Dodaj do ulubionych

Błędy kierowcy

10.10.20, 20:29
Czy prowadzac auto zdarzyło się Wam przez nieuwagę
popełnić jakiś błąd, który nie skończył się źle bo np miałyście duzo szczęścia? Mówiąc 'źle ' nie mam na myśli poważniejszych konsekwencji typu powazny wypadek a jedynie np drobne uszkodzenie auta.
Albo tego szczęścia nie miałyście i samochod uszkodzilyscie?
Obserwuj wątek
    • niemaznaczenia Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 20:41
      Tak, z 10 lat temu skręcałam w lewo w boczną ulicę. Nie wyczułam odległości i o włos nie było poważnego zderzenia z samochodem jadącym z naprzeciwka. Skończyło się na pisku opon, strachu i porządnym oprld od tamtego kierowcy. Przyjęłam z pokorą, bo była moja wina.

      Jedyne usprawiedliwienie to parszywa pogoda. Początek grudnia, śnieg z deszczem, fatalna widoczność, wydawało się, że był znacznie dalej niż faktycznie.
    • mava Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 20:45
      oczywiscie, że tak, kazdy kierowca, szczególnie poczatkujacy, miał takie zdarzenia.
      Pocieszające jest to, że poźniej to mnie zdarzało sie zapobiec wypadkowi, dzieki swojemu refleksowi czy (juz) doświadczeniu.
      Niemniej nigdy nie zdarzyło mi sie uszkodzic samochodu w ten sposob. Zawze albo ktos miał refleks, albo ja.
    • krwawy.lolo Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 20:51
      Kiedyś jadąc przez Wejherowo wyprzedzałem lewym pasem i mało nie uderzyłem w samochód skręcający w lewo. To nie jest droga szybkiego ruchu ale taka przelotówka podpuszczająca do szybkiej jazdy, szczególnie nocą. Aż mi się gorąco zrobiło.
    • aerra Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 21:52
      Mi nie. Tzn drobne błędy, które mogły skutkować lekkim uszkodzeniem auta tak (niektórych udało się w ostatniej chwili uniknąć), ale nic poważnego nigdy.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 22:10
      Przyszła jesień, pierwszy raz założyłam martensy po długiej przerwie, wcisnęłam gaz i zawisłam nad rowem po drugiej stronie drogi ;P
    • milupaa Re: Błędy kierowcy 10.10.20, 22:23
      Ooo tak!, miałam takie poważne zdarzenie bez konsekwencji. Do dziś nie wiem czy miałam wyjątkowe szczęście czy jestem tak dobrym kierowcą mimo wszystko i uratowała mnie zimna krew i dobre panowanie nad autem. Dostałam smutna wiadomość, i cały dzien się tym martwiłam, wracałam z pracy i w zamyśleniu zagapilam się i przejechałam na czerwonym świetle. W tym samym czasie ruszyły auta z lewej ze skrętu i na ten sam pas wjechałam z rozpędu ja i z boku z lewej drugie auto jednocześnie. Zobaczyłam go kątem oka i odbilam w prawo, a o zgrozo chyba mnie nie widział ! bo ciągle się kierował na prawo na mnie. Minelismy się dosłownie na centymetry, ja przyhamowalam w końcu i pojechał przodem. Nie trabil, nie hamowal, wygląda na to ze do końca mnie nie widział. Ale mi się potem nogi trzesly przez kilka minut smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka