lwica_24
05.12.20, 12:36
Piątek to jedyny dzień, w którym przed południem zwykle jestem w domu. Rozumiejąc irytacje, poddenerwowanie emam na dziadersów, którzy jeżdżą komunikacja miejską i robia zakupy przed 10.00 i po 12.00 postanowiłam skorzystać ze swoich uprawnień. Ja młody senior, ledwo "łapiący się" na sporne godziny.
Zaznaczam, że poruszam się samochodem, nie mam problemów z kręgosłupem, wzrokiem, słuchem, płacę blikiem, i- na szczęście- jest mi obojętne czy kupie pomidory za 10, 12 czy 18 złotych.
Zatem...punktualnie o 10.00 zaczynam od osiedlowej piekarni. Na drzwiach kartka, że od 10.00 do 12.00 tylko seniorzy. Akurat przywieźli pieczywo. Jestem w kolejce 6. Przede mna 2 seniorów i 4 osoby około 30-40 lat. O 10.15 mam pieczywo w torbie. Biegnę do mięsnego. tam tez kartka. Tym razem jestem trzecia i najstarsza w kolejce. Za mna jeszcze dwie zdecydowanie młodsze. Po kolejnym kwadransie idę do samochodu, tam wrzucam zakupy. Czy senior 75-90+ ma takie mozliwośi - pytanie pozostawiam otwarte. Może ma.
Jest troche po wpół do jedenastej. Czas na pocztę. Muszę odebrać list polecony ( awizo zostawione w skrzynce). Na poczcie równiez stosona informacja. Tym razem jestem 10. Dwa okienka czynne. Spotykam sąsiada przed czterdziestką i może ze trzy seniorki. Przyznaje, że najdłużej trwała obsługa seniorek- jedna niedosłyszała, a druga nie mogła pojąć, że jej list polecony juz odesłano do nadawcy. Poinformowała o tym całą pocztę. O 11.05 mam juz swój list. Uff.
Biegnę do apteki. Tu jestem druga. Przede mną pani, która nie może się zdecydować jakie wybrac kosmetyki. Nie ma więcej niż 40 lat i...kaszle.
Realizuję receptę dla ojca pr5zez dobre 20 minut. Leków jest duzo, ojiec ma uprawnienia IB, które trzeba sprawdzić. Za mna powstaje kolejka. Jakiś pan pyta czy nie moge go przepuścic, bo on tylko po syrop. Nie moge, bo farmaceutka nabila juz część leków . Słyszę niefajny tekst pod swoim adresem.
Jest po wpół do dwunastej. Zahaczam o pralnię ( jest po drodze) nie wiem czy obsługuje 60+, ale jestem pierwsza. Odbieram kurtkę.
Wsiadam do samochodu i jadę do hebe- jest 11.55 w środku kilka osób w róznym wieku. Zakupy kończę o 12.10.
Nie wyrobilam się...... Musiałam po za godzinami senioralnymi robic zakupy w sklepie wielkopowierzchniowym dużej sieci razem z młodszymi zabierając im czas i zapewne miejsce.
Nie bylam na bazarze, choć lubię mniej wymięte jarzyny i owoce.
Nie kupiłam soczewek kontaktowych.
Tyle ode mnie. Co ma zrobić senior mający: problemy z poruszaniem sie, zdrowiem i ograniczenia inansowe?
Poradźcie....