spirit_of_africa
14.03.20, 10:43
Wczoraj w piekarni - wywieszka na drzwiach żeby czekać na zewnątrz, jeśli w środku jest 5 klientów. Czekamy. Ja i 2 na oko studentów. Za nami zbiera się grupka.Wchodzimy niemal jednocześnie (są 3 sprzedawczynie). Za chwile za nami w środku pojawia się kilka osob 60+. Na zwrócenie uwagi przez sprzedawczynie , kobieta „pani co za głupoty”, facet „ja się nie boje”, drugi „ochu..li”.
Już wychodząc słyszę ze kobieta za mna przyniosła chleb do pokrojenia „bo ja tu przed chwila kupiłam”. 🤮
Oznajmiam niani (emerytowana pielęgniarka, 71 lat, astma, guzki płuc nieznanego pochodzenia) że będziemy po nia jeździć i odwozić żeby nie musiała autobusem, ona mi mówi,ze syn tez ja prosił żeby ograniczyła wyjścia i zakupy,ze jej pomoże, ale „Pooo cooo Pani Spirit ja biorę rutinoscorbin i groprinosin i wierze, ze Bóg mnie uchroni”.
Teść m. in z PoChp, astma i ogólnie nieczynna częścią płuc MUSI iść codziennie do kościoła , bo jest Wielki Post. Wczoraj odwołali jakieś nabożeństwo i było jojczenie.