taniarada
26.06.20, 11:37
Dwudziestokilkuletni kierowca autobusu, który w czwartek przebił barierki i spadł z wiaduktu na trasie S8, został zatrzymany. Już w czwartek informowano, że kierowca miał odpowiednie certyfikaty, a w chwili wypadku był trzeźwy, bo autobusy miejskie w Warszawie mają automatyczne alkomaty. Autobusu nie można więc uruchomić bez sprawdzenia trzeźwości. Jak jednak dowiedział się reporter Radia ZET, późniejsze badania krwi i moczu wykazały, że są tam ślady narkotyków, a torebkę - najprawdopodobniej z amfetaminą - znaleziono też w kabinie kierowcy.
www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Warszawa/Wypadek-autobusu-w-Warszawie.-Kierowca-byl-pod-wplywem-amfetaminy&ved=2ahUKEwjK3-bxlZ_qAhX-wsQBHeWvBCgQxfQBMAF6BAgHEAg&usg=AOvVaw2y64b0s3huqip8hY94y6uW&cshid=1593164106067