Dodaj do ulubionych

żona narkomanka

21.08.20, 10:53
W nawiązaniu do wątku o mężu narkomanie.

Zna ktoś odwrotną sytuację i czy są szanse na udany związek ?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:02
      A co to za różnica czy mąż czy żona? Związek z narkomanem niezależnie od jego płci jest moim zdaniem skazany na niepowodzenie.
    • arista80 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:03
      Mój znajomy miał partnerkę (nie wiem czy mieli ślub) narkomankę / niestety ona zmarła. Czy był to udany związek to nie wiem, ale byli razem do końca pomimo jej nałogu. On zaakceptował i pokochał (widziałam jak się nimi zajmował) dzieci z jej poprzednich związków i wspólnie też mieli córeczkę. Był moment, że wydawało się że wychodzi na prostą, znalazła nawet pracę, niestety jej nałóg okazał się być silniejszy.
      • smillla Re: żona narkomanka 22.09.20, 19:59
        Ojeju, jak ja bym chcisla miec takiego dobrego, opiekunczego mężczyznę!...
        Czy ona byla wyjatkowo piękna? Co miala w sobie niezwykłego, że pokochal ja ktos tak dobry?..
        • hildegarda-z-plocka Re: żona narkomanka 24.09.20, 12:36
          Chyba zaburzony po prostu, a nie dobry.
    • nuclearwinter Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:04
      Nie znam i z moich obserwacji wynika, że faceci o wiele rzadziej pakują się w takie związki - z narkomankami, alkoholiczkami, chorymi psychicznie itd. Szanse na udany związek są zaś takie same jak w relacji z facetem - narkomanem, czyli bliskie zeru.
    • triismegistos Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:13
      Żony narkomanki, w przeciwieństwie do mężów narkomanów są przeważnie szybko spuszczane po brzytwie.
      • sofia_87 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:29
        Dokładnie, W tego typu sytuacjach mężczyzni mają jednak większy instynkt samozachowawczy i dobrze to o nich świadczy
    • heca7 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:15
      Chyba pierwsza żona Pazury była narkomanką. Jak widać nic z tego nie wyszło.
    • daniela34 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:27
      Tak, znam. Aktualnie pani podjęła próbę leczenia. Jeśli się nie uda to związek się rozpadnie. Ale dzieci niestety już ucierpiały i to bardzo widać po ich zachowaniu. Zwłaszcza starszy (6lat)
      • daniela34 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:27
        *starszego
      • grrrrw Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:28
        no właśnie, dzieci !
        • daniela34 Re: żona narkomanka 21.08.20, 11:39
          No dzieci, dzieci, niestety. Pani wpadła w wesołe towarzystwo w pracy, brała co jakiś czas, niby rekreacyjnie, potem urodzila dzieci i pracować przestała, a problem narkotyków został albo wrocił. Pan pracować musiał, więc prawdopodobnie pani brała majac dzieci pod opieką. Potem zaczęło siè robić bardzo nieciekawie, bo pani miala epizody psychotyczne. Dzueci mają lęki plus u starszego pojawia się parentyfikacja, dochodzą objawy somatyczne.
    • cosmetic.wipes Re: żona narkomanka 21.08.20, 12:04
      Znam, a właściwie znałam, bo pani już nie żyje.
      Pani zaczęła używać, kiedy córka miała dwa lata. Mąż nie miał najmniejszych problemów z rozwodem i pozbawieniem matki praw rodzicielskich, tym bardziej, że rodzice narkomanki stanęli za nim murem.
      • grrrrw Re: żona narkomanka 21.08.20, 13:45
        Czyli perspektywa odebrania praw nie była hamulcem lub zacheta do terapii, wytrwania w abstynencji ?
        • cosmetic.wipes Re: żona narkomanka 21.08.20, 13:49
          Nie. Dla niej chyba nie było dna, od którego mogłaby się odbić. No i to nie było popalanie trawy, tylko od razu w żyłę z grubej rury.
          Powiem szczerze, że formalne pozbawienie opieki było dla nie ulga - takie przynajmniej sprawiała wrażenie w rzadkich chwilach pełnej świadomości.
        • hanusinamama Re: żona narkomanka 22.09.20, 21:28
          To jest uzaleznienie...nic nie jest ważniejsze. Tak jak z alkoholizmem. Sa tacy któzy w pore sie uporają (pewnie mały procent), tacy którzy jak dotrą do dna sie wezmą za leczenie....ale dla wieszkosci wóda bedzie zawsze najwazniejsza. Podobnie narkotyki.
    • grrrrw Re: żona narkomanka 22.08.20, 07:41
      Czyli spodziewać się najgorszego ?
    • grrrrw Re: żona narkomanka 22.09.20, 19:15
      Jakich argumentów użyć, by wyperswadować taki związek ?
      • beneficia Re: żona narkomanka 22.09.20, 19:47
        Pewnie perswazja nic nie da, skoro facet zakochany.
        Musi sam dojść do decyzji, tylko może trzeba jakoś delikatnie uczulić, żeby dziecka nie zrobil.
      • triss_merigold6 Re: żona narkomanka 22.09.20, 19:55
        Żeby przynajmniej miał z ćpunka rozdzielność majątkowa, bo za chwilę przyjdą windykować długi, które pani na robi. No i żeby nie tykał jej bez gumy i szczepień na wzw.
        • milva24 Re: żona narkomanka 22.09.20, 21:37
          Brutalnie napisane ale doradziłabym to samo.
    • aniaolechno Re: żona narkomanka 22.09.20, 20:53
      Nigdy nie pisze na gazecie i prawdopodobnie będzie to mój jedyny post.
      Ok 11 lat temu miałam operacje kręgosłupa. Cholernie bolesna operacje, poprzedzona kilkoma miesiącami bólu i leków p/bólowych - i nie mam na myśli tego, co dostaje się od bólu w Polsce, ponieważ nie mieszkam w Polsce. Przed i po operacji, razem ok 8 miesięcy,, brałam hydrocodone, oxycodone, hydromorphone - czyli leki silniejsze oś morfiny. Brałam je w dużych ilościach. Uzależniłam się.
      Ciężko, fizycznie i psychicznie. Po powrocie do zdrowia kontynuowałam leki, nabywam je nielegalne. Brałam je przez ok 5 lat.
      Po 5 latach zdałam sobie sprawę, ze jestem na prostej drodze do grobu. Przyznałam się mężowi - on przez wszystkie te lata nie miał o niczym pojęcia. Zaczęłam chodzić na spotkania AA i AN. Pierwszy tydzień po odstawieniu był piekłem - i wspomnienie tego piekła jest jedną z przyczyn, dla której nie planuje wracać do uzależnienia.
      Dzieci są już dorosłe. O niczym nie wiedziały i nie wiedza.
      Jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Niedawno obchodziliśmy 23 rocznice ślubu.
      Da się. Ale nie jest to łatwe. Wyjscie z nałogu było najtrudniejszą rzeczą w moim życiu.
      • aandzia43 Re: żona narkomanka 24.09.20, 13:02
        Współczuję i gratuluję. Szczerze powiem, że nie wiem czy gdybym była od czegoś poważnego (w sensie głeboko określającego mój nastrój i stan psychiczny) uzależniona to miałabym w sobie siłę by wyjść na prostą i żyć na czysto, bez uzależniacza. Wiem jak boli i rozwala odstawianie czegokolwiek, co jest przyjemne i pomaga "zorganizować umysł", nie wyobrażam sobie walki z brakiem, który rozwala człowieka i rozrywa na kawałki.
    • hanusinamama Re: żona narkomanka 22.09.20, 21:25
      Niby nie ma znaczenia...ale robi sie róznica przy ewentualnej ciązy. tak jak u alkoholiczki - chlanie, tak tu ćpanie moze zdewastować dziecko na zawsze...
      • grrrrw Re: żona narkomanka 25.09.20, 10:24
        ciąża już jest...
        • la_mujer75 Re: żona narkomanka 25.09.20, 10:34
          O, to fatalnie.
          A pani bierze teraz? Czy niby nie bierze?
          • grrrrw Re: żona narkomanka 25.09.20, 18:15
            ma 30 lat, w wieku 21 chodziła na terapię, ale miała nawrót.
    • ichi51e Re: żona narkomanka 24.09.20, 12:50
      Zwiazek w takim wypadku nie jest z czlowiekiem a z uzalezniem w sumie...
      Ciezko sobie wyobrazic szczesliwy koniec
    • chicarica Re: żona narkomanka 24.09.20, 15:44
      Mężczyźni nie mają kodów „łobuziara kocha najbardziej”, „moja miłość ją uratuje” czy „trzeba się nią zaopiekować bo to mój obowiązek jako męża”, ani „co to za chłop co go żadna nie chciała”, czy „niechby piła, niechby biła, byle była” więc szybko kończą takie związki”.
      • triss_merigold6 Re: żona narkomanka 24.09.20, 15:49
        Doprecyzuję: zwykle chętnie pieprzą borderki, ale rzadko wiążą się z nimi rodzinnie.
    • livia.kalina Re: żona narkomanka 24.09.20, 15:51
      Kojarzy mi się tylko z historią K. Junoszy-Stępowskiego i jego żony pokazaną w filmie "Oszołomienie".
      Film polecam.

      www.filmweb.pl/film/Oszo%C5%82omienie-1988-8448

    • nosorozecwlochaty Re: żona narkomanka 25.09.20, 12:15
      Znajomy miał żonę która w młodości była punkówą i wąchała klej.
      Potem w zasadzie z tego wyrosła i była zwyczajną żoną i matką.
      Ale historia jest trochę bez happy endu bo w wieku czterdziestu kilku lat
      pani stwierdziła że ma męża nudziarza a ona chce żyć pełnią życia i
      wystąpiła o rozwód.

      Drugi przypadek to kumpel który miał nie żonę ale dziewczynę narkomankę.
      Ale jego zawsze ciągnęło do popieprzonych lasek.
      Ona była "wysoko funkcjonująca", waliła w żyłę ale wyglądała normalnie,
      studiowała, zdawała kolejne egzaminy.
      Ostatecznie i w tym przypadku ona jego rzuciła.

      Moja prywatna koncepcja jest taka że sporo w takiej sytuacji zależy od
      wieku danej osoby.
      Jak ktoś ma dwadzieścia lat i ostro melanżuje to bardzo często
      zostawia to wszystko za sobą w momencie rozpoczęcia porządnej pracy albo
      poznania osoby na której zaczyna mi zależeć.
      Jak ma 30+ lat i dalej ostro melanżuje to już robi się poważniej.
      • grrrrw Re: żona narkomanka 27.09.20, 10:43
        30 ma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka