Dodaj do ulubionych

Moja córka- martwić się?

25.06.20, 19:20
Ma 13 lat. Gdzieś od roku najchętniej spędza czas w domu. Czyta, rysuje i gra z koleżanką online.
Jest piekielnie inteligentna, świetnie się uczy, jest dobra ze wszystkiego ale jest szczególnie uzdolniona plastycznie. Uczy się bez wysiłku, ma bardzo dobrą pamięć. Wg nauczycieli i mnie jest bardzo wrażliwa, empatyczna.
Jest aspołeczna. Nie lubi wychodzić z domu, najszczęśliwsza jest w swoim pokoju z książkami i rysowaniem. Ma koleżanki ale trudno jej się zaprzyjaźnić, bo jest krytyczna wobec innych i wymagająca.
Jest poważna na swój wiek, spokojna, żadnych kłótni, awantur, żadnego burzliwego dojrzewania. Spokojna, nieśmiała, boi się nowego towarzystwa.
Niby wszystko ok.
Bardzo ją kochamy i okazujemy jej to.
Martwię się, że nie jest towarzyska, że będzie wyobcowana, odrzucona przez klasę w przyszłości
Robić coś z tym? Nie zmuszamy jej do niczego, spędza czas jak lubi.
To taki charakter? Nie mam doświadczenia, syn był i jest całkowicie inny.
Obserwuj wątek
        • wapaha Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:38
          Ma wysokie wymagania i pewnie trudno jej w swoim otoczeniu znaleźć kogoś o podobnym charakterze
          Myślę, że dopóki nie wykazuje zachowań autodestrukcyjnych, dopóki macie dobry życzliwy kontakt- nie ma się co martwić. Może jej minie. A może nie i będzie samotnikiem . Tacy też są szczęśliwi...jeśli daje im się żyć, tak jak pragną wink
        • minniemouse Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 23:22
          lukrecja46 napisała:
          Że jest aspołeczna. Nie nawiązuje przyjaźni. Nie chce spotykać się z nikim.


          czy miałaś okazje obserwować ja z innymi dziećmi? jest wtedy wycofana, dzieci jej dokuczają, czy daje sobie rade, dobrze się bawi?
          rozmawiałaś z nią w ogóle na ten temat? pytałaś czy lubi swoje koleżanki, kolegów? jeśli tak to dlaczego?
          pociągnij ja za język, dowiesz sie czegoś. zapytaj np kto jest najfajniejszy z dziewczynek w klasie i dlaczego? albo zacznij od opowiadań o sobie.
          a może córka chciałaby chodzić na jakieś kursy plastyczne pozalekcyjne? tam mogłaby spotkać inne dzieci o jej zainteresowaniach..
          a jakie ma relacje z bratem? może syn coś ci powie o niej i jej układach z dziećmi w szkole.
          tak ogólnie to ze dziecko lubi być samo nie jest niczym niepokojącym. bywają indywidualiści. ważne tylko aby być indywidualista z wyboru, nie z odrzucenia.
          a twoja córka nie brzmi jak odrzucona, raczej jak taka właśnie osobowość.

          Minnie
      • ichi51e Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:38
        Dobra przeczytalam jeszcze raz. Aspoleczna krytyczna wycofana. W ogole z nikim sie ni koleguje czy tych osob jest malo? Zmuszac do kontaktu z ludzmi nie trzeba ale skad sie jej ten strach przed ludzmi bierze - nad tym mozna pracowac, terapia rozmowa czasem ktos z zewnatrz ma inna perspektywe...
          • ichi51e Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:38
            Tak rozumiem ze ematka zobaczyla w tym dziecku siebie. Tyle ze gdyby to byl introwertyzm i siedzenie w domu to by matka watku nie zakladala. Nalezy sobie wyobrazic ze jakis problem jednak istnieje skoro matka go raportuje.

            I normalnie ludzie sie nie boja nowego towarzystwa chcialabym zauwazyc. Odczuwaja niepokoj martwia sie ale nie jest to paralizujacy strach ktory uniemozliwia nowy kontakt.
            • wapaha Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:13
              Matka ma dwoje dzieci i zauważa różnice między nimi-to zupełnie nienormalne że porównuje , zauważa odmienności, niektóre moga ją niepokoić

              Odczuwaja niepokoj martwia sie ale nie jest to paralizujacy strach ktory uniemozliwia nowy kontakt.

              A córkę autorki paraliżuje strach ? A nie, czekaj czekaj, tak sobie naodinterpretowałaś

      • piekna_remedios4 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 10:15
        taki "piekielnie inteligentny" wie, że aby mieć przyjaciół należy się czasami dostosować z wymaganiami, oczekiwaniami i zejść z wyżyn swojej piekielnej inteligencji, żeby dorównać tym z dołów. Z tego co tu się pisze, słabo z tą inteligencją, raczej jakaś wada w kierunku nieumiejętności dostosowania się, zbyt wielkie poczucie własnej zajebistości.
        Jest multum naprawdę inteligentych osób, które mają przyjaciół, rzekłabym, że takich jest więcej niż mniej
      • stara.mostowiakowa Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:40
        A mnie martwi że teraz jest taka presją że młodzież musi być towarzyska. Gdy ja byłam nastolatką też były takie osoby, które miały naturę samotnika i wydaje mi się że wtedy jakoś bardziej naturalnie się podchodziło do faktu, że ludzie są różni. Zresztą nie wiem, może idealizuję tamte czasy?
        • andaba Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:43
          Masz rację.
          Jak czytam matki (to nie o autorce wątku, żeby nie było), jakby to chciały, żeby ich dzieci wychodziły, chodziły na imprezy, bawiły się - to współczuję tym dzieciom, dla mnie takie towarzyskie życie to byłaby kara, tak w dzieciństwie, jak i teraz.
            • aguar Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:08
              Właśnie też coś takiego zauważyłam np. ta sama ematka wyśle 2,5 latka do przedszkola, żeby nie daj Boże nie był do tyłu z socjalizowaniem się, a sama będzie z dumą opowiadała, jak nie ma potrzeby nawiązywać kontaktu z rodzicami innych dzieci z przedszkola.
    • daniela34 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:37
      lukrecja46 napisała:

      > Martwię się, że nie jest towarzyska, że będzie wyobcowana, odrzucona przez klas
      > ę w przyszłości

      Nie martwić się. Z moich doświadczeń wynika, że im dalej w las, tym lepiej, w liceum i na studiach będzie jej dużo łatwiej niż teraz. Jeśli teraz klasa jej nie odrzuca to potem nie będzie gorzej.
    • mikams75 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 19:55
      a wczesniej jak bylo?
      Czasem jest tak, ze dziecku brakuje obycia, nie potrafi sie zachowac, odezwac w towarzystwie, bo wydaje mu sie, ze to zabrzmi glupio i choc niby chce, to cos go blokuje i nie czuje sie komfortowo. W takiej sytuacji kombinowalabym jak dziecku pomoc - chocby od cwiczenia small talku na rodzinie a moze sa i inne sposoby. Nie chodzi o to, zeby zrobic z niej dusze towarzystwa, ale zeby sama w towarzystwie czula sie komfortowo i zeby nie bala sie nowych osob (lekki dyskomfort jest normalny, alenie wiecej).
      Ale istnieja tez osoby, ktore nie potrzebuja towarzystwa i nie maja zupelnie problemu jak juz z kims sa, zeby swobodnie porozmawiac. I dobrze sie czuja w swoim towarzystwie.
    • tairo Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:04
      Taki charakter. Nie każdy musi być towarzyski.
      Oraz: zamiast oczekiwać, że będzie się przyjaźnić z kimś tylko dlatego, że trafili do jednej klasy, zapewnij jej kontakt z osobami, z którymi może nawiązać kontakt na gruncie zainteresowań.
      Na dalszych etapach edukacji będzie jej łatwiej, bo otoczenie będzie wstępnie wyselekcjonowane pod kątem zbliżonych uzdolnień i zainteresowań.
    • mysiulek08 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:06
      daj jej przestrzen smile

      tez taka bylam, najlepiej mi bylo w domu, w bibliotece, szkola mnie nudzila, a kolezanki byly, no byly glupie, w liceum bylo lepiej ale bez szalu, studia ok, zle znosilam wszelkie stadne imprezy, typu dyskoteki, 'czas wolny' na wycieczkach, kiedy wiekszosc szukala okazji gdzie by tu piwo wypic (to juz w liceum) no i ile mozna gadac o ciuchach czy chlopakach??

      nikt mnie nie odrzucal, nie czulam sie wyobcowana, to raczej towarzystwo mialo inne spojrzenie i inne priorytety

      niesmialosc jakos mi przeszla niezauwazenie ale po liceum

      za to zawsze moglam liczyc na rodzicow i w nich mialam najwieksze oparcie, taki kapital daje najwiecej
    • nenia1 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:07
      Z mojego doświadczenia wynika, że osoby krytyczne, wymagająca wobec innych najczęściej są takie same również wobec siebie. Chyba, że córka odczuwa lęk przed innymi ludźmi i krytykując ich "broni się" w ten sposób przed bliższymi kontaktami. Pytanie też, dlaczego tak się dzieje od roku, wcześniej była inna? Coś się działo poważnego w tym okresie? Bo jeśli tak, to być może jednak nie cechy wrodzone, ale inna przyczyna. Nie martwić się, a już na pewno nie zamartwiać na przyszłość, że klasa ją odrzuci, niemniej w każdym przypadku, więc i tu również warto dbać o bliskie relacje i szczere rozmowy.
    • yuka12 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:11
      Ja jestem towarzyska i otwarta, nie nie z każdym i nie zawsze. W podstawówce nie potrafiłam się odnaleźć, byłam na uboczu, nawet mnie przez jakiś czas prześladowano. Miałam jedną przyjaciółkę. Zdecydowanie lepiej było w liceum, a na studiach w ogóle odżyłam, bo spotkałam ludzi podobnych do siebie.
      Kolonie i na siłę organizowane wyjścia w szkole podstawowej wiele nie pomagały wręcz przeciwnie. Miałam swój świat, chodziłam na różne pozaszkolne kółka i czekałam na odpowiednich ludzi 😁.
    • bywalczyni.hosteli Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:34
      Ja jedyne co by zrobiła to przyglądała się temu krytykowaniu, tu mogą imho być różne przyczyny, a potem następstwa. Może bać się bycia oceniana, czuć się lepsza, gorsza od innych, nie umiec tolerowac wad innych bo jest perfekcyjonistka itd.
      Rozwiązaniem mogą być grupowe zajęcia plastyczne, będą tam osoby o zbliżonych zainteresowanich.
      Tak to z opisu wygląda na złote dziecko smile
    • lily_evans11 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:50
      Byłam takim dzieckiem i taką młodą dorosłą, po prostu z niskimi potrzebami spoleczno -towarzyskimi. Ale napiszę tak przekornie, to wcale nie jest fajne, znajomi się przydają jako sieć ludzi, z którymi można tworzyć grupę wsparcia, coś załatwić sobie albo pomóc komuś, dzielić się doświadczeniami i przeżyciami, wyluzować się. Jako stara baba widzę, że wiele mnie w młodym życiu ominęło przez takie nadmiernie zdystansowane i wymagające podejście.
      Cieszę się, że moja córka ostatecznie wyrasta na inną osobę niż ja, taką w sam raz, dazaca do kontaktów i spotkań, ale i umiejącą sobie znaleźć sama zajęcie jakby co. Ale i tak woli ludzi wink.
      Może to, co opisujesz, to po prostu zmiany okresu dojrzewania...
    • masz_ci_los Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 20:56
      Typowy los piekielnie inteligentnego dziecka. Zaprzyjaźnić się można z kimś trochę podobnym do siebie, a pewnie nie miała okazji zbyt wielu takich osób poznać, więc co się dziwić dziewczynie? Gdyby Tobie losowo z całego społeczeństwa wybrano "klasę", też może wolałabyś w domu siedzieć big_grin W liceum i na studiach będzie lepiej.

      Po prostu trochę więcej wody musi w Wiśle upłynąć, zanim spotka prawdziwych przyjaciół. Ale jak już spotka, to pewnie będzie to piękna przyjaźń. Nie martw się za bardzo
        • masz_ci_los Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 10:40
          Dlaczego nieprawdziwie? Znam mnóstwo ludzi o tym typie osobowości, historia zawsze podobna – życie towarzyskie rozwinęło się w liceum lub na studiach. Fakt, że zwykle wolą mieć węższe grono bliskich przyjaciół, ale co w tym złego? Ma to swoje konsekwencje, ale to ich wybór na który nikt z zewnątrz nie wpłynie. Gdyby córka autorki była aspołeczna naprawdę, czyli nie miała empatii – to trzeba by się było martwić.
            • wapaha Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 16:47
              W sumie też ich wybór, ale czy to takie fajne być w życiu samotnym?
              Definicja samotności :
              1. odczuwany stan braku towarzystwa bliskiej osoby, opuszczenia przez innych;
              2. życie w odosobnieniu, z dala od ludzi; samotnictwo, samotnikostwo, mizantropia, odludztwo


              Jeżeli komuś to przeszkadza- to nie jest to fajne
              Znam ludzi którym to nie przeszkadza i jest im fajnie
              Mój mąż jest introwertykiem- jego potrzeby towarzyskie zaspokaja praca. No i najbliższa rodzina.
    • mayaalex Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 21:03
      Jesli ma kolezanki i nie skarzy sie na samotnosc/odrzucenie przez klase to nie jest zle. Jasne, trzeba wspierac, budowac poczucie wlasnej wartosci, moze zaproponowac jakies dodatkowe zajecia zgodne z zainteresowaniami (bo tam pozna ludzi i jest szansa ze troche rozszerzy krag znajomych) ale nie przesadzac. I moze za bardzo nie naciskac, nie drazyc, tak zeby corka nie zaczela uwazac, ze to co do tej pory nie bylo dla niej problemem (bo jak zrozumialam, ona jest zadowolona z zycia, tylko Ty sie boisz) jednak jakims tam problemem jest. Jesli jej jest dobrze, to chyba na razie nie musisz sie martwic.
    • kobietazpolnocy Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 21:30
      Jako osoba, która rozpoznaje sporo z twojego opisu z własnego doświadczenia, powiem, że nie powinnaś tego bagatelizować.
      Tu nie chodzi o introwertyzm, być może nadwrażliwość, itd. Chodzi o to, czy córka jest w stanie nawiązać relacje z innymi ludźmi (rówieśnikami głównie). Mało kto, zwłaszcza w tym wieku, jest aż takim samotnikiem, żeby nie potrzebować kontaktu z innymi. Bycie spokojną i posiadanie niewielkiego grona najbliższych znajomych to nic złego. Ale aspołeczność, brak ogłady towarzyskiej, coraz większa niepewność w kontaktach z innymi może prowadzić do izolowania się, które jest tak naprawdę wstydem, a nie prawdziwą potrzebą.

      Trzynaście lat to akurat ten wiek, kiedy nadchodzi prawdziwy test - dojrzewanie - i nic dziwnego, że niepewna osoba w tym okresie akurat się zaczyna wycofywać: wstyd, zażenowanie, "self-consciousness" jak to się ładnie określa po angielsku, to właśnie teraz się to dzieje.
      Nie zaniedbuj inteligencji społecznej i miękkich kompetencji. Bo może okazać się tak, że ta super inteligentna i utalentowana córka przez swoją nieśmiałość nigdy nie rozwinie skrzydeł i bardziej wyrobieni społecznie rówieśnicy odniosą większy sukces od niej, mimo mniejszych zdolności, a to tylko doprowadzi do jeszcze większej frustracji.

      Ogłada społeczna nie ma nic wspólnego z byciem przebojowym, czy ekstrawertycznym.
      • aqua48 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 21:56
        Piekielnie inteligentnym 13 latkom jest bardzo trudno odnaleźć się w towarzystwie rówieśników, którzy w tym okresie dojrzewają i dostają często małpiego rozumu, są niepoważni (!) i nie można z nimi rozmawiać na poważne tematy, bo tylko gadają o głupotach i bzdurach. Ja mojego wzięłam na przeczekanie. Pomogło. Wyrósł na człowieka otwartego empatycznego i właśnie kończy pisać doktorat smile
        Więcej miłości i wsparcia w domu.
        • nenia1 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:10
          Nie przesadzajmy, naprawdę inteligentny człowiek potrafi odnaleźć się w każdym towarzystwie, choć faktycznie w niektórym szybciej się znudzi, nie sądzę, żeby inteligencja córki lukrecji była aż tak niezwykła że w efekcie praktycznie nikt z otoczenia nie potrafi niczym jej zaciekawić, czy że z nikim nie potrafi rozmawiać bo reszta osób gada tylko o głupotach i bzdurach. W rzeczywistości ludzi ciekawych i inteligentnych nie ma znowu wcale tak mało, żeby ich wcale nie można było znaleźć. To byłoby raczej jakieś zblazowanie starego człowieka, który wszystko widział, o wszystkim słyszał i wszystko wie, a nie 13 letnia dziewczynka, przed którą całe życie i która dopiero poznaje świat i ludzi.
          • kobietazpolnocy Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:28
            nenia, masz rację, ale to widać dopiero z pozycji dorosłego chyba.
            W tym wieku wszystko dotyka człowieka do żywego, to właśnie początek okresu przewrażliwienia na swoim punkcie i narcyzmu.
            Dla mnie z opisu (aspołeczność + krytyka innych) to przejaw wstydu przed własną niedoskonałością, początek budowania pancerza "starej malutkiej", niby mądrzejszej od rówieśników, ale... no właśnie, ona pewnie sama wyczuwa, że może z tą jej mądrością jest nie do końca tak dobrze, jak jej się do tej pory wydawało.
            Tym niemniej, można pomóc i dla mnie właśnie wspieranie w budowaniu inteligencji społecznej byłoby właściwym krokiem. I nie skupianie się tylko na inteligencji, nauce i talentach, bo to nie wystarczy. Uczenie jej właśnie tej wystarczającej swobody na to by bez nadmiernego stresu poruszać się w towarzystwie. Trudna sprawa, bo nawet nie wszyscy dorośli to potrafią, ale jest to niezwykle cenna umiejętność.
            Jeżeli uda jej się wyrobić, to przy jej inteligencji i zdolnościach, może naprawdę mieć niezwykłe możliwości przed sobą.
            • kosmos_pierzasty Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:29
              Mnie też to zastanawia, owszem inteligentnych dzieci jest mało, jak i dorosłych, im jest inteligentniejsza, tym pewnie trudniej jej znaleźć kogoś do fajnej przyjacielskiej relacji, ale... kurczę, jest aż tak inteligentna, żeby na zbliżonym do niej poziomie nie była choć jedna czy dwie osoby spośród znajomych? Oczywiście tego nie wiem, ale takie pytanie bym sobie postawiła. A jeśli odpowiedź byłaby twierdząca, to może jednak poszukałabym specjalisty, bo wbrew pozorom wspieranie w rozwoju tak wyjątkowo inteligentnego dziecka może być sporym wyzwaniem.
          • 3-mamuska Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 00:16
            Nie przesadzajmy, naprawdę inteligentny człowiek potrafi odnaleźć się w każdym towarzystwie,

            Ta w towarzystwie ćpunów ,alkoholików czy innej patologii akurat się potrafisz odnaleźć.
            .

            Ja nie wiem co za czasy każdego trzeba zdiagnozować na siłę wpychać w ramki społeczne, oczywiście wszyskich akceptować bez wyjątku.
            • kosmos_pierzasty Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:32
              3-mamuska napisała:

              > Ja nie wiem co za czasy każdego trzeba zdiagnozować na siłę wpychać w ramki spo
              > łeczne, oczywiście wszyskich akceptować bez wyjątku.
              >
              >
              Może na ty polega rozwój cywilizacyjny? Żeby dać ludziom szansę w jak największym stopniu uruchomić ich potencjał, żeby w sposób świadomy wspierać dzieci, a nie zdawać się na szczęśliwy przypadek? Wyjątkowo wysoka inteligencja może być pułapką, a jeśli są możliwości, by uniknąć takiego rozwoju wypadków, to czemu z nich nie skorzystać?
          • 35wcieniu Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:10
            naprawdę inteligentny człowiek potrafi odnaleźć się w każdym towarzystwie, choć faktycznie w niektórym szybciej się znudzi

            No owszem, jak musi, to się odnajdzie, ale czy koniecznie musi na siłę? Klasa to zbieranina losowych osób, wcale nie jest niczym niespotykanym jeżeli trafią się osoby, z którymi dziecku nie po drodze.
            I nie tylko w szkole- ot, weźmy chociażby regularnie powtarzające się wątki: "jak się wymiksować ze spotkania integracyjnego, to tylko praca, nie łączy mnie nic z tymi ludźmi i chcę żeby tak zostało".
        • kobietazpolnocy Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:19
          aqua48 napisała:

          > Piekielnie inteligentnym 13 latkom jest bardzo trudno odnaleźć się w towarzystw
          > ie rówieśników, którzy w tym okresie dojrzewają i dostają często małpiego rozum
          > u, są niepoważni (!) i nie można z nimi rozmawiać na poważne tematy, bo tylko g
          > adają o głupotach i bzdurach. Ja mojego wzięłam na przeczekanie. Pomogło. Wyrós
          > ł na człowieka otwartego empatycznego i właśnie kończy pisać doktorat smile

          Zgadzam się, że bardzo inteligentne dzieci często się szybciej nudzą w towarzystwie rówieśników. Ale nie oznacza to, że tego towarzystwa nie pragną! I tutaj właśnie może tkwić pułapka: jak nauczyć się obcować z innymi, choć ci inni są zarazem potrzebni jak i niewystarczający.

          > Więcej miłości i wsparcia w domu.

          To prawda. Tylko i aż tyle smile
      • 3-mamuska Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 00:13
        Bo może okazać się tak, że ta super inteligentna i utalentowana córka przez swoją nieśmiałość nigdy nie rozwinie skrzydeł i bardziej wyrobieni społecznie rówieśnicy odniosą większy sukces od niej, mimo mniejszych zdolności, a to tylko doprowadzi do jeszcze większej frustracji.


        🤣🤣🤣a gdzieś ty wyczytała ze ona jest nieśmiała?
      • kiddy Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 08:23
        Popieram twoją wypowiedź. Byłam takim dzieckiem, moje umiejętności nawiązywania kontaktów z rówieśnikami szurały po dnie. Bardzo inteligentna też byłam (i jestem 😉), co zresztą miało mały wpływ na poczucie wartości. Z takim dzieckiem należy popracować nad umiejętnościami społecznymi. Tu już nawet nie chodzi o koleżanki i imprezy w przyszłości. Taki stan się pogłębia i może się przekształcić w fobię społeczną. Wtedy nawet załatwienie sprawy w urzędzie, rozmowa przez telefon na infolinii czy zwrot ubrania w sklepie będzie nadmiernym i niepotrzebnym stresem. Nie mówię już o "odpuszczaniu" różnych spraw, w tym ważnych dla niej, żeby tylko ograniczyć kontakty z ludźmi. Porozmawiaj z córką, może akurat teraz, gdy wchodzi w okres dojrzewania, porównuje się z innymi dziewczynkami, jest jej trudniej, więc zaczyna te kontakty odpuszczać. Myślę, że wskazana byłaby konsultacja z psychologiem i może jakiś trening umiejętności społecznych. Ja bardzo żałuję, że mnie nikt nie pomógł, bo wiele rzeczy musiałam sama przepracować w dorosłym życiu, a wiele straciłam.
        W ogóle uważam, że dzieci bardzo inteligentne, przewyższające rówieśników rozwojem intelektualnym powinny być pod opieką specjalistów, bo jest im trudniej nawiązywać zdrowe relacje, nie tylko z rówieśnikami.
        • triss_merigold6 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 08:36
          Z takim dzieckiem należy popracować nad umiejętnościami społecznymi. Tu już nawet nie chodzi o koleżanki i imprezy w przyszłości. Taki stan się pogłębia i może się przekształcić w fobię społeczną. Wtedy nawet załatwienie sprawy w urzędzie, rozmowa przez telefon na infolinii czy zwrot ubrania w sklepie będzie nadmiernym i niepotrzebnym stresem.

          dokładnie
          rodzic ma dać dziecku narzędzia do radzenia sobie w różnych sytuacjach społecznych i ułatwiać nawiązywanie kontaktów, nie wierzę że nastolatce nie są potrzebne koleżanki, przyjaciółka, nawet niewielkie grono, w którym będzie czuła się dobrze i na miejscu
          • 35wcieniu Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:13
            Potrzebne jej najwyraźniej osoby o podobnych zainteresowaniach - autorka napisała że córka rozważa wolontariat w stadninie koni, najwyraźniej szuka zajęć i ludzi o podobnych zainteresowaniach i jest na tyle rozgarnięta żeby wiedzieć że nie musi się integrować z każdym, kogo los jej przypadkowo podrzucił do klasy.
            • lily_evans11 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:34
              I cała klasa, jakieś 26-30 osób taka słaba, nieciekawa i bez zainteresowań?
              Pamiętam, że w podstawówce, w mojej bardzo słabej klasie, gdzie 70% poszło do zawodowek, miałam w tym wieku 3 dobre koleżanki na 14, z którymi fajnie się gadało i o mądrych rzeczach, i o głupotach. I to jakoś tak samo się działo, a ja też z tych wiecznie aspolecznych i nieśmiałych...
                • triss_merigold6 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:43
                  Owszem, narastające obawy i lęki przed nowym towarzystwem to problem, bo nastolatke czeka wiele zmian, otwarć, początków i lepiej dla niej, żeby potrafiła wyjść do ludzi bez paraliżującego stresu. Co naprawdę nie oznacza, że musi mieć osobowość akwizytora.
                  • 35wcieniu Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:45
                    No ale o paraliżującym stresie póki co nie było mowy, więc możemy to rozkminiać hipotetycznie, tylko nie wiem czy jest sens, bo to chyba nie ten przypadek.
                    Dziecko, które samo z siebie chce się podjąć wolontariatu chyba jakoś szczególnie sparaliżowane stresem nie jest.
                      • 35wcieniu Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:57
                        Bo zbieżny z zainteresowaniami? Może pracę też będzie miała zbieżną, poza tym póki co nie było mowy o problemach z wejściem do nowej klasy, tylko o tym że się boi nowego towarzystwa- jak ogromna większość ludzi.
                        Osoby które nie odczuwają żadnego stresu przed np. pierwszym dniem nowej pracy to mniejszość.
                    • wapaha Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 10:13
                      Dziecko, które samo z siebie chce się podjąć wolontariatu chyba jakoś szczególnie sparaliżowane stresem nie jest.


                      W ogóle MAŁO KTÓRE dzieci podejmują się wolontariatu ! Przecież to zaledwie niewielki promil młodzieży- tej zaangazowanej w wolontariat
    • 3-mamuska Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:25
      Nie marudź za chwile rówieśnicy podrosną pozna ludzi ze starszych klas.( liceum) I lepiej się odnajdzie.
      Dopóki się uczy to nich się uczy.
      Wszystko idzie swoim torem na się jej nie zmienisz. Daj jej być sobą 🙂
    • saszanasza Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:27
      Lukrecja, na początek gratuluję córki! Z tego co opisujesz nie sądzę by twoja córka była odrzucona przez klasę, imo nie ten typ. Myślę że nie ma co jej na siłę uspołeczniać, chociaż może wskazanym byłoby zapisać ją na jakieś zajęcia z malarstwa, może tam znajdzie bratnią duszę, bo moim zdaniem to kwestia odpowiedniego, dobranego do jej potrzeb i oczekiwań środowiska.
      moja córka też potrafi być krytyczna, na szczęście krytykuje w bardzo kulturalny sposób
      • verdana Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:45
        Martwić się, o ile córce to przeszkadza. Chciałaby mieć towarzystwo, ale nie umie sobie go znależć, albo jest odrzucana. Martwić może też zbytni krytycyzm wobec innych, czasem to jest poczucie wyższości, które uniemożliwia zwykle bliższe przyjaźnie, a czasm przeciwnie - dziecko krytykuje innych, bo samo czuje się niepewnie, a to usprawiedliwia fakt, że nie ma przyjaciół. Ale córka może po prostu nie przepadać za towarzystwem. Ja też zdecydowanie wolałam i wolę siedzieć w domu, niz się spotykać z ludżmi.
      • lukrecja46 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 22:52
        To nie jest tak, że ona krytykuje wszystkich. Rozmawiamy sobie i pytam czemu nie spotyka się już z Kasią, z którą jeszcze rok temu chętnie się widywała. I ona wtedy wydusza z siebie, że np. Kasią jest plotkarą a jej to nie pasuje. To na tej zasadzie się odbywa.
        Ostatnio fascynują ją konie. W niedzielę jedziemy do pobliskiej stadniny- córka jest zachwycona, chce zapisać się na wolontariat. Może tam znajdzie bratnią duszę?
        • aqua48 Re: Moja córka- martwić się? 25.06.20, 23:03
          lukrecja46 napisała:

          > pytam czemu ni
          > e spotyka się już z Kasią, z którą jeszcze rok temu chętnie się widywała. I ona
          > wtedy wydusza z siebie, że np. Kasią jest plotkarą a jej to nie pasuje.

          Masz mądre dziecko z silną osobowością.

          > Ostatnio fascynują ją konie. W niedzielę jedziemy do pobliskiej stadniny- córka
          > jest zachwycona, chce zapisać się na wolontariat. Może tam znajdzie bratnią du
          > szę?

          Życzę jej tego smile
          Idziesz w dobrą stronę, wspieraj w ten sposób, zachęcaj do rozwoju i kontaktów, a przyjaźnie przyjdą z czasem.
        • gryzelda71 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 09:13
          To tak nie działa, że podobne pasje od razu rodzą przyjaźnie. Rok moja uczęszczała na zajęcia plastyczne, ze dość elitarne po czasie się dowiedziała, ot złożyła prace i została przyjęta. Zajęcia lubiła, ale uczestników już nie i żadnych kontaktów z tamtego okresu nie ma.
        • nangaparbat3 Re: Moja córka- martwić się? 26.06.20, 18:48
          O właśnie, tak przeglądam wątek i w tyle głowy mam pytanie - co zrobić? Wymyśliłam, że aktywność fizyczna, jakiś sport, który dwawłby jej radość, czysto rekreacyjnie. Ale jak namówić?
          Więc konie to genialny pomysł, moim zdaniem nic lepszego nie da się wymyślić/
          Czy znajdzie tam bratnią duszą? Raczej nie, w każdym razie nie nastawiałabym się. Ale fizyczne wyżycie się połączone z kontaktem z żywą istotą, robienie czegoś naprawdę, w sensie dosłownym pożytecznego, to coś co może pomóc prztrwać bardzo trudny etap życia. Z tego co piszesz córka jest introwertywna, wrażliwa i stawia sobie bardzo wysokie wymagania (więc i innym, to zawsze na jedno wychodzi), najbliższe parę lat będą trudne. Masz jak najbardziej racjonalne powody, żeby się niepokoić. Jednak z drugiej strony Twój niepokój powoduje, że córce jest trudniej. W żaden sposób jej nie pomaga, na odwrót. Na Twoim miejscu rozmawiałabym o tym z jakąś mądrą, doświadczoną osobą, na przykład koleżanką, która ma już dorosłą córkę/córki, która jest wrażliwa i którą szanujesz. Mnie samej taka koleżanka, matka dwóch córek starszych od mojej, bardzo pomagała. Im bardziej będziesz akceptować problemy córki, tym łatwiej jej będzie je przezwyciężyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka