Dodaj do ulubionych

Chyba jednak wolę online

28.08.20, 11:11
Bo właśnie usłyszałam szereg bluzgow od znajomej, którą koronawirus pani sprzetającej wysłał na kwarantannę. Znajoma wiedziała, ze pani dojeżdża komunikacją miejską, ze sprząta w kilku/kilkunastu miejscach i wydawałoby się, ze akceptuje ryzyko. Teraz wyklina na czym świat stoi, ze interes jej padnie i w ogóle dramat.

Rozumiem złość, można dyskutować o potrzebie kwarantanny (moim zdaniem słusznej), ale ja nie o tym.

Ja o tym, ze jak ja się rozchoruję, to na kwarantannę pójdą rodziny moich uczniów - tak się składa, ze większość to właściciele ogromnych firm, zatrudniający setki/tysiące pracowników. I teraz kurde, co? Jak będę nakłaniać do zajęć online, to pomyślą że mi się nie chce. A jak się rozchoruję, to przewiduję reakcję jednak bardzo nerwową. Wydaje mi się, ze właściciele takich firm to i dziesięć lat mogą siedzieć na Karaibach i nie zakonotują uszczerbku finansowego, ale podejrzewam, ze oni mają inne zdanie na ten temat.

Bez sensu. Takie przemyślenia z rana.
Obserwuj wątek
    • ga-ti Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:16
      Myślę, że jak Ty się rozchorujesz to na kwarantannę pójdą tylko Twoi uczniowie (jeśli w ogóle pójdą, bo wydaje mi się, że nikt nie będzie skory do wysyłania). W czasie kwarantanny będą mieli pobrane wymazy, w ciągu 2 dni dostaną wynik (albo posiedzą 2 tygodnie, bo sanepid się nie wyrobi z nawałem wymazywania), z negatywnym wrócą do szkoły, ci z pozytywnym będą siedzieć w domu i wtedy uziemią swoich najbliższych.
      Jak wspomnisz publicznie o nauczaniu online to Cię ludzie zlinczują wink
    • joanna_poz Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:18
      własciciele ogromnych (albo i tych mniejszych firm) zazwyczaj nie musza stawiac sie do pracy o godz. 8 rano 5 dni w tygodniu w siedzibie biura.
      moga spokojnie pracowac z domu, majac do dyspozycji telefon czy komputer...
          • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:52
            Znam, ale to brzmi ematkowo 😉, prezesa ogromniastej firmy. I facet jeśli ma urlop to maksymalnie tydzień. Z telefonem przy tyłku.
            Firma kwitnie, pracowników ponad tysiąc, derektorów też sporo. I co z tego jak sa rzeczy non stop na cito tylko w kompetencjach prezesa.
            On line to on może papierową robotę ronić a to tylko część jego odpowiedzialności.
            Zresztą, szefowie, szefami. Każdy pracownik zarażony przez własne dziecko robi w firmie kwarantannę. I kuku kolejnym osobom.

            Całym sercem jestem za dzieciakami w szkole. Ale burdel i dramaty to pewnik. I umywanie rąk przez instytucje. Umiesz liczyć, licz na siebie startuje. Dyrektorom szkół wspolczuję. Nic nie mogą a odpowiedzialność za wszystko ponoszą.
            • bialeem Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 12:18
              Yyyy jak online tylko papierową robotę? Online można załatwić praktycznie wszystko poza osobistym pomacaniem swoich produktów. Można się umówić z klientem, można coś sprzedać, można coś kupić, można negocjowac warunki, zrobić szkolenie, przeprowadzić rekrutacje, zwolnić kogoś. Całą robotę białego kołnierzyka można odwalić online.
              • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 14:58
                To nie wiem. Może to wariat jest.
                W firmie jest codziennie. Kontakt przynajmniej z kadrą dyrektorską ma. Wszędzie go pełno. Wie wszystko na bieżąco. No wariat.
                Ale hula mu firma doskonale.
                Choć możliwe, że on akurat przesadza.
                • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 15:12
                  Z tego co ja wiem, to w firmie to mogą nie bywać codziennie, ale mają spotkania, wyjazdy, i rożne inne obowiązki, o których ja nie mam pojęcia.

                  Ale zresztą, to nie ma znaczenia. Bo tu nie o konieczność chodzenia do firmy mi chodziło, ale o zwykły ludzki w.kurw, ze chcą, a nie mogą. Albo mają w najbliższych dniach sytuację do załatwienia „na żywo” wartą miliony, czy tysiące (czyli tyle, ile nie zarobię przez całe życie;-D)

                  I oczywiście jest, ze problem jest czysto teoretyczny, bo ani by to nie była moja wina, ani ich firmy przeze mnie nie padną. Tylko jakoś mi przyszło do głowy, że jako osoba mało asertywna będę miała problem tylko w jednej sytuacji:

                  Jestem chora, właściciel wielkiej firmy mówi mi „pani Antonino, Sanepid ma o nas nie wiedzieć”. A ja czuję, ze Sanepid wiedzieć powinien, a jednocześnie w zderzeniu z „prezesem” tym czy innym mogę mieć niemały problem z odmową.

                  Triss, ja wiem co ty powieszwink
                  • umi Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:08
                    Bo tu nie o konieczność chodzenia do firmy mi chodziło, ale o zwykły ludzki w.kurw, ze chcą, a nie mogą - No to sobie zweryfkuja wiarygodnosc takiego uslugodawcy, ktory olewa srodki bezpieczenstwa. I pojda do takiego, ktory nie olewa i dlatego dziala dalej. Kiedy ktos pcha reke w ogien mozna go ostrzec, ale jak sie ostrzega od miesiecy, a on nadal ja pcha, to widocznie tak lubi i nie nalezy mu przeszkadzac.
        • ge-ox Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 12:53
          sądzisz, że prezes dużej firmy, zatrudniający jak piszesz setki, alb o tysiące ludzi codziennie zasuwa do firmy i siedzi tam razem z tymi setkami i tysiącami po parę godzin? nie pracuje zdalnie z domu, czy tam nawet Kajmanów, tylko tak dogląda dzień w dzień biznesu?
      • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:26
        Wszyscy znani mi właściciele dobrze prosperujących firm -Fakt - nie ogromnych - zasuwają jak mrówki od wczesnego rana.
        Są też tacy, którym kwarantanna zamiesza nieodwracalnie. I może zrobić domino kłopotów.
        Niestety, powrót dzieci do szkół ma też takie oblicze. I trudno z tego żartować.

        Oczywiście mam na myśli ludzi normalnie pracujących na swoim, nie prezesów ,, zasiadających,,, których nawet roczna nieobecność firmie uszczerbku nie zrobi.
        A jakoś nigdzie nie slychać dokładnych informacji co zadzieje się, gdy w szkole stwierdzi się zarażenie. Kto i na ile znika ze szkoły, co z rodzinami itd.
        Obawiam się wolnej amerykanki i zamykania kontaktów kontaktów na wszelki wypadek.

        • joanna_poz Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:32
          ale żeby zasuwac jak mrowka od wczesnego rana wcale nie musza jechac obowiazkowo do firmy.
          tak, jasne, sa takie branże i takie biznesy, gdzie musza - wlasciciel sklepu czy salonu fryzjerskiego nie popracuje zdalnie.
          ale w wielu branżach wlasciciel moze zasuwac jak mrowka od rana z domu, z kwarantanny, jesli jego narzdziem pracy jest telefon i komputer.
          • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:38
            No to mam pecha znać takich, z kilkunastu, że pańskie oko konia tuczy i muszą być w firmie. Pracowników od kilku do kilkudziesięciu, ale brak szefa przez dwa tygodnie ( przy dobrych wiatrach ) robi poważne kłopoty.
            I myslę, że takich firm jest w Polsce najwięcej. Gdzie pracują ludzie bez struktur - kierownik, brygadzista itd a wszystkie sznurki w rękach szefostwa. Takie realia. Owszem dzień, dwa, trzy da się pracować zdalnie.
            Ale chyba nikt nie ma złudzeń jaki bajzel będzie z kwarantannami. Rodziny górników II.
            Albo jeszcze weselej bo gromadniej i w całym kraju.
            • joanna_poz Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:52
              ja akurat pracuję w niewielkiej firmie, z dosc płaską struktura - jest wlasciciel i reszta pracowników.

              akurat moja szefowa wyladowała na 2 tygodniowej kwarantannie, jak jeszcze była obowiazkowa po powrocie z zagranicy. tak jej sie spodobała praca z domu, że nie pojawiła się w biurze jakies 3 miesiącesmile
              ale tak, pracowała codziennie, wiszac na telefonie i kompie.
        • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:32
          Oczywiście, ze ci ludZie dużo pracują, pisałam pół- żartem. Problem w tym, ze ja nie pracuję z ich dziećmi w szkole, tylko w mojej sali lub w ich domu, 1:1. Wiec moja choroba, to ich kwarantanna na stówę.

          A jak to jest z testami, zrobionymi prywatnie? Tez się na wyniki długo czeka? I czy ich wyniki negatywne zwalniają z kwarantanny natychmiast?
          • umi Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:03
            No to ich zarazisz. Jakby chcieli, zebys nie zarazila, to by Cie spytali, czy mozliwa jest nauka zdalna. Skoro nie zpaytali, to im rybka czy sie zaraza i tego bym sie trzymala. O wirusie sie trabi od wieli miesiecy, o ryzyku zarazenia rodzin przez uczniow tez. Wiec oni je raczej na pewno znaja. Jesli mimo to wybieraja taka forme mimo, ze moga sie zabezpieczyc, to im to po prostu zwisa i tyle.
      • m_incubo Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:39
        Niewielu znam właścicieli dużych, świetnie prosperujących firm, zatrudniających wielu pracowników, którzy doglądają firmy raz w tygodniu telefonicznie z Seszeli. Właściwie nie znam żadnego.
        Znam tylko takich, którzy są w pracy codziennie, nawet jeśli nie odsiadują w tym czasie w firmie i pracownikom wydaje się, że są 300 dni w roku na wakacjach.
        • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 15:05
          Ja znam sporo takich co jak trzeba to przywdziewają robocze ciuchy i zasuwają równo, bardzo brudząc sobie rączki. Zwłaszcza teraz, kiedy czasy niepewne.
          Przy czym mówię o firmach maks kilkudziesięcioosobowych.
          Chociaż w sumie znam też firmę, gdzie zarządu więcej niż pracowników, wszyscy bogato tytułami obdzieleni 😉 a foremka mikra mikra. W rodzaju małej hurtowni zniczy.
          I prezes tam błyszczy kołnierzykiem, ach błyszczy.....na tle z dwóch pracowników.
    • daniela34 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:35
      W ogóle nie należy się przyjmować. Włączcie sobie konferencje ministra edukacji- aktualnie przemawia Pani Różowa (chyba dyrektorka szkoły)- na oko co najmniej 50+ i tryska takim optymizmem jak jednorożec rzygający tęczą. Ona po prostu "nie zaklada, że koronawirus będzie" 😃😃😃
        • gama2003 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:58
          Merytorycznie przygotowane osoby powiedziałyby, że przykładowo w liceach są ławki 3 - 4 osobowe. Korytarze wąskie a architektura taka, że ruch dwukierunkowy wszędzie. Toalety przewidziane na brak podwójnych roczników itd. Mydło w toaletach to fatamorgana, papieru toaletowego śladu nie ma.

          Dystans na szerokość ramienia. To zapewnia szkoła. I optymizm to sieje taki jak kopalnie i wesela.
          Tylko tego w telewizji państwowej nikt nie powie.
    • asia_i_p Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:37
      Ja jednak zakładam, że informacja "kto wysłał na kwarantannę" nie będzie informacją publiczną. Ja jeszcze zniosę ewentualne dramy, ale chyba bardzo niewskazane jest, żeby uczeń A wiedział, że jest na kwaranatannie ze względu na ucznia B.
      • magata.d Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:45
        Jak nie pracujesz w szkole a twoi uczniowie są nimi z wyboru to zrób jak uważasz. Podobnie ze zdalnym robią prywatne firmy. Jak się komuś twoje nauczanie on-line nie spodoba to może zrezygnować.

        U mojego dziecka w szkole przez cały okres nauczania zdalnego pani od angielskiego nie odezwała się do dzieci ani razu przez teams, tylko wysyłała zadania. Na moje pytanie dlaczego, usłyszałam odpowiedź, ze ona ma tyle klas i uczniów. No najwyraźniej jej się nie chciało , bo normalnie musiałaby przyjść do danej klasy zgodnie z planem.
    • nenia1 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 11:55
      Nie przejmujesz się nadmiernie i na zapas? Tylko idiota mógłby mieć pretensje do ciebie. To, że twoja znajoma odczuwa złość to naturalne, trudno żeby ktoś się cieszył z powodu kwarantanny. Dopóki jednak dzwoni do koleżanki by się, że tak powiem, wyzłościć, wygadać, wyżalić, a nie bluzga na panią sprzątającą, której sama otwierała drzwi, czyli liczyła się z ewentualnościami, to złość jest jej sprawą, ma prawo do tej złości, to jest naturalna złość na sytuację w której się znalazła. Nie ma co tego brać do siebie.
      • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 12:24
        Wiem, wiem, Nenia. To nawet nie, ze się jakoś bardzo przejęłam, i zresztą nijak to nie wpłynie na moja pracę- kto chce, będzie miał online, a kto chce - stacjonarnie. Zresztą, nie mam przeciez wplywu na sytuację. Moje przemyślenia są czysto teoretyczne, bo ja nie mam żadnych wątpliwości, ze lekcje stacjonarne powinny normalnie ruszyć.

        Niemniej reakcja znajomej mnie uświadomiła, że w razie czego może być dość nieprzyjemnie.

    • hanusinamama Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 12:03
      Właściclele takich ogromnych firm pojawiałaja sie w pracy raz na 2 tygodnie. Podpisują papieru i sobie jadą. Wiem bo obsługuje takie firmy. Milei kwarantane i działało. Gorzej ma pan Henryk - hydraulik na samozatrudnieniu czy pani Jola- fryzjerka...oni jednak chcą aby ich dzieci chodziły do szkoły....czekamy co jeszcze wymyśli nauczycielka aby nie musiec z domu wychodzić...
        • pade Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 12:35
          Hanusina chce po prostu by jej dzieci wybyły wreszcie z domu. Jej kwarantanna w żaden sposób nie zagraża, bo od lat pracuje zdalnie. Nie oczekuj od niej, że spojrzy dalej niż czubek własnego nosa.
          • hanusinamama Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:22
            Tak jestem wyrodną matką ,która chce aby szkoła ruszyła bo mam dośc swoich dzieci...wiadomo ze kazda kochająca matka woli zdalne nauczyanie, dzieci sie moga wyspać, nie muszą sie uczyć...takie cudowne dzieiństwo.
            P.S. Zlecenia robie z biura w domu...ale wiekszośc klientów muszę tez widzieć na oczy. Wiec jak najabrdziej wyjezdzam do klientów lub oni przyjezdzają do mnie. Nie pracuje zamknieta w piwnicy smile
          • araceli Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:59
            pade napisała:
            > Hanusina chce po prostu by jej dzieci wybyły wreszcie z domu. Jej kwarantanna w
            > żaden sposób nie zagraża, bo od lat pracuje zdalnie. Nie oczekuj od niej, że s
            > pojrzy dalej niż czubek własnego nosa.


            A leki w aptece kupuje w środku nocy, żeby uniknąć kontaktu z osobami chorymi i się nie zarazić big_grin
      • snajper55 Re: Chyba jednak wolę online 29.08.20, 00:26
        hanusinamama napisała:

        > Właściclele takich ogromnych firm pojawiałaja sie w pracy raz na 2 tygodnie. Po
        > dpisują papieru i sobie jadą. Wiem bo obsługuje takie firmy.

        Punkt widzenia sprzątaczki.

        - Pani wie, one w tych biurach nic nie robiom, tylko papiury przekładają z biurka na biurko. Tylko ja tam tyram a reszta sie obija i darmo kase bierze.

        S.
    • umi Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 16:55
      Czym sie w ogole przejmujesz? Chcesz pracowac stacjonarnie, ryzyko jest dla Ciebie akceptowalne - to pracuj. Rodzice uczniow sa dorosli. Jakby chcieli, to by wzieli ed albo mediowali u dyrektora o zdalne. Skoro im pasuje stacjonarne, to im pasuje. Nie Twoja broszka, w tym przypadku nie ma ofiar, sa ochotnicy.
      • umi Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:05
        * doczytalam, ze uczysz 1:1. Wiec jakby chcieli, to by spytali, czy mozesz zdalnie. Widocznie nie chca. Jesli jakis jest malo bystry, mozna uswiadomic, ze jest taka mozliwosc. Ale prezesi firm raczej ja znaja.
        • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:39
          Umi, we wszystkim masz rację. Ja zresztą nawet nikogo nie zamierzam uświadamiać, bo jeszcze przekalkulują, że stacjonarnie to faktycznie ryzyko, a online nie chcąwink. A mnie obojętne- każdy ma, jako chce.

          Pytanie, co byś zrobiła w sytuacji: mam koronę, a rodzic ucznia nalega, by nie wspominać o nich w sanepidzie. I co? Nie zgłosić - źle, zgłosić - bardzo źlewink

          Cudowny wybór.
    • ira_08 Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:49
      >Ja o tym, ze jak ja się rozchoruję, to na kwarantannę pójdą rodziny moich uczniów - tak się składa, ze większość to właściciele ogromnych firm, zatrudniający setki/tysiące pracowników.

      Eee... Myślisz, że właściciel firmy zatrudniającej setki i tysiące pracowników ma z nimi kontakt czy co? Jak ktoś ma ogromną firmę to od zarządzania ludźmi ma innych ludzi. Większy problem byłby z dziećmi lekarzy, pielęgniarek czy osób na śmieciówkach.
      • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 17:59
        No dobra. Inaczej. Źle przedstawiłam mój teoretyczny problem. Nie ma znaczenia fakt, czy ktoś prowadzi dużą czy małą firmę. Ma znaczenie, że płaci mi bardzo dużo. Jeśli zgłoszę go do sanepidu wbrew jego woli, zapewne stracę ucznia i pieniądze. Pisząc pieniądze - nie mam na myśli kilku stówek. Co byś zrobiła? Moi uczniowie się w większości znają - więc zgłaszam wszystkich albo nikogo.
        • cauliflowerpl Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 23:15
          Ja bym ich wszystkich pojedynczo poinformowała i niech mówią, czy mam ich zgłaszać czy sami się odizolują albo zgłoszą na testy.
          Każdy wie jakie są wymogi w przypadku wyniku pozytywnego, każdy zdaje sobie sprawę, że może go kwarantanna spotkać. Jedyna opcja żeby jej uniknąć to zaniechanie bliskich kontaktów z innymi.
          • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 23:20
            Liczę oczywiście na to, ze problem jest czysto teoretyczny i że w ogóle nie będę musiała ostatecznie rozstrzygnąć tego dylematu.

            Ale niestety, w razie czego skończy się to pewnie dokładnie tak, jak piszesz.
            • cauliflowerpl Re: Chyba jednak wolę online 28.08.20, 23:24
              A nie masz opcji takiego zorganizowania zajęć, żeby oni nie podeszli pod "bliski kontakt"?
              Duża sala, Ty daleko od nich, albo nie wiem, klatka z pleksy (żart, sorry, ale można by coś wymyślić). Nie wiem, jaka jest definicja bliskiego, w Hiszpanii ma być dłużej niż 15 minut na odległość mniejszą niż 2 metry.
              • antonina.n Re: Chyba jednak wolę online 29.08.20, 00:44
                W zasadzie może powinnam podejść do tego od takiej strony, jak piszesz. Tzn. z rodzicami uczniów ustalić nowe zasady lekcji, czyli faktycznie jakąś większą odległość przynajmniej przez część lekcji (może zajęcia są specyficzne- to czasem 2-3 godziny zegarowe) i tym się „bronić” przed sanepidemwink. Jest co prawda sporo ułomności w takim nauczaniu (bo jednak sporo się dzieje przez dotyk, ustawienie ręki etc).
                No ale coś za coś.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka