/ w garnku/ na kanapce/ w herbacie/ .... zupełnie mi nie przeszkadza 😆


                • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:54
                  Kot na kanapce ci nie przeszkadza? Aż taki rozstaw szczęki masz? wink
          • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:48
            Na kłaki kup Furminatora i regularnie czesz, najlepiej codziennie albo co drugi dzień.
          • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:53
            Co do kotów długowłosych - wcześniej miałam same krótko i jednak nie - długowłose zdecydowanie bardziej zakłaczają przestrzeń wink Tylko włos jest inny, krótkowłose mają chyba więcej włosów ościstych, z długo wychodzi dużo więcej podszerstka.
            Ale regularne czesanie robi różnicę. Może nie cuda, ale różnica jest, co widzimy, jak wracamy z jakiegokolwiek urlopu wink
      • iza232 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:59
        mid.week napisała:

        > o zniszczonych tapicerkach pamietaj. Koty drapią, bo muszą. Najrzadziej drapia
        > przeznaczone do tego drapaki. O kwiatach - trzeba sie pozbyc trujacych dla kota
        > roslin. Reszty moze cie pozbawic sam kot, zalezy od modelu, niektore traktuja
        > kwiaty jak najwiekszego wroga. O klakach wszędzie. Na ukochanym czarnym swetrze
        > szczegolnie. O zwirku wynoszonym na nogach daleko poza kuwetę. O pobudkach ok
        > 3-4 w nocy, bo kot wtedy poluje i robi halas jak hipopotam, po polowaniu zglodn
        > ieje, wlezie ci na głowę i bedzie sie domagal napełnienia miski. O sladach łape
        > k na swieżo wytartym blacie kuchennym. O wchodzeniu w kazdy zakamarek - do szaf
        > y z ubraniami, za szafki kuchenne, do pojemnika na posciel w kanapie. O przegry
        > zaniu kabla od ładowarki do laptopa....
        > IMO zwierzę trzeba po prostu kochac aby to wszystko zniesc z usmiechem i nie zw
        > ariować.

        Nie wszystkie koty drapią wszystko oprócz drapaka. Nie wszystkie koty szaleją w nocy i domagają się jedzenia. Nie wszystkie koty przegryzają kable. Nie generalizuj, bo niepotrzebnie straszysz i zniechęcasz dziewczynę.
        • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:01
          Moje dwie kotki szaleją w nocy. Kocur domaga się portiera do swojej wyłącznej dyspozycji.
        • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:04
          Ale ja jestem wdzięczna za takie glosy tez. Kot ktorego lata temu mialam na przechowaniu tłukł się w nocy potwornie.
          • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:08
            To zależy od kota. Jedne się tłuką, inne śpią jak aniołki.
            • jak_matrioszka Re: Kot dla opornych 07.03.20, 19:45
              Jak sa dwa, to graja po nocach w bilarda. Jeden jest cichszy wink
              • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 22:01
                Nigdy nie należy zapominać o przezornym chowaniu na noc kocich zabawek, a już zwłaszcza tych hałasujących cool
                • jak_matrioszka Re: Kot dla opornych 07.03.20, 23:37
                  Zabawek? Jakich zabawek? Dwa koty po trzy kilo sztuka tak tupały, jakby ktoś metr ziemniaków po schodach spuścił. 30kg psa po tych samych schodach zbiega cicho jak pluszowa zabawka wink

                  Zastanawia mnie to z wyrobionym charakterem dorosłego zwierza. Ja miałam psy z drugiej i trzeciej reki, teraz mam kota z odzysku, wszystkim sie zachowanie zmieniło u mnie. Biore potencjalnie problemowe egzemplarze, a one sie szybko pod moim dachem "prostuja" wink Obecny kot u poprzedniego właściciela był gryzaco-drapiacy i "tego nie ruszaj, dam ci innego do pogłaskania". Teraz jest noszony na rekach jak niemowle, brzuchem do góry, głaskany i tulony ile ludzie sobie życza, i nie widzi w tym problemu wink
            • frytulek Re: Kot dla opornych 10.03.20, 15:55
              chatgris01 napisała:

              > To zależy od kota. Jedne się tłuką, inne śpią jak aniołki.

              Nasze spia jak zabite tak do 4-5. Wtedy jedna zaczyna drapac w drzwi do sypialni, zeby wejsc a drugi "zdejmuje" lapa koldre z meza, zeby go ten wyposcil.
          • claudel6 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 02:23
            nasze oba śpią w nocy. czekają w łóżkach jeszcze zanim położą się ludzie. a jak przyjemnie się śpi przytulonym do kota...
            • tairo Re: Kot dla opornych 08.03.20, 15:45
              Koty moich rodziców wieczorem aktywnie zaganiają ich do łóżka big_grin
              • chatgris01 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 15:49
                Moje też big_grin
                • tairo Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:05
                  Też robią to jak pies, łącznie z łapaniem za rękaw/nogawkę i prowadzeniem do sypialni? big_grin
                  • chatgris01 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:37
                    Za rękę/rękaw/nogawkę łapią tylko wtedy, kiedy chcą, żeby je miziać lub się z nimi bawić, za to wieczorem chodzą za mną jak cień, jak się zatrzymam, to siadają naprzeciw patrząc mi głęboko w oczy, i cały czas drą ryjka-syrena włączona na maxa big_grin
                    Sasza już prawie ogarnął artykułowanie "mama" cool
                    (choć ja się jego mamą absolutnie nie czuję, żeby nie było).
                    • fitfood1664 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 19:05
                      Mój też mówił do mnie mama, ale raz coś narozrabiał, i jak znowu zaczął to swoje mama to mu wygarnęłam, że nie jestem żadną jego mamą i przestał wink
                      Ale dalej dziękuje, jak o cos poprosi i dostanie smile
        • mid.week Re: Kot dla opornych 07.03.20, 19:52
          Oczywiście, ze nie wszystkie. Wystarczy ze jej jeden będzie smile Nie ma możliwości przewidzenia czy TEN kociak bwdzie draoal, czy będzie szalał itp. Dobrze jest wiedziec ze MOŻE tak byc i lepiej na wyrist zrezygnować z posiadania niz pochopnie sie na nie zdecydowac. Nie ma czegoś takiego jak niepotrzebne straszenie w tym przypadku. Wręcz uwazam, ze jest go za malo a efektem sa moje dwa, przygarniete wprost z ulicy, zwierzeta. Tez je pewnie wcześniej mieli ludzie, ktorych nikt nie uświadomił z czym sie to wiaze.
      • jeszcze_blizniaki Re: Kot dla opornych 08.03.20, 08:15
        Odnośnie żwirku,
        Żeby się nie roznosił: kupiłam w Komforcie za 4 zł skrawek sztucznej trawy wielkości wycieraczki i położyłam przed kuwetę. Wygląda ślicznie, i nic się poza nie wynosi. Używam silikatowego żwirku sporego.
      • annamaria210 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 10:28
        z tymi pobudkami to niekoniecznie. Miałam w swoim życiu 5 kotów i żaden nie budził. Kładły się spać razem z nami i wstawały też z nami. W nocy miały zostawioną miskę z suchą karmą.
      • aerra Re: Kot dla opornych 10.03.20, 19:48
        Nasze nie drapią niczego oprócz drapaka. Tylko drapak musi być porządny i na tyle długi/wysoki, żeby kot mógł się na nim wyciągnąć na pełną długość. Tylko mój pierwszy kot drapał meble - bo właśnie miał kiepski drapak (ale to było 30 lat temu).
        Roznoszony żwirek do minimum redukuje dobra wycieraczka (mamy dwa długowłose koty i zanim trafiliśmy na dobrą, to i owszem, żwirek był wszędzie - teraz parę ziarenek ledwo).
        Pobudki jako żywo aktualne koty nie zrobiły nam ani razu, czekają grzecznie na budzik (a w weekend aż otworzymy oczy).
        Ale z resztą to się zgadzam wink
    • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:34
      Na pierwszego kota dorosły, czyli w wieku 2+ lat lepszy, bo ma już określony charakter, który mu się raczej nie zmieni - więc możecie wybrać spokojnego kanapowca, towarzyską przylepkę albo brykającego wiercipiętę. Odpada też zamieszanie związane z nauką higieny i kastracją/sterylizacją itp.
      Kocięta są urocze, ale nieprzewidywalne.
      Płeć wykastrowanego kota nie ma większego znaczenia.
      Lepsze dwa już zaprzyjaźnione koty niż jeden - samotne koty, które zostają same w domu na dłuższy czas, kiedy domownicy uczą się/pracują, mogą to kiepsko znosić, objawia się to na różne sposoby: zachowania niszczycielskie, podsikiwanie, problemy zdrowotne... (niestety koty nierzadko chorują ze stresu)
      Dokładnego kosztu ci nie podam, ale opłaca się kupować jedzenie/żwirek w sklepach internetowych, jedzenie z wyższej półki (karma bezzbożowa, składająca się głównie z mięsa) - kot tego je mniej niż taniej karmy marketowej, szybciej się najada i nie produkuje broni biologicznej w kuwecie, a przy okazji zapewne zaoszczędzisz na wizytach u weta.
      Warto kupić poidełko-fontannę, zwłaszcza jeżeli zamierzasz karmić kota suchą karmą.
      Drapaki bardzo dobre są kartonowe, tylko trzeba sprawdzić, czy kot woli drapać poziomo czy pionowo i odpowiednio mu ten drapak zamontować.

      Z rzeczy, o których nie wspomniałaś, trzeba pamiętać o zabezpieczeniu mieszkania - sprawdzić pod kątem zakamarków, w które przestraszony lub ciekawski kot mógłby się wcisnąć i później mieć problem z wyjściem, bo koty mieszczą się w zaskakująco niewielkich otworach.
      Przykład: znajomej kilkumiesięczny kociak wpadł za wolnostojącą pralkę wsuniętą we wnękę. Z tyłu było miejsca w zasadzie tyle, co na rurę i centymetr luzu, czyli w sumie mniej więcej na trzy palce. Kociak prawdopodobnie ześliznął się, bo tylna krawędź pralki była zaokrąglona, zjechał w tę szczelinę i utknął między ścianą a tyłem pralki, nie był w stanie się sam wydostać, bo nie miał się o co zaczepić nawet jednym pazurem, więc wisiał w powietrzu na wysokości połowy pralki. Tyle szczęścia, że stało się to jak znajoma była w domu, poprzednio widziała kota kilkanaście minut wcześniej i akurat szła na górę do sypialni, usłyszała miauczenie, więc zajrzała do łazienki. Żeby go wydostać, musiała wysunąć pralkę.
      No i oczywiście okna/balkony - w uchylonych kot może zawisnąć i zwykle źle się to kończy, z otwartych może wypaść.

      Plus przemyślenie, co z wyjazdami.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:38
        A czy sa jakies zabezpieczenia do uchylanych okien czy po prostu nie uchylać?
        • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:42
          Są takie kratki trójkątne, które się zakłada na szczelinę między uchylonym oknem a ramą.

          Można też założyć ograniczniki i wtedy możesz uchylać, tylko nie na pełną szerokość.

          Jeszcze jedna ważna rzecz - nie wszystkie koty interesują się roślinami domowymi, ale jeżeli akurat taki(e) ci się trafi(ą), to trzeba usunąć z zasięgu futer rośliny trujące.
          • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:43
            O, tu jest taka kratka: allegro.pl/oferta/trixie-kratka-zabezpieczajaca-do-okna-boczna-8274215678
            • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:45
              O, dzięki. Nie wiedziałam.
              • tairo Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:52
                Ogranicznik może być tego typu:
                allegro.pl/oferta/blokada-uchylu-okna-skrzydla-okiennego-ogranicznik-7589865839

                Ja, kiedy miałam okna uchylne, miałam najprostszy typu "grzebień": allegro.pl/oferta/ogranicznik-do-okna-grzebien-regulator-okien-roto-5343962201 - bardzo dobrze się sprawdzał, przy okazji zabezpieczał przed trzaskaniem oknami przez wiatr.
        • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:43
          Są siatki do uchylnych okien.
      • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:44
        O wlazeniu w kąty wiem. Kiedys opiekowalam się kotem znajomych. Wlazł za szafki kuchenne (chyba przez szafke pod zlewem bo nie miala pleców) i wyjsc nie mógł. Mialam wizję rozbierania kuchni ale udało się siersciucha wywabic pod szafka po zdjeciu cokołu.
        • ajaksiowa Re: Kot dla opornych 07.03.20, 17:58
          Z jednego kota nie ma dużo kudłów,unika się tkanin w typie polaru bo obłażą,ciemnych ciuchów ,w razie czego podrzucę zdj€cie idealnej szczotki do kudłów😊
          • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:05
            Jeśli się zdecyduję na kota to się upomnę.
    • thea19 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:06
      jeśli nie przepadasz za kotami, to nie bierz. Ich pewne zachowania będą wywoływać frustrację - koty niszczą sporo, nie słuchaj pojedynczych przypadków pt a mój to śpi cały dzień i tylko turla piłeczkę. Kot drapie dywan, kanapę, upatrzone meble i w zadzie miewa drapaki (których czasem trzeba kupić kilka bo kotu wcale nie muszą przypaść do gustu), wspinają się po zasłonach, firankach efektownie je zaciągając, zrzucają przedmioty, które im przeszkadzają, niszczą kwiaty, których w większości trzeba się pozbyć. Musisz mieć kuwetę w łazience, do której kot musi mieć stały dostęp - albo robisz drzwiczki w drzwiach (których kot może nie zaakceptować albo nie zamykasz nigdy drzwi do łazienki. Możesz też kuwetę postawić w salonie ale umówmy się, sralnik w salonie to nie jest coś, co ematka chce mieć. Odpowiednie kocie żywienie jest dość kosztowne - teraz moje 2 koty zżerają miesięcznie 300zł, nie ma co kupować na zapas, większych opakowań - kot potrafi zastrajkować po 2 dniach jedzenia tego samego żarcia. Kocia wyprawka kosztuje krocie - drapak lepszy to wydatek grubo ponad tysiaka a kot może go olać, używanych się nie kupuje ze względu na choroby. Kot jest neurotyczny - wystarczy, że przemalujesz ściany albo zmienić mebel i kot już ma powód do wielkiego stresu. Weterynarz majątku nie pochłania jeśli kot zdrowy ale potrafi szybko zachorować jeśli jest wychodzący (i wróci) lub karmiony suchym. Wizyty u weta też bywają wielkim stresem i kot może go różnie odreagować - np naleje Ci w szafie na ubrania albo do łóżka. Podawanie kotu lekarstw to nie jest coś, co byś chciała robić bez skafandra kosmicznego. Tak w ogóle to koty najlepiej mieć dwa - zapewnią sobie towarzystwo.
      • lumeria Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:55
        Wyjatkowo neurotyczne kociska ci sie trafiły. Bywają takie stoickie, ze można robić armagedon i dżihad, a kot kwituje spraw ziewem.
        • chatgris01 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 18:56
          Potwierdzam (miałam też paru kocich stoików).
        • mid.week Re: Kot dla opornych 08.03.20, 06:26
          lumeria napisała:

          > Wyjatkowo neurotyczne kociska ci sie trafiły. Bywają takie stoickie, ze można
          > robić armagedon i dżihad, a kot kwituje spraw ziewem.

          To nie jest wątek o tym kto ma najspokojnejszego kota. Laska ktora NIE LUBI kotów pyta co ja moze czekac. Otóż moze ja czekac najgorsze, bo jak sie zwierzat nie lubi to strasznie wszystko w nich wqrwia. Wydawac by sie mogło, ze posiadacze zwierząt to odpowiedzialni ludzie, a tu mamy festiwal huurra optymistycznego przedstawianie życia z kotem. Moze dla was, bo je kochacie i przymykacie oko na wiele rzeczy. Ze zwierzetami jest jak z dziećmi. Ja mojej córce wiele wybaczam bo jest moja i ja kocham. Cudzą wywalilabym na zbity ryj po tygodniu. A tu czytam komentarze, ze jak ktoś nie lubil kota to potem go polubil najbardziej ze wszystkich domowników... Yhy... zapewne to standard, a te wszystkie zwierzeta w przytulkach, ogloszenia na Olx " oddam za darmo", wywożone do lasow to fatamorgana.
          • chatgris01 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 09:47
            Ale jej mąż koty lubi i zawsze miał (bez tego sama bym jej odradzała).
            A jej dlatego wszyscy odradzają kociaka, tylko żeby wziąć dorosłego, czy nawet starszego, ze spokojnym charakterem (np. po zmarłej starszej osobie).
      • sylwik7 Re: Kot dla opornych 07.03.20, 22:20
        Strasznie masz traumatyczne przejścia z kotami. Nie każdy musi mieć kosmicznie drogi drapak. Otwarte ciut drzwi do łazienki to nie koniec świata.
        Mam dwa dość chorowite koty. Bezproblemowe co do podawania leków. Ba, jednej robię inhalacje sterydami, kropię oczy, drugą naświetlałam bioptronem i po trochu usuwałam martwicowy strup na pół brzucha. Pewnie nie są zachwycone ale nie drapią. Zgadzam się, że wet swoje kosztuje. Wolę nie podliczać. Ale moje mają różne dziwne przypadki. 🐱.
        • moo-n Re: Kot dla opornych 07.03.20, 22:26
          Dla opornych kot, który nie będzie wpuszczany do domu.Sąsiadki mąż nie zgadza się na kota w domu, więc ten ma w ogrodzie, na zadaszonym tarasie domek z grubego styropianu, jest regularnie karmiony, odrobaczany i wydaje się być szczęśliwy.
          • ivanova Re: Kot dla opornych 07.03.20, 22:38
            Nie mam ogrodu. Odpada.
        • igge Re: Kot dla opornych 08.03.20, 02:12
          Mojej kotce podać kropli do oczu się po prostu NIE DA. Zamienia się w bestię.
      • jak_matrioszka Re: Kot dla opornych 07.03.20, 23:46
        Zarówno koty jak i ludzie sa różni. Ja nie mam kuwety w łazience, tylko w salonie, w mocno wyeksponowanym miejscu robi za kwietnik smile Kot z kolei nie tylko zmiany koloru ścian olewa, ale i przestawianie kuwety przyjmuje bezproblemowo. Kiedyś umyta kuwete zapomniałam na kufrze, pół metra nad ziemia. Kot toalete znalazł i sie załatwił, nie marudzac, że trzeba do kibelka podskoczyć big_grin
      • claudel6 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 02:25
        drapak za 1000 zł, co za bzdura big_grin my jeden drapak mamy...ze śmietnika. drugi od sąsiadki. koty żyją. (zdrowe, badane)
        • thea19 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 14:01
          czyli dajesz gwarancję, że ze śmietnikowego czy nawet olxowego drapaka kot nie złapie nawet pchły nie mówiąc już o panleukopenii? bo, że zapach poprzedniego właściciela może być stresujący to chyba wiadomo, drapak służy w końcu do oznaczania terytorium. Popatrz sobie na ceny polecanych przez wszystkich kociarzy Rufi - tysiak to i tak jest niewiele.
          • chatgris01 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 14:09
            Mam Rufi (najprostszy) już ósmy rok, używało go przez ten czas pięć kotów (teraz zostały dwa) i nadal wygląda na prawie nieużywany, choć cały czas drapią go intensywnie i codziennie śpią. Nadal jest stabilny, niepoplamiony (łatwy w czyszczeniu z plam i kłaków) i nie podarty. Najtańsze ze sklepów zoologicznych czy zooplusa nie wytrzymywały w tym stanie nawet roku. Tak że w sumie się opłaca wink
            • chatgris01 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 14:13
              Aktualny stan.
    • igge Re: Kot dla opornych 08.03.20, 02:05
      Wyczuwam potencjał na wielką miłość do kota jak już będzie z wami😉
      Wszyscy znajomi niechętni kotom i zmuszeni do nich przez dziecko itd po jakimś czasie ku mojemu zdumieniu najbardziej się z kotem zaprzyjaźniali, serio
      Mąż, teściowa, cioteczka itd
      Ja wolę kotki bo mniejsze i mniej śmierdzą siki ale i tak wykastrujesz.
      Koszt jednego kota jest minimalny.
      Je toto mało ( jak nie chcesz utuczyć) więc nawet droga karma i tylko mokra wychodzi tanio.
      Wet - nie da się przewidzieć. 15 lat może kot być zdrowy i zero kosztów oprócz szczepień, odrobaczania. Inny może być chory, zachorować. Ale jak dobrze żywisz to chyba większość kotów za często nie choruje. Może się zarazić od ciebie infekcją, wtedy ok 2 stów leczenie lub mniej nawet.
      Żwir wielki wór, który starczy na miesiące dla 1 kota - koszt ok 80zł.
      Zabawki, drapaki, półki, kocyki, legowiska- tyle kasy ile chcesz wydać.
      Może się zdarzyć, że podrapie oparcia krzeseł, boki kanapy ale można spróbować przyuczyć tylko do drapaka.
      No i może nieco owłasiać. Włosy na poduszce, ubraniu, łóżku nie każdy lubi. Trzeba czyścić i odwłasiać.
    • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 07:16
      Jeszcze jedno pytanie. Czy jest gdzies lista roslin niebezpieznych dla kota?
      • mid.week Re: Kot dla opornych 08.03.20, 07:19
        Jest pelno tego w internecie

        www.google.com/search?q=rośliny+trujące+dla+kota&oq=rosliny+trujace&aqs=chrome.2.69i57j0l3.5245j0j7&client=ms-android-huawei-rev1&sourceid=chrome-mobile&ie=UTF-8
        • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 07:55
          No to wychodzi na to, ze te rosliny, na ktorych mi zalezy sa bezpieczne dla kota (najwyżej zezre ale przynajmniej nie zdechnie).
          • mid.week Re: Kot dla opornych 08.03.20, 09:28
            to na plus smile
            Moja w ogole kwiatkami sie nie interesuje.
            • ajaksiowa Re: Kot dla opornych 08.03.20, 09:41
              5 l żwirku za około 4zł(gartefour) starcza na miesiąc.dla jednego kota
      • thea19 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 08:27
        www.aspca.org/pet-care/animal-poison-control/cats-plant-list
        • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 09:06
          Na tej liscie znalazlam asparagus jako niebezpieczny. Inne strony podaja ze jest ok...
          • thea19 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 10:48
            ta strona to ponoć jedyna słuszna, wręcz wyrocznia. Ja mam wiele roślin zakazanych ale są w sypialni i łazience, do której koty wstępu nie mają.
            • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 14:22
              Sprawdzilam po lacinie i wyguglalam. Mam inny asparagus niz ten wymieniony.
    • slonko1335 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 09:56
      He, he. Miałam podobnie. Dodatkowo mąż ogromny przeciwnik. Wzięliśmy kociambry na dom tymczasowy i przepadlismywink koty są genialne. Uważam że powinny być dwa przynajmniej. Spróbuj domu tymczasowego lub poszukajcie na tymczasie kota sprawdzonego w warunkach domowych. Dla mnie opieka i koszty kota w porównaniu z psem to pestka ale oczywiście nie jest to reguła.
      • thea19 Re: Kot dla opornych 08.03.20, 10:00
        dla mnie psy są tańsze w utrzymaniu mimo, że mam rasę wymagająca regularnego trymowania
    • kocynder Re: Kot dla opornych 08.03.20, 10:23
      1. Nie licz na dzieci. Skoro są już podrośnięte - to za chwilę pójdą do liceum/na studia i tyle będą w domu, co (nomen-omen) kot napłakał a opieka nad zwierzęciem będzie na was - tobie i mężu.
      2. Kot czy kotka. Koty zwykle są większe, mniej "rodzinne", bardziej samosie. Kotki zwykle są drobniejsze, delikatniejsze i wrażliwsze. Ale "zwykle" nie znaczy "zawsze". Znam kocury miziaki i lgnące do człowieka i kotki "sobiepanie".
      3. Młody czy podrośnięty. Małego kociaka łatwiej wychować, nauczyć pewnych reguł domowych. Ale jednocześnie ma się więcej kłopotów np z nauką czystości (nie, nie wierz, że kociak "sam z siebie" od razu NA PEWNO będzie korzystał z kuwety!). Kotek starszy, zwykle już nauczony pewnych zasad jest mniej problemowy, ale i traci się fajny etap jego "dzieciństwa". Z kolei adoptowany kot dorosły - może oznaczać problemy z socjalizacją itd - niedoświadczonej osobie - odradzałabym zdecydowanie.
      4. Koszty karmy itd. Nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Wszystko zależy jak i czym zamierzasz swojego kota karmić. Bo inna jest cena najtańszego marketowego szajsu, inna specjalistycznych karm weterynaryjnych. Kupując karmę "gotową" zwróć uwagę na zawartość mięsa w składzie - np znana marka na W ma w składzie karm suchych około 25% mięsa, czyli żenua razy załamka. Kot jest mięsożercą i jako taki powinien dostawać głównie mięso, a nie kukurydze i inne wypełniacze. Inny koszt będzie jeśli zdecydujesz się podawać zwierzakowi karmy gotowe, a inny jeśli "domowe". Żwirki tez sa najrozmaitsze, i znacząco różnią się cenami. Licz się z tym, że sporo kotów jest wybrednych "toaletowo" i może się okazać, że żwirek, który ty wybrałaś jako najpraktyczniejszy i najlepszy w dostępnej dla ciebie półce cenowej - jest dla kota opcją "po moim trupie" i będziesz szukać innej opcji... Osobiście polecam wyszukać taki ładnie się "zbrylający" - ułatwia czyszczenie kuwety. Koszty weta. Jeśli trafi ci się egzemplarz zdrowy - to poza szczepieniem, odrobaczaniem i ewentualnie wizytą u "kociego dentysty" celem ściągnięcia kamienia z ząbków kosztów weterynarza prawie nie ma. Ale jeśli trafi ci się egzemplarz chorowity - to górnej granicy de facto nie ma.
      5. Pamiętać, że kot to żywe zwierze i odpowiedzialność za nie na lat między dziesięć a dwadzieścia. Odpowiedzialność, z której nikt cię nie zwolni. Fakt, że zarówno twoja jak i męża, ale jednak. Nie słuchaj "jędolenia", bo oni "chcą kotka". Nie bierz pod uwagę zaklinań dzieci, że one "będą o niego dbać"! Pomyśl czy TY, sama chcesz mieć na głowie futrzaka przez naście lat, pomyśl co w wakacje, co w razie choroby itd.

      Nie o kocie co prawda, ale historia prawdziwa, w mojej dalszej rodzinie. Małżeństwo + dwoje dzieci, lat 17 i 15 . Dzieci wymarzyły sobie pieska, pan też bardzo chciał, pani była niechętna, no, ale uległa "My o niego będziemy się troszczyć", "My z nim będziemy chodzić na spacery!", "Ty nic nie będziesz musiała!"... W domu pojawił się słodki szczeniak wymarzonej rasy - berneński pies pasterski. I co? Ano minęło 3 lata. Starsze dziecko zdało maturę i wyjechało na studia do innego miasta. Młodsze ma w liceum masę obowiązków, zajęcia pozalekcyjne, klub taneczny, basen i nową miłość. Mąż wyjechał w celach zarobkowych do Holandii. I zgadnij, kto codziennie, trzy razy wychodzi z dużym, silnym psem? Kto mu daje jeść, chodzi do weterynarza itd? Jedyna osoba, która w sumie psa nie chciała. Ów berneńczyk ma szczęście, jego pani jest osobą odpowiedzialną, z czasem się do psa przywiązała, ale jednak - gdyby te kilka lat wstecz twardo powiedziała "Ja się psem zajmowała nie będę! Bachory cisza, ty (starsze) zaraz wyfruwasz z domu. Ty (młodsze) jak dorośniesz, to będziesz sobie mieć berneńczyka. A ty, kochanie (do męża) pomyśl, czy na pewno MUSISZ mieć teraz psa?"...
      • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 10:41
        Dziękuję. Do studiow dzieci to jeszcze ladnych parę lat. (Jak starsze pojda z domu to mlodszy jeszcze bedzie wink ).
        Jakby co to kota nie wywale, trudno będzie mój wink

        Dzięki za wszelkie uwagi.
        • kocynder Re: Kot dla opornych 08.03.20, 11:25
          Wiesz, mi nie chodziło konkretnie o studia... A o całokształt sytuacji. Zwłaszcza w przypadku dziecka jego zaklinanie, że "ona/on będzie wszystko" - z góry włóż między bajki. Zakładam, że jakby co kotu krzywdy nie zrobisz. smile Chodzi mi o to, że po prostu TY musisz się liczyć z tym, że w razie czegoś - to na tobie będzie spoczywać cała odpowiedzialność za zwierzę, a kot żyje często kilkanaście lat. smile
          Może faktycznie dobrym pomysłem jest przygarnięcie jakiegoś "doroślaka" z domu tymczasowego, DT zwykle zna charakter podopiecznego, wie jakie żwirki, jakie jedzenie itd, na pewno to ogromnie ułatwi ci początki kota w domu. Ja bym typowała, że najlepiej zdecydować się na zwierzę dorosłe, ale w miarę młode - około 2 - 3 lata. Już jest "stabilne" psychicznie, już nauczone czystości, już po sterylizacji - a równocześnie na tyle młode, że bez problemu powinno się "dopasować" do waszych zasad, jeszcze lubiące się bawić itp. smile
          Jeśli się zdecydujesz - miłego kotowania. smile
        • mava Re: Kot dla opornych 08.03.20, 13:28
          obsługa kota jest naprawdę minimalna - sporzątnąć kuwete raz-dwa dziennie i wrzucić (suche zazwyczaj) żarcie do michy. Oraz wlac wodę. Nie ma chyba mniej "uciazliwego" zwierzaka - a miałam i rybki, i swinki, i chomiki, i psy. Psy wielbię ale jednak na spacer chodzic trzeba, bez względu na pogode i samopoczucie, a przy dziesiejszej nagonce na smycze, kagańce , kupska i "pies sie męczy w bloku (bo pewnie lepiej zeby zdychał w schronie....), to strach brać psa.
          Proponuje kota takiego już podrosnietego, ok roku. Taki kot nie jest męczący, jak koci maluch (maluch nawet mojego prozwierzęcego męża niemal doprowadził do oddania go) i ma ukształtowany charakter. Ale ciagle jest aktywny, lubi sie bawić a nie tylko spać.
          Do mnie trafil roczny kot i moi, wówczas wcześni nastolatkowie, doskonale sie z nim bawili. Ganianki po mieszkaniu, zabawy w chowanego, ktore kot uwielbiał.
          Kot był całkowicie bezproblemowy, idealny charakter i niezwykle mądre zwierzę (ale takie były wszystkie moje zwierzaki).
          Warto dobrać odpowiednie drapaki dla zwierza, u mnie sprawdziły się takie kartonowe. Przy sizalowych roznych i tak kot drapał meble, jedynie drapaki z kartonu odciagnęly kota od mebli.
          Ja miałam wyłącznie wykastrowane kocury i zero problemu (z jakimis urojonymi ciążami tp).
          Na twoim miejscu poszukałabym kota ok. roku, z tymczasu. Taki kot powinien być juz wykastrowany, z ustabilizowanym charakterem ale jeszcze plastycznym, w miarę energiczny dla dzieciaków.
      • tairo Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:03
        Koty są pojętne i nawet dorosłego można różnych rzeczy nauczyć.

        Dorosły kot ma już ustabilizowany charakter i na pierwszego można wybrać takiego "łatwiejszego", bez większych traum. Można wybrać od razu dwa zaprzyjaźnione, odpada problem z dokoceniem.
        Natomiast kocię to, nomen omen, kot w worku - nie sposób zgadnąć, co z niego wyrośnie.

        I jeszcze jedna całkiem istotna rzecz: na kocięta jest popyt, a starsze koty często długo czekają.
        • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:07
          To ze starszemu kotu trudniej znalezc dom tez do mnie bardziej przemawia.
          Dałam rodzince zielone światło na szukanie futra smile
          • jak_matrioszka Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:30
            Nie chcesz sama sobie kota wybrać? Bo rozumiem, że już jesteśmy po etapie wciskania kitu, że to bedzie kot meża i dzieci?
            • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:35
              Nie chce. Niech sami wybierają.
              • jak_matrioszka Re: Kot dla opornych 08.03.20, 17:26
                Rozumiem. To znaczy nie rozumiem, ale bede udawać że tak wink
                Jak moje dziecko i maż chcieli kota, to też chodziło o to, żebym to ja miała kota, i wcale sie z tym nie kryli, bo uczciwe ludzie sa big_grin Wieksze pretensje mam do kota, bo miał być nieprzyjazny dla otoczenia i myślałam, że po 2-3 tygodniach po prostu pójdzie dalej. Kot potrzebował domu z dnia na dzień, umówiłam sie na "tymczas" i że jak sie nie zgramy, to mam zapewniona pomoc w upchnieciu futra dalej. Ja zadowolona z własnej przebiegłości go wziełam, a ten schował pazury, przestał pyskować i zaczał z psem rywalizować "czyja pani" 😂 No i mamy kota już drugi rok.
                • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 17:34
                  Moi znaja moj stosunek do kotów (ja psiara jestem ale z roznych wzgledow pies nie wchodzi w gre zwlaszcza ze dla mnie pies zaczyna sie od wielkości labradora i wszystko co mniejsze psem nie jest wink )
                  Dlatego niech szukaja. Po przeczytaniu watku wiem ze bedebw stanie kota zaakceptowac i pewnie polubic. Zle mu nie bedzie. Nawet jak sie okaze ze ja musze sie nim bardziej zająć to na ulice nie wywale.
          • tairo Re: Kot dla opornych 08.03.20, 16:37
            Szukajcie razem, albo przynajmniej zarezerwuj sobie prawo do ostatecznej decyzji, którą podejmiesz po spotkaniu z kotem/kotami.

            Powodzenia, pochwal się wynikiem akcji!
            • ivanova Re: Kot dla opornych 08.03.20, 17:15
              Nie szalejmy. Jeden kot wink
              Bezemnie nie podejma ostatecznej decyzji. Po prostu ja nie chce szukac.
    • estelka1 Re: Kot dla opornych 10.03.20, 21:06
      Mały kot, wielka niespodzianka. NIe wiadomo, co za diablątko z niego wyrośnie, za to słodycz niemożliwa i większe prawdopodobieństwo, że przepadniesz, znaczy zakochasz się, jak głupia. Dorosły ... łatwiej ogarnąć, bo wiadomo jaki jest, ale nieco trudniej pokochać. Z moich kotów, każdy z innego "źródła", w różnym wieku i za każdego z czasem w ogień bym wskoczyła niezależnie od charakterku. Przy czym wszystkie przygarniałam dopiero, jako dorosła osoba.
      Osobiście proponuję wzięcie plus minus rocznego kota. Młody, do poukładania i wychowania, a jednocześnie już charakterek widać. W fundacjach takich kociaków jest do oporu. Co ważne, ogarnięte zdrowotnie, na ogół wykastrowane (wysterylizowane), zaszczepione itp. Co do płci, nie wypowiem się. Miałam 3 kotki i 1 kocurka. Córka ma parkę. Nasze chłopaki to większe przylepy, dziewczynki bardziej niezależne. Wszystkie wierne i kochające. Koszt ... o ile kot nie choruje, to przy dwójce i nie oszczędzaniu na karmie i żwirku, wydaję obecnie koło 150 -200 zł miesięcznie. Przy trzech, koszt był bliżej 200 zł. Szczepienia - raz w roku, około 60 zł na jednego (weterynarz trochę schodzi mi z kosztów przy zbiorowych wizytach). Ja osobiście badam im raz w roku krew pod kątem cukrzycy i niewydolności nerek- około 40-50 zł za kota. I wiesz co ...mój ex, zdeklarowany psiarz, jak już uległ urokowi kotów, to ma chyba większego fioła na ich punkcie, niż ja. A ja mam wielkiego big_grin Mój obecny, mający dotąd z kotami do czynienia raczej niezobowiązująco (ot typowo, jak to na wsi), po 9 msc obcowania pod jednym dachem (weekendowo) jest nimi zaintrygowany. Nie ma problemu, by ogarnąć kuwetę, czy nakarmić. Jak stwierdził ostatnio, nie spodziewał się, że koty mogą być tak kochające i wierne smile Tak, że nie bój się i daj się skusić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka