Dodaj do ulubionych

kot a autysta

01.09.20, 18:51
Mam syna z autyzmem i mam kota, nawet dwa. Do tej pory żyli sobie spokojnie. Mój syn sobie, koty sobie. Tolerowali się wzajemnie, w drogę sobie nie wchodzili itd.

Od jakiegoś tygodnia mój syn zaczął pałać wielką miłością do kota. Chce by kot z nim spał, chce kota na kolana, chce go głaskać itp. Tyle, że koty nauczone, żeby do niego nie chodzić.

Niby jak weźmie kota na kolana to kot chwile posiedzi a potem ucieka. Syn kotom krzywdy nie robi, tylko jakby ze strony kociej tej miłości do akurat tego osobnika ludzkiego nie było.

Jak przekonać kota do osobnika ludzkiego, który to kota przez całe życie ignorował?

Obserwuj wątek
    • elenelda Re: kot a autysta 01.09.20, 20:59
      Czego oczekujesz od nieszczęsnego kota? Mój też na kolanach siedzi chwilę i ucieka. To kot, nie zabawka. Dać zwierzakowi spokój, synowi tłumaczyć.
      • aerra Re: kot a autysta 01.09.20, 21:05
        Nie no, koty są różne, mojego muszę z kolan spychać i czai się, żeby na mnie wleźć jak tylko gdziekolwiek usiądę w pozycji to umożliwiającej (a czasem i to nie pomaga).
        Są koty nakolankowe (czy naczłowiekowe ogólnie) i nie.
      • izabela1976 Re: kot a autysta 01.09.20, 21:50
        Moje koty potrafią długo siedzieć na kolanach, u mnie i u męża. Jeden z kotów śpi z córką, jeden ze mną.
        Czasem są naprawdę namolne z tym okazywaniem uczuć. Do wszystkich , z wyjątkiem syna. Bo tak się utarło.
        Nawet jak były młodsze to nigdy syn nie był podrapany, pogryziony, w przeciwieństwie do innych domowników.
    • mid.week Re: kot a autysta 01.09.20, 21:06
      Kup kocie ciasteczka i niech syn o jakiejś tam porze dostaje je i daje kici.
      Wybitnych zmian nie oczekuj ale może powoli, powoli kot będzie przychylniej nastawiony do syna.
      A jeśli syn ma teraz fazę na zwierzę to może jakaś forma trapii ze zwierzętami?
    • aerra Re: kot a autysta 01.09.20, 21:07
      To nie kota musisz przekonać. To osobnik ludzki musi kota przekonać. Samo się raczej nie zmieni, ani też ty tego nie zmienisz od strony kota (a już na pewno na syna masz większy wpływ niż na kota). I weź pod uwage, że kot niekoniecznie może w ogóle lubić spać z ludźmi, czy siedzieć na kolanach (u ciebie siedzi i śpi?).
        • aerra Re: kot a autysta 02.09.20, 00:27
          No to cierpliwość wink
          Nasze koty dziecięciu też na kolana nie właziły (no, fakt, że nadal się na jego kolanach nie zmieszczą), ale teraz potrafią się uwalić obok, liżą go po włosach, czole i rękach (a już zwłaszcza jak sobie jogę robi wink ).
          Półdzika kotka dziadków zawsze od niego uciekała, bo był zbyt głośny i za gwałtowny, a w tym roku, jak się pilnował, żeby spokojnie do niej podchodzić, to się już dała pogłaskać wink
          Czas.
          No i ewentualnie trochę przekupstwa (niech im daje smakołyki wink )
    • cegehana Re: kot a autysta 01.09.20, 21:17
      Kot, podobnie jak autysta trudno poddaje się proponowanym zachowaniem także nie ma sensu go przekonywać, a po drugie skąd przekonanie, że syn by tego chciał? Koty zafascynowały chłopca będąc takie jakie są - obojętne. Po co chcesz "psuć" tę miłość?
      • izabela1976 Re: kot a autysta 01.09.20, 22:16
        Bo syn teraz lgnie do kotów. Mamo, czy kot może ze mną spać? Mamo daj mi kota na kolana. Mamo mogę kota pogłaskać?

        Teraz nawet w miarę łagodnie głaska kota. Kiedyś to było raczej poklepywanie kota, więc koty szybko ewakuowały się od niego.
        • izabela1976 Re: kot a autysta 01.09.20, 22:11
          No właśnie z tą cierpliwością jest nie bardzo.

          Dziś czekał w drzwiach kuchni, aż kot zje. Każde pytanie czy kot już zjadł doprowadzało mnie do szału.

          Na szczęście koty z tych, co jak mają czegoś dość to same się ewakuują. Więc szansy, że syn zamęczy kocurki nie ma.

          • antonina.n Re: kot a autysta 02.09.20, 10:48
            Ale to w zasadzie fajna lekcja, jak pisała Ichi. Tłumacz synowi, jak może próbować przekonać do siebie kota. Syn. Nie tywink. Może niech syn karmi, niech dokarmia kocimi ciasteczkami. Tłumacz mu, ze miłość do kota do dbanie o niego, a przytulanie i głaskanie, to nagroda od kota za owo dbanie. Karmisz I dbasz dostatecznie długo = kot Być może pozwoli się głaskać, zechce z tobą spać.

            Raz się uda, a raz nie. Jak to w życiusmile
          • 3-mamuska Re: kot a autysta 02.09.20, 10:51
            izabela1976 napisała:

            > No właśnie z tą cierpliwością jest nie bardzo.
            >
            > Dziś czekał w drzwiach kuchni, aż kot zje. Każde pytanie czy kot już zjadł dopr
            > owadzało mnie do szału.

            I dziwisz się ze syn jest niecierpliwy?

            >
            > Na szczęście koty z tych, co jak mają czegoś dość to same się ewakuują. Więc sz
            > ansy, że syn zamęczy kocurki nie ma.
            >

            Mądre zwierze.
    • lily_evans11 Re: kot a autysta 01.09.20, 22:15
      Weź jeszcze jednego kota przylepę wink.
      Moje przychodzą na głaskanie i zaglądanie czule w oczy, ale jeszcze nigdy żadna nie siedziała mi na kolanach, ani mojej córce - fakt, że to dorosłe kotki po przejściach.
    • 3-mamuska Re: kot a autysta 02.09.20, 00:42
      Nauczyć syna opieki, dawać jeść obserwować jak je. Dawać przysmaki z ręki dla kota.
      Głaskać jak stoi obok.
      Nasz sam się pacha wiec każdy kto ma ręce do głaskania ,nawet autysta jest dobry do tego zadania.
      Ale nasz po prostu tak jest jak się go nie głaszczą domaga się głośno i wyrazie.
      Trzeba po prostu znaleść kompromis i ze strony kota i dziecka.
    • potworia116 Re: kot a autysta 02.09.20, 11:15
      Dawaj znać o postępach, rozważam przygarnięcie kotka dla mojej trzyletniej Au. Póki co, młoda ściga czworonogi po okolicznych ogródkach zawodząc miłośnie "koooteeeku". Do interakcji dochodzi rzadko, ale głaszcze z przejęciem, sama się napominając, żeby "dziently, dziently".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka