Dodaj do ulubionych

Niskie progi do szkół

15.08.20, 12:18
Jak myślicie? Czy szkoły średnie, przygotowujące do matury (licea, technika) nie powinny mieć pewnego progu, poniżej którego nie powinny przyjmować? Czy takich szkół nie powinno się zlikwidować bądź przeprofilowac na szkoły branżowe? I bądź II stopnia? Oczywiście, jeśli jest to mozliwe. Są licea (np. w Warszawie), gdzie progi są na poziomie 30-40 pkt (niejedna branżowa ma wyższe) a ostatnio na grupie "idziemy gdzie" widziałam listę przyjętych do technikum ekonomicznego z dolną punktacja ok. 25. Przecież to jest oszustwo, większa części tych dzieciaków nie będzie miała szansy na maturę - o zdaniu dwóch kwalifikacji w technikum nie wspominając.
Obserwuj wątek
    • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:25
      W zeszłym roku o tym pisałam i niestety nikt się że mną nie zgodził.
      Mam takie samo zdanie na ten temat. Oczywiście, że powinien być próg poniżej którego nie przyjmujemy do lo, 1/4 uczniów nie zdała matury, o czymś to świadczy.
      • berdebul Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:38
        O kijowym sposobie nauczania, zwłaszcza matematyki. Osiągniecie 30% z dowolnego przedmiotu, na poziomie podstawowym, dla ucznia w normie intelektualnej to nie powinien być problem.
        • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:43
          Albo właśnie o zaniżaniu progów i późniejszym przepychaniu z klasy do klasy.
        • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:45
          Nie zgadzam się. Spora część uczniów ma wszystko gdzieś bo i tak nauczyciel go przepchnie. To nauczycielom ma zależeć? A ja się pytam-dlaczego? Roszczeniowa postawa rodziców bo ich dzieciątko się uczyło(ale czy się nauczyło?) i mamy to co mamy. Zaczyna się w podstawówce, potem sxkoła średnia i wreszcie wysyp magistrów którzy nie wiedzą kto to był Kantor. Teraz nauczyciel musi się dostisować do ucznia- pierdyliard zaświadczeń o różnych dys. Jak uczeń nie kuma to czyja wina? Nauczyciela!
          • kropkaa Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:59
            Nie raz i nie dwa pisałam o wszelkich "dys". Po to jest skala ocen, by jej używać, ale nie - każdemu należy się co najmniej 5, w tym połowie z "dys". Niedługo do szkoły baletowej będą dostarczać papierki, że mają dyswagię, a do szkoły muzycznej, że dyssłuchię. Ale nie mogą przecież być pominięci w rekrutacji, bo bardzo chcą.
          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:21
            Dużo w tym prawdy.
          • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:29
            Z ciekawości - po uja magistrowi bardziej wiedza kim był Kantor, a nie np. z zakresu rozumienia planów zagospodarowania terenu czy AutoCada do podstwowego projektowania? Jestem po humanie, w liceum dowiedziałam się kim był Kantor, obejrzałam parę inscenizacji i nigdy w życiu dorosłym nie tknęłam tych klimatów nawet długim kijem.
            • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:44
              Bo człowiek inteligenty pewne rzeczy powinien wiedzieć. Inaczej jest ćwierćinteligentne. Nie postuluję żeby każdy był miłośnikiem Przybyszewskiego/Prousta etc. ale jednak miło byłoby gdyby wiedział kto zacz.
              • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:57
                Ponawiam pytanie, po co akurat niszowy malarz i reżyser, a nie np. wiedza, czym jest Dolina Krzemowa, na czym polegały eksperymenty Zimbardo albo jak działa najnowocześniejsza na świecie spalarnia śmieci w Kopenhadze i na czym polegają inwestycje w green energy?
                Zasób wiedzy przyrasta skokowo, nie ma potrzeby fiksowania się akurat na wąskiej kulturowo i w gruncie rzeczy bez znaczenia.
                • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:02
                  Odpowiadam raz jeszcze- bo człowiek inteligentny powinien pewne rzeczy wiedzieć. I twierdzenie, że informatykowi nie jest potrzebna wiedza kto to był Kantor jest, w dłuższej perspektywie, tworzeniem ćwierćinteligentów.
                  Uważasz, że Proust jest niszowy?
                  • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:18
                    Zasadniczo tak, uważam, że jest niszowy, w sensie w Polsce znany bardzo wąskiej grupie akademików. Bardziej znane (czytane) są utwory Balzaca, Baudelaire'a, Flauberta czy Maupassanta i Zoli.
                    • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:24
                      Triss nie wiem czy nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć. Nie wymagam znajomości biografii Kantora ale wiedzy, że był taki artysta. Tak samo jak oczekuję od inteligentnego człowieka, że „Dziadek do orzechów” nie skojarzy mu się tylko z łupaniem orzechów. Rozumiesz?
                      Ja z marszu nie obliczę tangensa w trójkącie prostokątnym ale wiem CO to jest.
                      • ichi51e Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:18
                        Takie tam zludzenie bycia „inteligentem” a wiedze o swiecie mamy w wiekszosci zadna.
                      • amast Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:18
                        > Ja z marszu nie obliczę tangensa w trójkącie prostokątnym ale wiem CO to jest.

                        Nie żeby coś, ale jak już wiesz, co to jest tangens w trójkącie prostokątnym, to obliczysz go z marszu.
                  • lauren6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:18
                    > bo człowiek inteligentny powinien pewne rzeczy wiedzieć

                    To są twoje pobożne życzenia.

                    Pewnie zarabiasz najniższą krajową i dorabiasz sobie ideologię, że jesteś inteligentniejsza od tych głąbów z korpo zarabiających 4 razy tyle co ty, bo wiesz kim był jakiś niszowy malarz.

                    Podpowiem, że to obciach tak epatować swoimi kompleksami na forum. Inteligentni ludzie są bardziej subtelni.
                    • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:48
                      Nieinteligentni teżtongue_out
                      • kokosowy15 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 18:16
                        Śmiać mi się chce gdy czytam z jaką duma niektórzy piszą o swojej niewiedzy o otaczającym świecie, kulturze, muzyce, historii. Po prostu wzór do naśladowania.
                        • morekac Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 21:32
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Śmiać mi się chce gdy czytam z jaką duma niektórzy piszą o swojej niewiedzy o o
                          > taczającym świecie, kulturze, muzyce, historii. Po prostu wzór do naśladowania.
                          >


                          Często ci, którzy znają się na kulturze, muzyce i historii, szczycą się tym, że nie znają się na matematyce, fizyce, chemii czy biologii. Albo na wszystkim na raz. Tylko to jakoś nie budzi zgorszenia.
                          • igge Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 21:54
                            Moim zdaniem budzi zgorszenie.
                        • igge Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 21:53
                          Ja tam się wstydzę swojej niewiedzy. I ukrywam. Ale i tak zawsze wychodzi szydło z worka big_grin
                  • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:32
                    latulka1 napisała:

                    > Odpowiadam raz jeszcze- bo człowiek inteligentny powinien pewne rzeczy wiedzieć
                    > . I twierdzenie, że informatykowi nie jest potrzebna wiedza kto to był Kantor j
                    > est, w dłuższej perspektywie, tworzeniem ćwierćinteligentów.
                    > Uważasz, że Proust jest niszowy?

                    Ciekawe, że zawsze ta wiedza ogólna dotyczy polskiego i historii, a nie fizyki, biologii czy matematyki. 😉
                    • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:46
                      Jak napisałam - kult PRL-owskiego inteligenta w brudnym swetrze, który zachwyca się własną orientacją w prądach o trendach kulturalnych rodzimego grajdołka.
                    • mia_mia Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:49
                      Dokładnie tak jest
                    • sasanka4321 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:59
                      >Ciekawe, że zawsze ta wiedza ogólna dotyczy polskiego i historii, a nie fizyki, biologii czy matematyki. 😉

                      No tez mnie to fascynuje. Chwalebna jest znajomosc Kantora i Prousta, ale po tym, jak sie juz swietnie opanowalo fizyke, chemie, matematyke... Inaczej jest to zalosne takie troche...
                • lily_evans11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:07
                  Opowiedziałam dziecku z rok temu o eksperymencie Zimbardo i dowiedziałam się, że... mówiono już o tym w szkole wink.
              • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:34
                >Bo człowiek inteligenty pewne >rzeczy powinien wiedzieć
                A wiesz kim byl np. Koprowski i Leeuwenhoek...? Bo wg mnie powinnaś wiedzieć.
                • kokosowy15 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:24
                  Ja wiem, ale maturę zdawałem w 1965. Wtedy nazwa Liceum Ogólnokształcące oznaczała ze tam zdobywa się wykształcenie ogólne na poziomie wyzszym niż szkoła podstawowa
                • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 23:37
                  Wiem.
              • olena.s Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 21:14
                Hę? Jestem inteligentką, bynajmniej nie w pierwszym czy drugim pokoleniu, i jak rany, śmieszy mnie nadzwyczajnie wizja, w której maturzysta czy student ma być kopią inteligenta z dwudziestolecia. Nie po to jest wykształcenie, matura i studia.
              • taje Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 22:08
                No ale dlaczego nieznajomość kim był Kantor czyni z człowieka ćwierćinteligenta a nieznajomość twierdzenia Bayesa czy paradoksu kota Schrodingera nie? Dla mnie jest na odwrót. Nie mówiąc o tym, że poza Polską marna szansa by dobrze wykształcony Europejczyk wiedział cokolwiek o Kantorze.
                • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 22:21
                  Dokładnie o to chodzi. Zresztą, był czas kiedy bardzo jarałam się tym, że wiem kto to Kantor i Grotowski, i że filmy Viscontiego, ale mi przeszło. Teraz uważam, że cenniejsza jest wiedza o dorobku lwowskiej szkoły matematycznej i np. Ludwika Hirszfelda albo łamaczach szyfru Enigmy.
                  Fiksowanie się na bardzo niszowych przedstawicielach kultury ma się nijak do rozumienia współczesnego świata, to po prostu kontynuacja żałosnego mitu PRL-owskiego inteligenta, który pijąc wódkę w brudnym swetrze zachwyca się byciem niezrozumianym.
                • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 23:36
                  A wiedza kim był Kantor wyklucza znajomość twierdzenia Bayesa? Zresztą Kantor to był przykład. Zamiast niego wpisz Mozart/Arystoteles/Pitagoras
                  • lauren6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 23:48
                    Zdefiniowałaś inteligencję człowieka jako wiedzę encyklopedyczną. Tymczasem większość inteligentnych ludzi to nie są ludzie renesansu, tylko wąsko wyspecjalizowani ludzie. I bardzo dobrze. Już widzę ocenianie inteligencji biologa molekularnego, specjalisty od sieci neuronowych lub wybitnego chirurga na podstawie ich wiedzy z historii sztuki.
                    Jesteś śmieszna, nie brnij dalej w tę argumentację.
                    • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 01:35
                      Dlaczego zakładasz, że biolog molekularny nie wie kto to był Proust? Wiedza encyklopedyczna to wykucie na blachę np dat a nie świadomość kim był Mozart. Tak, wymagam od inteligentnego człowieka podstawowego obycia i wiedzy. Bo potem młodzi nie wiedzą kiedy wprowadzono stan wojenny. I dla jasności-Holender nie musi ale Polak już tak. Tak samo jak dobrze byłoby wiedzieć, gdzie szukać Tatr czy jezior mazurskich na mapie. I nie, nie trzeba znać ich głębokości.
                      „Wąska specjalizacja” -wytrych tłumaczący braki wiedzy.
                      „Jesteś śmieszna, nie brnij dalej”- serio?? Sama nie brnij bo wybitny chirurg nie musi ograniczać się tylko do swojej dziedziny i zazwyczaj ma pojęcie o kulturze i sztuce.
                      • olena.s Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:06
                        Dlaczego zakładasz, że biolog molekularny MUSI wiedzieć kim był Proust? Że gdyby miał nie znać Strony Guermantes to nie powinien zostać dopuszczony do biologii molekularnej?
                        • chococaffe Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:09
                          Nikt niczego nie musi a oceniać go będą (jeśli będą) różni ludzie, niektórzy uznają go za głupka inni za geniusza - co za różnica. Na etapie szkoły ważne, żeby każdemu dziecku dać szansę bycia ekspertem i od biologii molekularnej i od Prousta.
                          • lauren6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:38
                            Akurat inteligencja nie jest cechą względną. Albo ktoś jest inteligentny, albo nie jest. Jest to cecha niezależna od wykształcenia i kultury.

                            Jest też możliwość, że ktoś jest obkuty na blachę wiedzą encyklopedyczną, zna nazwiska niszowych malarzy, ale inteligentny nie jest.
                    • chococaffe Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:32
                      Rany, przecież wiadomo, że kazdy będzie oceniał jak chce, naprawdę wierzycie, że gdzieś jest jakaś główna "miarka' ?
                  • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 00:17
                    > Zresztą Kantor to był przykład. Zamiast niego wpisz Mozart/Arystoteles/Pitagoras

                    Z całym szacunkiem dla Kantora, to jednak trochę inna liga jest...
      • kornelia_sowa Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:49
        Widocznie przeoczylam.

        Mam takie samo zdanie.

        Potem w klasie są osoby ledwo ogarniające ułamki, o prostopadłych usłyszały może kiedyś, nie czytają że zrozumieniem.
        Masakra
    • piekna_remedios4 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:29
      jakie 30-40 pkt? Nie rozumiem. Punkty w liceach zaczynają się od jakichś 130 pewnie.
      100pkt max za osiągnięcia, 100pkt max za egzamin - jakim sposobem ktoś mógłby dostać 25pkt, zdać w ogóle 8 klasę i startować do liceum?
      • pasquda77 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:32
        Też byłam lekko w szoku jak zobaczyłam tegoroczny próg do technikum spedycji 47 pkt 🤦
      • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:35
        A no właśnie. Też nie rozumiem. 25 punktów to zdanie na samych 2 (bo z 3 już się osiąga więcej) i zdobycie dosłownie paru punktów z egzaminu. Rozumiałabym, gdyby to była jakaś szkoła przy szpitalu (są takie, a przynajmniej były), albo jakaś szkoła specjalna. Ale nie...?
        • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:42
          Czego nie rozumiesz? Że w latach 90-tych miała miejsce radykalna zmiana struktury szkolnictwa ponadpodstawowego?
          • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:45
            Zmiana struktury szkolnictwa wymusza aktualne przyjęcia do szkoły maturalnej osoby z progiem 30-40 punktów? Chyba trochę za daleko uzasadniasz.
            • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:54
              ewa_mama_jasia napisała:

              > Zmiana struktury szkolnictwa wymusza aktualne przyjęcia do szkoły maturalnej os
              > oby z progiem 30-40 punktów? Chyba trochę za daleko uzasadniasz.
              >

              Nie, ona ma rację - podaj jeden powód, dla którego dwójkowo-trójkowy uczeń miałby wybrać zawodówkę i JAKĄ - tzn. w czym pójście tam ma buć dla niego lepsze w dłuższej perspektywie niż do liceum czy technikum o niskich progach.
              • latulka1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:47
                Bo uczeń dwójkowi-trójkowy w szkole podstawowej nie nadaje się do liceum. Ocena dopuszczającaboznacza, że uczeń nie jest w stanie opanować materiału samodzielnie, wymaga znacznej pomocy nauczyciela. Jego wypowiedzi są mało zrozumiałe
        • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:52
          ewa_mama_jasia napisała:

          > A no właśnie. Też nie rozumiem. 25 punktów to zdanie na samych 2 (bo z 3 już si
          > ę osiąga więcej)

          Ano nie - za trzy dwóje masz raptem 6 punktów, więc żeby mieć 25, to egzamin musisz zdać na średnio 19%. To niedużo, ale też nie jest to "parę punktów".


          i zdobycie dosłownie paru punktów z egzaminu. Rozumiałabym, gd
          > yby to była jakaś szkoła przy szpitalu (są takie, a przynajmniej były), albo ja
          > kaś szkoła specjalna. Ale nie...?

          Już w innych wątkach padało, że ematka to nie jest standard, a w realu są naprawdę zaniedbane dzieci i kiepskie podstawówki.
          Te dzieci nie są opóźnione umysłowo i nawet jeśli nie zdadzą matury, to lata w liceum im nie zaszkodzą, a mogąpomóc. Natomiast o ile pójście do szkoły zawodowej/branżowej miało sens, gdy te szkoły miały pracownie, nauczycieli zawodu, kontrakty z firmami dającymi zatrudnienie absolwentom itd., a uczeń nie planował studiów, ale teraz? Po co ktoś miałby iść do branżówki? Technikum czy lo jest jedynym sensownym wyborem dla każdego, niezależnie czy chce iść na ambitne studia, czy do pracy po 18. urodzinach jako niewykwalifikowany pracownik.
          • agonyaunt Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:46
            Nie pomogą, bo nie da się w cztery lata liceum nadrobić braków z podstawówki i przyswoić materiału z zakresu liceum. Powinno się te dzieciaki skierować tam, gdzie będą rozwijać talenty i zdobywać umiejętności potrzebne w pracy, a nie wpychać w ławki podtykając pod nos podręczniki, z których ciężko jest im coś zrozumieć. Po co im cztery lata frustracji i malejącego poczucia własnej wartości, jeśli można by im zaproponować coś, w czym się odnajdą?

            Takie niskoprogowe licea powinny zniknąć, bo one nic nie dają, są tylko po to, żeby rodzice mogli się pochwalić, że mają dziecko w liceum. Dla mnie to jest dewaluacja wykształcenia, potem ludzie się dziwią, że tyle osób z wyższym nie może znaleźć pracy. No nic dziwnego, skoro to wyższe to tylko na papierze, a za tym papierem nie idzie ani wiedza, ani umiejętności, ani możliwości intelektualne. Zamiast iść w ilość, powinniśmy iść w jakość, a tymczasem mamy nadprodukcję wybrakowanych magistrów. Szkoda kasy i czasu.
            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:58
              Zniknąć i być zastąpione czym, konkretnie?
              • agonyaunt Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:32
                Zawodówkami. Tak, wiem, to się nie uda, bo nie ma ani kasy, ani kadry, ogólniak wychodzi taniej, co z tego, że sensu w liceach dla niezainteresowanych nauką nie ma żadnego. Zdawanie matury przy 30% to jest dla mnie kpina, cały ten system jest IMO do wymiany. Jeśli całe liceum leci się z mottem "nawet idiota może zdać", to nic dziwnego, że towarzystwo się nie uczy. Podnieść progi do 60%, dzieciaki wezmą się do roboty od początku, będzie mniej płaczu przy wynikach. Słabi odpadną po roku, i słusznie, bo naprawdę nie każdy musi mieć maturę.
            • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:30
              Zgadzam się z Tobą. Nie potrzeba nam (tzn. rynkowi pracy) tylu koślawych licencjatów i magistrów. To jest marnowanie pieniędzy podatnika na kształcenie osób, którym uzyskanie wyższego wykształcenia nic nie da, jedynie pogłębi frustrację po ukończonych studiach bez szans na dobrą pracę i w końcowym efekcie spowoduje emigrację zarobkową.
              Pisałam już kiedyś o tym, ale zostałam zakrzyczana, jakoby uważam, że dobre szkoły są tylko dla elit, a dzieci z nieco gorszych środowisk nie powinny aspirować do najlepszych szkół. To nonsens, oczywiście, ale e-matki tak to zinterpretowały.
            • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:11
              Niskoprogowe liceum skończył przyjaciel syna. Studia też jakoś nie najlepiej, chyba wręcz nadal studiuje coś tam zaocznie ( może już skończył?). Już w podstawówce pamiętam litanię zastrzeżeń wychowawczyni do matki chłopca.
              Jest już od jakiegoś czasu zatrudniony, dobrze zarabia, ma służbowe auto, pracę raczej w terenie, coś z geodezją.
              Dodatkowo by dorobić hoduje pyszne, malinowe, tanie, ekologiczne pomidorki, kupujemy skrzynkami.
              Niskoprogowe liceum mu raczej nie zaszkodziło.
              • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:25
                Co rozumiesz przez "niskoprogowe"? 40 pkt czy 80?
                • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:39
                  Sorry, nie powiem bo nie wiem. W życiu nie zainteresowałam się progami, dzieci działka. Przez " niskoprogowe" liceum miałam na myśli nie Staszica w Warszawie i nie jakieś przeciętne niskoprogowe typu około 135 chyba punktów, tylko jeszcze sporo niżej.
                  • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:44
                    Ja to bym dzieciom z ZD dała możliwość wyboru nie zawodówki tylko jakiegoś niskoprogowego liceum z zestawem dostosowań i zwolnień z wymogów.
                    Choć społecznie mogłyby mieć większe problemy z grupą rówieśniczą.
                    Chodzi o czas, jakąś jakby terapię zajęciową, formę edukacji optymalną, tak by od razu, w za młodym wieku nie pchać się od razu na rynek pracy.
                    • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:01
                      Dzieci z ZD nastoletnie nie nadają się do masowej szkoły, nawet z ułatwieniami. Towarzysko i społecznie odstają zbyt radykalnie.
                      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:32
                        Wiem, towarzysko i społecznie radzą sobie świetnie z innymi dziećmi z ZD, z aspergerem itd.
                        A bliska fajna sensowna grupa rówieśnicza to duża wartość.
                        Ale i tak trzeba próbować, są ludzie zawodowo przygotowani do pomocy w integracji. I nie trzeba zgadzać się na coś jakby getto.
                    • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:03
                      Dlatego napisałam, że rozumiałabym takie progi w szkołach specjalnych - ale tak rozumianych jak piszesz. Niskie progi, niski poziom na początku, dobre wyposażenie i świetni nauczyciele / terapeuci, zajęcia dostosowane pod uczniów. To miałoby sens. Rozważyłabym też możliwość przyuczenia do zawodu / zdobycia zawodu. Żeby mogły być w miarę samodzielne. Coraz więcej firm wchodzi w projekty związane z treningiem pracy i zatrudnia niepełnosprawnych (np. z ZD).
                      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:37
                        Ale i tak łatwiej i wygodniej z tym, wydaje mi się, w takim GB chociaż czy w Kanadzie. Aczkolwiek dokładnie się nie orientuję.
                        Trochę tak jakoś, nie wiem czy słusznie, myślę, że jako rodzic dzieciaka z niesprawnością np intelektualną, zastanowiłabym się poważnie nad emigracją.
                        Ale sama tak nie zrobiłam.
                  • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:46
                    Dlatego próbuje zdefiniować,co masz na myśli. Bo inaczej się nie zrozumiemy. Ale podejrzewam, że skoro piszesz"przeciętne niskoprogowe 135 punktów", to raczej mówisz o 80 a nie o 40.
                    • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:40
                      Kurczę, zapytam syna o te progi w liceum kolegi. O ile będzie mu się chciało zapytać, a kolega pamięta.
        • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:37
          >Rozumiałabym, gdyby to była jakaś szkoła >przy szpitalu (są takie, a przynajmniej były
          Jaki masz konkretnie problem z nauczaniem dzieci będących pacjentami szpitala i dlaczego uważasz je z definicji za przygłupie?
          • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:43
            Żadne. I nie uważam za przygłupie. Poznałam trochę od środka szkole w sanatorium i w szpitalu i wiem, że dzieci z takich szkół mają dużo poważniejsze problemy niż troska o punkty. W sytuacji wyboru pomiędzy życiem a punktami to drugie staje się mało ważne. Zadowalająco wyjaśniłam, czy dalej chcesz mi coś wmawiać?
          • arwena_11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 18:02
            Nie przygłupie, ale do klas w takiej szkole przyjmowane sa wszystkie dzieci aktualnie przebywajace w szpitalu. Jak moj syn był w 2 klasie podstawowki mial 6 tygodniowy turnus rehabilitacyjny. Kazali mi co tam zapisać do szkoły. Jak dyrektorka dowiedziała się, że mieszkamy blisko i po zajęciach zabieram co do domu, to powiedziała, że wpisuje co na listę bo musi, ale żeby nie chodził bo to strata czasu dla niego. Niczego się nie nauczy, bo oni z programem są daleko do tyłu. Od swojej nauczycielki dostawał co ma robić i w przerwie między zajęciami robił swoje ćwiczenia.
      • kurt.wallander Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:41
        Mozna zdać na samych dwójkach, a do egzaminu ósmoklasisty podejść i nic nie napisać. I tak się go zaliczy, tyle, że na 0%.
        • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:44
          I można trafić do liceum utworzonego w zespole szkół, w miejscu dawnej zawodowki. Jest trochę takich niskoprogowych klas w Warszawie.
          • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:47
            Dlatego pytam, czy powinny być. Czy np. nie powinno się zrobić z nich branżowek II stopnia ( jeśli się da) albo po prostu zlikwidować. Bo rozumiem, że wymusić podwyższenia poziomu się nie da..
            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:53
              Nie masz za dużego pojęcia o szkolnictwie, prawda?
              Szkoła zawodowa/branżowa lub technikum jest o wiele droższa w organizacji i utrzymaniu niż liceum. Droższa, ogarniasz? Te szkoły istniały przy dużych zakladach przemysłowych i produkcyjnych w PRL oraz jako rolnicze szkoły przysposobienia zawodowego na wsiach, dając pracowników PGR-om. Nie ma ich, zostały zlikwidowane. Nie ma zapotrzebowania. Przez dobre 25 lat młodzież słyszała i widziała, że po zawodowce ma znacznie mniejsze szanse na pracę niż po szkole z matura i nawet bylejakim licencjacie, więc groźba bezrobocia zrobiła swoje pokoleniowo.
              • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:04
                Podejrzewam, że wiedzę w tym zakresie mam nie gorsza od Twojej - odnosnie przemian w szkolnictwie, kosztów, specyfiki poszczególnych rejonow itd. Wiem, z czym się wiąże utrzymanie szkoły "technicznej". I dalej uważam, że utrzymywanie szkół z maturą z progiem wejsciowym 25-30-40 pkt jest błędem. I jawnym oszustwem dla uczniów. Masz prawo uważać inaczej.
                • morekac Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:10
                  >I dalej uważam, że utrzymywanie szkół z maturą z progiem wejsciowym 25-30-40 pkt jest błędem. I jawnym oszustwem dla uczniów.

                  Tak, ale w jej miejsce należy stworzyć branżówkę z pracowniami, i to taką, po której będzie praca. A nie branżówkę, w której nie ma nauczycieli zawodu, pracowni, a zawodu człowiek uczy się teoretycznie.
              • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:31
                triss_merigold6 napisała:

                Przez dobre 25 lat młodzież słyszała i widziała, że
                > po zawodowce ma znacznie mniejsze szanse na pracę niż po szkole z matura i naw
                > et bylejakim licencjacie, więc groźba bezrobocia zrobiła swoje pokoleniowo.

                Ale to już nieaktualne, trend jest wręcz odwrotny.
                • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:34
                  Ale szkół zawodowych oferujących dobry start na rynku pracy jest niewiele. Najpierw oferta szkół, potem pchanie do nich młodzieży.
                  • redwineiswhatilike Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:37
                    To prawda. Jest mało sensownych szkół branżowych i tu jest problem.
                    • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:00
                      Brawo! Skutek polityki edukacyjnej elit solidarnościowych, transformacji ustrojowej, polityk samorządów etc. Najpierw oferta, potem pchanie dzieci, zamiast pojękiwania, że wybierają szkoły z matura.
                    • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:29
                      Ciekawe jaki jest ten dobry start na rynku pracy po zawodówce.
                      Znam 1 osobę po 2 zawodówkach. Jedna z nich to jakaś ogrodnicza chyba była. Mnóstwo nieprzydatnej do wykucia wiedzy. Druga, nie wiem jaki ma profil, ale praktyki są w hotelach. Praca jako pokojowej.
                      Generalnie to raczej formy ciekawszego, wartościowszego spędzenia czasu zamiast siedzenia w domu bo specjalnych kwalifikacji i doświadczenia młodej osobie, dla której matura jest nieosiągalna raczej nie dają. Ale może dają?? Zobaczę jak młody człowiek pójdzie do pracy w odpowiednim wieku. Na razie próby pracy nie do końca wypaliły bo brak staranności, dokładności, plus pojedyncze fantazjowanie niepotrzebne na temat rzekomego molestowania zniechęciły pracodawców.
            • jusytka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:20
              Uwazam ze z bezprogowych liceów nie powinno sie robić branżówek, bo do tych szkol nie każdy się nadaje. Syn mojej kolezanki chodzi do dobrej branżówki, w gimnazjum miał czerwony pasek. Dlaczego? Bo interesuje go zawód ktory wybrał. W tej chwili są branżówki I i II stopnia, te drugie kończą się maturą i droga otwarta na studia. Ta konkretna branżówka ma poziom wyzszy niz w nie jednym technikum czy liceum. Po jej ukonczeniu młodzież ma zapewnioną pracę i dobrą pracę. Zerwijmy wiec ze stereotypem branżowek postrzeganym jak dawne zawodówki...
              • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:29
                jusytka napisała:

                Ta konkretna branżówka ma poziom wyzszy niz w nie jednym t
                > echnikum czy liceum. Po jej ukonczeniu młodzież ma zapewnioną pracę i dobrą
                > pracę. Zerwijmy wiec ze stereotypem branżowek postrzeganym jak dawne zawodówk
                > i...
                >
                Pewnie masz rację, że wciąż pokutuje w nas przeświadczenie, że szkoły branżowe to dawne zawodówki, do których szła młodzież, która "do niczego innego się nie nadawała". Pomijam, że mogą to być całkiem sensowne szkoły, nawet jeśli nie wszystkie klasy, czy oferowane zawody, to przynajmniej część z nich, ale trend zaczyna się powoli zmieniać od kilku lat i coraz więcej osób wybiera nie licea, a technika, czy właśnie szkoły lub klasy branżowe pod patronatem dobrych firm produkcyjnych.
              • morekac Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:33
                >W tej chwili są branżówki I i II stopnia, te drugie kończą się maturą i droga otwarta na studia.

                Nie ma branżówek II stopnia. Bo nie ma jeszcze absolwentów branżówek stopnia I.
                • jusytka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:42
                  Absolwentów nie ma, ale branżowki II stopnia muszą już być, skoro ruszają od września....
                  • jusytka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:45
                    To znaczy absolwentów branżówek II stopnia nie ma, I stopnia są - w tym roku!
                    • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:02
                      A to nie są absolwenci zawodówek jeszcze w starym systemie, łapiący się na technika uzupełniające? Bo na nowy systen rekrutacja była w zeszłym roku?
      • lily_evans11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:58
        Licea w moim mieście - albo punkty powyżej 140, niektóre ponad 170, albo na poziomie 86-100. Ta ostatnia punktacja smiechu warta. W tym wszystkim nie ma szkół dla po prostu dobrych uczniów, z przewagą 4.
      • jusytka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:57
        Kazda szkola ma różny sposób naliczania punktów....
    • asia_i_p Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:46
      Uważam, że nie. Są takie dzieci, które mają słabe oceny, ale nie mają sprecyzowanych zainteresowań ani talentów technicznych - im jest potrzebny dłuższy okres nauki ogólnej na dojrzenie i na zastanoweinie i potem mogą sobie skończyć szkołę policealną, nie wymagającą matury. Albo mają ogromne problemy zdrowotne/ rozwojowe - też potrzebują więcej czasu.
      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:37
        asia_i_p napisała:

        > Uważam, że nie. Są takie dzieci, które mają słabe oceny, ale nie mają sprecyzow
        > anych zainteresowań ani talentów technicznych - im jest potrzebny dłuższy okres
        > nauki ogólnej na dojrzenie i na zastanoweinie i potem mogą sobie skończyć szko
        > łę policealną, nie wymagającą matury. Albo mają ogromne problemy zdrowotne/ roz
        > wojowe - też potrzebują więcej czasu.
        >
        Czyli taka trochę przechowalnia. Ale po namyśle dochodzę do wniosku, że może ma to nawet sens, o ile potem te dzieciaki nie będą ciężko zawiedzione, że nie zdały matury. Idąc do tak niskoprogowego liceum, właściwie z góry powinno się założyć, że nie przystępuje się do matury - chyba, że w trakcie szkoły uczeń nadzwyczajnie się rozwinie, dojrzeje i będzie w stanie tę maturę zdać. To trochę tak jak ze studiami, na które obecnie każdy maturzysta idzie pomimo tego, że część nigdy nie powinna o studiach nawet pomyśleć.
        • kropkaa Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:45
          Są studia i studia. I po automatyce i robotyce na AGH i po politologii zaocznej w Pcimiu Dolnym ma się wykształcenie wyższe.
          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:57
            kropkaa napisała:

            > Są studia i studia. I po automatyce i robotyce na AGH i po politologii zaocznej
            > w Pcimiu Dolnym ma się wykształcenie wyższe.

            Tylko po co, skoro nie znajdziesz pracy w zawodzie? Tylko po to, żeby nazywało się, że ma się wyższe wykształcenie? Tak się myślało 20-25 lat temu, kiedy wszyscy walili na studia drzwiami i oknami. Teraz już wiadomo, że trzeba mieć w ręku fach, żeby móc dobrze żyć.
            Nie wiem, czy są jakieś statystyki, ale nawet na oko mogę stwierdzić, że większość absolwentów studiów wyższych nie pracuje w zawodzie (zwłaszcza humanistycznych, ekonomicznych, itp.).
            • anna_miau Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:21
              Nie do końca. Tacy absolwenci "zaocznej politologii", mają szanse na prace w urzędach, opiece społecznej, mowie o małych i średnich miastach. Np. W moim 100 tys mieście, urząd miejski cały czas się ogłasza na proste stanowiska urzędnicze. Ciężko o chętnych, bo place słabe ale jednak co chwilę kogoś znajdują. I są to osoby wlasnie z takim słabym wykształceniem wyższym.
              Widocznie jakas czesc młodych kobiet ceni sobie prace w budżetówce a bez magistra, nie miałyby szans.
              • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:59
                Bez licencjatu, bo często nawet magisterskie studia nie są wymagane.
              • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:01
                anna_miau napisał(a):

                > Nie do końca. Tacy absolwenci "zaocznej politologii", mają szanse na prace w ur
                > zędach, opiece społecznej, mowie o małych i średnich miastach. Np. W moim 100 t
                > ys mieście, urząd miejski cały czas się ogłasza na proste stanowiska urzędnicz
                > e. Ciężko o chętnych, bo place słabe ale jednak co chwilę kogoś znajdują. I są
                > to osoby wlasnie z takim słabym wykształceniem wyższym.
                > Widocznie jakas czesc młodych kobiet ceni sobie prace w budżetówce a bez magist
                > ra, nie miałyby szans.
                >
                Sęk w tym, że młodzi ludzie myślą (wciąż jeszcze), że jak skończą studia, to pracodawcy na nich czekają z otwartymi ramionami i z pensją na start min. 4000 netto. Oczywiście w większości przypadków tak nie jest, młodzi ludzie otrzymują gwałtowny zimny prysznic, a to z kolei rodzi ogromną frustrację (trudno się dziwić), że
                po studiach kończą na kasach w markecie czy fastfoodzie. Wielu z nich po prostu wyjeżdża za granicę.
                Może w mniejszych miastach jest tak, jak piszesz, i ludzie zadowalają się posadą w urzędzie miasta czy gminy za najniższą krajową. Pewnie cieszą się, że w ogóle dostali pracę. W dużych miastach oczekiwania młodych są bardzo wygórowane, co nie ma zupełnie pokrycia w rzeczywistości i na każdym kroku można usłyszeć: "nie po to kończyłem studia, by pracować na kasie/rozwozić pizzę/zarabiać najniższą krajową". I trudno się z tym nie zgodzić, co sprowadza się do tego, że może nie zawsze warto pchać się na studia dla samego tytułu licencjata czy magistra.
                • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:58
                  Słusznie. Tylko, że żeby rozwodzić pizzę czy pracować na kasie, szkoła branżowa jest doskonale zbędna. Wystarczy przyuczyć do kasy gospodynię domową czy emerytkę, a do rozwozenia pizzy absolwenta socjologii czy animatora kultury. To tańsze niż kształcenie w zawodzie przez 3 lata.
                • lauren6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:24
                  > Sęk w tym, że młodzi ludzie myślą (wciąż jeszcze), że jak skończą studia, to pracodawcy na nich czekają z otwartymi ramionami i z pensją na start min. 4000 netto

                  Sęk w tym, że często głupie prace typu wklepywanie danych czy proste prace biurowe wymagają wykształcenia wyższego. Jakby brak tytułu magistra automatycznie powodował, że człowiek nie ogarnie Excela czy Power Pointa na poziomie pana premiera.

                  Takie są wymagania rynku pracy to ludzie się dostosowują.
                  • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:47

                    > Sęk w tym, że często głupie prace typu wklepywanie danych czy proste prace biur
                    > owe wymagają wykształcenia wyższego. Jakby brak tytułu magistra automatycznie p
                    > owodował, że człowiek nie ogarnie Excela czy Power Pointa na poziomie pana prem
                    > iera.
                    >
                    > Takie są wymagania rynku pracy to ludzie się dostosowują.

                    No dokładnie, dziś na wiele stanowisk wymagane jest wyższe (przynajmniej na poziomie licencjatu), do którego matura jest warunkiem, sine qua non - kiedyś na porównywalne miejsca rekrutowano spośród osób, które sprawnie pisały i czytały, a jeśli misły maturę, to hohoho. Ludzie po prostu się dostosowują do rynku pracy. Lepiej iść do kiepskiej szkoły średniej, zdawać maturę otwierającą drogę do dalszych etapów formalnego kształcenia (nawet licencjat z wyższej szkoły tego i owego zwiększa, a wręcz stwarza szansę zatrudnienia, jeśli jest wymogiem formalnym), a w razie niepowodzenia iść na kurs fachu do szkoły policealnej, niż marnować 3 lata na zawodówkę, po której nie zatrudnią cię nigdzie, gdzie nie można pracować i bez tej zawodówki, za to jak nagle się ockniesz, że jednak chcesz się uczyć, to musisz kolejne lata poświęcać na liceum dla dorosłych i wszystko się niepotrzebnie wydłuża.
                    • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 18:05
                      Punktem wyjścia dla Twoich rozważań jest to, że taki dzieciak zda maturę. Punktem moich rozważań jest, czy dzieciak który osiągnął 20-30-40 punktów na tyle się rozwinie, żeby te maturę zdać. Nie rozważam tu sytuacji, gdy dzieciak ma 80-100 punktów. Tylko 1/2 albo 1/3 tego. Nawet przy założeniu, że nie odpadnie w trakcie, dojdzie do klasy maturalnej po 4 latach i nie wiadomo, czy wyjdzie z maturą. Ale jest duże zagrożenie, że odpadnie wcześniej. I zostanie z dwoma - trzema latami zmarnowanymi, pełnoletnością i niewielkimi perspektywami. Po branżowce I stopnia wychodzi z zawodem (3 lata) i będzie mógł, jeśli chce, kontynuować w branżowce II stopnia, zrobić maturę i iść na studia - jak proponujesz. Cały cykl trwa 5 lat, podzielony na 2 etapy, każdy zakończony czymś. Zaznaczam, pisze o dzieciakach, które mają tak dramatyczne braki w wiedzy, którego statystyczne ematka nawet nie rejestruje (vide słowa w tej dyskusji o niskim progu 135 pkt).
                      • miss_fahrenheit Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 18:16
                        ewa_mama_jasia napisała:


                        > Zaznaczam, pisze
                        > o dzieciakach, które mają tak dramatyczne braki w wiedzy, którego statystyczne
                        > ematka nawet nie rejestruje (vide słowa w tej dyskusji o niskim progu 135 pkt)

                        135 punktów to dziecko czwórkowe... Kto jest tak odklejony od rzeczywistości?
                        • igge Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 01:10
                          Niestety ja.
                          Rzeczywiście jestem odklejona od rzeczywistości. Z kilku przyczyn.

                          No i za dużo znajomych ma/miało dzieci w tych wysokoprogowych liceach i stworzyło to we mnie wrażenie, że te progi to taka podstawowa norma i stąd pokręciłam te progi.
                          Nie uznawałam ich za przesadnie istotne choć dzieci wybrały z moją lekką pomocą szkoły mniej więcej zgodne z ilością punktów jakimi mogły dysponować. Tylko nie był to przemyślany mocno wybór, a raczej szybki mix sugestii nauczycieli, czasu dojazdu i szeroko rozumianego profilu klasy. Chcieliśmy jedynie by szkoły koniecznie były przyjazne. Dlatego takie w typie Jeziorański, odpadły. Oraz, mniej lub bardziej trafny zbiór wyobrażeń rodzica na temat zdolności dziecka. Plus w jednej szkole był wcześniej do tej konkretnej klasy egzamin z predyspozycji, dobrze zdany przez dziecko i liczył się w punktacji chyba.
                          Dzieci znajome, ze szkoły z najniższym progiem punktowym, który znam, to te z klasy gdzie trzeba było mieć minimum powyżej 130. Tylko ten jeden jedyny chłopiec, odnoszący zresztą sukcesy zawodowe, o którym pisałam wyżej, miał skończone jakieś totalnie peryferyjne, zupełnie nieznane mi liceum z mniejszą ilością wymaganych punktów. Ale o ile mniejszą to jeszcze nie wiem.
                          Jak znajome dzieci, i po prywatnych i po państwowych rejonowych szkołach, idą/szły do różnych szkół w mieście zawsze słyszałam, że ok 130 pkt próg to słabo i że przecież nawet w Poniatowskim trzeba niewiele, to po co wybierać ok 135 pktową klasę. Zwykłe warszawskie szkoły, Poniatowski, Lelewel, nie mówiąc o Czackim, Witkacym, Staszicu, Władysławie mają wyższy próg i tam poszły te znajome dzieciaki, a jakieś wybitne nie były, część dość dobrze znałam i znam. Miałam złudzenie, że te zdecydowanie poniżej 130 pkt są na pewno niskoprogowe, ok 135 są średnioprogowe (nisko?), a reszta, którą znam z bezpośrednich relacji znajomych rodziców - wysokoprogowa.
                          Generalnie, jako matka dwójki dzieci, które skończyły liceum, powinnam się lepiej orientować. Zawsze były od progów ważniejsze sprawy. Pewnie niesłusznie. Najprościej było wysłać dzieci do a) najtrudniejszej do dostania się klasy ( bo punktów dużo) i b) do najbliższej stosunkowo szkoły ( bo muszę dowozić i zmęczone jesteśmy dojazdami, unikam korków, oraz dziecko i tak nie chciało próbować zdawać do jakiejś szkoły wyższej progowo, od razu wybrało bezpiecznie z zapasem pkt, jakby szkołę drugiego wyboru zamiast szkoły pierwszego wyboru, a jest bardzo uparte i nie było dyskusji. Nie chciało wybrać wcale i nie wpisało nawet pewnej jednej z pasujących mi dojazdowo i klimatem szkół.)
                          Jak czytam na forum o zadbanych dzieciach to wychodzi często na to, że moje zadbane nigdy nie były. Chyba, że ematki to nie jest norma.
                          • kurt.wallander Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:53
                            igge napisał:


                            > Jak znajome dzieci, i po prywatnych i po państwowych rejonowych szkołach, idą/s
                            > zły do różnych szkół w mieście zawsze słyszałam, że ok 130 pkt próg to słabo i
                            > że przecież nawet w Poniatowskim trzeba niewiele, to po co wybierać ok 135 pkto
                            > wą klasę. Zwykłe warszawskie szkoły, Poniatowski, Lelewel,

                            Akurat w Poniatowskim i Lelewelu w zeszłym roku progi wynosiły 170-180 punktów, to nie jest mało.

                            nie mówiąc o Czackim
                            > , Witkacym, Staszicu, Władysławie mają wyższy próg i tam poszły te znajome dzie
                            > ciaki, a jakieś wybitne nie były, część dość dobrze znałam i znam. Miałam złud
                            > zenie, że te zdecydowanie poniżej 130 pkt są na pewno niskoprogowe, ok 135 są ś
                            > rednioprogowe (nisko?), a reszta, którą znam z bezpośrednich relacji znajomych
                            > rodziców - wysokoprogowa.

                            Bo duzo zalezy od punktu widzenia. Moja najmłodsza rekrutowała sie w tym roku i wybrała, cytuję "liceum ze średniej półki" na pierwszy wybór. Tam był w zeszłym roku próg 165. I dla niej liceum i technikum, które dała na ostatnich wyborach, z progami ok. 120, to były szkoły zdecydowanie niskoprogowe.
                            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:53
                              Nie wierz w to, co wypisuje Igge.
                      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 19:28
                        ewa_mama_jasia napisała:

                        pisze
                        > o dzieciakach, które mają tak dramatyczne braki w wiedzy, którego statystyczne
                        > ematka nawet nie rejestruje (vide słowa w tej dyskusji o niskim progu 135 pkt)
                        > .
                        > Dobre big_grin
                  • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 19:23
                    lauren6 napisała:

                    > Sęk w tym, że często głupie prace typu wklepywanie danych czy proste prace biur
                    > owe wymagają wykształcenia wyższego. Jakby brak tytułu magistra automatycznie p
                    > owodował, że człowiek nie ogarnie Excela czy Power Pointa na poziomie pana prem
                    > iera.
                    >
                    Masz rację, to jest idiotyczne. Przypuszczam, że jest to pokłosie zalewu magistrów z początku lat 2000-ych, kiedy wszystkim wydawało się, że zatrudnić pracownika poniżej magistra, to nie honor, bo skoro nie magister to widocznie przygłup jakiś.

                    > Takie są wymagania rynku pracy to ludzie się dostosowują.

                    Na szczęście to się powoli zmienia i pracodawcy zaczynają przeglądać na oczy, że coś ci absolwenci uczelni nie tacy super i hiper i okazuje się, że lepiej zatrudnić kogoś z kwalifikacjami, a niekoniecznie z tytułem magistra/licencjata. Ale ze 20 lat musiało minąć, by pracodawcy to pojęli.
                • zosia_1 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:23
                  Dlaczego ciągle tu się pisze o posadach w budżetówce za min. Krajową. Koleżanka pracuje w budżetówce i zarabia podwójną krajową min
                  • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:31
                    Ponieważ większość pań patrzy z perspektywy klienta urzędu gminy lub skarbowego w małej miejscowości, obsługiwanego przez referenta.
                    • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:45
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Ponieważ większość pań patrzy z perspektywy klienta urzędu gminy lub skarbowego
                      > w małej miejscowości, obsługiwanego przez referenta.

                      Niekoniecznie w małych miejscowościach. Referenci w ZUS-ie, US, UM, UW, na uczelniach i w wielu jeszcze innych budżetowych jednostkach zarabiają min. krajową. Poznań. Dodam, że również tacy z 30-letnim stażem pracy - znajoma na jednej z najpopularniejszych poznańskich uczelni (jest nawet nie referentem, a specjalistą) zarabia 2600 brutto (w tym premia i wysługa lat). Takich osób zarabiających w budżetówce minimalną krajową lub ciut więcej, znam znacznie więcej, więc nie są to opowieści wyssane z palca.
                      • chococaffe Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:50
                        zarabia 2600 brutto (w tym premia i wysługa lat).

                        To chyba na nielegalu, biorąc pod uwagę wysokość minimalnej pensji , a tu jeszcze premia i wysługa lat?
                        • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:08
                          chococaffe napisała:

                          > zarabia 2600 brutto (w tym premia i wysługa lat).
                          >
                          > To chyba na nielegalu, biorąc pod uwagę wysokość minimalnej pensji , a tu jeszc
                          > ze premia i wysługa lat?

                          Na legalu, na legalu, bo jak do podstawy dodasz premię regulaminową (30%) i wysługę lat (20%), to wychodzi ciut ponad 2600 brutto. Osobiście zbuntowałam znajomą, żeby to wyjaśniała w kadrach/płacach i taką właśnie otrzymała odpowiedź.
                          • chococaffe Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:47
                            A minimalna pensja (podstawa) to nie przypadkiem 2600 brutto? A gdzie premia itd?
                            • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:51
                              chococaffe napisała:

                              > A minimalna pensja (podstawa) to nie przypadkiem 2600 brutto? A gdzie premia it
                              > d?

                              Nie, też tak myślałam, dlatego zbuntowałam znajomą do wypytania w kadrach. Odpowiedź otrzymała, jak pisałam.
                              To, co nam oficjalnie podają, to są przekłamiania, na które dajemy się nabierać, tak jak ja się nabrałam i jeszcze nadziei znajomej narobiłam sad.
                          • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:07
                            jagoda2 napisała:

                            > chococaffe napisała:
                            >
                            > > zarabia 2600 brutto (w tym premia i wysługa lat).
                            > >
                            > > To chyba na nielegalu, biorąc pod uwagę wysokość minimalnej pensji , a tu
                            > jeszc
                            > > ze premia i wysługa lat?
                            >
                            > Na legalu, na legalu, bo jak do podstawy dodasz premię regulaminową (30%) i wys
                            > ługę lat (20%), to wychodzi ciut ponad 2600 brutto. Osobiście zbuntowałam znajo
                            > mą, żeby to wyjaśniała w kadrach/płacach i taką właśnie otrzymała odpowiedź.
                            Źle mówisz. Premia może wchodzić w skład najniższej krajowej, ale wysługa lat już nie. Przykład: wynagrodzenie zasadnicze 2400 premia 200 - tak może być bo 2400+200= 2600.
                            Ale nie może być tak: zasadnicza 2400, premia 100, wysługa lat 100.
                            • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:45
                              zwyczajnamatka napisał(a):

                              > Źle mówisz. Premia może wchodzić w skład najniższej krajowej, ale wysługa lat
                              > już nie. Przykład: wynagrodzenie zasadnicze 2400 premia 200 - tak może być bo 2
                              > 400+200= 2600.
                              > Ale nie może być tak: zasadnicza 2400, premia 100, wysługa lat 100.

                              Być może, ja się na tym nie znam, ale taką odpowiedź znajoma dostała u siebie w kadrach (na uczelni), że jeżeli razem ma 2600, czy też ciut ponad, to wszystko jest ok. A ja też byłam przekonana, że to wynagrodzenie zasadnicze musi być 2.600. O ja naiwna sad
                              • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:51
                                To weszło bardzo niedawno. W zeszłym roku chyba. Jest to jedna z niewielu dobrych rzeczy zrobionych przez PiS. Przedtem było rzeczywiście tak, że wysługa wchodziła w skład pensji minimalnej. Teraz jest wyciągnięta poza i na prawdę jest dodatkiem, czyli tak jak powinno być.
                  • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:44
                    Bo tak zarabia dużo osob. W małych miastach w urzędach, szkołach, internatach. Firma zajmująca się wsparciem młodzieży na granicy wykluczenia zatrudnia ok. 3 tys. osób i większość z nich zarabia najniższa krajowa.
                  • igge Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 01:18
                    Znajomy dzieciaty już prawnik też co najmniej tyle, biedy nie ma.
            • hanusinamama Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:41
              A kto dzisiaj praucje w zawodzie? Moze z 25%? Ja mam bardzo dobry zawód a i tak nie pracujew zawodzie smile
        • asia_i_p Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 18:02
          Niekoniecznie przechowalnia. U nas na przykład bardzo aktywna jest doradca zawodowa i zakłada się, że jest czas, żeby dzieciakom pokazać różne opcje. Myślę, że takie szkoły dla "słabych" dzieci powinny miec właśnie bardzo dobrze rozwinięte doradztwo zawodowe.
          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 19:32
            asia_i_p napisała:

            > Niekoniecznie przechowalnia. U nas na przykład bardzo aktywna jest doradca zawo
            > dowa i zakłada się, że jest czas, żeby dzieciakom pokazać różne opcje. Myślę, ż
            > e takie szkoły dla "słabych" dzieci powinny miec właśnie bardzo dobrze rozwinię
            > te doradztwo zawodowe.
            >
            No trochę przechowalnia przez te 3 lata, teraz już 4, ale każdy ogólniak można w zasadzie potraktować jako przechowalnię, jeżeli idą do niego osoby o zupełnie niesprecyzowanych zainteresowaniach i kończą go nadal nie wiedząc, co chcą w życiu robić i albo nie idą na studia wcale, albo idą na jakieś zupełnie przypadkowe, byleby coś studiować. Tylko mamy przechowalnię lepszej i gorszej kategorii wink.
            • molik28 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:24
              Zgadzam się, że takie przechowalnie są potrzebne. To czas na dorośnięcie. Niektóre dzieciaki późno dorastają. Znam takiego co ogarnął się dopiero pod koniec LO, przy pomocy korków dostał się na wrterynarię i skończył. Wcześniej słabo z nauką. Poza tym część zawodów np technik masażysta jest tylko na kursach zawodowych lub w szkole policealnej. Nie ma technikum o takim profilu i pewnie jest jeszcze kilka takich zawodów. Z nauczaniem zawodowym jest u nas bardzo kiepsko.
              • morekac Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:42
                >Poza tym część zawodów np technik masażysta jest tylko na kursach zawodowych lub w szkole policealnej. Nie ma technikum o takim profilu i pewnie jest jeszcze kilka takich zawodów.

                Jest mnóstwo takich zawodów. Po prostu jeśli masz w powiecie jakiś zespół szkół z zawodówkami, to kształcą w kilku zawodach, a nie - 100. I nie będą kształcić, bo nie będzue ani nauczycieli ani uczniów. Większości nastolatków tez rodzice nie puszczą jakoś strasznie daleko od domu. Ale nawet w dużych miastach nie ma jakiejś powalającej oferty w zawodówkach.
                • molik28 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 20:49
                  Dokładnie. Dużo branżówek nie ma nawet sprecyzowanej oferty tylko klasy wielozawodowe. Moim zdaniem taka klasa nie da dobrego wykształcenia. Dopóki szkolnictwo zawodowe będzie tak wyglądało to lepsze będą kursy zawodowe w CKU lub szkoły policealne, nawet jeżeli wydłużają naukę.
      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:34
        Koleżanka dziecka, z integracyjnego liceum, z niesprawnościami nie wiem jakimi, właśnie potrzebowała takiego liceum jak piszesz i od razu nie miała żadnych planów podchodzenia do matury, w sumie nie wiem czemu bo bystra dziewczyna, a matura łatwa.
    • woman_in_love Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:52
      Nie da się - rząd PiS by upadł.

      Na szczęście - co mi się podoba - suweren będzie już skazany na tanie i byle jakie szkolnictwo publiczne, więc jego dzieci i wnuki skończą dzięki PiS w końcu tam gdzie ich miejsce: w czworakach czy tam innych fawelach.
      A my swoje dzieci wykształcimy prywatnie.
      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:49
        Przykre
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:52
      Spora część dzieci nie uczy się bo nie, bo ma to w dupie, dopiero w okolicy 16-17 roku życia część się ogarnia jak zbliża się czas pójścia do pracy.
      Mam kolegę który mówi, że jego mama z tatą uczyli do 3 klasy szkoły średniej i gdzieś tak w połowie załapał, co chce w życiu robić i nagle sam zaczął się uczyć, czytać, przygotowywać, oceny odrazu poszybowały w górę, dostał się na dobre studia i skończył.
      Także rozkminy ematek jakoby dziecko w 6 klasie powinno wszystko samo już ogarniać można w dziale bajki włożyć.
      Bo każdy jest inny.
      • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 12:54
        Większość dzieci w VI czy nawet VIII klasie nie ma pojęcia, co konkretnie chce robić w życiu.
        • lily_evans11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:04
          Ale większość zadbanych dzieci w tym wieku po prostu się uczy, pamięta o sprawdzianach i dba o oceny.
          • hanusinamama Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:43
            Nie, myśle ze pewna część "zadbanych" dzieci jest ciągnięta za uszy przez rodziców, którzy robią z nimi lekcje do konca podstawówki albo i w LO, pilnują czy dzieciak pamięta i jest nauczony na klasówke, załatwia korki jak trzeba...sorry ale nie ma tak ze 100% dzieci rodziców zaangażowanych w ich wychowanie ejst samodzielna, zdolna i pracowita ...
      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:03
        Terapeutka, pomagająca w CZD dziecku opanować małą motorykę konieczną do nauki pisania ręcznego, wspomniała kiedyś, że całe życie była umęczona i udręczona popychaniem i pilnowaniem swojego syna przez całą ścieżkę edukacji bo jakoś sam do podręczników nie biegł. I na koniec, mówi, skubaniec, jak już był na UW na prawie, to coś w nim kliknęło i już sam dalej, a matce podobno gorąco dziękował i był wdzięczny.
        Ja zawsze byłam na drugim biegunie i bez takich rodzicielskich zachowań żadnych. Teraz jednak myślę, że to rzeczywiście zależy od konkretnego dziecka. Plus, po prostu byłam wyrodną, niemal wcale nie pomocną matką, jakieś poczucie winy jest, choć moje dzieci są zadowolone z takiego modelu wychowania i wsparcia rodzicielskiego i rozdziału na sprawy rodzinno domowe i czas domowy oraz na sprawy ( szkoła), które należą, należały zawsze wyłącznie do nich.
        Były śmieszne momenty niezrozumienia między mną i np nauczycielką wspomagającą w integracyjnej klasie dziecka jednego, kiedy np kazała mi robić to dla zawartości pierwszaka plecaka, co zawsze robiłam( wg niej oczywista oczywistość) dla starszego dziecka wcześniej. A ja literalnie NIC nie robiłam, nawet biurka nie miał.
        • hanusinamama Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:44
          Ona za niego to prawo wybrała??
    • zosia_1 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:36
      Jestem właśnie na etapie rozkminy co dalej. Syn dostał się co prawda do szkoły średniej, jednak nie pierwszego wyboru. Jestem mocno niezadowolona, bo do szkoły I wyboru zabrakło mu 5 pkt, a w szkole do której się dostał przyjmowano uczniów, którzy mieli 30 pkt mniej niż mój syn. Rodzina bagatelizuje, że to średnia szkoła przecież, a ja mam świadomość, że jak ktoś ma 30 pkt mniej niż moje dziecko to chyba w ogóle się nie uczy, patrząc na wyniki mojego dziecka i jego kiepski stosunek do nauki. Nie wiem co robić, a nikt z bliskich nie jest mi w stanie doradzić.
      • myfaith Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:04
        Ty znasz najlepiej swojego syna wiec wiesz czy jego kiepski stosunek do nauki ( i wyniki ) wynikają z tego ze to co uzyskał to pułap jego mozliwowsci czy tez dlatego ze po prostu ma 15 lat i pstro w głowie.
        I w zależności od tego albo poprzestalabym na tym Lo do którego sie dostał albo najpierw zaniosłabym dokumenty do `lo do którego sie dostał i próbowałabym pisać do dyrektora wymarzonego lo z prośba o przyjecie. Caly wrzesień dzieciaki jeszcze cie przenoszą z lewa na prawo.

        A i jak masz zacięcie analityczne możesz sobie przeanalizować EWD ( czyli co szkoła "robi z uczniem" czy go stymuluje czy tylko "wykorzystuje" jego potencjał jaki miała na wejściu do szkoły) obu szkół i wyniki z matur smile w swoim rejonie.

        Ja tez mam rozkminy czy posłać do Lo do którego sie dostał czy do innego ale to bardziej ze wzgledu na charakter syna niz poziom bo oba lo porównywalne (patrząc na wyniki matur)
      • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:06
        Wszystko zależy od tego o jakim progu punktowym mowa, 30 punktów różnicy może wynikać choćby z naciąganych ocen, paska i wolontariatu.
        Tak więc jedyny miarodajny wynik to 165+ punktów.
        Czym różni się uczeń który egzamin napisał na 80 punktów, a z ocen ma 60, od tego który ma sytuację odwrotną, niby obaj mają 140 punktów, ale jednak wiedza jednego jest sporo wyższa.

        Tak więc kwestia ile punktów twój syn zdobył z egzaminu, bo świadectwem to możesz sobie .....
      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:15
        Ucz odpowiedzialnego, sumiennego, obowiązkowego, pilnego, starannego podejścia do nauki. Tyle możesz zrobić. Reszta chyba nie od Ciebie zależy. Możesz jeszcze sfinansować płatne zajęcia dodatkowe, kursy, materiały, wyjazdy, sprzęt itd.
        Jak powyższego uczyć nie będziesz, to albo może być i tak ok w przyszłości i dziecko wręcz będzie bardziej myślące i samodzielne, odpowiedzialne i wewnątrzsterowne, albo jednak nie i zostanie mu ten lekki/ lekkomyślny/ kiepski Twoim zdaniem stosunek do edukacji na zawsze i będzie robiło tylko to, co naprawdę lubi. Módl się, by było to związane jakoś z wykształceniem i generalnie korzystne dla jego przyszłości.
    • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:42
      Jest coś takiego w szkole podstawowej jak doradztwo zawodowe. Moja córka miała chyba tylko jedne takie zajęcia przed covidem, więc nie wiem dokładnie jak to wygląda (może teraz w 8 klasie nadrobią) i chyba one po to są, żeby pomóc dzieciom wybrać szkołę ponadpodstawową? Szkoła branżowa da słabemu dziecku zawód, będzie miało fach w ręku. Jakie zasilanie rzeszy bezrobotnych u fachowca? Fachowiec to skarb! W liceum może nie zdać matury, a nawet jeśli cudem zda na minimum to gdzie pójdzie na studia? Do jakiejś marnej szkoły i zasili po niej rynek bezrobotnych. W technikum to samo, może nie zdać matury, ani egzaminów zawodowych, więc co mu da technikum?
      Moim zdaniem nie ma sensu wysyłać słabych dzieci do szkół kończących się maturą. Niech idą do branżówki, zdobędą zawód, a jeśli będą chciały jeszcze się uczyć, to są licea dla dorosłych. Nie będą mieć zamkniętej drogi do średniego lub nawet wyższego wykształcenia.
      • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:52
        Jaki zawód? Konkretnie, naukę w jakich zawodach oferują, zwłaszcza dziewczynom, szkoły zawodowe? Mnóstwo jest rozpaczliwie anachroniczna, nie da im ani umiejętności, ani większych szans na rynku.
        Pomijam drobiazg, że dzieci nie chcą isc do szkół bez matury.
        A doradztwo zawodowe... mój syn był na jednych czy dwóch zajęciach, potem go zwolniłam, uznając, że szkoda czasu na niby testy i słuchanie ogólnikow, zwłaszcza że był konkretnie sprofilowany.
        • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:05
          triss_merigold6 napisała:

          > Jaki zawód? Konkretnie, naukę w jakich zawodach oferują, zwłaszcza dziewczynom,
          > szkoły zawodowe?

          Wiesz otworzyłam stronę rekrutacji pierwszej lepszej branżówki w regionie i wyświetliło się 21 kierunków. I dziewczyna i chłopak coś z tego wybierze.
          • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:08
            Albo i nie. Problem z zawodówkami jest taki, że profiluja wąsko i przestarzale, w dodatku w szkołach nie przy zakładach, uczniowie muszą sami znaleźć miejsce praktyk.
            Dla dorosłych CKU oferują znacznie większy wybór.
          • biala_ladecka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 19:10
            Serio i szkoła ma pracownie oraz specjalistów do nauki 21 zawodów? WOW! Szacun!
        • lily_evans11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:09
          No właśnie, co takiego branżówki i nawet technika oferują dzisiaj dziewczynom ? Technikum informatyczne od biedy. Reszta nakierowuje je na niespecjalnie płatne prace w usługach (nie każda będzie topową i obłędnie drogą fryzjerką z własnym salonem i armią pracownimów, wymaga to dużych zdolności i nakładów finansowych).
          • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:13
            A dlaczego dziewczyna nie może być np lakiernikiem? Kiedyś mi pani lakiernik lakierowała błotnik. Zapłaciłam dużo, ale zrobiła pięknie.
            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:33
              Bo to ciężka fizyczna praca w oparach toksyn. Malowanie aerografem jest nieźle płatne, ale to usługa dodatkowa, a nie podstawowa.
            • lily_evans11 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:09
              Bo pani lakiernik nie będzie mogła pracować np. w czasie ciąży.
              • berdebul Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:24
                Pani chemik tez nie. 🤷‍♀️
          • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:01
            Znalazłam w jednej szkole w regionie fotografię (zawodówka) i w tej samej szkole grafikę, reklamę i coś z multimediami (technikum). Czyli jedna szkoła oferująca coś poza kucharka/fryzjerka, ale po co robić branżową fotografię, skoro można pójść szerszej w grafikę i multimedia?
            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:08
              W Warszawie jest dobre technikum fototechniczne, ale progi znacznie powyżej 120 pkt, o ile dobrze pamiętam.
              Wąskie profilowanie jest w większości branż bez sensu, bo przygotowanie stricte do stanowiska pracy załatwia kurs. Kiedyś była przy MZK zawodówka, w której kształcono kierowców, teraz dorośli chętni są kierowani na kurs jazdy autobusem czy tramwajem, 3 miesiące i jeździ.
        • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:17
          triss_merigold6 napisała:

          > Pomijam drobiazg, że dzieci nie chcą isc do szkół bez matury.

          Ale jeśli są tak słabe, o jakich tu piszemy, to powinny z pokorą przyjąć do wiadomości, że matura nie jest dla nich. Albo inaczej: że matura nie jest dla każdego.
          • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:05
            Ja jestem bardziej za modelem amerykańskim, gdzie praktycznie na każdym etapie życia możesz uzupełnić stosowne kursy i zdać stosowne egzaminy, żeby podnieść swoje kwalifikacje. A tu podejście takie, że jak Jasio nie daj bosze zda maturę, to dla Małgosi matur zabraknie uncertain
            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:10
              Już pisałam CKU mają kursy dla dorosłych, obejmujące przedmioty zawodowe + praktyki w większym wyborze niż szkoły branżowe. Egzaminy z kwalifikacji dla dorosłych też przeprowadzają.
              • berdebul Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:21
                Jakość tych kursów bywa straszna. Kursantów jeszcze gorsza.
                • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:35
                  berdebul napisała:

                  > Jakość tych kursów bywa straszna. Kursantów jeszcze gorsza.

                  Chcesz pogadac o jakości branżówek, ze szczególnym uwzględnieniem tych z "klasami wielozawodowymi", gdzie szkoła nie ma ani pracowni, ani nauczycieli zawodu, a praktyki uczeń musi sobie sam znaleźć? Doradzałabyś taki wybór jakiemuś bliskiemu dziecku, bo ma ono tróje i pstro w głowie w wieku lat 13-14, więc po co szczeniakowi liceum i 4 lata do namysłu?
                  • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:52
                    iwoniaw napisała:

                    >
                    > Chcesz pogadac o jakości branżówek, ze szczególnym uwzględnieniem tych z "klasa
                    > mi wielozawodowymi", gdzie szkoła nie ma ani pracowni, ani nauczycieli zawodu,
                    > a praktyki uczeń musi sobie sam znaleźć? Doradzałabyś taki wybór jakiemuś blisk
                    > iemu dziecku, bo ma ono tróje i pstro w głowie w wieku lat 13-14, więc po co sz
                    > czeniakowi liceum i 4 lata do namysłu?
                    >
                    Dodajmy, że często do tych szkół idzie naprawdę najgorszy element (jak ktoś to tutaj fajnie ujął, że "e-matka nawet nie ma w świadomości, ogarnia wyobraźnią takich osób") i szkoda "dobrego", ale słabego dzieciaka wysłać do takiej szkoły "na zmarnowanie". To już lepiej, żeby faktycznie przechowało się w jakimś słabym ogólniaku i może w międzyczasie dojrzeje do jakichś decyzji. A jak nie dojrzeje, to już problem rodziców, co z takim "dziecięciem" zrobią: będą utrzymywać, czy wyślą do roboty.
            • zwyczajnamatka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 21:29
              Mnie od zawsze najbardziej podobał się model edukacji niemieckiej, gdzie dzieci są wcześnie segregowane, a właściwa nauka (odpowiadającą naszym lo) trwa dłużej.
      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:44
        zwyczajnamatka napisał(a):

        Szkoła branżowa da słabemu dziecku zawód, będ
        > zie miało fach w ręku. Jakie zasilanie rzeszy bezrobotnych u fachowca? Fachowie
        > c to skarb! W liceum może nie zdać matury, a nawet jeśli cudem zda na minimum t
        > o gdzie pójdzie na studia? Do jakiejś marnej szkoły i zasili po niej rynek bezr
        > obotnych. W technikum to samo, może nie zdać matury, ani egzaminów zawodowych,
        > więc co mu da technikum?
        > Moim zdaniem nie ma sensu wysyłać słabych dzieci do szkół kończących się maturą
        > . Niech idą do branżówki, zdobędą zawód, a jeśli będą chciały jeszcze się uczyć
        > , to są licea dla dorosłych. Nie będą mieć zamkniętej drogi do średniego lub na
        > wet wyższego wykształcenia.

        Dokładnie. Poza tym, obecnie fachowcy są na wagę złota, co skutkuje tym, że od kilku lat następuje zdecydowany zwrot w kierunku kształcenia zawodowego. Wiele przedsiębiorstw produkcyjnych tworzy obecnie klasy patronackie w szkołach branżowych i te klasy są bardzo mocno oblegane przez kandydatów. Uważam, że to zdecydowanie krok w dobrą stronę.
      • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:53
        >W technikum to samo, może nie zdać matury, >ani egzaminów zawodowych, więc co mu da >technikum
        W zawodówce to samo, może nie zdać egzaminów, więc co mu da zawodówka...?
        • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 16:59
          W branżowce jest łatwiej - masz jedna kwalifikacje do zdania i to na koniec trzeciego roku nauki. Oraz dużo praktyk. I zawód. Można będzie kontynuować w szkole II stopnia, zdać drugą kwalifikacje i maturę - jak ktoś będzie chciał i się nadawał. W technikum masz obowiązkowo dwie kwalifikacje (jedna po drugim roku nauki), egzamin w ostatniej klasie potwierdzający wcześniej zdane kwalifikacje i maturę. Mało praktyk. Lepiej podzielić tę drogę na pół, niż iść do kiepskiego liceum /technikum i wyjść z niczym. Wiem co mówię, od prawie 18 lat pracuje w firmie, która zajmuje się takimi dzieciakami, którym z nauką pod górkę i gdyby nie branzowki, nie miałyby szansy na usamodzielnienie się na rynku pracy.
          • memphis90 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:06
            Nie ma żadnego obowiązku zdawania matury.
    • myfaith Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:51
      Gdyby Lo miały progi przyjęcia ( w sumie to maja bo wyznacza je liczba miejsc w klasie vs ilość osob z punktacja decydujacych się iść do danej szkoły) to jakaś tam cześć dzieciaków poszłaby do zawodowek i techników które przez ostatnie 25 lat nie odnalazły się w nowym systemie .
      Z drugiej strony presja samych przedsiębiorstw jest na szukanie pracownikow z wykształceniem min średnim (np. na produkcji, przy obsłudze maszyn) bo i świat sie zmienia i zapotrzebowanie na prostą siłę roboczą jest coraz mniejsze. Pracownik ma myślec a nie bezmyślnie wykonywać.

      Tak wiec te dzieciaki ani by nie miały podstaw zawodowych ( bo żeby miały to taka zawodowa szkoła powinna znaleźć "sponsora biznesowego" pod którego mogłaby kształcić kadry, czerpać najnowszy know- how) ani podstaw tzw ogólnych ( czyli ani wos ani historii ani polski i być może tez zaden język) - idealna kadra do grupy "ciemny lud wszystko kupi"

      Idea pierwszych rządzących państwem polskim po 1989 było aby jak najwiecej osób było wykształconych tzw ogólnie, żeby nie dały sobą manipulować - aby nie zasilały szeregi "ciemnego ludu" ( zapewne ci rządzący wywodzący sie z opozycji mieli w pamięci dlaczego Polska Ludowa długo miała się dobrze - bo komuniści stworzyli nowe elity biorąc ludzi często niepiśmiennych , po 4 klasach podstawówki, z zapadłych wsi, dając im po raz pierwszy w życiu mozliwosc chodzenia w butach, mieszkania w mieszkaniach z łazienką i prądem itp i edukując -oczywiście z indoktrynacją)

      Nie przewidzieli tylko ze im bardziej ktoś edukowany tym bardziej chce wiecej a dla niektórych z racji inteligencji - próg "wiecej" kończy się gdzieś indziej niz kolegi i jest poczucie niesprawiedliwości dlaczego kolega jeździ porche a ja vw (trywializując) a stad niedaleko do poczucia frustracji i pójścia za tą partią/ruchem który pokazuje ze zaprowadzi prawo i porządek ( bo wszyscy co sie drobili to komuniści i złodzieje a wiec jest wyjaśnienie dlaczego mój kolega jeździ porche )

      Takie koło.
      • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 13:57
        Nie przewidzieli przede wszystkim, że rynek pracy rozwinie się w kierunku niskopłatnych usług i wyżej płatnego rzemiosła, że pojawi się gigantyczna luka pokoleniowa w szeregach majstrow i robotników wykwalifikowanych, a zapotrzebowanie na magistrów kulturoznawstwa będzie słabe (oni zresztą znajdują zatrudnienie, moja koleżanka ich bardzo chętnie rekrutuje, są świetnymi pracownikami biurowymi i nie trzeba im dużo płacić).
    • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:10
      Niejednokrotnie podnosiłam ten temat, według mnie podniesienie progów w wyniku zeszłorocznej kumulacji to był jedyny pozytyw reformy
      Uważam, że powinny zostać odgórnie wprowadzone progi do szkół średnich - co najmniej 82 punktów.
      Przekształcenie szkół technicznych w szkoły branżowe i zamykanie lo które mają bardzo niskie progi punktowe i słabe wyniki egzaminów maturalnych
      • hanusinamama Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:46
        Ale ze wszystkie technika zmienić na szkoły branżowe? Bo chyba nie o to ci chodzi. Jest masa bardzo dobrych techników...
        • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 16:13
          Czy ja gdzieś napisałam wszystkie? Należy przekształcić te szkoły do których nie ma chętnych i które mają słabe wyniki matur. Lepiej zainwestować w porządną kadrę, aniżeli mieć X szkół technicznych, które mają marne wyniki bo mają marnych uczniów.
          Osoba mająca 40-50 punktów rekrutacyjnych ani do technikum ani do liceum się nie nadaje i nie ma tu znaczenia czy tak słaby wynik jest konsekwencją zaburzeń czy lenistwa.
    • redwineiswhatilike Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:27
      Zgadzam się. Ci uczniowie piszą egzamin na koniec szkoły podstawowej na 20 czy 30 procent i mają same 2 i 3. Zwykle, nie mówię, że w każdym przypadku, ale zwykle mają tak ogromne braki wiedzy, że nie mają szansy na zdanie matury. Musieliby w tym liceum bardzo zabrać się do pracy a najpierw nauczyć się podstaw i uzupełnić braki, potem być na bieżąco z materiałem licealnym. Wielu po prostu nie podoła.
    • przepio Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 14:29
      10 lat temu uczyłam w dość kiepskim Zespole Szkół, były progi 80 punktów do liceum i 60 do technikum. Nie wyobrażam sobie liceum bezprogowego. Do technikum z tymi 60 punktami dostawały się nieraz dzieci z ewidentnym poziomem intelektualnym poniżej normy-ewidentnie pomagały ocen na koniec gimnazjum. Odlatywaly po roku, ale uczenie w klasie gdzie były takie dzieci i np uczniowie, którzy startowali do najlepszej szkoły i technikum wybrały tylko na wypadek porażki to był problem. Nie wyobrażam sobie przyjmowania do klasy jak leci.. Mnie jako nauczycielowi szkoda było tych dobrych uczniów.
    • jusytka Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 15:42
      Przeciez jest mnóstwo szkół, również liceów ogólnokształcących, gdzie w praktyce nie ma zadnych progow. Przyjmują kazdego, kto się zgłosi. Szkoły powinny być dla kazdego, bo dzieci sa rozne. Te slabe z problemami też gdzieś powinny móc kontynuować naukę. Do szkół branżowych też nie kazdy się nadaje...
    • treo.tralve Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:10
      Nie wiem, czy to te same punkty, ale koleżanki córka ma 120 i nie może w Krakowie na razie się zrekrutowac do liceum uncertain
      • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 22:19
        Prawdopodobnie córka twojej koleżanki nierozsądnie wypełniła wniosek wybierając tylko szkoły ze średniej póki i nie wpisując ani jednej z półki niższej
        • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 22:23
          jest też druga opcja, że Kraków tak jak i Poznań nie boi się likwidacji szkół, w efekcie i progi są wyższe. Warszawka ma multum szkół i niechęć do ich likwidacji
          • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 23:08
            I po co to pogardliwe "warszawka" i snucie wyssanych z palca teorii o "niechęci do likwidacji szkół"? W Krakowie absolwentów startujących do szkół ponadpodstawowych jest nieco ponad 7 tys. (łącznie z kandydatami spoza miasta), w Warszawie samych absolwentów miejscowych podstawówek jest ponad 13 tys. (i zapewne trochę do tego kandydatów z innych miejscowości), trudno żeby w obu miastach była porównywalna liczba liceów.
            • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 00:30
              W mojej wypowiedzi nie było cienia pogardy, raczej stwierdzenie faktu. Niskie progi punktowe świadczą o zbyt dużej ilości szkół.
              • jusytka Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 05:25
                makurokurosek napisała:

                > W mojej wypowiedzi nie było cienia pogardy, raczej stwierdzenie faktu. Niskie p
                > rogi punktowe świadczą o zbyt dużej ilości szkół.

                W związku z tym co z dziećmi, które nie zalapią sie na te progi? Przypominam, ze obowiązek szkolny trwa do 18 lat
                • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 07:57
                  Niech z dwoma lewymi łapami zostanie fryzjerką...
                • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 14:27
                  zostają szkoły branżowe i oferta tych szkół wcale nie jest taka mała zwłaszcza jeżeli chodzi o chłopaków.
                  Z osoby która zdobyła 30-60 punktów rekrutacyjnych dobrego technika i tak nie będzie, bo tu oprócz umiejętności manualnych potrzebna jest też wiedza, której taka osoba nie posiada
                  • hanusinamama Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:51
                    A dziwczyny co?? Poza tym są dzieci któe w postawówce są bardzo przeciętne lub nawet gorzej...a w LO nagle dostają powera. Przypominam ze to nadal dzieci. Utylizacja?
                    • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 16:17
                      Naprawdę wierzysz, że ktoś lecący na 2-3 i zdający egzamin na poziomie 20 % nagle w liceum dostanie powera. Toż to są wyniki na poziomie osoby poniżej normy intelektualnej.
          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:53
            makurokurosek napisała:

            > jest też druga opcja, że Kraków tak jak i Poznań nie boi się likwidacji szkół,
            > w efekcie i progi są wyższe.

            A czy to nie jest tak, że progi są ustalane poniekąd przez samych kandydatów? Szkoła oferuje każdorazowo określoną liczbę miejsc. Kandydaci w różnych latach przychodzą z różną ilością punktów - raz wyższą, raz niższą - więc to oni poniekąd wyznaczają minimalne progi przyjęcia do wypełnienia limitu miejsc w danej klasie/szkole.
            • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:48
              Oczywiście, że tak jest i z tego zresztą powodu zlikwidowano wiele szkół (nie tylko średnich, podstawowych też) w czasie niżu. Co było doskonałym ruchem z punktu widzenia finansów organów prowadzących i beznadziejnym z punktu widzenia ucznia - była to okazja do stworzenia lepszych warunków; mniejsze klasy, jedna zmiana etc. - w większości gmin i powiatów nie zrobiono tego. No ale tak to jest, jak się myśli w perspektywie jednej kadencji, a nie edukacji pokolenia.
            • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 14:29
              oczywiście, że tak jest. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest zamykanie słabych lo i zamiana słabych szkół technicznych na szkoły branżowe.
              • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 14:40
                No tak, ale "ustaliłyśmy", że takie "przechowalnie" w postaci słabych liceów też są jednak potrzebne.
                • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 14:50
                  Może ty ustaliłaś, ja i widzę, że jest tu kilka osób o takich poglądach, nie widzę sensu istnienia słabych lo
                  • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 14:51
                    przepraszam za niegramatyczna wypowiedz,
                    Osobiście nie widzę sensu istnienia słabych lo
                    • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:08
                      A ja widzę. Przynajmniej w obecnej sytuacji i ofercie edukacyjnej. Dziecka z dysfunkcjami, brakiem zdolności manualnych i problemami zdrowotnymi typu znacząca wada wzroku, słuchu, serca itp nie poślesz do branżówki. Dla tych dzieci dobre są słabe licea, a potem np szkoły policealne. Koleżanka ma takiego syna i wierz mi, branżówka nie dla niego, a gdzieś musi kontynuować naukę. Rodzice z nim pracują od lat (były komplikacje przy porodzie i potem duże problemy zdrowotne). Widać znaczące postępy u tego chłopca i kto wie ile jeszcze uda im się wypracować. Nie jest to dziecko niepełnosprawne tylko takie "zdrowy ale nie za bardzo".
                      • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:42
                        szkoła jest tylko środkiem do celu, celem jest samodzielne dorosłe życie.
                        Powiedz mi jak wyobrażasz sobie samodzielne chłopaka o którym piszesz
                        • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:44
                          w jakiej widzisz go pracy
                          • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 16:06
                            Nie wiem. Nie jestem doradcą zawodowym. Poza tym on ma teraz 14 lat a jak skończy LO 18. Myślę że przez ten czas coś się wyklaruje.
                          • igge Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 02:07
                            A co za znaczenie ma to, w jakiej pracy rodzic czy znajomy rodzica widzi dziecko?

                            Ja widzę dziecko jako kogoś takiego jak Julian Barnes wink
                            Kogoś, kto jakoś zmonetyzuje swoje zdolności tak, by rodzice nie musieli
                            utrzymywać dziecka do śmierci. I jako ktosia, który będzie mógł dzięki swojej własnej pracy zarobkowej wysupłać pieniądze na konia lub dwa, ewentualnie konia i kozę.
                            Ale to są na razie marzeniasmile
                            Oczywiście zostanie drugą Szymborską albo Miłoszem albo Seneką też ujdzie big_grin
                            Widzę dzieciaka, tak naprawdę, w gnoju i trudzie i przy fizycznej, nieodpowiedniej zdrowotnie pracy, jak wynosi kolejne końskie szczyny ze świeżo i samodzielnie zmienionej słomy i pada szczęśliwy na pysk ze zmęczenia. Będzie dobrze. Jakaś praca będzie, dziecko nie ma aspiracji i złudzeń finansowej natury. Trzeba się tylko nie bać (bo jestem cykor).

                            Dla mnie szkoła nie jest tylko środkiem do celu, szkoła jest środowiskiem, w którym dziecko powinno dobrze się czuć, oraz w którym powinno czegoś ( ciekawego?) się dowiedzieć. Bo jego dziecinne lata to ważna część jego życia i tyle, te lata to nie tylko trampolina do sukcesu życiowego i samodzielności.
                            Samodzielność jest przereklamowana. Samodzielność chłopaka, o którym pisze Molik, może wyglądać różnie. Zaskakująco.
                            Może całkowitej samodzielności nigdy nie osiągnie? Trudno powiedzieć już teraz.
                            Znam faceta na pierwszy rzut oka nie rokującego. Jednak jest samodzielny. Cudem kieruje autem. Ma pracę, biurową. Chodzi ale z trudem. Ma żonę i synka. Kupił względnie tańszego konia. Trenuje. Wyjeżdża na zawody jeździeckie. Poukładane samodzielne życie. Ktoś kiedyś pewnie też nie wyobrażał sobie samodzielnego życia jego gdy był młodszy.
                        • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:55
                          Normalnie. On jest samodzielny tylko ma np problemy z koncentracją i zdrowiem. Znam go od lat i widzę jak się zmienia i dorasta. Spokojnie skończy lo. Czy zda maturę nie wiem ale np te jego braki w koncentracji są ewidentnie z roku na rok coraz mniejsze. Myślę że teraz nie jest gotowy na wybór zawodu ale za 4 lata będzie. Pójdzie do policealnej i będzie normalnie funkcjonował i pracował. Jak miał 8 lat to od razu było widać że coś z nim jest nie tak. Teraz tak nie ma. Więc zmiany są duże. Po prostu to jest nastolatek, który potrzebuje więcej czasu żeby dorosnąć.
                          • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 16:00
                            Zadałam konkretne pytanie. Na jakim stanowisku widzisz tego chłopaka za cztery lata.
                            • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 16:10
                              Spokojnie może być urzędnikem w referacie, panem z okienka w urzędzie gminy gdzie trzeba znać jakieś przepisy ale nie całe kodeksy. Gdzie jest jakaś powtarzalność obowiązków. Na pewno nie stanowisko keatywne i decyzyjne. Nie korporacja bo tam się szybciej pracuje. Pan z okienka w rejestracji ppjazdów czy coś takiego spokojnie sobie poradzi.
                              • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 16:24
                                "Spokojnie może być urzędnikem w referacie, panem z okienka w urzędzie gminy gdzie trzeba znać jakieś przepisy ale nie całe kodeksy"

                                Do wymienionych przez ciebie prac wymagane są pewne predyspozycje, wiedza i koncentracja. Trudno aby ktoś komu nauka w ogóle nie wchodzi, z łatwością przyswajał zawiłe ustawy.
                                Każda praca biurowa, czy to asystenta, czy sekretarki czy referenta wymaga dobrej znajomości programów office, programów specjalistycznych, koncentracji. Taka praca owszem jest powtarzalna, ale najpierw wymagane jest opanowanie pewnej wiedzy niezbędnej do jej wykonywania.

                                "Pan z okienka w rejestracji ppjazdów czy coś takiego spokojnie sobie poradzi."

                                Sądzisz, że na takim stanowisku może pracować ktoś z brakami koncentracji, ktoś dla kogo nie ma znaczenia co w jaką rubryczkę wprowadza i czy wpisuje poprawne nazwy. To, ze praca jest powtarzalna nie oznacza że nie wymaga pewnej wiedzy i umiejętności

                                • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 19:12
                                  Nie napisałam, że taka praca nie stawia wymagań. Natomiast napisałam, że chłopiec nie jest niepełnosprawny co oznacza, że jest sprawny intelektualnie. Postępy jakie zrobił w szkole podstawowej odnośnie swoich deficytów są dobrym prognostykiem. Jest kulturalny, spokojny. Po prostu uczy się dość słabo. Nie oznacza to jednak że jest głąbem i nie jest w stanie niczego się nauczyć. Skończył szkołę o wysokim poziomie i może też dlatego miał słabe stopnie. Może w innej szkole miałby lepsze i więcej punktów. Ja mu kibicuję, bo to wartościowy chłopiec. Na razie jeszcze dzieciak. Nie powinno się wyrokować o przyszłości kogoś kto ma 14 lat i go określać. Młodym trzeba dawać szansę i wspierać. Jedne 14 latki są dojrzałe w tym wieku, inne nie.
                                  • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 20:16
                                    "Nie napisałam, że taka praca nie stawia wymagań. Natomiast napisałam, że chłopiec nie jest niepełnosprawny co oznacza, że jest sprawny intelektualnie"

                                    Nie ma znaczenie czy jest poniżej normy czy w normie intelektualnej, znaczenie mają jego predyspozycje, możliwości i wiedza.

                                    "Postępy jakie zrobił w szkole podstawowej odnośnie swoich deficytów są dobrym prognostykiem."

                                    Były jednak niewystarczające do tego by osiągnął przyzwoity wynik w rekrutacji

                                    "Jest kulturalny, spokojny."

                                    Rekrutując pracownika w pierwszej kolejności interesują ciebie jego umiejętności, dopiero później oceniasz spełnienie kolejnych warunków. Po co ci kulturalny programista, który o programowaniu nie ma pojęcia.

                                    " Skończył szkołę o wysokim poziomie i może też dlatego miał słabe stopnie"

                                    Istotne są nie tylko stopnie ale i wynik egzaminu. Jeżeli uczeń nie jest w stanie zdobyć 80 punktów rekrutacyjnych to nie ma co tego wyniku zrzucać na karb wysokich wymagań szkoły.

                                    "Nie powinno się wyrokować o przyszłości kogoś kto ma 14 lat i go określać. Młodym trzeba dawać szansę i wspierać"

                                    Sądzę, że osiem lat na pracę nad swoimi dysfunkcjami, nadrabiania braków i dogonienie rówieśników to naprawdę dużo. Szkoła ponadpodstawowa to czas na przygotowanie do życia dorosłego, a nie na wyrównywanie szans.
                                    Ile lat jeszcze chcesz wspierać tego chłopaka, za cztery lata ten nastolatek wejdzie na rynek pracy i tam nikogo nie będą obchodziły jego dysfunkcje.
                                    • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 21:53
                                      Zrelacjonuję ci w takim razie za kilka lat jak sobie poradził.
                                      • igge Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 02:21
                                        smile
                            • igge Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 02:14
                              Sprzedawca/ pomocnik w księgarni/ stołówce uniwersyteckiej ?
                              • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 12:06
                                Zarówno od sprzedawcy jak i pomocnika księgowej wymaga się biegłego liczenia i dobrej koncentracji, dodatkowo pomocnik księgowej musi opanować zasady księgowości, a to dla kogoś kto ma problem z opanowaniem minimum programowego szkoły podstawowej raczej jest niewykonalne . przypomnę, że rozmawiamy o osobach które nie są w stanie zdobyć nawet 80 punktów rekrutacyjnych
                                • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:26
                                  >księgowej wymaga się biegłego liczenia i dobrej koncentracji,

                                  Z koncentracją się zgodzę, ale z liczeniem to jednak nie przesadzaj.😉
                                  • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:13
                                    Nie da się być księgowym jeżeli nie po drodze nam z liczeniem i ogólnie matematyką, ja wiem że w przypadku księgowości większość rzeczy liczą obecnie programy ale w tym zawodzie po prostu liczby trzeba lubić.
                                    • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:17
                                      Zakres obowiązków księgowego zależy od wielkości firmy, często na barki księgowego spada rozliczenie obrotu dziennego i obliczeń manka . To zawód dla kogoś kto lubi liczby, a nie dla kogoś kto nie jest w stanie egzaminu z matematyki napisać na 30 %
                                      • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:26
                                        Piszesz o pomocniku księgowego... I nie mów mi ostraszliwych obliczeniach😁
                                        BTW: jaki zawód proponujesz dla fajtłapowatego i gapowatego nastolatka? Z tych, co to można się mauczyć w zawodówce? Na częśc to ten egzemplarz nie przejdzie kwalifikacji medycznej. Budowlaniec pracujący na wysokości? Kierowca?
                                        • amast Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:35
                                          > Piszesz o pomocniku księgowego... I nie mów mi ostraszliwych obliczeniach

                                          Myślę, że nie o straszliwe obliczenia chodzi, tylko o takie ogólne ogarnięcie i umiejętność oszacowania, wyłapania przypadkowego błędu (typu dodatkowe zero i kwota większa o rząd wielkości). Gapowata niezbyt lotna fajtłapa powinna się od takich rzeczy trzymać z daleka.
                                          • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 15:04
                                            Nie piszę o tym egzemplarzu - zresztą zgodziłam się, że koncentracja jest w tym zawodzie potrzebna. Ale tu snute są wizje straszliwych obliczeń. Siedzę w tym zawodzie ponad 20 lat, najczęściej spotykane są 4 działania podstawowe, procenty i ułamki, rzadko kiedy coś więcej. W dodatku najczęściej większość rzeczy wylicza się w programach. Niższe stanowiska księgowe to po prostu wklepywanie danych. Trzeba to robić dokładnie, trzeba przy tym myśleć, ale liczyć to stosunkowo najmniej.
                                            • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 16:23
                                              Nie snuję wizji straszliwych obliczeń , tylko księgowość z założenia to liczby i działania na liczbach, jeżeli ktoś nie był w stanie opanować matematyki na poziome szkoły podstawowej to zwyczajnie do księgowości się nie nadaje.
                                              Braki w koncentracji, dyskalkulia, nieumiejętność wykonywania prostych obliczeń, analizy statystycznej zwyczajnie dyskwalifikuje taką osobą.
                                            • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 16:27
                                              "Siedzę w tym zawodzie ponad 20 lat, najczęściej spotykane są 4 działania podstawowe, procenty i ułamki, rzadko kiedy coś więcej. W dodatku najczęściej większość rzeczy wylicza się w programach. "

                                              Kobieto, a jakie działania musi opanować uczeń kończący szkołę podstawową i zastanów się czy delikwent który egzamin z matematyki napisała na 20-30% to czy te działania opanował .
                                              Nie rozmawiamy tu o maturze, tylko egzaminie po podstawówce i piep... że uczeń mający 20-30% na egzaminie ósmoklasisty z matematyki świetnie odnajdzie się w roli księgowego jest po prostu żałosne.
                  • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:19
                    makurokurosek napisała:

                    > Może ty ustaliłaś, ja i widzę, że jest tu kilka osób o takich poglądach, nie wi
                    > dzę sensu istnienia słabych lo

                    Początkowo, właściwie zawsze, też tak uważałam, ale pod wpływem dyskusji tutaj doszłam do wniosku, że takie słabe przechowalnie są jednak potrzebne dla jakiegoś procentu młodzieży, żeby może dać im szansę na odnalezienie się. Szkoda "dobrego dzieciaka" do złej zawodówki, gdzie może spotkać się z tzw. elementem i patologią, a sam będąc z innej gliny ulepionym, zostanie klasowym kozłem ofiarnym, albo będąc słabym wpadnie w złe towarzystwo. Uważam jednak, że idąc do tych najsłabszych liceów nie powinno się liczyć na zdanie matury, albo matury powinny zostać całkowicie zmienione (tzn. punktacja). Oczywiście, może się zdarzyć, że ktoś tak się pozytywnie rozwinie w tym słabym lo, że jednak uda mi się zdać maturę, dlatego taką możliwość powinien mieć. Potem to już uczelnie powinny zweryfikować takich kandydatów i nie przyjmować głąbów z maturą na poziomie 30%, a jak wszyscy doskonale wiemy - przyjmują. I dopóki uczelnie będą takich maturzystów przyjmować, dopóty warto będzie tym słabym uczniom do matur przystępować.
                    • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:36
                      UW ustalił próg na min 50 pkt na dziennie - owszem, może być tak, że na studia załapie się ktoś z polskim czy matematyką zdanym na 30%, ale raczej inne przedmioty musi mieć wtedy zdane całkiem nieźle.
                    • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 15:48
                      szkoły o progach punktowych 30-50 niezależnie czy nazwiesz je branżówką, technikum czy liceum skupiają dokładnie taką samą młodzież. Nazwa szkoły nie ma wpływu, ani na zachowanie ani stan wiedzy sowich uczniów.


                      "Potem to już uczelnie powinny zweryfikować takich kandydatów i nie przyjmować głąbów z maturą na poziomie 30%, a jak wszyscy doskonale wiemy - przyjmują. I dopóki uczelnie będą takich maturzystów przyjmować, dopóty warto będzie tym słabym uczniom do matur przystępować."

                      Słabe lo istnieją, bo nauczyciele nie chcąc stracić pracy wolą przyjąć słabych uczniów byle jacyś uczniowie byli
                      Słabe kierunki na studiach istnieją z tego samego powodu.
                      Tylko ostre cięci jest w stanie zmienić ten chory system
                      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 16:12
                        makurokurosek napisała:

                        > szkoły o progach punktowych 30-50 niezależnie czy nazwiesz je branżówką, techni
                        > kum czy liceum skupiają dokładnie taką samą młodzież.


                        Polemizowałabym w tym temacie.


                        > Słabe lo istnieją, bo nauczyciele nie chcąc stracić pracy wolą przyjąć słabych
                        > uczniów byle jacyś uczniowie byli

                        Oj, mylisz się. Każdy nauczyciel wolałby pracować z lepszą młodzieżą. Poza tym, mamy raczej deficyt nauczycieli niż uczniów. Śmiem twierdzić, że to dyrektorom szkół zależy na utrzymaniu tychże za wszelką ceną, a nie nauczycielom, którzy raczej bez problemu znajdą pracę w innej szkole. Wystarczy spojrzeć na stronie kuratorium, ile jest ogłoszeń o pracę dla nauczycieli.

                        > Słabe kierunki na studiach istnieją z tego samego powodu.
                        > Tylko ostre cięci jest w stanie zmienić ten chory system

                        Jw. Aczkolwiek o ile uważam, że słabe licea być może powinny jednak istnieć (z przyczyn opisanych wcześniej), o tyle przyjmowanie tak słabych kandydatów na studia, to jest po prostu żałosne i nigdy nie powinno mieć miejsca. Szkołę średnią każdy musi skończyć, studia powinny kończyć te osoby, które się na nie faktycznie nadają. Obecnie, na niektórych kierunkach studiów, jest dokładnie to samo, co w słabych liceach.
                        • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:43
                          Uczelnie są autonomiczne, przypominam. Niewątpliwie, finansowanie zależne od liczby studentów przyczyniło się do rozmnożenia miejsc na studiach i obniżenia kryteriów przyjęć.
                          Rozważałabym, czy państwo polskie stać na utrzymanie kilkunastu uniwersytetów z tymi wszystkimi miejscami na studiach dziennych na psychologiach, historiach, komunikacjach, socjologiach, etnografiach, politologiach etc. i czy przypadkiem nie jest to marnowanie pieniędzy podatnika na nieproduktywne, humanistyczne fanaberyjki.
                          • chococaffe Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:04
                            Państwo zainwestowało w Twoje studia humanistyczna i zobacz jaka ot była dobra inwestycja.
                            • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:29
                              Ponad 25 lat temu, kiedy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem był na poziomie 7-8%, a na studia były egzaminy. Obecnie przyjmowanie ponad 100 osób na dzienną politologie, kolejnej setki na tzw. wieczorową i to ileś razy w skali kraju, to strata kasy. Oczywiście dotyczy uczelni publicznych, prywatne prowadzą dowolne kierunki (dziwnym trafem dominują te niskonakladowe, Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych to wyjątek).
                              • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:38
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Ponad 25 lat temu, kiedy odsetek ludzi z wyższym wykształceniem był na poziomie
                                > 7-8%, a na studia były egzaminy.

                                Wiem, sama zdawałam. Wszyscy na uczelniach ubolewamy, że nie ma egzaminów wstępnych, ale może i to się kiedyś zmieni. Wszak w tym kraju niczego nie można być pewnym.

                                Obecnie przyjmowanie ponad 100 osób na dzienn
                                > ą politologie, kolejnej setki na tzw. wieczorową i to ileś razy w skali kraju,
                                > to strata kasy.

                                Masz rację, ale i to się zmieni na przestrzeni lat. Nowa ustawa i sposób finansowania uczelni wymusi taką zmianę na uczelniach. Pisałam już o tym niżej/wyżej.

                                Oczywiście dotyczy uczelni publicznych, prywatne prowadzą dowol
                                > ne kierunki (dziwnym trafem dominują te niskonakladowe, Polsko-Japońska Akademi
                                > a Technik Komputerowych to wyjątek).

                                Prywatne uczelnie też chyba dostają dotację z budżetu?
                                • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:44
                                  Prywatne uczelnie też chyba dostają dotację z budżetu?
                                  Na działalność naukowo-badawczą?

                                  W[i]szyscy na uczelniach ubolewamy, że nie ma egzaminów wstępnych, ale może i to się kiedyś zmieni. [/i]

                                  Nie wiem, kto to "wszyscy", ja nie ubolewam. Egzaminy realizowane przez poszczególne wydziały, z limitem miejsc to było cudowne pole do korupcji i nadużyć, prywatny folwark dziekanów i profesorów.
                                  Nie ma obecnie cienia potrzeby rezygnowania z przyjmowania na podstawie punktacji z matur, można natomiast rozważać silne przekierowanie strumienia kasy na studia typu technicznego, inżynierskiego, nauki doświadczalne itp.
                                  • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:54
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Prywatne uczelnie też chyba dostają dotację z budżetu?
                                    > Na działalność naukowo-badawczą?
                                    >
                                    Nie wiem, dlatego pytam.

                                    > W[i]szyscy na uczelniach ubolewamy, że nie ma egzaminów wstępnych, ale m
                                    > oże i to się kiedyś zmieni. [/i]
                                    >
                                    > Nie wiem, kto to "wszyscy", ja nie ubolewam.

                                    Wszystkie znane mi osoby ze środowiska akademickiego. No, może z wyjątkiem tych przed 30-tką.

                                    Egzaminy realizowane przez poszcze
                                    > gólne wydziały, z limitem miejsc to było cudowne pole do korupcji i nadużyć, pr
                                    > ywatny folwark dziekanów i profesorów.

                                    Cóż, nic mi o tym nie wiadomo, ale każdy sądzi po sobie.
                                    Jak sobie przypominam egzaminy wstępne na mojej uczelni, to wszystkie prace były szyfrowane i zupełnie nie było możliwości "pomocy" komuś, bo nigdy się nie wiedziało, czyj egzamin się sprawdza. W dodatku był bardzo krótki czas na poprawę ogromnych ilości prac. Doskonale pamiętam, jak na uczelnię startowało 5-7 tysięcy kandydatów, a przyjmowano może z 1000. Może na egzaminach ustnych były większe możliwości "pomocy", ale nie można generalizować, że egzaminy wstępne były polem do korupcji i nadużyć. Moim zdaniem (nie tylko moim) znacznie lepiej odzwierciedlały poziom wiedzy kandydatów.

                                    > Nie ma obecnie cienia potrzeby rezygnowania z przyjmowania na podstawie punktac
                                    > ji z matur, można natomiast rozważać silne przekierowanie strumienia kasy na st
                                    > udia typu technicznego, inżynierskiego, nauki doświadczalne itp.

                                    Ale to są dwie różne sprawy.
                                  • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:09
                                    >Wszyscy na uczelniach ubolewamy, że nie ma egzaminów wstępnych, ale może i to się kiedyś zmieni. Wszak w tym kraju niczego nie można być pewnym.

                                    Tia, a w latach 90 tych to się mówiło:co to
                                    za studenci teraz, przed wojną to byli studenci.😜
                                    • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:14
                                      O toto.
                          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 18:05
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Uczelnie są autonomiczne, przypominam. Niewątpliwie, finansowanie zależne od li
                            > czby studentów przyczyniło się do rozmnożenia miejsc na studiach i obniżenia kr
                            > yteriów przyjęć.

                            Nowa ustawa na szczęście odwraca te tendencje, ale jeszcze parę lat minie zanim na studia będą przyjmowani naprawdę dobrzy kandydaci.
                            Pomijając dotychczasowy model finansowania uczelni (za studentem szedł pieniądz, więc im więcej studentów, tym większa dotacja), do obniżenia kryteriów przyjęć na studia najbardziej przyczyniło się wprowadzenie nowej matury i rekrutacja na podstawie jej wyników. Wystarczyły 3 czy 4 lata "reformy maturalnej" i uczelnie musiały dramatycznie zmieniać programy nauczania (w sensie: upraszczać, wprowadzać dodatkowe poziomy), bo studenci przyjmowani na podstawie nowej matury nie dawali rady z dotychczasowymi programami i wymaganiami.

                            > Rozważałabym, czy państwo polskie stać na utrzymanie kilkunastu uniwersytetów z
                            > tymi wszystkimi miejscami na studiach dziennych na psychologiach, historiach,
                            > komunikacjach, socjologiach, etnografiach, politologiach etc. i czy przypadkiem
                            > nie jest to marnowanie pieniędzy podatnika na nieproduktywne, humanistyczne fa
                            > naberyjki.

                            To zawsze jest rzecz dyskusyjna, ilu absolwentów danego kierunku jest w stanie wchłonąć rynek każdego roku, a ilu z nich skończy na kasie, za biurkiem w referacie, czy wyemigruje. Dotyczy to nie tylko kierunków humanistycznych, ale ścisłych (np. fizyka, matematyka) czy przyrodniczych także.
                            Finansowanie uniwersytetów też się teraz jedak zmienia i jeśli śledzisz na bieżąco, to wiesz zapewne, że jest kilka tzw. uniwersytetów badawczych i do nich obecnie kierowane są największe pieniądze podatnika, bynajmniej nie na kierunku typu kulturoznawstwo, socjologia, politologia itp. Więc jest trochę tak, jak piszesz: państwo w coraz mniejszym stopniu chce finansować kierunki, powiedzmy "małoprodukywne". Może być tak, że za chwilę uniwersytety same dojdą do wniosku, że nie warto im kształcić tylu humanistów, a postawić raczej np. na biotechnologię (strzelam). I nawet trudno się z tym nie zgodzić tak w całej rozciągłości.
                            Plusem tego może być to, że z powodu bardzo ograniczonej liczby miejsc na jakimś kierunku, dostaną się na niego rzeczywiście najlepsi kandydaci.
                • sasanka4321 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 17:11
                  >No tak, ale "ustaliłyśmy", że takie "przechowalnie" w postaci słabych liceów też są jednak potrzebne.

                  No ja bym wolala, zeby takie dzieci "przechowywaly sie" w szkole branzowej, przy okazji zdybywajac jakis zawod. Jesli po paru latach sie okaze, ze w miedzyczasie wzrosla im inteligencja, zdolnosci, umiejetnosc koncentracji, whatever, to zawsze moga po ukonczeniu branzowki pojsc do technikum. A jesli nie wrosla, to przynajmniej beda mialy jakis zawod.
                  • molik28 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 19:22
                    Zgoda tylko pod warunkiem, że branżówki się zmienią. Może szersza powinna być oferta techników. Może powinny wrócić licea zawodowe.
                    • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 20:25
                      Zdajesz sobie sprawę z tego, że w techniku też wymagana jest wiedza, że technikum to nie jest siedzenie i zbijanie bąków. Jeżeli chłopak ma problemy z ogarnięciem matematyki czy fizyki w podstawówce to jak wyobrażasz sobie, że ogarnie elektrotechnikę, mechanikę, wytrzymałość materiałów . Zdajesz sobie sprawę z tego, technikum to nie tylko rysunek techniczny.
                      Materiał technikum jest o wiele bardziej rozbudowany, aniżeli materiał liceum.
                      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 20:29
                        makurokurosek napisała:


                        > Materiał technikum jest o wiele bardziej rozbudowany, aniżeli materiał liceum.

                        To prawda.
                        Zastanowiła mnie natomiast różnica między szkołą branżową, a dawnym liceum zawodowym. Szkoła branżowa to tzw. dawna zawodówka, tak? Jakoś nie odgraniczałam zawodówki od liceum zawodowego, a to pewnie dwa różne typy szkół.
                        • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 21:05
                          Tak, licea zawodowe to były - podobnie jak technika - szkoły średnie przygotowujące i do zawodu i do matury, tylko, w odróżnieniu od techników, nie dotyczyły zawodów "politechnicznych". Np. liceum pielęgniarskie (medyczne?), które kształciło pielęgniarki, a jeszcze wcześniej licea pedagogiczne, przygotowujące do pracy nauczycielki przedszkolne i wczesnoszkolne. No dziś wiadomo, że w tych zawodach trzeba mieć studia, czasy się zmieniły.
                          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 21:46
                            iwoniaw napisała:

                            > Tak, licea zawodowe to były - podobnie jak technika - szkoły średnie przygotowu
                            > jące i do zawodu i do matury,

                            Myślałam, że w obecnym systemie tę rolę pełnią szkoły branżowe, że to takie trochę lepsze zawodówki.

                            tylko, w odróżnieniu od techników, nie dotyczyły
                            > zawodów "politechnicznych". Np. liceum pielęgniarskie (medyczne?), które kształ
                            > ciło pielęgniarki, a jeszcze wcześniej licea pedagogiczne, przygotowujące do pr
                            > acy nauczycielki przedszkolne i wczesnoszkolne. No dziś wiadomo, że w tych zawo
                            > dach trzeba mieć studia, czasy się zmieniły.

                            No tak, racja. Moja mama pracowała w zespole szkół ekonomicznych, gdzie było liceum ekonomiczne, którego absolwenci otrzymywali tytuł technika ekonomisty i prawie wszyscy podchodzili do matury, oraz liceum zawodowe o tym samym profilu, które kończyło się tytułem wykwalifikowanego pracownika biurowego, ale przynajmniej połowa uczniów nie przystępowała do matury. Te dwie szkoły to były w zasadzie dwa światy pomimo, że większość nauczycieli była ta sama i uczyła w obydwu szkołach. Ale to było jeszcze przed reformą, nie było też takiego pędu na studia i w tamtym czasie wiele osób nie widziało potrzeby/sensu przystępowania do matury i zadowalało się po prostu tytułem zawodowym. Nota bene po tym liceum zawodowym byli bardzo dobrzy księgowi, jak na owe czasy, a szkoła najlepszym swoim absolwentom proponowała posady w różnych państwowych firmach/instytucjach, więc młodzi ludzie wchodzili od razu na rynek pracy i nie martwili się o maturę. Takie to były czasy smile
                  • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:12

                    >No ja bym wolala, zeby takie dzieci "przechowywaly sie" w szkole branzowej, przy okazji zdybywajac jakis zawod.

                    Przecież swoje możesz posłać do branżówki
                    • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 10:14
                      Amen. Panie reklamujące współczesne szkolnictwo zawodowe mogą posłać tam swoje dzieci/wnuki.
                    • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 11:38
                      morekac napisała:

                      >
                      > >No ja bym wolala, zeby takie dzieci "przechowywaly sie" w szkole branzowej
                      > , przy okazji zdybywajac jakis zawod.
                      >
                      > Przecież swoje możesz posłać do branżówki
                      >


                      Dokładnie. Jakoś nie widzę w tzw. realu osób, które uważają, że to ICH dziecko/siostrzeniec/wnuk/przyjaciel powinno iść do zawodówki - nawet w pełni sobie zdając sprawę z rozmaitych dysfunkcji czy braków osobnika, zdecydowanie wolą go "przechowywać" w nieco innych warunkach i inaczej go kształcić do pracy. I nie są te moje doświadczenia dowodem anegdotycznym, tylko raczej normą - wystarczy spojrzeć na dane dowolnego kuratorium, ile osób jako szkołę 1. wyboru wskazało branżówkę. A i tak statystyki są zawyżone przez pojedyncze (!!!) szkoły mające kontrakty z firmami, oferty pracy dla absolwentów itd. Niestety to nie jest oferta dla każdego, bo raczej mało kto wyśle 14-latka z deficytami do internatu na drugi koniec kraju, zresztą to też jest kosztowniejsze niż kiepskie technikum/liceum w pobliżu - no generalnie nawet w dużych miastach nie ma powalającej oferty w branżówkach. Dlatego właśnie pytam, gdzie takie panie wysłałyby WŁASNĄ córkę wątłego zdrowia, z trójami na świadectwie i bez zdolności manualnych?
                      • morekac Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 11:52
                        No przecież każda może być fryzjerką. Albo kucharką czy cukierniczką. Albo krawcową. Inne zawody branżówkowe to monterzy wszelkich instalacji, ewentualnie zawody okołosamochodowe: mechanik, lakiernik, kierowca. I nawet w Warszawie nie ma większego wyboru, no chyba że klasa wielozawodowa - co oznacza, że ktoś cię uczy zawodu (czyli musisz go sobie sam wyszukać).
                        Do wielu z nich trzeba mieć bardzo dobre zdrowie oraz zdolności manualne.
                        Reszta zawodów jest uczonych na poziomie technika.
                        • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 11:58
                          Mnie bawią smęty, że ktoś musi pracować na kasie etc.
                          Kiedyś były zawodówki handlowe, teraz są doskonale zbędne, bo do kasy można w 3 dni przyuczyć bezrobotną wąską specjalistkę czy emeryta i nie ma potrzeby uczenia obsługi klienta przez kilka lat.
                          • amast Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 12:10
                            > Kiedyś były zawodówki handlowe, teraz są doskonale zbędne, bo do kasy można w 3 dni przyuczyć bezrobotną wąską specjalistkę czy emeryta i nie ma potrzeby uczenia obsługi klienta przez kilka lat.

                            To chyba tym bardziej nie ma potrzeby uczenia przez 4 lata w kiepskim liceum i kolejne co najmniej 3 lata na kiepskich studiach. 7 lat w plecy, a można było w 3 dni się przyuczyć.
                            • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:04
                              Nie, nie tym bardziej - na kasę zawsze da radę usiąść nawet z doktoratem, żeby zostać panienką z okienka na poczcie czy w innej recepcji będzie potrzebować tego "kiepskiego liceum" albo i marnego licencjatu. Zatem ludzie bardzo rozsądnie kierują dzieci w kierunku zwiększającym ich szanse. Tak, kiepskie liceum (nawet bez matury) daje inne możliwości niż brak liceum.
                              • amast Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:16
                                > żeby zostać panienką z okienka na poczcie czy w innej recepcji będzie potrzebować tego "kiepskiego liceum" albo i marnego licencjatu

                                Wystarczyłoby nie wymagać licencjatu od "panienki z okienka", bo po 1. do niczego jej w tym okienku potrzebny nie jest, po 2. sporo osób pchanych przez rodziców na siłę do liceum i na kiepskie studia autentycznie się męczy, zupełnie niepotrzebnie, i w końcu po 3. niechby w końcu ten papier z wyższych uczelni zaczął coś znaczyć...
                                • iwoniaw Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:22
                                  Może by i wystarczyło, jednak póki co absolwenci funkcjonują w sferze realnej, a nie życzeniowej, cóż więc dziwnego, że do reala dostosowują swoją edukację? Do 18 roku życia i tak jest obowiązek nauki, co dziwnego czy nagannego w fakcie, że 14-latka poświęci te cztery lata na zdobywanie świadectwa liceum zamiast handlówki, skoro po obu tych szkołach może iść na kasę, a tylko po liceum ma inne opcje (szkoła policealna kształcąca w zawodzie, w którym nie kształcą zawodówki np.)?
                                  • amast Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:33
                                    > 14-latka poświęci te cztery lata na zdobywanie świadectwa liceum zamiast handlówki

                                    Napisałam wyżej
                                    po 2. sporo osób pchanych przez rodziców na siłę do liceum i na kiepskie studia autentycznie się męczy, zupełnie niepotrzebnie

                                    Wszystkie tu zakładacie radośnie, że to pójście do liceum i na studia to jest szczyt pragnień DZIECKA, a nie rodziców. No więc właśnie nie zawsze jest. Znam kilka przypadków, w tym 2 w bliskiej rodzinie, gdzie dzieciaki naprawdę się męczyły z ambicjami rodziców/opiekunów, które to ambicje zwyczajnie były daleko powyżej możliwości oraz zupełnie obok zainteresowań owych dzieci (tak, historie w drugą stronę też znam).
                      • myfaith Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 12:05
                        Każdy rodzic chce aby jego dziecko miało lepiej albo minimum tak samo , w życiu co on. Rozmawiam z panią fryzjerką i panią krawcową na temat dzieci ( bo sa w podobnym wieku co moje) i posłały swoje dzieci do LO ( do klasy wojskowej zdaje sie) i Technikum ( właśnie takich szkół gdzie próg zdawalności matur była na poziomie 35-45 %) - a przecież mogły wpłynąć na dzieci aby wybrały zawodówkę ( bo same takowe skończyły) bo na świadectwie dzieci miały 2 i 3 no i czasami 4 i przynajmniej dziecko jednej z nich to niezły był gagatek ( wg jednej z mam) bo wdał się w złe towarzystwo . Ale w LO zmądrzał, odpowiada mu dryg wojskowy i cie uczy - może noblista nie zostanie ale zasili kadry urzędników cywilnych/wojskowych .

                        • maniaczytania Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 13:28
                          Z podstawówki mojego dziecięcia dwoje dzieci poszło w ubiegłym roku do szkół zawodowych. Oboje już tam nie chodzą.
                          Jedno było dzieckiem z deficytami, dostosowaniami, wydawało się, że właśnie lepiej będzie dla niego zdobyć jakiś zawodowe uczyć się w szkole 'małowymagajacej'. Niestety okazało się po kilku miesiącach, że ze względu na te deficyty żaden lekarz nie wystawi zaświadczenia dopuszczającego do praktyk. Po pół roku dziecko znalazło się w słabym liceum blisko domu i jakoś daje radę.
                          Drugi przypadek skończył pierwszą klasę w zawodówce, ale na szczęście rodzice doszli do wniosku, że lepiej mu będzie w technikum. I choć nie uczył się w podstawówce za dobrze, miał chyba dostosowanie na egzaminie, to zawodówka była marnotrawieniem czasu.
                          Dlatego chyba jednak zagłosuję za tymi niskoprogowymi liceami. Takie dzieci przy obowiązku szkolnym, też mają prawo do nauki. Choć uważam, że wcale niekoniecznie muszą podchodzić potem do egzaminów maturalnych. Kiedyś były szkoły policealne, do których można było pójść po skończeniu liceum, ale bez matury, czy to nadal funkcjonuje? Bo to by może była dla nich opcja.
                          • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 14:23
                            "Niestety okazało się po kilku miesiącach, że ze względu na te deficyty żaden lekarz nie wystawi zaświadczenia dopuszczającego do praktyk. "

                            To jakim cudem to dziecko zostało do tej branżówki przyjęte skoro zaświadczenie od lekarza donosi się w trakcie rekrutacji?

                            • maniaczytania Re: Niskie progi do szkół 17.08.20, 16:51
                              Tego nie wiem, widocznie czym innym były badania kwalifikujące do nauki w szkole branżowej, a czym są już konkretne praktyki. Nie znam na tyle ani tego dziecka, ani rodziców, żeby o to pytać. Faktem jest, że dziecko chodziło w pierwszym semestrze do branżowki, a zdaje się jakieś dwa tygodnie przed lockdownem zaczęło chodzić do liceum.
    • hosta_73 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:14
      Skąd wy te progi bierzecie? Na stronie szkół w moim mieście nic nie ma ...
      • ewa_mama_jasia Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:31
        Na listach przyjętych z reguły jest napisane, jaki był próg przyjęcia do danej klasy. Sporo szkół publikuje je na swoich stronach. To teraz. Po zakończeniu rekrutacji np. w Warszawie są publikowane zbiorcze listy szkół i klas z progami.
        • hosta_73 Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:42
          Dzięki!
      • igge Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:45
        Listy klas plus chyba progi były wywieszone na drzwiach liceum dzieckasmile
        Jednego. Po już w drugiego dziecka liceum jakoś tego nie przypominam sobie.
    • kropkacom Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 17:31
      Nie, ktoś może w szkole średniej po prostu zacząć się uczyć lub inaczej: rozwinąć skrzydła. Oczywiście można progami próbować regulować poziom matur ale czy na pewno o to chodzi?
    • black_halo Re: Niskie progi do szkół 15.08.20, 22:34
      Problem jest od czasu reformy z 1999 roku. Wtedy zaczął się proced likwidacji zawodówek i upychania wszystkich w szkołach średnich. Zamysł był taki, żeby każdy mógł się legitymować średnim wykształceniem. Problem w tym, że dzisiaj te 25% co nie potrafi zdać matury na poziomie podstawowym, to jest właśnie ten procent, który kiedyś trafiał do zawodówek i OHP.

      Tego się nie da przeskoczyć inaczej niż obniżając progi punktowe i progi maturalne. Przecież te 30% z po poziomu podstawowego to kiedyś nawet klasówki nie zaliczało.

      Stara matura wymagała zrobienia 2 z 3 zadań, żeby dostać marną trójkę. Oraz każdy błąd w wypracowaniu obniżał ocenę o jeden stopień.
      • makurokurosek Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 00:34
        Problem nie tyle był w zamykaniu zawodówek, tylko w niżu demograficznym. Każda szkoła walczyła o przetrwanie, uczniów mało wiec szkoły średnie brały to co było, a miasta bezmyślnie zamiast zacząć zamykać szkoły średnie, których zrobił się nadmiar, zaczęły likwidować zawodówki do których brakowało chętnych
        • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:14

          > o, a miasta bezmyślnie zamiast zacząć zamykać szkoły średnie, których zrobił si
          > ę nadmiar, zaczęły likwidować zawodówki do których brakowało chętnych

          Bo zawodówki są droższe. Wymagają pracowni przedmiotowych ze znacznie droższym wyposażeniem niż zwykła sala lekcyjna. A te nasze miały wyposażenie z czasów króla Ćwieczka - no chyba, że w okolicy był jakiś duży zakład pracy, który szkołę doposażył.
      • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 00:43
        > Stara matura wymagała zrobienia 2 z 3 zadań, żeby dostać marną trójkę.

        Kiedy tak było? Bo na początku lat 90. trzeba było sobie wybrać 3 z 5 zadań i zrobienie ich w całości to była piątka. Fakt, że to były bardzo rozbudowane zadania, ale jednak.
        • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:08
          Zacznijmy od tego, że matematyka nie była wtedy obowiązkowa. I tzw humaniści jej nie pisali. Poza tym było 5 zadań i trzeba było zrobić z nich 3 na bdb, jakieś 1,5 zadania, by zaliczyć. Czyli te same 30%.
          Matmę pisano w mat-fizach, dla chętnych w biolchemach czy klasach ogólnych.
          • triss_merigold6 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:36
            Dokładnie. Ja w 1993 r. nie zdawałam matury z matematyki.
        • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 08:57
          amast napisała:

          > > Stara matura wymagała zrobienia 2 z 3 zadań, żeby dostać marną trójkę.
          >
          > Kiedy tak było? Bo na początku lat 90. trzeba było sobie wybrać 3 z 5 zadań i z
          > robienie ich w całości to była piątka. Fakt, że to były bardzo rozbudowane zada
          > nia, ale jednak.

          Co za bzdura. Na piątkę trzeba było mieć zrobione 5 zadań, pewnie na min. 95%. Gdybyś zrobiła 3 zdania na 5, to w najlepszym razie miałabyś tróję z takiej matury. Z polskiego - tak jak ktoś napisał - każdy jeden błąd ortograficzny obniżał ocenę o jeden stopień. Obawiam się, że gdyby dzisiaj stosowano te kryteria, to maturę z polskiego zdałoby może 10-20% uczniów.
          • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:13
            > Na piątkę trzeba było mieć zrobione 5 zadań, pewnie na min. 95%.

            No, nieprawda. Było pięć zadań, z tego wybierało się 3 i się je robiło. Jeśli zrobiło się więcej i nie wskazało zadań do sprawdzenia, oceniali 3 pierwsze zadania. Maturę zdawałam w '89, jakiś straszliwych zmian w maturach na początku lat 90tych chyba nie było. I jako że wiem na pewno, ile zadań zrobiłam (dokładnie trzy) oraz dostałam z tego ocenę bdb, to mogę cię zapewnić, że ten system oceniania na pewno był stosowany.
            • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:19
              morekac napisała:

              > > Na piątkę trzeba było mieć zrobione 5 zadań, pewnie na min. 95%.
              >
              > No, nieprawda. Było pięć zadań, z tego wybierało się 3 i się je robiło. Jeśli z
              > robiło się więcej i nie wskazało zadań do sprawdzenia, oceniali 3 pierwsze zada
              > nia. Maturę zdawałam w '89, jakiś straszliwych zmian w maturach na początku lat
              > 90tych chyba nie było. I jako że wiem na pewno, ile zadań zrobiłam (dokładnie
              > trzy) oraz dostałam z tego ocenę bdb, to mogę cię zapewnić, że ten system ocen
              > iania na pewno był stosowany.
              >
              Ok. Ja nie zdawałam matury z matmy, więc nie wiem, że taki był system z wyborem zadań.
              Zdawałam maturę rozszerzoną z angielskiego (też były zadania na punkty, plus dłuższe wypowiedzi pisemne) i tam trzeba było mieć bodajże min. 90% na piątkę. Początek lat 90-tych.
              • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:49
                > Zdawałam maturę rozszerzoną z angielskiego

                Maturę podstawową i rozszerzoną to zdaje się reforma z 1999 roku wprowadziła? Na początku lat 90. się po prostu pisało 2 egzaminy + zdawało w porywach 3 ustne. I owszem, egzaminy pisemne były "wybiórcze": z matematyki trzeba było zrobić 3 zadania z 5, na polskim napisać 1 temat z 3, na historii czy biologii też trzeba było wybrać jeden temat z kilku podanych. Pisemny angielski jakoś szczególnie odbiegał od pozostałych?
                • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:59
                  amast napisała:

                  > > Zdawałam maturę rozszerzoną z angielskiego
                  >
                  > Maturę podstawową i rozszerzoną to zdaje się reforma z 1999 roku wprowadziła? N
                  > a początku lat 90. się po prostu pisało 2 egzaminy + zdawało w porywach 3 ustne
                  > . I owszem, egzaminy pisemne były "wybiórcze": z matematyki trzeba było zrobić
                  > 3 zadania z 5, na polskim napisać 1 temat z 3, na historii czy biologii też trz
                  > eba było wybrać jeden temat z kilku podanych. Pisemny angielski jakoś szczególn
                  > ie odbiegał od pozostałych?

                  Ja pisałam starą maturę i oprócz polskiego pisemnego, drugi przedmiot pisemny musiał być rozszerzony. Plus 3 egzaminy ustne.
                  Matura rozszerzona z angielskiego znacząco różniła się od pozostałych przedmiotów: egzamin składał się z 3 części: 1. odsłuch + pytania do odsłuchu (punkty), 2. część gramatyczna (pytania otwarte i zamknięte, chyba ze 20) - punkty, 3. wypowiedź pisemna na zadany temat - wypracowanie lub esej - to już bardziej uznaniowe.
                  I tutaj na określoną ocenę trzeba było mieć konkretną liczbę punktów.
                  • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:11
                    A już zupełnie na marginesie. No offence, ale ktoś, kto na maturze zdawał tylko języki, powinien powstrzymać się od krytykowania współczesnych maturzystów.
                    • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:35
                      amast napisała:

                      > A już zupełnie na marginesie. No offence, ale ktoś, kto na maturze zdawał tylko
                      > języki, powinien powstrzymać się od krytykowania współczesnych maturzystów.

                      Dlaczego?
                      • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:50
                        Ponieważ minimum oczekiwane od obecnego maturzysty, to polski, matematyka, język obcy. Nie jesteś w stanie wykazać na papierze, że masz wiedzę porównywalną z nimi. Nie twierdzę, że nie masz, nie twierdzę, że to Twoja wina, że nie zdawałaś matematyki, która nie była obowiązkowa. Po prostu stwierdzam fakt.
                        • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:03
                          amast napisała:

                          > Ponieważ minimum oczekiwane od obecnego maturzysty, to polski, matematyka, języ
                          > k obcy. Nie jesteś w stanie wykazać na papierze, że masz wiedzę porównywalną z
                          > nimi. Nie twierdzę, że nie masz, nie twierdzę, że to Twoja wina, że nie zdawała
                          > ś matematyki, która nie była obowiązkowa. Po prostu stwierdzam fakt.

                          Nie widzę związku, szczerze mówiąc. Gdybym musiała zdawać matmę na maturze, to zdawałabym. Proste. A, że przez całe liceum musiałabym brać z niej korki, to już inna sprawa.
                          Zresztą odnoszę wrażenie, że obecnie wielu uczniów bardziej boi się polskiego niż matmy i widać to już na etapie egzaminu 8-klasisty (wcześniej gimnazjum). Najmniej uczniowie boją się egzaminu z języka obcego (głównie angielskiego), co za czasów mojej matury, było jednym z większych wyzwań i wiele moich koleżanek właśnie egzaminu z języka (ustnego, bo pisemny język niewiele osób wtedy zdawało) bało się najbardziej.
                          • amast Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 11:14
                            > Nie widzę związku

                            OK, rozumiem.
      • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:04
        >Oraz każdy błąd w wypracowaniu obniżał ocenę o jeden stopień.

        W rezultacie ortografia była często jedynym kryterium oceny...
      • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:06
        black_halo napisała:

        > Problem jest od czasu reformy z 1999 roku. Wtedy zaczął się proced likwidacji z
        > awodówek i upychania wszystkich w szkołach średnich. Zamysł był taki, żeby każd
        > y mógł się legitymować średnim wykształceniem.

        Tak, to samo było z pędem na wyższe uczelnie, więc namnożyło się magistrów i licencjatów z bożej łaski.

        Problem w tym, że dzisiaj te 25%
        > co nie potrafi zdać matury na poziomie podstawowym, to jest właśnie ten procen
        > t, który kiedyś trafiał do zawodówek i OHP.

        Prawda. Na szczęście trend powoli się zmienia i szkoły zawodowe/branżowe znów zaczynają wracać do łask. Poza tym, dobre jest to, że ukończenie szkoły zawodowej nie zamyka możliwości kontynuacji dalszej nauki, o ile ktoś przejawia takie chęci, ambicje i ma możliwości (intelektualne). W tym roku ogromną popularnością cieszą się technika, co uważam za zwrot w bardzo dobrą stronę.
        >
        > Tego się nie da przeskoczyć inaczej niż obniżając progi punktowe i progi matura
        > lne. Przecież te 30% z po poziomu podstawowego to kiedyś nawet klasówki nie zal
        > iczało.

        Dlatego powinno się wrócić do starego systemu, kiedy do szkół kończących się maturą, szły "odpowiednie" osoby, a matura była poważnym, wcale niełatwym egzaminem, a nie farsą. Bo czym innym można nazwać egzamin, do którego można przystąpić, mieć zero punktów, a mimo to "zdać" maturę? Mam tutaj na myśli obowiązkowy przedmiot rozszerzony, z którego można uzyskać dokładnie ZERO punktów.
        >
        > Stara matura wymagała zrobienia 2 z 3 zadań, żeby dostać marną trójkę. Oraz każ
        > dy błąd w wypracowaniu obniżał ocenę o jeden stopień.
        >
        Jw.
        • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:22
          >Dlatego powinno się wrócić do starego systemu, kiedy do szkół kończących się maturą, szły "odpowiednie" osoby, a matura była poważnym, wcale niełatwym egzaminem, a nie farsą.

          Problem polega na tym, że w tej chwili potrzeba bardziej wykwalifikowanych osób niż sto lat temu, kiedy to masowa produkcja to były najczęściej proste prace manualne. Teraz większość takich prac załatwiają automatyka i roboty, a bardzo dużo urządzeń to skomplikowane automaty z komputerami, gdzie trochę tę obsługę trzeba ogarniać. Dlatego wiele firm nie szuka ludzi, którzy potrafią trzymać młotek, a takich, którzy potrafią radzić sobie z obrabiarkami sterowanymi komputerowo.czyli raczej nie ludzi, którzy mają 50 pkt po podstawówce.
          • jagoda2 Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:34
            morekac napisała:

            Teraz większość takich prac załatwiają automatyka i roboty, a bardzo d
            > użo urządzeń to skomplikowane automaty z komputerami, gdzie trochę tę obsługę t
            > rzeba ogarniać. Dlatego wiele firm nie szuka ludzi, którzy potrafią trzymać mło
            > tek, a takich, którzy potrafią radzić sobie z obrabiarkami sterowanymi komputer
            > owo.czyli raczej nie ludzi, którzy mają 50 pkt po podstawówce.
            >
            Dlatego też prawdopodobnie technika zaczynają z powrotem cieszyć się dużą popularnością. Od kilku lat bardzo popularny jest kierunek technik mechatronik.
            Jak już wspominałam do szkół branżowych, do klas pod patronatem zagranicznych przedsiębiorstw produkcyjnych, też jest wielu chętnych.
            W tym roku w Poznaniu było spore zaskoczenie, kiedy okazało się, że do jednego z techników było więcej chętnych niż do najbardziej obleganych liceów. W Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem uruchomiono jakieś nowe technikum pod patronatem jednej czy kilku firm - nie mogli opędzić się od chętnych z Poznania i z całej Wielkopolski.
            Więc zmiana idzie również w tym kierunku, o którym piszesz.
            • morekac Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 09:48
              Ale technikum to nie szkoła branżowa, a wy tu piejecie nad branżówkami.😉
              BTW: W Warszawie od kilku lat do szkół kształcących w zawodzie (czyli technika i zawodówki) idzie tyle samo osób (albo i więcej) niż do ogólniaków. Przy czym w Warszawie jest naprawdę dobra oferta szkół - a i tak wielu zawodów na tym etapie nie
              ma. Do wielu zawodów trzeba mieć stan zdrowia typu bdb, co część kandydatów może wyeliminować. Stąd nawet licea ze słabymi progami są potrzebne.
    • mia_mia Re: Niskie progi do szkół 16.08.20, 10:20
      Nie rozumiem problemu, bo co cię obchodzi jaki jest poziom innych szkół, jeśli o ich ukończeniu z sukcesem stanowi wynik egzaminu wspólnego dla wszystkich? A nawet może i nie to, bo przecież dobry mechanik po technikum z oblaną maturą nadal jest dobrym mechanikiem,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka