mamaafg
19.07.20, 12:34
Czy wedlug was wierzący= mniej inteligentny? Dotychczas uważałam się za osobę tolerancyjną, szanuje wyznania innych(sama jestem ateistka), orientacje, kolor skory, narodowosc itd zlapalam sie ostatnio jednak na tym, ze nie do konca tak jest. I tak jak nie przeszkadza mi moja babcia, niegrozna katoliczka, tak u osoby wyksztalconej, "na stanowisku" razi mnie to. Przyklad: spotkalam sie ostatnio z prawniczka w pewnej sprawie. Widze na półce biblie, nad drzwiami krzyz, na biurku figurka jezusa. Od slowa do slowa: okazuje sie, ze pani wierzaca. Mila, sympatyczna, ale wierzaca. No i zrezygnowalam z uslug. moge udawac, ze to nie z tego powodu, ale byloby to klamstwo. Nie umiem traktowac powaznie ani zaulac w pelni osobie, ktora wierzy (wedlug mnie) w takie bajki. Pytanie do ateistek; czy oceniacie wierzacych jako osoby mniej inteligentne od siebie? Ja przyznam, ze dla milej osoby zawsze jestem mila, bez wzgeldu na wiare itd ale jednak osoby niewierzace traktuje jakos powazniej, od poczatku bardziej ufam. Np wolalabym zeby moj lekarz/prawnik/profesor/prezydent byl ateista. Zwracacie na to uwage?
Ps. Pomylkowo zalozylam ten sam watek na innym forum, gdyby ktoras natrafila. Juz zglosilam do usuniecia.