Dodaj do ulubionych

Obiad na szkolnej stołówce - menu

16.10.20, 21:36
Co jedzą Wasze dzieci i co lubią ze stołówkowego jedzenia. Mowa o drugich daniach. Czym rządzą się obiady w szkole, musi być np. Raz w tygodniu ryba?
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 16.10.20, 22:27
      Moje dzieci nie jedzą już wcale.
      Menu ułożone tak, że jedzenie potwarzą się co 30 dni, ale co z tego, skoro posiłki nie trafiają w gust moich dzieci - np spaghetti w sosie śmietanowo brokułowym, kurczak w sosie słodko kwaśnym lub 5 smaków, żurek lub grochowka. Na początku zamawialam - wychodziło, że w tygodniowego menu pasuje max jedna zupa i jedno danie główne.
      Po dwóch tygodniach syn odmówił dalszej współpracy.
      My teraz dwoje dzieci, które jedzą obiad tylko w domu, jest to dla nas mega upierdliwe.
        • princy-mincy Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:59
          No właśnie wszystko kiedyś jedli, zwłaszcza jak mieli 2-3 lata. Syn zaczął dietę eliminacyjna w wieku ok5-6 lat, jest trudno.
          A jedli brukselkę, grochowke, zupy kremy i zupy warzywne. Teraz syn z zup je tylko rosół i pomidorówkę, córka to samo plus krem brokułowy i ogórkowa.
          Dlatego wolałabym, by jedli w szkole bo gotowanie w domu jest trudne jak zwłaszcza on ma takie wąskie menu. Czasem robimy więcej jedzenia dla nich (np spagetti z sosem bolońskim) a sobie robimy jakieś tajskie żarcie lub chińczyka.
        • pierwszychleb Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:01
          katie3001 napisała:

          > Z ciekawosci.. co Wy jecie w domu? W domu mam niespelna dwulatke. Do grichowki
          > sie dqa dni temu az trzęsla. Dostala trochę bo by zyc nie dala

          Jak dziewczyny wyzej napisaly. To ze niespelna dwulatka je wszystko nie przesadza o niczym.
        • ginger.ale Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 17:26
          katie3001 napisała:

          > Z ciekawosci.. co Wy jecie w domu? W domu mam niespelna dwulatke. Do grichowki
          > sie dqa dni temu az trzęsla. Dostala trochę bo by zyc nie dala

          Hahaha, w tym wieku prawie wszystkie dzieci są wszystkożerne.
          Potem kilka sezonów wybrzydzania i powoli otwarcie na kolejne smaki (czasem po prostu zapomniane wink ).
          • kochamruskieileniwe Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 18.10.20, 12:19
            Ha. Syn do momentu pójścia do żłobka (2 lata 4 miesiące) jadł wszystko.
            Pobyt w żłobku zaowocował - np. szpinak jest ohydny.Ale naleśniki z zielonym serkiem jadł chętnie big_grin

            Przez półtora roku jedynym dozwolonym warzywem do obiadu była surówka z tartej marchewki i ogórek kiszony.

            Potem, wysialiśmy w ogrodzie fasolkę. Zjadł, bo ją podlewał, dbał o nią. I tak powoli , przełamał swoje uprzedzenia.
            Teraz je wszystko, no dobra - do pomidorów i zupy pomidorowej się nie przekonał. Mimo własnoręcznie uprawianych pomidorów. Ale widzę oznaki akceptowania zupy pomidorowej (ale ragu bolońskie, czy keczup jest ok)
            Dyni nadal nie lubi i bananów a surowo.Wątróbki również.
            Ale reszta - bardzo. Zwłaszcza sushi i owoce morza (ośmiornicę wręcz kocha), jak również śledzie i czarny salceson ozorkowy.

            Myślę, że wiele dzieci ma etap jedzenia monotematycznego. Znakomita większość przełamuje póżniej smaki.
        • kamin Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 18.10.20, 10:11
          Ha, ha, ha.
          Moi obaj synowie jako dwulatki jedli wszystko lub prawie wszystko. Jaka ja wtedy byłam zadowolona z siebie, że dzieci jedzą kasze, brokuły, kapustę kiszoną, chude duszone mięso i zupy jarzynowe. Po 3-4 latach jadalny jest wyłącznie rosół, kotlet panierowany z kurczaka i paluszki rybne.
    • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 16.10.20, 22:49
      alfa36 napisała:

      > Co jedzą Wasze dzieci i co lubią ze stołówkowego jedzenia. Mowa o drugich dania
      > ch. Czym rządzą się obiady w szkole, musi być np. Raz w tygodniu ryba?

      U mnie catering, 15 zł dziennie zupa drugie i deser. 1 klasa prywatnej podstawówki.

      Dzieciak jeść musi bo nie będzie siedziała kilka godzin o kanapkach ale kupuje tylko drugie i zupę bo desery jej nie smakowały.

      Przykładowe menu
      Krem z pieczonej dyni z grzankami, rosolnik z kasza peczak, krem z zielonego groszku z pieczona marchewka (zupy)

      Ryba w panierce, rumsztyk wieprzowy, gołąbki hiszpańskie z sosem (2 dania)

      Surówka z ananasa i marchwi, mini marchewki na ciepło, surówka coleslaw

      Owoce pod kruszonka, miks owoców, ciasto marchewkowe własnej roboty, muffiny (desery)

      Porcje są duże, czasem córka nie daje rady zjeść. Najbardziej lubi rybę i kotlety, ale zupy też jej smakują - jestem zdania, że nie ma nic lepszego na jesienna słotę.


          • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 07:03
            kandyzowana3x napisała:

            > W prywatnych szkołach dzieci często maja lekcje od 9-15 . To trochę dlugo, żeby
            > siedzieć codziennie na samych kanapkach. U nas obiady dla młodszych klas są ob
            > owiązkowe.
            My mamy od 8 lekcje ale dokładnie o to chodzi.

            Mnie przeraża, że kogoś w ogóle zadziwia, konieczność zjedzenia ciepłego posiłku w ciągu dnia przez 7 letnie dziecko.
              • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:43
                memphis90 napisała:

                > Nikogo to nie zadziwia, po prostu wiele dzieci je ciepły obiad w domu, np po go
                > dz. 14. Sama pisalas, że Twoje dziecko kończy wcześniej, a do 14 siedzi na świe
                > tlicy dla koleżanek...

                Nikogo nie zadziwia? To może przecwicz umiejętność czytania bo koleżanka powyżej była zdumiona, że dziecko nie wytrzyma o kanapce.

                Dziękuję Ci za wybitny stalking, 🤣🤣zalazlam ci widać za skórę, wątpiac w twe medyczne wykształcenie 😘-niemniej nie ogarniam związku z tematem.
                To, że dziecko je obiad w domu nijak się ma do obiadów w szkole kochanieńka.
                Moja je i w szkole i potem coś na ciepło w domu i tak jada mnóstwo jej koleżanek.
                Od 8 rano do 14 to i tak dużo jak na suchy prowiant więc sorry ale nie przekonałas mnie sad
                >
          • princy-mincy Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:05
            Moje dzieci w zwykłych gminnych podstawówkach też są do 14 lub 15.
            A skoro odmawiają jedzenia obiadów w szkole to przecież ich nie zmuszę. Wracają do domu i w ciągu pół godziny od powrotu jedzą ciepły posiłek, codziennie. Nie sądzę więc że dzieje się im aż taka krzywda. Zwłaszcza że mam pewność że wydałabym 12 zł na obiad, którego mój syn i tak by nie tknął. A nawet gdyby tknął, to zjadłby go w szkole ok 12 a po powrocie do domu ok 15 i tak byłby głodny i chciałby jeszcze domowy obiad.
        • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 06:52
          angazetka napisała:

          >
          >
          > ??? A co jej się stanie przez kilka godzin o kanapkach?

          Jprdl wiedziałam 🤦‍♀️
          Po pierwsze to małe dziecko, nie stary byk z liceum czy z 8 klasy -zjedzenie ciepłego posiłku to ważny element diety, zwłaszcza w okresie jesienno zimowym.
          Wszystkie dzieci w klasie maja wykupione obiady, widać więcej osób myśli w podobny sposób.

          Po drugie kanapki przygotowane rano, po kilku godzinach tracą na świeżości i wyglądają jak kupa gunwa - tak wiem, że kanapki ematek tchna świeżością 24/7,przechowywane w specjalistycznych pojemnikach, podobnie jak wszelkiej maści wrapy, nalesniczki i placuszki . Niestety rzeczywistość skrzeczy.

          Po trzecie nie mam zamiaru rozwalac dzieciakowi żołądka, dieta znerwicowanych korpo szczurkow - kanapusie do 17 a około 20 pyszny obiadek.
          Ja też jadłam w szkole, moje koleżanki również i to było naturalne.

          Po czwarte stać mnie ta te fanaberie 🤣🤣 dlatego będzie jadła.

          • magata.d Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:00
            Ile jest dzieci co nie jedzą, z różnych powodów, obiadów w szkole i nie przesadzajmy, nie maja rozwalonych żołądków. Moje dziecko jest zapisane na obiady, bo nie lubi kanapek i nie zjada drugiego śniadania (no chyba ze to drożdżówka, czy bulka z dżemem), obiad ma w domu po powrocie o 14. No i co z tego, ze jest zapisany na te obiady, skoro raz zje a raz nie, bo mu nie smakuje. Jadłospis nie jest zły, tylko co z tego, jak np. lubiany przez dzieci rosół, to woda z przyprawami (tak twierdzi moje dziecko) a ryba bez smaku.
            Wchodzę na fb firmy cateringowej i widzę super recenzje zamawiających tam, zdjęcia jedzenia, codzienne jadłospisy, a do szkoły robia niedoprawione bezsmakowe jedzenie. Czasem cos dobrego się trafi.
          • magata.d Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:10
            alessa28 napisała:

            > Po czwarte stać mnie ta te fanaberie 🤣🤣 dlatego będzie jadła.
            >
            Zazdroszczę dziecka, które zje wszystko co mu podadzą. W szkole obiady bywają różne, nie zawsze smaczne. No, ale jak zje wszystko, nawet bezsmakowy rosół i breje z kaszy i ty jesteś z tego zadowolona to ok.
          • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:47
            memphis90 napisała:

            > 7latka Alessy je śniadanie w domu, bułki w szkole, kabanosy, batony zbożowe, o
            > woce plus duży obiad dwudaniowy i deser. Wszystko to do godz. 14... Bo to dziec
            > ko i dziecko musi jeść więcej, niż dorosły- wyklocala się, że to zdrowo...

            A Memphis dalej udaje, że jest lekarzem 🤣🤣🤣🤣

            Jak już stalkujesz namiętnie to włącz sobie powiadomienia bo nie nadazasz z newsami albo masz problem z ogarnięciem dwóch linijek tekstu.
            Deserów nie jada - zamiast tego ma zupy. Kabanosow nie je codziennie o czym też pisałam, nie je BUŁEK tylko bułkę i tak, zamiast tanich słodyczy je zbożowy batonik LUB owoc.

            Ja rozumiem że chcesz się przyłączyć do jatki i zabłysnąć ale rób to chociaż z głową.



            >
            • memphis90 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:59
              Chcesz, to tucz sobie dzieciaka bułkami, batonami, kabanosami, 3 dniowym obiadem w szkole i kolejnym w domu. To będzie Wasz problem, żeby potem walczyc z otyloscią. Ale może kto inny przeczyta i się zastanowi czy warto pakować w małe dziecko tysiące kalorii i czy to tak zdrowo...
            • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:07
              Znowu atakujesz. Po co?

              Napiszę z mojej perspektywy: jeśli córka ma obiad o 12:40 czy 13, to w domu je o 7 śniadanie (twarożek z pieczywem i papryką na przykład), a na drugie śniadanie do szkoły dostaje mały owoc/warzywo, czasem parę nerkowców do tego - bo jakby o tej 10 czy 11 najadła się złożonych węgli (batonik, bułka), to w porze obiadu zwyczajnie nie byłaby głodna. Obiad jedzą razem całą klasą i jest to również element integracyjny, więc mi na nim zależy. Ciut większe śniadanie dostaje w jeden dzień, kiedy do 15 z hakiem czeka w świetlicy na zajęcia z instrumentu, więc je część jako przekąskę przed lekcją. I jak jest basen.
              Kiedy, jak starsze były młodsze, chciałam być zajebista i pakowałam dziecku śniadaniówkę typu bento. Owoce, orzeszki, miniptysie z twarożkiem, jogurcik, ciasteczko zbożowe, wszystko śliczne. Potem przestałam świrować, jak sobie uswiadomiłam, że podżeranie co przerwę nie jest ok. Szczególnie, że obiad jest wcześnie. I że to nie jest na nasze warunki tongue_out
              • bookends Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 16:24
                Moje dziecko małe, symboliczne śniadanie je o 6.30. Od 7.30 do 17 jest w szkole. W tym czasie oprócz lekcji jest świetlica, zajęcia sportowe, języki i inne. Gdyby miała być o jakimś owocu i obiedzie, który zje albo i nie przez tyle godzin to chyba by padła. Dlatego dostaje bułkę z czymś tam, owoc, jogurt czasem, czasem orzechy itp. Jest bardzo otyła. Waży 23 kg i ma 130 cm wzrostu.
                • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 17:39
                  Ale mowa była o jedzeniu śniadania, dużego drugiego śniadania, przekąsek i obiadu do 14, sprawdź wyżej.
                  Jak dziecko siedzi dłużej to logiczne, że zje więcej, a nie będzie siedzieć o suchym pysku. Dlatego poprzednia szkoła mojej córki oferowała po południu podwieczorki, całkiem konkretne, typu tosty z sałatką i kanapki, bo dzieci siedziały tam i do 18.
          • magata.d Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 10:13
            memphis90 napisała:

            > 7latka Alessy je śniadanie w domu, bułki w szkole, kabanosy, batony zbożowe, o
            > woce plus duży obiad dwudaniowy i deser. Wszystko to do godz. 14...


            W niewielu szkołach są dobre, smaczne obiady. Może akurat ona ma to szczęście. Ale to wtedy faktycznie drugi obiad to za dużo. Wielu rodziców obiad w szkole traktuje jako cos skubnie, albo i nie.
            • ichi51e Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 13:43
              Moim zdaniem sa ludzie co jedza wszystko i tacy co nie jedza. Mi tam zawsze stolowkowe smakowalo zwyczajnie. Taki smak nie do podrobienia wszystko znajomo podobne. Ale ja lubilam nawet zupy mleczne w przedszkolu i szpinak. Od malego w tresurze.
              • magata.d Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 18:16
                Ja myślę, że to jedzenie z cateringu to już nie jest stołówkowe. Stołówkowe to faktycznie takie specyficzne, raczej gotowane na miejscu, często właśnie proste ale smaczne. W przedszkolu tak gotowali i moje dziecko chętnie jadło, lepiej niż w domu. Inaczej przecież smakuje kotlet z patelni, a inaczej z bemaru.
    • mava Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 16.10.20, 23:01
      w sieci mozna zlaźć menu róznych szkół, zorientujesz się jak wygląda (mniej więcej tak samo). W menu najbardziej zastanawia mnie cyklicznie poowtarzający się "makaron z polewa truskawkową", cóż to na boga jest? ta polewa to coś ze słoika? czy rozmoczony dżem?
      Czasem przeglądam jak brakuje mi pomysłu na obiad (ale olewy nie robię, szukam jedynie inspiracji
      Moje dzieciaki tez odmówiły jedzenia w szkole. Kiedy pytałam co dziś jadły to okazało się, że prawie w ogóle bo albo niesmaczne, albo nie zdązyły na przerwie obiadowej (dopchac się do bufetu i stolika).
      Pieniądze wyrzucone w błoto a dzieciaki głodne.
      Gotowałam w domu. Zawsze zupa i drugie danie - zupe zjadały zaraz po przyjsciu ze szkoły, w oczekiwaniu na drugie.
      Owszem, było to nieco uciązliwe ale przynajmniej zjadały obiad. Kwestia organizacji.
    • lily_evans11 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 16.10.20, 23:04
      Niestety nic, na szczęście uczciwie mówi, że nic nie chce, więc 7 lekcji z kanapeczką, a obiad dopiero w domu. Teraz tydzień na zdalnym, to mogłam kulinarnie poszaleć i córka miała czas spokojnie jeść.
      W szkole koniecznie w piątek była ryba albo do wyboru jakieś placuszki, naleśniki.
    • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 00:23
      Dostaliśmy ofertę kateringu ze szkoły i wyszło na to, że moje dziecko w pierwszym tygodniu zje jednego dnia ryż, a drugiego suche ziemniaki i zupę pomidorową. W drugim tygodniu lepiej, dwie zupy, spaghetti i mizerię.
      Potrawy znakomite: zupa paprykowa, pieczeń warzywna w sosie meksykańskim, kurczak w sezamie i miodzie, zupa z soczewicy z czymś tam, jadłabym i ja i reszta mojej rodziny, ale nie dziewięciolatka. Dlatego chodzi z własnym termosem i żywi się głównie brokułami i kalafiorem z marchewką i zielonym ogórkiem (praktycznie do wszystkiego). Ale ona ogólnie nie jada zbyt różnorodnie, ma kilka ulubionych zup, kilka rodzajów potraw na drugie danie i ze 3 surówki. Mięso jada rzadko w porywach do wcale. Muszę kombinować, by jej białko dostarczać, dobrze, że sery i jajka jada, strączków nie tyka, poza mrożonym zielonym groszkiem (ale musi być prosto z zamrażarki).

      W poprzedniej szkole jadła więcej, ale i potrawy były bardziej pod młodsze dzieci i ich dziwactwa dostosowane. Pomijając sałatkę grecką na podwieczorek,
        • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:16
          Jestem pewna, że zadziała w przypadku niektórych dzieci. Moja teściowa regularnie wkręca wnukom, że karczek to schab i kotlety z karczku to schabowe.
          W przypadku mojego dziecka nie działa, dziecko chętnie próbuje różnych rzeczy, czasem się do czegoś przekonuje, w większości przypadków nie. Jestem spokojna, przerabiam to trzeci raz, mam pod kontrolą.
          • mia_mia Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:49
            U nas działa, nawet ostatnio marchewka w szkolnej zupie zaczęła smakować, bo zupa taka dobra😉
            Na początku pokazywałam maila z jadłospisem i to był błąd w naszym przypadku, prawie nic nie nadawało się do jedzenia.
            Poza tym moje dziecko nie rozpoznaje rodzajów mięsa, jest kotlet, mięso z sosem, udko (nieważne jaki rodzaj drobiu) to wiele ułatwia.
      • alessa28 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 07:01
        mama_kotula napisała:

        > Dostaliśmy ofertę kateringu ze szkoły i wyszło na to, że moje dziecko w pierwsz
        > ym tygodniu zje jednego dnia ryż, a drugiego suche ziemniaki i zupę pomidorową.

        Straszne😱 dramatyzm sięgnął sufitu.

        > W drugim tygodniu lepiej, dwie zupy, spaghetti i mizerię.

        Uffff 😀😀
        > Potrawy znakomite: zupa paprykowa, pieczeń warzywna w sosie meksykańskim, kurcz
        > ak w sezamie i miodzie, zupa z soczewicy z czymś tam, jadłabym i ja i reszta mo
        > jej rodziny, ale nie dziewięciolatka.

        Znakomite i mało plebejskie-zwlaszcza ta zupa i kurczak w sezamie i miodzie. XD
        Brakuje kawioru i moeta.


        Dlatego chodzi z własnym termosem i żywi
        > się głównie brokułami i kalafiorem z marchewką i zielonym ogórkiem (praktycznie
        > do wszystkiego). Ale ona ogólnie nie jada zbyt różnorodnie, ma kilka ulubionyc
        > h zup, kilka rodzajów potraw na drugie danie i ze 3 surówki.

        Takie zafiksowanie nie popada czasem pod jakieś spektrum? 😱

        Mięso jada rzadko
        > w porywach do wcale. Muszę kombinować, by jej białko dostarczać, dobrze, że ser
        > y i jajka jada, strączków nie tyka, poza mrożonym zielonym groszkiem (ale musi
        > być prosto z zamrażarki).

        Bardzo dziwne nawyki.
        >
        > W poprzedniej szkole jadła więcej, ale i potrawy były bardziej pod młodsze dzie
        > ci i ich dziwactwa dostosowane. Pomijając sałatkę grecką na podwieczorek,


    • mia_mia Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 01:16
      Moje w tym roku o dziwo je obiady i mówi, że są bardzo smaczne. Sama nie mogę w to uwierzyć, bo w zeszłym roku nie było o tym mowy. Rybę akurat uwielbia, ale jest mniej więcej co drugi tydzień, schabowy/mielony z ziemniakami raz na tydzień, mięso z kaszą raz/dwa w tygodniu, podobnie jak makaron. Zupy też zjada, czekam na surówkismile
      Najbardziej chyba lubi rybę z ziemniakami albo mięso w tym wydaniu, ale generalnie smakuje mu wszystko, nawet jeśli w domu kręciłby nosem.
      Super hiper jedzenie mieli w przedszkolu, jak czytałam menu to mi ślinka ciekła, niestety dziecko nie zawsze podzielało mój zachwytwink
    • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 07:46
      W szkole córki jedzenie jest bardzo dobre. Kucharki gotują wyśmienicie. Kiedy dziecko jest chore i nie idzie do szkoły, to można odebrać obiad w pojemnikach. Porcje są tak duże, że taki szkolny obiad zjadałysmy na pół. Nie wiem jak jest teraz w czasie pandemii, kiedy rodzice nie mogą wejść do szkoły, czy teraz też można w razie nieobecności dziecka obiad odebrać czy po prostu przepada. Moja córka je obiady od zerówki i nie wyobrażam sobie, żeby w czasie lekcji nie zjadła ciepłego posiłku, tym bardziej, że kanapki zawsze wracały, aż przestałam je robić. Obiady są pyszne i różnorodne więc ma jeść i kropka. W młodszych klasach panie pilnowały jedzenia,. U mnie w domu nie ma, że czegoś nie zje, dziecko ma jeść wszystko. Nigdy nie tolerowałam wybrzydzania i grymaszenie, nie gotowałam jak inne matki dwóch obiadów - jednego dla rodziny, a drugiego pod dziecko. Dlatego nie rozumiem takiego twierdzenia - nie je obiadów w szkole, bo nie lubi. Może gdy szkoła ogolnie źle gotuje i jest niesmacznie, ale jeśli kucharki dobrze gotują, smacznie i zdrowo, to nie ma zmiłuj i obiad ma być zjedzony. Drugi ciepły posiłek jest dopiero na kolację po powrocie wszystkich do domu i po ugotowaniu go, co też chwilę zajmuje. Biorąc pod uwagę obecny tryb życia większości dzieci ( po szkole zajęcia dodatkowe) nie wyobrażam sobie tyłu godzin na suchym prowiancie.
      • laura.palmer Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:27
        Jakbyś mnie w dzieciństwie spróbowała zmusić do zjedzenia kotleta, kiełbasy lub papryki, to zwymiotowałabym na talerz. Pamiętam zresztą z przedszkola, że rzyganie i łzy przy posiłkach się zdarzały, bo wtedy panował kult przymuszania do jedzenia. Nie wolno było odejść od stołu, dopóki obiad nie zjedzony. Nie wiem czemu to miało służyć.
        • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:45
          Były robione badania, jeśli dziecko próbuje nowych rzeczy to bodajże po kilkunastu próbach zaczynają mu one smakować. Ale musi próbować, a nie popatrzeć na talerz, powąchać, pogrzebać widelcem i powiedzieć, że nie zje bo nie lubi, niedobre. Jak niedobre jak nie spróbowało? Tak nauczyłam córkę jeść awokado, po malutkim kawałeczku. Na początku fuj niedobre, ohydne, później - może być, teraz - dobre. Ważne żeby podczas przyzwyczajania do smaku podawać go codziennie po małym kawałeczku. Później już nie trzeba jeść awokado codziennie, ale jeśli dziecko spotka się z tym smakiem w sałatce lub w paście, sosie, to go już nie odrzuci. I tak że wszystkim, chyba że wyjdzie alergia, ale to już inny temat.
          • astomi25 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:52
            Jaja sobie robisz? Dlaczego dziecko ma probowac KILKANASCIE razy, cos od czego go odrzuca?
            Juz kilka razy to jest za duzo...podchodzi pod znecanie sie.
            Gdzie jest w ogole napisane, ze trzeba jesc wszystko? Ludzie maja rozne gusta i niech tak zostanie. Borze szumiacy.
            Jak sobie przypomne podawanie zupy przez moja mame mojemu dziecku. Dziecko nie lubi farfocli plywajacych w zupie. Ale " babcia taka pyszna zdrowa zupke ugotowala". Jedna lyzke dziecko zjadlo, bo babcia byla smutna. Druga przelknelo z trudem, po trzeciej zwymiotowalo wszystkox lacznie ze sniadaniem.
            Babcia pojela.
            • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:57
              Myślę, że nie chodzi o rzeczy, na które dziecko ma odruchy wymiotne, tylko na rzeczy, które są, cytuję "trochę niedobre". Czyli: nie jest to moje ulubione jedzenie, dej kotlet.

              Moje dziecko, chłop jak dąb lat 17 wciąż nie lubi farfocli w zupie, każdą zupę sobie miksuje. Jak będzie się wyprowadzać, dostanie blender w spadku wink
              • astomi25 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:14
                Ale po co?
                Jaki sens ma nauczenie sie jedzenia przez dziecka awokado? Bedzie zdrowsze, bardziej swiatowe czy jaki jest powod? Moje dzieci jak byly male, nie chciely jesc awokado. Po 2 probach stwierdzily ze to nie to. W zyciu nie wpadlabym na pomysl, aby oferowac im to glupie awokado po nascie razy! Tyle jest innych fajnych smakow na ziemi. Teraz najstarsza corka czasem siega po awokado, albo je w salatce. Ma 19 lat.
                Co stracila, nie jedzac awokado przez pierwsze 18 lat swojego zycia?
                Awokado to tylko przyklad - wstaw dowolne.
          • laura.palmer Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 08:59
            A czy sama jesz absolutnie wszystko? Np. gotowane cynaderki, ozory w galarecie, móżdżek, czerninę, kurze stópki z rosołu, itp.? A jeśli nie, to chciałabyś, żeby ciebie ktoś posadził przed talerzem czerniny i kazał codziennie zjadać po łyżce lub dwie, bo się w końcu przekonasz? Albo codziennie jedną stópkę kurczaka? Przecież to jakiś koszmar.

            Zgadzam się, że dziecko powinno przynajmniej spróbować, ale też nie w sytuacjach, kiedy odrzuca sam zapach potrawy. Natomiast jak już spróbowało i mu nie posmakowało, to sadzanie i zmuszanie do jedzenia tego awokado przez kilkanaście dni z rzędu brzmi jak forma znęcania.
            • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:07
              Wiesz co tych wymienionych przez ciebie potraw nigdy nie jadłam, więc nie wiem. Gotuję raczej prosto, nie wysublimowane potrawy, nie jestem mistrzem patelni, ale uważam, że dziecko powinno być przyzwyczajone do różnych smaków. Szczególnie warzyw. Żeby nie było tak, że z surówek je tylko utartą marchewkę z jabłkiem i koniec. Moja córka nie przepada za gotowana marchewka z groszkiem czy buraczkami, wolałaby inną surówkę, ale jeśli takie coś jest na obiad to zje bez grymaszenia. Rodzice nie przyzwyczajają dzieci do smaków, rezygnują, poddają się i potem są takie sytuacje na na przykład stołówce szkolnej, że dziecko prawie nic nie zje.
              • memphis90 Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:20
                A, czyli sama nie jest paskudztw typu ozory i się nie zmuszasz...

                >Rodzice nie przyzwyczajają dzieci >do smaków, rezygnują, poddają się i >potem są takie sytuacje na na >przykład stołówce szkolnej, że >dziecko prawie nic nie zje.
                Ja byłam zmuszana przez wszystkie lata przedszkola i co - nadal wieku rzeczy NIE zjem.
                • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:37
                  Jak wyżej napisałam gotuję prosto, nie umiałabym takich dań przyrządzić. Lubię próbować nowe smaki, jakby mi ktoś podstawił pod nos to spróbowałabym, czemu nie?
                  U mnie próbowanie się sprawdziło, nie mam problemów z dzieckiem i nigdy nie miałam, współczuję grymaszacych dzieci niejadków.
                  • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 09:57
                    > U mnie próbowanie się sprawdziło, nie mam problemów z dzieckiem i nigdy nie miałam,

                    No i bardzo dobrze, good for you. Fajnie, że się sprawdziło.
                    Napisałaś "jeśli kucharki gotują dobrze, smacznie i zdrowo, to dziecko ma zjeść". Problem w tym, że "smacznie" to kategoria subiektywna. To, co smacznie dla jednego, to dla innego będzie szczyt paskudztwa. I tyle. Niezależnie od próbowania raz, drugi, trzeci i piętnasty.
                  • berdebul Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 18.10.20, 16:03
                    Jednym dzieckiem? big_grin Wystarczy mieć dwoje, żeby hipoteza o cudownej skuteczności wychowania na sposób jedzenie padła.
                    Mnie zmuszano, w przedszkolu rawie że siła, co kończyło się pawiem. W domu nie, na szczęście.
                    Nie jadłam na szkolnych stołówkach, bo było to bez sensu, większość dań była niejadalna.
            • kocynder Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 12:18
              Myślę, że tu chodzi nie tyle o to, że dziecko ma zjeść "wszystko", co raczej, że nie ma opcji, iż dziecko zje TYLKO rosół bez "farfocli", pieczonego kurczaka i chleb z nutellą. A poza tym nic. Bo nie. I koniec. Może nie chodzi o to awokado czy czerninę, ale o to, że ma jeść większość "normalnych" dań?
              U mnie w domu też nikt nigdy nie pieprzył się z gotowaniem obiadków specjalnie dla dzieci. Ale nikt mnie nie zmuszał do zjedzenia talerza krupniku, którego nie znoszę. Tyle, że był prosty rachunek: "Nie jesz krupniku = nie jesz żadnej zupy, bo innej nie ma.". I fakt, w domu nie było opcji "nie zjem obiadu to potem opcham się kanapkami z czymś co lubię". Jadło się w porze posiłków i to co na stół podano. I wcale mnie nie dziwi wybrzydzanie niektórych dzieciaków, skoro opcja "nie zjem obiadu" = "za 15 minut dostanę czekoladowego batonika"... I tak, znam dokładnie takie przypadki: nastoletnia już córka koleżanki - ona nie je nic poza pizzą (oczywiście zamawianą, sama tyłka nie ruszy, żeby zrobić!) ewentualnie pieczonym kurczakiem (ale tylko udka, bo skrzydełka ją brzydzą!), chlebem z konkretnym serkiem (konkretnym czyli wyłącznie jeden smak jednej firmy) i chipsami. Pije tylko colę albo Nestee. Bo ona nic innego... No sorry, ale jeśli dzieckia jest zdrowy, bez zaburzeń (a ta pannica jest zdrowa) to to jest rozwydrzenie level master a nie "fobie żywieniowe".
              • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 14:09
                Znasz jeden taki przypadek, córkę koleżanki. O której de facto nie wiesz, czy jest zdrowa. Nie, uprzedzam komentarze - koleżanka może ci zwyczajnie nie chcieć powiedzieć.

                Ja z kolei nie znam nikogo, kto daje dziecku słodycze zamiast obiadu. Nie znam też nikogo, kto ma "rozwydrzone żywieniowo" dzieci. Znam za to dziesiatki osób, które musza uprawiać ekwilibrystykę, aby dziecko zjadło porządnie. I serio, WSZYSTKIE z nich się zarzekały, że jak nie zje tej konkretnej zupy, to nic innego, że nie będą nigdy gotować 2 obiadów, że u nich w domu to było tak i tak, nikt nie zważał na grymaszenie, że dom to nie restauracja, a w praktyce w końcu u każdego wychodzi tak samo. Bo to jest najmniejszy koszt psychiczny i najmniejsze obciążenie. I nie, żadna z tych osób nie karmi dziecka wyłącznie pizzą, udkami, chipsami i colą.

                > Myślę, że tu chodzi nie tyle o to, że dziecko ma zjeść "wszystko", co raczej, że nie ma opcji, iż dziecko zje TYLKO rosół bez "farfocli", pieczonego kurczaka i chleb z nutellą. A poza tym nic. Bo nie. I koniec.

                Dlaczego wymieniasz same niezdrowe rzeczy? Wybiórczość żywieniowa wygląda bardzo różnie. Przypominam, znasz JEDEN przypadek.
                • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 14:29
                  Nie mieli problemu czy dzieci nie rozwydrzone?
                  Często karmię koleżanki i kolegów córki, szczególnie latem, kiedy razem spędzają dużo czasu i nie chcą się rozchodzić do swoich domów na obiad. Moja córka też jada czasami u kogoś obiad, ale nie w tym rzecz. Po prostu często wieczorem moje koleżanki dzwonią do mnie z podziękowaniem, że dałam dziecku obiad i bardzo często słyszę: u ciebie to Amelka zjadła klopsiki/pomidorową/kaszę/wpisz dowolne, a w domu to nie ma o tym mowy! Jak robię klopsiki dla reszty to dla Amelki muszę piec udko, bo by nie zjadła! Kiedyś inna matka była bardzo zdziwiona, że dziecko wypiło u mnie wyciśnięty sok pomarańczowy (nie lubi soku pomarańczowego i nigdy nie chce). Czyli morał z tego taki, że te dzieci mają w domu przyzwolenie na nielubienie, a u kogoś po prostu się wstydzą i zjadają bez uwag. Nikt ich na siłę nie przyprowadza, zjedzą i biegną go swoich spraw. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby dziecko u mnie w domu czegoś nie zjadło czy miało odruchy wymiotne. To dlaczego w domu tego nie jedzą? Rodzice za szybko się poddali i teraz gotują dla każdego co innego, a dzieciaki weszły im na głowę!
                  • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 14:41
                    O patrz, a ja mam zupełnie inne doświadczenia.

                    Ostatnio jedno dziewczę powiedziało, że ma alergię, bo zaproponowałam jej coś, czego nie lubiła. Miała alergię na chyba 7 czy 8 propozycji, specjalnie wcześniej jej mamy pytałam, czy ma jakieś uczulenia, aby zaplanować jedzenie. Być może w innych domach, gdzie przychodziła, tylko info o alergii działało, bo mamusie miały w zadku upodobania żywieniowe i kazały pić sok pomarańczowy.

                    Z reguły koledzy odmawiają jedzenia, a ja nie namawiam. Chyba, że jest pewniak typu pomidorówka czy frytki, to jedzą.

                    Może jestem za mało groźna i koledzy moich dzieci wiedzą, że nikt nie będzie w nich wmuszał czegoś czego nie lubią. I wiedzą, że można podziękować, jak się czegoś nie lubi.

                    > Czyli morał z tego taki, że te dzieci mają w domu przyzwolenie na nielubienie, a u kogoś po prostu się wstydzą i zjadają bez uwag

                    Albo czują presję i przymus z twojej strony, a są zbyt grzeczne by ci zwymiotować na stół.
                    • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 14:58
                      Poza tym tak to działa - w obcym miejscu, na przyjęciu, bankiecie, u kogoś itp. z reguły człowiek zmusi się do zjedzenia czegoś, czego nie lubi i co mu rośnie w paszczy. Z rozmaitych powodów, bo np. mu głupio oddać pełen talerz, bo nie chce urazić gospodarza, bo zapłacił za ten bankiet zylion monet i szkoda zmarnować, wpisz dowolnie. Bo pani w stołówce każe zjeść całą zupkę. I to nie znaczy, że wow, magia, sprawiłaś, że Amelka je klopsik a nie udko.

                      Jedzenie generalnie ma się kojarzyć z przyjemnością. I nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby w domu na obiad jeść coś, czego nie lubi. A, nie mylić "nie lubię" z "akurat nie mam na to ochoty". Choć czasem rozszerzam i na to, bo patrz pierwsze zdanie tego akapitu.
                      • zwyczajnamatka Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 15:11
                        Ale tych dzieci nikt nie przyprowadza na siłę i nie każe im jeść. To są już duże dzieci. Jakby nie chciały to by nie przyszły. Każde by poszło jeść do swojego domu, a że nie chce im się rozstawać to łażą od domu do domu w kupie i tam gdzie wylądują w porze obiadu to tam jedzą. Stawiam talerze na stole, stawiam picie i wychodzę, nie siedzę z nimi przy stole. To nie jest kwestia zmuszania czy strachu, tylko rozwydrzenia w domu, które nie ma miejsca "w gosciach". Rodzice sobie sami na to zapracowali i tak mają.
                        • mama_kotula Re: Obiad na szkolnej stołówce - menu 17.10.20, 15:35
                          > Stawiam talerze na stole, stawiam picie i wychodzę, nie siedzę z nimi przy stole. To nie jest kwestia zmuszania czy strachu, tylko rozwydrzenia w domu, które nie ma miejsca "w gosciach". Rodzice sobie sami na to zapracowali i tak mają.

                          Jakże łatwo nam oceniać innych smile

                          Podpowiem ci: dzieci ze sobą rozmawiają. I wiedzą, że u Nowakowej w domu dostaną pizzę, bo matka Nowakowej nie gotuje, u Kowalskiej je się dziwne rzeczy wink, a u Zwyczajnej warto zjeść wszystko, i mówi im to córka Zwyczajnej, bo matka jest wrażliwa na tym punkcie (to przykład, jakby co). Nie masz pojęcia, czy te twoje bez wątpienia pyszne klopsiki nie lądują w