Właśnie jestem po teleporadzie. Nie powiem, ile razy wydzwaniałam zanim ktoś słuchawkę podniósł. A rozmowa wyglądała tak:
- Dzień dobry, tu Sarahblack. Pani doktor boli mnie od kliku dni kciuk w lewej ręce. Boli inaczej jak czasami w palcach kiedy nastąpi zastój chłonki ( to sobie rozmasuje i przechodzi). Jak poruszam palcem to czuję taki klik-klik.
- A uraz miała pani?
- Nie, w nic się nie uderzyłam, nic ciężkiego nie robiłam. Nie ma opuchlizny, palec wygląda normalnie.
- To ja wystawię pani skierowanie do ortopedy.
Nie radziłabym teraz chodzić po przychodniach, ale przyjdzie pani do rejestracji tam skierowanie będzie czekać !!!!
- Pani doktor ,a nie mogłaby pani wypisać mi coś przeciwzapalnego żeby złagodzić ból? Z dziesięć lat temu jak bolało mnie kolano, tak że nie mogłam chodzić to rodzinny wypisał leki przeciwzapalne i przeszło po dziś dzień.
- Nie, pójdzie pani do ortopedy.
Wiem, że teraz moja sytuacja jest inna, ale potrafię odróżnić ten ból od pobolewania przy zastoju chłonki, zresztą ja solidnie ćwiczę i dwa razy dziennie robię automasaż, rękę staram ię podnosić często i robię ,,żaróweczki" w trakcie dnia więc dolegliowści od tej strony nie mam. Ból odczuwam od weekendu. Dzowniłam w poniedziałek, zaraz idę do pracy. Do ortopedy nie wiem kiedy się dostanę, bo tam trzeba będzie czekać pewnie w kolejce. A może też nie przyjmują ... . Co tam głupi palec!!! Ważne, że pani doktor zepchnęła pacjenta do innego lekarza, niech ten się boi covida