Dodaj do ulubionych

TEAMS od strony rodzica

24.10.20, 09:35
Syn od poniedziałku przechodzi na naukę na teamsach (wcześniej zoom oraz librus, teraz mają być głównie teamsy "do wszystkiego").
Czy rodzic ma jakiś wgląd (swoje konto lub inną możliwość) na tej platformie, by mieć info o np. odwołanych lekcjach, zadaniach, projektach itp.?

Wiem, wiem, zaraz dostanę zrąbkę, ze w ogóle interesuję się tematem wink
Obserwuj wątek
    • ren.s Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 09:48
      W mojej szkole rodzice nie mają kont na Teamsie (a nawet gdyby mieli, to nie zaprosiłabym rodzica do zespołu, bez jaj). Większość informacji (o zastępstwach, sprawdzianach, obecności dziecka na zajęciach będziesz miała w dzienniku elektronicznym.
    • julita165 Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 10:11
      U nas tez teams. Rodzuc nie ma konta ale konto dziecka mozesz zalozyc na dowolbej liczbie urzadzen, widzisz to samo co dziecko. Mozesz nawet polacxyc sie z videoczatem jesli interesuje cie co jest na "lekcji" a nie siedzisz w domu, przy tym nauczyciel widzi ze uczen jest polaczony x 2 wiec ktos obserwuje
    • ophelia78 Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 10:11
      Nie ma.
      Microsoft udostępnił teamsy placówkom edukacyjnym za darmo (podobno na rok) - normalnie to jest dość drogi produkt komercyjny. W skład placówki edukacyjnej wchodza nauczyciele i dzieci. Wiec nie kont rodzicielskich nie ma i nie będzie.

      Librus dziala dalej typu tematy, oceny, wiadomości. Ale przed librusa nie ma możliwości prowadzenia wideokonferencji
      • iwles Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 12:06

        Ale teams sluzy chyba tylko do prowadzenia lekcji na żywo?
        Przesyłanie plików, wpisywanie ocen i obecności, w dalszym ciągu przez dziennik elektroniczny.
        Nie wyobrażam sobie, żeby monitorować przebieg lekcji.
        Poza tym, nauczyciel (i wszyscy zresztą w grupie), widza, ze ktoś jest dwa razy zalogowany jednocześnie. Trochę głupio.
        • lauren6 Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 12:44
          Teams służy również do zebrań lub rozmów 1 na 1 z rodzicami. Z tego powodu jesteśmy z córką zalogowane na to samo konto. Jak jej koledzy spamują i wysyłają głupie obrazki to ja również otrzymuję powiadomienia na komórce. Niestety nie ma kont rodziców, a przecież wychowawca (i nie tylko) musi mieć kontakt z rodzicami.
        • slonko1335 Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 19:48
          Na teamsach jest też kalendarz na którym są zaznaczone lekcje i spotkania z nauczycielem. Ja sprawdzałam na kalendarzu kiedy syn ma lekcje online i w tym czasie dostawał dostęp do kompa bo inaczej siedzialby na nim caly dzien zamiast robić pozostale lekcje które online się nie odbywały a których była jednak zdecydowana większość...
      • kaka-llina Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 12:48
        zlota.ptaszyna napisała:

        > O masakro, Teams to taka aplikacja jakby Skype gdzie łączysz się na rozmowę
        > I tylko tyle , naprawdę nie trzeba kombinować
        Nie masz racji, moje dzieci maja teams i tam sa wrzucane prace domowe moga je robić w aplikacji. Są też chaty z nauczycielami i nawet prywatne rozmowy. Do tego dostep do całego offica (co jest fajne bo dzieci na swoch laptopach nie miały) potrzebne do robienia jakis projektów itd.. Akurat moje normalnie chodzą do szkoły i żadnego łączenia się na zywo nie było. Ja mam zainstalowane na swoim komputerze i spokojnie moge zobaczyć co sie dzieje.
    • livia.kalina Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 13:18
      Ja rzucałam okiem na teamsa syna. To były początki nauki zdalnej, poprzez nieznane nam platformy, nie widzę nic dziwnego w tym, że rodzic ich funkcjonowaniem się interesował. Mnie syn sam często pytał o zdanie albo poradę z czymś, co było na platformie.
    • mikams75 Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 17:57
      mozesz miec wglad przez konto dziecka, na tym samym lub innym urzadzeniu, wystarczy, ze sie zalogujesz.
      Moje dziecko mialo teamsy w tablece, telfonie i na moim komputerze. Z komputera bylo najlatwiej np. wydrukowac.
      Ale byla sytuacja, ze bylo zalogowane u mnie i na tablecie w pokoju dziecka. Dziecko nie zauwazylo, ze sie od wifi tablet odlaczyl. A u mnie sie wyswielalo, ze nauczyciel uporczywie dzwoni. Za ktoryms razem zainteresowalam sie, dlaczego dziecko nie odbiera. Bo jak u mnie w tle bylo zalogowane i dzwonil nauczyciel to s ie wyswietlalo, ze jest polaczenie, a jak dziecko odebralo, to u mnie znikalo powiadomienie. Nie uczestniczylam w rozmowach i lekcjach. Mialam glownie podglada na zadania, dokumenty itp, bo bylo w komputerze latwiej je obrobic, przejrzec, wydrukowac.
    • zonazolnierza Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 19:26
      Mialam pisac, że zaraz bure od ematek dostaniesz, że okaleczasz mentalnie bombelka interesujac sie CZYMKOLWIEK w zw. ze szkola. Ale widze ze juz Cie dopadly.
      Jesli dziecko mlodsze lub jeszcze slabo ogarnia te aplikacje to musisz Ikontrolować teamsa. To nie tylko platforma do czatu (jak tu wiekszosc pisze).
      Moj syn w specjalnej zakladce mial przesylane zadania, tematy do opracowania, sprawdziany ktore po wypelnieniu od razu dostawał nauczyciel itd. Materialy tez byly czesciowo umieszczane na teamsie. Ponadto nauczyciele rzucali informacje gdzie popadnie. Jesli pisali za pośrednictwem teamsa w zakladce jkonkretnego przedmiotu, inni wysylali na edziennik, inni na chmure, jeszcze inni na maila dziecka.
      Balagan straszny, pol dnia poszukiwan ktory nauczyciel co i gdzie wyslal, przy czym na kazdej platformie spamowaly dzieciaków, tak, że info od nauczyciela uciekalo czesto gdzies daleko. Szczerze po wynikach i info od nauczycieli widać bylo, ktore dzieci otrzymują techniczna pomoc od rodzicow, a ktore bombelki takie cud miód mądre, ze mama szczyci sie tym, ze nie wtraca sie w ogole dziecko samo ogarnia wszystko. Takie dzieciaki mialy po 70% nieobecności i tyle samo zaleglych niezrobionych prac. Niestety czasem trzeba wspomóc dziecko.
      Takze autorko szukaj szukaj i jeszcze raz szukaj wiadomosci i plikow od nauczyciela w kazdym Jmożliwym, czesto najmniej spodziewanym miejscu wink
    • ga-ti Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 20:36
      U mego dziecka jest powiedziane, że lekcje online w zoom lub teams, ale wszelkie info w librusie, w terminarzu mają mieć wpisane (już kilka jest) kiedy i jaka lekcja i na czym, więc wiem, że np. w poniedziałek na trzeciej godzinie będzie polski przez zoom, a na czwartej matematyka na teams, a na pierwszej test z angielskiego na teams itp.
      A i jeszcze nauczyciele oprócz terminarza, wysyłają wiadomości do dziecka i rodzica, co i kiedy zamierzają robić.
      Na teamsach mieliśmy już kilka razy różne zabrania, szkolne na koncie dziecka, ale już z zajęć dodatkowych wysłane zaproszenia na teamsy, żeby dołączyć do telekonferencji, podobnie jak zaproszenie na zoom, bez posiadania konta.

      Trochę przeraża mnie znów ogrom powiadomień i wiadomości do rodzica. Staram się dać dziecku jak najwięcej odpowiedzialności za jego naukę, a tu nowoczesne metody wymagają ode mnie ciągłego zaangażowanie i uwagi.
      • ga-ti Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 20:44
        Dopowiem. Staram się w normalnych warunkach. Uważam, że dziecko ma przekichane, zanim dotrze do domu matka już wie, co dostał, jak się zachowywał, na co się spóźnił itp. dodatkowo zwalnia dziecko z odpowiedzialności, wszelkie info o konkursach, wydarzeniach, potrzebie przyniesienia czegoś wędruje także do rodzica i szkoła uważa, że rodzic jest współodpowiedzialny za pamiętanie o wszystkim przez dziecko, czytaj, będzie za dziecko pamiętał.
        Ale w warunkach nauki zdalnej jednak interesowałam się więcej, zwłaszcza na początku, bo był spory mętlik.
        • zonazolnierza Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 22:21
          I wlasnie ten metlik chodzi. U syna kazdy nauczyciel robil co chcial i robil wysylam materialy inaczej, na inne platformy. Doszlo do tego ze pol dnia trwalo ogarniecie co kto gdzie kiedy i ile inf znalezc nie mozna. Nie wietze w to, że przy niezorganizowaniu nauczycieli dziecko nawet z klasy 4-5 ogarnie ten burdel. W kladie syna najlepsi z uczniow mieli braki inieobecnosci bn stop z wielu przedmiotow. Nie dlatego, że nie byly w stanie sie nauczyc, ale dlatego, że ciezko bylo ogarnac ten techniczny chaos. A ich mamunie zamiast choc raz na tydzien usiasc i pomoc (technicznie) napawaly sie dookola, ze zdalna nauka super dzieci same ogarniaja, nigdy nie ignerowaly w nauke itd itd
    • ren.s Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 20:43
      No proszę, nauczyciele nauczyli się w Teamsy, to teraz ematki muszą ogarniać, a nawet wręcz uczestniczyć w lekcjach online. I to jest dla mnie doskonały dowód na to, że nauka online wymaga zaangażowania dwóch stron - nauczyciela i ucznia (albo ematki big_grin). Wiosną narzekaliśmy na zaangażowanie nauczycieli (niekiedy słusznie), teraz przyszedł czas na zaangażowanie ucznia. Czas pokaże.
    • tryggia Re: TEAMS od strony rodzica 24.10.20, 21:56
      W czasie pierwszego lockdownu prace domowe, sprawdziany i inne atrakcje trzeba było znaleźć na teamsach, dzienniku, eduelo oraz squli. A odsyłać na te platformy i gmaile.
      Doprowadziło mnie to nadczynność tarczycy (serio) i wrzodow żołądka.
      Już napisałam dyrektorce, że ogarnę tylko de. Teamsy służyły do lekcji i czatowania po lekcjach.
      Generalnie, mam teraz takie odczucia jakby właśnie zaczęła się wojna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka