karotka_plus
23.03.20, 22:44
Jak w temacie. Kotka, lat 4,5. Niewychodząca. Wysterylizowana. Od kilku dni dziwnie się zachowuje, jak na nią. Domaga się uwagi - tylko mojej. Najlepiej jakbym ją ciągle trzymała na rękach i głaskała po brzuchu. Jest wszędzie tam gdzie ja, bez względu na to co robię. Idę do łazienki/wc - siedzi pod drzwiami i czeka, czasem miauczy, mimo że przed chwilą spała. Idę odnieść np. talerz do kuchni i chcę wrócić - ona już siedzi i czeka, mimo że spała pod kocem. Jeśli jestem czymś zajęta to stoi i miauczy obok, próbuje wskoczyć na mnie jeśli akurat stoję. Poświęcam jej dużo uwagi ale dla mnie to naprawdę jest dziwne.
Nigdy nie była ani gadatliwa (dużo teraz miauczy do mnie) ani specjalnie pieszczocha. Apetyt w normie, wypróżnianie też. Głaskana po ciałku nie wykazuje oznak, że coś ją boli. Najchętniej śpi pod kocykiem, gdzie ma bazę, lub wchodzi do szafek, najlepiej tych z pościelą lub ręcznikami czy ścierkami.
Jak odrabiam z dzieckiem lekcje, to też przychodzi, domaga się uwagi, wskakuje na kolana i miauczy.
Początkowo myśleliśmy, że ma ruje (mimo sterylizacji ma ruję), ale to chyba nie to. Jakieś sugestie? Jak na ten okres czasu co jest z nami, tak nie było. Głupia myśl - ale jakby bała się o mnie? Albo po prostu obawiała się czegoś?