od 2016 roku mam objawy przypominające ataki paniki.
Nagłe uczucie gorąca, ciepła w ramionach, nogi z waty, drżenie rąk i nog. Kłopoty z mówieniem, drżący głos.
Duszności, hiperwentylacja.
Uczucie jakbym miała zemdleć, robi mi sie słabo, strach przed śmiercią.
Przed oczami mam jak nie może trafić do mnie karetka.
Wysoki puls.
Częstomocz, biegunki.
To jestem jeden atak, który trwa czasem kilka minut, czasem kilka godzin lub dni.
Od 2018 roku brałam leki na nerwicę od neurologa., które odstawiłam 1 maja tego roku.
Dziś jestem pierwszy dzień na wakacjach. I właśnie mnie dopadło.
Bolała mnie od wczoraj głowa w czole. Łupało całą noc.
Teraz nagle słabo, lęki, Duszności, drżenie ciała.
Proszę o słowa wsparcia