28.07.20, 22:09
Ciągle do nas wraca. Mimo ze ma swój dom. Jak tylko uda mu się wymknąć - melduje się u nas i jest przeszcześliwy. Bawimy się z nim kilka godzin, po czym odprowadzamy do jego domu. Płacze bardzo, gdy odchodzę. I co ja mam zrobić ? Lubie go, ale nie bardzo wyobrażam sobie mieć go na stałe.
Obserwuj wątek
    • szafireczek Re: Ten pies 28.07.20, 22:19
      To nie wyobrażaj, tylko działaj, tzn bierz - on Cię wybrał ! To chyba coś znaczy w dzisiejszych czasach...Dobry Pies forever.
    • woman_in_love Re: Ten pies 28.07.20, 22:20
      ty, a czemu ty każesz swojemu kundlowi spać u obcych ludzi?
      mąż niech cię na kanapę wyśle w garażu to zobaczysz jak to jest!
    • andaba Re: Ten pies 28.07.20, 22:24
      Śliczny!
      Ja bym nie odproadzała, skoro sobie nie życzy smile
      • banicazarbuzem Re: Ten pies 28.07.20, 22:25
        Jak masz warunki to go nie odprowadzaj 😊
    • aerra Re: Ten pies 28.07.20, 22:28
      Przestań się z nim bawić, odprowadzaj od razu.
    • asia.sthm Re: Ten pies 28.07.20, 22:29
      Wywieś obwieszczenie w podobnym stylu.
      • szafireczek Re: Ten pies 28.07.20, 22:36
        smile pięknie, tylko po co kraść, w tej sytuacji wystarczy zmiana tablicy rejestracyjnej, tudzież meldunku smile
      • mrs.solis Re: Ten pies 29.07.20, 00:56
        Hahahahaa. Dobre.
        • mama-ola Re: Ten pies 29.07.20, 12:22
          Ale wulgarne.
          • thea19 Re: Ten pies 29.07.20, 13:30
            do pseudoposiadaczy zwierząt tylko taki zestaw słów może przemówić
    • mid.week Re: Ten pies 28.07.20, 22:34
      on cię kocha... smile
    • alpepe Re: Ten pies 28.07.20, 22:41
      To zacznij sobie wyobrażać.
    • berdebul Re: Ten pies 28.07.20, 22:49
      Bierz. Widać Cię wybrał. Dwie połówki jabłka. Miłość od pierwszego wejrzenia.
      • default Re: Ten pies 28.07.20, 23:16
        Tak, może tak być. Ostatnio przyszedł rano, mąż juz wstał, ja jeszcze leżałam w sypialni, mąż go wpuścił do domu - pies wbiegł do sypialni, oparł się o łóżko, dosłownie objął mnie łapami i z całej siły wpierał mi pysk w bok. Kocha mnie i sam sobie mnie wybrał smile
    • default Re: Ten pies 28.07.20, 22:51
      Mam trzy podstarzałe suki i dwie wiekowe kotki. Nie lubią go,, stresują się, gdy przychodzi. Jest dla nich zbyt ekspresyjny. To młody psiak i rozpiera go energia. One wolą spokój.
      • anika772 Re: Ten pies 28.07.20, 22:53
        A jednak bawisz się z nim kilka godzin i odbierasz im ten spokój.
        Odprowadzaj od razu, w końcu przestanie przychodzić i będzie się nudzić u siebie.
      • turzyca Re: Ten pies 28.07.20, 23:21
        To narzuć psu swoje warunki, uzgadniając z sąsiadem. Np. że spotykasz się z nim o określonej godzinie poza terenem Twojej działki, typu idziesz z nim na jeden konkretny spacer. Odbierasz od sąsiada, idziesz w kierunku przeciwnym do Twojego domu, po spacerze odprowadzasz do sąsiada.
      • turbinkamalinka Re: Ten pies 29.07.20, 06:42
        Ale jak będzie u ciebie na stałe to przestanie się tak ekspresyjnie witać, więc psy i koty nie będą się wściekać. Ja mam taką sunie. Jak się wita to skacze na mnie, tak że jest w stanie "klepnąć mnie w ramie". Sięga tylko do kolan, a ja niska też nie jestem. Jedyna na nią rada to nie rozstawać się z nią.
      • berdebul Re: Ten pies 29.07.20, 09:11
        Jak będzie u Ciebie na stałe, to się trochę ogarnie. Wybiegasz go, trochę przeszkolisz, trochę dziewczyny go ustawia i będzie dobrze.
    • pitupitt Re: Ten pies 28.07.20, 23:15
      Mam podobną sytuację z kotem sąsiadki. Codziennie przychodzi do nas, jak już się u siebie wyśpi i naje. Obejdzie wszystkie kąty, da się porządnie wymiąchać, skubnie małe conieco (wiem, że nie powinniśmy tego robić, no ale...) i leci dalej. Tłumaczy go to, że mieszkamy z sąsiadami w jednym bliźniaku i kot chyba przestał rozróżniać, która część chaty jest jego, obie traktuje jak swoje, a nas i sasiadów jak jedną rodzinę (wizualnie w sumie by się zgadzało, bo są w wieku moich rodziców). Tak więc mam kota nie bedąc jego właścicielką...
      • default Re: Ten pies 28.07.20, 23:19
        No koty tak miewają. Zwłaszcza gdy blisko. "Nasz" psiak mieszka prawie 1 km od nas.
    • majenkir Re: Ten pies 28.07.20, 23:20
      default napisała:
      > po czym odprowadzamy do jego domu. Płacze bardzo, gdy odchodzę. I co ja mam zrobić ?



      Nie odprowadzac wink.
    • bi_scotti Re: Ten pies 29.07.20, 02:57
      Ty mu w sumie w glowie mieszasz. Bo bawisz sie z nim, wpuszczasz do sypialni, dajesz sygnaly, ze sie tak samo cieszysz jego obecnoscia jak on Twoja. A potem go odprowadzasz ten kilometr uncertain Co on ma sobie myslec? It's completely not fair! Jesli go nie chcesz, to gdy tylko sie pojawi, niech go Twoj maz odporowadzi albo niech przyjda jego wlasciciele. Jesli chcesz go zatrzymac, to dogadaj sie z wlascicielami. To jest dosc okrutne, co robisz … Psie uczucia to tez uczucia, nie ma powodu robic mu krzywdy. Cheers.
      • ajaksiowa Re: Ten pies 29.07.20, 07:45
        Scoti ma rację,ale w sumie to dziwne żeby pies uciekał ze swojego domu,widocznie jest mu tam zle😞
        • default Re: Ten pies 29.07.20, 12:02
          Jest mu zle o tyle, ze sie nudzi. Wiekszość czasu spedza na łańcuchu. Ale babcia o niego dba, jest dobrze karmiony, nie jest bity ani zastraszany. Babcia rozumie jego potrzeby - ruchu, wybiegania - ale nie jest w stanie ich zaspokoić. Pewnie dlatego go czasem z premedytacją wypuszcza smile chociaż mi zawsze mówi " a bo znowu mi uciekł" wink
          • myelegans Re: Ten pies 29.07.20, 15:02
            default napisała:

            > Wiekszość czasu spedza na łańcuchu.<
            To juz dyskwalifikuje. Szkoda psiaka

            A babci to by sie przydal dorosly Maly kanapowiec,
            • default Re: Ten pies 29.07.20, 15:17
              Babcia ma tez drugiego psa, to starszy, spokojny kundelek, znany w okolicy, bo tez sam spaceruje - z tym ze do nikogo nie zachodzi, nikogo nie zaczepua, obleci okolice, pozałatwia sprawy i grzecznie wraca do domu. Babcia ma tez kota. Wiec zwierząt jej nie brak.
          • bi_scotti Re: Ten pies 29.07.20, 15:08
            default napisała:

            > Jest mu zle o tyle, ze sie nudzi. Wiekszość czasu spedza na łańcuchu. Ale babc
            > ia o niego dba, jest dobrze karmiony, nie jest bity ani zastraszany. Babcia roz
            > umie jego potrzeby - ruchu, wybiegania - ale nie jest w stanie ich zaspokoić.

            OK, to troche zmienia story smile Jesli chcesz byc dla niego dobra, tak uczciwie dobra, to sie umow z owa babcia, ze np. 2 razy w tygodniu wezmiesz go na dlugi, porzadny spacer z wybieganiem. On sie szybko nauczy, ze sa takie 2 dni kiedy jest super cool i bedzie na te dni czekal, babcia bedzie miala czystsze sumienie, ze sie jej pies nie nudzi a Ty, ze Ci nie posikuje w domu ani w ogole nie buduje z Toba "relacji domowej". Tylko, ze to tez jest zobowiazanie! Pies bedzie czekal na Ciebie i liczyl na te gry i zabawy gdzies na off-leash terenie. Aczkolwiek, skoro stal sie Twoim rycerzem to pewnie nie masz wyjscia - musisz mu dac troche siebie smile Milosc niejedno ma imie wink Cheers.
            • default Re: Ten pies 29.07.20, 15:22
              Tak, rozważam taki plan, poniekąd go realizuje juz - bo odprowadzam go okrezną drogą, przez las, żeby miał więcej ruchu. Prościej byłoby zabierać go na spacer razem z moimi, ale dla nich nie byłoby to komfortowe, dla mnie tez dość kłopotliwe.
    • slonko1335 Re: Ten pies 29.07.20, 08:20
      Ale czemu miałabyś mieć czyjegoś psa na stałe? Psa trzeba odprowadzić jak się pojawi a nie bawić z nim kilka godzin lub zadzwonić że jest u Was i mają go zabrać.
    • fornita111 Re: Ten pies 29.07.20, 08:30
      Kurcze, ja cie rozumiem, bo zawsze jak robilam "dopsienie" to sie balam, ze nowy pies zaburzy starym komfort zycia wink Ale psy sie zawsze jakos docieraly i dogadywaly. Slowem: bier go! smile
    • nikita1907 Re: Ten pies 29.07.20, 08:35
      Piękny- bralabym
    • feliz_madre Re: Ten pies 29.07.20, 08:44
      A co na to właściciele psa? Jak reagują, jak go odprowdzasz? Odpowiedzialni? Pies ucieka przez jakąś dziurę, czy sami go wypuszczają? Znasz tych ludzi?
      • default Re: Ten pies 29.07.20, 11:33
        Znam tylko dlatego, ze odprowadzam psa. To pani 80-letnia, nie daje sobie rady z tym psem. Kupiła go wnuczka, jakiś czas się nim zajmowała, a teraz się wyprowadziła. Nie wiem, czy babcia może zdecydować o oddaniu psa.
        • grey_delphinum Re: Ten pies 29.07.20, 11:38
          Niezależnie od Twojej decyzji to taka wzruszająca historia. Dosłownie mialam.mokre oczy, gdy czytalam o scenie w sypialni.
        • alpepe Re: Ten pies 29.07.20, 12:05
          Cóż, pies może się zginąć. Babci na pewno ulży, jak pies się straci.
        • sofia_87 Re: Ten pies 29.07.20, 12:16
          To ciężka sytuacja, można uznać, że wnuczka już nie chce psa, a babcia raczej nie będzie w stanie długo się nim opiekować skoro to młody pies.
          Chocby z tego powodu postaralabym się zabrać psa, nie wiadomo co z nim będzie po śmierci tej kobiety
        • amast Re: Ten pies 29.07.20, 12:24
          > Nie wiem, czy babcia może zdecydować o oddaniu psa.

          Urządź mu legowisko w jakiejś otwartej przestrzeni, z której w każdej chwili będzie mógł samodzielnie się wybrać do właścicielki - żeby nikt nie mógł Ci zarzucić, że go przetrzymujesz. Właścicielce powiedz, że obowiązki nie pozwalają wam na codzienne spacery do niej, ale jak jej psiak zginie następnym razem, to wie, gdzie go odebrać.
          • sofia_87 Re: Ten pies 29.07.20, 12:39
            Dokładnie
            Szkoda aby tak madre i kontaktowe stworzenie było na łańcuchusad
        • premeda Re: Ten pies 29.07.20, 17:16
          Bier go a jak wnuczka będzie miała pretensje to zastosuj ripostę wujka Staszka. Nic mnie nie wpienia jak dziumdzie co im się posiadanie zwierzaka odwidziało.
          • default Re: Ten pies 29.07.20, 18:06
            Mnie tak samo ! Tam jeszcze jest wnuczek - młodzieniec ok. 16-17 letni, rozmawiałam z nim raz i mówiłam ze psu należą się spacery - potem chyba trochę z nim chodził (raz ich widziałam), ale tez mu przeszło... a teraz w ogóle go nie widuje, nawet nie wiem czy on tam mieszka na stałe, czy tylko bywa.
            • sofia_87 Re: Ten pies 29.07.20, 19:10
              No widzisz, jego tam po prostu nikt nie chce.
              Weź go do siebie ☺
    • kanna Re: Ten pies 29.07.20, 11:49
      Zdecyduj - albo go bierzesz, albo nie.
      Przetrzymujesz go u siebie, mącąc mu w głowie, bo on sądzi, ze tu zostanie uncertain

      Odprowadzasz natychmiast.
    • lilia.z.doliny Re: Ten pies 29.07.20, 12:22
      na lancuchu sad(((
      on ci dal juz tak czytelne sygnaly, ze chce byc z toba, ze mu zle w zyciu
      nie wytrzymalabym tego emocjonalnie
    • thea19 Re: Ten pies 29.07.20, 13:34
      jeśli nie możesz go zatrzymać, to proponuję znaleźć mu sensowny dom. Psiak jest młody ale już na dywan nie leje, to ma szanse. Bieganie po ulicach nigdy nie kończy się dobrze.
      • default Re: Ten pies 29.07.20, 13:46
        Na dywan może i nie leje, ale niestety w emocjach podnosi nogę i pryska kropelkami gdzie bądź. Np. na róg ściany, fotel, kanapę sad Do bycia w domu średnio się nadaje ....
        • thea19 Re: Ten pies 29.07.20, 13:59
          trzeba go szybko wykastrować, żeby nie utrwalił nawyków
        • alpepe Re: Ten pies 29.07.20, 14:52
          Da się wykorzenić, na pewno.
        • berdebul Re: Ten pies 29.07.20, 15:20
          Kastracja i nauka. Łańcuch niestety niszczy psychikę psa sad szkoda dzieciaka.
          • lilia.z.doliny Re: Ten pies 29.07.20, 16:24
            Łańcuch niestety niszczy psychikę psa sad szkoda dzieciaka.

            sad sad sad
    • rinoa_woman Re: Ten pies 29.07.20, 14:42
      To mi przypomina sytuację, w której kiedyś sama się znalazłam. Miałam sąsiada, mieszkał zaraz obok nas, już nie żyje, ale to był taki całkiem sympatyczny dziadzio. No i ten sąsiad miał psa, kundelka, nazywał się Kajtek i to był najukochańszy pies na świecie, taki typowy przykład psa przyjaciela. Był bardzo przywiązany do sąsiada, wszędzie za nim chodził, bronił go przed innymi ludzmi. Kajtek był na tyle sprytny, że potrafił się wdarpać po płocie i wychodził z podwórka. Czesto przychodził do nas, szybko się do mnie przyzwyczaił, to był po prostu niesamowity pies. Z czasem zaczął mnie traktować tak samo jak sąsiada, tym bardziej że go dokarmiałam. Można powiedzieć, że to był taki trochę wspólny pies. Jednak któregoś dnia stała się tragedia najgorsza z możliwych. Kajtek czekając za swoim panem stał na ulicy blisko chodnika, jakiś idiota potrącił go samochodem, chociaż mógł go bez problemu minąć, ale wyraźnie nie miał na to ochoty, nie wspominając że zapier*alał jak szalony. Kajtek tylko zapiszczał i już się nie podniósł. Byłam świadkiem tego wydarzenia i dosłownie na moment stanęło mi serce. Długo nie mogłam się z tym pogodzić, to niby tylko pies, ale to był niesamowity pies, który nie trafia się tak często. Sąsiad też przeżywał, po jakimś czasie wziął następnego Kajtka, ale to już nie było to samo. Niestety nawet nie mam ani jednego zdjęcia z Kajtkiem, to były jeszcze czasy na dlugo przed smartfonami, ale mam tego psa wyrytego w pamięci na zawsze.
      • alpepe Re: Ten pies 29.07.20, 14:53
        Jesteś z Wielkopolski?
        • rinoa_woman Re: Ten pies 29.07.20, 14:58
          Tak
          • scarlett74 Re: Ten pies 29.07.20, 15:03
            Rinoa piękna historia...😘
          • alpepe Re: Ten pies 29.07.20, 15:04
            Haha, czekać za kimś pierwszy raz usłyszałam cztery lata temu od budowlańców z Wielkopolski. Wcześniej tego nie znałam wink
            • rinoa_woman Re: Ten pies 29.07.20, 15:09
              Nie wiedziałam, że to regionalizm, jakoś nie zwróciłam uwagi na to. Pewnie normalniej jest powiedzieć "czekać na kogoś"?
              • alpepe Re: Ten pies 29.07.20, 15:21
                Tak, na kogoś, na coś.
                No i to po lewo, po prawo, też się pierwszy raz zetknęłam.
    • scarlett74 Re: Ten pies 29.07.20, 15:14
      Default, jesteś dobrą psiarą, psiak to wyczuł.😍 Jeżeli go chcesz, pogadaj z babcią. Jeżeli nie, a możesz się z nim pomiziać, zrób to( psiaczek jest rozkoszny) . A jak on przybiega do ciebie, drogę ma bezpieczną?
      • default Re: Ten pies 29.07.20, 15:27
        No nie bardzo, to wąska asfaltowa droga bez chodnika i pobocza. Jest ograniczenie do 40 km i pełno znaków "Uwaga, piesi" - no ale wiadomo, ze nie każdy przestrzega .... nieraz pędzą jak debile sad droga nie jest ruchliwa, ale jeden debil wystarczy sad
        • ajaksiowa Re: Ten pies 29.07.20, 17:05
          Trudna sprawa....😣😣
        • bi_scotti Re: Ten pies 29.07.20, 17:25
          default napisała:

          > No nie bardzo, to wąska asfaltowa droga bez chodnika i pobocza.

          Brrr … balabym sie o zwierzaka. I gdyby cos … to bym sobie nie wybaczyla uncertain
          Ja bym pewnie pogadala z ta babcia tak "seriously": czy bylaby chetna oddac psa? jesli nie, to jak zadbac o jego potrzeby wybiegania sie i "rozrywki" bez narazania go na jakiegos yahoo za kierownica? czy wnuczka planuje go wziac? etc. etc. Wtedy przynajmniej wiedzialabym jaki jest uklad. No i albo bym go wziela, albo szukala wsrod znajomych chetnego do wziecia, albo uciela contacts zeby sie psu krzywda nie stala w drodze do mnie.
          Ale ja mam tzw. mientkie serce i pewnie troche nadmiar wyobrazni na temat tego, co sie moze zdarzyc na drodze gdy pies sam maszeruje … Na tym zdjeciu to on jest super cute - gdyby mnie pokochal to pewnie bylby mi ciezko odrzucic takie uczucie wink Cheers.
          • ajaksiowa Re: Ten pies 29.07.20, 17:45
            Pięknie piszesz o tej Mi£o$ci,scotti😍😍

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka