kocynder
13.04.20, 10:52
Proszę o wyjaśnienie jednej rzeczy: jakim cudem Machulski bez "Bóg-wi-jakich" nakładów i środków, bez "efektów", laserów, szmerów, bajerów itp nakręcił genialną komedię kryminalną. I dlaczego obecnie, większość reżyserów mając znacznie więcej środków obrotowych popularnie zwanych pieniędzmi, mając technikę i nowoczesne technologie oferuje nam żenujące "Drogówki", "Kac Wawa" czy temu podobne? Ja wiem, że Machulski był jeden, Pyrkosz też. Nie, nie oczekuję "Vabank III". Ale czemu nie kręci się inteligentnych komedii, a w większości "dowcip" polega na tym, że ktoś się poślizgnie na skórce od banana i przewróci rozbijając nos?