Dodaj do ulubionych

Syndrom "miłego gościa"

08.06.20, 16:16
dadhero.pl/286623,syndrom-milego-goscia-kim-jest-mily-gosc-to-zjawisko-to-popularny-trend-w-sieci no to teraz rozumiem dlaczego kobiety uciekają na mój widok. Żeby nie było - mężczyźni w tekście to chamy i buce
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 16:47
      Co to za pierdy? big_grinbig_grin
    • memphis90 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 17:22
      Chciałbym dostać jaśniejsza definicję. Czy "miły gość" to taki:
      1. Z którym żadna kobieta nie chce się nigdy umówić na żadną randkę ew. trzeba ją namawiać miesiącami
      2. Z którym żadna kobieta nie umawia sie na 2 randkę
      3.ktory traktuje kobiety "jak królowe", ale dość schematycznie i oczekując wzamian dowodów wdzięczności
      4. który uparcie (awanturami i wyzwiskami) dąży do obniżenia pewności siebie kobiety, mając nadzieję, że ją tym do siebie przywiąże?
      5. Gość, który o każdej znajomej kobiecie myśli wyłącznie w kontekscie zaciągnięcia jej do łóżka
      6. Daje prezenty, a nie powinien ich dawac
      • aqua48 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 17:33
        memphis90 napisała:

        > Chciałbym dostać jaśniejsza definicję.

        Definicja bardzo trafna jest w tekście: "robiłem projekcje moich oczekiwań na kobiety i uważałem, że poprzez prezenty jestem w stanie je uformować na idealną partnerkę – mówi."

        W latach studenckich kilka razy (chyba trzy) spotkałam się z takim po czym z krzykiem uciekłam. A on po ROKU braku kontaktu zapytał przez koleżankę czy my nadal jesteśmy razem...



        • memphis90 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 23:08
          Nadal jakoś brakuje mi wspólnego mianownika dla poszczególnych panów z artykułu. I żaden ani przez chwilę nie wydawał mi się miły.
          • aqua48 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 14:17
            memphis90 napisała:

            > Nadal jakoś brakuje mi wspólnego mianownika dla poszczególnych panów z artykułu
            > . I żaden ani przez chwilę nie wydawał mi się miły.

            Na pierwszy rzut oka tak naprawdę wydaje się miły serdeczny, taki opiekuńczy. Do momentu gdy nie zacznie wręcz zaduszać niechcianymi prezentami na dodatek jedynie wg swego wyobrażenia czego potrzebujesz i narzucać swoje zdanie na temat tego co kobieta powinna, a czego nie.

    • ylisse Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 17:29
      tak sie odniose do artykulu
      "Nie podobało mu się to, jak dobrze się czułam sama ze sobą. – Zaczęły się wyzwiska i zazdrość. "
      no mily gos po xuju
      to rzeczywiscie moze kierujac sie ta logika nalezy sie umawiac z "niegrzecznymi"
    • chococaffe Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 17:36
      * * * [Jaki miły i mądry facet] (wiersz klasyka)
      Bursa Andrzej

      Jaki miły i mądry facet
      naprawdę mądry
      nie z tych przemądrzałych
      obieżyświat
      co to z niejednego pieca chleb jadł
      wyrozumiały i uprzejmy
      cała anatomia jego twarzy
      zdradzała lekki wysiłek
      ust:
      by mądrzej i grzeczniej do mnie mówić
      oczu:
      by uważniej i uprzejmiej mnie słuchać
      taaaak...
      naprawdę nie mogłem nie napluć mu w mordę

      literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/24151-bursa-andrzej----jaki-mily-i-madry-facet.html
    • fragile_f Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 17:53
      "Wspomina, że początkowo traktował ją, jak królową. Wynosił na piedestał, kupował prezenty i spełniał wszystkie zachcianki, nawet te, o których nie mówiła głośno."

      Po czymś takim uciekłabym z krzykiem. Jasne, fajnie jest dostać prezent czy wybrać się na wycieczkę-niespodziankę w weekend, ale robienie tego przez cały czas oznacza że ktoś chce kupić sobie uczucie, bo uwaza ze tylko tak moze je dostac. Czyli jest to prawdopodobnie osoba, która powinna najpierw przepracować swoje problemy, a dopiero potem szukac kogos do stałego zwiazku.
      • kebabbathehutt Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 14:53
        Dokladnie! Jak ja spotykam takich facetów to jest krótka pilka - do widzenia i tyle.
        Raz - ja nie jestem rzecza, zeby mnie stawiać na piedestale, dwa - faceci, ktorzy od samego początku zarzucają kobiete prezentami i spełniają wszelkie jej zachcianki, tak naprawde maja bardzo niskie poczucie wartości, z czego często sami nie zdaja sobie sprawy. Oni uważają, ze nie zasługują na milosc i szczęśliwy związek, dlatego starają sie to "kupić". A milosc i zdrowe związki tak nie działają. Zdecydowanie takie osoby powinny najpierw dostrzec a potem przepracować swoje problemy, no ale przeciez łatwiej na tylku siedzieć, narzekać, i za własne bledy i niepowodzenia obwiniać kobiety. A potem jeszcze sie dziwić, ze nie mogą sobie nikogo znaleźć 🤦🏻‍♀️
      • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 07:57
        Kurde, że też mi się nie znalazł żaden przychylacz nieba nigdy! uncertain choćby po to, żeby zobaczyć jak to jest.
        • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 07:57
          *nie trafił
    • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 18:43
      Opisani faceci nie mają nic wspólnego z byciem miłymi.
      • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:00
        Raczej szarmanccy???
        • fragile_f Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:02
          Raczej probujacy kupic uczucie i starający sie na pokaz. A jak cos nie idzie po ich mysli - bam, bluzgi i przemoc.
        • sumire Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:04
          Nie, to nie jest szarm.
          To jest "kupiłem ci perfumy, więc bądź mi wdzięczna, suko".
        • black_halo Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:20
          tanebo001 napisał:

          > Raczej szarmanccy???

          Nie, oni są zdesperowani. To po nich widać i większość kobiet ucieka z krzykiem.

          Wygląda to tak:
          1. Poznajesz gościa
          2. Jest miły, dobrze się wam rozmawia
          3. Zabiera cie do najdroższej knajpy, kupuje wielki bukiet, stawia drogie koktajle
          4. Zaczyna się do ciebie dobierać
          5. Kiedy mówisz, że nie jesteś gotowa na tak bliską znajomość po jednej randce zaczyna jojczyc, że przystojnemu badbojowi byś dała w toalecie
          6. Zaczyna cię błagać
          7. Obraża cię
          8. Stalkuje cię
          9. Po wszystkim opowiada, że był miłym gościem a ty jesteś "stek epitetów"
          • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:56
            Co gorsza między 3 a 4 pyta "mogę cię pocałować"? No bo on jest miły
            • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 00:13
              Miałyście takie doświadczenia?
              Przecież to brzmi jak koszmar.
              • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:42
                Zdarzały się epizody, ale ja mam taką osobowość, że bardzo szybko tego rodzaju przemocowi panowie uciekają w podskokach, psiocząc pod nosem, jakie współczesne kobiety są złe i niekobiece big_grin
              • black_halo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 11:00
                To jest koszmar. Nawet po jednym takim doswiadczeniu kobieta jest juz bardzo wyczulona na sygnaly swiadczace o tym, ze facetem jest tzw "milym gosciem".

                Na studiach jeszcze, poznalam kolesia, przypadlismy sobie do gustu, wymienilismy sie telefonami. Wrocilam z imprezy o 4 nad ranem, dostalam milego smsa "dobranoc, slodkich snow". Czyli bardzo dobry poczatek. Odpisalam cos podobnego i poszlam spac. Do rana mialam w skrzynce 50 wiadomosci. Najpierw mile rzeczy ale potem "dlaczego nie odpisujesz", "pewnie bzykasz sie teraz z innym", "znam takie jak ty", "wszystkie kobiety to k..." itd.

                Z kolei znajomosc z innym potoczyla sie wlasnie wg. scenariusza wyzej.
                • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 16:42
                  😲😲😲
                  To jakiś chory stalker!
              • chocolatemonster Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 09:50
                Oj , zdarzaly. Pan, ktory po drugiej randce chcial mnie przedstawic swojej mamie bo przeciez na pierwsza przyniosl kwiaty, na druga czekoladki i w ogole to on jest gotowy na powazny zwiazek i na trzeciej musimy 'sie wyprobowac w lozku'. Ech...pol roku za mna lazil, dzwonil i nachodzil wspolnych znajomych zeby mi przetlumaczyli,ze lepszego nie znajde itd. A taki mily facet z niego byl.
        • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:26
          Jeśli uważasz, że panowie z artykułu są szarmanccy, to już wiemy skąd Twoje problemy z kobietami 😁
          • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:55
            Prawda? big_grin Opisani panowie to jest jakiś horror
        • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:54
          Co??? Koleś, który strzela focha na wejściu do restauracji nie jest ani miły ani szarmancki, jest niewychowanym bucem.
          Żeby nie było, istnieje syndrom miłego faceta, sama znam kilku takich, ale to są zupełnie inni goście. Np. mój przyjaciel - świetny facet, bardzo inteligentny, przystojny, ale no właśnie... jak ma się go określić to pierwsze słowo przychodzące do głowy to jest "miły". Co wynika z tego, że on ma świetnie opanowane wszystkie kody kulturowe (podać coś, przytrzymać drzwi, przysunąć krzesło, pomóc włożyć kurtkę itp.), jest świetnym rozmówcą, naprawdę na wiele tematów można z nim pogadać, ale unika wszystkiego, co związane z seksualnością, nie wiem, może w obawie, żeby nie być niegrzecznym, więc kobiety traktują go jak powietrze. No ale trafiła się jedna, która zobaczyła w nim faceta i są razem od wielu lat w bardzo udanym związku. Choć gdyby nie jej inicjatywa to on by się nie odważył.
          • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 23:19
            Znam podobnego, został zabrany dostrzeżony i zaobraczkowany jeszcze na studiach ☺
            • koraleznasturcji Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 10:14
              Też znam podobnego. Bardzo inteligentny, bardzo wrażliwy, znacznie bardziej nieśmiały niż by się mogło wydawać na podstawie pierwszego wrażenia i emocjonalnie wycofany. Faktycznie dosyć długo szukał. Niby wcześnie zaczął, ale przez lata studenckie miał z tego tylko tuziny przyjaciółek, które pocieszał po ich zawodach miłosnych.

              Ale to jest zupełnie inny typ. Podobne z usposobienia kobiety też nie są królowymi dyskotek i dziewczynami Bondów.
    • krejzimama Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:06
      Ale ty nie jesteś miły. Jesteś mędząco-upierdliwie męczący.
      • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 20:25
        To prawda.
        Czytając jego wpisy nietrudno stwierdzić dlaczego znajome kobiety uważają, że jest aseksualny.
    • sabat4 Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 21:12
      Myslalem ze chodzi o inny rodzaj nice guya. Ale po przeczytaniu artykulu wiem, ze to nie to.
      Generalnie sa dwa typy "zbyt milych facetow".
      Pierwszy to mezczyzna z poczuciem wlasnej wartosci na poziomie szmaty do podlogi. Taki bedzie za wszelka cene usilowal bezustannie wkupic sie w laski kobiety, bo nie bedzie w stanie uwierzyc, ze ktos go moze chciec. Typ podnozka.
      Drugi - to typ przemocowego psychopaty, ktory prowadzi w ten sposob swoja gre, pragnac uzaleznic od siebie ofiare. Czesto na celownik bierze kobiety z trudnych domow, bo one maja gorszy radar na to, co jest a co nie jest dopuszczalne w relacjach. Poza tym, sa wniebowziete tym, ze ktos jest dla nich "taki dobry".
      Niestety - miesiac miodowy szybko sie konczy.
      • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 08.06.20, 21:18
        I jeszcze trzeci, który opisałam wyżej - facet zbyt kulturalny, żeby wziąć kobietę za rękę, bo może ją to obrazi. Generalnie nieporadny w relacjach damsko - męskich, może mieć wysokie poczucie własnej wartości w innych dziedzinach
        • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:47
          Trudno mi w to uwierzyć.
          Nie spotkałam jeszcze faceta spełniającego obydwa warunki, czyli z wysokim poczuciem własnej wartości i pewnego siebie w jakiejś dziedzinie, który byłby nieporadny w kontaktach z kobietami, to się wzajemnie znosi.
          Jeśli facet jest kompletnie nieporadny z kobietami, to jego pozorna pewność siebie w jakiejś tam dziedzinie jest, no właśnie, pozorna, w szafie jest jakiś trup, a wysokie poczucie własnej wartości po prostu nie występuje, to się nierozerwalnie wiąże jedno z drugim. Faceci notujący SAME porażki w kontaktach z kobietami mają nieodwracalnie uszkodzoną osobowość, vide jozek, jak również "panowie" z artykułu.
          Można być niewykształconym gburem, można nie mieć żadnego hobby i być skrajnym domatorem, można być księdzem lub zakonnikiem i jednocześnie nie mieć żadnych problemów z kobietami, czyli potrafić rozmawiać, przebywać w ich towarzystwie, niekoniecznie zaraz z podtekstem związkowym.
          Seryjne problemy z kobietami mają osobniki uszkodzone, odpady atomowe.
          • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 10:11
            Ależ on umiał rozmawiać z kobietami, tylko nie umiał wyjść z friendzony. To nie ten typ co Józek. Zresztą ja też dużo więcej pewności siebie mam np. w kwestiach zawodowych niż w relacjach z ludźmi
            • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 10:17
              Też tak mam. Automatycznie trafiam do friendzone.
            • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 10:53
              Czyli jednak nie umiał.
              Nawet jozek ma jakieś koleżanki.
              Nie istnieją w przyrodzie naprawdę fajni faceci, którzy mają permanentny (słowo-klucz) problem z kobietami.
              • sabat4 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 11:30
                m_incubo napisała:
                > Nie istnieją w przyrodzie naprawdę fajni faceci, którzy mają permanentny
                > (słowo-klucz) problem z kobietami.

                To z definicji. Ja widze tez odwrotna zwleznosc: faceci, ktorzy maja permanentny problem z kobietami, nie sa fajni.
                Po prostu fajnosc jest tu definiowana przez powodzenie u kobiet.
              • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 11:59
                Ma obecnie żonę i bardzo udany związek więc jednak smile
                • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:15
                  I żona to była jedyna kobieta w całym jego zyciu, która się nim zainteresowała? smile
                  • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:51
                    Miał jeszcze dziewczynę na studiach smile podejrzewam że był inne tylko nie zauważył subtelnych oznak zainteresowania i nie pociągnął tematu
      • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:49
        To jest dość trafne podsumowanie.
    • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 00:16
      O czym jest ten artykuł?
      Pierdy śmierdy.
      Tych facetów nic nie łączy, może tylko to, że są popaprani. Ale cóż w nich jest miłego?
      Jeśli jesteś taki jak którykolwiek z tych przykładów, to cóż, rozumiem skąd te samotne wieczory.
      • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 00:33
        Nie nie jestem jednym z takich facetów. Ten artykuł jest o tym jak niektórzy mężczyźni nie rozumieją świata. Media, kultura mówią im proste prawdy w stylu: bądź szarmancki bo kobiety lubią gdy otwiera im się drzwi. I oni to łykają. Uważają że postępują zgodnie z kodem kulturowym i kobiety powinny być nimi zainteresowane. Jeśli to nie działa pojawia się frustracja. I tak rodzą się incele. Osobiście uważam że w miłości bardziej liczy się ilość a nie jakość. I wyjście poza strefę komfortu czyli brak założeń co do partnera.
        • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 01:06
          No to to są incele a nie żadni mili goście.
          O co chodzi z tą ilością?
          • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 01:17
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > O co chodzi z tą ilością?
            Niektórzy czekają na wielką miłość. Na tę JEDNĄ osobę. Czyli stawiają na jakość. Reszta ludzi ich nie obchodzi. Można też postawić na ilość. Czyli poznawać jak najwięcej ludzi niekoniecznie wchodząc z nimi w aż tak romantyczne relacje. Plus brak klapek na oczach i nie robienie założeń co do partnera i rodzaju związku może być kluczem do szczęścia.
            • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 01:33
              A, to pełna zgoda.
            • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:31
              To nie jest czekanie na jakość tylko jakieś spaczenie. Normalnie człowiek nawiązuje różne relacje, o różnym charakterze. Tak się tworzy pewne obycie. A nie zachowanie, jakby człowieka wypuścili z jednopłciowej szkoły z internatem po wielu latach, czyli zero umiejętności odnalezienia się w towarzystwie płci przeciwnej.
              Jak czytam co piszesz Ty, a w szczególności Józek to widzę, że nasz 14-latek ma większe obycie z dziewczynami, bo potrafi po prostu zaproponować koleżance wyjście do kina czy do Maka bez rozkminiania miesiącami co i jak.
              • triss_merigold6 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:40
                Ileś razy pisałam Tanebo, że mój nastolatek ma większe doświadczenie z dziewczynami niż on, bo potrafi zagadać, umówić się, zaprosić pannę, dostać numer telefonu (czy komunikatora, cokolwiek do kontaktu), przyprowadzić "koleżankę" do domu. To daje obycie, otrzaskanie, trening relacji męsko-damskich na poziomie najpierw koleżeńskim, bez rozkminiania.
                • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:48
                  No dokładnie, wyjścia w grupie, wyjście z koleżanką, którą się zna od podstawówki, pójście z kimś na łyżwy zimą i potem się nabiera obycie i odwagi, żeby zagadać jakąś, która się bardziej podoba. A nie traktowanie wszystkich dziewczyn jak potencjalnych miłości. Incele i romantycy mają jedną cechę wspólną: nie widzę w kobiecie człowieka.
                  • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 09:00
                    Tylko wiesz... Mam masę przyjaciółek. Tylko co z tego?
                    • gru_z_gru Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:00
                      Nie wiem, napij się z którąś wina i idźcie do łóżka?
                    • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:08
                      I naprawdę żadna z nich nie ma koleżanki, kuzynki, która jest rozwódka, wdowa lub singielka 30++ , z którą mogłaby Cię poznać?
                      Wybacz, ale nie widziałam takiego zjawiska w przyrodzie, w przypadku faceta, który jest nawet w miarę w porządku
                      • tanebo001 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:10
                        Poznawały. Kończyły się te randki stwierdzeniem "nie jesteś w moim typie". Z częścią nadal się kumpluję.
                        • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:18
                          Byłbyś świetnym gejem, przemysl to 😀
                          • sabat4 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 12:49
                            sofia_87 napisał(a):
                            > Byłbyś świetnym gejem, przemysl to 😀

                            Uwazam, ze to dosc niedelikatne.
                            Jak bys sie czula, gdyby z racji jakiegos solidnego defektu nie interesowali sie Toba mezczyzni, a jakis rozbawiony pan stwierdzilby, ze bylabys fajna lesbijka?
                            • sofia_87 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 13:11
                              Gdybym w wieku 40+ nie miała żadnych doswiadczen z plcia przeciwna, to pewnie sama bym wcześniej rozważala inne opcje 😀
                              • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 22:36

                                > Gdybym w wieku 40+ nie miała żadnych doswiadczen z plcia przeciwna, to pewnie s
                                > ama bym wcześniej rozważala inne opcje 😀

                                Ależ mądry komentarz, fiu, fiu.

              • thank_you Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:43
                W szkole jednopłciowej spędzasz x czasu, resztę spędzasz wśród ludzi obu płci. To tak na marginesie i to najdalej do konca podstawówki, bo potem to licea bez podziału na plec, chyba ze faceci po technikach, gdzie kobiet jest tyle, co kot napłakał - to dla ciebie dziki.
              • sabat4 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:45
                gru_z_gru napisała:
                > Jak czytam co piszesz Ty, a w szczególności Józek to widzę, że nasz 14-latek ma
                > większe obycie z dziewczynami, bo potrafi po prostu zaproponować koleżance wyj
                > ście do kina czy do Maka bez rozkminiania miesiącami co i jak.

                Gdzies wyczytalem, ze duza czesc inceli to osoby z zespolem Aspergera. Generalnie jednostki, ktore czesto sa wysokofunkcjonujace intelektualnie, ale maja uposledzone funkcje spoleczne. Te braki pokrywaja fantastycznymi teoriami na zasadzie "jak to dziala", bo mechanizmy, ktore dla zwyklego czlowieka sa intuicyjne, oni musza swiadomie przeanalizowac i zrozumiec.
          • tanebo001 Re: Syndrom 09.06.20, 01:18
            trampki-w-kwiatki napisała:

            > O co chodzi z tą ilością?
            Niektórzy czekają na wielką miłość. Na tę JEDNĄ osobę. Czyli stawiają na jakość. Reszta ludzi ich nie obchodzi. Można też postawić na ilość. Czyli poznawać jak najwięcej ludzi niekoniecznie wchodząc z nimi w aż tak romantyczne relacje. Plus brak klapek na oczach i nie robienie założeń co do partnera i rodzaju związku może być kluczem do szczęścia.
            • triss_merigold6 Re: Syndrom 09.06.20, 08:20

              Niektórzy czekają na wielką miłość. Na tę JEDNĄ osobę. Czyli stawiają na
              jakość. Reszta ludzi ich nie obchodzi.


              Urocze jak masz 18 czy 20 lat, później cokolwiek żenujące i nierealistyczne. A, czekaniu warto pomóc.

              Można też postawić na ilość. Czyli poznawać jak najwięcej ludzi niekoniecznie wchodząc z nimi w aż tak romantyczne relacje. Plus brak klapek na oczach i nie robienie założeń co do partnera i rodzaju związku może być kluczem do szczęścia.

              zdrowy psychicznie człowiek zawsze robi jakieś założenia, bo w związku chce mieć zaspokojone konkretne potrzeby emocjonalne, społeczne, ekonomiczne, prokreacyjne etc. Można nie robić założeń od razu i pozwolić znajomości się rozwijać, ale to wciąż nie oznacza braku oczekiwań np. odnośnie do zachowania czy cech osoby, z którą się spotyka
              • sabat4 Re: Syndrom 09.06.20, 09:56
                triss_merigold6 napisała:
                > zdrowy psychicznie człowiek zawsze robi jakieś założenia, bo w związku chce mie
                > ć zaspokojone konkretne potrzeby emocjonalne, społeczne, ekonomiczne, prokreacy
                > jne etc. Można nie robić założeń od razu i pozwolić znajomości się rozwijać, al
                > e to wciąż nie oznacza braku oczekiwań np. odnośnie do zachowania czy cech osob
                > y, z którą się spotyka

                W punkt wszystkie interakcje miedzy ludzmi sa oparte na jakichs zalozeniach. Nawet rozmowa na ulicy - zaklada sie, ze rozmowca nie rzuci sie bez ostrzezenia z piesciami, albo nie napluje w twarz w polowie zdania. Moze to skrajne przyklady, ale jednak.
                Lwia czesc zwiazkow miedzy kobieta i mezczyzna opiera sie na rozmaitej wymianie dobr, w bardzo szerokim sensie - emocjonalnym, psychologicznym, erotycznym i materialnym - a podstawowym zalozeniem tej wymiany jest przyjazna wspolpraca i niekonfliktowosc.
                • gru_z_gru Re: Syndrom 09.06.20, 10:12
                  To chyba jasne że w związku ma być lepiej niż bez niego
        • thank_you Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:46
          Nie wiem jak inne kobiety, ale moi faceci i koledzy musieli być szarmanccy wobec mnie. I to nie był koniec cech pożądanych a dopiero poczatek, także jesli wydaje „wam” sie, ze gdy będziecie szarmanccy to nam majtki same spadną, to - dokładnie - wydaje wam się.
          • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:50
            Twoi faceci i koledzy to kobiety??
            • thank_you Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:54
              Zle napisałam, ale sens chyba dasz rade wyciągnąć? wink
              • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:57
                A nie wyciągnęłam? 🙃
                • thank_you Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 09:02
                  Wszystko przed nami. 😆
        • sumire Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 09:13
          "Bądź szarmancki" to jest bezwzględny początek. To jest jak "myj zęby dwa razy dziennie". To jeszcze nikogo nie czyni dobrym partnerem. Jest cała masa chamów i nieprzyjemnych dziwaków, którzy całują rączki, otwierają drzwi, latają z kwiatami i kupują prezenty.
        • umi Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 10:16
          "Media, kultura mówią im proste prawdy w stylu: bądź szarmancki bo kobiety lubią gdy otwiera im się drzwi." - No i dobrze im mowia, to sie zgadzadza. Tylko nie rozumiem jakim cudem laczycie to pierwsze z tym:
          "Uważają że postępują zgodnie z kodem kulturowym i kobiety powinny być nimi zainteresowane".
          Kobiety moga ich lubic i szanowac za cos takiego. Bo ogtolnie dobrze wychowani ludzie wzbudzaja sympatie i sa szanowani.
          Ale lubienie i szanowanie nie jest automatycznie utozszamiane z zainteresowaniem w kontekscie zwiazkowym. Jedyna osoba, u ktorej taki schemat zadziala to skrajny desperat zakochujacy sie w dokladnie kazdym, kto jest dla niego mily. W dodatku nie jest to prawdziwe uczucie, tylko kompensacja sobie brakow. Komus, kto leci na kazda/kazdego, nie zalezy na nikim, taka prawda. Ludzie do zwiazku wybieraja sobie jedna osobe i do tego trzeba sporo wiecej.

          BTW, zeby sobie rozkminic, ze kobieta to maszynka dzialajaca na wcisniecie guzika, trzeba w nich chyba zupenie nie widziec ludzi.
    • m_incubo Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:34
      Ok, rozumiem, że rozumiesz, iż faceci z artykułu to nie są mili goście, tylko niezsocjalizowani frustraci, którym wydaje się, że wcisną guzik i kobieta będzie działać.
      Ale w takim razie dlaczego rozumiesz też, że kobiety uciekają na twój widok i jaki to ma związek z artykułem? Jesteś jak faceci z artykułu?
    • anika772 Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 08:48
      "Miły gość"?!
      Wszyscy jak jeden to zakompleksione dupki z tendencją do kontrolowania kobiety.
    • waleria_s Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 10:45
      Doczytałam do momentu kolacji. To nie nice guy, a przykład popaprańca. Pierwszy typowy toksyk i zazdrośnik. Miła osoba chce stłamsić partnerkę? Raczej nie. Ja miałam doświadczenie z takim mężczyzną i to jest koszmar- zazdrość, próby ograniczania, u mnie nawet padło 'będziesz musiała się do mnie przeprowadzić!' Takie oczekiwania i rojenia, gdy ja byłam na wymarzonych studiach w innym mieście. Szcześliwie, jestem osobą charakterną, szybko zauważyłam, z kim mam do czynienia i nastąpił koniec związku, nie dałam nakładać na siebie ograniczeń. Jednak mam świadomość, że gdyby trafiło na inną młodą dziewczynę, mniej pewną siebie, wychowaną na bycie posłuszną, grzeczną, może z lękami o samotność, to mogłaby dać się zmanipulować i trwać w relacji z zazdrośnikiem. Znam też przykład małżeństwa przyjaciółki mamy- z pozoru mąż ideał. Gotuje, piecze, spokojny, uprzejmy, pomocny, wrażliwy na potrzeby starszych osób, żonie kupował sukienki, prezenty. Miły i szarmancki dla otoczenia, w domu ta kobieta miała bezustanne emocjonalne jazdy, bo nie radził sobie z zazdrością. Podejrzewał ją o zdrady, że wychodząc do pracy romansuje z dyrektorem. Poziom absurdu podejrzeń szybował w górę. To w temacie 'taki dobry i kulturalny mężczyzna'. Gdy ta żona ujawniła bliskim znajomym, że mąż jest chorym zazdrośnikiem, te nie dowierzały.
      Drugi przykład z linkowanego tekstu to też nie jest nice guy. Znów zapędy do kontroli i ograniczania, kobieta ma być tylko ładnym dodatkiem, o zerowej autonomii, dająca się kierować.
      Moim zdaniem tak koszmarne kłopoty w relacjach z kobietami to jest efekt zaniedbania rozwoju relacji społecznych w okresie dojrzewania. Rówieśnicy tworzyli paczki, grupy, potem na ich bazie tworzyły się pierwsze relacje intymne, chłopiec pozostawał na uboczu, może nawet był wykluczony i potem są efekty. To jest pewna przrestroga dla rodziców nastolatka, nie można cieszyć się, że syn taaki spokojny, tylko nauka, książki, przesiadywanie w pokoju, nie ciągnie go do towarzystwa. Dojrzewająca osoba MUSI mieć kontakt z rówieśnikami, budować relacje, jeśli tego nie będzie, to może zwiastować spore kłopoty z wejściem w związek.
    • kebabbathehutt Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 15:03
      Stary, gdzie ty takie głupoty znajdujesz? Non stop to samo... Po co to wiem - szukasz wymówek, zeby sobie wytłumaczyć dlaczego nie udało ci sie zbudować zdrowego i szczęśliwego związku. Wez moze cos pożytecznego i konstruktywnego poszukaj i przeczytaj, spójrz uczciwie na siebie, i jesli tak ci zależy, zeby sie z kims zwiazac, popracuj nad soba.
      Jeśli nie jesteś pewnien czego kobiety chcą, czego szukaja, po prostu je zapytaj zamiast czytać farmazony napisane przez innych mężczyzn, ktorzy tak naprawdę nie maja o tym pojęcia. Nawet na tym forum tyle kobiet daje ci bardzo sensowne rady, a ty, jak zdarta płyta, ciagle to samo. Do tego dobrze by bylo gdybys zrozumiał, ze nie wszystkie kobiety sa takie same. Jak kogos poznasz, po prostu szczerze z ta osoba pogadaj, zadaj mnóstwo pytań, no i słuchaj odpowiedzi, zeby sie wiecej o niej nauczyć, zeby zrozumieć co jej pasuje, a co nie. Wyobraz sobie, ze kobieta to tez człowiek smile I do tego kobiety sa bardzo, bardzo rożne. Jeśli ciagle spotykasz 'nie takie' jakby chciał, to zastanów sie czemu je wybierasz albo dlaczego takie przyciągasz. Zmień siebie i świat wokol ciebie tez sie zmieni smile A jesli nie chcesz tego robic, to zaakceptuj sie jakim jesteś i przestań szukać winy w innych.
      • trampki-w-kwiatki Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 07:49
        Jeśl
        > i ciagle spotykasz 'nie takie' jakby chciał, to zastanów sie czemu je wybierasz
        >

        Też mi się wydaje, że Tanebo sam startuje do takiego typu kobiet, które takich mężczyzn jak on pakują do friendzony, a potem się dziwuje, że nie ma chemii.
        Coś tu nie gra.
    • masz_ci_los Re: Syndrom "miłego gościa" 09.06.20, 23:48
      Taaaak... wszyscy mili goście świata mają jedną główną cechę wspólną, nie są w ogóle mili.
      "Miły gość" – jak to słyszę, widzę natręta z szaleństwem w oczach, drżące śliskie rączki i wieczne wymyślanie teorii, co robić, żeby zamoczyć. I duuuuużo pogardy wobec kobiet. No sama słodycz.

      W realu wszyscy naprawdę mili - czyli godni zaufania, pogodni, o jakiejś podstawowej empatii mają tabuny kandydatek wokół.
    • morekac Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 09:29
      Józio zasadniczo też uważa się za miłego chłopca. Taki dżentelmen z wysublimowanym poczuciem humoru , norwoodem i kaloryferem.
    • koraleznasturcji Re: Syndrom "miłego gościa" 10.06.20, 10:27
      No dobra, a inaczej. Czy mężczyźni są masowo zainteresowani trwałymi związkami z "miłymi" kobietami? Mam na myśli "miłe" w znaczeniu, w jakim "miły" jest facet z opisanym syndromem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka