Dodaj do ulubionych

Pajączki na nogach, help!

22.07.20, 11:00
Tego jeszcze u mnie nie było. Skończyłam w styczniu 40 lat i kilka miesięcy później pojawiły się pajączki na nogach. Nigdy wcześniej ich nie miałam, a tu nagle zonk. Od roku mam wkładkę kylene, którą bardzo sobie chwalę. W rodzinie problemy naczyniowe są (mama, dziadek), stąd taki wybór antykoncepcji. Waga w normie, karmie piersią (kończę). Nogi nie puchną, nie bolą. Tylko codziennie odkrywam nowy obrazek sad
Co robić? Od czego zacząć?!
Obserwuj wątek
    • damajah Re: Pajączki na nogach, help! 22.07.20, 11:32
      Nie wiem nic o pajączkach więc nie doradzę jak zlikwidować powód. Mogę tylko polecić jak sobie poradzić wizualnie póki nie dowiesz się co zrobić. Rajstopy w sprayu. Rewelacja. Może jestem jakaś niekumata ale wcześniej nie znałam. Ja mam problem z nogami wyobijanymi wiecznie i w kropki. Odkryłam ten spray i jestem zachwycona. Nogi wyglądają 100x lepiej, nic się nie brudzi, nie schodzi, nie ma plam i przebarwień jak po samoopalaczu. Wieczorem zmywam szczoteczką miękką i jest super. Polecam - są różne, trzeba wypróbować bo w zależności od firmy różne oddcienie. Generalnie są dwa lub trzy (zależy od firmy) kolory - jasny, średni i ciemny. Ale odcienie są różne, ja lubię dwa jasne - jeden daje efekt opalenia i gładkości, drugi po prostu maskuje większość i jest totalnie koloru mojej skóry (nie przyciemnia) Nogi mam teraz takie że wreszcie nie muszę zakładać rajstop do szpilek i sukienki smile
    • snakelilith Re: Pajączki na nogach, help! 22.07.20, 11:44
      Ja moje ignoruję, ale nie mam w rodzinie problemów naczyniowych, więc traktuję moje pajączki na udach, jako kosmetyczny feler, który pojawia się u większości kobiet w pewnym wieku. Ne łudzę się, że zostanę gładka i piękna do setki. Ale nie wiem oczywiście jak wyglądają twoje nogi, u mnie jest coś w rodzaju stabilnej sytuacji w granicach estetycznej tolerancji i nie ma większego progresu. Mimo tego unikam sauny, gorących kąpieli i tego durnego kawowego peelingu, który zrobiłam raz i nigdy więcej. Moja skóra dostała kofeinowego szoku, zrobiła się gorąca i czerwona jak burak na wiele godzin, jestem pewna, że kilka popękanych naczyń na udach mam właśnie od tego. Negatywny wpływ na naczynia mają też relatywnie wysokie estrogeny, dlatego pigułka anty i ciąże sprzyjają pękaniu naczyń, pozytywny ma za to ruch.
      • black_magic_women Re: Pajączki na nogach, help! 22.07.20, 12:30
        U mnie to na razie niewiele, ale boję się, że dostanę "fioletowych" nóg. Forumki czasem tu piszą, że nie mogą nosić spódnic itp. Kąpiele niestety uwielbiam, nie gorące może ale ciepłe. I szczotkowanie na sucho, ale to chyba zakazane teraz?!
        • snakelilith Re: Pajączki na nogach, help! 22.07.20, 12:56
          Lepiej nie szczotkuj. Ja peelingi robię tylko kwasowe (super krem do ciała robiący przez noc aksamitną skórę - Facetheory Glycomide Body Cream with 9% glycolic acid), a przeciwko cellulitowi stosuję sport. Rower jest super. Działa i tak lepiej od szorowania skóry.
          Co do kąpieli, to nie pomogę, bo ja konsekwentnie przestawiłam się na prysznic i ostatni raz byłam w wannie chyba 3 lata temu.
    • mami2 Re: Pajączki na nogach, help! 22.07.20, 12:33
      Ja jestem po serii zabiegów skleroterapii od listopada'19 do lutego '20. Nie jestem niestety zadowolona- nie widzę zbyt wielkich efektów. Tzn u mnie już się zrobił etap zapalenia żyły pod kolanem i na tym głównie się skupiał chirurg jak to robił - na udach, mimo że też miałam wstrzykiwany płyn praktycznie pajączki są tak jak były. Ja mam to genetyczne: ma moja matka, ma siostra i córka pewnie też będzie miała. Do czasu przypałętania się tego zapalenia żyły traktowałam to jak typowy problem kosmetyczny. Chirurg mnie uświadomił że z czasem może właśnie do tego dojść co u mnie jak się ma takie tendencje. Z tego też powodu odstawiłam tabletki anty bo one na pewno mają wpływ na to co się dzieje z żyłami. Na codzień łykam venescin forte- nie wiem czy to coś daje, ale raczej nie zaszkodzi. W następny sezon jesienno/zimowy wybieram się na kolejną serię zabiegów ale już u innego lekarza, który obiecał się zająć tymi właśnie bardziej kosmetycznymi defektami (dermatolog). Zobaczymy czy coś to da. Oboje lekarze odradzili mi laser- stwierdzili że przy moich żyłach to będą wyrzucone pieniądze. Aha, uprzedzili mnie też, że czegokolwiek bym nei robiła (skleroterapia, laser) to tylko będzie niwelowanie tego co juz jest. Powstania nowych to nie wyeliminuje. Trzeba do tego po prostu przywyknąć że taki mam organizm i im będę starsza tym więcej tego będzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka