Dodaj do ulubionych

Wygrałam z gołebiami

28.09.20, 20:32
Nie miałam już do tych ptaszysk siły bo ile można wyskakiwać i przeganaiać jest z balkonu i parapetów.
Poza tym podczas typowej dziennej naszej nieobecności 8-10 godzin potrafiły zbudować gniazdo które potem musiałam sprzątać i wynosić do śmietnika.
Nakupiłam kolców i chociaż teraz balkon i parapet od sypialni wyglądaja jak linia forntu to mam z tym cholerstwem spokoj.
Takimi metalowymi kolcami obkleiliśmy w koło dół balkonu a tymi plastikowymi balustradę i parapet sypialni.
Wyniosły się.

Obserwuj wątek
    • smillla Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:35
      Ja wygralam z gołębiami kotem.
      • lajtova Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:37
        Niestety bardzo często wyjeżdzamy i nie możemy mieć kota.
    • mona-taran Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:36
      U mnie w poprzednim domu miały gniazdo na kolcach :p
      • nangaparbat3 Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:41
        big_grin
        • mona-taran Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:44
          Przynajmniej się trzymało porządnie, nie było obawy że je przypadkiem vwichura zwieje :p
          • jowita771 Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:32
            Mogły rozreklamować Twój balkon w gołębim towarzystwie,: "jedna miła pani zrobiła fajne kolce na balkonie, żeby nam się gniazda lepiej trzymały".
            • mona-taran Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 06:24
              Wynajęliśmy dom już z gołębiami, pierwsze były więc nie mieliśmy nic do gadania. Ale jakieś wyjątkowo kulturalne się trafiły, bo nie brudziły na swoim podwórku. Problemem był tylko hałas, bo to gniazdo miały na kasecie rolet zewnętrznych na oknie od sypialni i strasznie chroborały pazurami po metalu... Ale się przyzwyczaiłam :p
      • pierwszychleb Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:43
        Haha nie ma co, wygraly
    • woman_in_love Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 20:59
      my wywiesilismy flage teczowa
      okoliczna ludnosc zaczela nap.... z wiatrowek i wybila te latajace szczury
      • petronella Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 12:21
        😂😂😂😂 wykorzystam pomysl🙃
    • thea19 Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:04
      u mnie pomógł pies. Kiedyś, w bloku jeszcze, styczeń, zimno i ziemia zmarznieta a tu w doniczce na gołej ziemi siedzi gołębica i pisklaka ma, za późno dojrzałam i sumienia nie miałam wyrzucić w diabły. Dziwna to była rodzina, bo 3 dorosłe i jedno pisklę. Po miesiącu młode wyleciało a te mendy nowe jajko zniosły. Jajko wywaliłam, psu rolety odsłoniłam i już nie wróciły. A ile sprzatania było...
    • ewa_2009 Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:10
      A ja wygrałam zakładając na czas wyjazdu siatkę, ale taką pokrywającą balkon na wysokości balustrady. Siatka mocowana na przyklejanych zaczepach, wiec zdjęcie jej trwa chwilę.
    • mid.week Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:13
      a wystarczyło im czytać własne watki o covidzie, jestem pewna, ze też by odleciały
      • edelstein Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:45
        Wiesz co,nie lubię gołębi,ale aż tak źle to im nie życzę 😂
    • milupaa Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:32
      Uzmysłowilam sobie ze ostatnimi czasy widzę jakoś mniej gołębi w mieście hmm. U mnie pod blokiem kiedyś była plagą z powodu staruszkow i nie tylko, wyrzucajacych im.codziennie o.zgrozo chleb i różne resztki! Tuż pod klatka schodowa. Administracja pisała kartki z zakazem karmienia gołębi. Z czasem resztki zniknęły, chyba do ludzi coś dotarło. Nie cierpię tych ptaszysk, mimo że zwierzęta bardzo lubię, nawet pająki wink Ale ptaków generalnie jakoś nie bardzo.
      Co do balkonu ja zabudowalam szybami i jest extra. Powstała mi suszarnia, składzik i izolacja od wiatru, chłodu i deszczu.
    • escott Re: Wygrałam z gołebiami 28.09.20, 23:38
      A co macie do golębi? To nieprawda, że przenoszą choroby, to zwykły mit. Piękne i mądre ptaki, mają niesamowitą pamięć, rozpoznają twarze, wiążą się w pary na całe życie i potrafią przelecieć pół świata i się nie zgubić. Kolce to wyjątkowo obrzydliwa metoda, gołąb może się nadziać i umierać w męczarniach. No ale delikatna emama, jak rozumiem, nie może przeżyć, że jej sterylny balkon w mieście skala PRZYRODA i w dodatku może być nawet KUPA, olaboga.
      • kropkaa Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 00:16
        I od 4 nad ranem tak pięknie drze ryło: grru, grru.
      • homohominilupus Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 00:30
        escott napisała:

        > A co macie do golębi? To nieprawda, że przenoszą choroby, to zwykły mit. Piękne
        > i mądre ptaki, mają niesamowitą pamięć, rozpoznają twarze, wiążą się w pary na
        > całe życie i potrafią przelecieć pół świata i się nie zgubić. Kolce to wyjątko
        > wo obrzydliwa metoda, gołąb może się nadziać i umierać w męczarniach. No ale de
        > likatna emama, jak rozumiem, nie może przeżyć, że jej sterylny balkon w mieście
        > skala PRZYRODA i w dodatku może być nawet KUPA, olaboga.
        >
        Nie chciałabyś zobaczyć jak potrafią obsrac wszystko wokół.
        Albo żeby cię budziły w sobotę po piątkowej imprezie czy meczacym tygodniu.
        Ale oczywiście umierać w męczarniach na kolcach nie powinny, o tym się z forum dowiedziałam że te kolce to może być śmiertelna pułapka.
        No nic, na razie przeganiam z uporem maniaka i juz ich mniej przylatuje.
        • lot_w_kosmos Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 05:57
          Na plastikowych miękkich kolcach nie będą umierać w meczarniach. Na metalowych twardych i owszem.
        • kropkaa Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 07:50
          Pomagają trochę wiatraczki (ale raczej nie jeden, sąsiadka miała kilka). W epoce przed kolcami miałam siatkę w miejscach, które im służyły do siadania. W LM kupiłam, siatka na drzewa owocowe to się nazywało, w kolorze zielonym, nie odznaczala się. U nas starsze osoby karmiły gołąbki chlebem i dopóki nie zmieniły światów, problem był nierozwiązywalny, bo do babci nie docierało, czym to się kończy, a że sama głucha była, to jej nie budziły nad ranem.
      • ewa_2009 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 01:30
        wydaje mi się, że gołębie mają bardzo dobry wzrok - moją siatkę zlewającą się z balkonem wypatrzyły od razu i nie zdarzyło im się w nią wplątać. Nie wiem więc, jak mogą nabijać się na metalowe kolce. Ja założyłam wcześniej plastikowe i nie zrobiły one żadnego wrażenia na ptaszyskach.
        • nenia1 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:23
          ewa_2009 napisała:

          > wydaje mi się, że gołębie mają bardzo dobry wzrok - moją siatkę zlewającą się z
          > balkonem wypatrzyły od razu i nie zdarzyło im się w nią wplątać. Nie wiem więc
          > , jak mogą nabijać się na metalowe kolce.

          a jednak się kaleczą, niektóre nabijają, nie każdy jest zawsze w formie, ptaki też się starzeją, chorują, nie każdy się nabije, ale spora część się pokaleczy, wystarczy przyjrzeć się im nogom, a raczej tym co z nich zostaje, o ile mają szczęście i coś zostanie, bo i bez nóg kuśtykających gołębi widzę coraz więcej.
      • milupaa Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 02:04
        Mam to że ich nie lubię. Mogę czegoś nie lubić? Jest ich zdecydowanie za dużo, opanowały miasta świata, srają, głośno gruchoczą, wystarczy. I jeszcze jedną rzecz, gołębie wybijaja wróble! Wróbli jest coraz mniej. Wróble nawet lubię wink Gołębie to szkodniki.
        • milupaa Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 02:06
          tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/polska,28/z-miast-znikaja-wroble-ich-miejsce-zajmuja-golebie,175420,1,0.html
          • mava Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 16:04
            to nieprawda. Ich miejsce zajmuja sroki. Drą ryja na okragło....jak tylko pojawi się w poblizu kot lub...cokolwiek. I kradna żarcie z balkonu - nie raz wrąbały mi mięcho wystawione na noc, na balkon, do rozmrożenia, nawet to zawiniete np. w folie.
            Raz jeden na naszym balkonie przysiadł gołab. Jakis osłabiony był, chory? dalismy mu jeść, pic, jakieś sianko wyściełalismy w kartonie. Goląb przezimował u nas na balkonie. Potem przylatywał, z drugim gołębiem, na jesieni/w zimie, wyżerał ziarno z karmnika dla ptaków.
            Kiedy ptaki stały sie uciązliwe (mieszkmy na pietrze bloku), wszystkie, łącznie z gołębiami, przestaliśmy wystawiać karmnik na balkonie. I ptaki przestały przylatywać! bo nie miały po co...
            Jesli do kogos przylatuja na balkon to ktos z budynku musi dokarmiac ptaki na swoim balkoni, parapecie - tak wynika z moich obserwacji. Jak nie ma żarcia to ptaki nie przylatują.
            • mona-taran Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 16:42
              Mogę zapytać jaki cel ma wystawianie na zewnątrz mięsa do rozmrożenia? A już wystawianie nie zawiniętego w nic mięsa na balkon w ogóle mi się w głowie nie mieści :p
              • mava Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:34
                >Mogę zapytać jaki cel ma wystawianie na zewnątrz mięsa do rozmrożenia?

                taki sam, jak rozmrażanie w lodówce.
                W lodowce nie ma miejsca - wystrawiam na balkon, w okresie kiedy temperatura nie rózni sie specjalnie od tej lodówkowej.
                Nie wystawiam przy 30 stopniowym upale
                • mava Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:42
                  aaa...i mięso było zawiniete...W torebke do zamrażania (tu - odmrazania). Potem dodatkowo w folie alu.
            • szmytka1 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 17:20
              Przepraszam, ale brednie, przylatują posiedzieć, pokręcić się, sprawdzić rejony wink U mnie nikt nie karmi, a są. W poprzednim miejscu karmili, ale koło smietnikow i na balkony szczególnie nie zaglądały. No chyba, ze za karmienie uznac, jak w pierwszym roku zamieszkania tutaj zrobiłam na święta 2 blachy ciasta, po poł blaszki zmieściło mi się w lodówie, a resztą na jednej blaszce postawiłam na stoliku na balkonie, pokryte folią aluminiową i na wierzch jeszcze sciereczka. Sciere zrzuciły, folie przedziobały, ciasto zeżarły. No to tak, zapamiętały mi, że parę lat temu je nakarmiłam i przylatują się gnieździć na moim dachu i załomach muru wink Tak, teraz mam już pojemnik na ciasto, nie przedziobią się, jak wystawię tam ciasto wink
              • mava Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:40
                >Przepraszam, ale brednie, przylatują posiedzieć, pokręcić się, sprawdzić rejony

                przepraszam, ale brednie....
                Jak juz posiedza sprawdzą rejony i zobaczą, że nic nie ma to nie przylatuja bo po co?
                U mnie, po dokarmianiu, przylatywały. Przez kilka miesiecy, moze rok.
                Teraz nie zagladają. Zadne. Ani gołębie, ani małe ptaki np. sikory.
                Nigdzie, takze na pobliskich balkonach nie ma żadnych ptaków.
                Dachy to może co innego...nie mieszkam na dachu, ani na poddaszu.
                • szmytka1 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:44
                  a u mnie zareczam ci nikt nie karmi i przylatują, osrają, polecą i za jakiś czas znowu patrolują teren itak oto krążą. Tu mieszkają, to ich terytorium. Mamy dużo ptakow, jaskółki latem, zimą sikorki, gawrony też są, zimą dużo migrujących się zatrzymuje w zaroslach za oknami, ale nic się nie pcha na balkony, tylko te cholerne gołebie srajtuchy
            • memphis90 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 21:46
              Sroki są cudowne. Podobno to jedyne ptaki, które potrafią rozpoznać swoje odbicie (tj mają samoświadomość). Ale się drą, strasznie.
              • milupaa Re: Wygrałam z gołebiami 30.09.20, 16:38
                A papugi? Chyba są mądrzejsze smile
        • berdebul Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 07:23
          Są spirale. Sztuczne ptaki. Odgłosy orła (u nas 100% skuteczności, puszczam jak jakiś pacan wypuszcza swoje hodowlane sraluchy).
          • szmytka1 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:43
            sztuczne ptaki ma na sąsiednim bloku ktoś. jeden wiszący, drugi siedzący na poręczy balkonu. Jak przejeżdzam tamtędy, to często widzę jak obok sztucznego ptaka siedzą sobie na barierce jak najbardziej prawdziwe gołębie big_grin Zaprzyjaźniły się ze sztucznym ptakiem wink
            • pade Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:54
              Na moim balkonie jest tak samo. Dwa sztuczne ptaki a między nimi siedzą sobie gołębie.
              • nangaparbat3 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 09:01
                Mądrale smile
              • gama2003 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 11:10
                Miałam w poprzednim mieszkaniu plastikowe kruki. No i gołębie siadały im na głowach defekując. Pies im nie przeszkadzał.
            • berdebul Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 19:02
              Bo sztuczne ptaki trzeba wyprowadzać ;p inaczej gołębie wiedzą, że są sztuczne.
        • edelstein Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:47
          Między nie lubić,a krzywdzić lub zabijać,jest jeszcze sporo możliwości.
        • mid.week Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 10:12
          G
          > ołębie to szkodniki.


          calkiem jak ludzie
      • szmytka1 Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:48
        srają mi na balkonie, a ich kupy są trudnousuwalne, niszczą kwiaty doniczkowe na tymże balkonie. Mieszkam na poddaszu i w załomach dachu robią gniazda, badyle zsuwają się po skosach dachu i trafiają do rynien i zatykają je, czego tak łatwo nie naprawisz, bo rynny w doł jest kilka kondygnacji a wszsytko podłączone do kanalizacji. Woda wybija z tej rynny u góry i spływa po elewacji, elewacja już nie najnowsza, więc powstały najpierw zacieki, potem burchle i od tej wilgoci oblazło. Ponadto, nad ranem, skoro świt to ja chcę spać a cholery głośno gruchają i pazurami po metalowym parapecie brzęczą. Marzę o hodowli jakiegoś jastrzębia, co by je zeżerał.
      • petronella Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 12:22
        Hoduj se, kto ci broni.
      • tapatik Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 18:39
        Sanepid jest innego zdania:
        psse.czest.pl/profilaktyka-golebie.html
      • magazynka Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 21:37
        U mnie była plaga. 5 lat temu założono kolce (metalowe) i jest spokój.
        .Żaden gołąb nie nadział się. One omijają te druty i nie usiądą na nie.
    • edelstein Re: Wygrałam z gołebiami 29.09.20, 08:48
      Karma wraca,jak się komuś nie spodobasz to możesz też zdechnąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka