izabela1976
26.05.20, 13:50
Mój mąż 4 tygodnie temu robił sobie badania wątrobowe. Wszystkie parametry wyszły koszmarnie, wątroba w stanie prawie agonalnym. O tyle był tym zdziwiony, bo żadnych dolegliwości nie odczuwał i nadal nie odczuwa.
W zeszłym tygodniu mąż powtórzył badania, ale u innego lekarza i tym samym w innym laboratorium. Wyniki prawie w normie. Niektóre parametry przekroczone, ale w porównaniu do pierwszych dużo lepiej.
I mąż oczywiście wietrzy spisek. Że tamten lekarz ma na pewno jakieś profity z jego złych wyników.
Ja jestem innego zdania, ale mój mąż jak się uprze to już na amen. Wypomiałam mu, że przez pierwszymi badaniami odżywiał się mocno niezdrowo (na noc paczka smażonych frytek, tak ok. 2 w nocy. Plus porządny kawał tłustej chałwy itd i tak ze 3 tygodnie) Potem mu się to przejadło i przestał, a po jakimś czasie były te 2 badania krwi.
Wg mnie wątroba mogła się troszkę zregenerować i dlatego wyniki się poprawiły, ale w sumie nie jestem lekarzem i nie wiem na ile to możliwe.
A wyniki miał takie:
ASAT 72 po 15 dniach 36 gdzie norma do 50
ALAT 100 po 15 dniach 31 norma do 50
GGT 334 po 15 dniach 146 norma do 60
Trójglicerydy 641 po 15 dniach 395 norma do 150
Zna się ktoś z Was na wątrobie?