stara.mostowiakowa
17.07.20, 05:56
Dziewczyny mam pytanie. Zadzwoniłam wczoraj do przychodni (nadal są tylko teleporady) bo mama zawalone zatoki. Pracuję w pomieszczeniu silnie. Lekarka dała mi antybiotyk, odmówiła zwolnienia bo powiedziała że powinnam jechać do szpitala zakaźnego wykluczyć koronawirus. Bo mam temperaturę a raczej stan podgorączkowy. Ni ale 38 stopni. Powiedziałam że przede wszystkim to bolą mnie zatoki i czuję że są zawalone. Nie jest to, dziwne skoro całymi dniami soadziałam pod klimatyzatorem. Jestem w pracy jedyna osoba która nie chce klimy i jestem w mniejszości. Co o tym myślicie? Acha dostałam też receptę na antybiotyk żeby ewentualnie go pobrać zanim pojadę do szpitala i sprawdzić czy mi pomoże. Czy takie są teraz standardowe procedury? Bo dość dawno nie chorowałam.