Dodaj do ulubionych

Wypadek na obozie

25.05.20, 14:21
Proszę o poradę. Syn 12 lat był uczestnikiem obozu harcerskiego, na którym doszło do pewnego incydentu. Podczas musztry został kopnięty przez jednego z prowadzących musztrę, chłopak starszy z innej drużyny, niestety nie znam nazwiska, a syn nie pamięta kto to był. Następnego dnia syn zadzwonił do mnie, że w wyniku tego kopnięcia bardzo boli go kośc ogonowa i w ten dzień zwolniono go z zajęć, aby mógł odpocząć. Podczas rozmowy z drużynowym zapewniono mnie, że syn został zbadany i nie doznał żadnego urazu, a wręcz zasugrewano, że przesadza. Syn wrocił z obozu i od tego czasu czasem wspominał o dolegliwościach w tej okolicy. Konsultowałam z pediatrą, która powiedziała że takie urazy potrafia długo dawac się we znaki. Po jakims czasie jednak skierowała do chirurga, w badaniu RTG wyszło złamanie koci ogonowej. Chirurg powiedział, że w zależności od stopnia odczuwanego bólu może się to nawet skończyc operacją. Decyzję ma podjąc syn i my wspólnie, bo wiadomo to poważna sprawa. W tej chiwli syn co jakiś czas skarży się na ból w tej okolicy np. jak duzo siedzi itd. genaralnie - boli. Nie caly czas, ale syn cierpi.
Chcę napisać oficjalne pismo do drużynowego, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Podpowiedzi i sugestie mile widziane.
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:30
      mój syn po jakimś wypadku (albo na bramce albo na skokach narciarkskich) w wyniku upadku doznał urazu kości ogonowej, był na badaniu (złamania raczej nie było) i pani twierdzi, żeby nie ruszać, bo może być gorzej niż jest.
      syna raczej nie boli, czuje po prostu że w ogonie ma coś nie halo. myślę, że jest to robota dla wiejskiego kręgarza, ale nie znam żadnego, i przyznam, boję się dzieciaka położyć komuś takiemu, dorośnie, to sam oceni ryzyko i stopień upierdliwości.
      gdyby cierpiał jak twój, to zamiast szukać/pisać do harcerzy poszłabym jednak w energiczniejsze poszukiwania pomocy medycznej
    • best_bej Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:37
      Skoro drużynowy lekceważył sprawę to napisz pismo do komendanta hufca plus komendanta obozu. Moim zdaniem powinnaś odwiedzić prawnika jeśli chcesz odszkodowanie od ZHP , osoby która kopnęła i opiekunów obozu.
    • berdebul Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:51
      Iść do prawnika, niech napisze pismo.
    • berdebul Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:52
      I Btw to nie wypadek, ktoś go kopnął. Pobicie na ulicy tez nazwiesz wypadkiem?
      • morgen_stern Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:55
        Nie napisała, że ktoś go kopnął celowo.
        • berdebul Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:22
          Jak można kopnąć przypadkiem w kość ogonową?
          • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:31
            berdebul napisała:

            > Jak można kopnąć przypadkiem w kość ogonową?

            Normalnie. Celować w pośladek i nie trafić.
            • mikams75 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:40
              kopanie kogos z tak duza sila normalnie nie jest, a w co to juz jest tu malo wazne.
              • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:46
                mikams75 napisała:

                > kopanie kogos z tak duza sila normalnie nie jest, a w co to juz jest tu malo w
                > azne.

                Dobrze trafionej kości ogonowej wiele nie trzeba. Ale nie no, sprawa jest, oczywiście, do wyjaśnienia w hufcu, czy gdzie tam. Może być z prawnikiem, może się obyć bez. Zależy, jak się harcerze zachowają.
          • stasi1 Re: Wypadek na obozie 28.05.20, 09:59
            To było na musztrze więc mogło to być całkiem przypadkowe
      • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:00
        berdebul napisała:

        > I Btw to nie wypadek, ktoś go kopnął. Pobicie na ulicy tez nazwiesz wypadkiem?

        Ja wiem, że kobiecie ciężko to zrozumieć, ale kop w d*pę dla uregulowania na przykład usilnie krzywo stojącego w szeregu harcerza to nie jest to samo, co pobicie. Oczywiście kopa w d*pę trzeba dawać tak, żeby kopanego nie uszkodzić, więc jak uszkodzenie zaszło, to jest to wypadek, za który można ponosić konsekwencje. Tym niemniej wypadek.
        • trillian Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:14
          O jakie to prowokowanie jest żałosne
          • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:19
            trillian napisała:

            > O jakie to prowokowanie jest żałosne

            No mówiłem, że kobiecie ciężko zrozumieć.

            • mikams75 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:39
              o ile w wypadek jestem w stanie uwierzyc, bo roznie bywa, moze sie ktos zamachnal (zeby np. kopnac pilke) a akurat ten podbiegl, ale celowe przykopanie dziecku z taka sila, zeby zlamac kosc, to juz nie jest wypadek.
              • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:50
                mikams75 napisała:

                > o ile w wypadek jestem w stanie uwierzyc, bo roznie bywa, moze sie ktos zamachn
                > al (zeby np. kopnac pilke) a akurat ten podbiegl, ale celowe przykopanie dzieck
                > u z taka sila, zeby zlamac kosc, to juz nie jest wypadek.

                Jak Ci już napisałem - raczej było to pechowe trafienie, niż taka wielka siła. Zwłaszcza, że kopiącym też było dziecko, mimo, że starsze. I, jak Ci również pisałem, jest to rzecz do załatwienia z przełożonymi od tego obozu. Pewnie coś powinno się należeć z ubezpieczenia organizatora.
                • mikams75 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:56
                  ja Ci tez pisalam - kosci nie lamia sie tak latwo. Nawet ta ogonowa, co przetestowalam na sobie.
                  • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 16:06
                    mikams75 napisała:

                    > ja Ci tez pisalam - kosci nie lamia sie tak latwo. Nawet ta ogonowa, co przetes
                    > towalam na sobie.

                    No i nie masz racji. Przy uderzeniu sama siła jest w sumie mniej ważna, znacznie ważniejsze jest, jak się trafi.
            • memphis90 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 16:08
              Ojojciu jejciu, bo w Polsce to tylko chłopcy są harcerzami, dziewczynki to piszczą na widok gąsieniczki i boją się finki, a w namiocie spać nie będą, bo to taaaaaakie straaaaaszne.

              Wiele lat byłam w harcerstwie i NIKT nikogo w dupę nie kopał podczas musztry, bo - owszem - to byłoby pobicie. Co nie znaczy, że nie można kopnąć kolegi przypadkiem, ale NIKT NIGDY (tym bardziej nie z kadry) nie kopał dzieci celowo.
          • daniela34 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:40
            trillian napisała:

            > O jakie to prowokowanie jest żałosne


            No nie?
        • kropkaa Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 21:47
          Szef w pracy też cię kopie (np. gdy uzna, że krzywo siedzisz na krześle)?
          • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 09:52
            kropkaa napisała:

            > Szef w pracy też cię kopie (np. gdy uzna, że krzywo siedzisz na krześle)?

            Klasyka pseudoargumentów - udajemy, że wszędzie obowiązują te same zwyczaje i normy.
            • little_fish Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 10:17
              Kopanie jest gdzieś normą?
              • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 10:23
                little_fish napisała:

                > Kopanie jest gdzieś normą?

                W realiach "wojskowych", zwłaszcza dziecięcych - tak. Nieoficjalną, rzecz jasna. Pytanie kontrolne: nie widzisz różnicy, między dopadnięciem za latryną we czterech i skopaniem dopadniętego, a jednym szturchnięciem nogą w tyłek, prawda?
                • little_fish Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 11:09
                  Widzę ogromną różnicę między kopaniem a szturchnięciem. Od tego drugiego nie łamią się kości.
                  • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 12:33
                    little_fish napisała:

                    > Widzę ogromną różnicę między kopaniem a szturchnięciem. Od tego drugiego nie ła
                    > mią się kości.

                    Kości potrafią się złamać od pierdoły, albo potrafią wytrzymać zadziwiające siły. To nie jest takie proste.
                    • little_fish Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 13:22
                      Jasne. Przeczytaj w słowniku, co to jest szturchnięcie... Zakładam, że dzieciak nie miał zaawansowanej osteoporozy
                      • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 13:35
                        little_fish napisała:

                        > Jasne. Przeczytaj w słowniku, co to jest szturchnięcie... Zakładam, że dzieciak
                        > nie miał zaawansowanej osteoporozy

                        No nie dociera do niej...
                        • little_fish Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 13:40
                          Chyba do niego nie dociera. Szturchnięciem nikomu kości nie złamiesz. 16 latek kopiący dzieciaka to norma tylko dla patologii, która będzie silne, celowe kopnięcie nazywać wypadkiem
    • trillian Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 14:58
      A co chcesz w tym piśmie napisać? Chodzi o odszkodowanie, o wyrażenie wqrwu, przeprosiny dla syna?
    • majenkir Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:29
      extra_vaganza2020 napisała:
      > Chcę napisać oficjalne pismo do drużynowego, ale nie wiem jak się do tego zabr
      > ać. Podpowiedzi i sugestie mile widziane.



      Nic bym nie pisala do druzynowego, tylko od razu szukala dobrego prawnika.
      • grey_delphinum Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:43
        Teraz obóz? ?? Czy może zwlekasz z tym pismem od kilku miesięcy?
        • panna.nasturcja Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 23:38
          No od sierpnia 2019 jakoś, bo obozy są w wakacje więc sprawa tyczy poprzedniego lata.
          I do maja 2020 się nie pokazało, że dziecko ma złamaną kość ogonową?
    • mikams75 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:43
      dawno to bylo? ja ponad 3 miesiace sie meczylam po tym jak przywalilam w kant schodka (drewnianego i nawet nie kanciatego), zlamanej nie mialam, ale bol byl silny i dlugo sie utrzymywal, utrudnial poruszanie sie. Dawno to juz bylo, wiec pociesze, ze jak juz przestalo bolec, to bez dodatkowych dlugofalowych skutkow. Choc ze zlamaniem to cos innego.
      • memphis90 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 16:13
        Jak bolało 3 m-ce, to mogło być jednak złamane.
    • agonyaunt Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 15:43
      Trzy razy sprawdzam datę - syn był na obozie teraz, jak obozów nie ma? 12-latek ma decydować o poważnym zabiegu chirurgicznym? Chirurg, który decyzję o konieczności przeprowadzenia zabiegu uzależnia od stopnia odczuwania bólu, a nie od samego urazu? Syn ze stłuczoną dupą dużo siedzi zamiast leżeć i nie obciążać uszkodzenia?

      Coś tu się w tej historii bardzo nie klei.
    • wapaha Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 16:11
      JAsne
      -obóz harcerski w czasie koronawirusa
      -kopnięcie w czasie musztry ( wiesz co to musztra?)
      -żadnych specjalnych dolegliwości , ot czasem wspominał
      - PO CZASIE okazało się że ma złamaną kość ogonową ?

      • memphis90 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 16:15
        To, że po czasie, to akurat nic zaskakującego. To dość typowe, że ktoś zjedzie ze stopnia, walnie się w kość ogonową, poboli, poboli, w końcu robi rtg, a tam złamanie. I wtedy dalej boli, ale już wiadomo dlaczego.
      • extra_vaganza2020 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 19:52
        Obóz był w lipcu 2019 roku, nie odbywał się w czasie pandemii, podczas roku szkolnego.
        Nie wiem co to musztra, syn też nie wie i pozostała reszta debili z obozu też nie wie widocznie, skoro tak nazywali ćwiczenia fizyczne, które musieli wykonywać na rozkaz o dowolnej porze dnia lub nocy.
        Syn został kopniety przez 4 lata starszego kolegę, kopniaki miały go zmotywować do bardziej entuzjastycznego wykonywania przysiadów.
        PO CZASIE okazalo się, ze kość ogonowa została złamana, nie mam rentgena w oczach.
        • memphis90 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 20:10
          Swoją drogą też się nie popisałaś - dziecko chodzi ze złamaniem 10 miesięcy i dotychczas się nie zainteresowałaś tym bólem...?

          >Nie wiem co to musztra, syn też nie wie i >pozostała reszta debili z obozu też nie wie
          Pozostała reszta debili -czyli oprocz Twojego syna i Ciebie, dobrze zrozumiałam?
          Kopanie kolegi to przemoc i nie powinna mieć miejsca na żadnym obozie, ale abstrahując od tego, to chyba nawet największy debil wie, że na obozach harcerskich ćwiczy się musztrę na rozkaz " o każdej porze dnia i nocy ", bo to organizacja paramilitarna?
          • wapaha Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 21:41
            Harcerstwo nie jest organizacja paramilitarna

            A zlamanie widoczne po 10 mcach..coz..
            • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 21:43
              wapaha napisała:

              > Harcerstwo nie jest organizacja paramilitarna

              No jak nie?

              > A zlamanie widoczne po 10 mcach..coz..

              Pewnie zrośnięte, ale ślad chyba widać.Może być też krzywo zrośnięte.
          • panna.nasturcja Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 23:43
            Harcerstwo nie jest organizacją paramilitarną.
            • memphis90 Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 10:17
              Oczywoscie, że jest.
              • panna.nasturcja Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 15:29
                Możesz wskazać w statucie, której liczącej się organizacji harcerskiej w Polsce jest na ten temat choćby słowo?
                W przeciwieństwie do Ciebie jestem wieloletnia instruktorka i wiem o czym pisze.
                • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 18:58
                  panna.nasturcja napisał(a):

                  > Możesz wskazać w statucie, której liczącej się organizacji harcerskiej w Polsce
                  > jest na ten temat choćby słowo?

                  A co tu ma do rzeczy statut? Istotne są fakty.

                  > W przeciwieństwie do Ciebie jestem wieloletnia instruktorka i wiem o czym pisze

                  No nie wiem. Jeżeli nie zauważyłaś hierarchii, umundurowania, ślubowań, w pewnym stopniu izolowania się w grupach, nawet poniekąd uzbrojenia - przecież finki, to nie za bardzo wiesz.
        • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 20:19
          extra_vaganza2020 napisała:

          > Obóz był w lipcu 2019 roku, nie odbywał się w czasie pandemii, podczas roku szk
          > olnego.

          > PO CZASIE okazalo się, ze kość ogonowa została złamana, nie mam rentgena w ocza
          > ch.

          No, to po roku to sobie skargę na tę złamaną kość można, nomen omen, wsadzić w d*pę. Przy najlepszych chęciach żaden przełożony nie wyciągnie konsekwencji, bo niby jak i od kogo po takim czasie. Opieprzyć całą kadrę, że ktoś kogoś 10 miesięcy temu kopnął na obozie w tyłek? A przed wypłatą odszkodowania trzeba będzie jednak jakoś uprawdopodobnić, że to na tym obozie się stało, a nie kiedykolwiek.
          • extra_vaganza2020 Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 20:31
            W d*pie mam odszkodowanie.
            Wszystkim osobom, które podeszły do tematu ze zrozumieniem, dziękuję.
            • 45rtg Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 21:42
              extra_vaganza2020 napisała:

              > W d*pie mam odszkodowanie.

              To właściwie czego chcesz? Żeby go drużynowy w tę d*pę pocałował, to przestanie boleć?
              • kropkaa Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 21:49
                Żeby ten psychol wyleciał?
                • 45rtg Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 10:05
                  kropkaa napisała:

                  > Żeby ten psychol wyleciał?

                  Psychol? Gdzie Ty tu psycholi widzisz? Owszem, formalnie rzecz biorąc on w ogóle nikogo nie powinien kopać w tyłek, ale jak się dzieci chcą bawić w wojsko, to takie "motywowanie do ćwiczeń" jest elementem zabawy. Nawet, jeżeli to się mamusiom nie podoba.
                  Złamanie tej kości jest w tych okolicznościach takim samym wypadkiem, jak zwichnięcie nogi przy grze w piłkę. Niepożądane i powinno się skończyć przykrymi konsekwencjami dla uszkadzającego, ale nadal jest to wypadek.

            • agonyaunt Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 22:13
              A co właściwie chcesz osiągnąć? Przecież teraz to nawet nie da się tego złamania powiązać bezpośrednio z kopniakiem, zwłaszcza jeśli chłopak zamiast leżeć i czekać aż się zagoi, latał do szkoły, pewnie jeszcze normalnie ćwiczył na wuefie.
        • panna.nasturcja Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 23:41
          Znaczy syn nie wie kto go kopnął, nie pamięta kto to był i jak się nazywa, ale wie, że był 4 lata starszy?
          I 10 miesięcy tak chodził z tym złamaniem?
          Harcerz nie wie co to musztra?
          • agonyaunt Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 23:49
            Syn za coś te przysiady robił smile
            • szeptucha.z.malucha Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 10:46
              Ale musztra to nie wf, tylko ustawianie się w szeregu, zwroty, marsz itp.
              • agonyaunt Re: Wypadek na obozie 26.05.20, 12:15
                No też właśnie, przysiady czy pompki są na ogół karne, za niesubordynację.
    • hrabina_niczyja Re: Wypadek na obozie 25.05.20, 20:37
      I zrobiłaś z tym nic? Świat nie przestanie mnie zadziwiać. Rok czekałaś? Trzeba było od razu robić jesień średniowiecza. Teraz po roku to wiesz nikt nie pamięta, pani nie zgłaszała i że o co chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka